Powered By Blogger
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Księżyc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Księżyc. Pokaż wszystkie posty

piątek, 8 sierpnia 2025

Miloš Jesenský - BOGOWIE ATOMOWYCH WOJEN (19)

 

V.

 

Kiedy Program Apollo został pomyślnie zrealizowany i ogłoszono większość wyników badań, okazało się, że istnieją fakty, które mogą wskazywać, iż nie tylko Ziemia, lecz i część naszego Układu Słonecznego była przed wielu tysiącami lat zniszczona w wyniku wojny atomowej.

Jednakże, jeżeli chodzi o interpretację odkrytych faktów, opinie uczonych są podzielone. Staranny przegląd literatury dotyczącej badań przestrzeni kosmicznej wydaje się świadczyć, że uczeni są zakłopotani wynikami uzyskanymi zarówno w radzieckich/rosyjskich, jak i amerykańskich programach badawczych.

Z drugiej strony obserwuje się istnienie także tendencji do ignorowania lub wręcz pomijania tych danych naukowych, które wskazać by mogły, że olbrzymie kratery na Księżycu, Marsie, Merkurym i Wenus nie powstały w wyniku działania naturalnych zjawisk, takich jak upadki meteorytów, asteroidów i komet lub działalności wulkanicznej, lecz w wyniku eksplozji nuklearnych, miliony razy potężniejszych niż te, jakich można oczekiwać po najpotężniejszych bombach wodorowych dnia dzisiejszego. Pomimo lądowania ludzi na Księżycu, nie wiemy dotychczas, co było przyczyną zniszczenia jego powierzchni oraz powstania na niej tak olbrzymiej ilości kraterów. Uczeni amerykańscy przyznali[1], że jakiś nieznany kataklizm musiał spowodować zniszczenie powierzchni Księżyca i planet.[2]

Brytyjski astronom o światowej sławie Gilbert Fielder z zespołem współpracowników poddał analizie statystycznej położenia i częstotliwości kraterów na powierzchni Księżyca. Uzyskane wyniki wskazują wyraźnie, że kratery nie pokrywają Księżyca w sposób bezładny i przypadkowy, czego można by oczekiwać przy założeniu, że powstały one w sposób naturalny. Okazuje się, że kratery te tworzą określone i logiczne wzory. Występują mianowicie w parach, lub tworzą łańcuchy, szeregi lub równoległoboki.

Pary kraterów lub kratery bliźniacze składają się z dwóch niecek o tej samej wielkości. Uczeni zauważyli, że w miarę, jak średni promień tych kraterów zwiększa się, rośnie także odległość pomiędzy nimi. Zjawisko to jest trudno wytłumaczyć w oparciu o teorie o naturalnym ich pochodzeniu.[3] Z drugiej strony, jeśli na Księżycu miała miejsce wojna nuklearna, wówczas padające bomby mogłyby tworzyć na jego powierzchni określone wzory lejów. W takim przypadku oczywiście, im większe byłyby zrzucane bomby, tym większa odległość miedzy nimi byłaby potrzebna dla uzyskania maksymalnego efektu destrukcyjnego.

Liczne kratery tej samej wielkości tworzą także ciągi i łańcuchy, ułożone wzdłuż jednej linii i skierowane w określonym kierunku. Istnieje wyraźne podobieństwo między tymi łańcuchami kraterów na Księżycu, a łańcuchami lejów po bombach zrzuconych w Wietnamie przez amerykańskie bombowce B-52.[4]

Kratery księżycowe występują również w grupach po cztery jednakowej wielkości – tworząc równoległoboki. Wyraźnie widać, że im większe są ich średnice, tym większy tworzą one równoległobok. Niektóre równoległoboki pokrywają obszar tysięcy kilometrów [kwadratowych] księżycowej powierzchni. W przypadku wojny jądrowej, celem tworzenia takich figur geometrycznych byłoby całkowite zniszczenie życia w ich obrębie. Współczesne ICBM[5], zarówno radzieckie/rosyjskie, jak i amerykańskie[6] wyposażone są przynajmniej w 4 głowice nuklearna każda[7] i zaprogramowane prawdopodobnie w taki sposób, aby ich eksplozje tworzyły właśnie równoległobok.[8]

Powszechnie niemal wiadomo, że około 90% wszystkich kraterów na widocznej stronie Księżyca oraz na niektórych obszarach Marsa[9] koncentruje się na wyżynach lub [lądach] kontynentach, niewiele natomiast znajdujemy ich na morzach. Fakt ten trudny do wyjaśnienia w inny sposób, z punktu widzenia teorii o starożytnej wojnie jądrowej staje się zupełnie zrozumiały. Jeśli bowiem w księżycowych i marsjańskich morzach znajdowała się kiedyś woda, to życie inteligentne musiało skupiać się na lądach. Stąd obecność lejów i kraterów na tych obszarach jest w pełni uzasadniona, jako rezultat tej morderczej wojny, w której niszczono przede wszystkim duże skupiska mieszkańców w głębi lądu oraz miasta portowe i nadbrzeżne.

Twierdzenie niektórych geologów, że kratery , które niegdyś pokrywały powierzchnie księżycowych i marsjańskich mórz, uległy zniszczeniu przed milionami lat w wyniku stopienia w skrajnie wysokich temperaturach, wydaje się mało prawdopodobne, tym bardziej, że przyczyna powstania tego piekła o temperaturze milionów stopni ciągle stanowi tajemnicę.[10] Nie można ponadto pominąć faktu, że około 10% księżycowych kraterów jest zlokalizowana właśnie na terenie mórz i nie uległy one stopieniu.[11] Być może powstały one wówczas, gdy zniszczono podwodne miasta. W każdym razie teoria stapiania w dalszym ciągu nie wyjaśnia występowania kraterów w parach, szeregach, równoległobokach, itd.

Jednym z najdziwniejszych rodzajów kraterów obserwowanych na Księżycu są te, które posiadają „promienie” o długości setek kilometrów. Niektórzy uczeni utrzymują, że takie utwory jak: Tycho, Kopernik i Arystarch powstały w wyniku eksplozji, które miały miejsce nad powierzchnia Księżyca. Ponieważ ich „promienie” przebiegają po powierzchni innych kraterów, jest możliwe, że stanowi to rezultat wybuchu specjalnego rodzaju bomb, które zrzucono pod koniec wojny nuklearnej w celu ostatecznego zniszczenia ocalałych do tego czasu resztek życia. Po tysiącach lat, te jasne „promieniste” niecki wciąż jeszcze emitują znaczne ilości promieniowania. Badania powierzchni Księżyca w czasie zaćmienia za pomocą przyrządów optycznych czułych na podczerwień, przeprowadzone przez naukowców z NASA wykazały, ze te właśnie obszary wydzielają więcej ciepła i promieniowania, niż tereny sąsiednie.[12]

Astronomowie tacy, jak Fielder, Shoemaker i Barosh od lat twierdzili, że nieregularne linie obserwowane wokół księżycowych kraterów przypominają bardzo linie rozchodzące się promieniście od kraterów pozostałych po próbnych wybuchach jądrowych w Yucca Flats. Oczywiście naukowcy ci utrzymują, że podobieństwo to jest przypadkowe, zaś same linie postały na Księżycu w wyniku działania naturalnych sił nieznanego pochodzenia.[13]

Już jednak w latach 40. XX wieku astronomowie brytyjscy zaatakowali pogląd, iż przyczyną powstania księżycowych kraterów, niecek i wgłębień było działanie wulkanów.  Wykazali oni, że   n i e   i s t n i e j e   ani jeden przykład prawdziwego stożka wulkanicznego na widocznej stronie Księżyca. Dwadzieścia lat później, amerykańscy astronauci także nie mogli znaleźć żadnego dowodu aktywności wulkanicznej na Księżycu.

Na początku lat 60. grupa radzieckich astronomów pracująca pod kierownictwem E. L. Krinowa po zbadaniu istniejących w naszym systemie słonecznym asteroidów i meteorytów oraz uwzględnieniu komet, a następnie obliczeniu średniej liczby takich ciał, które trafiają w kulę ziemską doszła do wniosku, że podczas minionych miliardów lat maksymalna liczba tych ciał niebieskich, jaka spadła na Księżyc nie mogła przekroczyć 16.000, nawet biorąc pod uwagę brak na nim atmosfery. Istnieją tam jednak na nim miliony kraterów, zaś liczba tylko samych dużych przekracza owe 16.000, podczas gdy na powierzchni najbliższego kosmicznego sąsiada Księżyca – Ziemi znaleźć można zaledwie niewielką ich liczbę. Natomiast na planetach Merkury, Wenus i Mars istnieją setki tysięcy kraterów – niemożliwe więc jest, by powstały one wskutek uderzeń meteorytów.[14]

Nie można zatem znaleźć żadnego konwencjonalnego wyjaśnienia dla kształtu i rozkładu kraterów, tych niewinnie wyglądających, jakby pozostałych po ospie znaków, tworzących krajobraz księżycowy. Z jakichś powodów kratery te są płytkie i zgrupowane na określonych obszarach powierzchni Księżyca.

Jedna z przedstawionych w ostatnich latach teorii wydaje się wyjaśniać wiele spośród dotychczas niezgłębionych tajemnic Księżyca. Teoria ta została opracowana przez dwóch wybitnych uczonych radzieckich: Michaiła Wasina i Aleksandra Szczerbakowa, którą przedstawili w książce pt. „Księżyc – nasz tajemniczy pojazd kosmiczny”. Przyjmuje ona, że Księżyc w ogóle nie jest naturalnym satelitą Ziemi, ale stanowi wydrążoną w środku konstrukcję, zbudowaną przez jakąś wysokorozwiniętą cywilizację, która wprowadziła go na orbitę okołoziemską jako sztucznego satelitę, w nieokreślonym czasie dalekiej przeszłości.[15]

Ta zaskakująca idea szokuje w pierwszej chwili, ale zanim wydamy na nią wyrok skazujący, zbadajmy niektóre z kłopotliwych problemów, jakie owa śmiała i niekonwencjonalna teoria rozwiązuje.[16]

Naturalnie jeśli Księżyc został wprowadzony na orbitę wokółziemską, to wyjaśnienie jego prawie kołowej orbity[17] staje się zupełnie oczywiste, podobnie jak fakt, że orbita ta nie przebiega w płaszczyźnie równikowej Ziemi[18], odmiennie od wszystkich innych księżyców istniejących w Układzie Słonecznym.

Rzucającą się w oczy cechą powierzchni Księżyca jest istnienie na niej mórz. Stanowią one wyraźne, ciemniejsze płaskie powierzchnie prawie pozbawione kraterów, niemal wszystkie morza znajdują się w zachodniej części Księżyca skierowanej ku Ziemi. To właśnie przelatując nad niektórymi spośród tych mórz, wyprawa Apollo 8 odkryła obecność maskonów[19], stacjonarnych pól grawitacyjnych tak silnych, że zakłócały one tory lotów sond wokółksiężycowych. Ten fakt oraz wyliczony ciężar właściwy Księżyca i analiza jego ruchu, przeprowadzona przez Gordona McDonalda z NASA wydają się wskazywać na to, że Księżyc nie jest ciałem homogenicznym, co oznacza, że zachowuje się on bardziej jak wydrążona w środku kula, niż jak jednolite ciało niebieskie. Inne ostatnio odkryte fakty zdają się potwierdzać tą hipotezę. Przede wszystkim istnieje na jego drugiej stronie ogromne wybrzuszenie na jego powierzchni, tak wielkie, że mogłoby ono wywołać powstanie niezrównoważonych sił w obrębie księżycowej masy. Jednakże wpływ tej wypukłości jest skompensowany jakimiś zmianami w rozkładzie gęstości wnętrza Księżyca.[20] Sam fakt, że wybrzuszenie to znajduje się po przeciwległej stronie, niż oddziaływanie Ziemi, jest jeszcze bardziej intrygujący. Czyżby owo wybrzuszenie zostało spowodowane jakimiś ogromnymi przyśpieszeniami, które działały na Księżyc?

Ciekawe wyniki otrzymano także w rezultacie sejsmograficznych eksperymentów przeprowadzonych w czasie pamiętnego lotu Apollo-13. Okazało się, że zderzenia lub wstrząsy na powierzchni Księżyca dawały nigdzie przedtem nie spodziewane sygnały, które zaczynały się od małych fal, a następnie powoli narastały, aby po długim okresie osiągnąć maksimum. W gruncie rzeczy, gdy III człon rakiety Apollo-13 spadł na Księżyc, cała powierzchnia Srebrnego Globu aż do głębokości 40 km drgała prawie trzy i pół godziny. Jeden z pracowników naukowych NASA skomentował ten fakt w następujący sposób: Księżyc zareagował jak wielki, pusty w środku gong!

Tytan (Ti), cyrkon (Zr), itr (Y), beryl (Be) – te słowa zwracają uwagę, kiedy czyta się wyniki przeprowadzonej przez S. Ross-Taylora analizy chemicznej próbek skał księżycowych. Raport wskazuje, że te rzadkie pierwiastki występują na powierzchni Księżyca w dużych ilościach – znacznie większych, niż w ziemskiej litosferze i bardzo przekraczających ich zawartość procentową we Wszechświecie. Wszystkie one, znane czasami pod wspólną nazwą pierwiastków ogniotrwałych są niezastąpionymi materiałami do budowy antykorozyjnych, odpornych na działanie wysokich temperatur kadłubów rakiet kosmicznych.[21]

Zaskakujące było również to, że wiek skał księżycowych, oceniony na podstawie rozpadu promieniotwórczego, wyniósł od 5 do 7 mld lat. Zaś w niektórych próbkach osiągał 20 mld lat, podczas gdy wiek całego Układu Słonecznego, a więc i Ziemi, ocenia się na 4,6 mld lat. Tylko! Ponadto w próbkach skał księżycowych odkryto kilka nowych pierwiastków[22] i minerałów, które w ogóle nie występują w skorupie ziemskiej, nie mówiąc już o obecności stosunkowo wysokich stężeń niektórych radioaktywnych izotopów szeregu [promieniotwórczego] uranu i toru. Te ostatnie w gruncie rzeczy mogły powstać tylko w wyniku eksplozji jądrowych.[23]

Wszystkie wyprawy Apollo znajdowały także na powierzchni Księżyca duże ilości substancji szklistych – i tak na przykład Apollo-17 przywiózł szkło pomarańczowego koloru pochodzące z krateru Shorty. William C. Pinney – kierownik zespołu badawczego w Centrum Lotów Załogowych NASA w Houston, podczas konferencji prasowej, jaka miała miejsce w styczniu 1973 roku, powiedział: Nie potrafię sobie wyobrazić, w jaki sposób te kawałki pomarańczowego szkła stanowić mogą rezultat działalności wulkanicznej. A przecież na ziemskich terenach doświadczalnych, na których przeprowadzano próbne wybuchy jądrowe takie odłamki kolorowego szkła do rzadkości nie należą.

Wyniki badań księżycowych skał wprawiły w zakłopotanie tych uczonych, którzy uwierzyli, że Ziemia i Księżyc utworzone zostały z tego samego pierwotnego obłoku kosmicznego pyłu, lub że kiedyś w zamierzchłej przeszłości księżyc stanowił część Ziemi, a później wyrzucony został na orbitę w wyniku jakiegoś kataklizmu.[24]

 



[1] Na łamach „Scientific American”, lipiec 1974 – przyp. aut.

[2] Nie tak dawno udowodniono jednak, że kratery księżycowe są kraterami impaktowymi, bowiem w 1178 roku zaobserwowano utworzenie się na powierzchni Księżyca nowego krateru Giordano Bruno, co zostało odnotowane w angielskich kronikach Canterbury Abbey – uwaga R.K.L.

[3] Zjawisko podobne to opisanego zaobserwowano w przypadku impaktu w atmosferę Jowisza resztek komety P/Shoemaker-Lewy 9 w lipcu 1994 roku, a zatem jego natura jednak ma naturalne wyjaśnienie, co jednak nie znaczy, że jest ono obowiązujące co do reszty księżycowych i innych kraterów uderzeniowych – uwaga R.K.L.

[4] Powstanie łańcuchów kraterów można łatwo wytłumaczyć tym, że uderzające w obracający się Księżyc strumienie meteorów (które przecież utworzyły się z komet) musiały tworzyć łańcuch impaktów, jak to widzieliśmy na Jowiszu w 1994 roku. A to wskazuje również na to, że Księżyc się kiedyś obracał wokół własnej osi – a co za tym idzie – nie musiał znajdować się na orbicie wokółziemskiej... – uwaga R.K.L.

[5] Międzykontynentalne pociski rakietowe oraz MRBM – pociski rakietowe średniego zasięgu – uwaga R.K.L.

[6] Do tego należy dodać jeszcze brytyjskie, francuskie, chińskie, północnokoreańskie, hinduskie, pakistańskie, irackie i izraelskie – uwaga R.K.L.

[7] Są to wielogłowicowe pociski rakietowe – MIRV – uwaga R.K.L.

[8] Pokazano to dość dokładnie w amerykańskim filmie „The Day After” z 1984 roku – uwaga R.K.L. 

[9] Chodzi o rejony otaczające „morze”, a w rzeczywistości pustynię Hellas – przyp. aut.

[10] Obecnie wyjaśnia się to spadkiem na powierzchnię tych ciał niebieskich planetoid, których impakty powodowały rozległe wylewy płynnych law, co z kolei spowodowały powstanie „mórz” na ich powierzchni – uwaga R.K.L.

[11] Jak dowodzą tego badania, są to kratery stosunkowo młode – np. Kopernik, Kepler, Arystarch, Tycho, itd., które powstały już po impaktach, które z kolei utworzyły księżycowe morza – uwaga R.K.L.

[12] Jasne smugi – promienie - wokół tych kraterów są niczym innym, jak utworami powstałymi z opadnięcia przemielonego energią impaktu gruntu księżycowego. Wokół innych kraterów – starszych od tutaj wymienionych – też zauważono smugi, z tym że już pociemniałe wskutek działania erozji bezwodnej – uwaga R.K.L.

[13] Jest to kolejny punkt mówiący za impaktową teorią powstania kraterów księżycowych, bowiem impakt meteorytu w skalną skorupę Księżyca czy każdego innego ciała niebieskiego wyzwala energie wielokrotnie przewyższające energię eksplozji jądrowych czy termojądrowych na Ziemi, ale wszystkie zjawiska im towarzyszące tu i tam są porównywalne – uwaga R.K.L. 

[14] Autor nie bierze pod uwagę erozyjnego działania ciekłej wody na kształtowanie się reliefu powierzchni Ziemi. Wody w stanie ciekłym nie ma na Wenus – jest ona związana z tlenkami siarki w kwas siarkowy, którego chmury blokują dostępu światłu słonecznemu do powierzchni planety i jednocześnie tworzą zwielokrotniony efekt szklarniowy. Wody w stanie ciekłym nie ma też na Marsie, bo jest on pokryty wodnym lodem pod warstwą pyłu. Woda najprawdopodobniej związana chemicznie i przykryta regolitem księżycowym występuje tylko w okolicach obu księżycowych Biegunów i też jej rola w erozji jego powierzchni jest zerowa – uwaga R.K.L.

[15] W Polsce przedstawiono ją w almanachu SF pt. „Kroki w nieznane” t. 4, Warszawa 1974, pod redakcją Lecha Jęczmyka. Hipotezę tą rozwija słowacki pisarz i ufolog dr Miloš Jesenský w swej książce „Nejsme první na Mĕsicí” (Ústi nad Labem, 2002). Ja opisałem pokrótce tą teorię w opracowaniu pt. „Bolid Syberyjski”  – uwaga R.K.L.

[16] Autor pisał te słowa w końcu lat 70. XX wieku, kiedy to jeszcze nie dokonano najciekawszych odkryć na powierzchni Księżyca opisanych przez Grupę TMM i Richarda Hoaglanda pod koniec lat 90. Zainteresowanych odsyłam do książki Davida Hatchera Childressa – „Archeologia pozaziemska” (Warszawa 2000) – uwaga R.K.L.

[17] Mimośród orbity Księżyca wynosi  e =  0,0549, co stanowi jedną z największych wartości w Układzie Słonecznym i oznacza, że orbita księżyca nie jest idealnie kołowa, a eliptyczna. Reszta księżyców Układu Słonecznego ma e = 0,001-0,007. Wyjątek stanowią tu planetoidy, które stały się księżycami wskutek wychwytu grawitacyjnego planet-olbrzymów – uwaga R.K.L.

[18] Nachylenie orbity księżycowej do równika Ziemi jest zmienne i waha się pomiędzy 18o,2 a 38o,6. W Układzie Słonecznym jedynie tylko Deimos ma równie zwichrowaną orbitę wokół Marsa – uwaga R.K.L.

[19] Od słów MASs CONcentration – z ang. koncentracja masy. Jak dotąd znamy 12 maskonów dodatnich i jeden maskon ujemny pod Mare Serenitatis – uwaga R.K.L.

[20] Odkryto tam również istnienie ogromnego basenu zwanego Basenem Aitken, który stanowi wklęsłość księżycowej bryły – uwaga R.K.L. 

[21] Co więcej – przewodnictwo cieplne gruntu księżycowego jest około 1.000 razy mniejsze, niż ziemskiego, zaś średnie natężenie jego promieniowania jonizującego (α, β i γ) wynosi 20-30 μR/h czyli 1,5 – 2 razy więcej, niż ziemskiego granitu! – uwaga R.K.L.

[22] Autorowi chodziło chyba o nowe izotopy i izomery pierwiastków, a nie o nowe pierwiastki – uwaga R.K.L.

[23] Nie koniecznie, bowiem pierwiastki te i izotopy powstają także w trakcje kontrolowanych reakcji jądrowych i samorzutnego rozpadu występujących w przyrodzie jąder uranu i toru – uwaga R.K.L.

[24] Ostatnio furorę robi całkiem niedorzeczna teoria mówiąca o tym, że Księżyc jakoby powstał w wyniku impaktu w Proto-ziemię planetoidy wielkości Marsa, która spowodowała „wychlapnięcie” na orbitę wokółziemską materii, z której najpierw utworzył się pierścień podobny do saturnowego, który następnie przekształcił się w Srebrny Glob. Problem leży w tym, że nie wyjaśnia to w ogóle osobliwości księżycowej orbity – uwaga R.K.L.

niedziela, 21 lipca 2024

Eagle has landed!

 


 

Stanisław Bednarz

 

Pamiętam ten wieczór  20 lipca 1969 r., wracałem wieczór z plażowania na Międzywodach, pogoda była taka jak dzisiaj. Nagle wzeszedł Księżyc wtedy sobie uzmysłowiłem oni tam będą za chwilę i pomknąłem na transmisję. Dziś jest dla mnie nie wyobrażalne że przy tym poziomie postępu technologicznego było to możliwe. „To był  mały krok dla człowieka, ale wielki skok dla ludzkości". A od tego momentu minęło już 55 lat.

Mimo postępu technologicznego zaistniałego od tamtego czasu, nikt nie powtórzył jak dotąd sukcesu programu Apollo.

 

21 lipca 1969

 

21 lipca o godz. 02:56 UTC, pięć dni po starcie rakiety nośnej Saturn V z misją Apollo 11, amerykański astronauta Neil Armstrong postawił pierwszy krok na powierzchni Księżyca. Transmisja na żywo z lądowania Apollo 11 była oglądana w telewizji przez ponad pół miliarda ludzi. Pobiła ówczesny rekord oglądalności. Wydarzenie transmitowano również w polskiej telewizji, choć żaden z krajów boku wschodniego nie zdecydował się na taki krok…

Lot na Księżyc wymagał m.in. opracowania nowej, potężniejszej rakiety nośnej, niż stosowane do tej pory. W ramach misji Apollo 11 użyto rakiety Saturn V...

Start misji Apollo 11 nastąpił 16 lipca 1969 r. z Centrum Lotów Kosmicznych na przylądku Canaveral (Floryda).

Dzień później uruchomiono główny silnik, aby skorygować kurs w stronę Księżyca.

19 lipca minięto punkt, w którym grawitacja Księżyca przezwycięża grawitację Ziemi, dokonano też wejścia na orbitę okołoksiężycową.

20 lipca moduł księżycowy Eagle (Orzeł) oddzielił się od głównego statku. Załogę modułu stanowili: Neil Armstrong i E. Buzz Aldrin; w statku na orbicie okołoksiężycowej pozostał Michael Collins. Tego samego dnia o godz. 20:17 UTC Orzeł wylądował na powierzchni Księżyca na Morzu Spokoju (ciemne obszary widoczne ciemno na Księżycu nazwano morzami, Podczas lądowania trzeba było przejść na częściowe sterowanie ręczne, bowiem automatyczny system kierował statek ku regionowi zbyt usianemu skałami. Astronauci byli w pogotowiu do natychmiastowego startu, gdyby okazało, iż jedna z podpór zapada się w księżycowym pyle lub gdyby nastąpił jakiś inny problem.

Wyjście astronautów na powierzchnię nastąpiło po kilku godzinach od wylądowania. 21 lipca o godz. 02:56 UTC Neil Armstrong po drabince zszedł z lądownika i postawił pierwszy krok na powierzchni Księżyca, Następnie astronauci robili zdjęcia, nagrywali filmy, przeprowadzili badania naukowe, zebrali próbki skał (trochę ponad 21 kg) i postawili amerykańską flagę. Umieścili też odbłyśnik do odbijania wysyłanych z Ziemi wiązek laserowych, co umożliwiło precyzyjne zmierzenie odległości do Księżyca. Armstrong i Aldrin pokonali na Księżycu dystans około 250 metrów, spędzili na powierzchni 21 godzin i 36 minut (w tym 2 godziny - poza lądownikiem), po czym powrócili do modułu dowodzenia na orbicie i udali się w podróż powrotną na Ziemię.

24 lipca Apollo 11 wodował na Oceanie Spokojnym. Potem astronauci musieli przejść kwarantannę trwającą trzy tygodnie, na wypadek, gdyby zarazili się jakimiś bakteriami lub wirusami…

Najciekawsze, bo moc obliczeniową i inne parametry komputerów, których używano w misji Apollo 11, porównuje się czasem z dzisiejszymi możliwościami analogicznych urządzeń - podkreślając, że obecnie większość smartfonów ma moc obliczeniową znacząco przekraczającą możliwości komputerów ze statku Apollo 11

Istnieją teorie spiskowe ja to nazywam legendy miejskie twierdzące, że lądowania amerykańskich wypraw programu Apollo na Księżycu w latach 1969–1972 były mistyfikacją. Zwolennicy tego poglądu uważają, że amerykańscy astronauci nie wylądowali na Księżycu, a NASA sfałszowała zdjęcia, próbki skał księżycowych. W każdym kraju są świry.

 

Moje 3 grosze

 

W noc lądowania na Księżycu po prostu spałem snem sprawiedliwego. Sam moment lądowania obejrzałem sobie później, bo był pokazywany przez naszą TV i to wielokrotnie w różnych programach. Tym razem nasza TVP stanęła na wysokości zadania i rangi wydarzenia. W krajach socjalistycznych rzecz przedstawiono jako niezbyt ważną i eksponowano przede wszystkim osiągnięcia kosmonautyki ZSRR. To było oczywiste. Potem oczywiście pomniejszano rangę tego osiągnięcia i lansowano podbój przestrzeni kosmicznej przy użyciu automatów. Radzieckim sukcesem były wtedy miękkie lądowania aparatów z serii Łuna, jako pierwsza Łuna-9 lądowała 3.II.1966 roku na Oceanie Burz. Potem była Łuna-10 i inne. Odpowiedzią na program Apollo był radziecki program Łunochod, który zaczął się w 1969 roku od wystrzelenia księżycowego łazika Łunochod-201, który uległ katastrofie na kosmodromie Bajkonur. Dopiero łazik Łunochod-1 wylądował bez problemów w dniu 10.XI.1969 roku w okolicach Przylądka Heraklidesa na styku Morza Deszczów i Zatoki Tęczy. Jednakże mimo tych sukcesów, Rosjanie na Księżycu nie wylądowali zadowalając się długotrwałymi lotami orbitalnymi…  

wtorek, 9 lipca 2024

Tajemnice „tamtej strony” Księżyca

 

Formacja Aitken - Biegun Południowy (zakreślona) 

Niewidoczna strona Księżyca przyniosła kolejne zapierające dech w piersiach odkrycie. Pod jej powierzchnią znaleźli pozostałości jądra starożytnej asteroidy

Pod największym kraterem na powierzchni Księżyca kryje się złoże, które zaskoczyło naukowców swoją wielkością. Skrywa 2 biliony = 2 x 1012 kilogramów czyli 2 Gt metalu.

W czerwcu 2019 roku naukowcy odkryli dziwne zjawisko ukryte 289 km pod powierzchnią Księżyca. Historia zaczyna się jak w kultowym filmie Stanleya Kubricka „2001: Odyseja kosmiczna”, tyle że zamiast obcego monolitu naukowcy odkryli coś bardziej realnego. To 2 Gt metalu, depozyt powstały po uderzeniu asteroidy.

 „Wyobraźcie sobie bryłę metalu, większą niż Wyspy Hawajskie, zakopaną pod ziemią. Odkryto tak dużą masę” – mówi Peter B. James, adiunkt na Uniwersytecie Baylor.

Złoże znajduje się pod największym kraterem księżycowym po niewidocznej stronie Księżyca, w basenie Bieguna Południowego-Aitken, który ma średnicę 2000 km. Ale nie jest to nic niezwykłego w przypadku naszego Księżyca. Jak sugeruje jego ikoniczny wygląd, napotykanie asteroid nie jest dla niego niczym nowym.

Jego kratery są doskonale zachowane do dziś. Ze względu na brak fałdowania, aktywności tektonicznej czy wulkanicznej na jej powierzchni pozostaną jakiekolwiek „wgniecenia”. Ogromne pokłady metalu odkryli naukowcy podczas przeglądania danych z misji GRAIL, która odbyła się w 2011 roku było zbadanie wewnętrznego składu Księżyca.

Symulacje sugerują, że rdzeń żelazowo-niklowy asteroidy może rozbić się w wyniku uderzenia, a jego fragmenty przedostać się do księżycowej gleby. Od odkrycia tej anomalii nie odkryto żadnych nowych informacji, ale świat po raz kolejny zwraca uwagę na naszego naturalnego satelitę. Na początku 2019 roku w kraterze wylądował chiński łazik Chang'e-4. Planują wysłać kolejną w przyszłym roku, aby pobrać próbki i wrócić na Ziemię. Amerykańska NASA również planuje powrót na Księżyc. W 2024 roku ma się rozpocząć program misji Artemis, która ma wynieść na powierzchnię pierwszych astronautów. Będą testować technologie i próbować żyć na powierzchni. Testy te mają przygotować NASA do podróży na Marsa.

Tajemnicze struktury na dnie krateru Goclenius

Tymczasem chińska sonda Chang’e 6 przywiozła z Księżyca nader ciekawe próbki gruntu, w których odkryto węgiel. Poprzednia misja Chang’e 5 pomyślnie przetransportowała 1,73 kilograma skał księżycowych z księżycowego regionu Oceanus Procellarum. Misja Chang’e 6 wylądowała w południowej części krateru Apollo i następnie przetransportowała skały księżycowe z powrotem na Ziemię. Oczekuje się, że zebrane próbki będą zawierać materiał płaszcza księżycowego, który zostałby wyrzucony przez uderzenie meteorytu, który utworzył Basen Biegun Południowy – Aitken.

Lądownik Chang’e 6 został wystrzelony 3 maja 2024 roku za pomocą rakiety Chang Zheng 5 z Centrum Startowego Satelitów Wenchang znajdującego się na wyspie Hajnan. Lądownik pomyślnie wszedł na orbitę okołoksiężycową 8 maja 2024 roku o godzinie 02:12 UTC. Lądownik Chang’e 6 pomyślnie wylądował w południowej części krateru Apollo po niewidocznej stronie Księżyca, o godzinie 22:23 UTC, 1 czerwca 2024 roku.

3 czerwca 2024 roku o godzinie 23:38 UTC moduł wnoszący i transportujący próbki wystartował z niewidocznej strony Księżyca i wszedł na orbitę okołoksiężycową. Było to pierwsze na świecie udane pobranie próbek i start z niewidocznej strony Księżyca. O godzinie 06:48 UTC, 6 czerwca 2024 roku, lądownik Chang’e 6 zadokował do orbitera na którego zostały przeniesione próbki. 21 czerwca 2024 roku rozpoczął się prawdopodobnie powrót sondy na Ziemię z orbity okołoksiężycowej. Chińska Narodowa Agencja Kosmiczna nie dostarczyła aktualnych informacji na temat misji, jednak obserwacje radioamatorskie wykazały wysokie prawdopodobieństwo uruchomienia silnika. 25 czerwca 2024 roku o godzinie 06:07 UTC kapsuła powrotna pomyślnie wylądowała w wyznaczonym obszarze w Mongolii Wewnętrznej.

 

Źródła:

·        https://vosveteit.zoznam.sk/odvratena-strana-mesiaca-priniesla-dalsi-dych-vyrazajuci-objav-pod-jej-povrchom-nasli-pozostatky-jadra-davneho-asteroidu/

·        Wikipedia

 

Opracował - ©R.K.Fr. Sas - Leśniakiewicz

środa, 27 marca 2024

Księżycowe anomalie torowe

 


William Steigerwald

 

NASA identyfikuje prawdopodobne lokalizacje głębokich tajemnic wczesnego płynnego Księżyca. Krótko po jego uformowaniu się, Księżyc został pokryty globalnym oceanem stopionej skały (magmy). Gdy ocean magmy ochłodził się i zestalał, gęste minerały zatonęły, tworząc warstwę płaszcza, podczas gdy mniej gęste minerały unosiły się, tworząc skorupę powierzchniową. Później intensywne bombardowanie przez masywne asteroidy i komety uderzyło w skorupę, wybijając kawałki płaszcza i rozpraszając je po powierzchni Księżyca.

Niedawno w dwóch badaniach NASA zidentyfikowano najbardziej prawdopodobne lokalizacje, w których można znaleźć kawałki płaszcza na powierzchni, zapewniając mapę dla przyszłych misji powrotu próbek księżycowych, takich jak te w ramach programu Artemis NASA. Jeśli zostaną zebrane i przeanalizowane, fragmenty tych głęboko w Księżycu mogą lepiej zrozumieć, w jaki sposób wyewoluował Księżyc, Ziemia i wiele innych światów Układu Słonecznego.

Stężenie toru (Th) na rozległym biegunie południowym – Aitken Basin na księżycowej stronie daleko ujawnia rozkład materiałów płaszcza gwałtownie wyrzucanych podczas uderzenia kształtujące basen. Tutaj obfitość toru jest reprezentowana przez tęczową skalę kolorów, z obszarami o wysokim stężeniu pokazanym na czerwono, moderując się do fioletowego i szarego z mniejszą obfitością. Dwa kratery w północno-zachodnim regionie basenu wykazują szczególnie obfitość toru (wprowadzonego na czerwono na mapie), co sugeruje obecność obfitych materiałów płaszcza obecnie eksponowanych na powierzchni.

- Jest to najbardziej aktualizowana ocena ewolucji wnętrza księżycowego, syntetyzując wiele najnowszych osiągnięć, aby namalować nowy obraz historii płaszcza i tego, jak i gdzie mógł być odsłonięty na powierzchni Księżyca - powiedział Daniel Moriarty z NASA Goddard Space Flight Center, Greenbelt, Maryland i University of Maryland, College Park.

Oceany magmy ewoluują, gdy ochładzają się, a gęste materiały toną, podczas gdy materiały lekkie wznoszą się. Uważa się, że formowanie się oceanów magmy i ich ewolucja są powszechne procesy między planetami i księżycami w całym Układzie Słonecznym i poza nim. Księżyc Ziemi jest najbardziej dostępnym i dobrze zachowanym ciałem do zbadania tych podstawowych procesów.

- Zrozumienie tych procesów bardziej szczegółowo będzie miało wpływ na ważne pytania kontrolne: w jaki sposób to wczesne ogrzewanie wpływa na dystrybucję wody i gazów atmosferycznych planety? Czy woda się trzyma, czy wszystko jest wygotowane? Jakie są implikacje dla wczesnego życia i genezy życia? – dodaje Moriarty, główny autor artykułów, opublikowany 3 sierpnia w „Nature Communications” i styczniu 2021 r. w „Journal of Geophysical Research”.

Duże skaliste obiekty, takie jak planety, księżyce i duże asteroidy, mogą tworzyć oceany magmy z generowanymi ciepłowniami w miarę ich wzrostu. Układ Słoneczny uformował się z obłoku gazu i pyłu, który zapadł się pod własną grawitacją. Gdy to się stało, ziarna pyłu uderzyły w siebie i trzymały się razem, a z czasem ten proces ten przerodził się w coraz większe konglomeraty, ostatecznie tworząc asteroidę i ciała wielkości planety. Te kolizje generowały ogromną ilość ciepła. Ponadto elementy składowe naszego Układu Słonecznego zawierały różne elementy promieniotwórcze, które uwalniały ciepło w miarę rozpadu. W większych obiektach oba procesy mogą uwalniać wystarczającą ilość ciepła, aby utworzyć oceany magmy.

Jednak szczegóły dotyczące tego, jak oceany magmy ewoluują, gdy się ochładzają i jak różne minerały w nich krystalizują, są niepewne, co wpływa na to, co zdaniem naukowców może wyglądać skały płaszcza i gdzie można je znaleźć na powierzchni.

- Najważniejsze jest to, że ewolucja księżycowego płaszcza jest bardziej skomplikowana niż pierwotnie sądzono - powiedział Moriarty. - Niektóre minerały, które wcześnie krystalizują i toną wcześniej, są mniej gęste niż minerały, które później krystalizują i toną. Prowadzi to do niestabilnej sytuacji ze świetlną masą w pobliżu dna płaszcza próbującego wznieść się, podczas gdy cięższy materiał bliżej wierzchu zejścia. Proces ten, zwany „przewodem grawitacyjnym”, nie przebiega w zgrabny i uporządkowany sposób, ale staje się niechlujny, z mnóstwem mieszania i niespodziewanych maruderów.

Zespół dokonał przeglądu najnowszych eksperymentów laboratoryjnych, analizy próbek księżycowych oraz modeli geofizycznych i geochemicznych, aby rozwinąć swoje nowe zrozumienie, w jaki sposób płaszcz księżycowy ewoluował, gdy ochłodził się i zestalał. Użyli tego nowego zrozumienia jako soczewkę do interpretacji ostatnich obserwacji powierzchni Księżyca z sondy Lunar Prospector i Lunar Reconnaissance Orbiter oraz instrumentu Moon Mineralogy Mapper na pokładzie indyjskiego statku kosmicznego Chandrayaan-I. Zespół wygenerował mapę prawdopodobnych lokalizacji płaszcza wykorzystujących dane Moon Mineralogy Mapper do oceny składu mineralnego i obfitości, zintegrowanych z obserwacjami Lunar Prospector dotyczącymi obfitości żywiołów, w tym markerów ostatniej pozostałej cieczy na końcu krystalizacji oceanu magmy księżycowej oraz danych obrazowych i topograficznych z Lunar Reconnaissance Orbiter.

Na przejechaniu około 1600 mil (około 2600 kilometrów), Biegun Południowy – Basen Aitken jest największą potwierdzoną strukturą uderzenia na Księżycu, a zatem jest związany z najgłębszą głębokością wykopów wszystkich basenów księżycowych, więc według zespołu jest to najbardziej prawdopodobne miejsce, w którym znajduje się kawałki płaszcza.

Naukowcy od lat są zaskoczeni radioaktywną anomalią w północno-zachodnim kwadrancie bieguna południowego – Aitken Basin na księżycowej stronie. Analiza zespołu pokazuje, że skład tej anomalii jest zgodny ze „szlaką”, która tworzy się w najwyższym płaszczu na samym końcu krystalizacji oceanu magmy. Ponieważ ten osad jest bardzo gęsty, naukowcy wcześniej zakładali, że powinien całkowicie zanurzyć się w dolnej płaszczu na początku historii Księżyca.

- Jednak nasze bardziej zniuansowane zrozumienie z ostatnich modeli i eksperymentów wskazuje, że niektóre z tych osadów zostają uwięzione w górnym płaszczu, a następnie wykopane przez ten ogromny basen uderzeniowy - powiedział Moriarty. - Dlatego ten północno-zachodni region bieguna południowego – basen Aitken jest najlepszą lokalizacją, aby uzyskać dostęp do wykowanych materiałów płaszcza znajdujących się obecnie na powierzchni Księżyca. Co ciekawe, niektóre z tych materiałów mogą być również obecne wokół proponowanych miejsc lądowania Artemis i VIPER wokół księżycowego bieguna południowego.

Więcej o misjach i partnerach:

Badania zostały sfinansowane przez program NASA Center for Research and Exploration in Space Science and Technology II w ramach umowy kooperacyjnej z University of Maryland. LRO jest zarządzany przez NASA Goddard Space Flight Center w Greenbelt w stanie Maryland dla Dyrekcji Misji Naukowych w siedzibie NASA w Waszyngtonie. Zainicjowany 18 czerwca 2009 roku LRO zebrało skarbnicę danych z siedmioma potężnymi instrumentami, co stanowi nieoceniony wkład w naszą wiedzę na temat Księżyca. Rozpoczęty 22 października 2008 roku Chandrayaan-1, pierwsza indyjska misja w kosmosie, odegrała kluczową rolę w odkryciu cząsteczek wody na Księżycu. Wśród swoich instrumentów przeniósł Moon Mineralogy Mapper, spektrometr obrazowy, który pomógł potwierdzić odkrycie wody zamkniętej w minerałach na Księżycu. Laboratorium Napędu Odrzutowego NASA w Pasadenie w Kalifornii zaprojektowało i zbudowało Moon Mineralogy Mapper. Lunar Prospector, uruchomiony 8 stycznia 1998 roku, został zaprojektowany w celu zebrania danych w celu zebrania pierwszych kompletnych map kompozycyjnych i grawitacyjnych Księżyca podczas planowanej rocznej misji na księżycowej orbicie polarnej. Misją zarządzała Centrum Badawcze Ames NASA na lotnisku Moffett w kalifornijskiej Dolinie Krzemowej.












I jeszcze jeden materiał:

Naukowcy dostrzegli pod powierzchnią Księżyca duży obszar emitujący ciepło. Dzięki danym z chińskich i amerykańskich satelitów orbitujących wokół Księżyca, naukowcy odkryli emitującą ciepło masę pod powierzchnią Srebrnego Globu. Według nich jest to złoże granitu, który rzadko jest spotykany, zwłaszcza w dużych ilościach, poza Ziemią. Uczeni sugerują, że źródłem granitu jest wygasły wulkan, który ostatnio eksplodował 3,5 mld lat temu.

Na Księżycu, pomiędzy kraterami Compton oraz Bel’kowicz, odkryto dużą masę granitu, który powoli uwalnia ciepło. Skała ta nie jest zbyt powszechna poza Ziemią, zatem jej znalezienie na Księżycu jest dość intrygujące. Na naszej planecie tworzy się głęboko pod powierzchnią, zwykle pod wulkanem.

Przed 1950 r. większość naukowców uważała, że kratery na Księżycu powstały w procesach wulkanicznych. Potem badania związane z misjami Apollo wykazały, że prawie wszystkie powstały w wyniku uderzeń — powiedział Matthew Siegler z Planetary Science Institute. Co prawda na Księżycu nie znaleziono wulkanu podobnego do tych na Ziemi, ale odkrycie masy granitu na naszym naturalnym satelicie potwierdza, że i tam, tak jak na naszej planecie, zachodziły procesy wulkaniczne.

Opis i rezultaty badań ukazały się na łamach pisma „Nature” (DOI: 10.1038/s41586-023-06183-5).

Ślady wulkanizmu na Księżycu

Księżyca raczej nie kojarzy się z szeroko rozumianym wulkanizmem. Trudno bowiem dopatrzyć się na jego powierzchni wulkanów w ziemskim tego słowa znaczeniu. Jednakże faktem jest, że w zamierzchłej przeszłości miały tam miejsce erupcje, jak i istniały pola lawy. Kolejne dowody na to znaleźli ostatnio naukowcy pod powierzchnią Srebrnego Globu, pomiędzy kraterami Compton i Bel’kowicz.

Wskazuje na to obecność granitu. Na Ziemi do jego powstawania dochodzi głęboko pod jej powierzchnią, zazwyczaj pod wulkanami, gdzie magma ma dogodne warunki, aby się ochłodzić i skrystalizować. Przydaje się tutaj również obecność wody oraz ruch płyt tektonicznych. Jednakże natrafienie na granit poza Ziemią nie zdarza się zbyt często. Tym bardziej znalezienie go na Księżycu to niemała sensacja.

W jaki jednak sposób możemy w ogóle zbadać to, co znajduje się pod powierzchnią Księżyca, a do tego jeszcze znaleźć tam ślady dawnego wulkanizmu? Można przeanalizować pomiary dokonane przez księżycowe orbitery wysłane przez Stany Zjednoczone oraz Chiny. Przykładowo chińskie misje Chang'e 1 i 2 posiadały na swoich pokładach instrumenty, które skanowały Księżyc przy pomocy mikrofal.

Księżycowa anomalia.

Zespół astronomów postanowił przeanalizować te dane, by spróbować określić temperaturę panującą pod powierzchnią Księżyca. I w tym kontekście szczególnie interesujący okazał się właśnie obszar pomiędzy kraterami Compton i Bel’kowicz. Jak nawet skomentował to jeden z badaczy, teren ten pod wpływem mikrofal wręcz się żarzył. Nie bez powodu zatem podejrzewano, że w tym właśnie miejscu może znajdować się dawny wulkan, bo w tej lokalizacji odkryto coś, co jest w stanie emitować ciepło.

Przyglądając się dokładniej, naukowcy stwierdzili, że znajduje się tam bogaty w krzem i szeroki na około 20 km obszar. Prawdopodobnie jest to kaldera dawnego wulkanu. Jednocześnie temperatura w tym miejscu jest o około 10 stopni Celsjusza wyższa od otoczenia. Dowody wskazują, że ten wulkan prawdopodobnie ostatnio wybuchł 3,5 mld lat temu, zatem ciepło nie pochodzi ze stopionej lawy ani niczego w tym rodzaju, ale z pierwiastków radioaktywnych, a jedynym rodzajem skały, który zawiera wystarczającą ilość takich pierwiastków, jest granit.

Do momentu, kiedy geochemiczka dr Rita Economos zasugerowała prawdopodobne wyjaśnienie tej sprawy, badacze byli w kropce, nie mając do końca pewności, z czym właściwie mają do czynienia. Zdaniem dr Economos sprawę tę wyjaśniałaby obecność szerokiego na około 50 km batolitu, który składa się głównie z granitów. Batolity to skały wulkaniczne, do których powstania dochodzi wtedy, gdy lawa dochodzi do powierzchni, ale nie następuje jej erupcja. Zresztą przykłady takich skał znajdziemy również na Ziemi: w ten właśnie sposób powstały kalifornijskie formacje skalne El Capitan i Half Dome. Jest natomiast prawdopodobne, że takich miejsc, tak na Księżycu, jak i na innych planetach, jest więcej.

 


Moje 3 grosze

 

Intrygujące, bo wyglądałoby na to, że mamy do czynienia z jedynym wulkanem – klasycznym wulkanem – na Księżycu. To jest bardzo ciekawe, jako że nie znamy żadnych księżycowych wulkanów, a jedynie podejrzewamy kilka lokalizacji o wulkanizm. Osobiście widzę to tak, że Księżyc nie miał szans na rozwinięcie wulkanizmu typu ziemskiego – ale za to mogły nań spaść asteroidy zawierające ciężkie pierwiastki – w tym lantanowce i aktynowce a poza tym uran, tor czy inne RRE wytworzone w czasie wybuchów Hipernowych i Kilonowych lub sztucznie w reaktorach jądrowych Innych. To też jest możliwe. Bo nie jest powiedziane, że Księżyc (i inne ciała niebieskie Układu Słonecznego) nie były bombardowane przez asteroidy i komety pochodzące spoza Układu, a z innych systemów gwiezdnych. Przykładami są 1I/‘Oumuamua czy kometa 2I/Gierasimow.

Wyobrażam sobie to tak: z rejonu eksplozji Kilonowej przyleciała asteroida, na której osiadły ciężkie pierwiastki zsyntetyzowane w toku zderzenia dwóch białych karłów i eksplozji w następstwie tegoż. Asteroida ta potem trafiła w rejon Układu Słonecznego i przypadkiem trafiła w Księżyc tworząc lokalną anomalię radioaktywnego toru-232, który rozpada się powoli do nieaktywnego ołowiu-208. Całość cyklu trwa miliardy lat. Takie radioasteroidy mogą jeszcze znajdować się na Marsie, Merkurym i księżycach Układu. Mogą być łatwo namierzone z wysokości orbity i warto byłoby ich poszukać, bo stanowiłoby to ważki przyczynek do badań dziejów ciał niebieskich Układu, a także dałyby one także wskazówki co do ewolucji Galaktyki, a nawet innych galaktyk.   

 

Źródło:

·        www.William.A.Steigerwaldanasa.gov 

·        https://www.onet.pl/informacje/dziennik-naukowy/naukowcy-dostrzegli-pod-powierzchnia-ksiezyca-duzy-obszar-emitujacy-cieplo/rdfwtpg,30bc1058

Opracował - ©R.K.F. Sas - Leśniakiewicz