Dawna mapa Antarktydy - jedna z pierwszych. To gdzieś tutaj ma się ukrywać największa tajemnica naszej planety...
Andrzej
Kotowiecki
Czy
istnieje mityczna Agartha – legenda, teoria spiskowa czy może jednak... nie?
Fraza
„teoria spiskowa” pojawiła się jako broń
w walce informacyjnej i była rozpowszechniona przez CIA po 1967 roku. Istnieje
notatka traktująca właśnie o wykorzystaniu tej frazy w walce informacyjnej z
dociekliwymi osobami, która została sporządzona w 1967 roku po tym jak opinia
publiczna w USA nie wierzyła w Raport Komisji Warrena dotyczący zamordowania Prezydenta Stanów Zjednoczonych
Ameryki Północnej. W USA 46% obywateli nie wierzyło, że Oswald, który zamordował prezydenta działał sam. Władze a w szczególności
Prezydent Lyndon Johnson wraz z FBI
i CIA potrzebowali w jakiś sposób przekonać społeczeństwo amerykańskie, aby
Raport Warrena stał się wiarygodny. Wspomniany dokument to – Notatka CIA [1035-960] z dnia 1 kwietnia
1967 roku, pochodzi z jednostki operacyjnej CIA zajmującej się działalnością
tajną i oznaczona jest kodem PSYCH (chodzi prawdopodobnie o operacje o
charakterze psychologicznym). Innymi słowy, dotyczy działań o charakterze
dezinformacyjnym co wynika już z tematu tej notatki.
Bardzo
ciekawa, rewelacyjna i zaskakująca wiadomość obiegła Świat, iż – Naukowcy odkryli dwie
gigantyczne struktury znajdujące się we wnętrzu Ziemi. Umieszczone są po
przeciwległych stronach planety i mają wielkość kontynentów. Każda z tych
struktur jest niemal 100 razy większa od Mount Everestu i wspiera się na jądrze
Ziemi, na głębokości 2900 km. Zlokalizowane są mniej więcej w połowie planety.
Badania sejsmiczne wskazują, że odkryte formacje mają inny skład niż reszta
ziemskiego płaszcza. Odkrycie to spowodowało powrót różnych
teorii na temat struktury budowy Ziemi a w szczególności mówiących o
podziemnych krainach Szambala i Agharta.
Agharta
i Szambala, według podań są położone we wnętrzu Ziemi. Są też siedzibami
podziemnego państwa zamieszkiwanego przez wysoko zorganizowaną cywilizację z
której wywodzi się nasza ziemska cywilizacja lub też druga wersja, że jest to
cywilizacja, która podobno miała schronić się w podziemiach uciekając przed
kataklizmami. Cywilizacja ta jest pokojowo nastawiona do ludzi mieszkających na
zewnątrz. Nawet w 1937 roku wytwórnia filmowa Columbia nakręciła na ten temat
ciekawy film fantastyczny pod tytułem „Lost Horizon”.[1]
Co
do tej pory wiedzieliśmy o wnętrzu Ziemi. Otóż najgłębsze wiercenia geologiczne
sięgają 12–13 km. Promień naszej planety ma średnio 6371 km, co oznacza, że
przewiercono do tej pory mniej niż 0,2% drogi do środka Ziemi i pozostało
jeszcze ponad 99,8%. Pomimo tego i tak dużo wiemy o wewnętrznej budowie naszego
globu. Wiercenia, zwłaszcza te najgłębsze, dają nam mnóstwo informacji, ale
tylko o budowie górnej części skorupy ziemskiej. Najwięcej danych geofizycy
uzyskują na podstawie analizy przebiegu fal sejsmicznych powstających w wyniku
naturalnych wstrząsów wywołanych trzęsieniami ziemi, a czasem specjalnie
przeprowadzanych wybuchów lub stosowania maszyn wytwarzających silne wibracje.
Oczywiście większość z nas wie z podręczników szkolnych jak wyglądają warstwy
Ziemi aż do jej jądra (https://www.edukator.pl/budowa-wnetrza-ziemi,page,11091.html).
Dlatego
skupmy się na temacie jak doszło do tego, że ludzie i niektórzy naukowcy zaczęli
uważać, że Ziemia w środku może mieć pustą przestrzeń. Otóż Pusta
Ziemia to koncepcja sugerująca, że planeta Ziemia jest całkowicie pusta
lub zawiera znaczną przestrzeń wewnętrzną. Ta teoria zasugerowana została w
szczególności przez sir Edmonda Halleya
pod koniec XVII wieku, pogląd ten jednak został obalony, najpierw wstępnie
przez Pierre’a Bouguera w 1740 roku,
a następnie ostatecznie przez Charlesa
Huttona około 1774 roku. Jednak od połowy XIX wieku nadal jest sporadycznie
broniona przez niektórych fantastów a nawet naukowców.
W
starożytności koncepcja podziemnej krainy wewnątrz Ziemi pojawiła się często w
mitologii, folklorze i legendach. Idea królestw podziemnych wydawała się
dyskusyjna i została spleciona z koncepcją życia pozagrobowego, takich jak
grecki świat podziemny, czy chrześcijańskie piekło albo żydowski Szeol i to
bardzo szczegółowo opisującymi wewnętrzną Ziemię w literaturze kabalistycznej
oraz w takich Księgach jak „Zohar” i „Hesed L’Avraham”. Zapisy są również w
Biblii w Księdze Rodzaju oraz w Księgach Henocha
i Izajasza. (O tym dalej w jednym z filmów w języku polskim,
dlatego polecam je obejrzeć.)
Według
jednej z opowieści z tybetańskiej tradycji buddyjskiej, istnieje starożytne
miasto o nazwie Szambala, które znajduje się wewnątrz Ziemi. Miasta tego w
Tybecie poszukiwało wielu podróżników m.in. Mikołaj Roerich (którego śladami podróżowałem po Indiach i Rosji o
czy napiszę w innym artykule). Jest bardzo zastanawiające, że mit o podziemnych
królestwach i miastach jest w wielu kulturach narodów wszystkich kontynentów
Ziemi, chociaż ludy te nie kontaktowały się przez wiele stuleci. Według
starożytnych Greków pod powierzchnią znajdowały się jaskinie, które były
wejściami do podziemi, niektóre z nich były jaskiniami w wielu miejscach w Grecji.
W legendach trackich i dackich mówi się, że istnieją jaskinie zajmowane przez
starożytnego boga zwanego Zalmoxis.
W religii mezopotamskiej jest opowieść o człowieku, który po przebyciu ciemności
tunelu na górze Mashu wszedł do
podziemnego ogrodu. W mitologii celtyckiej istnieje legenda o jaskini zwanej Cruachan, znanej również jako Irlandzka brama do piekła, mitycznej i
starożytnej jaskini, z której według legendy wyłaniały się dziwne stworzenia i
można je było zobaczyć na powierzchni Ziemi. Istnieją również historie o
średniowiecznych rycerzach i świętych, którzy pielgrzymowali do jaskini
znajdującej się na wyspie Station w hrabstwie Donegal w Irlandii, gdzie
odbywali podróż w głąb Ziemi do miejsca czyśćca. Natomiast w mitologii
hinduskiej świat podziemny określany jest jako Patala. W bengalskiej wersji
hinduskiego eposu Ramajana przedstawiono, jak to Rama i Lakszmi zostali
zabrani przez króla podziemnego świata Ahiravana, brata króla demonów Rawany a później zostali uratowani
przez Hanumana. Plemiona Angami Naga
w Indiach twierdzą, że ich przodkowie wyłonili się w starożytności z podziemnej
krainy wewnątrz Ziemi. Meksykański folklor mówi również o jaskini w górach,
pięć mil na południe od Ojinagi, oraz o tym, że Meksyk jest opanowany przez
diabelskie stworzenia, które przybyły z wnętrza Ziemi. W średniowieczu
starożytny niemiecki mit głosi, że w niektórych górach położonych między
Eisenach a Gothą znajduje się portal prowadzący do wnętrza Ziemi. Natomiast
rosyjska legenda mówi, że Samojedowie, starożytne plemię syberyjskie, przybyli
z jaskiniowego miasta, aby zamieszkać na Ziemi. Włoski pisarz Dante opisuje wydrążoną ziemię w swoim
dobrze znanym XIV-wiecznym dziele „Inferno”, w którym upadek Lucyfera z nieba spowodował pojawienie
się ogromnego lejka na niegdyś litej i kulistej ziemi, a także ogromnej góry
naprzeciw niej o nazwie Czyściec.
W
mitologii rdzennych Amerykanów natomiast mówi się, że przodkowie ludu Mandan w
czasach starożytnych wyłonili się z podziemnej krainy przez jaskinię po
północnej stronie rzeki Missouri.
Istnieje również opowieść o tunelu w rezerwacie Indian San Carlos Apache
w Arizonie w pobliżu Cedar Creek, który podobno prowadzi w głąb Ziemi do krainy
zamieszkałej przez tajemnicze plemię. Jest również wiara plemion Irokezów, że
ich starożytni przodkowie wyłonili się z podziemnego świata wewnątrz Ziemi. Z
kolei starsi ludu Hopi wierzą, że
istnieje wejście Sipapu do Wielkiego Kanionu, które prowadzi do podziemi.
Indianie brazylijscy, ci, którzy mieszkają nad rzeką Parima w Brazylii,
twierdzą, że ich przodkowie wyłonili się w starożytności z podziemnej krainy, a
wielu ich przodków nadal pozostawało na Ziemi. Przodkowie Inków podobno
pochodzili z jaskiń położonych na wschód od Cuzco w Peru.
Można
by tutaj przytaczać jeszcze wiele takich, podań ale skupmy się bliżej czasów
nowożytnych. Już sir Edmond Halley w 1692 przypuszczał, że Ziemia może składać
się z wydrążonej powłoki o grubości około 800 km, dwóch wewnętrznych
koncentrycznych powłok i najbardziej wewnętrznego jądra. Atmosfery oddzielają
te muszle, a każda z nich ma swoje własne bieguny magnetyczne. Kule obracają
się z różnymi prędkościami. Halley zaproponował ten schemat, aby wyjaśnić
anomalne odczyty kompasu. Wyobraził sobie sferę wewnątrz jako świetlistą (i
prawdopodobnie zamieszkaną). Le Clerc
Milfort w 1781 roku odbył podróż z setkami Indian Creek do szeregu jaskiń w
pobliżu Czerwonej Rzeki nad ujściem rzeki Missisipi. Według Milforta uważa się,
że pierwotni przodkowie Indian Creek wyłonili się na powierzchnię Ziemi w
czasach starożytnych z jaskiń. Milfort twierdził również, że jaskinie, które
widzieli, „mogą z łatwością pomieścić 15.000 – 20.000 rodzin”. W 1818 roku John Cleves Symmes Jr. zasugerował, że
Ziemia składa się z wydrążonej skorupy o grubości około 1300 km, z otworami
około 2300 km w poprzek obu biegunów, z 4 wewnętrznymi skorupami otwartymi na
biegunach.[2]n
Symmes stał się najbardziej znanym z pierwszych zwolenników Pustej Ziemi, a
Hamilton w stanie Ohio ma nawet pomnik za podobne pomysły. Marshall Gardner napisał Podróż do wnętrza Ziemi w 1913 roku i
opublikował rozszerzone wydanie w 1920 roku. Umieścił wewnętrzne słońce na
Ziemi i zbudował działający model Pustej Ziemi, który opatentował (patent USA
1096,102). Ferdynand Antoni Ossendowski
napisał w 1922 roku książkę zatytułowaną „Bestie, ludzie i bogowie”.[3] Ossendowski powiedział, że powiedziano mu o podziemnym królestwie, które
istnieje wewnątrz Ziemi. (http://xportal.pl/?p=33030) Buddyści znali ten podziemny
świat jako Agharti.
Przed
wybuchem II Wojny Światowej Niemcy zainteresowali się Antarktydą. Naziści byli
zafascynowani wszystkim, co dotyczyło rasy aryjskiej. Podróżowali po całym
świecie, w tym po Antarktydzie, aby dowiedzieć się więcej o rzekomym
pochodzeniu. Poszukiwali tam wejścia do wnętrza Ziemi. Niedawno zostało
odtajnionych wiele dokumentów na ten temat po upadku ZSRR, które zostały
odnalezione w Sektorze Sowieckim (NRD) w Niemczech po wojnie. Niemcy odcisnęli piętno na biegunie
południowym i odkryli tam coś niesamowitego, że jeszcze podczas wojny Hitler
specjalnym rozkazem nakazał rekrutację z przeprowadzonej selekcji osób
samotnych do zamieszkania na tajemniczym lądzie pod biegunem południowym. To co
jednak odkrył, Admirał Richard E. Byrd,
w wyprawie na Antarktydę, ten który latał nad Arktyką a także nad Antarktyką i co zapisał w swoim dzienniku
jest niezwykle sensacyjne.
Po
wielu osiągnięciach polarnych Byrd zorganizował operację Highjump w 1947 roku.
Cel: zbudowanie amerykańskiego ośrodka szkoleniowo-badawczego na biegunie
południowym. Nadmieniam, że Byrd pierwszy przeleciał nad Biegunem Północnym,
ale pierwszym nad Arktyką był lotnik polski Jan Nagórski o czym pisałem w „Biuletynie Polarnym” z 2003 roku.[4] (http://www.geol.agh.edu.pl/~bipo/index.php?menu=BiPo_0011)
Największą
jednak sensacją była relacja Admirała Richarda E. Byrda. Zresztą cała historia
tego człowieka i jego życia jest niezwykle sensacyjna. Otóż dotyczy to jakiegoś
odkrycia dokonanego na Antarktydzie przez Byrda w akcji Highjump (tłum. „Wysoki
Skok”) w 1947 roku. Odkrył on coś, co spowodowało, że na kilka lat został
zamknięty w szpitalu psychiatrycznym i co ciekawe ponownie powołano go jako
jednego z głównodowodzących w następnej operacji o kryptonimie Deep
Freeze (tłum. „Siarczysty Mróz”) na Antarktydzie w 1954 roku. Obie te operacje były operacjami wojskowymi,
gdzie Amerykanie np. w 1947 w bitwie z „kimś” stracili połowę samolotów i jeden
okręt wojenny. Natomiast w 1954 roku chcieli tam użyć broni jądrowej. Jest to
naprawdę bardzo tajemnicze.
Nadchodzi czas, kiedy
ludzka racjonalność musi zaniknąć i trzeba zaakceptować nieuchronność Prawdy!
Nie mogę ujawnić poniższej dokumentacji podczas tego pisania… być może nigdy
nie ujrzy ona światła publicznego, ale muszę wypełnić obowiązek i zapisać ją
tutaj, aby wszyscy mogli je przeczytać pewnego dnia. W świecie chciwości i
wyzysku ludzkość nie może już dłużej tłumić tego, co jest prawdą.
Admirał
Richard E. Byrd, odznaczony Medalem Honoru, rzekomo opisał swoje spotkanie z
zaginioną cywilizacją na Antarktydzie. Według teoretyków Pustej Ziemi Byrd
spotkał starożytną rasę pod ziemią na biegunie południowym.
Jak
pominięto to w misji Byrda w operacji Highjump? Czy to może być jedna wielka
mistyfikacja, którą uwielbiają teoretycy spisku. (https://pl.wikipedia.org/wiki/Operacja_Highjump)
Zgodnie
z „dziennikiem” Byrda, rząd nakazał Byrdowi milczeć na temat tego, czego był
świadkiem podczas swojego zadania w Antarktyce:
Właśnie uczestniczyłem
w spotkaniu sztabowym w Pentagonie. W pełni przedstawiłem moje odkrycie i
przesłanie od Mistrza. Wszystko jest należycie zarejestrowane. Prezydent został
powiadomiony. Jestem teraz zatrzymany na kilka godzin (dokładnie sześć godzin,
trzydzieści dziewięć minut). Jestem intensywnie przesłuchiwany przez najwyższe
siły bezpieczeństwa i zespół medyczny. To była męka !!!! Znajduję się pod
ścisłą kontrolą zgodnie z przepisami dotyczącymi bezpieczeństwa narodowego
Stanów Zjednoczonych Ameryki. ZAPOWIEDZIŁEM ŻE BĘDĘ MILCZEĆ W SPRAWIE
WSZYSTKIEGO, CZEGO SIĘ DOWIEDZIAŁEM, W IMIENIU LUDZKOŚCI !!! Niesamowite!
Przypomina mi się, że jestem wojskowym i muszę wykonywać rozkazy.
Niektórzy
twierdzą, że rząd amerykański wysłał swoje wojska na biegun południowy, aby
uzyskać dowody na istnienie niemieckiej Bazy 211 w tzw. Nowej Szwabii[5] (https://pl.wikipedia.org/wiki/Nowa_Szwabia)[6]
Od
tysięcy lat ludzie na całym świecie piszą legendy o podziemnym mieście Agartha
(czasami nazywanym Agartą lub Agarthi). Czy Byrd to znalazł?
Spotkał
„Mistrza”, przywódcę miasta, który powiedział mu o swoich obawach dotyczących
świata powierzchni:
Nasze zainteresowanie zaczęło
się słusznie zaraz po tym, jak wasza Rasa eksplodowała pierwsze bomby atomowe
nad Hiroszimą i Nagasaki w Japonii. To był niepokojący czas, kiedy wysłaliśmy
nasze latające maszyny, „Flugelrady” do waszego świata na powierzchni, aby
zbadać, co zrobiła Wasza Rasa… Widzicie, nigdy wcześniej nie ingerowaliśmy w
wojny i barbarzyństwo waszej Rasy. Ale teraz musimy, ponieważ nauczyliście się
manipulować pewną mocą, która nie jest dla waszego Człowieka, głównie energią
atomową. Nasi wysłannicy już przekazali przesłania potędze waszego świata, a
mimo to nie słuchają.
Najwyraźniej
rząd USA coś wiedział o podziemnym świecie Agartha.
Według Mistrza, takie
miejsca jak Tybet, Wielka Piramida w Gizie i Biegun Północny mają tunele
prowadzące do Agarthy.
Czego
jeszcze Mistrz nauczył Byrda? A co z resztą załogi Operacji Highjump? Byrd
nie odkrył podziemnego świata sam? Do tej pory nie zostały wyjaśnione przyczyny
śmierci Admirała Byrda, który zmarł w tajemniczych okolicznościach w 1957 roku.
Według oficjalnej wersji Admirał Byrd zmarł we śnie na chorobę serca w wieku 68
lat 11 marca 1957 r. W swoim domu przy 7 Brimmer Street w dzielnicy Beacon Hill
w Bostonie. Został pochowany na Cmentarzu Narodowym w Arlington. (https://pl.wikipedia.org/wiki/Richard_Byrd_(lotnik) )
Dodam
jeszcze tutaj też wątek Polski, może nie związany z tematem ale bardzo ważny i
który opisałem już w jednym z artykułów. (http://pressmania.pl/stacja-antarktyczna-im-a-b-dobrowolskiego/) Otóż
miałem możność współpracować kiedyś z Prof. Jackiem Machowskim (20.06.1923 – 26.03.2004 r.), wybitnym
prawnikiem i dyplomatą, który prowadził szereg wykładów (public lectures) na uczelniach amerykańskich i kanadyjskich (1956 –
1962). Jako zastępca Stałego Przedstawiciela Polski przy ONZ w Nowym Jorku, był
obecny przy pracach nad Traktatem Antarktycznym. Wraz z drugim radcą ambasady Marianem Dobrosielskim, podjął w czasie
trwania Konferencji Waszyngtońskiej nieoficjalne rozmowy kuluarowe z jej
uczestnikami, zmierzające do umożliwienia Polsce podpisania Traktatu
Antarktycznego w charakterze sygnatariusza pierwotnego, co dałoby jej prawo do
uczestnictwa w Spotkaniach Konsultacyjnych Państw – Stron Traktatu od zarania.
Od samego początku (tak jak i ja) był gorącym zwolennikiem utrzymania na stałym
lądzie Stacji Antarktycznej PAN im. A.B.
Dobrowolskiego, którą Polska otrzymała od ZSSR w roku 1959, czyli przed
podpisaniem Układu Antarktycznego. A dzięki inicjatywie prof. S. Rakusy-Suszczewskiego w 1977 roku na
Wyspie Króla Jerzego położonej na terenie archipelagu Szetlandów Południowych
założono polską stację im. Henryka Arctowskiego, dzięki której Polska stała się
13-tym krajem Porozumienia Antarktycznego. Stacja ta działa stale z załogą
liczącą ok. 20 do 40 osób. Dobrą wiadomością jest, że rząd Polski docenia
badania w rejonach arktycznych i antarktycznych polskich naukowców. W
listopadzie 2018 roku Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego ogłosiło, że
przeznaczy dotację w wysokości 88 mln zł na przebudowę istniejącej
infrastruktury stacji Stacji Antarktycznej im. H. Arctowskiego. Projekt
obejmuje między innymi budowę nowego budynku głównego. Natomiast w grudniu 2018
roku została podana dobra wiadomość o tym, że Polska Akademia Nauk oraz
Instytut Geofizyki PAN zawarły z Geoscience Australia porozumienie dot.
wspólnych badań w Antarktyce. Elementem kooperacji będzie rewitalizacja
nieużywanej od ok. 40 lat polskiej stacji polarnej im. Antoniego B.
Dobrowolskiego.
Niezależnie
od tego, powracając do tematu, czy cała historia Pustej Ziemi jest faktem czy też fikcją, wspaniale jest sobie
wyobrazić, że na świecie wciąż może istnieją ukryte cywilizacje. Tylko
prawdopodobnie na wyższym etapie technologicznego. Jeżeli istnieją to mają
rację, że się z nami nie komunikują bo po co? Chcą sobie spokojnie żyć bez
problemów, ale też szkoda, że jeżeli istnieją to dlaczego nie chcą zmienić
systemu panującego w naszym Świecie. Systemu pełnego wojem, zbrodni, nienawiści
i pazernego kapitalizmu. Może się jednak kiedyś zdecydują, aby nam pomóc? Może
jednak to tylko fikcja lub teoria spiskowa.
Do
artykułu dołączyłem z moich zbiorów
oryginalne mapki m.in. z operacji Deep Freeze II zawarte w raporcie
dla Kongresu USA z 17 lutego 1957 roku oraz informację o przekazaniu Polsce
jednej z baz w Oazie Bungera przez ZSRR (późniejszej Polskiej Stacji im.
Dobrowolskiego) z publikacji Roberta D.
Haytona – „The Antarctic Settlement of 1959”, zamieszczonej w „The American
Journal of International Law”, Vol. 54, No 2, April 1960.
[1]
„Zaginiony horyzont” wg powieści Jamesa
Hiltona. W 1973 r. nakręcono drugi film z plejadą gwiazd i w oprawie
muzycznej Burta Bacharacha, który
wylansował w nim takie przeboje jak „Living Together, Growing Together”, „What
the World Needs Now Is Love, Sweet Love”, i in. Niestety – film został
niezrozumiany i obśmiany przez krytykę…
[2]
Jako ciekawostkę można dodać, że niedawno planowano międzynarodową wyprawę do
Wejścia Północnego na pokładzie rosyjskiego lodołamacza NS Jamał, która nie doszła
do skutku wskutek śmierci jej projektodawcy i animatora.
[3] W
wydaniu polskim „Przez kraj ludzi, zwierząt i bogów – konno przez Azję
Centralną”, Poznań 1927.
[4]
Jako polonicum należy wspomnieć także o radzieckim lotniku polskiego
pochodzenia Zygmuncie Lewaniewskim,
który latał nad Arktyką i zaginął bez wieści lecąc z Moskwy do Fairbanks AL via
Biegun Północny, w dniu 13.VIII.1937 r. w rejonie Bieguna Północnego.
[6]
Naziści mieli swój ośrodek szkoleniowy w Karkonoszach, w którym przygotowywali
swe załogi stacji polarnych w Arktyce i Antarktyce.