Powered By Blogger

niedziela, 15 sierpnia 2021

„Zaciemnienia” USA i Kanady

 


 

Stanisław Bednarz

 

Dla USA i Kanady brak prądu przez jeden dzień to prawdziwa tragedia.

Wielki blackout. Awaria zasilania w USA i Kanadzie z 14 sierpnia 2003 roku. Przerwy w dostawie energii elektrycznej odnotowano na terenie stanów Connecticut, Massachusetts, Michigan, New Jersey, Nowy Jork, Ohio, Pensylwania, Vermont oraz w części prowincji Ontario. Miasta takie jak Nowy Jork, Detroit, Cleveland, Toronto czy Ottawa zostały pozbawione energii elektrycznej, co doprowadziło do ich paraliżu. Przestała funkcjonować komunikacja miejska oraz pociągi stanęły. Tysiące osób zostało uwięzionych w wagonach metra oraz windach.




Awaria doprowadziła również do nagłego wyłączenia 16 elektrowni jądrowych na terenie Stanów Zjednoczonych (9 siłowni nuklearnych) oraz Kanady (7 siłowni nuklearnych).

Brak zasilania dotknął również różne instytucje finansowe, co doprowadziło do zachwiania handlem akcjami oraz nagłe zmiany kursu dolara amerykańskiego.

W zależności od rejonu usunięcie awarii trwało od 1 do 3 dni. Amerykański Departament Energetyki oświadczył, że straty spowodowane awarią wyniosły od 4 do 6 mld dolarów.

Sekwencja zdarzeń, która doprowadziła do rozległej awarii zasilania w USA i Kanadzie została zapoczątkowana około południa 14 sierpnia 2003. Operator (Amerykanin polskiego pochodzenia Martin Kujawski) sieci przesyłowej w stanie Indiana po usunięciu usterki związanej z pojawieniem się nieprawidłowych danych zakłócających pracę urządzeń nadzorujących nie włączył ponownie monitoringu sieci elektroenergetycznej.

O 13:31 EDT doszło do wyłączenia stwarzającej już wcześniej problemy elektrowni na północy Ohio jej wyłączenie nie przyczyniło się bezpośrednio do rozległego blackoutu, ale mogło mieć wpływ na późniejsze zdarzenia.

Pożar roślinności pod linią przesyłową Stuart-Atlanta doprowadził o 14:02 do jej wyłączenia Kolejne trzy linie w wyniku zwarcia wywołanego kontaktem przewodów z drzewami zostały wyłączone. Nadmierny zwis przewodów wywołany był wysoką temperaturą przeciążonych przewodów oraz bezwietrzną pogodą.

W systemie sieci przesyłowej Ohio spadło napięcie ale z uwagi na niepracujący układ samoczynnej kontroli i analizy niezawodności żaden z operatorów początkowo nie zareagował. Po zorientowaniu się, że w sieci występuje problem, operatorzy ze stanów Indiana oraz Ohio wdrożyli stosowne procedury, nie informując jednak o tym kontrolerów z innych stanów.

Kolejne wyłączenia linii 375 kV spowodowały przekierowanie tranzytu energii na linie 138 kV, które w wyniku przeciążeń automatycznie się wyłączały. Zadziałał efekt domina.

Kluczowym momentem była godzina 16:05, kiedy została wyłączona linia 375 kV Sammis-Star. Po jej wyłączeniu zatrzymanie awarii nie było już możliwe. Przeciążone linie zaczęły się po kolei wyłączać. W ciągu kilkunastu sekund przestało działać kilkadziesiąt generatorów w elektrowniach.






5 minut po wyłączeniu linii Sammis-Star wyłączyły się linie łączące północny wschód ze wschodem rejonu objętego awarią.

O 16:13 fala wyłączeń sieci oraz elektrowni zatrzymała się, obejmując osiem stanów oraz część prowincji Ontario. Awaria doprowadziła do wyłączenia 531 bloków energetycznych w 265 elektrowniach.

Odbudowie całego systemu pomogła wyspa 5700 MW, która utworzyła się pomiędzy kilkoma elektrowniami. W wyniku zaniku napięcia w sieci i zadziałania systemów zabezpieczających doszło do nagłego wyłączenia 16 elektrowni jądrowych 9 w Stanach Zjednoczonych i 7 w Kanadzie. Co ciekawe podobna sytuacja na tym samym obszarze miała miejsce 9 listopada 1965 o godzinie 17:16 EDT. Awaria mogła dotknąć łącznie około 30 mln ludzi.

Zanik napięcia objął obszar około 207 tys. km² w granicach stanów Connecticut, Massachusetts, New Hampshire, New Jersey, Nowy Jork, Pensylwania, Rhode Island, Vermont oraz prowincji Ontario w Kanadzie Przerwy w dostawie energii elektrycznej wyniosły do kilkunastu godzin. Niektóre rejony zostały pozbawione energii elektrycznej nawet na około 13 godzin Zdarzenie zbiegło się z wieczornym szczytem komunikacyjnym, co spowodowało uwięzienie tysięcy podróżnych w wagonach metra. Źródło awarii leżało w systemie zabezpieczeń elektroenergetycznych jednej z elektrowni wodnych (niesprawny przekaźnik. Doprowadziło to do wyłączenia linii przesyłowych i tym samym braku zasilania na tak rozległym obszarze 

W Polsce blackout  jest mało prawdopodobny, bo nie ma u nas przesyłów mocy na tak znaczne odległości jak w systemie USA – Kanada (CANUSE = CANadaUSEast). Po drugie rozmieszczenie w kraju źródeł wytwarzania znajduje się w pobliżu centrów zapotrzebowania.


Komentarze Czytelników

 

O, ja to dobrze pamiętam, jechałam do domu po pracy światła drogowe się wyłączały, jedno po drugim. Sklepy rozdawany lody za darmo bo wtedy mówili ze awaria może trać 2-3 dni a zamrażarki mogą utrzymać temperaturę przez 18 godzin to lepiej było rozdać. Po raz pierwszy widzieliśmy gwiazdy na niebie siedząc w ogrodzie przy domu. To była niezapomniana noc , tylko radio na baterie można było odbierać i tylko z Québec.  (Yolanda Swanson)

Na całym świecie znane są tzw. „elektryczne epidemie”, o których pisał Mistrz Lucjan Znicz-Sawicki. I co ciekawe, właśnie wtedy obserwowano UFO – są na to liczne świadectwa! (Daniel Laskowski)

Zainteresowanych odsyłam do następujących materiałów:

·        https://wszechocean.blogspot.com/2019/06/argentynski-black-out.html

·        https://wszechocean.blogspot.com/2014/08/ce6-z-ufo-kryminalny-aspekt-ufo-fenomenu.html

·        https://wszechocean.blogspot.com/2021/01/pakistanski-black-out.html

·        https://wszechocean.blogspot.com/2020/04/nlrv-zakopane-19790117.html

·        https://wszechocean.blogspot.com/2012/06/aktywnosc-solarna-i-kolejny-epizod.html

oraz do „Nieznanego Świata”. (Platon Widmolandzki)

 

piątek, 13 sierpnia 2021

Syreny: źródło legendy?

 


Zdjęcie tej niezwykłej ryby obiegło cały świat. Zrobiono je w Chinach – niestety nie wiadomo kiedy i nie wiadomo gdzie – co jest normą w takich przypadkach. A szkoda, bo  zdjęcie robi wrażenie. Ryba jest niezwykła – układ barwnych plamek nadaje jej głowie kształt głowy ludzkiej. Czyż nie może być to źródło legendy o istotach z ludzką głową i ciałem ryby? To jest całkiem możliwe!





czwartek, 12 sierpnia 2021

Fascynujący świat zagadek a może nawet i cudów?

 

Pisarz Miloš Jesenský o źródłach inspiracji wspominania z przyszłości.

 

Dr filozofii Miloš Jesenský (ur. 23.V.1971 r. w Czadcy) jest słowackim pisarzem i publicystą, autorem ponad 40 publikacji książkowych i niezliczonych artykułów, laureat nagrody Kryształowego Tygrysa (1998), Nagrody Webera (2013), międzynarodowej Nagrody E.E. Kischa (2015) oraz Medalu Jána Halaša (2019). W latach 2008-2019 pracował jako dyrektor Kysuckiego Muzeum w Czadcy. Aktualnie pracuje jako w wydawnictwie Belianum i wykłada muzeologię na Uniwersytecie Żylina i Uniwersytecie Technicznym w Koszycach. Mieszka i tworzy w Krásno n./Kysucou.

 

Lukáš Perný: Już od dłuższego czasu komunikujemy się ze sobą i wymieniamy autorskie inspiracje. W Pańskich tekstach wyczuwa się silne akcenty społeczne, ale także pragnienie poznania ukrytej wiedzy tajemnej. Od kiedy Pan o tym pisze i co Pana inspirowało do napisania pierwszych prac? Co było pierwszym impulsem Pańskiej twórczości?

Miloš Jesenský: Sądzę, że normalną drogą do pisania jest czytanie. Tak właśnie było u mnie. Od czytania literatury podróżniczej, przygodowej i science-fiction w dzieciństwie, poprzez książki popularno-naukowe z gimnazjalnych czasów wiodła droga do własnej twórczości. Przed rokiem 1989 było skromnie: w gazetach i czasopismach, a od drugiej połowy już wolnych lat 90-tych w książkach. Pierwszy impuls trudno jest skonkretyzować, ale była to odwaga spróbowania tego, co swymi pracami dowiedli inni. Ale to nie jest tylko prosta kwestia ilości przeczytanych tekstów, która w mojej głowie osiągnęła masę krytyczną i doszło do reakcji łańcuchowej. Dla młodego człowieka to była kwestia ambicji, ale jestem wdzięczny za ten sen, że zostałem pisarzem. I jak Pan widzi, jeszcze się z niego nie wybudziłem…

L.P.: Jest Pan nader płodnym autorem należącym do tzw. „zagadkologów”. A jak to jest z tymi zagadkami w słowackiej historii w naszej współczesności?

M.J.: Już od czasu wydania mojej książki „Kraina cudów – Przewodnik po magicznych miejscach Słowacji” w roku 1998, jestem przeświadczony, że nasza ojczyzna jest niezmiernie ciekawym miejscem i cieszy mnie to, że mogę o tym przekonać moich czytelników. Przeżywamy tutaj swe życie myśląc, że Przygoda czeka na nas w jakichś egzotycznych krajach, a tymczasem ona jest tuż przed naszymi oczami. Zagadki historii, niewyjaśnione zjawiska, tajemnicze postacie, tajemnice, spiski czy cuda – to wszystko jest tutaj od stuleci po dzień dzisiejszy. Ten sposób rozumowania pozwala nam później znajdywać nietradycyjne wyjaśnienia, nieoczekiwane zbieżności i dostarczać niezwykłe odpowiedzi na pozornie banalne pytania. Fantastyczny realizm – co brzmi jak oksymoron – ale w rzeczywistości nim nie jest, kiedy po pół wieku od napisania „Poranku magów” istnieją ramy na ten rodzaj literatury, która zawiera wielki ładunek fantazji. Nie mógłbym tu nie wspomnieć słów niedawno zmarłego Ondreja Herca, że fantastyka nie jest unikiem od rzeczywistości, ale przejściem do jej głębszych warstw.

L.P.: Według artykułów i książek jest Pan oczytanym autorem. Co i kto Pana najbardziej inspiruje?

M.J.: Usiłuję czytać jak najwięcej i szczególnie różnorodnych autorów. Po specjalistycznych czy popularno-naukowych dziełach, wracam systematycznie do lektur mojej młodości, a więc Vernego, Maya, Borroughsa, Londona i innych kultowych, ikonicznych autorów literatury przygodowej. Stałym wzorem dla mnie pozostaje Erich von Däniken, który ma już 85 lat. Po Karolu Marxie i Karolu Mayu jest to najbardziej wydawany i tłumaczony niemieckojęzyczny autor, który zmienił myślenie i życie milionom czytelników. Do dziś dnia mam w bibliotece zaczytany na śmierć tom „Wspomnień z przyszłości”, który czytałem jeszcze w szkole, pod ławką i pokryłem go mnóstwem uwag i przypisów. Nie zapominam także dr. Ludvika Součka – wspaniałego twórcę, który doskonale się czuł w roli autora sci-fi jak i literatury faktu.

L.P.: Obaj wiemy, że na Słowacji nie wyżyje się z pisania, a człowiek tworzy przede wszystkim dlatego, że go to bawi, że jest to mu egzystencjalnie potrzebne. Jakie jest według Pana zadanie pisarza na XXI wieki jaki jest żywotny cel na tym obszarze?

M.J.: Zadaniem pisarza jest pisać, a zatem instynktownie czy programowo reagować na to, z czym się spotka w swoim życiu, twórczo przekształci i opublikuje w tekstach. Wiele z dzieł literackich niesie ze sobą społeczne przesłanie, a kiedy nie jest ono jasne za pierwszym czytaniem, to są one świadectwem o autorach, ludziach i czasie. Dotyczy to także dzieł czysto zabawowych służących tylko do przyjemnego spędzania czasu. Mówienie o swoim własnym celu życiowym na tym obszarze byłoby złożone. Pisanie daje mi radość, a bez czytania nie potrafię sobie wyobrazić mojego życia.

L.P.: Na zakończenie chciałbym Pana poprosić o końcową wskazówkę dla czytelników SNN…

M.J.: Żyjemy w nielekkim czasie, ale historia nam mówi, że nawet w ciężkich czasach (a przede wszystkim wtedy) Muzy odmieniają swych wyznawców. Nie dajmy się wciągnąć w porzucenie własnej twórczości, rezygnację ze swych snów i marzeń, uleganie prawidłom fałszywej gry, pójście na łatwiznę szablonowego myślenia czy połakomienie się na wygodny handel politycznymi przesądami. Patrzmy na świat otwartymi oczami, myślmy i czyńmy swobodnie. Piszmy, czytajmy, żyjmy – i tym sposobem znajdziemy radość tworzenia.

 

Źródło – „Slovenské Národné Noviny” nr 10/2021

Przekład ze słowackiego - ©R.K.F. Leśniakiewicz   

 

 

środa, 11 sierpnia 2021

10 największych astroblemów na Ziemi

 

Kratery impaktowe na Ziemi

1. Vredefort

Powstanie: około 2 mld lat temu (wczesny Paleoproterozoik)

Lokalizacja: Free State, RPA, S 27°00′ - E 027°30′

Szczegóły: znany także jako Vredefort Dome, ma on promień 190 km, co powoduje, że jest on największą strukturą poimpaktową na świecie. Krater ten znajduje się na liście Światowego Dziedzictwa Naturalnego UNESCO od 2005 roku.

2. Sudbury Basin

Powstanie: około 1,8 mld lat temu (Paleoproterozoik)

Lokalizacja: Ontario, Kanada, N 46°36′ - W 081°11′

Szczegóły: astroblemy Sundbury i Wanapitei w Ontario w Kanadzie. Sudbury jest wielką, eliptyczną strukturą – 60 x 30 km, zaś Wanapitei jest jeziorem wypełniającym krater, jego średnica wynosi 8 km i jego wiek wynosi 37 mln lat. Sundbury jest jedną z największych struktur tego rodzaju na Ziemi, a jego średnica wynosi 120 km. Jest to jedna z najstarszych znanych struktur tego rodzaju.

3. Acraman

Powstanie: około 580 mln lat temu (Neoproterozoik)

Lokalizacja: Południowa Australia, Australia, S 32°01′ - E 135°27′

Szczegóły: to, co nazywa się teraz jezioro Acraman jest impaktową strukturą o średnicy 90 km.  

4. Woodleigh

Powstanie: około 364 mln lat temu (Górny Dewon)

Lokalizacja: Australia Zachodnia, Australia, S 26°3′ - E 114°40′

Szczegóły: ten krater nie jest tak wyeksponowany na powierzchni, co prowadzi do wielu pomyłek co do jego wielkości. Jego średnica jest szacowana od 40 do 120 km.

5. Manicouagan

Powstanie: około 215 mln lat temu (Górny Trias)

Lokalizacja: Quebec, Kanada,  N 51°07′38″ - W 068°44′50″

Szczegóły: w kraterze tym powstało jezioro Manicouagan. Nawet biorąc pod uwagę erozję, jest to jeden z największych i najlepiej zachowanych astroblemów na Ziemi, a jego średnica jest oceniana na 100 km.

6. Morokweng

Powstanie: około 145 mln lat temu (granica Jura/Kreda)

Lokalizacja: północny-zachód RPA, S 26°28′ - E 023°32′

Szczegóły: położony niedaleko Kalahari ten krater zawiera skamieniałe szczątki meteorytu, który go utworzył.  

7. Kara (Karski krater)

Powstanie: około 70,3 mln lat temu (środek Górnej Kredy)

Lokalizacja: Nenecja, Rosja (okolice Norylska), N 69°06′ - E 064°09′

Szczegóły: bardzo zerodowany krater Karski jest słabo widoczną impaktową strukturą w Rosji. Ostatnie badania wykazują, że są tam dwa kratery: Kara i Ust’-Kara, choć zdania na ten temat są podzielone. 

8. Chicxulub

Powstanie: około 65 mln lat temu (granica Kreda/Paleogen)

Lokalizacja: Płw. Jukatan, Meksyk, N 21°24′ - W 089°31′

Szczegóły: znajdujący się na półwyspie Jukatan w Meksyku astroblem jest uważany przez uczonych za krater pozostały po uderzeniu asteroidy, które spowodowało zagładę dinozaurów. Jego średnica jest szacowana na 170-300 km, co może sugerować, że był on jeszcze większy. Niszczący efekt impaktu został spowodowany przez znajdujące się tam pokłady gipsu, który uwolnił ogromne ilości tlenków siarki, które spowodowały efekt globalnego ochłodzenia i kwaśne deszcze rujnujące ekosystem Ziemi…

9. Popigai

Powstanie: około 35,7 mln lat temu (Eocen)

Lokalizacja: Syberia, Rosja, N 71°39′ - E 111°11′

Szczegóły: rosyjscy uczeni sądzą, że ten krater zawiera tryliony karatów diamentów tworząc największe złoże na świecie. Diamenty te zwane są „meteorytowymi” albo „impaktowymi” diamentami. Sprawcą diamentowego bogactwa był meteoryt o średnicy 5–8 kilometrów. W wyniku skoku ciśnienia, wywołanego uderzeniem, pokłady grafitu przekształciły się wówczas w diamenty. Są to przede wszystkim diamenty przemysłowe, co oznacza, że choć światowy rynek diamentów został właśnie postawiony na głowie, nie dotyczy to biżuterii.


Diamenty z astroblemu Popigaj

10. Chesapeake Bay Crater

Powstanie: około 35 mln lat temu (późny Eocen)

Lokalizacja: Virginia, USA, N 37°17′ - W 076°01′

Szczegóły: odkryty we wczesnych latach 80-tych, krater ten znajduje się 201 km od Waszyngtonu D.C., zaś szacunki sugerują iż krater ten ma 85 km średnicy. Jest to dobrze zachowany krater uderzeniowy na dnie morza.

 

Źródło -  https://www.geologypage.com/2017/05/10-biggest-impact-craters-earth.html#ixzz737gGVuw7

Przełożył i opracował - ©R.K.F. Leśniakiewicz

poniedziałek, 9 sierpnia 2021

Drony czy V-UFO?

Szybkie UFO nad Sao Paulo

Ostatnimi czasy zaczęło się dziać na Facebooku. Pojawiły się wieści o UFO, które nie dość, że dają się filmować, to jeszcze na dodatek poruszają się bardzo szybko. Tak szybko, że nadano im nazwę V-UFO – szybkie UFO.

V-UFO sfilmowane nad Moskwą

A oto kilka przykładów. Na początek UFO sfilmowane nad Moskwą przez telewizję francuską. UFO szybko przeleciał przez ekran niemal po przekątnej z prawej-górnej części kadru i opadając zniknął poza widocznymi budynkami i barkiem tej kobiety. NOL leciał szybko, ale nie za szybko by nie uchwycił je obiektyw kamery…


Przykład drugi – zdjęcie V-UFO z Australii. Obiekt również przemieszczał się szybko, ale można było wykonać jego zdjęcie…



V-UFO nad Sao Paulo

Przykład trzeci – V-UFO nad Sao Paulo w Brazylii. NOL leci nad miastem z dużą prędkością i jak widać, nie jest to samolot. Ujęcie filmowe wykonano w czasie burzy (ponoć śnieżnej), która zawisła nad miastem. Czy była to burza śnieżna to jest niewątpliwe, chociaż Sao Paulo jest położone na 23° szerokości geograficznej południowej i coś takiego tam się nie zdarza, to tegorocznej zimy południowe stany Brazylii – Sao Paulo i Minas Gerais znalazły się pod śniegiem, czego nie było od wielu lat! Wymarzły plantacje kawy i cytrusów, plantatorzy już liczą straty. W tym wszystkim jest tylko jedno małe ale, a mianowicie - nie ma dokładnych danych co do miejsca i czasu...



Są to kadry z reportażu z jednej z brazylijskich stacji TV

A zatem czy to V-UFO ma coś z tym wspólnego? Jeżeli nie jest to jakiś helikopter, samolot czy dron, to wygląda na to, że Ufiaści obserwowali tą anomalię pogodową nad Brazylią i kto wie, czy nie maczali w niej swoich macek…?