Powered By Blogger

piątek, 18 grudnia 2020

Astrologiczny Nowy Początek: jaki będzie rok 2021?

 

Wielka Koniunkcja Jowisza i Saturna - Koniunkcja Królewska

Jiřina Köppelová

 

Trzy dni przed Bożym Narodzeniem, w dzień przesilenia zimowego, doświadczymy kolejnego bardzo ważnego zjawiska astronomicznego i astrologicznego. W poniedziałek, 21 grudnia 2020 roku nastąpi tzw. Koniunkcja Królewska, niezwykle bliskie połączenie planet Jowisz i Saturn, co symbolicznie rozpocznie nowy początek dla całego świata.

Koniunkcje, czyli połączenie planet Jowisza i Saturna, można obserwować na niebie co dwadzieścia lat. Jednak koniunkcja, która nastąpi 21 grudnia 2020 roku o 19:20, będzie wyjątkowa.

Po pierwsze - tego samego dnia nastąpi przesilenie zimowe, symbol przełomu, wielkiego powrotu do światła,

po drugie - połączenie planet będzie niezwykle bliskie (6” łuku), tak bliskie po około 800 latach,

a po trzecie - trzy dni przed Bożym Narodzeniem. Trzy fundamentalne powody, by zwracać na to szczególną uwagę i przywiązywać do niej wagę nie tylko ze względu na bieg wydarzeń w 2021 roku, ale także w życiu osobistym.

 

Zmiany pod rządami Wodnika

 

Połączenie odbywa się w powietrznym znaku Wodnika, stary król (Saturn) przekazuje berło swojego panowania młodemu królowi (Jowiszowi) i zapoczątkowuje nową dwudziestoletnią erę, charakteryzującą się symbolicznie cechami znaku Wodnika. Prawdopodobnie czekają nas dni i wydarzenia, które będą kibicować wszystkiemu co nowe, niezależne, i oryginalne. Z początkowego chaosu powstaną nowe układy społeczne i nowe wartości. Nasze gwarancje życiowe i priorytety mogą się zmieniać, możemy zacząć doceniać lub już doceniać inne rzeczy.

Wzrośnie znaczenie przyjaźni i koleżeństwa, będziemy traktować priorytetowo równość wszystkich i wszystkiego, uparcie promując nowe rewolucyjne pomysły i intelektualne rozwiązania długoterminowych problemów. Będziemy musieli bardziej polegać na sobie, szanując cele i interesy społeczne. Zrobimy wielki użytek z naszej pamięci, intuicji, wiedzy, umiłowania wolności i naszego człowieczeństwa. Dla każdego znaku zodiaku koniunkcja ta będzie miała inne znaczenie symboliczne, każdy z nich wpłynie w inny sposób iw innej dziedzinie życia. Jednak zasadniczo wpłynie to na życie wszystkich.

 

Tradycyjne wartości wkraczają w naszą potrzebę wolności

 

Kolejny bardzo ważny tranzyt będzie miał miejsce w ciągu roku, co wpłynie również na nasze osobiste historie. W lutym, czerwcu i grudniu 2021 roku planety Saturn i Uran uchwycą nieharmoniczny aspekt kwadratury. Zderzają się dwie bardzo różne energie. Surowość Saturna, ale także mądrość, powodują, że Uran musi być inny. Może zbuntujemy się przeciwko wszystkim autorytetom, których doświadczyliśmy i będziemy szukać nowych, aby ostatecznie odkryć je w sobie. Możemy chcieć zburzyć wszystkie stare aranżacje, ponieważ nie będą nam już odpowiadać, ale nie będziemy mogli jeszcze tworzyć nowych. Może to być okres społecznego i wewnętrznego chaosu, ale prawdopodobnie musimy przejść, aby znaleźć nową drogę dla siebie i całego społeczeństwa.

 

Jakie inne fundamentalne aspekty wpłyną na nas w 2021 roku?

 

A co z innymi wielkimi niebiańskimi graczami? Wielki „dobroczyńca” Jowisz będzie przesuwał się przez znak Wodnika praktycznie przez cały rok i przynosił szczęście zwłaszcza znakom powietrznym (Bliźnięta, Waga i Wodnik), z wyjątkiem krótkiego okresu maja i czerwca, kiedy spojrzy na skraj konstelacji Ryb i uprzyjemni życie urodzonym w tym znaku.

Wielki niebiański nauczyciel planeta Saturn ze znaku Koziorożca, z którego w przeszłości mniej więcej „zalał” wszystkie znaki kardynalne (Baran, Rak, Waga i Koziorożec), przejdzie do znaku Wodnika na około dwa i pół roku i przyniesie zmianę znakom: Lew, Skorpion i Wodnik).

Planeta zmian Uran nadal będzie przebywać w znaku Byka, na którym była już w 2020 roku i do którego rewolucyjnego wpływu urodzeni w pierwszej dekadzie Byka, Lwa, Skorpiona i Wodnika powoli przyzwyczajają się do tego. Neptun pozostaje na swojej królewskiej pozycji w znaku Ryb, a Pluton nadal trzyma się znaku Koziorożca. Jego moc wpłynie głównie na życie urodzonych w trzeciej dekadzie Koziorożca, Barana, Raka, Wagi oraz, wyjątkowo korzystnie, osób, które urodziły się w trzeciej dekadzie Panny i Byka.

 

Który znak odniesie największy sukces w 2021 roku?

 

Niewątpliwie Bliźnięta, którym wszystko się powiedzie. Mogą też zostać zwycięzcami w tym roku. Ale Waga, Wodnik, Baran i Strzelec również będą się rozwijać. Wyjątkowo pozytywny rok mogą przeżyć niektóre Ryby i urodzeni w trzeciej dekadzie znaku Panny, Koziorożca i niektórych Byków.

 

Dla jakich znaków rok 2021 będzie najbardziej przełomowy?

 

Z pewnością dla wszystkich Wodników, ale może także dla Barana i Strzelca. Byki, które urodziły się w pierwszej dekadzie znaku, przejdą fundamentalne zmiany. To samo dotyczy urodzonym w pierwszej dekadzie Lwa.

 

Którym znakom rok przyniesie ulgę?

 

Prawdopodobnie znacznie się ulży w przypadku Barana i Wagi. Raki doświadczą pozytywnych zmian.

 

Dla jakich znaków rok 2021 będzie jeszcze spokojniejszy?

 

Dla Ryb, Raków i Panny. Częściowo także dla Koziorożców.

 

Dla jakich znaków rok 2021 będzie próbą?

 

Dla urodzonych w pierwszej dekadzie Byka. Lwy, Wodniki i Skorpiony również mogą doświadczać życiowych skoków.

 

Dla jakich znaków rok 2021 będzie nowym początkiem?

 

Niewątpliwie dla Wodnika, potem dla Barana, Strzelca i Skorpiona.

 

Jakie znaki doświadczą ich odrodzenia?

 

Z pewnością urodzeni w trzeciej dekadzie znaku Panny, a częściowo także Byka i Koziorożca.  

 

A jak się spełniły przepowiednie na ten rok?

 

Świat w 2020 roku: Nadchodzi zmiana - według astrologii wielu polityków upadnie i urzeczywistni strefy wpływów. Koniunkcja Saturna i Plutona zakończyła cykl, który miał wpływ na wydarzenia na świecie od 1982 r. W styczniu 2020 r. Najbardziej krytyczną fazą cyklu była opozycja obu planet około 11 września 2001 r.

Istotnym cyklem, który według astrologów ma fundamentalny wpływ na wydarzenia na świecie, jest cykl dwóch powolnych planet Saturna i Plutona. To właśnie te dwa ciała niebieskie są postrzegane przez astrologów jako symbol radykalnej przemiany. Pluton zwiastuje głęboką i stopniową zmianę, która wpływa na masy ludzi i planetę Saturn symbolizującą nieruchome struktury, fundamenty, które przetrwają pokolenia.

Ich wzajemne relacje, zwane w astrologii aspektami, charakteryzują się fundamentalnymi wydarzeniami, które mają moc i moc intensywnego zmieniania wszystkiego wokół siebie. Obecny cykl Saturn-Pluton rozpoczął się w listopadzie 1982 r. Wraz z koniunkcją obu planet i zakończył koniunkcją w styczniu 2020 r. Najbardziej krytyczną fazą tego cyklu była opozycja około 11 września 2001 r. - dnia, który zmienił świat. Po 11 września zachwiały się podstawowe pewniki i struktury naszego świata. Kampania przeciwko „osi zła” doprowadziła amerykańskie czołgi aż do Bagdadu w 2003 roku.

W astrologii Pluton uważany jest między innymi za władcę podziemi, czyli wszystkiego, co nocne, tajemnicze, reprezentującego siły niewidzialne. Z tego punktu widzenia nie jest zaskakujące, że atak terrorystyczny z 11 września splata się z dużą liczbą teorii spiskowych o charakterze plutonicznym, budzi intensywne wątpliwości, domysły, dla wielu pozostaje tajemnicą. Wszystko, co wiąże się z Plutonem, wykracza poza to, co zwykle. Pluton nie kontroluje swoich sił, jego działanie jest wybuchowe, niezwykle niszczycielskie. Jednak ma również intensywną zdolność regeneracji, która objawia się w bardziej harmonijnych fazach cyklu, a następnie wznosi się z płomieni jak mityczny ptak Feniks.

 

Plutoński pakt z diabłem i zmiana paradygmatu

 

Cykl Pluton-Saturn jest ściśle powiązany z polityką i polityką. Saturn symbolizuje strukturę państwa i jego administrację, potęgę Plutona. W napiętych fazach tego cyklu urzędnicy rządowi i politycy znajdują się pod niezwykłą presją Plutona. Są narażeni na wiele pokus, tradycyjna astrologia nazywa je „seksem, władzą i pieniędzmi”. Niektórzy z nich nie zdadzą tego testu, zawrą kontrakt z diabłem (Plutonem) – jak w Polsce (uwaga tłum.), który prędzej czy później oczywiście skręci im kark. Ta równowaga zwykle objawia się w napiętych fazach i na końcu całego cyklu. Słowacy wybrali Zuzanę Čaputovą na swoją pierwszą panią prezydent. Czy zbliża się zmiana stylu politycznego?

Obecnie jest rok 2020. Można więc przypuszczać, że w 2020 roku czeka nas radykalna zmiana struktur i układów politycznych, część polityków odejdzie, inni „odejdą”. Z biegiem czasu prawdopodobnie wyłonią się nowe obszary władzy, przy czym niektóre państwa i mocarstwa zyskają na znaczeniu i wpływach, a inne utracą. W tym kontekście światowa gospodarka może się zmienić.

 

Biorąc pod uwagę, że planeta Jowisz (filozofia, ekspansja) dołączy do koniunkcji Saturn - Pluton pod koniec 2020 roku, można spodziewać się nie tylko początku nowego porządku świata, ale także stopniowej zmiany paradygmatu czy światopoglądu.

 

Cykl Pluton–Saturn w latach 1947–1982

 

Interesujący jest również poprzedni cykl Pluton-Saturn, który rozpoczął się koniunkcją w sierpniu 1947 r. Początek nowego porządku świata, został potwierdzony rewolucyjnym rokiem 1948. Rok ten związany był z wielkimi wydarzeniami politycznymi, społecznymi i radykalnymi przemianami społecznymi. Powstanie bloku państw socjalistycznych, początek zimnej wojny, powstanie państwa Izrael, a tym samym początek przedłużającego się konfliktu arabsko-izraelskiego. Pierwsza wojna arabsko-izraelska wybuchła w 1948 roku… Fazy ​​relaksacji cyklu miały miejsce po raz pierwszy w 1953 r. (Śmierć J.W. Stalina i początek końca epoki stalinowskiej w Związku Radzieckim i maccartyzmu w Stanach Zjednoczonych), następnie w latach 1959–1960 (przystąpienie J.F. Kennedy’ego w USA do African American Civil Rights Movement) i 1976 r. –1977 (J. Carter, zawarcie porozumienia pokojowego między Egiptem a Izraelem, ograniczenie broni strategicznej SALT).

Napięta faza, podczas której struktury były rewolucyjne, miała miejsce w latach 1966–1967 (Praska Wiosna, III i IV wojna arabsko-izraelskie, Martin Luther King) i kryzysy około 1973 r. (R. Nixon i jego normalizacja stosunków ze Związkiem Radzieckim i Chinami – czyli okres tzw. dètente, wojna wietnamska, afera Watergate, ustanowienie wojskowej dyktatury generała Pinocheta w Chile, piąta arabsko-izraelska wojna Jom Kippur). Cykl zakończył się nową koniunkcją w listopadzie 1982 r. (10 listopada 1982 r. „Symbolicznie” umiera L. I. Breżniew).

 

Wpływ magicznego wiadra

 

Bardzo interesującym poglądem na ziemską (światową) astrologię jest teoria planetarnego zgrupowania „kubełkowego”. Jest to takie położenie planet, w którym jedna z nich jest zawsze w znacznym stopniu odizolowana od innych - po przeciwnej stronie Zodiaku, a tym samym przez swój charakter staje się planetą determinującą na pewien okres. Dzięki charakterowi wiadra można oszacować podstawowy charakter lat w przyszłości. Tą teorią zajmował się w naszym kraju czeski astrolog Milan Špůrek, który w 1992 roku opublikował przegląd ważnych ugrupowań planetarnych i ich wpływu na naszą i światową historię.

Na przykład poznajemy księżycowe wiadro, które promuje uczucia narodowe, patriotyzm, może prowadzić do nacjonalizmu, budzi emocje, wrażliwość. Albo wiadro wojenne, które aktywizuje, prowokuje walkę, prowokuje przemoc, agresję, wojnę. Wiadro Jowisza charakteryzuje się relaksacją, rozszerzaniem, boomem, idealizmem. Saturn natomiast niesie regres, stagnację, totalitaryzm, kryzys gospodarczy, konserwatywne nastawienie.

W tym kontekście nie powinno dziwić, że w latach 1928–1934 byliśmy pod wpływem wiadra Saturna (Wielki Kryzys), w 1938 r. przyszedł wpływ wiadra księżycowego (nazizm), który pozostał w rządzie do 1948 r. Od 1939 do 1945 roku połączył się wpływ wiadra marsjańskiego (II wojna światowa). Dziś dla zainteresowania jesteśmy pod wpływem księżycowego wiadra (spore emocje, nacjonalizm, neofaszyzm w Polsce – uwaga tłum.). Wielki Kryzys w latach 30-tych był częścią Wiadra Saturna…

 

Jak działa astrologia prognostyczna?

 

Aby wnioski opisane w tym artykule były jaśniejsze, ważne jest, aby wyjaśnić, że astrologia prognostyczna działa z różnymi cyklami planetarnymi. Te krótkoterminowe charakteryzują wydarzenia w ujęciu dziennym lub miesięcznym, a astrologia używa ich tylko do doprecyzowania wydarzeń. Ale znacznie bardziej interesujące są długoterminowe cykle planetarne, które występują z powodu ruchów wolnych planet naszego Układu Słonecznego. Mają już moc długoterminowego wpływania na wydarzenia na poziomie politycznym, społecznym i osobistym.

Problem polega na tym, że cykle te nakładają się na siebie, uzupełniają, wzmacniają i zaprzeczają sobie nawzajem, tworząc zróżnicowany przepływ wydarzeń. Dlatego stosunkowo trudno jest znaleźć proste odpowiedzi na podstawowe pytania dotyczące przyszłych wydarzeń. Dlatego astrologowie i gwiezdni wróżbici zawsze zauważali zjawiska rzadkie, wyjątkowe, w czymś unikalne. Do takich zjawisk należą np. tzw. Koniunkcje Królewskie Jowisza i Saturna. To z nimi najczęściej wiążą się przepowiednie gwiezdnych przepowiadaczy i astrologów.

 

Ciemny maj 1941 roku

 

Są inne ważne momenty, w których planety są skoncentrowane w pewnym znaku w wyjątkowych aspektach, do których klasyfikujemy wielokrotne koniunkcje. Łączą kilka wolnych planet (takich jak Saturn i Pluton) lub wolne planety łączą się z innymi planetami w Układzie Słonecznym. Jedna z tak znaczących i niezwykłych koniunkcji XX wieku miała miejsce w maju 1941 roku. Astrologowie uważają, że to właśnie ta koniunkcja przypieczętowała losy świata na kilka długich lat.

Kilka wolnych planet - Jowisz, Saturn i Uran - spotkało szybkie planety: Wenus i Merkurego oraz Słońce w znaku Byka. Symbolika znaku Byka odnosi się do ziemi, do surowego prekursora, do pierwotnej substancji, do gęstej materii, do oparcia świata. Do podstawowych wartości i wartości własnych. I właśnie w tym czasie, w pierwszych dniach maja 1941 roku, poczyniono ostatnie poważne przygotowania do operacji Fall Barbarossa, planu inwazji wojsk niemieckich na Związek Radziecki, gigantycznej operacji, która przypieczętowała największą wojnę wszechczasów.

Jednak burzliwe wydarzenia 1941 roku na tym się nie skończyły. Kilka miesięcy później, 7 grudnia 1941 roku, Japończycy zaatakowali Pearl Harbor, a drugie co do wielkości mocarstwo świata, Stany Zjednoczone, zostało wciągnięte do II wojny światowej. Z astrologicznego punktu widzenia więc od maja 1941 r. Rozpoczęła się brutalna światowa walka o podstawowe wartości życia, o prawo do własnego kraju w skali globalnej.

A w czerwcu 1945 roku niemiecki cywil patrzył z niedowierzaniem na portret Stalina na głównej ulicy Berlina, Unter den Linden.

 

Kapitalizm kontra socjalizm

 

Podobnie znacząca konstelacja miała miejsce 29 grudnia 1989 r., Kiedy Słońce, Księżyc, Merkury, Saturn, Uran i Neptun spotkały się w znaku Koziorożca, a wszystko to w opozycji do Jowisza w znaku Raka. A co było takiego rewolucyjnego w tym dniu? Symboliczny przykład prowadzi do naszej historii. W tym dniu Václav Havel, symbol wolności i nowej ery politycznej w naszym kraju, został po raz pierwszy wybrany na prezydenta Czechosłowackiej Republiki Socjalistycznej. W tym dniu najdokładniejsza koniunkcja Słońca i Urana wystąpiła w całej konstelacji, gdzie z punktu widzenia ziemskiej lub światowej astrologii Słońce symbolizuje głowę państwa i rewolucję Urana, co jest niespodzianką.

Każda planeta ma określoną charakterystykę w astrologii. Uran, który należał do tej niezwykłej grupy, uważany jest w astrologii za symbol indywidualizmu, czyli świata kapitalistycznego, podczas gdy Neptun, inna część tej konstelacji, rządzi bardziej losem zbiorowości kolektywistycznych.

Planeta kapitalizmu Uran i planeta kolektywizmu Neptun po raz ostatni połączyły się przed 1989 r. W 1821 r. data ta (śmierć Napoleona) odpowiada początkom romantyzmu, początkom rewolucji naukowo-technicznej, rozwojowi wymiaru gospodarczego (Uran) i społecznemu (Neptun). Symbolem opozycji tych planet jest przede wszystkim pojawienie się ruchu bolszewickiego, którego efektem było powstanie bolszewików w 1917 roku, a później coraz ostrzejszy podział świata na dwa wrogie obozy. Konstelacja 1989 roku zwiastowała między innymi koniec tej konfrontacji i początek nowego porządku świata.

Częścią konstelacji z 29 grudnia 1989 roku była planeta Saturn, która według opinii astrologicznej w związku z planetą Uran symbolizuje napięcie między przeszłością (Saturn) a przyszłością (Uran), między tradycją (Saturn) a postępem (Uran). Mądrością tej konstelacji jest wiedza, że ​​wszystko musi nieustannie ewoluować i zmieniać się, aby pozostać tym, czym jest. W całym cyklu trzeba korygować błędy z przeszłości i otwierać się na przyszłość.

Jeśli to się nie powiedzie, może dojść do kryzysu, zerwania więzi i wszystko, co stare, zacznie się walić. Władze są kwestionowane, z których prawie wszystkie stają się celem otwartej krytyki. Dotyczy to zwłaszcza fazy opozycji między Saturnem a Uranem, która miała miejsce w latach globalnego spowolnienia i kryzysu finansowego 2008-2010 oraz kwadratury między tymi planetami - w przeszłości 1999-2000 i w przyszłości w 2021.

 

Źródło - https://zeny.iprima.cz/astroclanky/jaky-bude-rok-2021-podle-astrologie-symbolizuje-novy-zacatek

Przekład z czeskiego - ©R.K.F. Leśniakiewicz

niedziela, 13 grudnia 2020

Hekatomba rekinów w Australii

 


Mamy kolejną eko-tragedię u wybrzeży Australii. Pisze o niej Marzena Rabczewska na swym blogu:

 

Dziesiątki martwych rekinów sfotografowano u wybrzeży popularnej plaży turystycznej w australijskim stanie Queensland. Eksperci z Departamentu Rybołówstwa badają przyczynę tego niecodziennego zdarzenia.

Przerażający materiał został udostępniony w piątek na Instagramie i przedstawiają liczne martwe rekiny leżące na piaskach wyspy South Stradbroke w pobliżu Złotego Wybrzeża.

„Queensland Boating and Fisheries Patrol zbada, czy doniesienia o martwych rekinach na plaży są prawdziwe i czy ich obecność jest spowodowana odrzuconymi przyłowami” – wyjaśnił rzecznik.

Podczas innego wstrząsającego incydentu sprzed kilku dni znaleziono żarłacza białego, który był wyrzucony na skałach w Point Lowly, niedaleko Whyalla w Australii Południowej. Zdjęcia zakrwawionego rekina opublikowanego we wtorek na portalach społecznościowych, gdzie spekulowano, że mógł zostać złapany przez miejscowego rybaka i został pozostawiony do wykrwawienia.



W Australii żarłacze białe są uważane za gatunek chroniony, a każdemu, kto poluje na tę zwierzę grozi grzywna w wysokości do 10 tys. USD.

Członkowie Whyalla Fishing Page szybko rozpoczęli własne dochodzenie w sprawie śmierci rekina. Jeden z nich opublikował zdjęcie przedstawiające rekina w głębi morza i dwóch mężczyzn, prawdopodobnie rybaków, którzy ewidentnie udało się coś złapać. Inne zdjęcie pokazuje tych samych mężczyzn na skałach ciągnących zwierzę na brzeg.

Przedstawiciel Departamentu Przemysłu Podstawowego i Regionów powiedział, że funkcjonariusze usunęli rekina w celu zbadania przyczyn jego śmierci.

 

Źródło:

·        Daily Mail

·        M. Rabczewska - https://krolowasuperstarblog.wordpress.com/2020/12/12/dziesiatki-martwych-rekinow-na-plazy-wladze-zbadaja-przyczyny-ich-smierci/

sobota, 12 grudnia 2020

Masowa śmierć kaspijskich fok

 


Jeszcze nie przebrzmiały echa katastrofy ekologicznej u wybrzeży Kamczatki, a już mamy następną, która wydarzyła się w Europie. Setki martwych zagrożonych fok znalezionych u wybrzeży Morza Kaspijskiego.

 

Rosja bada przyczyny ich śmierci

 

Rosyjskie władze poinformowały w piątek, że badają tajemnicze przypadki śmierci prawie trzystu zagrożonych fok, które zostały wyrzucone na plaże wokół Morza Kaspijskiego.

Pomiędzy niedzielą a czwartkiem (6-10 grudnia) foki kaspijskie znaleziono w wielu miejscach w Dagestanu na południu Rosji, w tym w jego stolicy regionu Machaczkała i Derbencie, innym dużym mieście regionu – poinformowała agencja rybacka Rosrybolovstvo. Niektóre martwe foki spodziewały się młodych.

Rzeczniczka agencji poinformowała, że w najbliższych dniach prawdopodobnie znalezione zostaną kolejne tusze zwierząt. Z Moskwy przybył zespół ekspertów, które ma pomóc w prowadzeniu śledztwa.

Agencja rybołówstwa podała, że za masowym wymieraniem mogą stać zarówno „choroby zakaźne”, jak również przyczyny zewnętrzne. Pobrano już próbki do badań, a wyniki będą znane za kilka dni.

Morze Kaspijskie, zwane również Jeziorem Kaspijskim, to największy śródlądowy akwen wodny świata dzielony przez pięć krajów: Rosję, Kazachstan, Azerbejdżan, Iran oraz Turkmenistan. Foki od dziesięcioleci cierpią z powodu nadmiernych polowań i skutków zanieczyszczeń przemysłowych w Morzu Kaspijskim. Eksperci twierdzą, że obecnie istnieje około 70 tys. fok kaspijskich, w porównaniu z ponad milionem na początku XX wieku.

Oprócz fok i innych gatunków endemicznych, w tym słynnego bieługa, Morze Kaspijskie może poszczycić się ogromnymi rezerwami energii. Zanieczyszczenia związane z wydobyciem ropy i gazu oraz obniżający się poziom wody w wyniku zmian klimatycznych stanowią zagrożenie dla wielu gatunków i przyszłości samego morza.

ONZ-owski Program Ochrony Środowiska ostrzegł, że Morze Kaspijskie cierpi z powodu ogromnego obciążenia zanieczyszczenia.

To nie jest pierwszy taki wypadek. 21.V.2000 roku media przyniosły następującą informację:

 


MORZE KASPIJSKIE: MARTWE FOKI NA BRZEGU

Na plażach Morza Kaspijskiego znaleziono 1800 martwych fok. Jak poinformował minister ds. sytuacji nadzwyczajnych Kazachstanu, przyczyną masowej zagłady ssaków była nieznana epidemia wirusowa.

Rosyjscy i brytyjscy uczeni starają się rozwikłać tę zagadkę. Mają nadzieję, że uda im się wykryć wirusa - sprawcę zagłady fok - zanim spustoszy on faunę kaspijskiego akwenu.

 

I jeszcze

 

Prawie 300 zagrożonych fok znalezionych martwych wzdłuż wybrzeża Morza Kaspijskiego w Rosji rozpoczyna sondowanie

Zespół ekspertów przybył z Moskwy, aby pomóc w prowadzeniu śledztwa.

Rosyjskie władze poinformowały w piątek, że badają tajemniczą śmierć prawie 300 zagrożonych fok, które zostały odkryte na brzegach Morza Kaspijskiego.

Od niedzieli do czwartku 272 martwe foki kaspijskie znaleziono w wielu miejscach w południowym regionie Dagestanu, w tym w jego stolicy regionu Machaczkała i Derbencie, innym dużym mieście, poinformowała agencja rybacka Rosrybolovstvo.

Niektóre z fok były w ciąży.

Rzeczniczka agencji powiedziała AFP, że można jeszcze znaleźć więcej martwych fok. […]

Agencja rybołówstwa stwierdziła, że ​​za masowym wymieraniem mogą stać choroby zakaźne, jak również zewnętrzne przyczyny, a sonda dotycząca wykorzystywania zwierząt zostanie uruchomiona.

Rosyjskie władze poinformowały w piątek, że badają tajemniczą śmierć prawie 300 zagrożonych fok, które zostały odkryte na brzegach Morza Kaspijskiego.

Od niedzieli do czwartku 272 martwe foki kaspijskie znaleziono w wielu miejscach w południowym regionie Dagestanu, w tym w jego stolicy regionu Machaczkała i Derbencie, innym dużym mieście, poinformowała agencja rybacka Rosrybolovstvo.

Niektóre z fok były w ciąży.

 

Moje 3 grosze

 

Morze Kaspijskie to śródlądowy akwen przypominający Morze Bałtyckie i Czarne. I podobnie jak one skażony chemicznie i biologicznie.  Niewykluczone jest także skażenie promieniste… Wszystko to powoduje, że życie w tym morzu jest poważnie zagrożone – czego dowodem są właśnie tego rodzaju katastrofy ekologiczne jak powyższa.

Nie zapominajmy, że w czasach ZSRR nikt nie przejmował się ochroną przyrody i do mórz okalających ten kraj wlewano i wrzucano wszystko, co tylko się dało – od plastików i przedatowanych materiałów wybuchowych do czynników roboczych używanych w technologiach jądrowych. To wszystko powoduje, że życie w Morzu Kaspijskim powoli zamiera. Do tego należy dodać stopniowe wysychanie akwenu spowodowane podnoszącą się temperaturą planety wskutek EGO – poziom spada o 7 cm/rok. Jest to jeden z aspektów Wielkiego Wymierania Antropocenowego, którego przyczyną jesteśmy my sami.

Morze Kaspijskie jest większe od Polski i wynosi ok. 370.000 km² zaś jego maksymalna głębokość wynosi 1025 m. Zasolenie waha się od 10-12 ‰ w części środkowej i południowej akwenu aż do 200 ‰ w zatoce Kara-Bogaz Goł. I chociaż wiele tysięcy kilometrów jego wybrzeży nie są tknięte przez cywilizację, to skażenie wody może być zabójcze dla zamieszkujących w nim roślin i zwierząt.

Morze Kaspijskie wreszcie było - i chyba nadal jest – morskim poligonem dla rosyjskiej marynarki wojennej. To tutaj właśnie testowano takie konstrukcje morskie jak sławetne ekranoplany – w tym słynnego Kaspijskiego Potwora i Łuń uzbrojony w nuklearne pociski rakietowe klasy woda-woda oraz okręty podwodne z napędem nuklearnym. Powód jest bardzo prosty – amerykańskie satelity szpiegowskie nie kontrolowały tego akwenu, bo szukały instalacji rakietowo-jądrowych na lądzie i brzegach…

Przyszłość Morza Kaspijskiego, podobnie jak Bałtyckiego, rysuje się w ciemnych kolorach. Jeżeli nic nie przedsięweźmiemy, to akwen ten skończy jak Morze czy Jezioro Aralskie – jako skażona chemicznie i biologicznie, radioaktywna, słona pustynia…  

   

Czytaj więcej na https://wydarzenia.interia.pl/swiat/news-morza-kaspijskie-martwe-foki-na-brzegu,nId,779017#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome

Źródła:

·        AFP https://krolowasuperstarblog.wordpress.com/2020/12/12/setki-martwych-zagrozonych-fok-znalezionych-u-wybrzezy-morza-kaspijskiego/

·        https://www.news18.com/news/buzz/almost-300-endangered-seals-found-dead-along-caspian-sea-coast-russia-begins-probe-3170486.html

czwartek, 10 grudnia 2020

Czy pozaziemskie życie ukrywa się pod powierzchnią planet?

 


Richard Zliechovský

 

Także nasz Układ Słoneczny ma więcej kandydatów, którzy ukrywają swe oceany parę kilometrów pod powierzchnią gruntu. Życie we wszechświecie powinno być obfite, ale wciąż nie byliśmy w stanie go odkryć. Czy to nie jest dziwne? Amerykańsko-włoski fizyk Enrico Fermi w 1950 r. zadał to samo ważne pytanie: „Gdzie są wszyscy?”. To pytanie doprowadziło do tak zwanego paradoksu Fermiego.

Ten paradoks pojawia się w wyniku równania Drake’a, które zakłada, że ​​w samej Drodze Mlecznej powinno być od 1000 do 100 milionów planet z pewnymi formami cywilizacji. Jednak pomimo tak dużej liczby nie ma dowodów na ich istnienie. Gdzie są wszyscy? - pyta paradoks Fermiego.

 

[Równanie Drake’a:

N = (R* · fp · ne · fl · fi · fc) · L

albo

N = Rcc · L

gdzie:

N - liczba cywilizacji

R* - szybkość powstawania gwiazd w Galaktyce

fp – odsetek gwiazd mających planety

ne – średnia liczba planet w ekosferze gwiazdy

fl – odsetek planet w ekosferze, na których życie powstanie

fi – odsetek planet zamieszkałych, na których życie stworzy inteligencję

fc – odsetek cywilizacji, które będą się chciały komunikować z Ludzkością

Rcc – Szybkość powstawania cywilizacji dążącej do komunikacji z innymi

L – Średni czas istnienia takich cywilizacji - przyp. tłum.]

Istnieje wiele hipotez, które dają odpowiedź. Niektóre są bardziej realne i twierdzą, że możemy być jedyną inteligentną cywilizacją, która do tej pory się rozwinęła. Inni biorą przykłady rodem z literatury science-fiction i wymyślają bardziej szalone odpowiedzi: Kosmici zostali zniszczeni przez własne roboty. Teoria dużego filtra stawia również interesujący dylemat - życie może w pewnym momencie napotkać problem, który je zniszczy.

[Jest to hipoteza tzw. homeostatycznego Wszechświata, którą sformułowali na przełomie lat 60. i 70. słynni pisarze radzieccy Arkadij i Borys Strugaccy w powieści „Miliard lat przed końcem świata” (1976). Zakłada ona, że Wszechświat broni się przed Rozumem likwidując te cywilizacje, które osiągnęły poziom mogący mu zagrozić – uwaga tłum.]

 

Życie pod ziemią?

 

Ale co, jeśli większość obcego życia jest ukryta pod powierzchnią? Znamy również kilka obiektów w naszym Układzie Słonecznym, które mogą mieć idealne warunki kilka kilometrów pod powierzchnią, pisze „Universe Today”. Obiekty te to księżyce: JII Europa, JIII Ganimedes, J IV Callisto, SII Enceladus, SVI Tytan, SIV Dione, SI Mimas, NI Tryton i prawdopodobnie planety karłowate 134340 Pluton i 1 Ceres.

Nowa odpowiedź na paradoks Fermiego stawia zatem pytanie, czy szukamy we właściwym miejscu. Ziemia jest obecnie jedyną planetą zdolną do utrzymania życia, dlatego szukamy we Wszechświecie planet, które ją przypominają. Jednak w 1979 roku para sond Voyager przeleciała obok Jowisza i zdołała sfotografować jeden z jego księżyców, Europę. Dzięki tym obrazom naukowcy zaczęli myśleć, że ocean może być ukryty pod powierzchnią tego księżyca.

Od tego czasu pojawiło się mnóstwo dowodów na poparcie tej teorii. Obecność podziemnych oceanów doprowadziła wielu naukowców do przekonania, że ​​w tych miesiącach można znaleźć życie. Jednak w ostatnich latach astronomowie i astrobiolodzy zaczęli rozważać możliwość, że planety poza naszym układem mogą mieć nadmiar wody pod swoją powierzchnią.

- Jeśli uda nam się odkryć planetę o gęstości mniejszej niż Ziemia, istnieje możliwość, że w jej wnętrzu znajduje się ocean - powiedziała dr Lynnae C. Quick, planetolożka z NASA.

Ta hipoteza ma również swoich przeciwników. Jeśli pod ziemią żyją cywilizacje, nasze poszukiwania fal radiowych mogą być bezużyteczne. Twierdzą, że odkrycie życia pozaziemskiego wymagałoby w takim przypadku znacznie bardziej aktywnego podejścia. Jednak w najbliższych latach amerykańska NASA będzie próbowała wysłać sondę na księżyc Europa, która będzie szukać śladów biologicznych. Jej wyniki mogą dać nam więcej odpowiedzi.

 

Moje 3 grosze

 

To, że życie może ukrywać się wewnątrz planet jest raczej czymś oczywistym. Powierzchnie planet pozbawione osłony magnetycznej przed uderzeniami wiatru słonecznego są wyjaławiane przez promieniowanie korpuskularne i elektromagnetyczne emitowane przez Słońce czy inną gwiazdę macierzystą. Ale wystarczy kilkumetrowa warstwa skały, by promieniowanie UV, X czy γ przestało być szkodliwe. Nawet uderzenie w planetę γ-dżetu po wybuchu Supernowej nie zabiłoby życia w planetarnych podziemiach.  


Czy istnieją wewnętrzne oceany? Zapewne tak i to nie tylko na księżycach gazowych olbrzymów, ale także pod powierzchniami takich planet jak Merkury, Mars czy Ceres, czy choćby naszego… Księżyca! Ostatnie odkrycia wskazują, że coś takiego jest możliwe. Dlatego wcale bym się nie zdziwił, gdyby pod powierzchnią Księżyca odkryto żywy świat – taki jaki mamy w głębinach Wszechoceanu naszej planety. Poszlaką są obiekty w rodzaju Reiner Gamma na Oceanie Burz oraz podobne obiekty na Morzu Pomysłów (Mare Igenii) i Morzu Brzegowym (Mare Marginis). Być może to właśnie tam znajdują się uloty pary wodnej z księżycowego podziemnego oceanu…

To wszystko są odkrycia, które czekają na nas.  

 

Źródło - https://vosveteit.sk/ukryva-sa-mimozemsky-zivot-pod-povrchom-planet

Przekład ze słowackiego - ©R.K.F. Leśniakiewicz

środa, 9 grudnia 2020

Jak kapusta kiszona uratowała tysiące marynarzy

 


Stanisław Bednarz

 

Gnilec vel szkorbut morderca marynarzy. Pomiędzy rokiem 1600 a 1800 na szkorbut zmarło aż  1 milion marynarzy, więcej niż przez wszystkie inne choroby, katastrofy i bitwy.. Willem Barents zabrał spore zapasy - soloną wołowinę, wędzony boczek, szynkę i ryby, , groch, fasolę, kaszę, mąkę, olej, i sól. Do popicia zaś piwo, wino i brandy. Zrazu wszystko szło dobrze, ale z powodu zimna popękały beczki z piwem, a zapasy jedzenia uzupełniane o mięso upolowanych niedźwiedzi na niewiele się zdały - Barents z każdym dniem traci siły. 20 czerwca 1597 r. umiera. Czy uwierzyłby, że ocaliłoby go trochę kiszonej kapusty?

Cynga dopadała marynarzy podczas trwających miesiące rejsów, a nazywano ją gnilcem lub szkorbutem. W 1497 r. płynący do Indii Vasco da Gama stracił przez szkorbut aż 100 spośród 160 członków załogi.. Marynarze narzekali na zmęczenie i słabość, ich twarze stały się zielonożółte, oczy podkrążone, a dziąsła zaczęły barwić się niebieskawo i boleśnie puchnąć. Próba ugryzienia suchara kończyła się wypadnięciem zęba. Chorzy zaczynali cuchnąć jak trupy. Umierali w męczarniach.

Ta sama plaga zabiła też ponad dwie trzecie ludzi Ferdynanda Magellana podczas wyprawy dookoła świata. Gdy wycieńczona eskadra dopłynęła do Polinezji, marynarzy przywróciły do zdrowia banany, orzechy kokosowe.

Choć dosyć wcześnie szkorbut był kojarzony ze złym jedzeniem, to długo nikt nie potrafił sprecyzować, co w marynarskiej diecie należałoby zmienić. Zabierano wyłącznie to, co wydawało się niezbędne i nie mogło się szybko zepsuć. Cztery lata po śmierci Barentsa James Lancaster, wprowadził na jednym ze statków Kompanii Wschodnioindyjskiej obowiązek regularnego spożywania cytryn i pomarańczy. Załoga dotarła do portu w komplecie. Ale musiało minąć jeszcze półtora wieku, żeby jedzenie cytrusów było na statkach powszechne.








Stało się to pod wpływem szoku, jaki w angielskiej flocie wywołał los marynarzy admirała George’a Ansona. Z 1900 ludzi, którzy wyprawili się na Pacyfik w 1740 r., do domu powrócił ledwie co piąty! Człowiekiem, który przekonał admiralicję, był James Lind, lekarz ze Szkocji. Lind dowiódł, że kilka łyków soku, którym początkowo marynarze gardzili jako napojem niemęskim, już po kilku dniach przywraca choremu siły.

W marynarce wojennej Wielkiej Brytanii do przysługującego rumu dodawano sok z cytrusów, we francuskiej do brandy i ich nie powalało. Gorzej, gdy trasa rejsu była tak wytyczona, że zaopatrzenie się w sok było niemożliwe. Ale wtedy z pomocą przyszła kapusta. Skuteczność tego naturalnego specyfiku sprawdzili już kiedyś wikingowie. Jej skuteczność okazała się stuprocentowa…

Potwierdzenie przypuszczeń, znaleziono  w pismach Katona i Pliniusza. Cook, który w 1769 r. wyruszył w rejs, zastosował się do zaleceń  co do kiszonej kapusty i zakończyło się sukcesem. Podczas wypraw polarnych żywiono się  surowym mięsem fok co też zapobiegało szkorbutowi.

Z nadejściem parowców, gdy podróże stały się krótsze, szkorbut przestał nękać marynarzy Na naukowe zdefiniowanie skarbu, którego brak wywołuje szkorbut, trzeba było czekać aż do lat 20. XX wieku. Dokonał tego Albert Szent-Györgyi, węgierski biochemik, który z papryki wyizolował pewną szczególną substancję i podejrzewał, że jej niedobór odpowiada za rozwój szkorbutu…

Amerykanin Charles Glen King ten sam związek pozyskał z cytryn i zidentyfikował jako witaminę C. W 1937  Szent-Györgyi otrzymał Nagrodę Nobla. Jako pierwszy syntezy witaminy C dokonał pracujący w Bazylei, a pochodzący z rodziny polskich Żydów z Włocławka Tadeusz Reichstein. On też dostał Nagrodę Nobla, w 1950 r.