Powered By Blogger

wtorek, 28 kwietnia 2026

CE4X(?) z Nimfami w ZSRR

 


Albert Rosales

 

Lokalizacja: Cłaczetczwo, obwód moskiewski, Rosja

Data: 28.VI.1980

Godzina: 14:00 MSK

Opis incydentu:

W sierpniu 1979 roku Władimir Pawłowicz Bogaczew natknął się na dziwną, niewidzialną barierę na polu niedaleko domu. Wcześniej tego dnia siedział na zewnątrz z młodą córką, gdy oboje usłyszeli głośny dźwięk przypominający helikopter przelatujący nad pobliskimi drzewami. Nic nie widzieli. Później, idąc polem w pobliżu wioski, ponownie natknął się na niewidzialną barierę i zmęczył się, a w gardle zaschło mu w gardle. Usiadł na polanie i nagle usłyszał donośny, piskliwy głos po rosyjsku: „Chcesz zobaczyć dziewczyny?”.

Spojrzał w górę i zobaczył bardzo wysoką, męską postać ubraną w coś, co przypominało ciężki strój mnicha. Postać uśmiechnęła się do Bogaczewa, a on wstał. W tym momencie humanoidalny stworek zaczął znikać mu z oczu, najpierw zmieniając się w pionowe pasy, a potem całkowicie znikając. Chwilę później humanoid pojawił się ponownie, tym razem ubrany w coś, co wyglądało na obcisły, błyszczący, zielony „skafander kosmiczny”. Skafander zakrywał go całkowicie, z wyjątkiem głowy. Nieznajomy był tęgi i miał europejskie rysy twarzy. Miał spiczasty podbródek, wysokie kości policzkowe i coś, co wyglądało na rzadki zarost. Powtórzył swoje pierwotne pytania o dziewczyny i znów zniknął. W jego miejscu świadek mógł teraz zobaczyć łąkową panoramę, niebiesko-białą, przypominającą prostokątny ekran. Na nisko przystrzyżonej trawie stała grupa uroczych dziewcząt, ubranych w cienkie, białe ubrania i nakrycia głowy. Miały piękne, długie, czarne włosy i były bose. Ich skóra była śnieżnobiała, a wszystkie miały cudowne, proporcjonalne i zmysłowe ciała. Przypominały nieco Japonki, ale o europejskich rysach twarzy, w wieku około 17 lat.

Jedna z nich przemówiła melodyjnym, lecz niezrozumiałym językiem. Świadek usłyszał syk i scena zniknęła. Ogarnęła go mgła i zdawał się tracić przytomność. Wkrótce znalazł się w obiekcie o ścianach pokrytych białym linoleum. Na ścianie wisiał plakat, podobny do ręcznie malowanego rysunku; na nim znajdowała się pięcioramienna gwiazda. Po prawej stronie pokoju zobaczył duże zielone zasłony prowadzące do większego pomieszczenia. Za zasłonami natknął się na dwa urządzenia przypominające aparaty i stół pośrodku, a po obu stronach na coś, co wyglądało na wygodne sofy. Na suficie znajdowała się okrągła lampa z jasnym światłem. W tym pokoju zobaczył bardzo wysokiego mężczyznę, około 2 metrów wzrostu, z krótkimi czarnymi włosami po bokach i łysiną na czubku głowy, ubranego w wąskie spodnie z paskiem i brązową koszulę w paski z krótkim rękawem. Po prawej stronie stał inny mężczyzna w szarym ubraniu, który całkowicie ignorował świadka. Wysoki Kosmita zwrócił się do Bogaczewa, pytając go, czego najbardziej się boi, a świadek natychmiast odpowiedział: „Wojny nuklearnej”. Kosmici obiecali zaangażować się w sprawy ludzkie i zapobiec katastrofie. Po obietnicy skontaktowania się z lokalnym środowiskiem naukowym Bogaczew został oddelegowany z powrotem na to samo pole. Potem nie widział już Kosmitów.

Dodatek HC nr 1468

Źródło: Boris Szurinov, „Cuadernos De Ufologia” tom. 15 # 2 1993 & Viktor Orlov, „Contact & Contactees” 1990. Archives of Felix Zigel https://cloud.ufo-forschung.de/s/cEqcmy3x55feHyJ?dir=undefiniowane&path=%2FRussia%2FAIAUFO&openfile=767156  

Typ: G

Opracował - ©R.K.Fr. Sas - Leśniakiewicz