Powered By Blogger

niedziela, 18 stycznia 2026

CE4 w Meksyku

 


Albert Rosales

 

Lokalizacja: Baza Wojskowa Santa Lucia, Zumpango, Meksyk

Data: maj 1971

Opis incydentu:

To była kolejna zwykła noc dla 15-letniej Dolores Martinez Briones, która mieszkała z rodzicami w części bazy przeznaczonej na domy dla rodzin wojskowych. Przerażona upałem, wstała w środku nocy i otworzyła okno. Sama, jako jedyna zauważyła coś dziwnego: około 200 metrów dalej, cylindryczny metalowy obiekt unosił się bezszelestnie siedem metrów nad ziemią, nieruchomy i niemożliwy do zignorowania.

Po kilku minutach platforma zaczęła powoli opuszczać się z dołu obiektu. Dolores wkrótce zauważyła dwóch mężczyzn ubranych na biało. Krój i kolor ubrań natychmiast przypomniały jej mundury lekarskie, co spotęgowało jej niepokój. Początkowo jej nie zauważyli, ale wkrótce zaczęli patrzeć prosto na nią.

Serce Dolores zabiło mocniej, a ona stała nieruchomo, ogarnięta strachem. Platforma powoli opadała, aż dotknęła ziemi, a mężczyźni zaczęli iść w jej kierunku. Gdy się zbliżyli, zauważyła, że ​​mieli około 180 cm wzrostu, jasną cerę, brązowe włosy i oczy oraz buty na grubych, białych podeszwach. Przez kilka sekund wszystko wydawało się zawieszone w powietrzu. Nie mogła się ruszyć ani krzyczeć, mogła tylko patrzeć, jak posuwają się naprzód.

Kiedy się zbliżali, Dolores wyraźnie usłyszała w myślach wiadomość: „Zachowajcie spokój, jesteśmy spokojni, nic wam się nie stanie. Chodźcie do nas”. Stopniowo zaczęła oddychać głębiej i poczuła, jak strach ustępuje, zastąpiony dziwnym uczuciem zaufania.

Otworzyła drzwi i wyszła. Wtedy w jej umyśle pojawiła się nowa wiadomość, zapraszająca ją, by podążyła za nimi do statku. Czuła, że ​​nie ma niebezpieczeństwa i, niemal instynktownie, ruszyła w stronę obiektu.

Towarzyszyła dwóm mężczyznom na platformę, która cicho wjechała do wnętrza statku. Kiedy właz się otworzył, wyłoniła się trzecia istota, starsza, z siwymi włosami i niewielką brodą, ubrana w takie same jasne ubrania i buty jak pozostała dwójka. Dolores była zaskoczona, słysząc, jak mówi werbalnie, po hiszpańsku, co było czymś nieoczekiwanym wśród istot, które do tej pory porozumiewały się jedynie telepatycznie. Jego twarz emanowała spokojem i ciepłem. Stanowczym gestem wyciągnął rękę i zaprosił ją do środka.

Wewnątrz statku Dolores spojrzała w górę i zobaczyła małe kolorowe światełka rozsiane po suficie i ścianach. Przed nią znajdował się panel sterowania, umieszczony przed pojedynczą ławką przymocowaną do podłogi i otoczony metalową ścianą, tworząc przestrzeń, którą natychmiast skojarzyła z mostkiem dowodzenia statku – uporządkowaną, cichą i wyraźnie technologiczną.

W obliczu nieoczekiwanego, Dolores zapytała mężczyznę o imię. Wtedy powiedział, że identyfikują się za pomocą kodów i że być może ich nie rozumie, ale może nazywać go Przedwiecznym. Wtedy zapytał, czy chce poznać jego świat, zapewniając ją, że wróci bezpiecznie. Dolores zgodziła się, wciąż próbując zrozumieć, że mimo wyglądu przypominającego ludzi, istoty te wyraźnie się różnią.

Zdjął ze stołu lekki, cienki biały kombinezon, podobny do tego, który sam nosił, i podał go Dolores. Założyła go na piżamę i została poinstruowana, aby mocno trzymać się relingu otaczającego jedyne siedzenie na statku – niezbędne zabezpieczenie podczas podróży. Dwaj wysocy mężczyźni milczeli obok niej, gdy zajmowała pozycję.

Starszy usiadł następnie na jedynym siedzeniu na statku i zaczął naciskać przyciski przed sobą. Małe światełka bezgłośnie zapalały się i gasły, sygnalizując rozpoczęcie procedury. Dolores pozostała nieruchoma, trzymając się relingu, niezwykle ciekawa tego, co się zaraz wydarzy.

Każde naciśnięcie przycisku powodowało mruganie małych światełek, ale nie słychać było żadnego dźwięku, nic nie wskazywało na ruch. Wtedy Starszy przemówił: „Jesteśmy już w kosmosie. Zmierzamy do mojego świata, oddalonego o jakieś dwa lata świetlne”. Dolores zdała sobie sprawę, że statek pozostaje całkowicie stabilny. Poruszona impulsem, spojrzała na Starszego i zapytała: „Czy mogę zobaczyć gwiazdy?”. Nacisnął przycisk, otwierając przed nią małe okienko. Wyjrzała przez nie, ale zobaczyła tylko ciemność. Wyjaśnił: „Z powodu prędkości, z jaką się poruszamy, nie da się niczego zobaczyć na zewnątrz”.

Po chwili Starszy spojrzał na Dolores i zapytał, czy chce zobaczyć swój świat z daleka. Odpowiedziała, że ​​tak. Nacisnął przycisk i przed nią otworzyło się małe okienko, odsłaniając jasną, srebrną kulę. Dolores była pod wrażeniem, obserwując, jak planeta zdawała się szybko zbliżać, i w ułamku sekundy zdała sobie sprawę, że statek już ląduje.

Wtedy otworzyły się drugie drzwi, odsłaniając nowe, wewnętrzne pomieszczenie statku. Znalazła się w pomieszczeniu z płaskim, metalicznym sufitem i podłogą, oświetlonym słabym światłem, którego źródła nie potrafiła zidentyfikować. Przed przezroczystą kapsułą Starszy wyjaśnił, że konieczne będzie poddanie się procesowi sterylizacji. Powiedział

Po przejściu kilku korytarzy dotarli do miejsca, gdzie różne przejścia otwierały się w różnych kierunkach. Starszy zawahał się przez chwilę, a potem poprosił ją, by poszła za nim. Powiedział, że pokaże jej, jak żyją. Gdy posuwali się naprzód, wyjaśnił, że ich społeczeństwo bardzo różni się od ludzkiego. Populacja była ściśle kontrolowana: gdy jedno z nich umierało, drugie rodziło się na jego miejsce, poprzez sztuczne zapłodnienie. Nie było chorób i prawie nikt się nie starzał. Dodał, że nie byli nieśmiertelni, po prostu żyli bardzo długo.

Wszystko działało w idealnym porządku. Dolores została zaprowadzona do kwatery: prostych pomieszczeń, zaprojektowanych dla sześciu osób. W jednej z nich znajdował się niski blat, na którym stał pojemnik z małymi, okrągłymi, żółtawymi przedmiotami. Dolores spojrzała z zaciekawieniem. Starszy podał jej jeden, dając jasno do zrozumienia, że ​​prawdopodobnie są jadalne, ale odmówiła.

Dotarli do dużej, przestronnej i cichej sali. Tam Starszy powiedział Dolores: „My również wierzymy w Boga. Nazywamy go siłą stwórczą, czujemy jego obecność we wszystkim, co istnieje we Wszechświecie i czcimy go” – wyjaśnił, pokazując, jak rozpoznają, szanują i czczą tę uniwersalną obecność.

Dalej dotarli do strefy przeznaczonej wyłącznie dla dzieci. Dorosła kobieta obsługiwała panele i ekrany pełne dziwnych symboli, niektóre przypominające hieroglify; Dolores rozpoznała litery Z i X. To właśnie tam, po raz pierwszy w tym cichym i uporządkowanym świecie, ktoś się do niej uśmiechnął: dziecko w wieku około ośmiu lat, które pomachało jej i radośnie ją powitało.

Stamtąd zaprowadzono ich do pięknego ogrodu, osłoniętego dużą, przezroczystą szklaną kopułą. Rosły tam drzewa, krzewy i kwiaty o różnych kolorach. Starszy wyjaśnił, że wiele z tych roślin pochodzi z Ziemi. Powiedział, że ich planeta jest podobna do naszej, ale utraciły naturalną ochronę i muszą żyć pod ziemią.

Dodał, że woda jest bardzo rzadka, używana tylko do niezbędnych celów i że wszystko na planecie wymaga starannej kontroli, aby zapewnić wszystkim przetrwanie.

Kiedy szli przez oświetlone korytarze, Starszy wyjaśnił, że są bardzo podobni do ludzi, choć ich ciała funkcjonują inaczej. Powiedział, że w tym świecie żyją ludzie z własnej woli, pokojowo nastawieni, zawsze gotowi pomóc ludzkości w razie potrzeby.

Potem, patrząc Dolores prosto w oczy, zapytał, czy chciałaby z nimi zostać. Natychmiast odmówiła.

Powrót odbył się w całkowitej ciszy. Zanim ją opuścił, Starszy podszedł i powiedział spokojnym głosem: „Nie mów nikomu o tym, co widziałaś. Nikt ci nie uwierzy”.

Dotarłszy do drzwi wejściowych, Dolores zatrzymała się i obejrzała. Statek i istoty zniknęły.

Po wielu latach wciąż pamiętała każdy szczegół tego doświadczenia. Czuła mieszaninę podziwu, tęsknoty i żalu, że nie przyjęła zaproszenia do pozostania w tym nieznanym i niezwykłym świecie.

Tekst, badania i zdjęcia: Fantastic Enigmas © 2026 — Bruce F.

·        Sprawa Dolores Martinez Briones została zgłoszona przez samą świadek Luisowi Ramírezowi Reyesowi, meksykańskiemu badaczowi i pisarzowi zajmującemu się ufologią, i opublikowana w książce „Acoso Extraterrestre: Hablan las Víctimas” (Nękanie pozaziemskie: Ofiary mówią). Książka zawiera bezpośrednie zeznania świadków, zebrane przez samego autora na przestrzeni lat badań terenowych.

·        Sprawa została udokumentowana w książce „Humanoid Encounters 1970–1974: The Others Among Us” autorstwa Alberta S. Rosalesa, kubańsko-amerykańskiego badacza, który stał się międzynarodowym autorytetem dzięki zebraniu tysięcy relacji ze spotkań z humanoidalnymi istotami na całym świecie.

Opracował - ©R.K.Fr. Sas - Leśniakiewicz