Powered By Blogger

czwartek, 28 maja 2026

CE0 z leśną boginią w Rumunii

 


Albert Rosales

 

Miejsce: Brebu Nou, okręg Caras-Severin, Rumunia

Data: sierpień 1949

Godzina: popołudnie

Opis incydentu:

Świadek, K.K., miała wówczas pięć lat i wraz ze starszą siostrą odwiedzała obóz pionierów. Dzieci bawiły się nad brzegiem strumienia, i świetnie się bawiły, gdy starsi chłopcy złowili węgorza, którym spłoszyli młodszych, w tym K. K. Przestraszona węgorzem, schroniła się głęboko w wodzie, choć nie umiała pływać. Stała tam w rozpaczy, w zimnej wodzie, gdy nagle, na przeciwległym brzegu rzeki, na skraju lasu, zauważyła dziwną istotę.

Wyglądała na kobietę, „z zielonych paproci”, jej ramiona również były pokryte takimi liśćmi, uniesionymi na boki. Jej głowa była niebieska, jakby ze szkła, a dokładniej z jakiejś przezroczystej materii, niczym niebieskawa para, jej włosy były takie same, niebieskie jak niebo, które rozciągały się poziomo na jej ramionach, tuż przed jej głową. Dziwne było to, że liście tworzące jej ciało nie rozciągały się od dołu do góry, lecz zwisały z jej szyi i ramion w dół, niczym krzak paproci odwrócony do góry nogami, korzeniami ku niebu. Od środka w dół, jakby z innego źródła, wyłaniał się kolejny rząd liści.

Stworzenie nie wyszło poza zacienioną część lasu, ale patrzyło czule na dziewczynkę. Dziewczynce wydawało się, że dzieli ich ogromna odległość, w rzeczywistości zaledwie 15-30 metrów. Nadal czuła, że ​​stworzenie wzbudza w niej pewność siebie, by nie bać się i wyjść z nurtu. Dziewczynka rozejrzała się, aby zobaczyć, gdzie starsi bawią się z wężem, aby nie bać się ponownie. Postawiła pierwsze kroki w wodzie, ale kiedy się odwróciła, stworzenia już tam nie było.

Dodatek do HC

Źródło: Calin Turcu - „Istoty pozaziemskie w Rumunii” cytujący Gyorgy Mandics, „Encyklopedia istot pozaziemskich. Humanoidy i pseudohumanoidy”, tom 1. Wydawnictwo S. C. S. Ivan Krasko, Nadlag, 1996, s. 114.

Moje 3 grosze

Obu panów poznałem parę lat temu na Słowacji i obaj sprawiali wrażenie ludzi, którzy wiedzą co mówią, dlatego ta historia jest dla mnie wiarygodna.

Gdyby ten incydent miał miejsce w Polsce, to powiedziałbym, że dziewczynce objawiła się któraś z leśnych bogiń słowiańskiego panteonu: Dziewanna – pani łowów i lasów oraz zwierząt leśnych, Mokosza – Matka Ziemia opiekująca się także lasami oraz Żywa (Siwa) opiekująca się zwierzętami. Kto wie Kogo zobaczyła ta dziewczynka?

Oczywiście mogła to być Kosmitka w ubiorze maskującym. Ale mogła to być któraś z bogiń słowiańskiego panteonu, która pokazała się małej dziewczynce. Może potrzebowała jej do swego grona kapłanek, które wszystkie były dziewicze? Kto wie? Być może Oni wycofali się w leśne głębiny pod naporem fanatyków wprowadzających ogniem i mieczem nową religię, zaimportowaną z obszaru dzisiejszego Izraela i Palestyny. Teraz cierpliwie czekają patrząc jak gnije ten żydowski wynalazek. A kiedy całkiem się rozłoży, Oni wrócą na swe ziemie. To dlatego tak bardzo zależy żydom na wprowadzenie na terytorium Europy i Polski obcych kulturowo i etnicznie elementów kulturowych i religijnych. Być może właśnie o to idzie ta gra?  

Opracował - ©R.K.Fr. Sas - Leśniakiewicz