Emile Kelly Gauthier
Lokalizacja:
175 mn na północny wschód od Wyspy Północnej Nowej Zelandii
Data:
Luty 1987
Opis incydentu:
HMNZS
Southland
była fregatą (niejądrową) klasy Leander.
Została sklasyfikowana jako krążownik zwalczania okrętów podwodnych i posługiwała
się zarówno sonarem dookólnym G750, jak i sonarem szturmowym o
zasięgu 177 m. W listopadzie 1986 roku Departament Obrony Nowej Zelandii zlecił
Southlandowi
przeprowadzenie ćwiczeń w Auckland, około 20 km w głąb Zatoki Hauraki, oraz
zawrócenie i powrót z sonarami w trybie aktywnym w celu wykrycia i wykrycia
USO. Wielokrotnie Southland był śledzony do portu przez parę
niezidentyfikowanych jednostek podwodnych (USO). Te USO nie wydawały dźwięku ze
śrub napędowych i nie można ich było zidentyfikować. Regularnie odrywały się,
zanim Southland wpłynął do portu. W lutym 1987 roku Southland
znajdował się około 175 mn/324 km na północny wschód od krańca Wyspy Północnej
Nowej Zelandii. W pewnym momencie sonar Southlanda wykrył duży statek
podwodny - USO, płynął bezpośrednio za rufą, której szerokość szacowano na
około 150 stóp/50 m. Ponieważ USO płynął bezpośrednio za rufą, nie można było
określić długości obiektu. Ponownie, USO nie mógł zostać zidentyfikowany,
ponieważ nie wykryto dźwięków śruby napędowej. USO poruszał się bezszelestnie.
USO płynął cały czas bezpośrednio za rufą i utrzymywał stałą odległość 20 km
oraz prędkość względną, która również była stała w stosunku do okrętu. Prędkość
okrętu stale się zmieniała, od 20 węzłów w najwolniejszym momencie do około 28
węzłów, gdy dowódca próbował zgubić obiekt. Statek w tym czasie wykonywał
również losowe zmiany kursu z lewej burty na prawą, jednocześnie zwiększając i
zmniejszając prędkość. Podczas jednego ostrego skrętu operatorzy sonaru byli w
stanie zmierzyć długość USO, która wynosiła około 800 stóp/ok. 266 m.
Największe okręty podwodne to okręty podwodne klasy Typhoon o długości około 575 stóp/ok. 192 m.
USO był o 30% dłuższy niż największy znany okręt podwodny. Po skręcie USO
zaczął przyspieszać, zamykając 20 km odległość od Southland. USO
potrzebowało od 25 do 30 sekund, aby pokonać dystans i przepłynąć pod Southland,
kiedy to okręt stracił całą moc i został pozostawiony na dryfcie, pozostawiając
załogę na pokładzie czekającą godzinami na dostrzeżenie i ratunek. Oczywiste
jest, że USO musiał przyspieszyć, aby pokonać dystans 20 km, który utrzymywał.
USO natychmiast przyspieszył z pierwotnej prędkości około 23-32 mil na godzinę
do wyższej prędkości, którą następnie utrzymuje, zmniejszając dystans. Będzie
to dolna granica prędkości podwodnej USO, gdy pokonuje dystans x = 20 km w
czasie t = 30 s. 0,667 km/s = 1492 mil na godzinę Zatem zaobserwowano, że co
najmniej USO porusza się pod wodą z prędkością około 1500 mph/2770 km/h. Drugie
obliczenie opiera się na założeniu minimalnego przyspieszenia. Zakładamy tutaj,
że USO przyspiesza ze stałą prędkością podczas manewru. Co najmniej przyspieszenie
wynosiło 4,5 g (4,5 razy przyspieszenie ziemskie w powierzchni Ziemi), z
maksymalną prędkością prawie 3000 mil na godzinę pod wodą. Podsumowując, możemy
śmiało stwierdzić, że 800-stopowy USO wykonał manewr, wykazując przyspieszenie
co najmniej 4,5 g, osiągając prędkość od 1500 do 3000 mil na godzinę czyli 2778
- 5556 km/h pod wodą.
UWAGI:
·
Zakładając,
że obliczenia są prawidłowe, to wychodziłoby na to, że podobne obiekty widywano
także na Atlantyku i Indyku, co oznacza, że jest to zjawisko powszechne i nie
ogranicza się tylko do jednego akwenu.
·
USO –
jak przypuszczam – to są pojazdy cywilizacji Wodnych Ludzi, którzy zaczynają
obawiać się naszej działalności i obserwują nas cały czas. Wystarczy
przypomnieć to, co zrobiliśmy z Bałtykiem czy wyspy z plastików na Pn. Pacyfiku
– do czego doprowadziła tam nasza chciwość i głupota. Te miliony i miliardy ton
najróżniejszych odpadów, BŚT oraz śmieci, które corocznie wrzucamy do
Wszechoceanu, a o działalności wydobywczej nawet nie wspominam, bo to
oczywiste, kiedyś się na nas okrutnie zemści – już się mści, tylko że się to
tym nie mówi, a jeżeli nawet, to te głosy są skutecznie zagłuszane przez
bęcwałów mających z tego profity…
A profity te są ogromne i dlatego oni się tej
działalności trzymają kurczowo i bronią jej jak niepodległości. No cóż,
wszystko do czasu!
Opracował - ©R.K.Fr. Sas - Leśniakiewicz

