Ad. 21. Załoga odmówiła rejsu Titanicem.
Większa część załogi maszynowej wypisała się z tego fatalnie zapowiadającego
się rejsu zaczynającego się w Southampton, w czasie niedoboru węgla, co oznacza
iż wielu z nich było na bezrobociu, bo ich statki stały na sznurkach. Czy to
oni wpadli na ten pomysł, że statek na którym się znajdowali nie był Titanicem,
tylko jego siostrzanym, zdemolowanym w zderzeniu Olympicem?
Opowieści o tym
fakcie zaczynają się od „dwóch strażaków, palacza kotłowego i smarownika” czy
„większej części załogi maszynowej” do konkretnej liczby 173 załogantów, którzy
„woleliby znaleźć zatrudnienie na innym statku”. Niektórzy twierdzą, że
przyczyną dla której załoganci się chcieli wypisać z rejsu były kotły okrętowe,
które były już używane od 12 miesięcy na Olympicu przed zamianą i w czasie
rejsu z Belfastu do Southampton podjęli decyzję o ucieczce ze statku w Southampton.
I chociaż udowodniono, że brak jest jakiejkolwiek dokumentacji czy choćby
napomknień, nie powinno być zaskoczeniem, że duża ilość załogantów zeszła na
ląd. I to z tej prostej przyczyny, która nie ma nic wspólnego z STD, ale
zdroworozsądkowej. Przejazd z Belfastu do Southampton było krótkie, a Trasa
Północnoatlantycka (z Southampton do Nowego Jorku) jest znacznie dłuższa. To
można porównać do z lotami krótko- i długodystansowymi – wymagają one różnych
załóg i różnych kabin. Załoga w rejsie z Belfastu do Southampton składała się
głównie z marynarzy lokalnych (tzw. runnerów),
którzy głównie pracowali w lokalnych rejsach i na wielu statkach – nie tylko na
Titanicu.
Nie byli oni zainteresowani pływaniami transoceanicznymi, które trwały kilka
tygodni i interesowali się krótkimi trasami czy kabotażem.
Nieprawdą jest,
że to wszystko było w środku strajku węglowego. W rzeczywistości ów strajk
zakończył się na 4 dni przed wypłynięciem w rejs (6 kwietnia) co powodowało możliwość
zatrudnienia się marynarzy na krótsze rejsy. Ale w większości przypadków, jeżeli
rzeczywiście „duża część załogi maszynowej” odmówiła pracy na Titanicu
ze względu na plotki o zamianie, to dlaczego ci załoganci niczego nie mówili po
katastrofie? Oczywiście nie ma tu żadnego dowodu na zamianę nazw statków.
Ad. 22. Szalupy ratunkowe z Titanica
nosiły oznaczenia z Olympica. Szalupy Titanica nosiły małe tabliczki identyfikacyjne
z brązu z wyrytą na nich nazwą „RMS Olympic”.
Historia mówi, że
po katastrofie odzyskano 13 łodzi ratunkowych, które zabrano do Nowego Jorku,
gdzie tabliczki zostały usunięte przez łowców pamiątek. W czasie tego
procederu, robotnicy ponoć znaleźli nazwę „Olympic” „wyrytą na okrężnicach szalup,
gdzie ich stare imię wypełniono kitem i pomalowano”. Łodzie zostały wysłane do
Anglii i ich ponownie używano, jednakże łódź nr 12 ze względu na to, że uznano
ją pechową trzynastkę wyłowioną przez SS Carpathia, przez co była „niefartowna”
nie była używana do I Wojny Światowej, kiedy to przekazano ją Morskim Skautom
jako podziękowanie, bowiem wielu skautów wstąpiło do Royal Navy i Home Fleet i straciło
tam życie. Kiedy morscy skauci odnawiali łódź, odkryli imię „Olympic” wyryte na
jej okrężnicy. Szalupa ta została zniszczona w kolizji z MF Gosport
w Portsmouth i zabrana przez Royal Navy do Haslar na demontaż. Przez wiele lat
insygnia burtowe White Star Line były używane jako nagrody dla miejscowych grup
Morskich Skautów.
Istnieją dwie
kluczowe wersje tej historii. Pierwsza ma to do siebie, że nie istnieje żaden dokument
lub inny dowód do jej zweryfikowania. Zakładając, że miało miejsce rzekomo
odkrycie imienia „Olympic” na łodzi czy
łodziach, na jednej czy dwóch z nich, na różnych kontynentach, i to bez
wątpienia przez kilku ludzi – to dlaczego nie pozostawili oni pisemnego oświadczenia,
rysunku, zdjęcia tej tak bardzo pamiątkowej łodzi, które na pewno zapaliłyby
wszystkie lampki i dzwonki alarmowe w głowach poważnych badaczy. Po drugie, i
najważniejsze – nazwy nigdy nie były ryte na burtach czy okrężnicach łodzi. One były ryte na metalowych płytkach
przykręcanych do nich. I nigdy nie montowano ich na okrężnicach,
tylko na burtach szalup.
Oczywiście nieco
tajemnicy wisi nad losami szalup Titanica po jego katastrofie. Ale wedle
badacza losów Titanica Ioannisa Georgiou:
Żadna z szalup
ratunkowych Titanica nie była
ponownie użytkowana przez White Star Line. Stwierdzenie, że miał je Olympic jest absurdalne. Szalupy te były w Nowym
Jorku w grudniu 1912 roku, podczas gdy Olympic
znajdował sie w Belfaście i przechodził remont kapitalny, który obejmował nowe żurawiki
i nowe szalupy ratunkowe, które były większe od poprzednich łodzi.
A oto następne tezy dowodzące tego tytanicznego mega-szwindlu:
1. Titanic był pod pełną parą, ale nie
osiągnął maksymalnej prędkości;
2. Titanic wcale nie zderzył się z górą
lodową;
3. Lód na jego pokładzie nie pochodził z góry lodowej;
4. Wiele statków stało wokół niego z powodu strajku w kopalniach
węgla;
5. Otwarto zawory denne w celu przyspieszenia zatopienia statku;
6. Na SS Californian sądzono, że nie chodzi o
wezwanie pomocy tylko o spotkanie;
7. SS Californian miał na pokładzie wełniane swetry i koce;
8. Rozbitkowie na Pokładzie B widzieli łodzie ratunkowe opuszczone
z góry;
9. Pasażerowie powiedzieli,
że była tam promenada zamiast kabin;
10.
Podłogowe linoleum było pokryte
dywanami;
11. Titanic rozłamał się dokładnie w tym
samym miejscu, w które uderzył HMS Hawke;
12.Uratowani załoganci podpisali lojalkę milczenia;
13.Harold Sanderson wielokrotnie nazywał Titanica Olympicem;
14.Członek załogi Titanica na łożu śmierci przyznał istnienie
spisku;
15. Liczba 401 na stolarce Olympica;
16.Nazwa Olympic na wraku;
17. 401: śruba Titanica jest na Olympicu;
18.Biała farba na wraku;
19. Marmury w Sali Konferencyjnej;
20.
Statkowy dzwon bez imienia;
21.Grodź umieszczona na Olympicu znajduje się na rufie wraka
Titanica.
CDN.