Powered By Blogger
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pandemie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pandemie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 14 sierpnia 2025

Miloš Jesenský - BOGOWIE ATOMOWYCH WOJEN (25)

 

DODATEK B – SARS SPADA Z NIEBA

  

Do koszmarów, które straszą nas po przekroczeniu progu kolejnego tysiąclecia, od października 2002 roku doszedł jeszcze jeden. Te cztery litery: SARS budzą grozę i panikę wśród mieszkańców Ziemi. Pojawiła się kolejna, obok dżumy, cholery, czarnej ospy, grypy hiszpanki, gorączki krwotocznej Ebola i Lassa, Hanta,  HIV (AIDS), choroba zakaźna na którą zapadło ponad 6.000 osób i zmarło około 300 – według danych WHO na dzień 1 maja 2003 roku.

SARS to Severe Acute Respiratory Syndrom­ – syndrom ostrej niewydolności układu oddechowego – choroba, która pojawiła się początkowo w Chińskiej Republice Ludowej, a którą początkowo uważano za jakąś odmianę wirusa grypy. Nie jest to takie dziwne, jako że w latach 60. i 80. XX wieku przez świat przewaliły się dwie fale grypy Hong Kong o ciężkim przebiegu. Tym razem także zaatakowała ona Hong Kong, ale jej źródło znajduje się w środkowych Chinach – dokładniej w prowincji Shaanxi.

Objawami SARS podanymi przez amerykański CDC&P (Center for Disease Control and Prevention – Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorobom) są przede wszystkim: wysoka gorączka – powyżej +38oC (albo +100,4oF), bóle głowy, gardła i stawów, czasami bóle całego ciała, suchy, męczący kaszel, który pojawia się w ciągu 2-7 dni. A zatem typowe objawy infekcji grypowych.

SARS rozprzestrzenia się drogą kontaktową zarówno z nosicielami wirusa, jak i materiałem zakażonym wirusem. Dlatego też wskazane jest noszenie maseczek, aby nie kontaktować się z kropelkami śliny, śluzu i innych płynów ustrojowych zawierających wirusy. Nie powinno kontaktować się ze skórą osób zainfekowanych. Chorobę prawdopodobnie wywołują tzw. koronowirusy[1], które wykryto we krwi osób zarażonych tą chorobą.[2]

Interesuje nas problem tego, skąd właściwie wziął się SARS? Czy jest to tylko zmutowany wirus jakiejś innej choroby, który naraz przebił barierę immunologiczną człowieka i objawił się w postaci nowej, a więc ex definitio groźnej infekcji? Groźnej dlatego, bo chociaż codziennie setki ludzi ginie w wypadkach czy wskutek głodu, wojen czy katastrof naturalnych, to tym wszystkim wydarzeniom można zapobiec stosunkowo prostymi i wykonalnymi środkami. Chorobę nie da się pokonać tak łatwo. Choroba, to przede wszystkim coś groźnego, tajemniczego, niewidzialnego i niedotykalnego – czego przyczynę można zobaczyć tylko pod mikroskopem. Z tym jest tak, jak z promieniowaniem jonizującym czy zatruciem chemicznym. To jest sprawa psychiki. Boimy się tego, co jest niewidzialne...

Skąd to się przywlokło? Jak dotąd uczeni nie potrafią dać jednoznacznej odpowiedzi. Jedni twierdzą, że mamy do czynienia z chorobą odzwierzęcą – jak np. w przypadku wirusa HIV, Lassa czy Ebola; inni zaś widzą w tym broń biologiczną, która wyrwała się spod kontroli...

Hipotezy na temat pochodzenia SARS można podzielić następująco:

v  SARS to zmutowany wirus jakiejś choroby zwierzęcej, który przerzucił się na ludzi po przekroczeniu bariery immunologicznej, co mogło być spowodowane np. zmianami klimatycznymi wywołanymi np. przez zjawisko El Niño;

v  SARS jest wirusem wyhodowanym przez chińskich czy północnokoreańskich mikrobiologów jako broń biologiczna, która wyrwała się spod kontroli. Wszystkie dane wskazują na to, że jest on pokrewny wirusom... świnki (mumsa) i odry! Rosyjski specjalista dr Siergiej Kolesnikow twierdzi wprost, że SARS został wyhodowany przez człowieka jako broń B.[3] Faktycznie – byłaby to idealna broń B, jako że nie ma żadnej szczepionki przeciwko temu wirusowi, zaś sposoby leczenia są dopiero opracowywane... W podobnym duchu, tylko jeszcze bardziej stanowczo wypowiedział się prof. dr Tadeusz Płusa, który stwierdził, że istnieje znaczne podobieństwo wirusów koreańskiej piorunującej gorączki krwotocznej, a którą umarło 20.000 Amerykanów w czasie Wojny Koreańskiej, gorączki krwotocznej Ebola, wirusa Hanta i wirusa SARS. Wniosek nasuwa się sam – wszystkie te wirusy mogły zostać wyprodukowane w tych samych laboratoriach w Północnej Korei lub Ch.R.L. i użyte na frontach różnych wojen: Wojny Wietnamskiej, I Wojny w Zatoce i II Wojny w Zatoce... Co gorsze, jak twierdzi prof. Płusa, istnieją plany stworzenia połączeń wirusów czarnej ospy i Eboli oraz innych koszmarnych chorób, które miałyby zastosowanie jako broń B.[4] 

v  SARS jest wirusem, który przybył do nas z Kosmosu na jakimś meteorycie. Jak dotąd uczeni i miłośnicy z Polskiego Towarzystwa Meteorytowego nic nie wiedzą o spadku jakiegokolwiek meteorytu na tych terenach, więc nie ma podstaw, by tak sądzić, aliści nie zapominajmy, że PTM nie ma swych informatorów tamże, a Ch.R.L. jest w dalszym ciągu krajem praktycznie zamkniętym dla Europejczyków i Amerykanów... Osobiście biorę pod uwagę fakt, że SARS mógł spaść wraz z ostatnim deszczem Leonidów, którego maksimum przypadło właśnie na 17-19 listopada 2002 roku;

v  SARS jest zmutowanym ziemskim organizmem, który powrócił na Ziemię w jakimś „złomie kosmicznym” w postaci nieaktywnego sztucznego satelity Ziemi lub stacji kosmicznej. Obawy takie uczeni wysuwali w związku z wejściem i spaleniem się w górnych warstwach atmosfery rosyjskiej stacji kosmicznej Mir, chodziło w jego przypadku o zmutowane pod wpływem  promieniowania kosmicznego i braku grawitacji grzyby. Podobne obawy powstały w związku z katastrofą promu kosmicznego Columbia w lutym 2003 roku;

v  SARS jest przybyszem z głębokiego Kosmosu, który został tutaj zawleczony przez kometę lub strumień meteorytów pozaukładowych. Byłoby to kolejnym dowodem na istnienie życia pozaziemskiego, a nawet poza Układem Słonecznym!

v  I wreszcie SARS jest pozostałością po jednej z poprzednich cywilizacji Ziemi, która wykorzystywała wirusy do różnych celów – jako broń B lub nawet jako... lekarstwo na wiele chorób – w tym raka. Powstały one jako rezultat manipulacji i inżynierii genetycznej. Po upadku tej Supercywilizacji, wirusy po prostu „zdziczały” i stały się zwyczajnymi pasożytami, letalnymi dla swych żywicieli – w tym człowieka. 

A zatem która z tych hipotez jest prawdziwa? Mamy nadzieję, że ta niebezpieczna choroba zostanie w porę opanowana i nie zdoła zagrozić naszemu krajowi, a wbrew pozorom jest to niezmiernie łatwe, bowiem otwarte granice z krajami, gdzie stwierdzono tą chorobę mogą ją sprowadzić do nas w każdej chwili.

Czy SARS spadło z nieba? Być może – dowodów na to na razie nie ma. Być może jest to – jak powiedzieliśmy to w ostatnim punkcie naszej wyliczanki – pozostałość po poprzednich cywilizacjach[5], która czai się w jej ruinach w dżunglach Afryki, Azji, Mezoameryki i Ameryki Łacińskiej, albo lata jeszcze po orbicie wokółsłonecznej czy nawet wokółziemskiej i od czasu do czasu spada powodując wybuchy epidemii nieznanych, a wybitnie letalnych i trudnych do wyleczenia chorób.[6] Ale to już jest temat z zupełnie innej ballady...

To samo pytanie można zadać w stosunku do wirusa COVID-19, którego pandemia miała miejsce w roku 2021-23. Także i ten wirus mógł spaść z nieba i zostać przerobiony w wojskowych laboratoriach w Wuhan…

 

Robert K. Leśniakiewicz, Wiktoria Leśniakiewicz

 

Jordanów, dn. 2003-05-19



[1] Są to wirusy wywołujące m.in. odrę.

[2] Patrz internetowa strona CDC – www.cdc.gov/ncidod/sars/ oraz www.who.int/csr/sars/en. 

[3] Jerzy Serafin – „SARS – broń biologiczna?” w „FiM” nr 18,2003 z dn. 2-8 maja 2003 roku.

[4] Prof. dr Tadeusz Płusa – wywiad dla „Radiowego Magazynu Wojskowego”, PR-1 w dniu 18 maja 2003 roku.

[5] Zainteresowanych odsyłamy do pracy Aleksandra Mory – „Atomowe wojny bogów”, Lublin 1980.

[6] Zob. Miloš Jesenský – „Bogowie atomowych wojen” na stronie internetowej CBUFOiZA w Krakowie www.ufocentrum.org.

środa, 27 października 2021

O czarnej ospie i szczepieniach

 


Była jedną z najstraszniejszych i najbardziej śmiertelnych chorób naszej Przeszłości. Zbierała okrutne żniwo w ciemnym tysiącleciu chorób i dopiero wynalezienie na nią szczepionki niemal całkowicie wyeliminowało ją z tego świata, aczkolwiek jeszcze gdzieś od czasu do czasu zdarzają się jej przypadki w zapadłych kątach naszej planety…

 

Według badań ospa została przywieziona do Europy przez Wikingów

 

Zespół naukowców odkrył najstarsze zachowane dowody na ospę prawdziwą. Według badań genetycznych Wikingowie cierpieli na nie 1400 lat temu i wydaje się, że rozprzestrzenili tę wysoce zaraźliwą chorobę w całej Europie.

Jeszcze w latach dwudziestych XX wieku około 300 milionów ludzi zmarło na tę chorobę, zanim ospa została zwalczona do 1980 roku poprzez ogólnoświatową kampanię szczepień.

 

Statki zamiast samolotów

 

Występowanie ospy u Wikingów zostało potwierdzone przez międzynarodowy zespół naukowców. Badania genetyczne przeprowadzone na 11 cmentarzach Wikingów w Danii, Norwegii, Rosji i Wielkiej Brytanii potwierdziły genom wirusa w ludzkich zębach. Jednak jego struktura genetyczna różni się od współczesnego wirusa ospy.

- Starsza wersja jest genetycznie bliższa ospie u wielbłądów lub gryzoni – powiedział „Science” Lasse Vinner, jeden z autorów badania. - Nie wiemy jednak, jak choroba objawiła się w epoce Wikingów – dodał Vinner. Wikingowie słynęli z wypraw morskich po Europie i poza nią.

- Ludzie podróżujący po całym świecie szybko rozprzestrzeniają nowego koronawirusa, więc prawdopodobnie Wikingowie rozprzestrzeniają ospę.

Jedyna różnica polegała na tym, że w tym czasie podróżowali statkiem, a nie samolotem - powiedział dyrektor badania Eske Willerslev.

 

Szósta plaga Egiptu?

 

Naukowcy uważają, że ospa wystąpiła dziesięć tysięcy lat p.n.e.

Według historyków szóstą plagą egipską wymienioną w drugiej księdze Mojżesza (Księga Wyjścia) była infekcja ospy. Czytamy w Biblii:

Rzekł Pan do Mojżesza: «Idź do faraona i powiedz mu: Tak powiedział Pan, Bóg Hebrajczyków: Wypuść mój lud, aby Mi służył. Jeżeli ich nie wypuścisz, a będziesz ich jeszcze zatrzymywał. Oto ręka Pana porazi bydło twoje na polu, konie, osły, wielbłądy, woły i owce, i będzie bardzo wielka zaraza. Lecz Pan oddzieli bydło Izraelitów od bydła Egipcjan. Z izraelskiego nic nie zginie». Pan ustalił czas, mówiąc: «Jutro uczyni to Pan w tym kraju». I nazajutrz Pan uczynił to, że wyginęło wszelkie bydło Egipcjan, a z bydła Izraelitów nic nie zginęło. Faraon posłał na zwiady, i oto nic nie zginęło z bydła izraelskiego. Jednak serce faraona było uparte, i nie puścił ludu.

Rzekł Pan do Mojżesza i Aarona: «Weźcie pełnymi garściami sadzy z pieca i Mojżesz niech rzuci ją ku niebu na oczach faraona, a pył będzie się unosił nad całym krajem egipskim i sprawi u człowieka i u bydła w całej ziemi egipskiej wrzody i pryszcze». Wzięli więc sadzy z pieca i stanęli przed faraonem, a Mojżesz rzucił ją ku niebu i powstały wrzody i pryszcze na ludziach i zwierzętach. Czarownicy nie mogli stanąć przed Mojżeszem z powodu wrzodów, bo czarownicy mieli wrzody jak inni Egipcjanie. Ale Pan uczynił upartym serce faraona, tak iż nie usłuchał ich, jak zapowiedział Pan Mojżeszowi.

I rzekł Pan do Mojżesza: «Wstań rano i idź do faraona, i powiedz mu: To mówi Pan, Bóg Hebrajczyków: Wypuść lud mój, aby Mi służył,  ponieważ tym razem ześlę wszystkie moje plagi na ciebie samego, na twoje sługi i na twój lud, abyś poznał, że nie ma równego Mi na całej ziemi. Bo już teraz mógłbym wyciągnąć rękę i dotknąć ciebie i lud twój zarazą, byś został usunięty z ziemi. (Wj 9,1-15)[1]

Jednak wciąż brakuje naukowych dowodów na to, że wirus był tu przed XVII wiekiem.


Ospa prawdziwa

 

Variola vera lub ospa była w przeszłości jedną z najpoważniejszych chorób, głównie ze względu na wysoką śmiertelność. Dla mniej niebezpiecznej postaci było to około 30%, dla poważniejszej nawet do 50%. Od 1979 r. ospa jest uważana na świecie za zwalczoną.

Transfer jest kropelkowy lub bezpośredni, okres inkubacji wynosi około 10-14 dni.

Przebieg choroby przybrał dwie formy - mniej i bardziej niebezpieczną. W obu na ciele stopniowo tworzyły się plamy, które przekształciły się w ropne pęcherze. Początkowo pojawiały się na twarzy i przedramionach i stopniowo rozprzestrzeniały się na całe ciało.

Jednak pacjenci, którzy przezwyciężyli chorobę, mieli zwykle poważne konsekwencje. Były to nieestetyczne blizny po pęcherzach, a częstą konsekwencją była również ślepota.

 

Terapia

 

Jedynym możliwym leczeniem jest szczepienie. Ma on jednak na celu jedynie zapobieganie rozprzestrzenianiu się infekcji i jest skuteczny tylko wtedy, gdy zostanie podany jak najszybciej po postawieniu diagnozy lub wcześniej w szczepieniu.

Szczepionka, która może chronić człowieka przed infekcją, jest wytwarzana z ospy krowiej. Odkrycia tego dokonał angielski lekarz Edward Jenner. Obecnie nie prowadzi się już szczepień przeciwko tej chorobie.

Pierwsza wzmianka o chorobie ma 3000 lat i pochodzi z Egiptu i Indii. Ospa była również jedną z przyczyn wytępienia rdzennych Amerykanów. Wirus sprowadzony przez kolonizatorów z Europy, na który nie byli odporni, zmniejszył ich liczebność o 90 procent.

 

Moje 3 grosze

 

Oczywiście przykład ospy czarnej nie jest argumentem dla antyszczepionkowców. Antyszczepionkowcy negują wszelkie szczepienia na COVID-19, bełkocą androny o wolności i przymusie, o walce konkurencyjnej koncernów farmaceutycznych i najgłupsze ze wszystkiego jest to, że szczepionki na COVID wykonuje się z abortowanych płodów. Tu akurat widać rękę Kościoła katolickiego, którego funkcjonariusze mają ciężkiego chyzia na tle seksu i wszystkiego, co z nim związane. I najgorsze jest to, że tej idiotycznej propagandzie ulegają ludzie rzekomo inteligentni i wykształceni… No cóż, idiotów nie brakuje także w tej sferze. O ile nie dziwie się kuchtom czytającym różne szmatławce, to dziwię się lekarzom i prawnikom, bezkrytycznie kupującym ten bełkot i – co najgorsze – zmuszających innych do podzielania ich tych głupich poglądów.

Mamy kolejną falę pandemii mutacji wirusa COVID-19 δ+, na którego zapadają znowu tysiące ludzi – głównie ze ściany wschodniej, którzy się nie zaszczepili. No cóż – to akurat matecznik PiS i jego „twardy” elektorat. Jak tak dalej pójdzie, to znów trzeba będzie zasiedlać te tereny. Dla mnie jest to kolejny dowód na prawdziwość stwierdzenia, że głupota nie boli!...   

 

Opinie Czytelników

 

Pochodzę i mieszkam na tzw. ścianie wschodniej. Do bastionu obecnie rządzącej nami partii w imię Matki Boskiej Polskiej i Jezusa Króla Wszechświata oraz wiecznie prześladowanego kościoła rzymsko - pedofilskiego, jak określa się tą patologiczną strukturę, to jest gminy i miasta Jeżowe, mam około piętnastu kilometrów. Mimo to głupota i idiotyzm emanują stamtąd chyba na całe zaczadzone Podkarpacie. Ale i nie tylko. Podpisuję się obydwoma rękoma pod Pana trzema groszami, że o zdziwienie trudno, jeśli takowy pogląd wypowiadają ludzie prości. Inaczej jednak człowiek czuje się, kiedy słyszy bełkot rodem z internetu na temat spisku, chęci zysku ze strony koncernów lekowych, powtarzanych przez - bądź co bądź - ludzi wykształconych: nauczycieli, opiekunów, pracowników administracji. O czym to świadczy? O zidioceniu? Debilizmie? Gdzie oni odbierali edukację? Jasne. Każdy ma prawo do własnego zdania. Moje życie - moja sprawa. Co jednak zrobić, kiedy antyszczepionkowcy atakują punkty szczepień? Ten nic nie wnoszący w sumie wywód podsumować mogę tylko tak: głupota może niektórych nie boli, lecz osoby postronne przeraża! (M.K.)

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że antyszczepionkowcy swoją bezrozumną działalnością przyczyniają się do rozwoju pandemii i tym samym idą na rękę tym, których ponoć zwalczają: stronników NWO, Masonom, Iluminatom i innym wyimaginowanym wrogom Ludzkości, a w szczególności wrogom Kościoła katolickiego, który nakręcał spiralę tego idiotyzmu. (Platon)

Z ciekawością przeczytałem kolejny pana felieton dotyczący epidemii ospy w Polsce.

Eksperymentalna, warunkowo dopuszczona do użycia, terapia genetyczna...

,,wyższa konieczność"?. ,,Dobro wspólne"?. Czy na pewno?.

Podziwiam pańską wiarę w naukę i ,,postęp naukowy" w odniesieniu do wakcynologii. Nie jestem ,,antyszczepionkowcem" ale zaniepokoiła mnie pana wysoce negatywna postawa wobec sceptyków eksperymentalnej terapii genetycznej, często świadomych tego co się może naprawdę za tym kryć.

Tak to już jednak jest, że Stwórca daje  ludziom różne role do odegrania wg swojego scenariusza jaki nam napisał i który, chyba, koryguje na bieżąco, co sprawia wrażenie posiadania przez nas ,,wolnej woli".

Moje postrzeganie wakcynologii będącej dziedziną... (no właśnie, czego?. Nauki?. Czemu więc wakcynolodzy  ignorują neurotoksyczność i alergenność glinu który jest w kosmetologii wzorcem reakcji alergicznej a do którego odnosi się działanie badanych kosmetyków?) zmieniło się diametralnie po tym gdy pod koniec 2001 czy 2002 roku dałem sobie, w swej naiwności, wszczepić grypę.

Niecałe dwa miesiące później, pierwszy raz w życiu i jak dotąd jedyny, ciężko zachorowałem na prawdziwą grypę.

Siedemnaście dni zwolnienia ze służby, w tym tydzień z gorączką około 39 stopni Celsjusza i kaszlem jak przy dyfterycie (paliłem wtedy papierosy).

Dziś już się domyślam czemu tak było. Stało się tak przez ,,mechanizm ADE" czyli , ujmując to w uproszczeniu, poszczepienne osłabienie układu odpornościowego.

Wcześniej i później miewałem katar, przeziębienia, anginy i choroby wieku dziecięcego ale grypę miałem tylko ten jeden raz.

Proszę wybaczyć że piszę tyle o sobie ale musiałem jakoś wyjaśnić swoją opinię na temat obecnych wydarzeń które  wydają się być kontynuacją tego co miało miejsce w USA w 2001 roku i poprzez kolejne ,epidemie" doszło do  obecnego etapu. Lata szukania wiedzy upewniły mnie w tym, że szczepionki z szybko mutującymi wirusami to naukowa szarlataneria wymyślona nie dla naszego dobra.

Oczywistym jest  że  nie jestem dla pana, przekonanego do swoich(?)

racji, żadnym autorytetem a jestem wręcz, jak pan wcześniej napisał

,,fałszywym prorokiem".

Dlatego pozwoliłem sobie zrobić mały ,,risercz" który panu przedstawiam.

Na początek  oficjalny,  ,,autorytet" i ,,niezależny ekspert"/

beneficjent grantów. Oto jego krótka, niestety, nieszczegółowa

wypowiedź  w kwestii wydarzeń we Wrocławiu: [PL] prof. Krzysztof Simon –

Szczepionka na ospę zabiła w 1963 r. więcej ludzi niż ospa [244p]   

https://www.bitchute.com/video/lazR8Cnui3Ci  /

Poniżej parę informacji dotyczących obecnej plandemii (będącej

kontynuacją tej próbnej, z sezonu grypowego 2009/2010 po której

zmieniono definicje stanów zagrożenia epidemicznego dla ułatwienia ich ogłaszania).

,,Genialny naukowiec i szalona nanotechnologia. NEURALINK i Elon Musk

się chowają!" https://www.youtube.com/watch?v=dyGPWInOcMM&t=376s

,,Paweł Nogal

Odfoliowywanie teorii spiskowych !!

„To zgłoszenie patentowe firmy Pfizer zostało zatwierdzone 31 sierpnia

2021 r. i jest pierwszym patentem, który pojawia się na liście ponad 18500 w celu zdalnego śledzenia kontaktów wszystkich zaszczepionych ludzi na całym świecie, którzy będą lub są teraz połączeni z „internetem rzeczy" : https://www.facebook.com/100009010848136/posts/2939965742980425/  

Mechanizm ADE

,,Szczepionka na COVID-19 czy wielkie oszustwo?

 Naukowcy i lekarze najbardziej obawiają się sytuacji, w której okaże się, że szczepionka o przyspieszonym trybie działania ma niezamierzone skutki uboczne. Żadna szczepionka nie jest bowiem całkowicie bezpieczna.

Należy brać pod uwagę zwyczajny mechanizm statystyczny i ilościowy. Byram Bridle zwraca uwagę, że w przypadku, gdy zaszczepi się miliard ludzi, jedno z poważnych zdarzeń niepożądanych dotknie aż 100 000 z nich. Skutki uboczne źle opracowanej szczepionki mogą być równie tragiczne jak sama pandemia koronawirusa SARS-CoV-2."

https://www.rp.pl/diagnostyka-i-terapie/art530701-szczepionka-na-covid-19-czy-wielkie-oszustwo

 

,,Lockdown zabija odporność" prof Kuna wyjaśnia:

https://www.facebook.com/100000437958557/posts/4758825494142002/?d=n

,,Wyciekła umowa firmy Pfizer z rządem w Brazylii na dostawę...

wiadomo czego. Piekło zamarzło." https://www.youtube.com/watch?v=M7DtJRX16ag  (A.S.)

 

Szanowny Panie,

- bardzo dziękuję za Pański rzeczowy głos w dyskusji. Bez wściekłości, bez zadęcia - po prostu merytoryczny i spokojny.

Co do mnie, to jestem racjonalistą i staram kierować się rozumem, a nie emocjami. Tak, wierzę w naukę i jej możliwości. Dlatego przerażają mnie antynaukowe głosy antyszczepionkowców, którzy już zaczynają ze swych poglądów tworzyć jakąś religię.

Szczepionki pomogły zwalczyć różne infekcje, które od czasu do czasu pojawiają się gdzieś w zapadłych kątach świata - np. w krajach b. ZSRR. I skoro są złem, to są złem koniecznym - bez nich mielibyśmy powtórki ze Średniowiecza i Odrodzenia - masowe pomory na wszystkich kontynentach.

Obawiam się zatem, że za tym wszystkim kryje się drugie dno - np. depopulacja Ludzkości. A nie ma nic lepszego do osiągnięcia takiego celu, jak broń B. Przecież to w sumie proste: zsyntetyzować wirusa o stworzyć ruch antyszczepionkowy. I już mamy redukcję populacji: czysto i w białych rękawiczkach. Do tego migracje ludności roznoszące różne choróbska - jak np. wirus ebola w Afryce i inne groźne infekcje. Patrzę na to z punktu widzenia wojskowego, którym byłem, i analityka SG, którym też byłem w czynnym życiu zawodowym. W latach 90. ub. stulecia jeszcze jako WOP ostrzegaliśmy przed zawleczeniem na terytorium naszego kraju błonicy, szkarlatyny, tyfusu i kilku innych paskudnych infekcji. Udało mi się wymusić na naszych władzach przeprowadzenia szczepień personelu granicznego WOP i UC, dzięki czemu udało się nam uniknąć epidemii w Polsce. Zachorowania były, owszem, ale nic o nich nie mówiono - choć były tajemnicą Poliszynela.

Przykro mi, że miał Pan takie problemy grypowe. Być może ma pan jakiś kłopot w odpornością organizmu na niektóre patogeny - tak też bywa. Trzeba się nauczyć z tym żyć...

Swoją drogą ten materiał - który mi Pan polecił - jest nader ciekawy i zapoznam się z nim w najbliższych dniach.

Obawiam się jednego, a mianowicie tego, że postępujący efekt globalnego ocieplenia (EGO) plus migracje stwarzają doskonałe warunki do transmisji patogenów z strefy zwrotnikowej i równikowej na północ i południe. Nie zdziwi mnie to, że taka ebola pojawi się w Grecji, Hiszpanii i Włoszech  - skąd będzie miała przyczółek na Europę. Obawiam się, że to już jest kwestia krótkiego okresu czasu. A do tego jeszcze wirusy i bakterie uwięzione w lodowcach i wiecznej zmarzlinie, która taje... To będzie autentyczny problem związany z EGO. I wszelkie ruchy antyszczepionkowe mogą tylko dobić populację Europy i Ameryk, a wtedy będzie koniec cywilizacji i powrót do barbarzyństwa, ale jak napisał ongi R.E. Howard - "to cywilizacja jest nienormalna, barbarzyństwo jest naturalnym stanem ludzkości..." I miał rację.  

I jeszcze jedna rzecz, o której zapomniałem, a mianowicie - wszyscy antyszczepionkowcy histeryzują przytaczając dane iluż to ludzi zmarło, a iluż to ludzi odniosło jakieś inne szkody wskutek działania szczepionek. OK., ale dlaczego nie podają ilu ludzi dzięki nim uratowano! To tak, jak z ustawą deubekizacyjną - czytamy w niej, jakich to straszliwych zbrodni dopuścili się żołnierze WOP na biednych Polakach. OK., ale kiedy zażądałem w IPN okazania mi rejestru moich strasznych zbrodni, to nie otrzymałem do dnia dzisiejszego, a upłynęło już 10 lat... To działa właśnie tak na słabe umysły - zmarło dajmy na to 100 osób, ale 10 mln żyje nadal! No ale o tym już się nie mówi - mówi się tylko o tych 100 osobach, co jest wredną manipulacją. (Robert Leśniakiewicz)


Bohumila Kunertová

Przekład z czeskiego - ©R.K.F. Leśniakiewicz



[1] Wg Bibii Tysiąclecia, Pallotinum, Poznań 1998

sobota, 16 października 2021

Skąd się wziął COVID-19?

 


Naukowcy przebadali koronawirusy, którymi były zakażone nietoperze. Okazało się, że niektóre są bardzo podobne do SARS-CoV-2, który wywołał światową pandemię. Odkrycie nazywane „przełomowym” zaprzecza doniesieniom, jakoby wirus został stworzony w laboratorium.

 

Pochodzenie koronawirusa

 

Eksperci mówią o przełomowym odkryciu.

Wirus znaleziony na nietoperzach był podobny koronawirusa wywołującego chorobę COVID-19.

Latem 2020 roku grupa naukowców udała się do lasów północnego Laosu, aby przebadać nietoperze, które mogą być nosicielami koronawirusów. Używali sieci i płóciennych pułapek, aby złapać zwierzęta wylatujące z pobliskich jaskiń. Naukowcy zbierali próbki śliny, moczu i kału, a następnie wypuszczali nietoperze.

 

Tak powstał COVID-19?

 

Okazało się, że próbki kału zawierały różne koronawirusy. Trzy z nich były wyjątkowe: miały na swojej powierzchni molekularny "haczyk", który pozwolił lepiej przyczepiać się do ludzkich komórek. Bardzo podobnie dzieje się w przypadku COVID-19, zwanego SARS-CoV-2. To oznacza, że koronawirus, który wywołał pandemię mógł przenieść się na człowieka ze zwierząt.

Jest nawet lepszy niż wczesne szczepy SARS-CoV-2 – powiedział Marc Eloit, wirusolog z Instytutu Pasteura w Paryżu, który prowadził badanie.

Badanie ujrzało światło dzienne w zeszłym miesiącu, ale nie zostało jeszcze opublikowane w czasopiśmie naukowym. Eksperci od wirusów mówią o przełomowym odkryciu. Niektórzy podejrzewają, że wirusy podobne do SARS-CoV-2 mogą już od dawna zarażać ludzi, powodując łagodne i ograniczone epidemie.

Jak przekazuje "The New York Times", odkrycia mają również znaczący wpływ na debatę na temat pochodzenia COVID-19. Niektórzy spekulują, że zdolność SARS-CoV-2 do infekowania ludzkich komórek nie mogła wyewoluować naturalnie, w wyniku przeniesienia ze zwierzęcia. Ale nowe odkrycie sugeruje coś zupełnie innego.

 

Moje 3 grosze

 

I ujrzałem: oto koń trupio blady,

a imię siedzącego na nim Śmierć,

i Otchłań mu towarzyszyła.

I dano im władzę nad czwartą częścią ziemi,

by zabijali mieczem i głodem, i morem, i przez dzikie zwierzęta.

Ap 6,8

 

Odkrycie to zaprzecza oskarżeniom Chińczyków o wyhodowanie morderczego wirusa i wypuszczenie go na świat z wiadomymi efektami. Oskarżenia te są przede wszystkim made in USA i służą przede wszystkim celom politycznym w ramach rywalizacji w basenie Oceanu Spokojnego. To właśnie tam mają się rozegrać najważniejsze działania III Wojny Światowej, jak przewidują różni wróżbici i… ekonomiści. 

Patrząc na to wszystko z drugiej strony należy zauważyć, że efekt globalnego ocieplenia - EGO uwalnia do ziemskiej biosfery zamrożone w wiecznych lodach i wiecznej zmarzlinie nieznane nauce wirusy, bakterie i inne drobnoustroje – w tym robaki i ameby – które stanowią wielkie niebezpieczeństwo dla Ludzkości. EGO otworzył mroźną puszkę Pandory, która zagraża naszemu istnieniu. Wiem, że to jest truizm, ale nie dociera on do rządzących naszą planetą głupich i chciwych płaskomózgów, dla których jedynymi bogami jest Mamona i zysk.

Tym bardziej zdumiewa i przeraża postępowanie tzw. „antyszczepionkowców”, którzy negują sens szczepień powołując się na jakieś szemrane badania wykonywane przez szarlatanów i hochsztaplerów ze stopniami i tytułami naukowymi. Antyszczepionkowcami są lekarze i prawnicy, damy z towarzystwa i kuchty oraz całkiem zwyczajni ludzie, którzy zostali ogłupieni przez rozmaite łże-autorytety i księży katolickich głoszących jakieś niestworzone brednie o poaborcyjnych szczepionkach itp. cudactwach wylęgłych w chorych z nieróbstwa umysłach dewiantów seksualnych. Totalna schiza – mówiąc młodzieżowo. A najgorsze jest to, że tej schizie ulegają ludzie ponoć mądrzy, wykształceni i inteligentni… inaczej, no bo jak ich nazwać?

„Antyszczepionkowcy” – jakby można rzec – wpisują się we wszystkie spiskowe teorie dziejów - STD, wedle których właśnie mamy proces depopulacji Ziemi – oni ten proces wspierają jako tzw. „pożyteczni idioci”! W Apokalipsie nazywa się ich Fałszywymi Prorokami będącymi na usługach Bestii. (Ap 13,11-18) Ale jak powiedział Mark Twain „nawet największa ilość argumentów nie przekona idioty”. A Polaków w szczególności, czego dowodzi najnowsza historia naszego narodu, który słucha najgłupszych STD i jest głuchy na rzeczowe argumenty i fakty, jak to było np. w latach 80-tych XX wieku. Niestety.     

 

Źródło - https://www.o2.pl/informacje/laboratorium-czy-nietoperze-eksperci-mowia-o-przelomowym-odkryciu-6693853413722944a

poniedziałek, 30 listopada 2020

Post na czas pandemii

 


Stanisław Bednarz

 

Od powietrza, głodu, ognia i wojny zachowaj nas Panie.

Galicję nawiedziło 5 epidemii cholery  1831, 1849, 1855, 1866 i 1873. Dziś o pierwszej  z nich  Uporządkujmy temat bo panuje zamieszanie. Cholerę można śmiało nazwać morderczynią XIX wieku. Każdy wiek miał swoje śmiertelne choroby jak dżumę, syfilis, tyfus lecz dla wieku XIX najbardziej charakterystyczna w Galicji w tym Jordanowa była  cholera  wywołana bakterią przecinkowca.

W latach gdy nie było antybiotyków zakażenia bakteriami jelitowymi w 75% kończyły się śmiercią najczęściej z odwodnienia gdyż nie znano pojęcia nawadniania roztworami elektrolitycznymi sodu i potasu. Dziś bakterie nie są tak groźne, ale natura dla uszczuplania populacji ludzkich zmutowała pewne odmiany wirusów i one stały się straszakiem współczesnych czasów… 

Cholera narodziła się w Kalkucie w 1817 roku. Dlatego wszelkie źródła historyczne mówiące o epidemiach cholery w XVIII wieku mijają się z prawdą, że były wtedy czerwonka, dyzenterie, ale nie cholera. Kto choć raz widział Kalkutę w Indiach i warunki higieniczne panujące tam, ten nie zdziwi się, że miasto to było rozsadnikiem rozmaitych chorób. Roznosili ją kupcy, żeglarze, a w późniejszym etapie maszerujące wojska.

Już w 1830 roku dotarła do Rosji. Tak się złożyło że w tym czasie wybuchło powstanie listopadowe tłumiące walki powstańcze rosyjskie oddziały przywlekły tę chorobę na tereny Królestwa Polskiego (zabór rosyjski).








Po stłumieniu powstania część wojsk polskich uciekła na teren Galicji. I w ten sposób w roku 1831 cholera zawitała w nasze strony. Korpus gen. Dwernickiego, w kwietniu przybył do Galicji i w maju przez chwilę stacjonował też w okolicach Jordanowa.

Dane dla Galicji były przerażające. Zachorowało około 260.000 mieszkańców z czego zmarło około 97,7 tys. W Jordanowie dzięki Opatrzności Boskiej pierwsza epidemia na tle innych części Galicji nie zebrała aż  tak olbrzymiego żniwa, zmarło na cholerę w Jordanowie 11 osób.  Ale gdzie indziej nie była taka łaskawa. Parafia Myślenice – 600 ofiar, Cyrkuł wadowicki – 1800 ofiar, Brzesko - 68  ofiar, Pcim - 15 ofiar, Kraków – 1470 ofiar.

Z 1831 roku pochodzi wzmianka o założeniu cmentarza cholerycznego na obrzeżach miasta Jordanowa. Ludzie bali się chorych jak i zwłoki chowano z dala od ludzi, grzebiący zwłoki otrzymywali duże ilości wódki którą uważano za czynnik dezynfekujący. 

W Królestwie Polskim  cholera 1831 roku  była przyczyną śmierci Wielkiego Księcia Konstantego, marszałka rosyjskiego Iwana Dybicza.  W Prusach marszałka von Gneisenau, teoretyka wojskowości Carla von Clausewitza  i filozofa Georga Hegla.


O drugiej epidemii 

 

Nie minęło 2 lata od klęski  głodu i  tyfusu głodowego w 1847 roku gdy przyszła epidemia cholery 1849 roku. Niektórym te dwa zdarzenia się mylą i mówią o epidemii  cholery lat 1847-1849, a to błędne podejście. W 1847 głównymi objawami były głód, obrzęk, czerwonka, biegunki, tyfus głodowy.  

Największe żniwo cholera zebrała w Jordanowie  właśnie podczas drugiej epidemii w 1849 roku. W tymże roku cesarska Austria wezwała na pomoc wojska rosyjskie dla stłumienia powstania na Węgrzech. Główne siły rosyjskie przekraczające granicę z Węgrami  składały się z trzech korpusów liczących 114 tys. bagnetów  II Korpus gen. Iwana Rödigera stacjonował na pewno w Jordanowie i w Jabłonce w maju 1849...

Ze stacjonowaniem  wojsk rosyjskich w Jordanowie  łączy się opowieść o tzw. złotych tarniach - egzotycznych roślinach kaukaskich (złotokap), które z obrokiem dla koni  przywleczone zostały do Jordanowa i długo kwitły na Skotnicy, póki nie urządzono tam wysypiska.  Wojska  te zawlekły cholerę  W całej Galicji epidemia ta nie uchodzi za najsilniejszą, ale w Jordanowie zebrała najobfitsze żniwo.

W roku tym zmarło w Jordanowie i Malejowej 122 osoby w tym 23 żołnierzy rosyjskich. Ale np. w Skomielnej Białej było tylko 18 przypadków. W 1849 roku brak natomiast zapisów o śmierci z powodu głodu, ubóstwa, obrzęku, czerwonki, biegunki. Wspomnijmy w tym miejscu że średnia umieralność w okresach poza epidemicznych to około 30 zgonów rocznie dla Jordanowa. Wśród ofiar cholery są nazwiska żołnierzy rosyjskich. Było ich 23 m.in. Michajło Wistopil, Constantinus Tymosnejen, Demian Safianow, itd. Liczba 1700 ofiar wśród żołnierzy podana przez kronikę Parafii Łętownia jest nieprawdopodobna cmentarz choleryczny by ich nie pomieścił... Nie na darmo cholerę uważano za chorobę wojskową.

Śmierć na cholerę nie ominęła także wtedy Antoniego Czecha strażnika finansowego z Myślenic kontaktującego się z dużą ilością ludzi (ofiarami też byli żebracy z Osielca i Sieniawy). 

A oto inne ofiary z roku 1849: w Nowym Żmigrodzie - 82 ofiary, w Iwoniczu - 35, Stary Żmigród - 52 ofiary, Siepraw - 32 ofiary. W sprawozdaniu CK Gimnazjum w Przemyślu czytamy: W związku z wybuchem cholery naukę w roku szkolnym 1849/50 młodzież miała rozpocząć dopiero 1 listopada... Przypomnijmy że przez Przemyśl i przełęcz Dukielską też zdążały  oddziały rosyjskie na Węgry.

Szczególnie epidemia cholery 1849 dotknęła Borzęcin w tarnowskim powiecie. Skutkiem przemarszu przez Borzęcin wojsk rosyjskich, była epidemia cholery, trwająca w Borzęcinie od 27 lipca do 22 września tego roku. Zmarło na nią wówczas 170 osób na ogólną liczbę 325. Reasumując w 1849 tam gdzie maszerowały Korpusy Rosyjskie cholera była największa.

Wkrótce stała się pandemia przeszła do Austrii , Niemiec , Francji , Anglii i z emigrantami irlandzkimi dotarła do USA. Tam zmarł na nią w 1849  11. prezydent James Polk.


Trzecia i czwarta epidemia

 

O epidemiach 1855, 1873  i późniejszych  epizodach, o postawie dr Tytusa Chałubińskiego w Zakopanem, o nauczaniu higieny przez księdza Nowaka w Jordanowie, o Adamie Mickiewiczu i Piotrze Czajkowskim.  

Następna epidemia na mniejszą skalę w Jordanowie pojawiła się w 1855 roku. Epidemia ta została przywleczona w wyniku Wojny Krymskiej. Najpierw przedostała się z Rosji do Królestwa Kongresowego (zabór rosyjski), gdzie szalała w latach 1852-1854 by w 1855 dostać się do Galicji gdzie uśmierciła w samym tylko 1855 roku niemal 75.000 ludzi.

Ksiądz  Jan Nowak w Jordanowie  odprawił mszę „aby Pan Bóg  zachował od niebezpiecznej i okrutnej cholery” i nauczał o zachowaniu higieny. Była już gazeta „Czas”, który pouczał jak się ustrzec.

Z powodu cholery umiera w 1855 roku w Jordanowie 19  osób oraz 16 żołnierzy nie wiadomo jakich (prawdopodobnie jakieś manewry).  Nie było miejscowości w Galicji, która nie byłaby dotknięta ta epidemią. Maria Steczkowska w swoim eseju „Wyprawa na Babia Górę” notuje, że ani w Sułkowicach, ani w Makowie nie można było dostać noclegu z powodu cholery.

Zaatakowała też całą Europę. Na nią zmarł Adam Mickiewicz w Konstantynopolu.  Epidemia cholery w 1866 roku odnotowana w Galicji nie przyniosła ofiar w Jordanowie, najwięcej było ofiar w Krakowie, około  4 tysięcy, a w całej Galicji Zachodniej i Wschodniej 37  tys. 

Ostatnia wielka epidemia była ta z 1873 roku. Cholera w 1873 roku dotarła do nas  od wschodu, po drodze zdziesiątkowała małe miasta Galicji np. w Iwoniczu – 73 ofiary. Wieliczce – 40 ofiar. Już w połowie kwietnia zanotowano pierwsze przypadki zachorowań na Kazimierzu w Krakowie. Po raz pierwszy wtedy  zaatakowała  Zakopane, które wcześniej wychodziło z epidemii obronną ręką.  I właśnie dlatego że ludność nie nabyła jak to się dzisiaj ładnie mówi odporności stadnej. W zwalczaniu epidemii w Zakopanem przysłużył się dr Tytus Chałubiński,  któremu pomagał mało znany doktor Witold Urbanowicz ze Żmudzi. Nie bał się wchodzić do chorych i nawadniał ich,  a grabarzem cholerycznym był  Klimek Bachleda.

Doktor Tytus Chałubiński pozostał w Zakopanym aż do października do końca epidemii  telegrafując do Warszawy że jest tu bardziej potrzebny. Epidemia cholery wybuchła w Zakopanem 1 września 1873 roku. Pierwszy umarł Wojciech Roj, po nim jeszcze przeszło 20 osób. Zanikła w październiku. 

W Malejowej zmarło wówczas na cholerę trzech mieszkańców i były to ostatnie odnotowane zgony w Jordanowie na tą straszliwą chorobę. W całej Galicji zmarło podczas tej ostatniej epidemii  w 1873 r. 90 tys. ludzi z czego w Krakowie 1493. Najliczniejsze wypadki śmierci wydarzyły się w powiecie drohobyckim – najsłabiej zaś występowała w powiecie bialskim Czyli im bardziej na zachód tym słabsza... Dopiero odkrycie przez Roberta Kocha w 1883 roku przecinkowca cholery i opisanie procesu roznoszenia choroby sprawiły, że można było z nią skutecznie walczyć (kluczowy był dostęp do nieskażonej wody). Zanim jednak wiedza ta się upowszechniła, to w 1892 roku Europę dosięgło jeszcze jedno uderzenie cholery. Tym razem jednak na  ziemiach  naszych nie pociągnęło ono za sobą licznych ofiar. Co innego w Rosji, gdzie zmarło około 250 tys. Wtedy po wypiciu nieprzegotowanej wody zmarł kompozytor Piotr Czajkowski. 

Od tego czasu cholera była  opanowana Ostatnia  mała epidemia w Polsce miała miejsce w 1923 roku, lecz nie na terenie Polski południowej lecz na kresach wschodnich. Przypomnijmy  jako ciekawostkę, że w 1970 roku na terenie Słowacji odnotowano kilka przypadków. Od tej pory cholera ogranicza się do Azji i Afryki. Zdarzało się później że któryś podróżny zawlókł te chorobę do Europy, lecz przy obecnym poziomie medycyny  i antybiotyków była natychmiast likwidowana.

 

Moje 3 grosze

 

Chociaż rzecz jest o cholerze, to ze swej strony dodam tylko, że do dziś dnia strach przed tą chorobą pozostał w nazwach niektórych miejscowości, np. Cholerzyn. Aktualna pandemia COVID-19 przypomina dość dokładnie wydarzenia z XIX wieku: ten sam poziom opieki medycznej, ten sam poziom wiedzy o chorobie i podobny strach przed nią. W sumie zmieniło się niewiele.


A tak jeszcze à propos COVID-19, to ten rysunek znalazłem w jednym z naszych tygodników. I choć w zamyśle jest on satyryczny, to wcale nie jest aż tak śmieszny, bowiem dobitnie ukazuje jeden z aspektów pandemii – jej kosmiczne źródło. Nie jest to mój wymysł, bo pisał o tym na początku XX wieku angielski pisarz i reformator H.G. Wells w swej „Wojnie światów”. Wprawdzie tam ofiarami ziemskich mikroorganizmów byli krwiożerczy Marsjanie, ale liczy się idea panspermii czy nawet panspermii ukierunkowanej. Życie ma to do siebie – czegom absolutnie pewien – że rozwija się wszędzie tam, gdzie jest choć cień możliwości jego podtrzymania. Tak więc możemy spodziewać się go dosłownie wszędzie, nawet na naszym Księżycu czy Merkurym, o księżycach gazowych olbrzymów i Plutonie już nie wspominając.

piątek, 19 czerwca 2020

O 17 światowych pandemiach




Stanisław Bednarz

Pandemie towarzyszyły ludzkości od początków cywilizacji. A oto lista 17 najgorszych morderców:

1)     Zaraza Antoninów lata: 165-180 - 5 mln zgonów. Przypadła na okres panowania cesarzy z dynastii Antoninów, w tym Marka Aureliusza Jednoznaczna przyczyna epidemii nie została ustalona, ale prawdopodobnie był to wirus ospy albo odry;
2)    Zaraza Justyniana.. Data: 541–542 r. Liczba ofiar: 25-50 milionów. Przyczyna: dżuma;
3)    Czarna Śmierć lata: 1347-1351 25 mln zgonów wielka epidemia dżumy dymieniczej;
4)   Ospa prawdziwa lata: 1520-1979 56 mln zgonów;
5)    Europejskie nawroty dżumy XVII i XVIII wiek 3,6 mln ofiar;
6)   Wielka zaraza w Londynie lata: 1665–1666 100 000 zgonów, odmiana dżumy;
7)    Hiszpanka lata: 1918-192040-50 mln zgonów. Wirus H1N1 był niezwykle śmiertelną odmianą grypy, gdyż był to wirus odzwierzęcy, który zmutował poprzez ptactwo (lub trzodę chlewną). Jej rozprzestrzenianiu sprzyjały ruchy wojsk, które powracały do swoich domów po zakończonej I wojnie światowej, a także fatalne warunki higieniczne. Zainfekowanych było nawet 500 milionów ludzi, czyli ok. 25% całej populacji, a liczba ofiar przewyższyła liczbę poległych na frontach Wielkiej Wojny. Jednak przede wszystkim to nie grypa zabijała, ale jej powikłania, zwłaszcza bakteryjne zapalenie płuc;
8)   Grypa azjatycka lata: 1957-1958 1-2 mln zgonów Grypa azjatycka typu H2N2 wybuchła w roku 1956 w chińskiej prowincji Guizhou i była aktywna do 1958 r. Następnie przedostała się do Singapuru, Hongkongu i USA.. Na zjadliwość mutacji miała wpływ mutacja wirusa, prawdopodobnie poprzez dzikie kaczki;
9)   Grypa Hong Kong lata: 1968-1970 1-4 mln zgonów(A/H3N2) w 1968,1969 i 1970, zostały wywołane przez wirusy zawierające mieszaninę materiału genetycznego wirusów grypy ludzi i ptaków;
10)                      Rosyjska grypa lata: 1977-1978 1 mln zgonów;
11) SARS lata: 2002-2003 800 zgonów;
12)                       Świńska grypa (swine flu) lata: 2009-2010 284 500 zgonów;
13)                       Ebola (ostatnia duża epidemia) lata: 2014-2016, 11.300 zgonów;
14)                      Cholera (pandemie 1-7) lata: 1817-2018, 7 epidemii,1 mln zgonów;
15)                       HIV/AIDS lata: 1981 – nieopanowana 35 mln zgonów;
16)                      MERS lata: 2015 – nieopanowana 858 zgonów;
17)                       COVID-19 lata: 2019 – nieopanowana 345.105 zgonów (stan na 25.05.2020).






Wspomnijmy jeszcze zarazę ateńską. Data: 430 r. p.n.e. Liczba ofiar: 75-100 tysięcy naukowcy wskazują na wiele możliwości: tyfus, odra, dur brzuszny, ospa i dżuma zaraza miała przybyć z Etiopii… Pod uwagę jest także brana ebola.

Zagłada Indian Pandemia w Ameryce (XVI wiek). Do 25 milionów ofiar. Dla Indian pojawienie się konkwistadorów oznaczało śmierć. z powodu przywleczonych ze Starego Kontynentu zarazków ospy, odry, na które organizmy ich były nie odporne. Należy dodać, że konkwistadorzy posługiwali się zarazą jako bronią B przeciwko szczepom indiańskim, co opisał m.in. Arkady Fiedler w jednej ze swych powieści.