Powered By Blogger
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 'Oumuamua. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 'Oumuamua. Pokaż wszystkie posty

sobota, 25 marca 2023

‘Oumuamua: Jeszcze jedna zagadka!

 

Jedna z rekonstrukcji 'Oumuamua jako komety... 

Magdalena Salik

 

1I/‘Oumuamua miała własny „naturalny” napęd? Naukowcy rozwiązali zagadkę komety udającej statek kosmitów

Małe ciało niebieskie, które zaobserwowaliśmy sześć lat temu, przelatywało przez Układ Słoneczny z rosnącą prędkością. Co sprawiało, że ‘Oumuamua przyspieszała? Wyjaśnieniem są procesy fizyczne zachodzące w komecie w przestrzeni międzygwiezdnej, ogłosili naukowcy na łamach „Nature”.

W 2017 r. w pobliżu Ziemi pojawiło się nieduże ciało niebieskie o niezwykłym kształcie. Było długie i płaskie. Niektórym kojarzyło się z cygarem, innym z naleśnikiem. Obiekt został zaobserwowany przez teleskop Pan-STARRS1 pracujący na wyspie Maui, na Hawajach. Nazwano go wywodzącym się z hawajskiego słowem ‘Oumuamua, które można przetłumaczyć jako „pierwszy posłaniec”.

Odkrycie 1I/‘Oumuamua stało się sensacją. Kosmiczne cygaro okazało się pierwszym wykrytym obiektem, który pochodził spoza Układu Słonecznego. Miało pewne bardzo nietypowe cechy, które podziałały na wyobraźnię nawet z reguły trzeźwo myślącym naukowcom.

 

Zagadkowa ‘Oumuamua

 

‘Oumuamuę obserwowano przez cztery miesiące 2017 roku. Nakreślono jego orbitę oraz prędkość, wynoszącą ok. 87 km na sekundę (312 tys. km/godz.). Zauważono przy tym, że obiekt, oddalając się od Słońca, przyspiesza.

To tzw. niegrawitacyjne przyspieszenie stanowiło niespodziankę. Co mogło być jego przyczyną? ‘Oumuamua wyglądała jak asteroida, jednak asteroidy poruszają się wyłącznie w wyniku oddziaływania grawitacji. Tymczasem na ‘Oumuamuę najwyraźniej działała jeszcze jakaś inna, dodatkowa siła.

Rozwiązaniem byłoby wykazanie, że ‘Oumuamua jest kometą. Z komet, topniejących w pobliżu Słońca, uwalniają się gazy i pyły. Działa to na nie trochę jak napęd statku kosmicznego – dając im lekkiego „kopa”. Jednak ‘Oumuamua nie miała najbardziej charakterystycznych cech komety. Czyli jasnej komy (otoczki) oraz ciągnącego się za nią rozświetlonego ogona. Czyżby ta ni to asteroida, ni to kometa, która przyspiesza sama z siebie, była obiektem pozaziemskiego pochodzenia?

Do takiego wniosku doszedł prof. Abraham Loeb, astrofizyk z Harvardu. Prof. Loeb publicznie stwierdził, że ‘Oumuamua mogłaby być wrakiem statku kosmicznego zbudowanego przez Obcych.

Obiektem zainteresował się program poszukiwania życia pozaziemskiego SETI. Jednak nie znaleziono niczego wskazującego, że mógłby być sztucznym tworem.

 

Długa podróż przez obszar międzygwiazdowy

 

Zainteresowanie, jakie wzbudziła ‘Oumuamua, sprawiło, że obiekt był uważnie obserwowany tak długo, jak długo dało się go śledzić z pomocą teleskopów. Obserwacje te zaowocowały dużą ilością zgromadzonych danych. Ich analiza doprowadziła do rozwiązania zagadki nietypowej komety. W najnowszym numerze „Naturze” przestawili je Jennifer Bergner, chemiczka z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley i Darryl Seligman, astrofizyk z Uniwersytetu Cornella.

Naukowcy przyjęli, że gdy ‘Oumuamua opuszczała swój układ macierzysty, była typową kometą. Podobnie jak te, które znamy z Układu Słonecznego, stanowiła brudną kulę zamarzniętego wodnego lodu. Później jednak przez długi czas podróżowała przez obszar międzygwiazdowy. Przez cały ten czas była bombardowana przez promieniowanie kosmiczne.

 

Zmiana składu chemicznego komety

 

Wtedy właśnie jej struktura zaczęła się zmieniać. Jennifer Bergner wpadła na ten trop, sięgając po wyniki eksperymentów prowadzonych w latach 70., 80., i 90. zeszłego wieku. W ich trakcie bombardowano lód wysokoenergetycznymi cząstkami symulującymi promieniowanie kosmiczne. Pod ich wpływem w lodzie tworzył się wodór molekularny (H2). Nie uwalniał się jednak, tylko pozostawał uwięziony w lodzie – w powstających w jego środku bąblach.

To właśnie spotkało ‘Oumuamuę w czasie jej międzygwiezdnej podróży. Gdy zaś wleciała do Układu Słonecznego, ciepło Słońca ogrzało powierzchnię komety. W rezultacie lód, z którego się składała, zmienił swoją postać z amorficznej na krystaliczną. Przy okazji uwolnił się zawarty w nim wodór. To z kolei sprawiło – ogłosili Bergner i Seligman – że ‘Oumuamua poruszała się z niegrawitacyjnym przyspieszeniem.

Takie wyjaśnienie było już proponowane. Jednak dotychczas naukowcy nie wiedzieli, jaki gaz uwalniający się z komety mógłby powiększyć jej prędkość. Wskazywano na azot lub tlenek węgla. Sam Seligman opublikował pracę, w której typował stały wodór jako źródło „naturalnego napędu” ‘Oumuamuy.

 

Pełne wyjaśnienie zagadki ‘Oumuamuy

 

Tamte teorie były jednak niekompletne. Nie tłumaczyły np., co działo się z ‘Oumuamuą w czasie podróży przez obszar międzygwiazdowy – trwającej dziesiątki milionów lat. Bergner i Seligman zaproponowali zaś kompletny scenariusz losów ‘Oumuamuy.

Na początku pojawia się w nim lodowa kometa podobna do tych, jakie znamy z komet Układu Słonecznego. Następnie przechodzi ona ciąg przemian fizycznych w wyniku bombardowania przez promieniowanie kosmiczne. Po znalezieniu się w pobliżu innej gwiazdy – Słońca – pod wpływem ciepła uwalnia się z niej wodór molekularny. Ciągłe wyrzucanie gazu sprawia, że obiekt zaczyna przyspieszać, jakby miał silnik.

Co ciekawe, w przypadku ‘Oumuamuy zadziałało to tylko dlatego, że kometa była nieduża, o długości kilkuset metrów. Gdyby wymiarowano ją w kilometrach, uwalnianie się gazu dałoby zbyt słaby efekt. Obiekt nie przyspieszałby.

Model zaproponowany przez badaczy wyjaśnia również, dlaczego ‘Oumuamua nie miała komy. – Nawet jeśli w lodowej matrycy tej komety znajdował się pył, w jej przypadku nie następowała sublimacja lodu [czyli przemiana ze stanu stałego od razu w gazowy – przyp. red.] – mówi Seligman. – Wystarczyło, by doszło do przearanżowania lodu, by uwolnił się H2. A pył nigdy nie opuścił komety – dodaje badacz. I nie utworzył ani komy, ani ogona.

Zdaniem Seligmana wszystkie zagadki ‘Oumuamuy zostały ostatecznie wyjaśnione. Natomiast może nas czekać więcej odkryć. Wiadomo już, że w 2014 r. w atmosferze Ziemi spłonął obiekt spoza Układu Słonecznego. Naukowcy zastanawiają się też, czy u wybrzeży Papui Nowej Gwinei spoczywa meteoryt spoza Układu Słonecznego.

 

Moje 3 grosze

 

Sprawa przelotu 1I/’Oumuamua przez Układ Słoneczny jest już właściwie zamknięta, bowiem oddala się on od nas lecąc z prędkością hiperboliczną w kierunku konstelacji Pegaza. Być może uda się nam go dopaść, kiedy będziemy mogli pozwolić sobie na loty międzygwiezdne, ale to melodia dalekiej Przyszłości.

Co do obiektów spoza Układu Słonecznego czy może nawet spoza Galaktyki to uważam, że jest sens prowadzić poszukiwania w pokładach węgli czy innych kopalin, które powstawały w odległych epokach geologicznych. Swego czasu postulowałem na łamach „Meteorytu” przeprowadzenie przeszukania śląskich hałd kopalnianych w celu odnalezienia wśród masy kamieni meteorytów, które spadły na Ziemię w Karbonie, kiedy tworzyły się pokłady węgla kamiennego. Nie wiem, na czym się to skończyło, wiem natomiast, że różni prywatni badacze-amatorzy takie poszukiwania prowadzą.

Życzę im powodzenia!!!  

 

Źródło: Nature i https://www.national-geographic.pl/artykul/oumuamua-miala-wlasny-naturalny-naped-naukowcy-rozwiazali-zagadke-komety-udajacej-statek-kosmitow-230322024837?fbclid=IwAR0KJPwz8gr59tKP0OwQlaQgKaHxuEkWwiC4JmCnPQot8R2FwqvdL8vaD3Y.

środa, 20 kwietnia 2022

Kosmiczna skała spoza Układu Słonecznego!

Jonathan Chadwick

 

Obca kosmiczna skała! Meteor, który uderzył w Ziemię w 2014 roku był z innego systemu gwiezdnego, co potwierdza US Space Command – dowództwo amerykańskich sił kosmicznych – przekazując dane na temat pierwszego znanego międzygwiezdnego gościa kiszone w sejfach przez 3 lata. Eksperci potwierdzają, że meteor który spadł na Ziemię w styczniu 2014 roku przyleciał do nas z innego systemu gwiezdnego i jest teraz pierwszym znanym nam obiektem międzygwiezdnym. W najnowszym memorandum, oficerowie USSC twierdzą, że ten kamienny obiekt mający 0,45 m średnicy „jest oczywistym obiektem międzygwiezdnym”. Ich potwierdzenie oznacza, że obiekt zwany 1I/’Oumuamua, odkryty w 2017 roku, jest aktualnie drugim obiektem międzygwiezdnym, który nawiedził nasz Układ Słoneczny.


Zgodnie z NASA, meteor rozświetlił niebo koło Manus Island, w Papui – Nowej Gwinei na S 02°05’22” – E 146°52’29”, w dniu 8.I.2014 roku, lecąc z prędkością 100.000 mph czyli ~44,6 km/s.  

Uczeni sądzą, że obiekt zasypał swymi szczątkami południowy Ocean Spokojny, które jak zostaną wydobyte, to powiedzą więcej o jego naturze i pochodzeniu. Wiele informacji dotyczących obiektu było do tej pory utajnionych przez rząd USA.

Notatka, datowana 1 marca i udostępniona na Twitterze w tym miesiącu, podpisuje odkrycia szefa amerykańskiego dowództwa kosmicznego, dr Joela Mozera.

Dr Mozer przejrzał analizę dodatkowych danych dostępnych dla Departamentu Obrony związanych z tym odkryciem - czytamy w notatce podpisanej przez generała porucznika Johna E. Shawa, zastępcę dowódcy Dowództwa Kosmicznego USA. - Dr Mozer potwierdził, że oszacowanie prędkości zgłoszone do NASA jest wystarczająco dokładne, aby wskazać trajektorię międzygwiezdną.

 


W 2019 roku naukowcy z Harvard University opublikowali badanie na serwerze preprintów arXiv, potwierdzając istnienie meteoru i twierdząc, że pochodzi spoza naszego Układu Słonecznego.

Badanie, które wciąż nie zostało zweryfikowane, wykazało, że meteoryt pochodził z przestrzeni międzygwiazdowej z 99,999 procentową pewnością.  

Według autorów badanie od lat czekało na wzajemną ocenę, aby można było potwierdzić twierdzenie, ale napotkało na blokady ze strony rządu USA, który ukrywał kluczowe informacje z publicznie dostępnej bazy danych NASA.

Amir Siraj, jeden z autorów badania, powiedział dla „Vice”, że chce wyśledzić fragmenty obiektu, który może znajdować się na dnie oceanu.

- Cieszy mnie samo myślenie o tym, że mamy materiał międzygwiezdny, który został dostarczony na Ziemię i wiemy, gdzie on jest - powiedział. - Jedną rzeczą, którą zamierzam sprawdzić – i już rozmawiam z ludźmi – jest to, czy możliwe jest przeszukanie dna oceanu u wybrzeży Papui Nowej Gwinei i sprawdzenie, czy uda nam się wydobyć jakieś fragmenty.

 


Według NASA meteor przeleciał przez niebo w pobliżu Papui Nowej Gwinei z prędkością ponad 100 000 mil na godzinę i uderzył w pobliżu wyspy Manus 8 stycznia 2014 r.

 

Notatka, datowana 1 marca i udostępniona na Twitterze w tym miesiącu, podpisuje odkrycia szefa naukowca amerykańskiego dowództwa kosmicznego, dr Joela Mozera:

- Byłoby to duże przedsięwzięcie, ale przyjrzymy się temu bardzo dogłębnie, ponieważ możliwość zdobycia pierwszego kawałka materiału międzygwiazdowego jest wystarczająco ekscytująca, aby sprawdzić to bardzo dokładnie i porozmawiać ze wszystkimi światowymi ekspertami od ekspedycji oceanicznych oraz odzyskać meteoryty.

 

Informacje o meteorycie są skąpe, chociaż jego szczegóły – w tym współrzędne nad wyspą Manus – są zarejestrowane w bazie danych przelotów meteoroidów NASA Center for Near Earth Object Studies (CNEOS).

 


Siraj powiedział, że zainspirował go do zbadania meteoru i jego uderzenia po zauważeniu jego zwykle dużej prędkości – ponad 100.000 mil na godzinę – w porównaniu z innymi wpisami w bazie danych.

- To było naprawdę szybkie, więc pomyślałem: „O mój Boże, to może być międzygwiezdny meteor” – powiedział Siraj dla „Vice”. - Ukrywał się na widoku. Nie chodziło o to, że musieliśmy kopać, aby znaleźć tę bazę danych – chodziło raczej o to, że obiekt międzygwiezdny nie istniał do 2017 roku. W rezultacie nikt nie miał powodu sądzić, że mogą istnieć meteory spoza Układu Słonecznego.

Jego duża prędkość sugeruje możliwe pochodzenie z głębokiego wnętrza układu planetarnego lub gwiazdy w grubym dysku galaktyki Drogi Mlecznej - napisał Siraj w swoim artykule z 2019 roku.

 


Impresja tego artysty przedstawia ‘Oumuamua, odkrytą w 2017 roku. Do tej pory była znana jako pierwszy znany obiekt międzygwiezdny, który odwiedził nasz Układ Słoneczny.

Duża prędkość jest wskaźnikiem obiektu pochodzącego spoza naszego Układu Słonecznego, ponieważ gdyby był związany orbitą wokół naszego Słońca, byłby znacznie wolniejszy. Dla porównania, Ziemia krąży wokół Słońca z prędkością około 66.000 mph/29,4 km/s.

Siraj ma nadzieję, że jego badanie, które zostało przesłane do „The Astrophysical Journal Letters”, zostanie wkrótce zrecenzowane i opublikowane.

Następnie, miejmy nadzieję, wesprze społeczność astronomiczną i umożliwi badania nad konsekwencjami uderzenia meteoru w 2014 roku.

Odkrycie oznacza oczywiście, że ‘Oumuamua została zdegradowana jako drugi międzygwiezdny obiekt do wykrycia w październiku 2017 roku.

Pierwotnie sklasyfikowana jako kometa, ‘Oumuamua została później przeklasyfikowana jako asteroida, ponieważ nie miała komy – chmury gazów otaczającej jądro komety.

 


Trzeci znany obiekt międzygwiazdowy do odkrycia, kometa o nazwie 2I/Borisov, został odkryty przez krymskiego astronoma-amatora Giennadija Borisowa za pomocą teleskopu w sierpniu 2019 roku, kiedy minęła Słońce.

2I/Borisov to jedna z najbardziej „nieskazitelnych komet”, jakie kiedykolwiek zaobserwowano, ogłosili naukowcy w zeszłym roku, co oznacza, że ​​nie została zmieniona ani degradowana przez ciepło i promieniowanie gwiazd, takich jak nasze Słońce.

 


‘Oumuamua: międzygwiezdny wędrowiec, który przepłynął w przestrzeni poza Ziemią z prędkością 97.200 mph/43,45 km/s w 2017 roku

 

Obiekt w kształcie cygara o nazwie ‘Oumuamua przepłynął obok Ziemi z prędkością 97 200 mil na godzinę (156.428 km/h) w październiku 2017 roku. Po raz pierwszy został zauważony przez teleskop na Hawajach 19 października, a w następnym tygodniu był obserwowany 34 razy. Jego nazwa pochodzi od hawajskiego terminu oznaczającego „zwiadowcę” lub „posłańca” i minęła Ziemię w odległości około 85 razy większej od Księżyca. Został okrzyknięty pierwszym obiektem międzygwiazdowym widzianym w Układzie Słonecznym, ale zdumiał astronomów.

Początkowo sądzono, że obiektem może być kometa.

Jednak nie wykazuje żadnego z klasycznych zachowań oczekiwanych od komet, takich jak zakurzony warkocz cząstek lodu wodnego. Asteroida ma do 400 metrów długości i jest bardzo wydłużona – być może 10 razy dłuższa niż jej szerokość.

Ten współczynnik kształtu jest większy niż w przypadku jakiejkolwiek asteroidy lub asteroidy obserwowanej do tej pory w naszym Układzie Słonecznym.

Ale lekko czerwony odcień asteroidy – szczególnie jasnoróżowy – i zmienna jasność są niezwykle podobne do obiektów w naszym Układzie Słonecznym.

Niektórzy astronomowie byli przekonani, że był to drapacz chmur wielkości korniszonów w Londynie, ponieważ był on pilotowany przez kosmitów ze względu na ogromną odległość, jaką obiekt przebył bez zniszczenia – i bliskość jego podróży przez Ziemię.

Łowcy obcych w SETI – The Search for Extra-terrestrial Intelligence z Berkeley University w Kalifornii powiedzieli, że istnieje możliwość, że skała jest „obcym artefaktem”.

Jednak naukowcy z Queen's University w Belfaście przyjrzeli się obiektowi i powiedzieli, że wygląda na asteroidę. Naukowcy są przekonani, że asteroida w kształcie cygara miała „gwałtowną przeszłość”, po spojrzeniu na światło odbijające się od jej powierzchni.

Nie są do końca pewni, kiedy doszło do gwałtownego zderzenia, ale wierzą, że samotna asteroida będzie lecieć przez co najmniej miliard lat.

 

Źródło - https://www.dailymail.co.uk/sciencetech/article-10710761/Meteor-hit-Earth-2014-star-scientists-say.html?ito=social-facebook&fbclid=IwAR1jyp3zJybDLRvlPbOzeXWwxp_j2EKXzdJVpyTLcsavHw4YGSbrRXpAs_w

Przekład z angielskiego - ©R.K.F. Sas-Leśniakiewicz

piątek, 15 kwietnia 2022

Czy obiekt pozaukładowy spadł na Ziemię?


Magdalena Salik

 

Odtajniono dane o niezwykłym zdarzeniu: w 2014 r. w atmosferze Ziemi spłonął obiekt spoza Układu Słonecznego!

Dowództwo Kosmiczne Stanów Zjednoczonych przyznało, że w 2014 r. na niebie nad Papuą-Nową Gwineą pojawił się obiekt pozasłoneczny. To meteoryt półmetrowej średnicy, który pochodził z nieznanego układu gwiezdnego w Drodze Mlecznej.

Do niedawna sądziliśmy, że pierwszym obiektem pozasłonecznym – czyli pochodzącym spoza Układu Słonecznego – jest słynna ‘Oumuamua. To niewielka kometa, którą odkryto w 2017 r.

‘Oumuamua sławę zawdzięcza dwóm cechom. Pierwszą jest jej ogromna prędkość, większa niż wynikałaby z działania sił grawitacyjnych. Obserwacje wykazały, że kometa porusza się z szybkością ok. 25,83 km/s. i cały czas przyspiesza. Przyspieszanie uważa się za skutek stałego wyrzucania z niej gazu i pyłu.

Drugą dziwną cechą obiektu jest jego nietypowy kształt. Przypomina wydłużone i spłaszczone cygaro. Czy to przypadek? Prof. Abraham Loeb, astrofizyk z Harvardu, spekulował publicznie, że ‘Oumuamua może być wrakiem statku kosmicznego zbudowanego przez pozaziemskie cywilizacje. Kometą zainteresował się nawet instytut SETI. Jednak obserwacje nie wykazały niczego, co sugerowałoby, że mogłaby być tworem sztucznym.

 

Co jest pierwszym odkrytym obiektem pozasłonecznym?

 

‘Oumuamua to nazwa wywodząca się z języka hawajskiego. Można ją przetłumaczyć jako „pierwszy posłaniec”. Podkreśla to, że jest to pierwszy obiekt pozasłoneczny kiedykolwiek odkryty przez człowieka.

Jak się jednak właśnie okazało – nie jest to do końca prawda. Już wcześniej bowiem na Ziemię zawitał meteoryt, który pochodzi spoza naszego Układu Słonecznego.

Odkrycie wiąże się bezpośrednio z ‘Oumuamuą. Po tym, jak o tamtej komecie zrobiło się głośno, prof. Loeb polecił swojemu studentowi Amirowi Sirajowi przekopanie się przez bazę danych NASA, rejestrującą meteoryty i meteory, jakie pojawiły się na Ziemi i nad Ziemią. Po przejrzeniu tysiąca rekordów w CNEOS Amir Siraj nagle natknął się na coś nietypowego.

 

Co pojawiło się w 2014 r. na niebie nad Papuą-Nową Gwineą?

 

Był to zapis o meteorycie, który 8 stycznia 2014 r. został zaobserwowany nad wyspą Manus. Siraj spostrzegł, że miał on nadzwyczaj dużą prędkość. Oszacowano ją na ok. 58,06 km/s.

– To było naprawdę dużo! Pomyślałem: o Boże, to musi być obiekt pozasłoneczny! – wspomina Siraj w portalu Vice.com.

Zwraca uwagę, że odkrycie dosłownie czekało na widoku. Jednak przed ‘Oumuamuą nikomu nie przyszło do głowy, że w bazie rejestrującej meteoryty i meteory mogą być też takie, które pochodzą spoza Układu Słonecznego.

W 2019 r. Siraj i Loeb napisali pracę naukową o obiekcie znad Papui Nowej-Gwinei. Zgłosili ją do czasopisma naukowego „The Astrophysical Journal Letters” oraz umieścili na serwerze arxiv.org, gdzie trafiają preprinty artykułów naukowych.

Niespodziewanie okazało się jednak, że ich artykuł utknął w procesie recenzowania. Dlaczego? Ponieważ kluczowe dane – dotyczące prędkości odkrytego obiektu – zostały utajnione przez rząd amerykański. A konkretnie przez Dowództwo Kosmiczne Stanów Zjednoczonych (United States Space Command, USSC). Obawiało się ono, że opublikowanie ich ujawni technologie pozwalające Amerykanom rejestrować pojawiające się na niebie rozbłyski.

Rozpoczęła się kilkuletnia walka biurokratyczna o odtajnienie danych. Jak mówi Siraj, „była to cała epopeja”. Ostatecznie jednak USSC oficjalnie przyznało, że w 2014 r. nad Ziemią spłonął półmetrowy meteoryt pozasłonecznego pochodzenia.


Czy da się odnaleźć szczątki pozasłonecznego obiektu?

 

To prowadzi do zaskakującego wniosku. W przeciwieństwie do ‘Oumuamuy, która ominęła Ziemię w odległości 30 mln km, szczątki meteorytu z 2014 r. spadły do oceanu. To oznacza, że można by je odszukać! Byłoby to jednak zadanie niezwykle trudne.

Mimo to zdaniem Amira Siraja warto spróbować. – Perspektywa znalezienia obiektu pozasłonecznego jest wystarczająco ekscytująca, by się tym zająć – stwierdził astrofizyk. – Rozmawiałem już na ten temat z ekspertami od ekspedycji oceanograficznych – podkreśla. Jeśli udałoby mu się zebrać fundusze i zorganizować wyprawę naukową, mógłby to być dobry kandydat na naukową misję stulecia.

 



I jeszcze jedna informacja

 

Obiekt międzygwiezdny eksplodował nad Ziemią. Jest starszy od ‘Oumuamua

 

Dawid Długosz

 

W 2014 r. nad Ziemią eksplodował obiekt międzygwiezdny, czyli pochodzący spoza Układu Słonecznego. Był to niewielki meteoryt mierzący mniej niż pół metra, który spalił się nad Papuą-Nową Gwineą. Naukowcy doszukali się go w starych danych rządowych Stanów Zjednoczonych.

Obiekty międzygwiezdne, z których najsłynniejszym jest chyba ‘Oumuamua, są rzadkością. Są to twory pochodzące spoza Układu Słonecznego, które przybyły z okolic innych gwiazd. Tymczasem okazuje się, że taki obiekt eksplodował kilka lat temu nad Ziemią!

Tym obiektem był meteoryt, który spalił się nad niebem w Papui-Nowej Gwinei w 2014 r. Skała o wielkości zaledwie 0,45 m weszła w atmosferę Ziemi z bardzo dużą prędkością na poziomie ponad 210 tys. km/h. Trajektoria oraz prędkość wskazują na to, że był to w 99 proc. obiekt międzygwiezdny.

Obiekt znalazł się w danych rządowych Stanów Zjednoczonych, które następnie przeanalizowano. Wszystko wskazuje więc na to, że mamy tutaj do czynienia z pierwszym znanym obiektem międzygwiezdnym w Układzie Słonecznym. Do tej pory była to ‘Oumuamua odkryta w 2017 r.

 

Moje 3 grosze

 

Gdyby nie idiotyczne utajnianie takich faktów, to od dawna mielibyśmy bazę danych o tego rodzaju obiektach. Z drugiej strony, gdyby przejrzeć bazę danych rosyjskich Wojsk Aerokosmicznych, to też znalazłby się niejeden obiekt tego rodzaju. Niestety – sytuacja polityczna po raz któryś z kolei staje w poprzek takiego przedsięwzięcia. A szkoda, bo znalezienie okruchów materii pozasłonecznej byłoby kolejnym – wielkim – krokiem w badaniach Wszechświata. No i kto wie, czy nie potwierdziłaby się hipoteza Svante Arrheniusa o panspermii i propagacji życia we Wszechświecie. Kto wie, czy nie byłaby to nawet panspermia kierowana? Tego nigdy wykluczyć się nie da. A to oznaczałoby, że w Kosmosie istnieją cywilizacje o całe eony starsze od naszej i planety, na których życie dopiero się wykluwa.

A to oznaczałoby także i to, że cały Kosmos kipi życiem, które jest finalnym stanem istnienia materii i co więcej – jak twierdził Stanisław Lem – podstawą do stworzenia martwego rozumu – cywilizacji rozumnych maszyn. W takim kontekście jego „Cyberiada”, „Bajki robotów”, „Niezwyciężony” i inne są wizjonerskie!    

 

Źródła:

·        Vice.com, Science Alert, arxiv.org.

·        https://www.national-geographic.pl/artykul/odtajniono-dane-o-niezwyklym-zdarzeniu-w-2014-r-w-atmosferze-ziemi-splonal-obiekt-spoza-ukladu-slonecznego-220412010626?fbclid=IwAR1EnmDIMZCOWj4OHm5uJNsw_bvhd7cPSHPmwNA8M1sE_hMqi67b8N1Q9oo

https://www.komputerswiat.pl/aktualnosci/wydarzenia/obiekt-miedzygwiezdny-eksplodowal-nad-ziemia-jest-starszy-od-oumuamua/erb3zl9?utm_source=facebook_extra&utm_medium=social&utm_campaign=Facebook_vertical&utm_term=autor_3&fbclid=IwAR2X2YEUqU_ztEZrkyCZ-DQLXdwhMldHbg08qaVMnrOdT36TumaHi7ygoOg

niedziela, 20 marca 2022

UFO i ‘Oumumua

 


Nowa teoria łączy UFO z Pentagonu z tajemniczym obiektem o międzygwiezdnym pochodzeniu – ‘Oumuamua. W ostatnich miesiącach Pentagon wreszcie odtajnił swój długo oczekiwany raport na temat obserwacji Nieznanych Obiektów Latających – UFO – zwanych teraz Nieznanymi Fenomenami Atmosferycznymi – UAP. Nie było w nim niczego rozstrzygającego na temat tych urządzeń mogących poruszać się z ogromnymi prędkościami na lądzie i morzu, ale teraz prestiżowy astronom Avi Loeb opublikował hipotezę, która mogłaby łączyć je z tajemniczym obiektem 1I/’Oumuamua.

Ten ‘Oumuamua jest obiektem o niejasnym pochodzeniu wykrytym przez naziemne teleskopy kiedy przemierzał Układ Słoneczny. Ze względu na jego kształt i trajektorię, eksperci przypuszczają, że był on jakimś urządzeniem Obcych lub Ich statkiem.

Na krótko przed opublikowaniem raportu Pentagonu (który przeciekł do prasy w poprzednich tygodniach), dr Loeb opublikował nową hipotezę, która połączyła ‘Oumuamua z obiektami wykrytymi przez amerykańskie okręty w 2019 roku.

W artykule opublikowanym w „Scientific American”, Loeb spekuluje, że ‘Oumuamua jest czymś w rodzaju odbiornika radiowego, który przeleciał przez Układ Słoneczny zbierając dane z serii sond-próbników wysłanych przez Obcych na Ziemię i sąsiednie planety przed wielu laty.

- Ktoś może spekulować, że ‘Oumuamua mógł zbierać dane od próbników, które zostały wysłane na Ziemię wiele lat temu mówi Loeb. – W takim przypadku ten podłużny i płaski kształt ‘Oumuamua dokładnie odpowiada kształtowi odbiornika.

Te wszystkie UAP badane przez Pentagon byłyby zatem częścią floty urządzeń wysłanych na Ziemię z misją zbierania danych o naszej planecie. Część tego samego programu robionego przez ludzi, którzy wysyłają próbniki i łaziki na Marsa i inne planety Układu – „galaktyczny parking”.

To, że ‘Oumuamua ma taki płaski kształt dysku sugeruje, że porusza się on w przestrzeni poprzez Układ Słoneczny korzystając z zasady działania słonecznego żagla.

Jednakże uczony nawołuje do głębszych studiów nad obiektami UAP z raportu Pentagonu, zainstalowania większej ilości teleskopów i urządzeń rejestrujących na obszarach, na których je obserwowano.

- Uczeni są w stanie wyjaśnić tę tajemnicę poprzez transparentne analizy publicznych danych – mówi on.  

Loeb wyjaśnia, że nie lubi sci-fi ale jest on otwarty na taką możliwość, że nauka pewnego dnia ukaże nam taką rzeczywistość, jaką przedtem uważaliśmy tylko za fikcję i fantazję.      

 

Źródło: https://deshinewspost.com/the-new-theory-linking-the-pentagon-ufos-to-the-mysterious-object-of-extraterrestrial-origin-oumuamua/?fbclid=IwAR0a6V8TpO41pP3F8NqemnkgCQWfOXs6A53rEHYym9UrBbMmNuT4uIRRnYE

Przekład z angielskiego - ©R.K.F. Sas-Leśniakiewicz

środa, 17 listopada 2021

‘Oumuamua nie jest bryłą azotowego lodu?

 


Aleksander Kowal

 

Skąd wziął się ‘Oumuamua? Odrzucono jedną z hipotez na temat pochodzenia tego tajemniczego obiektu. 19 października 2017 roku na terenie naszego układu wykryto obiekt pozasłoneczny, który zyskał nazwę ‘Oumuamua. Z czasem pojawiły się liczne hipotezy dotyczące jego pochodzenia, a jedna z nich została właśnie obalona.

 

Prawdopodobnie najgłośniejszą z hipotez była ta wysunięta przez Aviego Loeba, który twierdzi, iż ‘Oumuamua był w rzeczywistości sondą wystrzeloną przez pozaziemską cywilizację. Pojawiały się też głosy sugerujące, że obiekt ten był po prostu bryłą złożoną z zamarzniętego azotu.

 

Ciemnoczerwony kolor, kształt przypominający cygaro oraz brak związania grawitacyjnego z naszą gwiazdą powodowały, że ‘Oumuamua spędzał badaczom kosmosu sen z powiek. Dość prawdopodobny scenariusz zakładał, że pozasłoneczny gość był fragmentem planety podobnej do Plutona, lecz krążącej wokół innej gwiazdy. W jego składzie miał dominować zamarznięty azot, jednak wspomniany Avi Loeb (oraz jego współpracownik, Amir Siraj) przedstawili wyniki badań przeczących tej hipotezie. Ich zdaniem w Drodze Mlecznej najzwyczajniej w świecie brakuje egzoplutonów, z których mógłby powstać obiekt taki jak ‘Oumuamua.

Obiekt pozasłoneczny ‘Oumuamua został wykryty w październiku 2017 roku

 

Przypomnijmy, że w marcu 2021 r. Alan Jackson i Steven Desch stwierdzili, iż ‘Oumuamua mogła być fragmentem zamarzniętego azotu wyrzuconego z młodego układu około 400 do 500 milionów lat temu. Naukowcy argumentowali to między innymi podobieństwem albedo ‘Oumuamua do zamarzniętego azotu na powierzchni Trytona i Plutona. Następnie wykazali, iż jego fragmenty mogły powstać w wyniku kolizji obiektów pozasłonecznych przypominających Plutona z tzw. obiektami Pasa Kuipera.

 

Siraj i Loeb, których praca ma zostać opublikowana na łamach „New Astronomy”, postanowili odpowiedzieć na podstawowe pytanie: czy w Drodze Mlecznej istnieje wystarczająco dużo materii, dzięki której mogłyby powstać liczne obiekty takie jak ‘Oumuamua? Okazało się, że nawet przy najbardziej optymistycznych zmiennych, modele związane z azotowymi egzoplutonami, nie dawały spodziewanych wyników. Innymi słowy: obfitość tych obiektów w naszej galaktyce jest na tyle niska, iż jest mało prawdopodobne, by jeden z nich przypadkowo trafił do Układu Słonecznego.

 

    Model azotowy został właśnie odrzucony. Oznacza to, że zagadka ‘Oumuamua pozostaje nierozwiązana, jeszcze bardziej motywując do dalszego badania obiektów takich jak ‘Oumuamua. Taki jest cel Projektu Galileo zajmującego się obiektami międzygwiezdnymi, którym mam zaszczyt kierować – odkryć i scharakteryzować obiekty takie jak ‘Oumuamua, i finalnie zrozumieć ich naturę.

 

Moje 3 grosze

 

Myśl, że 1I/’Oumuamua jest tylko kawałem azotowego lodu jest dość dziwaczna. Azot zamarza w temperaturze -210,01°C a wrze w temperaturze -195,8°C, a więc azot musiałby sublimować w czasie przejścia ‘Oumuamua przez punkt przysłoneczny jego trajektorii, odległy o 0,2553 AU od Słońca – a zatem w perymetrze orbity Merkurego, gdzie temperatura sięga +400°C na przysłonecznej stronie. Musiałby zatem wyglądać jak azotowa kometa i musiałby być zaobserwowany wcześniej. Tymczasem zaobserwowano jedynie coś na kształt szczątkowej komy, dzięki czemu obiekt ten został zakwalifikowany początkowo jako kometa na co wskazują jego prowizoryczne nazwy: A/2017 U1 i finalnie C/2017 U1 (PANSTARRS). Potem nadano mu stałą nazwę 1I/’Oumuamua.

No tak, ale w dalszym ciągu nie wiemy, czym jest ten obiekt i skąd się wziął w Układzie Słonecznym. Przyleciał on ponoć z pobliża gwiazdy Vega w konstelacji Liry czy też Lutni. Odlatuje w kierunku konstelacji Pegaza – jego apeks: RA 21h51m – DEC +24°44’. Kiedyś doleci do kolejnego na swej trasie systemu gwiezdnego i znów ktoś się będzie dziwił, co to takiego. A może po prostu go złapie i umieści w jakimś Muzeum Osobliwości Kosmosu? Kto wie…?


Źródło - https://www.chip.pl/2021/11/oumuamua-pochodzenie-zamarzniety-azot/


czwartek, 28 października 2021

Dziwny posłaniec z daleka

 


Marielba Núñez

 

Na brzegach rzeki można znaleźć tysiące skał, ale tylko niektóre wyróżniają się szczególnym kształtem i kolorem. Jest to niewątpliwie efekt wywołany przez 1I/‘Oumuamua, ciało niebieskie, które po raz pierwszy zaobserwowano w październiku ubiegłego roku podczas wizyty w Układzie Słonecznym, którego szczególne cechy, w tym wydłużony i płaski kształt, dały początek kontrowersyjnym hipotezom na temat jego pochodzenia. Najbardziej kontrowersyjny był bez wątpienia ten, który podnieśli Abraham Loeb z Centrum Astrofizyki Uniwersytetu Harvarda i Shmuel Bialy z Uniwersytetu w Tel Awiwie w artykule opublikowanym w „The Astrophysical Journal Letter”, w którym odważyli się zasugerować, że może to być sztucznie stworzony artefakt. Nasze wyniki – podkreślili – dotyczą każdego żagla słonecznego zaprojektowanego do podróży międzygwiezdnych.

 

Przybysz z daleka

 

Niezwykły wniosek sprawił, że niejeden zaniemówił, chociaż niektóre z opisanych przez nich właściwości zwróciły już uwagę astronomów, odkąd ‘Oumuamua został po raz pierwszy wykryty za pomocą teleskopu Pan-Starrs w Obserwatorium Haleakala na Hawajach. Tam nadali mu piękne imię, które nosi, co oznacza, choć najwyraźniej nie ma możliwości przetłumaczenia, posłańca, który przybył pierwszy z odległego miejsca. Odnosili się do jednego z pierwszych odkryć dotyczących ciała gwiezdnego: pochodziło ono z granic poza Układem Słonecznym, co uczyniło go pierwszym zaobserwowanym międzygwiezdnym gościem.

Początkowo została sklasyfikowana jako egzoasteroida, skaliste ciało podobne do asteroid, które jednak nie uformowało się tak jak one, gdy narodził się Układ Słoneczny, 4,6 miliona lat temu, ale powstało poza nim. Wkrótce naukowcy zdali sobie sprawę, że jego prędkość była większa niż oczekiwano, co zmusiło ich do wywnioskowania, że ​​jest to kometa. Odgazowanie, któremu przechodzą tego typu podróżnicy po gwiazdach, gdy zbliżają się do Słońca, może wyjaśniać przyspieszenie, którego doświadczyli.

Jednak w przeciwieństwie do nich, ‘Oumuamua nie będzie co jakiś czas powracać, wskazuje wenezuelski fizyk i popularyzator Héctor Rago. Chociaż zbliżył się do Ziemi na odległość 24 milionów kilometrów - 60 razy większą od odległości dzielącej ją od Księżyca - intruz, jak nazwała go Międzynarodowa Unia Astronomiczna, opuścił okolicę na zawsze z prędkością ponad 150.000 kilometrów na godzinę, czyli ok. 41,67 km/s. Ma bardzo szczególną orbitę, prostopadłą do płaszczyzny Układu Słonecznego – dodaje Rago.

 


Pytania i metafory

 

Wciąż brakowało innych aspektów, aby uznać ‘Oumuamuę za kometę. Brakowało mu na przykład charakterystycznego warkocza, chmury pyłu i gazów wyłaniającej się z tego typu ciał niebieskich krążących wokół Słońca, co oraz nowe pomiary jego anomalnego przyspieszenia sprawiły, że pomysł ten został ostatecznie odrzucony.

W tym momencie weszli Loeb i Bialy, którzy doszli do wniosku, że ‘Oumuamua rzeczywiście była napędzana światłem słonecznym, ale jej cechy, w tym wymiary – mierzy maksymalnie 1080 metrów długości i 80 metrów szerokości – sprawiły, że konieczne było zaryzykowanie innych wyjaśnień. Jego natura: Jeżeli ciśnienie promieniowania jest siłą przyspieszenia, to Oumuamua reprezentuje nową klasę cienkiego materiału międzygwiazdowego, wytwarzanego naturalnie, w wyniku wciąż nieznanego procesu… lub jest pochodzenia sztucznego.

Rago wskazuje, że hipoteza ta jest ekscentryczna „i mało prawdopodobna”. Dodaje, że prestiż nauki i zasięg sieci społecznych łączą się, aby dać projekcję twierdzeniu, które kwalifikuje się raczej jako „metafora”. Jesteśmy tak chętni do wyniku, że nawet naukowcy, którzy są przesiąknięci rzekomą asepsją, chcą odpowiedzieć raz na zawsze na pytanie, czy jesteśmy sami we wszechświecie.

Na razie o ‘Oumuamua wiemy tylko, co zdecydowała MUA: po raz pierwszy indeks „I” zostanie wyznaczony do skatalogowania nowego typu ciał niebieskich, międzygwiezdnych gości. Należy się spodziewać, ostrzegają, że wkrótce zostanie odkrytych więcej podobnych obiektów.

 

Źródło: El National.com

Przekład z hiszpańskiego - ©R.K.F. Leśniakiewicz

czwartek, 7 października 2021

Avi Loeb o ‘Oumuamua

 


José Manuel Nieves

 

Avi Loeb: Jedynym wyjaśnieniem dla Oumuamua jest to, że została wyprodukowana przez cywilizację pozaziemską.

 

Główny astronom z Uniwersytetu Harvarda lubi płynąć pod prąd. Ofiara nienasyconej ciekawości Abraham Loeb, Avi dla całego świata, od wielu lat zaskakuje laików i naukowców przełomowymi badaniami, od powstania Wszechświata po międzygalaktyczną panspermię czy możliwość wysłania roju mikrostatków napędzanych słonecznie do Proximy Centauri, najbliższej Słońcu gwiazdy. Znany jako „Projekt Gwiezdny Strzał”, pomysł ten urzekł samego Stephena Hawkinga. Jego najnowsza obsesja ma hawajskie imię: 1I/‘Oumuamua, „posłaniec z daleka”, pierwszy międzygwiezdny obiekt obserwowany przez człowieka podczas przekraczania Układu Słonecznego, który pozostawił po sobie więcej pytań niż odpowiedzi.

- Z czego to jest zrobione? Dlaczego świeci tak jasno? Jak udało mu się zmienić trajektorię i przyspieszyć, wbrew prawu grawitacji? - Dla Loeba odpowiedź jest tylko jedna. ‘Oumuamua to sztuczny obiekt, zbudowany przez odległą cywilizację, by przemierzać bezkres kosmosu. Po opublikowaniu kilku badań na ten temat naukowiec postanowił teraz podsumować dane zebrane podczas 11 dni 2017 roku, w których ‘Oumuamua była widoczna dla teleskopów. Program „Extraterrestre”, wydane przez TV Planete, jest wynikiem długich poszukiwań i głębokich refleksji, które nieuchronnie prowadzą autora do przekonania, że ​​odwiedził nas artefakt zbudowany poza Ziemią. W tym wywiadzie Avi Loeb wyjaśnia ABC swoje pomysły i proces, który doprowadził go do sformułowania odważnej teorii, ale który również sprawił, że stał się obiektem krytyki ze strony większości jego kolegów.

 


Pytanie: Jesteś przekonany, że ‘Oumuamua jest w rzeczywistości częścią pozaziemskiej technologii, która przeszła przez nasz Układ Słoneczny. Krótko mówiąc, jakie są twoje główne argumenty przemawiające za sztucznym i obcym pochodzeniem ‘Oumuamua?

Odpowiedź: Uważam, że pozaziemskie pochodzenie jest najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem wszystkich anomalii ‘Oumuamua. Rzeczy, które sprawiają, że nie zachowuje się tak samo jak reszta komet i asteroid, które znamy. Po pierwsze, jego niezwykły blask. ‘Oumuamua zwiększa ilość otrzymywanego światła słonecznego o 10 razy, znacznie więcej niż jakikolwiek inny znany obiekt naturalny, bardziej przypomina metal. Następnie mamy jego dziwną geometrię. Na początku myśleliśmy, że to bardzo wydłużona skała w kształcie cygara. Jednak późniejsze badania jego zmian jasności wykazały, że nie ma on kształtu cygara, ale raczej krążka. To spłaszczony przedmiot, jak naleśnik, a nie zwykły obrazek, który media zwykle umieszczają obok swoich artykułów. Ale dla mnie największą anomalią ‘Oumuamua było to, że kiedy leciała wokół Słońca, jej trajektoria odbiegała od tego, jaka powinna była być z powodu grawitacji naszej gwiazdy. To było najbardziej niepokojące.

Na koniec pojawia się kwestia względnego ruchu ‘Oumuamua względem tła gwiazd, to znaczy jego prędkości względem wszystkiego wokół niej. Wszystkie gwiazdy, które widzimy, poruszają się względem siebie. Średnia prędkość gwiazd w pobliżu Słońca jest znana jako „Local Rest System” lub LSR. Jest trochę podobny do samochodów na autostradzie, które poruszają się z tą samą prędkością i wydają się nieruchome względem siebie. Podobnie, gwiazda w LSR pozostaje względnie nieruchoma w stosunku do innych. Ale bardzo niewiele gwiazd, tylko jedna na 500, porusza się w ten sposób. Cóż, kiedy zbliżył się do nas i zanim został wyrzucony po spotkaniu ze Słońcem, ‘Oumuamua był w LSR, co było naprawdę niezwykłe jak na obiekt naturalny. Coś, czego do tej pory nie widziałem.

 

P.: Opublikowano już liczne badania nad ‘Oumuamua i zaproponowano różne rozwiązania wyjaśniające jej naturę i zachowanie bez konieczności uciekania się do Obcych. Tylko ty upierasz się przy pozaziemskim pochodzeniu. Dlaczego te inne wyjaśnienia Cię nie przekonują?

O.: Społeczność naukowa podzielona jest na dwie części. Ci, którzy patrzą na testy i ci, którzy wolą ich nie studiować i podążać za głównym nurtem. I to prawda, że ​​zaproponowano rozwiązania, ale aby wyrównać osobliwości ‘Oumuamua, wszystkie te rozwiązania są co najmniej dziwaczne. Jakby składała się ze stałego wodoru, albo jakby była chmurą pyłu sto razy lżejszą od powietrza, ale wystarczająco spójną, by pozostać razem... Kto kiedykolwiek widział coś takiego? Nikt. Mówiono również, że jest to jakiś chip z planety, ale nie ma wystarczających dowodów, aby to powiedzieć. Wszystko, co zaobserwowaliśmy w ‘Oumuamua, nie pasuje do zwykłych wyjaśnień, dlatego należy poważnie rozważyć sztuczne pochodzenie. Na plaży można znaleźć wiele muszelek, ale nagle może pojawić się plastikowa butelka. ‘Oumuamua jest taka sama, ale w kosmosie. Nieco sztuczna plastikowa butelka pośrodku wielu naturalnych „kamieni” i „muszli”. Butelka z napisem w środku.

 

P.: Czy nie zostawiasz marginesu, że to przecież dziwny przedmiot, owszem, ale pochodzenia naturalnego?

O.: Nie wydaje się to prawdopodobne, ponieważ, jak powiedziałem, wyjaśnienia konieczne do dopasowania go do naturalnego pochodzenia są zbyt daleko idące. Byłem na seminarium o ‘Oumuamua sześć miesięcy temu i kolega powiedział mi, że ‘Oumuamua jest tak dziwna, że ​​chciałbym, aby coś takiego nie istniało. Bo to wyprowadziło go z jego strefy komfortu. Jeśli spojrzysz w niebo, na pewno niczego takiego nie zobaczysz. Nauka potrzebuje dowodów, a nie stronniczości i wyjaśnienia rzeczy. A wyjaśnienia, które zostały podane do tej pory, nie pasują.

 

P.: Dlaczego zdecydowałeś się napisać książkę o ‘Oumuamua? Dla kogo to jest?

O.: Napisałem to po opublikowaniu wielu moich artykułów naukowych, w których zdałem sobie sprawę, że jest wiele dziwnych i trudnych rzeczy do wyjaśnienia. Jest bardzo prawdopodobne, że na wielu planetach istnieje życie, nawet że życie jest typowe we Wszechświecie, a jeśli warunki ziemskie powtórzą się w kolejnych światach, nie będziemy wyjątkiem i będzie więcej cywilizacji. Ale to nie jest uważane za poważną dziedzinę naukową. A młodzi ludzie, którzy go wybierają, są systematycznie wyśmiewani. Z takim sposobem myślenia nigdy nie znajdziesz niczego nowego.

 

P.: W którym momencie byłeś przekonany, że ‘Oumamua to obca technologia, a nie kometa czy asteroida?

O.: Stopniowo przekonywałem się, kiedy to studiowałem i zobaczyłem, że konwencjonalne badania nie są w stanie tego wyjaśnić. To nie była kometa, bo nie odgazowywała jak komety, ani asteroida, bo nikt nigdy nie widział asteroidy o takim kształcie i zdolności do odbijania światła. Co to było wtedy? Zacząłem myśleć, że to coś sztucznego. Nie jestem w stu procentach przekonany, ale to najbardziej prawdopodobne wyjaśnienie. Nie przypomina niczego, co do tej pory widzieliśmy. Krótko po ‘Oumuamua, w 2019 roku, odkryto drugi obiekt międzygwiezdny, 2I/Borisov, ale szybko potwierdzono, że jest to bardzo normalna kometa, taka jak nasza, tylko że pochodzi z odległych miejsc. Nie przypominało to ‘Oumuamua. Drugim obiektem międzygwiezdnym odkrytym przez człowieka była zwykła kometa. Ale ‘Oumuamua nie.

 


P.: Czy ten pomysł sprawił ci jakiś problem w kontaktach z kolegami naukowcami? Czy możesz podać przykład?

O.: Żadnych problemów ani bezpośrednich ataków, ale dużo krytyki i ataków w artykułach i sieciach społecznościowych. Społeczeństwo jednak bardzo dobrze to przyjęło. Dają mi dużo lajków na Twitterze, a także dużo krytyki, ale nie musisz na to patrzeć. Jak mówią trenerzy koszykówki, nie trzeba zwracać uwagi na trybuny, ale na piłkę. W tej kwestii postanowiłem opuścić strefę komfortu, czego wielu nie robi. Tak, moje pomysły są spekulacją, ale najprawdopodobniej spekulacją i taką, którą należy zbadać. Jeśli istnieją zaawansowani Kosmici, będzie technologia, zarówno obecna, jak i, co bardziej prawdopodobne, starożytne cywilizacje, które wymarły. Potrzebna jest nowa dyscyplina naukowa, archeologia kosmiczna. Mamy wiadomość w butelce i ta wiadomość musi zostać odszyfrowana. Cywilizacja, która go stworzyła, może już być martwa.

 

P.: W swojej książce mówisz, że nauka na ogół nie traktuje poważnie poszukiwań pozaziemskich cywilizacji. Jak myślisz, jaki jest tego powód?

O.: Myślę, że wiele osób wierzy w możliwość, że nie jesteśmy sami. Dopiero Galileusz spowodował, że pozbyliśmy się wcześniejszego wyobrażenia, że ​​jesteśmy centrum Wszechświata. Dzięki niemu opuściliśmy ten środek. Mimo to wielu twierdzi, że jesteśmy biologicznym centrum” Wszechświata. I tak też nie jest. Małe dzieci myślą, że są wyjątkowe, dopóki nie pójdą do przedszkola i poznają inne dzieci. Naukowcy przyjmują nasz uprzywilejowany status „jedynego inteligentnego gatunku” i nie prowadzą badań. W tym sensie fantastyka naukowa wyrządziła wiele szkód, ponieważ dała zły obraz możliwych Kosmitów i ich intencji. Uważam, że konieczne jest zbadanie możliwości cywilizacji pozaziemskich jako jeszcze jednej dyscypliny naukowej. Szukaj dowodów, formułuj teorie i przeciwstawiaj je. Ale społeczność naukowa jest w odwrotnym punkcie niż powinna.

 

P.: Czy uważasz, że większość naukowców naprawdę wierzy, że nie ma nikogo „tam”?

O.: Nie, nie, wielu, jeśli nie wszyscy, są przekonani, że bardzo możliwe, że są Inni. Chodzi jednak o to, aby przejść od tego przekonania do działania. Boją się krytyki, wygłupów, mniejszej promocji czy finansowania projektów… Ale coś się zmienia. Nie wchodząc dalej, mam na Harvardzie siedmiu studentów, którzy się nie boją i zamierzają poświęcić swoje prace magisterskie na ten temat. Do tej pory udało mi się znaleźć tylko osiem kolejnych, które koncentrowały się na poszukiwaniu cywilizacji pozaziemskich…

 


P.: Wracając do ‘Oumamua i zakładając, że jest to rzeczywiście coś stworzonego przez kogoś, jaki to byłby przedmiot? Statek? Sonda, prosty i starożytny złom?

O.: Najprawdopodobniej jest to stary sprzęt, taki jak nasze misje Voyager lub New Horizons, teraz zmierzający do innych gwiazd. Myślę, że dzisiaj ‘Oumuamua to nic innego jak kosmiczny śmieć, już bezwładna pozostałość po starożytnej technologii. Ale jaki był cel tej technologii? Możliwe odpowiedzi to czysta spekulacja. Jedną z możliwości jest to, że były to boje do oznaczania nawigacji, takie jak te, które mamy na morzach. A może stacja komunikacyjna… Następnym razem, gdy znajdziemy taki obiekt, powinniśmy zrobić co w naszej mocy, by sfotografować go z bliska.

 

P.: A dlaczego ten obiekt właśnie przeszedł przez nasz Układ Słoneczny? Zwykły zbieg okoliczności czy coś zamierzonego?

 

O.: Nie, nie sądzę, żeby przyszło właśnie tutaj nas szukać. Zauważ, że ‘Oumuamua weszła do obłoku Oorta, na obrzeżach Układu Słonecznego, dawno temu, około 10.000 lat temu, i wtedy nie sądzę, że byliśmy zbyt ciekawi... Więc nie sądzę, że przyszło całą drogę tutaj sam, aby nas zobaczyć. To raczej przypadek. Sztuczna pozostałość, która przecięła naszą drogę.

 

P.: Ze wszystkich dziedzin, w których badałeś, od początku Wszechświata po czarne dziury, żagle słoneczne czy panspermię, która jest tą, którą najbardziej pasjonujesz?

O.: Bez wątpienia pytanie, czy jesteśmy sami. To ten, który ma największe konsekwencje dla społeczeństwa. Reszta ma znaczenie akademickie i naukowe, ale prawdziwy wpływ społeczny koncentruje się na tym, czy jesteśmy sami we Wszechświecie. Znalezienie solidnych dowodów na to, że są Inni, zmieni wszystko. Będzie to miało ogromny wpływ na kulturę i dlatego uważam, że nauka jest zobowiązana do jej studiowania.

 

P.: Czy jesteś jednym z tych, którzy uważają, że lepiej nie ujawniać naszej obecności znakami i wiadomościami, bo co może się wydarzyć? Sam Hawking był tego zdania.

O.: Myślę, że jesteśmy w pokoju pełnym nieznajomych i najlepiej jest się zamknąć i słuchać. Nasze sygnały zdążyły dotrzeć tylko około 100 lat świetlnych od nas, zbyt blisko, aby nikt ich jeszcze nie wychwycił. Ale możemy usłyszeć dużo bardziej odległe rzeczy i uczyć się z nich. Sygnały, które podróżowały tak długo w kosmosie, że ci, którzy je wyemitowali, już zniknęli.

 


P.: Przy okazji, czy jest coś nowego w projekcie StarShot? Czy wkrótce wyślemy na Proxima Centauri rój mikrostatków?

O.: Opracowanie technologii umożliwiającej podróżowanie do Proximy Centauri, 4,2 roku świetlnego od Ziemi, jest skomplikowane. Zgodnie z projektem mikrostatki, małe, kilkucentymetrowe chipy, wyposażone w niewiele więcej niż kamerę i system łączności, byłyby napędzane potężną wiązką promieni laserowych. A zbudowanie wystarczająco silnego lasera jest bardzo skomplikowane i kosztowne. Musisz także opracować najbardziej odpowiedni materiał na żagiel. W sumie jest to wielkie wyzwanie naukowe i technologiczne, ale uważam, że należy to zrobić.

 

P.: Co powiedziałbyś młodym ludziom i studentom nauk ścisłych na całym świecie? Jakieś specjalne rady?

O.: Właśnie dla nich napisałem swoją książkę. Niech się otwierają, zadają sobie pytania, trzymają w górze pochodnię nauki, mają otwarty umysł do odkrywania świata i nie noszą ciężkich plecaków, żeby ich spowolnić. Jeśli uda mi się zainspirować tylko jedno dziecko, to wystarczy. Młodzi ludzie muszą przejąć kontrolę. Bez bagażu i uprzedzeń.

 

Moje 3 grosze

 

Cieszy mnie to, że są uczeni tacy jak Avi Loeb, którzy po prostu chcą znaleźć Obcych i robią coś w tym kierunku. Podoba mi się to, że chce do tego zaangażować młodych ludzi, którzy są otwarci na takie problemy bardziej, niż szacowni luminarze nauki.

Osobiście też jestem zdania, że z 1I/‘Oumuamua jest coś nie halo – być może jest to coś w rodzaju tzw. sondy Bracewella, która przyleciała do Układu Słonecznego, zebrała dane i poleciała dalej. To, że milczała w zakresie fal radiowych nie dowodzi niczego – wszak mogła użyć innego nośnika informacji, np. fal grawitacyjnych czy czego, czego jeszcze nie znamy, a co służy łączności ponadprogowej, w którym v > c lub nawet v >> c! Może nawet v = … Tego nie wiemy. Znajdujemy się w sytuacji Buszmenów nasłuchujących z daleka warkotu bębnów i nie zdających sobie sprawy, że tuż obok nich pędzi z prędkością światła potężny strumień informacji na falach radiowych…

Co do wyprawy na Proximę, to wysłanie w gwiazdy mikrozwiadowców postulowali jeszcze w latach 50-tych XX wieku polska spółka autorów– Krzysztof Boruń & Andrzej Trepka w swych książkach (trylogii proximiańskiej) i opowiadaniach, którzy poszli jeszcze dalej – zredukowali mikrostateczki do chmur pyłowych, które to chmury były automatami o bardzo szerokim stopniu autonomii. Pomysł ten rozwinął potem Stanisław Lem w swej powieści „Niezwyciężony”, gdzie chmury latających metalowych drobin skutecznie wygubiły życie organiczne na planecie Regis III… I rzeczywiście – to może być ta droga do gwiazd – na razie automatów, a potem i istot rozumnych.      

 

Źródło – „ABC” - https://www.abc.es/ciencia/abci-loeb-unica-explicacion-para-oumuamua-haya-sido-fabricado-civilizacion-extraterrestre-202102021930_noticia.html?fbclid=IwAR2TKYKiThsaW88dXy_oLYTKuzByEHDnJi5aXbDhcXZJmmjXH3OI77CdxD0#ancla_comentarios

Przekład z hiszpańskiego - ©R.K.F. Leśniakiewicz