Powered By Blogger
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą katastrofy antropogeniczne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą katastrofy antropogeniczne. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 1 czerwca 2021

Nasza nowa książka

 


Właśnie pojawiła się książka naszej spółki autorskiej Bednarz - Jesenský - Leśniakiewicz pt. „Piekielne katastrofy nuklearne”. W książce tej opisano co ciekawsze katastrofy i wypadki urządzeń jądrowych, które miały miejsce od 1945 roku, a nawet wcześniej.

Hanford, Three Mile Island, Czarnobyl, Fukushima... Większość Czytelników zna te nazwy i wie, co tam się stało. Ale są także inne nazwy innych miejscowości, w których zdarzyły się katastrofy nuklearne, z których każda mogłaby się skończyć straszliwą masakrą - w tym III Wojną Światową. I o tym właśnie traktuje nasza monografia.

czwartek, 6 sierpnia 2020

Bejrut, 4 sierpnia, 18:08 EEST

 

Agencje prasowe i inne media doniosły:

Do potężnego wybuchu doszło w Bejrucie we wtorek, 4.VIII, wieczorem o g. 18:08.18 EEST. Ucierpiała połowa budynków miasta, szpitale są przepełnione rannymi. Według relacji korespondenta „Sputnika” na początku było słychać nieduży trzask, po pięciu minutach pojawił się czarno-biały dym, a następnie doszło do potężnego wybuchu, w niebo wystrzelił słup czerwonego dymu. W epicentrum eksplozji w porcie wybuchł silny pożar.

Na kadrach użytkowników sieci społecznościowych widać, jak nad miejscem zdarzenia wisi ogromna chmura w kształcie grzyba. Niektórzy internauci przekazali przy tym, że uszkodzone zostały pomieszczenia biurowe, w których przebywali. Jest informacja o kilkudziesięciu rannych, których karetki pogotowia przewożą do najbliższych szpitali.

 








Sztuczne trzęsienie ziemi

 

Pół libańskiej stolicy zostało zmiecione z powierzchni ziemi.

Cały świat żyje potężną eksplozją, jaka miała miejsce wczoraj (4.VIII) w stolicy Libanu, w Bejrucie. Wszystko wskazuje na to, że doszło do wybuchu saletry amonowej magazynowej w tutejszym porcie bez zabezpieczeń. Eksplozja wstrząsnęła ziemią do takiego stopnia, że zarejestrowały ją nawet sejsmometry Amerykańskiej Służby Geologicznej.

- Jordańskie Obserwatorium Sejsmologiczne oraz USGS zarejestrowało wybuch w porcie w Bejrucie, którego aktywność sejsmologiczna była równoważna trzęsieniu ziemi o magnitudzie 3,3 w skali Richtera - czytamy w oświadczeniu.

- Jednak - jak zaznacza Don Blakeman, geofizyk z Narodowego Centrum Informacji o Trzęsieniach Ziemi - wybuchy powierzchniowe, takie jak wtorkowy z Bejrutu, nie wytwarzają takich wstrząsów jak trzęsienie ziemi o podobnej energii. Ta fala rozprzestrzeniła się na powierzchni, a nie głębiej, kilka kilometrów pod ziemią. Za mało energii przenosi się do skał w ziemi - dodał.




Gdyby jednak do wybuchu doszło pod ziemią, magnituda wstrząsu mogłaby być jeszcze większa. Moc eksplozji oszacowano na 1,1 kt TNT czyli 4,6 TJ.

Doniesienia z Bejrutu są katastrofalne. Wiadomo, że po wybuchu magazynu, w którym składowana była saletra amonowa – NH4NO3, pół libańskiej stolicy zostało zmiecione z powierzchni ziemi. Pod gruzami zniszczonych domów wydobyto ciała 135 ofiar, ponad 4 tys. innych odniosło obrażenia, a 300 tys. ludzi straciło dach nad głową. Wiadomo, że akcja ratunkowa potrwa wiele dni, a katastrofę mieszkańcy będą odczuwać przez lata.




Według gazety „Cyprus Mail”, echo wybuchu rozprzestrzeniło się na setki kilometrów i dotarło do stolicy Cypru, Nikozji, oddalonej od Bejrutu o 241 km. Mieszkańcy zachodnich wiosek cypryjskich na zboczach gór Troodos również twierdzą, że słyszeli dźwięk eksplozji.

 



Nie tylko Bejrut

 

I rzecz najciekawsza - niemal do identycznego kataklizmu doszło w dniu 17.VII.1944 roku na terenie Port Chicago Naval Magazine w amerykańskiej miejscowości Port Chicago, CA. Statek transportowy typu Liberty SS E. A. Bryan zacumował po wewnętrznej, bliższej lądu kei pojedynczego, 450-metrowego pirsu załadowczego bazy Port Chicago, o godz. 8:15 w dniu 13 lipca 1944 roku. Statek miał puste ładownie, ale jego zbiorniki wypełniało 841.360 litrów ropy koniecznej do pokonania Pacyfiku. O godzinie 10:00 PDT tego samego dnia marynarze z będącego na służbie batalionu zaczęli zapełniać jego ładownie amunicją. Po czterech dniach całodobowej pracy około 4200 ton materiałów wybuchowych znalazło się pod pokładem. Do wieczora 17 lipca ładownie były wypełnione w około 40 procentach.

Tegoż dnia, o godzinie 22.00, 98 marynarzy z 3. dywizjonu rozpoczęło wypełnianie ładowni nr 3 E. A. Bryan bombami 450-kilogramowymi, ładowni nr 5 – pociskami kalibru 40 mm, a ładowni nr 4 – bombami rozpryskowymi. Jednocześnie ładowano 290-kilogramowe bomby zapalające; te były „żywe” – ich zapalniki były już zainstalowane i uzbrojone. Bomby zapalające ładowane były, ze szczególną ostrożnością, do ładowni nr 1, tej samej, w której hamulec windy ładunkowej był wciąż niesprawny.

W podstawionych wagonach znajdowały się ponadto lotnicze bomby głębinowe nowej generacji, każda wypełniona 110 kilogramami nowego, czulszego od TNT materiału wybuchowego torpexu; te zaczęto składać w ładowni nr 2. Na pirsie, na trzech równoległych torowiskach, stało 16 wagonów zawierających jeszcze około 390 ton materiałów wybuchowych. Ogółem, na pirsie i w ładowniach statku, znajdował się odpowiednik 2 000 ton TNT – 2 kt.

102 ludzi z 6. dywizjonu, w większości dopiero co przybyłych z NSGL, pracowało w tym czasie na nowo oddanym do eksploatacji statku typu Victory SS Quinault Victory (według niektórych źródeł Quinalt), by przygotować go do załadunku amunicji, który miał się rozpocząć po północy. Quinault miał zbiorniki częściowo wypełnione stosunkowo łatwopalnym paliwem. Na obu statkach pełniło wówczas służbę 67 oficerów i członków załóg, ponadto na pirsie znajdowało się trzech cywilnych specjalistów, żołnierz Marines, dziewięciu oficerów marynarki i 29 uzbrojonych strażników na służbie. Kuter pożarniczy Coast Guard z pięcioma ludźmi załogi stał również przy pirsie. Oficer, który opuścił port krótko po godzinie 22:00 odnotował, że ludzie z 3. dywizjonu mieli trudności z rozładowaniem wagonów, w których amunicję upchnięto nadzwyczaj ciasno. Zauważył też (rzecz wówczas bez znaczenia), że śruby Quinaulta obracały się z wolna, co mogło oznaczać, że statek (choć pusty) jest gotowy do wyjścia w morze.

O godzinie 22.18 świadkowie usłyszeli „metaliczny gwizd oraz odgłos łamiącego się drewna, jakby spadającego bomu”. Natychmiast potem nastąpiła pierwsza eksplozja i wybuchł pożar. W kilka sekund potem nastąpiła znacznie poważniejsza eksplozja, która zamieniła E. A. Bryan i otoczenie w wielką kulę ognia o średnicy około 4800 metrów. Kawałki rozpalonego do białości metalu i inne płonące szczątki siła eksplozji wyrzuciła na około 3700 metrów w górę. Pilot samolotu przelatującego nad miejscem eksplozji, dojrzał krąg płomienia, który rozszedł się po ziemi, osiągając jakieś 4,5 km średnicy, a następnie słup wybuchu sięgnął jego samolotu – fragmenty metalu „wielkości domów” przelatywały wysoko nad samolotem lecącym na wysokości 2700 m. SS E. A. Bryan został całkowicie unicestwiony, a Quinault siła podmuchu wyrzuciła z wody, rozerwała na kawałki i rozrzuciła w różne strony; rufa, do góry dnem, wylądowała 150 metrów dalej. Kuter pożarniczy Coast Guard CG-60014-F został pchnięty siłą podmuchu 180 metrów w górę rzeki, gdzie zatonął. Pirs, wraz z wagonami, parowozami, ładunkiem i ludźmi, został rozerwany na części. Czekające na rozładunek wagony, umieszczone między zabezpieczającymi nasypami, zostały zgniecione i zniszczone siłą wybuchu, jeden z nich stanął w płomieniach, co groziło dalszymi eksplozjami. Baraki koszar i inne zabudowania portowe, a także pobliskie miasto, zostały w znacznym stopniu zniszczone. Odłamki szkła, metalu i niezdetonowane pociski zraniły wielu członków militarnego i cywilnego personelu bazy, aczkolwiek w samym miasteczku nikt nie zginął. Położony 1,5 mili dalej budynek koszarowy się niemal zawalił, a mieszkańców rzuciło na ściany – gdy się wydostali i ruszyli ciężarówką na pomoc, samochód musiał zatrzymać się w pół drogi: eksplozja doszczętnie zniszczyła jezdnię, czyniąc ją nieprzejezdną. Szkody władz federalnych wyceniono na 9,9 miliona dolarów (133 miliony w roku 2014). Sejsmografy uniwersytetu w Berkeley odnotowały dwa wstrząsy sejsmiczne, z których drugi, silniejszy, miał swój odpowiednik w 3,4 stopnia w skali Richtera.

Wszystkich 320 ludzi na pirsie i na statkach zginęło natychmiast, 390 cywilów i wojskowych odniosło rany, niektórzy poważne. Wśród zabitych było pięciu członków załogi kutra pożarniczego Coast Guard. W katastrofie zginęło 202 Afroamerykanów, a 233 zostało rannych, co stanowi 15 procent wszystkich czarnoskórych obywateli USA poległych w czasie operacji morskich II wojny światowej.

 

Także Halifax…

 

Jednak najpotężniejszym wybuchem nie-atomowym była katastrofalna eksplozja statku amunicyjnego w porcie Halifax, która miała miejsce w dniu 6.XII.1917 roku. W czasie I wojny światowej Halifax był jednym z głównych portów, z których wypływały statki z żołnierzami oraz zaopatrzeniem dla Europy. Tutaj formowały się konwoje atlantyckie. 6 grudnia 1917 około godziny 08.45 ADT w zatoce Bedford Basin nastąpiło zderzenie francuskiego frachtowca SS Mont Blanc wiozącego 2653 tony materiałów wybuchowych (w tym m.in. kwas pikrynowy) oraz cieczy łatwopalnych, takich jak benzen, z pływającym w czarterze belgijskim norweskim statkiem SS Imo. Wskutek kolizji na Mont Blanc doszło do pożaru, a następnie do wybuchu przewożonego ładunku. W wyniku eksplozji zginęło około 2 tysiące osób (dokładna liczba nie jest znana), około 9000 osób zostało rannych, u 600 osób stwierdzono uszkodzenia oczu, z czego 38 straciło wzrok na zawsze.

Szacuje się, że moc eksplozji była równoważna wybuchowi 3 tysięcy ton trotylu – 3 kt, a więc ok. 1/5 mocy bomby jądrowej zrzuconej na Hiroszimę. Była to jedna z największych nienuklearnych eksplozji wywołanych przez człowieka.

 

Taktyczna broń jądrowa

 

Te wszystkie wydarzenia ukazują nam, jakie straty i szkody są w stanie spowodować takie wybuchy. Na Zachodzie i Wschodzie rozważa się możliwość użycia małych ładunków jądrowych o mocy >5 kt – czyli tzw. taktycznej broni jądrowej. Obniżenie progu użycia broni jądrowej doprowadziłoby do jej masowego użycia i co za tym idzie – skażeń środowiska o niewyobrażalnych skutkach i skali. Najstraszniejsze jest to, że te paranoiczne rojenia już są w stadium realizacji.




Uważam, że otrzymaliśmy kolejne ostrzeżenie, czym grozi obniżenie progu użycia broni jądrowej i w ogóle BMR. Katastrofy nuklearne takie jak Czarnobyl i Fukushima, katastrofy takie jak w Bhopalu i Seveso, epi- i pandemie różnych chorób, z którymi walczymy aktualnie – czymże one są? Według mnie są one BARDZO POWAŻNYM OSTRZEŻENIEM. Nieznany Ktoś chce nam powiedzieć: Ludzie, bardzo źle się bawicie. Każde  tych wydarzeń, to krok ku zagładzie. I to już nie jest bredzenie różnych „oświeconych” i „widzących inaczej”, ale twarda, namacalna rzeczywistość, która wiedzie nas w przepaść samozagłady.

Ale kogo to obchodzi poza garstką ludzi, którym leży na sercu dobro naszej planety?

Nikogo, i to jest właśnie straszne…

 

Źródła:

·        CNN i FT

·        „Sputnik”

·        „Hindustan Times”

·        Wikipedia


wtorek, 27 czerwca 2017

Czarna chmura nad Czechowicami-Dziedzicami



 Mój kalendarz - 46 lat temu, 26 czerwca 1971 roku, nad Czechowicami- Dziedzicami  rozegrała się apokalipsa - jedna z największych tragedii w PRL. Płonęła rafineria wskutek uderzenia pioruna. Zginęło 37 osób, 100 było rannych…

Piorun uderzył w zbiornik. 26 czerwca 1971 roku dzień był piękny, słoneczny, ale wieczorem ciszę zakłóciły syreny strażackie. Była godzina 19:50. Wcześniej burza przeszła nad Beskidami, ale ciężkie chmurzyska wiatr pognał dalej. I nagle huknął piorun, zapalając niebo aż po horyzont.  Piorun uderzył w zawór zbiornika rafinerii o pojemności 12.500 m sześc. Znajdowało się w nim 8.850 ton ropy. W sekundzie zapalił się uszkodzony zbiornik i rozlana ropa w jego obwałowaniu.

Płomienie buchały na wysokość stu metrów. A ognia w żaden sposób nie udawało się nawet zmniejszyć po przerzuceniu w jego stronę trzech ton proszku Słup dymu widoczny był w odległości 15 km w Bielsku-Białej. Temperatura w pobliżu palącego się zbiornika była tak wysoka, że topiły się nawet opony w urządzeniach gaśniczych Na torach stało 30 cystern z ropą pompowaną do jednego z nich. Zagrożone były zbiorniki z acetonem, benzenem, toulenem, amoniakiem. Ewakuowano 900 rodzin z ulic sąsiadujących z rafinerią.

Płonący zbiornik eksplodował o godzinie 01:20. Świadkowie zapamiętali potworny huk i oślepiającą jasność żółto-pomarańczową, a potem urywane krzyki: „Uciekać!”, dramatyczne nawoływania, krzyżujące się nerwowe rozkazy. Płonąca ropa, unosząca się ze zbiornika przypominała fontannę ognia o średnicy 30 m. Inni płonęli jak pochodnie, biegnąc przed siebie, ale przed nimi wyrósł nagle dwumetrowy płot, a nad nim dwa rzędy drutu kolczastego. Dla wielu, opadłych z sił, była to już przeszkoda nie do pokonania. Zostali pod tym płotem. Na tej siatce były „zwęglone ludzkie kikuty”.

Chwilę później eksplodował drugi z czterech zbiorników i też wyrzucił na zewnątrz tony płonącej ropy o temperaturze 1000 stopni C. Niektórzy strażacy zostali w swoich samochodach. Świadczyły o tym tylko leżące obok hełmy. Gdzieniegdzie leżały pozostałości po ubraniach ogniochronnych, w których zachowały się szczątki ciał.. W mgnieniu oka zginęły w sumie 33 osoby, 105 osób zostało rannych, w tym 40 bardzo ciężko. Kolejne cztery ofiary zmarły w szpitalu…





O godzinie 22.00 wyjechała do pożaru także drużyna żeńska, by schładzać zbiorniki stojące w sąsiedztwie pożaru. Po wybuchu zginęły dwie ochotniczki. 27 czerwca o godz. 14.00 rozszczelnił się trzeci zbiornik pod wpływem wysokiej temperatury sięgającej 1000 stopni C, a potem gwałtownie wypłynęła ropa do obwałowania. Całe miasto było spowite dymem. Palił się kolektor, pompownia, zajezdnia lokomotyw. Co chwilę słychać było detonacje. Wybuchały baki płonących samochodów i wozów bojowych straży. Spłonęły 22 wozy strażackie. 

W akcji gaśniczej brało udział prawie 1500 strażaków zawodowych, 1000 ochotników, wojsko, także strażacy z dawnej Czechosłowacji. Wydawało się, że ten piekielny ogień nigdy nie przestanie płonąć. Walka z żywiołem trwała nieprzerwanie 70 godzin. 29 czerwca pożar został opanowany. Rafineria w Czechowicach-Dziedzicach, do uruchomienia zakładu w Płocku, była największą w kraju.

Kłamstwem jest to, co pisze się o tym dzisiaj, że władze Polski Ludowej zataiły ten fakt przed społeczeństwem. Wręcz odwrotnie – media przekazywały rzetelnie informacje o katastrofie w Czechowicach-Dziedzicach i Polskie Radio i TVP przekazywały informacje na bieżąco w serwisach informacyjnych. Tak samo prasa.


Opracował: Stanisław Bednarz  

sobota, 4 marca 2017

środa, 16 marca 2016

Katastrofy elementarne na Słowacji




Pogoda, Przyroda & Jordanoviana: Katastrofy elementarne na Słowacji:   Słowacki pisarz i naukowiec – dyrektor Muzeum Regionalnego w Żylinie dr Miloš Jesenský - wydał właśnie kolejną książkę pt. „Historyczne klęski elementarne w Żylińskim Kraju"...

piątek, 1 stycznia 2016

„Japonia Wielka «F» wybuchnie”

Benjamin Solari Parravicini


Igor Nikitin


Frazę, która posłużyła za tytuł, teraz można wyjaśnić całkiem łatwo. Wielka „F”, to oczywiście Fukushima. Ale jeżeli dodać do tego fakt, że zdanie to pojawiło się pod rysunkiem z lat 30. XX wieku, to może już wywołać wiele pytań.


Wielka "F" wybuchnie...

Pod upalnym niebem Argentyny…


…prawie 80 lat temu działy się zadziwiające rzeczy, a my dowiemy się o nich dopiero teraz.

Być może nasi Czytelnicy słyszeli coś o argentyńskim malarzu i rzeźbiarzu Benjaminie Solari Parravicinim. Jego niezrozumiałe dla nikogo obrazki z podpisami – nie mającymi, według otaczających go ludzi – jakiegokolwiek sensu, interesowały tylko przyjaciół i krewnych artysty. Pomyślcie sami, jeżeli wam w połowie 1938 roku pokażą obraz na którym pokazany będzie znany nam (dzisiaj) telewizor, a podpis pod nim głosi:

Świat stanie się zdepersonalizowany pod władzą domowego ekranu. Masy będą oglądać głupotę i bezguście przyjemnością. Zahipnotyzowana Ludzkość otępieje. Nią z łatwością będzie można manipulować.

- to o czym pomyślicie w pierwszej kolejności? Przede wszystkim to, że autor tego tekstu ma coś nie w porządku z głową. I dopiero w latach 60. rysunek stanie się zrozumiały, a w latach 90. podpis pod nim.

[Nie jest to takie oczywiste, bowiem telewizja jest znana już od 1928 roku, kiedy to przeprowadzono pierwszą transmisję TV z Londynu do Nowego Jorku. W tymże roku przeprowadzono pierwszą transmisję TV w kolorze. NB, XI LIO w 1936 roku były już regularnie transmitowane do 19 kablowych odbiorników TV, co wykorzystał Carl Sagan w swej kultowej powieści „Kontakt” – sfilmowanej przez Roberta Zemeckisa z Jodie Foster w roli głównej – uwaga tłum.]


Hitler – Mussolini- ich czeka taki sam koniec.

Na rysunku z 1939 roku obaj sojusznicy pokazani są jako związani.

[Mussoliniego rozstrzelano wraz z jego kochanką Clarettą Petacci i powieszono głową w dół. Co do Hitlera, to coraz więcej wskazuje na to, że udało mu się uciec z płonącego Berlina w kwietniu 1945 roku do Kilonii lub Hamburga, a stamtąd U-bootem do Argentyny, gdzie zaszył się na całą resztę życia – uwaga tłum.]

Na rysunku z 1938 roku jasno widoczna jest wieża Eiffla i francuska flaga. Pod tym podpisano:

Serce świata padnie w 1940 roku. Padnie i będzie należało do Niemiec do 1944 roku.

„Serce świata” to jak my teraz rozumiemy to Paryż, został zajęty przez Niemców w 1940 roku.

Człowiek z brodą, który wszystkim pokaże się jako święty, podpali Wyspy Antylskie.

To jest podpis pod rysunkiem. Fidel Castro (a rzecz dotyczy oczywiście tylko niego, zaś do Antyli należy Kuba) w czasie powstania tego rysunku miał 11 lat i na pewno nie myślał na serio o rewolucji.

Pies będzie pierwszym stworzeniem, które poleci w Kosmos.

- to proroctwo artysty z 1938 roku

Ludzie wylądują na Księżycu. Oni będą w stanie wylądować na nim, ale go nie zasiedlą, oni zobaczą go, ale nie będą w stanie spenetrować jego wnętrza. Usłyszą, ale nie zobaczą. Powrócą nie powróciwszy.

To było w 1940 roku. Do lądowania człowieka na Księżycu pozostało 29 lat.


Przepowiednia wydarzeń z 11/9?

Przyszłość pokaże


Następny rysunek z 1939 roku pokazuje stylizowane nowojorskie wieże WTC i podpis:

Pochodnia Ameryki Północnej nie będzie świeciła jak zawsze. Na nią przypuszczą dwa ataki.

A przecież wtedy wieże te w ogóle nie istniały! Nawet w planach!

Papież z Watykanu przeniesie się do Ameryki. Kochankowie będą jednej płci. Ludzie zaczną się rodzić w laboratoriach. Wybuchy atomowe i promieniowanie doprowadzą do tego, że matki będą rodziły potwory. Rak stanie się powszechną chorobą.

Z tego wszystkiego nie spełniło się tylko to, że papież nie uciekł z Watykanu, ale nie będziemy się na tym zatrzymywać, bowiem dalsze proroctwa są jeszcze bardziej interesujące:

Pojawią się świetliste kręgi, które przywiozą dziwne istoty z innych planet. Oni są tymi, którzy zasiedlili Ziemię ludźmi. W Piśmie Świętym zwą ich Aniołami – Oni znów będą usłyszani. Rosjanie i „żółtlicy” będą rządzić światem.

No to zobaczymy. Przyszłość pokaże, przecież to już tak niedaleko.


Moje 3 grosze


Wiele z tych proroctw jest znanych z innych źródeł. A zatem proroctwo o ucieczce papieża do Ameryki, III Wojna Światowa z islamem, losy Mussoliniego i Hitlera…

Chociaż nie. Ostatnio pojawia się coraz więcej głosów i faktów wskazujących na to, że Hitlerowi udało się odlecieć z płonącego Berlina samolotem pilotowanym przez kpt. pil. Hannę Reitsch, czy odpłynąć jakąś łodzią z Berlina do Hamburga, gdzie przesiadł się na U-boota o numerze taktycznym U-977 i odpłynął do Ameryki Południowej, a dokładniej do Argentyny, gdzie wysadzono go albo na brzegu Bahia Grande albo w okolicach Mar del Plata, skąd udał się do swej kryjówki gdzieś w argentyńskiej Pampie.

W Berlinie pozostawił sobowtóry: swojego i Ewy Braun. Zostały one zastrzelone i spalone w Berlinie, koło Kancelarii Rzeszy. Stąd właśnie wszystkie dziwne rzeczy, jakie potem wyrabiały się z szczątkami doczesnymi Führera III Rzeszy. To jest oczywiste, bowiem nie mogło być ich zwłok w Berlinie. Nikt nie powiedział, że ci, którzy byli z nim w bunkrze pod Kancelarią Rzeszy mówili prawdę radzieckim śledczym ze SMIERSZ-u. Żaden z nich nie powiedział prawdy – wszyscy trzymali się założonej z góry tezy – Hitler i Ewa Baun popełnili samobójstwo, a ich ciała zostały wyniesione z bunkra i spalone. A dlaczego mieliby mówić prawdę znienawidzonym Iwanom? A z jakiej racji?

Hitler panicznie bał się tego, że po jego złapaniu przez Rosjan zostanie on przekazany do panoptikum i pokazywany jak małpa… Miał się poddać? Nigdy. Miał się zastrzelić czy otruć? Nigdy! Nie był głupi, więc po prostu miał na tyle rozumu, że zorganizował sobie ucieczkę do Ameryki Południowej, gdzie nikt go nie pytał o nic, ale miał swych wiernych wspólników, pomocników i popleczników, którzy zapewnili mu bezkarność i anonimowość. Ci, którzy coś mówili, czy zadawali niewygodne pytania szybko gryźli piach…- zgodnie z Prawem Burdego.
I jeszcze jedno. Poszukując w Internecie proroctw Parraviciniego znalazłem ciekawe proroctwo na temat kosmicznej kolizji Ziemi z jakimś kosmicznym przybłędą:


Moja planeta będzie zraniona przez planetę, która krąży w Kosmosie. Tą planetą jest Ziemia. Rana po zderzeniu będzie w południowej części Półkuli Północnej, a potem zacznie się „kolofon”. Światem wstrząsną wulkany, co podzieli na części Amerykę Południową, dzisiaj nazywaną wysoka „Suna”. Ponownie nastanie powódź ciemności, nowe uderzenie pioruna w to miejsce ponownie, i nowe falujące morze w kanale i znowu inny księżyc zaświeci bardziej. Amnis (1938 rok) 

Poza tym jest jeszcze drugie dziwne proroctwo, mówiące o tym, że:

Kataklizm, LUDZKOŚĆ Zwycięża, kataklizm będzie przewidziany, ale nikt nie uwierzy tobie. Ale nadchodzi!

Diabeł będzie zakuty w łańcuchy na koniec. Reszta świata w tak wielkiej rzezi. (11/1939)


Ostateczny dzień nadchodzi, Maria matka w stronę jego piersi dla sprawiedliwości demon zostanie obalony nad urwiskiem jego wiecznością. 1000 lat pokoju nadejdzie na koniec. (Niedatowane)


To spadnie na Ziemię, w 5 dniu z 5 uderzy ogień z gwiazd. To spadnie na rejon Gibraltaru i Balearów. W trzy dni później dwa w Amerykę Północną. I na koniec przez 5 godzin dziennie w Indiach Zachodnich. Ogień oczyszcza. (1938 rok)

Jakiś deszcz meteorytów czy atak rakietowy??? I niepokojąca przepowiednia dotycząca UFO:

Statki kosmiczne niewidzialne dla ludzkich oczu przybywają na Ziemię. Te Istoty są niewidzialne dla ludzkich oczu, Zawsze współistniały na naszej planecie, i One mieszkają w świątyniach i klasztorach, ponieważ one są mistyczne i One starają się narzucać wiarę. (1939 rok)

…Teoria Darwina nie będzie więcej uznawaną, ponieważ stanie się wiadomym, że ludzie zstąpili z innych planet. (bez daty)

Czy tego właśnie obawiają się wielcy tego świata? Boga nie ma, są za to Kosmici? Czy to ta informacja jest trzymana w tajemnicy i rozwadniana na wszelkie możliwe sposoby…?


Komentarze z KKK


Dobry tekst na początek roku. Wbija w fotel. Uruchamia w człowieku dziwne emocje. Aż chce się krzyczeć: „pożyteczni idioci” obudźcie się! A tak prywatnie, to od dłuższego czasu kolekcjonuję takie historię, aby się natchnąć przed pisaniem opowiadania science-fiction. Wejść w buty i nastrój ogólnoświatowego spisku. Aż ciarki chodzą po plecach, gdy czyta się o przepowiedni UFO:
Statki kosmiczne niewidzialne dla ludzkich oczu przybywają na Ziemię. Te Istoty są niewidzialne dla ludzkich oczu, Zawsze współistniały na naszej planecie, i One mieszkają w świątyniach i klasztorach, ponieważ one są mistyczne i One starają się narzucać wiarę…
…Teoria Darwina nie będzie więcej uznawaną, ponieważ stanie się wiadomym, że ludzie zstąpili z innych planet…

„Czy tego właśnie obawiają się wielcy tego świata? Boga nie ma, są za to Kosmici? Czy to ta informacja jest trzymana w tajemnicy i rozwadniana na wszelkie możliwe sposoby…?”

O mistycznych mieszkańcach świątyń mam osobną teczkę. Ale bardzo przepraszam, muszę wejść Panu w słowo, bo z tekstu przepowiedni nie wynika jasno, że nie ma Boga. Jestem osobą niepraktykująca, ale wierzącą (prywatne doświadczenia, o których wolę się nie wypowiadać). Nie uznającą instytucji kościelnych. Mogłyby dla mnie rozpłynąć się w niebycie. Osobą, która nie uznaje istnienia Jezusa Chrystusa urodzonego ok. I w. n.e. Na marginesie, postać opisana w Nowym Testamencie nigdy nie istniała. Ale to inny temat…
Wracam do sprawy. Przecież i dzisiaj potrafimy klonować zwierzęta, rozwijać ludzkie zarodki w probówkach itp. A za parę lat w laboratoriach będą sztuczne macice. Płody mogą się więc całkowicie rozwijać w sposób naturalny w sztucznych warunkach.
Jeden ze swoich tekstów kończę takimi słowy, jeżeli Kosmici stworzyli ludzi, jak uważają (tu wymieniam autorów), to kto w takim razie stworzył samych Kosmitów?
Jeżeli zjawią się Obcy i podadzą za naszych stwórców, aspirując do miana bogów, to możemy założyć dwie lub trzy hipotezy. Pierwsza, to prawda, od początku ingerowali w nasz rozwój. Dwa, powstaliśmy z naczelnych, ale jesteśmy organizmami zmodyfikowanymi genetycznie. Trzy, to wszystko bajki (manipulacja celowa).
Faktycznie, Boga w rozumowaniu starotestamentowym, nie ma. Jahwe, to bóg materii. A więc praktycznie może być wszystkim. Bliżej mi bardziej do agnostyka, chociaż uważa się, że nie dotyczy to osób wierzących. Uważam jednak, że ludzki umysł nie jest w stanie odpowiedzieć na fundamentalne pytania.
Moim zdaniem wchodzimy w erę upadku fałszywych religii, jako takich, przez wywrotowe działania, bo już nie hasła, jak miało to miejsce podczas rewolucji. Hasła dla większości inteligentnych ludzi to tylko pustosłowie. Uwierzą, jak zobaczą na własne oczy. Stąd może niedorzeczne książki, artykuły i filmy, że niby Jezus był Kosmitą. Może byłby nim, gdyby w ogóle istniał. Watykan broni się przed tą myślą rękami i nogami, wysyłając na bój z ateizmem i zdrowym rozsądkiem w pierwszej kolejności swoich najlepszych mówców i zaufanych ludzi. Cóż proces, który już został zaprojektowany i jest wdrażany, zakłada, że jeżeli religie znikną, to być może ludzkość się opamięta i przestanie zabijać się w wojnach cywilizacyjnych, de facto religijnych. Ale to krótkowzroczne myślenie. Ponieważ nadal będziemy walczyć, ale już o surowce, przestrzeń do życia, żywność, pitną wodę. Tej ostatnie zabraknie nam najszybciej. Oczywiście wiem, że powstają destylarnie wody słonej w różnych częściach świata. Chińczycy nawet stworzyli ogólny panel zapraszając do współpracy wszystkich zainteresowanych. Głównym celem jest zmniejszenie kosztów produkcji i jej szeroka dostępność. Butelka nie może być droższa o szampana. Ale powiedzcie to ubogim ludziom z Afryki i Azji, którzy teraz czerpią wodę do picia ze studni lub rzek. Mieszkańcom minionych slumsów z Indii, czy Meksyku.
Moim zdanie, co by nie pisać, może być to krok w dobrym kierunku, wszak intencje są bardzo szczytne. Boję się źle pisać o muzułmanach ze względu na ich fanatyków religijnych. Ale i oni i chrześcijanie, a więc miliardy ludzi na Ziemi, musi zrozumieć, że zostali zwiedzeni, przez pasożytnicze instytucje religijne.
Uważam, że generała Władysława Sikorskiego zabito, ponieważ przestał być potrzebny aliantom. I uważam, że religie wyczerpały swój mandat zaufania, a ich hipokryzja oraz obłuda przerosła Monte Everest dwukrotnie.
„Czy tego właśnie obawiają się wielcy tego świata? Boga nie ma, są za to Kosmici? Czy to ta informacja jest trzymana w tajemnicy i rozwadniana na wszelkie możliwe sposoby…?”

Z tego, co przeczytałem wcześniej jasno wynika, że na zgliszczach starego systemu powstanie nowa religia. (M.S.)

Faktycznie - wszystkie proroctwa dotyczące New Age czyli Epoki Wodnika, która może się wkrótce zacznie, mówią o tym, że po okresie chaosu związanego z przełomem Epok Zodiakalnych, wyłoni się całkiem nowa religia, zupełnie odmienna od dotychczasowych religii Księgi - czyli chrześcijaństwa, judaizmu i islamu. I tutaj się zgodzę, że te fałszywe religie - stanowiące balast Ludzkości - znajdą się wreszcie na śmietniku historii. (Arystokles) 

Tekst i ilustracje – „Tajny XX wieka” nr 25/2015, s. 3

Przekład z j. rosyjskiego i hiszpańskiego – Robert K. Leśniakiewicz ©   

czwartek, 4 czerwca 2015

CERN – lekcja fizyki i Przebiegunowanie Ziemi!



Niedawno przeczytałam artykuł Roberta Leśniakiewicza zat. „Co się dzieje w CERN?”  Z punktu widzenia realnie myślącego człowieka Robert ma rację.  http://wszechocean.blogspot.com/2015/04/co-sie-dzieje-w-cern.html   

Pisze : ”Reasumując – jest się czego bać. Niestety nie jestem idealistą i nie wierzę w to, że te badania nie zostaną przejęte przez wojsko, marzące o stworzeniu kolejnej generacji BMR i broni kosmicznych i kosmicznego bazowania. Takich cudów we współczesnym świecie nie ma. Jesteśmy znowu na progu konfrontacji i sytuacja jest jeszcze gorsza, niż w latach 80. XX wieku, kiedy to Ameryka straszyła nas gwiezdnymi wojnami.”


 Do tego stwierdzenia dodałabym coś jeszcze… 


Pisząc artykuł zatytułowany  „Wizje przyszłości i eksperymenty naukowe w ośrodku badawczym CERN w Genewie…” celowo za przykład podałam inny art. „Prawdziwy cel istnienia Wielkiego Zderzacza Hadronów nadal nie jest znany”! Napisano na ten temat wiele artykułów, ale nadal nie potrafią na to pytanie odpowiedzieć. Wielu ludzi podejrzewa, że cel tych eksperymentów może być zupełnie inny niż oficjalnie podają w wiadomościach. I słusznie…

Od początku istnienia CERN pojawiają się sugestie, że prawdziwy cel pracy LHC jest tajemnicą naukowców. Swoje tajemnice mają Rządy i Wojsko, ma również Kościół Katolicki, a tu okazuje się, że wielką tajemnicę mają powszechnie szanowani naukowcy w CERN!

Dziennikarze piszą, że naukowcy od grudnia 2012 dokładają tysiące magnesów, aby zwiększyć moc LHC niemal dwukrotnie. Jak wielka? 100 tys. krotnie większa niż jedno z pól magnetycznych ziemi… Ale po co im potrzebna aż tak wielka moc?? No… aby zrobić Wielki Wybuch czyli „Big Bang”, czarne dziury, itd.

Eksperymenty naukowe LHC trwają od kwietnia 2015 r., a ja  zastanawiam jak to się skończy. Przed laty miałam wizje zbliżającego się kataklizmu, ale wówczas nie myślałam, że może to mieć związek z eksperymentami w CERN. Wizje są zapowiedzią tego co się zdarzy, ale winnych nie będzie…

Pewnego dnia myśląc o tym nieoczekiwanie naszły mnie wspomnienia ze szkoły podstawowej. Zobaczyłam zamyśloną twarz nauczyciela, który lubił robić różne doświadczenia, abyśmy lepiej zrozumieli zasady fizyki. Na wielkim biurku leżały dwa magnesy i zwojnica czyli cewka indukcyjna. To wspomnienie bardzo mnie poruszyło i nagle zrozumiałam, że ta lekcja fizyki jest odpowiedzią na pytania, które nurtują wielu myślących ludzi w Europie i na Ziemi. 

Chciałam o tym z kimś porozmawiać. Zatelefonowałam do kilku znajomych elektroników i opowiedziałam przebieg lekcji fizyki. Ich reakcje były zdumiewające! Nikt z nich nie zrozumiał o czym mówię lub bagatelizował sprawę mówiąc: eee…. Ziemia jest wielka, a to co robią w CERN to nie ma znaczenia ani dla nas, ani dla Ziemi.  To jest maleństwo!

Zdesperowana zatelefonowałam jeszcze do znajomego elektryka aby sprawdzić co na to odpowie. Gdy kończyłam opowiadać powiedział to samo co nauczyciel fizyki 40 lat temu, a więc doskonale znał proste zasady fizyki. Na koniec wyjaśniłam jemu o co mi chodzi. Co na to odpowiedział? Oto przebieg naszej rozmowy.

Z.P. - Witam pana! Chcę aby pan wyjaśnił mi działanie magnesów. Przerabialiśmy to na lekcji fizyki w szkole podstawowej w 7 lub 8 klasie, ale nie wiem czy dobrze zapamiętałam. To było ponad 40 lat temu. Pamiętam, na biurku nauczyciela leżały dwa magnesy w kształcie podkowy. Wyjaśnił jak działają, potem wokół nich wysypał opiłki żelaza. Pojawiły się linie pola magnetycznego jak na rysunku technicznym lub schemacie i to było fascynujące. Następnie odsunął magnesy na taką odległość  aby się nie przyciągały. Wysypał wokół ich opiłki żelaza, a wokół nich pojawiły się regularne linie pola magnetycznego jak w schemacie. Wyjaśnił nam, że na tej samej zasadzie powstaje pole magnetyczne na biegunach ziemi.
Po chwili postawił pomiędzy magnesami symulującymi bieguny cewkę indukcyjną czyli zwojnicę. Wyjaśnił nam jak działa zwojnica. Zapytał - co się dzieje z „biegunami” gdy zwojnica nie jest podłączona do prądu? Nic! A co się stanie gdy podłączymy ją do źródła prądu? Nie mieliśmy pojęcia. Po chwili jeden z magnesów symulujący biegun zaczął się poruszać – przesuwać na boki w lewo lub prawo. Opiłki żelaza poruszały się za nim pokazując nieregularne linie pola magnetycznego.
 Nauczyciel zwiększył moc zwojnicy i jeden z magnesów zaczął powoli się przesuwać do cewki indukcyjnej, aż do niej się przyssał, a opiłki żelaza czyli linie pola magnetycznego zbite w kupkę  ułożyły się za magnesem. Powstała podwójna moc pola elektromagnetycznego.
A co się działo z drugim magnesem – biegunem? Długą chwilę nic się nie działo, ale ponieważ powstała podwójna moc pola elektromagnetycznego powoli zaczął się przesuwać do zwojnicy aż z nią się połączył z drugiej strony. Tak obydwa magnesy zostały przyciągnięte do zwojnicy.
Nauczyciel fizyki wyłączył wtyczkę z kontaktu i zapytał: a teraz co się dzieje? Patrzyliśmy, ale nic się nie działo. Nauczyciel zapytał – kto wie co się stało?
Znajomy szybko odpowiedział:
R.P.  – Nastąpiło przebiegunowanie magnesów! Wyjaśnił w kilku słowach jak do tego dochodzi oraz na temat promieniowania linii sił pola magnetycznego.
Z.P. – Dokładnie to samo wyjaśnił nam nasz nauczyciel fizyki. Czy wie pan do czego zmierzam?
R.P. – Nie, ale to są podstawowe prawa fizyki.
Z.P. – Dokładnie tak! To doświadczenie ma ścisły związek z wieloletnią działalnością Wielkiego Zderzacza Hadronów w CERN w Szwajcarii. Zasada jest prosta  - LHC jest „zwojnicą” o wielkiej mocy i sam nie wytwarza energii, bo jest zasilany energią elektryczną o wielkiej mocy. Pytanie! Jaki ma to wpływ na bieguny magnetyczne Ziemi? Wg naukowców w ostatnich latach bieguny ziemskie nagle zaczęły się przemieszczać. Wraz z podwojeniem mocy LHC w końcu dojdzie do przebiegunowania o którym wciąż piszą i mówią naukowcy, dziennikarze oraz psychotronicy, ale nie widzą związku z eksperymentami w CERN. Skutki tego będą katastrofalne dla całej planety - co  widziałam w wizjach przed laty i opisałam. Ja zobaczyłam w wizjach efekt końcowy ich działalności, ale nie rozumiałam, że za tym wszystkim stoją wspaniali naukowcy – FIZYCY w CERN! Miałam dla ludzi nauki wielki szacunek, ale Nauka okazuje się bardzo niebezpieczna. 
Znajomy powiedział:
R.P. – Ma pani katastroficzne wizje, a to wcale tak nie musi być! Trzeba myśleć pozytywnie. Nasz umysł ma potężną moc sprawczą…
Z.P.- Mówi pan tak jak wszyscy psychotronicy jakich znam! Czy mózg CZŁWIEKA ma tak wielką moc sprawczą jaką ma w tej chwili LHC? Jest to obecnie najsilniejsze źródło pola magnetycznego na powierzchni Ziemi, a po ostatniej modernizacji stał się jeszcze silniejszy. Jest pan elektrykiem… Czy wie pan ile jest magnesów w LHC na głębokości 330 m pod ziemią? Czy wie pan jak tam się układają linie pola magnetycznego? Czy tak samo jak na ziemi? 
R.P. – Nie wiem!
Z.P. – Niedawno czytałam artykuł w którym piszą iż, że w czasie przerwy od 2012 roku naukowcy dodali jeszcze raz tyle magnesów czyli jest 9300 magnesów na długości 27 km pod ziemią. Dzięki CELOWYM eksperymentom naukowym dojdzie do przebiegunowania ziemi teraz w czasie naszego pokolenia,  a nie za 500 czy 1000 lat! Przecież to są  super fizycy i doskonale wiedzą co robią oraz jak to się skończy dla cywilizacji. To wyjaśnia dlaczego naukowcy nie mówią o prawdziwym celu tych eksperymentów. Od nich nigdy nie dowiemy się prawdy, dlatego o przeciwdziałaniu nie może być mowy, jedynie możemy zrozumieć co nam szykują.
Z.P. - Czy wie pan co się dzieje w czasie eksperymentów LHC z biegunami ziemskimi? Naukowcy milczą. Czy słyszał pan o ostatnich trzęsieniach w Nepalu, Indiach, Chinach, Japonii, Indonezji?  Pęka płyta tektoniczna Europy i Azji. To się dzieje w czasie trwania eksperymentów w CERN.

A teraz pytanie za 100 punktów! Który biegun magnetyczny ziemi przesunie się pierwszy do LHC?

Wszyscy wiemy gdzie jest równik ziemski oraz gdzie jest Genewa? LHC jest w środku Europy w strategicznym miejscu powyżej równika, czyli bliżej północnego bieguna magnetycznego. Wszyscy naukowcy od lat mówią, że północny biegun magnetyczny dziwnie się zachowuje. Ostatnio przesuwał  się na Wschód w kierunku Syberii z prędkością 260 km w ciągu roku. A od kiedy trwają eksperymenty w CERN w Genewie? CERN założono w 1954 roku na granicy francusko-szwajcarskiej w pobliżu Genewy, ale pomysł powstał w 1949 roku! Oczywiście naziści byli pomysłodawcami. Dlaczego Shiva, hinduski bóg zniszczenia jest symbolem CERN w środku Europy, w innej kulturze i religii? Został umieszczony przed wejściem  do Wielkiego  Zderzacza Hadronów. Czy ma to sugerować do czego zmierza CERN? Do… zniszczenia Europy? Czy tak samo się działo w poprzednich cywilizacjach, które zaginęły,  np. Atlantyda?

Jaka jest potrzebna moc aby doszło do Przebiegunowania Ziemi?

Uruchomiony LHC ma większą energię zderzeń cząstek 13 TeV (lub 6,5 TeV na wiązkę) w porównaniu do 8 TeV (TeV na wiązkę 4) w 2012 roku. Wyższa energia ma pozwolić fizykom rozszerzyć swoje wyszukiwanie nowych cząstek i sprawdzić wcześniej nietestowalna teorie. Po co im aż tak wielka moc? LHC ma co najmniej jeden magnes o mocy pola magnetycznego 100 tys. krotnie większą niż jedno z pól magnetycznych ziemi. Jest to potężny Trzeci Biegun Magnetyczny w centrum Europy, który ma za zadanie przyciągnąć bieguny.

A tymczasem…

Co się dzieje z biegunem magnetycznym północnym gdy LHC jest uruchomiony z podwojoną  mocą – tak jak obecnie? Wg praw fizyki biegun magnetyczny stopniowo zostanie przyciągnięty do trzeciego bieguna jakim jest LHC w czasie trwania eksperymentów. Skupi się tam wielka moc jak przy Wielkiej Zwojnicy, następnie przesunie się południowy biegun magnetyczny i powstanie zjawisko PRZEBIEGUNOWANIA ZIEMI. Na ten temat od wielu lat piszą naukowcy i dziennikarze. Co to oznacza dla ludzi, zwierząt i Ziemi? Chyba nie muszę wyjaśniać?

 (…)Podczas procesu przebiegunowania pole magnetyczne Ziemi nie zanika zupełnie, jednak staje się dużo bardziej skomplikowane niż to obserwowane obecnie (nie dipolowe). Umieszczony w nim kompas mógłby wskazywać różne kierunki w zależności od jego położenia na powierzchni Ziemi, oraz od formy przejściowego pola magnetycznego w jego otoczeniu.


Zmiany w XXI wieku


Silny spadek natężenia dipolowego pola magnetycznego obserwuje się od czasu, od kiedy prowadzone są stałe pomiary natężenia ziemskiego pola magnetycznego, czyli od przynajmniej 150 lat; uległ on znacznemu przyspieszeniu w ostatnich latach. (!!)

(…)Ponieważ proces przebiegunowania Ziemi nie był jeszcze nigdy bezpośrednio obserwowany, a modele mechanizmu powstawania pola magnetycznego są obarczone dużą niepewnością, nie można stwierdzić z całą pewnością, że obecnie obserwowane zmiany pola magnetycznego są zapowiedzią tego wydarzenia.(…)

Według niektórych opinii czasowe zaniknięcie pola magnetycznego w czasie zmiany polaryzacji biegunów może spowodować znaczny wzrost ilości bardzo szkodliwego promieniowania kosmicznego docierającego na powierzchnię Ziemi.

W Internecie są setki artykułów w języku polskim, angielskim itd. Wystarczy wpisać hasło  - Przebiegunowanie Ziemi! Np. http://tvnmeteo.tvn24.pl/informacje-pogoda/ciekawostki,49/pole-magnetyczne-ziemi-slabnie-szybciej-niz-myslano-nadchodzi-przebiegunowanie,151275,1,0.html


Zmiany pola namieszają na Ziemi


Ziemskie pole magnetyczne zawsze się odnawiało, ale jego przesunięcia i osłabianie spowoduje pewne problemy. Satelity mogą być bardziej narażone na wiatr słoneczny, utrudnienia odczuje też przemysł naftowy korzystający z odczytów pola przy sterowaniu wiertłami.

Zmiany odczują również gatunki zwierząt, które instynktownie wykorzystują magnetyzm do nawigowania podczas swoich migracji. Należą do nich m.in. ptaki, pszczoły, niektóre ryby i żółwie morskie. ( A jak zareaguje organizm człowieka?- dopisek mój!)

Ciaran Beggan, specjalista od magnetyzmu ziemskiego w Geological Survey w Edynburgu powiedział, że badania przedefiniowały dotychczasową wiedzę o tym, jak pole magnetyczne się odwraca.

Naukowcy odkryli to, obserwując strumienie lawy. Kiedy one zastygają i tworzą kryształy, atomy w bogatych w żelazo stopionych skałach układają się pod wpływem pola magnetycznego, zapewniając tym samym geologiczną "pamięć" ziemskiego pola. Wygląda ona inaczej w różnych miejscach, co sugeruje, że odwrócenie biegunów może być procesem zachodzącym dość chaotycznie i losowo.

- Zamiast silnych północnego i południowego, możemy mieć mnóstwo biegunów na całej planecie, więc kompas się za bardzo nie przyda - skomentował Beggan.

Naukowcy nie są wstanie dokładnie przewidzieć, jak konkretnie wpłynie to na życie ludzi. - Elektryczność i system GPS będą bardziej wrażliwe, jednak nie jesteśmy pewni, jak zareagują te wszystkie skomplikowane rzeczy powiązane ze sobą - stwierdził Beggan.

Ziemskie pole magnetyczne generowane jest przez interakcje, jakie zachodzą między rotacją w jądrze naszej planety, a prądami elektrycznymi. Wytwarzane pole tworzy magnetosferę, która działa niczym tarcza i ochrania nas przed niebezpiecznym wiatrem słonecznym. Pole magnetyczne posiada dwa bieguny - północny i południowy. I to dzięki nim możliwa jest nawigacja.

Europejska Agencja Kosmiczna stworzyła projekt Swarm. Wykorzystano w nim trzy satelity do badania ziemskiego pola magnetycznego, oceanów oraz wewnętrznej struktury Ziemi. Podczas spotkania naukowców w Kopenhadze (związanego z projektem Swarm) ogłoszono, że magnetosfera słabnie o 5 procent na każde 10 lat. Taka niestabilność może być dowodem na to, że wkrótce nadejdzie przebiegunowanie.

Eksperci podkreślają, że siła pola magnetycznego waha się i jest to jak najbardziej normalne, ale tak spore tempo tych wahań może być znakiem nadchodzącego odwrócenia biegunów. Pole słabnie 10 razy szybciej niż wcześniej przewidywano, a to oznacza, że przebiegunowanie może nadejść znacznie szybciej.

Pole magnetyczne Ziemi chroni jej atmosferę przed wiatrem słonecznym. Wenus i Mars nie mają pola magnetycznego, dlatego wiatr słoneczny powoduje, że ich atmosfery są powoli wywiewane w przestrzeń. Interakcja wiatru słonecznego z polem magnetycznym planety tworzy zorze polarne obserwowane w pobliżu biegunów Ziemi.

Naukowcy nie mają wątpliwości – tak prędko zachodzące zmiany w żelaznym jądrze Ziemi współcześnie byłyby katastrofalne w skutkach. Konsekwencje poniosłaby nie tylko natura, ale również współczesna cywilizacja.
– Pole magnetyczne stanowi swoistą tarczę, chroniącą nas przed promieniowaniem kosmicznym -zwracają uwagę badacze. – Nie jesteśmy w stanie go niczym zastąpić, a jego stopniowy zanik potęguje zagrożenie – podkreślają.

Najgorszym scenariuszem jest silny rozbłysk na powierzchni Słońca. Wyrzucona wówczas w naszą stronę gigantyczna chmura plazmy docierając do Ziemi, nie mając do pokonania żadnej bariery, najzwyczajniej w świecie uszkodziłaby urządzenia elektroniczne i spaliłaby transformatory wysokiego napięcia.

Mówiąc wprost – ludzkość cofnęłaby się do epoki wczesnego średniowiecza. Promieniowanie zagraża jednak przede wszystkim życiu na Ziemi. Organizmy każdego rozmiaru i gatunku wystawione na bezpośrednie promieniowanie kosmiczne mogłoby tego albo nie przeżyć albo ulec ciężkim obrażeniom i mutacjom, przejawiającym się np. dopiero w kolejnych pokoleniach.

Naukowcy nie biorą pod uwagę w swoich badaniach możliwości wystąpienia anomalii magnetycznych, które mocno wpłynęłyby na namagnesowanie zastygającej magmy, a tym samym na pomiary i ich wnioski.

LHC ma co najmniej jeden magnes o mocy pola magnetycznego 100 tys. krotnie większą niż jedno z pól magnetycznych ziemi. Czy fizycy nie wiedzą jakie są skutki powstania TRZECIEGO BIEGUNA w śrdodku Europy? To są prawa fizyki i kosmosu.

Ogromne magnesy nadprzewodzące w tunelu LHC muszą być stopniowo rozgrzane. Wyłączanie i restart może trwać miesiące.

-Jaki jest wpływ całego magnetycznego systemem LHC na pole magnetyczne Ziemi?
- Co dzieje się z Ziemią i jej polem magnetycznym za każdym włączeniu LHC?
-Co się stanie, jeśli magnesy nie są "powoli i delikatnie" rozgrzane?
-Co się dzieje, gdy dojdzie do wycieku helu i wybuchu? Jeżeli coś pójdzie nie tak, to ile sekund lub minut trwa reakcja aby go zamknąć? Poniżej o wypadku września 2008.”

Ściany tunelu LHC są konkretne. Wewnątrz tunelu LHC są butle ciśnieniowe 1232 (dipole) umieszczone końcami. Każdy cylinder ma 50 metrów długości, 2 metrów grubości i wadze 35 ton. Rura biegnie przez środek każdego cylindra, w otoczeniu potężnych elektromagnesów chłodzonych helem. Gdy LHC jest włączone, siła wewnątrz każdego dipola "jest równa sile 747 startu". Tak więc, wewnątrz całego tunelu, który zawiera 1232 dipole, jest siłą 1232 747 startujących. Kable podłączone do butli mają 11000 amperów energii elektrycznej. Przewody muszą być super-chłodzone helem, aby dać im "nadprzewodnictwo" za pomocą prądu.

10 września 2008 roku doszło do wypadku w tunelu LHC z powodu jednego błędu lutowania.

Wybuch iskry spowodował łuk elektryczny i rozpoczął się proces intensywnego wypalania dziury w stalowym płaszczu dipol. Hel pod ciśnieniem wyciekł - zmienił stan z cieczy w gaz i strzelił do tunelu, tworząc ogromną falę ciśnienia.  Nikt w sterowni LHC nie wiedział o problemie. W reakcji łańcuchowej jak w domino 35-tonowe butle zostały rozszarpane i rozbijały się o inne. W okolicy wybuchu natychmiast wystąpiło przechłodzenia w wyniku wycieku helu. W mniej niż minutę, 40.000.000 dolarów zostało stracone. Ale mogło być gorzej!

Okazało się, że zabrakło kontroli ludzkiej lub automatycznej w zamykaniu systemu.   Co się stało w wyniku tego wypadku? Czy to mogło spowodować pęknięcia skał, dziurę w ziemi lub trzęsienie ziemi?

 Jak może być zbudowany system, który nie ma żadnych czujników i systemów ostrzegania w żadnych tego typu sytuacjach na poziomie energii, chłodziwa, ciśnienia i siły? Jest to przykład tego, jak nieświadomi są fizycy o rzeczywistości oraz braku odpowiednich procedur bezpieczeństwa.  Myślą, że nic nie może pójść źle gdy jest moc 100 tys. razy większa od jednego z biegunów?

Popularnym mitem jest to, że nauka i naukowcy są obiektywni i neutralni. Nauka jest bardzo konkurencyjna i bezlitosna i w rzeczywistości  nie służy poszukiwaniu prawdy. Naukowcy dążą do tego aby być pierwszymi, aby wygrać największe dotacje, aby uzyskać najlepsze zaproszenia i wyróżnienia.  (Fragmenty z art. „Wykorzystanie "Czarne dziury": Wielki Zderzacz Hadronów - Ostateczna Broń masowego rażenia” .  http://humansarefree.com/2015/04/harnessing-black-holes-large-hadron.html)

Naukowcy mogą bawić się - eksperymentować i doprowadzić do niewyobrażalnych zmian. W czasie naszego pokolenia startujemy w kosmos, a NAUKOWCY powtarzają błąd wcześniejszych cywilizacji, który doprowadzi do zagłady. Nauka może być pożyteczna, ale również może służyć zagładzie cywilizacji i planety

Z powodu eksperymentów CERN Ziemia została przesunięta bliżej Słońca. Rok temu w  Internecie krążyły zdjęcia i artykuły na temat przesunięcia księżyca oraz innych wschodów i zachodów Słońca. Nikt z naukowców na ten temat się nie wypowiadał, pisali o tym astronomowie - amatorzy. Nie wolno o tym pisać? Wiem, że pozostał niecały rok do punktu krytycznego w kosmosie, po przekroczeniu którego skutki dla planety i dla nas będą nieodwracalne.  W Układzie Słonecznym istnieje wąska strefa życia, w której mamy szczęście się znajdować. Jeżeli ta strefa zostanie przekroczona, zostanie naruszona równowaga dla życia na Ziemi. Jest to ostrzeżenie, aby bacznie się przyglądać co robi CERN.

Nawet jeśli obawy wybitnych fizyków kwantowych są niepotrzebne, to trzeba sobie uzmysłowić, że Wielki Zderzacz Hadronów jest największym zbudowanym przez człowieka źródłem pola magnetycznego. Teraz po wzmocnieniu jego możliwości będzie jeszcze potężniejszy niż kiedyś. Pojawiają się liczne sugestie, że istniała jakaś korelacja pomiędzy włączeniami LHC i trzęsieniami ziemi, które były wynikiem propagujących się jak w przypadku efektu motyla nowych linii pola magnetycznego naszej planety.

Czy silne trzęsienia ziemi w czasie trwania eksperymentów LHC to przypadek?


Naukowcy myślą…

cyt. „Sejsmolodzy nazywają taką kaskadę zjawisk reakcją łańcuchową. Pojawiają się nowe pęknięcia płyt tektonicznych, które mogą uwolnić energię, która istniała w głębi Ziemi. Energia ta przenosi się na sąsiednie płyty tektoniczne, które w tym czasie mają większy potencjał do tego, aby również doszło tam do pęknięć na skutek nawet oddalonych geograficznie wstrząsów.

(…)Warto zadać sobie pytanie co mogło spowodować tak zauważalny wzrost aktywności sejsmicznej. Cztery silne trzęsienia powyżej 7 stopni w ciągu niespełna miesiąca to coś zdecydowanie nie normalnego. Nie ma jednak zgody na temat czynników wpływających na sejsmikę.

(…)Może warto też rozważyć, że jakiś wpływ na aktywność sejsmiczną może mieć Wielki Zderzacz Hadronów. Jest to najsilniejsze źródło pola magnetycznego na powierzchni Ziemi, a po ostatniej modernizacji stał się jeszcze silniejszy. Tak się składa, że wzrost aktywności sejsmicznej zbiega się z ponownym włączeniem urządzenia.”


A tymczasem psychotronicy myślą o Gwiezdnych Wrotach…


 „Czas otwarcia Gwiezdnych Wrót nie jest bardzo precyzyjną datą, gdyż z naszego punktu widzenia pozostają one otwarte przez jakiś czas. W ramach naturalnej spirali rozwojowej cykl faktycznego otwarcia przypada na lata 2012-2017 czyli tak naprawdę trwa teraz! A zauważmy co się stało: faktycznie ziemia uniknęła przebiegunowania, jednak wskutek odpowiednio prowadzonej propagandy liderzy „postępu” i zmian osiedli na laurach orając swoje małe poletko w przekonaniu, że to co najważniejsze już się zadziało. Ludzki entuzjazm opadł: mało kto drąży dalej o co tu tak naprawdę chodzi? Do czego to wszystko prowadzi? Jaki jest tego sens i cel?”

„UDUCHOWIENI” na różnych portalach piszą, że czują spływającą na Ziemię wielką pozytywną moc…

Niestety to co się dzieje zapowiadały stare proroctwa biblijne, a więc HISTORIA SIĘ POWTARZA podobnie jak w poprzednich inteligentnych cywilizacjach. Czy oni również dali NAUKOWCOM pełne pozwolenie na eksperymenty z polem magnetycznym! Proroctwo Apokalipsy mówi dużo więcej, ale o tym napiszę innym razem.

Wielki Zderzacz Hadronów jest w pełnej MOCY, eksperymenty NAUKOWE jeszcze trwają do czerwca 2015 r., ale wyłączenie LHC nie oznacza, że przestanie nagle  działać, gdyż hamowanie tak wielkiej mocy potrwa do końca roku. Z lekcji fizyki wynika iż Przebiegunowanie Ziemi nastąpi w czasie wyłączenia LHC.


Eleonora - Zofia Piepiórka

02.06.2015 Gdynia

https://www.facebook.com/notes/zofia-piepi%C3%B3rka/cern-lekcja-fizyki-i-przebiegunowanie-ziemi/1138723732820164?pnref=story

Postscriptum:

Zobaczyłam, że zaczął się proces wyłączania LHC, który potrwa do końca roku. Mieli wyłączyć później, ale coś się zdarzyło… a więc przyśpieszają kataklizm. Z moich wizji wynika, że skutki tego będą zminimalizowane, ale i tak zginie połowa ludności Europy. A wg planów GADZIN wcielonych w ludzkie ciała miała być 100% zagłada Europy!

TRZESIENIE ZIEMI W CERN

http://www.emsc-csem.org/Earthquake/earthquake.php?id=444967
M 2.2 - SWITZERLAND - 2015-06-03 00:19:16 UTC

http://www.emsc-csem.org/Earthquake/earthquake.php?id=445230

M 3.3 - FRANCJA - 04.06.2015 13:36:01 UTC