Albert Rosales
Lokalizacja:
Cłaczetczwo, obwód moskiewski, Rosja
Data:
28.VI.1980
Godzina: 14:00
MSK
Opis
incydentu:
W sierpniu 1979 roku Władimir Pawłowicz Bogaczew natknął się
na dziwną, niewidzialną barierę na polu niedaleko domu. Wcześniej tego dnia
siedział na zewnątrz z młodą córką, gdy oboje usłyszeli głośny dźwięk
przypominający helikopter przelatujący nad pobliskimi drzewami. Nic nie
widzieli. Później, idąc polem w pobliżu wioski, ponownie natknął się na
niewidzialną barierę i zmęczył się, a w gardle zaschło mu w gardle. Usiadł na
polanie i nagle usłyszał donośny, piskliwy głos po rosyjsku: „Chcesz zobaczyć
dziewczyny?”.
Spojrzał w górę i zobaczył bardzo
wysoką, męską postać ubraną w coś, co przypominało ciężki strój mnicha. Postać
uśmiechnęła się do Bogaczewa, a on wstał. W tym momencie humanoidalny stworek
zaczął znikać mu z oczu, najpierw zmieniając się w pionowe pasy, a potem
całkowicie znikając. Chwilę później humanoid pojawił się ponownie, tym razem
ubrany w coś, co wyglądało na obcisły, błyszczący, zielony „skafander
kosmiczny”. Skafander zakrywał go całkowicie, z wyjątkiem głowy. Nieznajomy był
tęgi i miał europejskie rysy twarzy. Miał spiczasty podbródek, wysokie kości
policzkowe i coś, co wyglądało na rzadki zarost. Powtórzył swoje pierwotne
pytania o dziewczyny i znów zniknął. W jego miejscu świadek mógł teraz zobaczyć
łąkową panoramę, niebiesko-białą, przypominającą prostokątny ekran. Na nisko
przystrzyżonej trawie stała grupa uroczych dziewcząt, ubranych w cienkie, białe
ubrania i nakrycia głowy. Miały piękne, długie, czarne włosy i były bose. Ich
skóra była śnieżnobiała, a wszystkie miały cudowne, proporcjonalne i zmysłowe
ciała. Przypominały nieco Japonki, ale o europejskich rysach twarzy, w wieku
około 17 lat.
Jedna z nich przemówiła
melodyjnym, lecz niezrozumiałym językiem. Świadek usłyszał syk i scena
zniknęła. Ogarnęła go mgła i zdawał się tracić przytomność. Wkrótce znalazł się
w obiekcie o ścianach pokrytych białym linoleum. Na ścianie wisiał plakat,
podobny do ręcznie malowanego rysunku; na nim znajdowała się pięcioramienna
gwiazda. Po prawej stronie pokoju zobaczył duże zielone zasłony prowadzące do
większego pomieszczenia. Za zasłonami natknął się na dwa urządzenia
przypominające aparaty i stół pośrodku, a po obu stronach na coś, co wyglądało
na wygodne sofy. Na suficie znajdowała się okrągła lampa z jasnym światłem. W
tym pokoju zobaczył bardzo wysokiego mężczyznę, około 2 metrów wzrostu, z krótkimi
czarnymi włosami po bokach i łysiną na czubku głowy, ubranego w wąskie spodnie
z paskiem i brązową koszulę w paski z krótkim rękawem. Po prawej stronie stał
inny mężczyzna w szarym ubraniu, który całkowicie ignorował świadka. Wysoki Kosmita
zwrócił się do Bogaczewa, pytając go, czego najbardziej się boi, a świadek
natychmiast odpowiedział: „Wojny nuklearnej”. Kosmici obiecali zaangażować się
w sprawy ludzkie i zapobiec katastrofie. Po obietnicy skontaktowania się z
lokalnym środowiskiem naukowym Bogaczew został oddelegowany z powrotem na to
samo pole. Potem nie widział już Kosmitów.
Dodatek HC nr
1468
Źródło: Boris Szurinov, „Cuadernos De Ufologia”
tom. 15 # 2 1993 & Viktor Orlov,
„Contact & Contactees” 1990. Archives of Felix Zigel https://cloud.ufo-forschung.de/s/cEqcmy3x55feHyJ?dir=undefiniowane&path=%2FRussia%2FAIAUFO&openfile=767156
Typ: G
Opracował
- ©R.K.Fr. Sas - Leśniakiewicz

