Powered By Blogger

niedziela, 29 marca 2026

CE4 (możliwe) X w Kalifornii

 


Albert Rosales

 

Miejsce: okolice San Francisco, CA

Data: zima 1993

Godzina: noc

Opis incydentu:

Zimą 1993 roku świadek, Kathleen (uczestniczka innych spotkań), znalazła się na pokładzie statku kosmicznego w bezpośredniej obecności „tych małych szarych potworów. Miały one niecałe pięć stóp wysokości i były prawdziwie miękkie, jasnoszare – prawie białe, z dużymi, otulającymi je czarnymi oczami. Przypominały mi konika polnego bez czułek. Miały duże, ogromne oczy i dwie szparki zamiast nosa. Nie miały żadnych wypustek, a ich twarze i usta były płaskie: linia biegnąca w poprzek, bez warg ani rysów twarzy”.

Kathleen mówi, że przeżywała „prawdziwy strach”. Jej przyjaciółka, Margaret, klęczała na podłodze przed stołem zabiegowym. Za nią stały trzy szare potwory. W tym momencie Kathleen krzyczała: „Margaret! Spójrz na mnie! Margaret! Nie oglądaj się za siebie! Są za tobą! Spójrz na mnie. Nie patrz jej w oczy”. Mniej więcej w tym momencie dwie z nich podeszły do ​​Margaret od tyłu jedna z każdej strony – i chwyciły ją za ramiona. Kathleen pamięta, jak krzyknęła do niej: „Margaret: Nie patrz im w oczy”. Nagle w środku ich oczu zrobiło się jakby mała szparka. „Te szparki po prostu się otworzyły i zaczęły świecić szmaragdowozielonym światłem. Potem ostatnią rzeczą, jaką pamiętam, było to, że obudziłam się z uczuciem lekkiej paniki. Kiedy zobaczyłam, że leżę w swoim łóżku w znajomym otoczeniu, po prostu uznałam to za kolejny dziwny sen. Mimo to, cała ta sytuacja utkwiła mi głęboko w pamięci”.

Rozmyślając później nad snem, pomyślała o tych trzech istotach: wszystkie były tego samego wzrostu, a ta z tyłu zdawała się je nadzorować. Wszystkie miały mniej niż pięć stóp wzrostu: może od czterech stóp i dziesięciu cali do pięciu stóp. Cała trójka miała szczupłe ciała z „głowami jak żarówka”. Kiedy Kathleen zazwyczaj patrzyła na oczy, nie było żadnej szczeliny, ale kiedy krzyczała do Margaret – „im głośniej krzyczałam, tym bardziej pojawiały się szczeliny”. Kathleen wyjaśnia, że ​​duże oczy są zazwyczaj czarne, ale kiedy pojawiała się szczelina, była pionowa i „coś w rodzaju kociego oka”. Kiedy szczelina się pojawiła i otworzyła, ukazał się szmaragdowozielony blask. Kathleen wyjaśnia, że ​​nie wie, dlaczego kazała Margaret nie patrzeć w oczy, i zawsze jest zdumiona tym, jak te istoty przypominają „wielkie, ogromne owady”. Podczas późniejszej regresji stało się jasne, że sen Kathleen był rzeczywistością zakorzenioną w jej podświadomości. Podczas tej regresji, gdy cofnęła się do momentu paniki, „właśnie wtedy zobaczyłam, że te kosmici są wokół mnie, chwytają mnie, a ja walczyłam z nimi z ogromnym przerażeniem – jak atak paniki”. Właśnie wtedy Kathleen zauważyła, że ​​te rzeczy miały naprawdę długie palce, około siedem do ośmiu cali długości. Nie było paznokci, ale każdy palec miał kilka guzków i był zaokrąglony na końcu. „Położyli mnie nagą na stole i głaskali moje ciało, tak jak głaskalibyśmy kota lub psa”. Rozsunęli jej palce u stóp i zajrzeli między palce. „Wzięli moją lewą rękę i badali moje palce – patrząc na moje paznokcie. Wzięli coś i podrapali krawędź jednego z moich paznokci u lewej ręki”. Przed regresją pamiętała tylko sen o trzech kosmitach, ale było w nim niewiele szczegółów. Po regresji było ich mnóstwo. Istoty „były zafascynowane moimi paznokciami u rąk i stóp i zdawały się być ubrane w szaty lub obcisłe stroje. Dotyk ich skóry przypominał dotyk mokrego i czystego samochodu – jak przesunięcie opuszkami palców po mokrej oponie: gładki i osobliwy. Dotyk ich ciała przypominał jej dotyk delfinów w akwarium w San Francisco – „dość gładka tekstura”, bez uczucia ciepła ciała.

Dodatek HC

Źródło: Virgil Staff, Dyrektor MUFON w Północnej Kalifornii. Styczeń/luty 1996.

Typ: G

Opracował - ©R.K.Fr. Sas – Leśniakiewicz