Powered By Blogger
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kosmici. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kosmici. Pokaż wszystkie posty

sobota, 30 maja 2026

Grzyby i wróżki: Pięć sekretów Kręgów Grzybowych

 


Simon Young

 

Podstawy Baśniowego Pierścienia

 

Oczywiście wróżki (z ang. fairies) kojarzą się z grzybami, kamizelkami ropuch i wszelkiego rodzaju grzybami. Ale dopóki nie niedawno porozumiałem się z koleżanką z wróżki Anastazji Robinson, nie doceniłem, w jaki sposób mykologia - badanie grzybów - może informować o naszym rozumieniu wróżki, a zwłaszcza o najbardziej tajemniczej części życia wróżek, tańca wróżek. Podstawy są dobrze znane. Przez wieki uważano, że wróżki tańczące w nocy mogą powodować pierścienie grzybów, „kwaśnych pierścieni” (tj. martwej trawy) lub bujne kręgi trawy.

Dzięki Anastazji – która wkrótce, jak rozumiem, wyniesie książkę na ten temat – lepiej rozumiem, dlaczego pojawiają się bajkowe pierścienie i jak im się powodzi. To, zdaję sobie teraz sprawę, nie jest tylko abstrakcyjna wiedza: wyjaśnia wróżkę.

Zarodnik zagnieżdża się w ziemi i wysyła grzybnię – nici grzybicze – przez ziemię ze stałym, ale rosnącym promieniem. W miarę upływu miesięcy i lat grzybnia, a zatem obwód tej kolonii grzybów, rozszerza się na zewnątrz. Opracowanie dwudziestometrowego kręgu zajęłoby dekadę lub dwie. Pierścień może przetrwać setki lat. W Wielkiej Brytanii są dziś kręgi starsze niż ktokolwiek czytający ten post: jest para starsza niż wojny napoleońskie. Przez większość czasu okrąg będzie niewidzialny, ale czasami obwód pojawia się jako bujna trawa, czasami jako martwa trawa, a czasami grzyby. Pierścienie te szczególnie sprzyjają dużym trawiastym obszarom i jednorodnym glebom, np. Downom. Są mniej prawdopodobne, że można je znaleźć w lesie.

 

Pięć sekretów

 

Co nauka mówi nam o wróżkach? Jest pięć punktów, które chciałbym wydobyć, z których każda wpłynie na sposób, w jaki ci, którzy wierzyli (lub czasami wierzyli) w wróżki, doświadczyli bajkowych pierścieni.

 

·        Prędkość. Grzyby fairy-ring zszokowały, ponieważ pojawiły się z dnia na dzień, zwłaszcza po opadach deszczu. Uważano oczywiście, że wróżki żyją – a zwłaszcza do tańca – w ciemności, więc miało to doskonały sens. Nie powinniśmy jednak lekceważyć poczucia zaskoczenia. Mam codzienny spacer, który prowadzi mnie przez włoski las i uderzyło mnie nagłe pojawienie się grzybów, w których dzień wcześniej nic nie było. Z moim rozbijaniem nauki, mogę to wzruszyć. Ale wyobraź sobie wstrząs przechodzenia obok znajomego gruntu i zobaczenia doskonałego geometrycznego kręgu grzybów w miejscu, w którym poprzedniego wieczoru nic nie było.

·        Powtórzenie. Pierścienie wróżek były przerywane. Grzyby mogą pojawić się jeden rok we wrześniu, zostać na trzy lub cztery dni, a następnie zwiędnąć do niczego. Wróżki tańczyły, życie toczyło się dalej. Ale sześć miesięcy, dziewięć miesięcy lub rok później pierścień pojawiłby się ponownie w tym samym miejscu: i prawdopodobnie w innej formie (np. grzyby zastąpione przez krąg martwej trawy). Jako ludzie z przyzwyczajenia, wróżki wróciły do tego zakątka pola lub do zielonej gry w kęsa. To też musiało być imponujące.

·        Inwazja. Kręgi wróżek prawdopodobnie pojawiły się blisko ludzkich siedlisk. Fakt, że osiedlili się na trawie lub pastwisku, wyprowadził ich z dzikich regionów i zbliżył się do społeczności. Byłoby poczucie, że wróżki zbaczają z dzikich na „nasze” terytorium. Wkraczanie, patrzenie przez okna o północy... Wyobraź sobie niepokój stworzony w wiosce, gdy na trawniku rektora pojawił się doskonały krąg grzybów.

·        Wzrost. Wróżkowe pierścienie z czasem się powiększyły. Jeśli przypuszczamy, tak jak nasi przodkowie, że wróżki tańczyły, trzymając się za ręce w kręgu, to sugeruje to, że populacja wróżek stopniowo stawała się coraz większa. Zmiana rozmiaru nie byłaby zauważalna w ciągu dwóch lat, ale w ciągu dwóch dekad zaczęłaby się rejestrować. Nie tylko więc wróżki wślizgnęły się do ludzkiego świata, ale było ich coraz więcej... I, oczywiście, w miarę wzrostu baśniowego pierścienia, prawdopodobnie stał się bardziej dramatyczny (okrąży drzewo, powiedzmy) lub niemożliwy (np. Przejście przez ogrodzenie).

·        Niewrażliwość. Nikt nie mógł się pozbyć bajkowych pierścieni. Nawet dzisiaj, przy nowoczesnych fungicydach, trudno jest domownikom usunąć pierścienie wróżek; gdyby z jakiegoś dziwacznego powodu by chcieli! Ale w XIX wieku był to absolutny non-starter. Mamy ciekawe odniesienie z angielskiego Midlands w połowie XIX wieku do prób pozbycia się baśniowego pierścienia. Thomas Sternberg, który opowiada nam o tej próbie wytępienia wróżek, mówi nam również, że bezczelni mężczyźni i kobiety odpowiedzialni zostali ukarani przez wróżki. Wielu rolników będzie niechętnie mieszać się w bajkowe przedmioty. Jednak ich brak sukcesu, gdy próbowali, byłby kolejnym dowodem na to, że jest to coś nadprzyrodzonego.

 


Komentarze:

 

Greg Hill: Oto historia z Tony'ego Kelly z Pogańskiego Archiwum Ruchu: Pewnego razu wieczorem był mężczyzna podróżujący samotnie nad Greenberrow Heath, gdy, gdy zmierzch spadał, usłyszał odgłos dziwnej dzikiej muzyki i nagle zobaczył w trawiastym zagłębieniu grupę pięknych kobiet w rodzaju wróżek tańczących na ringu przed nim. Był tak urzeknięty muzyką i wdzięcznymi krokami tancerzy, że rzucił całą ostrożność na wiatr i wszedł na ring i tańczył tam z nimi. Wkrótce odkrył, że tempo wymagało całej zwinności, jaką mógł zebrać, a jego nogi zaczęły boleć i czuł się zmęczony, ale, próbując, jak mógł, nie mógł wyrwać się z tańca. W kółko szedł jak trąba powietrzna i tańczył całą noc do przerwy dnia, kiedy w końcu zniknęła grupa wróżek i spadł z wyczerpania w trawie, gdzie jego przyjaciele znaleźli jego ciało następnego dnia, a jego buty były dość noszone. A kiedy w końcu się obudził i był w stanie z nimi porozmawiać, powiedział, że to tak, jakby nie mógł znaleźć drogi wyjścia z tańca. "A jak to jest?" Zapytali go. – To były moje wielkie stopy – powiedział – i nie mogłem znaleźć odpowiedniego kroku. Był w nim rytm; to było nim, nim, nie, nim, nim, nim, nim, nim' cały czas, i nie mogłem dostać się do mojej głowy, aby myśleć, że, nie, jest, nie jest, jest, jest, nie jest, nie jest'' w ogóle'. Chciałem pół kroku, a nie mogłem tego znaleźć na całe życie.

Anastazja: Absolutnie uwielbiam, jak teoretyzowałeś te społeczne perspektywy dotyczące baśniowych pierścieni poprzez zachowania grzybowe. Naprawdę uważam, że grzyby są medium, które łączy ludzi, naturę i to, co nadprzyrodzone.

Pani Gubbins: Nasze wiejskie boisko jest dosłownie zasypane kręgami wróżek, o średnicy od około 45 cm do 120 cm. Niektóre nakładają się na siebie, niczym diagram Venna tańczących wróżek. I rzeczywiście, czasami trawa jest bujniejsza, a czasami martwa w nakładających się kręgach.

Lepkie mysie uszko (roślina, której nazwa brzmi jak psota, jaką może zrobić ci zdenerwowana wróżka) lubi rosnąć wokół kręgów, a rzędy kretowisk zdają się podążać za ich linią.

Źródło: https://britishmythology.substack.com/p/fungi-and-fairies-five-fairy-mushroom/comments

 

Moje 3 grosze:

 

W mojej karierze leśnika i grzybiarza z tym fenomenem spotykałem się niejednokrotnie. Chciałbym tylko przypomnieć, że grzyby to są niezwykłe organizmy i mogą one wpływać na ludzki mózg w różnoraki sposób. Wiadomo, że niektóre z nich wydzielają toksyczne związki chemiczne mogące oddziaływać na nasz układ nerwowy i szczególnie w czasie bezwietrznej i ciepłej pogody tworzyć całe chmury takich związków, które intoksykują ludzi, którym zwiduje się Bóg wie co łącznie z fairies i UFO nawet… To mogą być przede wszystkim muchomory (Amanitaceae), których działanie psychoaktywne jest znane od wieków. Szczególnie dotyczy to muchomora czerwonego Amanita muscaria var. muscaria.

Ale to nie wszystko, bowiem fairy rings widziano także na miejscu lądowań UFO – np. w Delphos, OH, gdzie grzyby wyrosły w kręgu na miejscu lądowania NOLa. Najprawdopodobniej grzybnia została pobudzona przez promieniowanie jonizujące wydzielane przez UFO. Podobny efekt zaobserwowano na miejscach lądowań UFO m.in. w małopolskich Spytkowicach i śląskim Olsztynie k./Częstochowy, które badałem wraz z Bronisławem Rzepeckim i Marianem Książkiem w późnych latach 90.  

Opracował - ©R.K.Fr. Sas - Leśniakiewicz    

niedziela, 28 września 2025

Brinsley le Poer-Trench - OPERACJA ZIEMIA (20)

 

 

ROZDZIAŁ XXIV – Operacja „Ziemia”.

 

W książce tej usiłowałem wykazać, że istnieją dwie opozycyjne do siebie siły działające w naszym najbliższym otoczeniu, a które interesują się nami. Pierwszą z nich stanowią Kosmici - ciągle obserwujący nas z dystansu, drugą – Istoty żyjące w naszym najbliższym otoczeniu, a także – czego się nie da wykluczyć – we wnętrzu Ziemi. Obie te siły toczą ze sobą cos w rodzaju „wojny”, która w odróżnieniu od naszych „ziemskich” wojen, jest grą o pozyskanie umysłów ludzkich i dominację którejś ze stron nad Ludzkością[1].

Obecnie stroną dominującą są negatywne siły, pochodzące z aury ziemskiej skorupy astralnej, lub wnętrza globu, co powoduje wzrost ilości zbrodni, zboczeń i gwałtów na powierzchni Ziemi.[2] Jednakże Kosmici też manifestują swą obecność ukazując się swymi pojazdami nad skupiskami ludzkimi, na ekranach radiolokatorów, demonstrując swe niesamowite możliwości, bulwersując miliony ludzi na całym świecie. Ich powrót zapowiedziała „Biblia” i Nostradamus. Podsumujmy więc następujące spostrzeżenia:

 

1.                            W związku z przebiegunowaniem solarnego pola magnetycznego, co miało miejsce w latach 1957-58 wzrosła o 400% ilość trzęsień ziemi, co z kolei powoduje – zgodnie z wersją Cayce’a – wynurzenie się zatopionego lądu Atlantydy.

2.                           Na powierzchni naszej planety zanotowano alarmujący wzrost przestępczości. Wyjaśniłem ten fenomen w poprzednich rozdziałach.[3]

3.                           Niezbitym faktem jest działalność wrogich nam NOL-i, wspierana przez MiB. Pojazdy te porywały ludzi w różnych celach, np. dokonywania badań lekarskich czy genetycznych. Proszę nie zapominać o zniknięciach statków, samolotów i ludzi w Trójkącie Bermudzkim, czy o ataku na wartowników w Ft. Itaipu. Jednakże nie wszystkie NOL-e są nam wrogie. Stwierdzenie takie byłoby dalekim od prawdy.

4.                           Tymczasem Bogowie-Kosmici trzymają się na razie z daleka, kontaktując się od czasu do czasu z pojedynczymi osobami, przygotowując grunt do ponownego kontaktu z nami. Może to być rozumiane, jako wielkoskalowa operacja, nie tyle ingerująca w fizyczną strukturę naszej planety, ile przebudowa naszej świadomości.

 

I to jest właśnie OPERACJA ZIEMIA. Ma ona na celu podciągnięcie na wyższy poziom życia zgodnie z najlepiej pojętym duchem chrystianizmu, bez strachu przed Nadchodzącym. Można rzec: bogowie opiekują się swoją własnością. To prawda, musimy oswoić się z Nieskończonością...

 

a



[1] Podobne poglądy głosi znany polski ufolog prof. dr inż. Jan Pająk – przyp. tłum.

[2] Zob. W. Montyhert – „Atlantyda i Agharta”, Warszawa 1985, w której autor przedstawił proces negatywnych przemian na planecie Ziemia – wojny światowe, rewolucja bolszewicka, rodzący się faszyzm, itd. – jako wpływ sił negatywnych z Agharty – przyp. tłum.

[3] Wzrost przestępczości jest spowodowany głównie przez dwa czynniki: nierównomierny podział dóbr wytworzonych przez społeczeństwo i jego pauperyzacja oraz wzrost poziomu agresji spowodowany poprzez ukazywanie przemocy dla samej przemocy, w czym prym wiodą – niestety – media, których komercjalizacja doprowadziła do takiego stanu rzeczy – przyp. tłum.

poniedziałek, 8 września 2025

Brinsley le Poer-Trench - OPERACJA ZIEMIA (1)

 


adadadadadadadadadadadadadada

 

KLUB KONTAKTÓW KOSMICZNYCH

w Bydgoszczy

 

agagagagagagagagagagagagagaga

  

Sir Brinsley le Poer-Trench (Lord of Clancarty) 

OPERACJA ZIEMIA


Tytuł oryginału: „Operation Earth”

Przekład z j. angielskiego i konsultacja: © Robert K. Leśniakiewicz         (KKK-84)

Redakcja: ©Lucjan Znicz-Sawicki  (KKK-1), ©Bronisław Rzepecki  (KKK-63)

Wydanie I, Londyn 1976

NA PRAWACH RĘKOPISU!

 

adadadadadadadadadadadadadadd

 

Świnoujście – Jordanów   1985 - 2004

 

adadadadadadadadadadadadadada

 

SPIS TREŚCI:

 

Wstęp – Życie na Ziemi z punktu widzenia wyimaginowanego obserwatora z przestrzeni kosmicznej.

Rozdział I – Wszyscy jesteśmy Kosmitami.

Rozdział II – Genetyczne ogniwo.

Rozdział III – Potwór Herezji.

Rozdział IV – Ponownie zamknięte drzwi.

Rozdział V – Talerzowa mozaika.

Rozdział VI – Niewidzialne światy.

Rozdział VII – Przypadki materializacji.

Rozdział VIII – Blokady pamięci.

Rozdział IX – MiB: Ludzie w Czerni.

Rozdział X – Pytanie za 64.000 dolarów.

Rozdział XI – Bliżej niż myślimy.

Rozdział XII – Obcy w naszym otoczeniu.

Rozdział XIII – Nadchodzące zmiany.

Rozdział XIV – Co wydarzyło się wcześniej?

Rozdział XV – Przepisy BHP przy CE.

Rozdział XVI – Prawdziwi Kosmici.

Rozdział XVII – MiW: Ludzie w Bieli.

Rozdział XVIII – Rewolucja młodości.

Rozdział XIX – Pomost.

Rozdział XX – Odniesienia.

Rozdział XXI – Łączność.

Rozdział XXII – Droga do gwiazd.

Rozdział XXIII – Król Jacquerii.

Rozdział XXIV – Operacja „Ziemia”

Dodatek – Relacja adm. Byrda z Antarktydy.

Od tłumacza.

 

WSTĘP – Życie na Ziemi z punktu widzenia wyimaginowanego obserwatora z przestrzeni kosmicznej.

 

Wy wszyscy na tej planecie jesteście szaleni. Każda osoba, którą spotykacie na ulicy jest zwariowana! – to mocne stwierdzenie, ale prawdziwe. Większość z Was żyje własnymi emocjami. W wielu okolicznościach reagujecie emocjonalnie, często bez zastanowienia. Emocja jest u was czymś nadmiernie używanym. Każdy człowiek powinien się emocjonować, ale nie po to, by niszczyć zdrowie psychiczne u innych. Od wczesnego dzieciństwa Wasi ludzie są poddawani swoistemu praniu mózgów, odmóżdżeniu i uwarunkowywaniu przez cały system sposobów wychowania. Każde Wasze dziecko jest postawione przed faktem przejścia przez całą serię egzaminów. Na Waszej zachodniej półkuli został ukuty termin szczurze wyścigi – będący synonimem obłędnej pogoni za pieniądzem. Całe rodziny nabyły obsesji na punkcie symboli statusu materialnego i często używają Waszego śmiesznego powiedzonka: Miejmy się lepiej, niż Johnsonowie...- tak, że często wydaje wam się, że świat się kończy, kiedy Wasze dziecko obleje egzamin, a dziecko sąsiadów zda pomyślnie. Macie obłędny system nauczania. Powinniście skończyć wreszcie z egzaminami i współzawodnictwem – i to raz na zawsze, bo to pochłania całą Waszą aktywność życiową, nie tylko w nauczaniu, ale we wszystkim – nawet w sporcie. Wszystko w waszym życiu jest walką. Nawet Kosmos chcecie zdobyć!...

Każdy z Was posiada uśpione możliwości, które powinny być rozwijane od wczesnego dzieciństwa. Pozwalacie Waszej młodzieży róść i żyć harmonijnym życiem, twórczym i aktywnym, a będzie ona zdrowa psychicznie i fizycznie. Wszystko wymaga zmian. Jest czymś niezrozumiałym, że część ludzi pławi się w luksusie materialnym, a część w jego zaprzeczeniu.

Wasze religie miały być ostoją Waszego rozwoju duchowego, ale historia Waszego gatunku wskazuje, jak wiele wojen i nienawiści zostało przez nie spowodowane. Nawet teraz, zaczynając nową wojnę, kapłani obu walczących stron modlą się do tego samego Boga, by błogosławił ich kraje i jednocześnie eksterminował przeciwne. Zresztą ustanowiliście absolutny rekord w Galaktyce pod względem okrucieństwa w stosunku do swego gatunku, Waszych dzieci i Mniejszych Braci – zwierząt, które wraz z Wami żyją na Waszej planecie. Pod tym względem zwierzęta są o wiele wyżej ewolucyjnie od Was – one walczą tylko o przetrwanie, ale nie w obrębie własnego gatunku, jak to czynią tzw. istoty rozumne... 

W różnych okresach Waszej historii przybywaliśmy na Waszą planetę i zostawiliśmy kilku naszych z Wami, a to w celu asystowania Wam w zbliżaniu się do etapu Człowieka Galaktycznego – Homo sapiens galacticus – pozostało po nas wiele śladów, możecie je znaleźć w Indiach, Babilonii, Egipcie, Peru, Meksyku, Chinach, Tybecie. [...][1]

Pracujecie posługując się zaledwie częścią Waszych umysłowych możliwości. Używacie tylko pięciu metod percepcji otoczenia podczas, kiedy inne pozostają w uśpieniu – podobnie, jak nieużywane mięśnie pozostają w permanentnej atrofii. Wielu z was mogłoby być telepatami, jasnowidzami, telekinetykami, itd. itp. – gdyby nie to, że żyjecie w najbardziej głupio zorganizowanym świecie, ograniczonym restrykcjami i ogranicznikami pseudo-moralnymi, zdani na normalne pięć zmysłów: wzrok, słuch, węch, dotyk i smak. [...]

I pomimo tego, co tu powiedziałem na Wasz temat, mocno wierzę w to, że Ziemia będzie mogła zająć miejsce jako pełnoprawny członek Galaktycznej Wspólnoty Istot Rozumnych, której członkowie będą mogli odwiedzać siebie nawzajem.

A jak na razie, to nie życzymy sobie mieszania się w nasze sprawy. Już dawno przybyliśmy do Was – patrzymy na Was i obserwujemy. Czekamy od długiego czasu z niewyczerpanym zapasem cierpliwości – a czasu mamy wiele – całą Wieczność. My możemy czekać – Wy nie bardzo... Wasz świat ma naruszona równowagę, której zachwianie zbliża do Was apokaliptyczny Dzień Sądu Ostatecznego.

Jednak szczerze mówiąc, nie musi się to stać. Wystarczy zmienić tylko pewne zaskorupiałe zasady, bo czasu mało, a działania są potrzebne – wręcz niezbędne. Wybór należy tylko do   W a s ...

 

a



[1] W miejscach tak oznaczonych opuszczono mniej istotne partie tekstu, które wnoszą niewiele do naszej wiedzy ufologicznej i byłyby zbędnym balastem – przyp. red.

sobota, 22 maja 2021

Przybysze z Czasu

 


Jaroslav Mareš

 

Artefaktów znalezionych w dawnych warstwach geologicznych jest tak dużo, że można by o nich napisać całą książkę[1], np. jak to zrobili Michael A. Cremo i Richard L. Thompson – „Tajna historia Ludzkości”, „Ukryta historia rasy ludzkiej”.

I tak w Szkocji znaleziono w warstwach z Dewonu w wieku 360-400 MA temu oryginalny żelazny gwóźdź, a w Anglii złoty drut w warstwach z Dolnego Karbonu, czyli sprzed 320-360 MA. Do tego, by wyjaśnić takie znaleziska, człowiek musiałby znać wszystkie okoliczności jego powstania, by wykluczyć możliwość oszustwa. Poza tym publikacje te są przepisywane z jednej publikacji do drugiej, i czytelnicy je znają. Jednakże te znaleziska były dokładnie zbadane przez naukowców i dlatego należy się im szczególna uwaga.

W 1968 roku, Y. Druet i H. Salfati ogłosili, że znaleziono kilka metalowych rurek o półeliptycznym przekroju. Wszystkie miały taki sam kształt, ale różniły się wielkością. Pochodziły z kredowych warstw w Saint-Jean de Livet we Francji, których wiek wynosił co najmniej 65 MA. Druet z Salfatim przeanalizowali kilka hipotez, ale eliminowali je jedna po drugiej. Na koniec ogłosili, że jedynym możliwym wyjaśnieniem tego znaleziska jest założenie, że na naszej planecie 65 MA temu istniały inteligentne istoty.  

A podróże w Czasie? Odwiedziny naszych potomków z Przyszłości, wyprawy uczonych i studentów, by na własne oczy zobaczyli jak wyglądało dawne życie na Ziemi? Czyż przez przypadek pozostawiali oni różne przedmioty, które obecnym zagadkologom spędzają sen z powiek?

 





Ślady człowieka?

 

To znalezisko dodało nowe argumenty kreacjonistom, którzy już dawno twierdzili, że ludzie zamieszkiwali Ziemię wraz z dinozaurami. Dowodem na to były dziwne ślady znalezione w okolicy Paluxy Creek, TX. Chodzi tu o ślady kilku wielkich dinozaurów, które krzyżują się ze śladami podobnymi do ludzkich z tym, że są płaskie. Ten, który je pozostawił przed dziesiątkami milionów lat odciskając w miękkiej glebie, miał platfusy, opierał się o ziemię całą stopą – od palców do pięty. Tak właśnie poruszały się drapieżne dinozaury, podobnych śladów było znalezionych wiele i w różnych okresach geologicznych. Natomiast te były blisko siebie i wskazywały na to, że nie był to przypadek. Szczególnie odległość pomiędzy palcami a piętą była o wiele większa, niż w cytowanym przykładzie. Ten, który zostawił te ślady szedł pewnym, długim krokiem zaś trop wiódł linią prostą. Ślady pochodziły z formacji Glen Rose, TX (N 32°14’11” – W 097°45’20”) z początku Górnej Kredy, czyli jakieś 111 MA temu.

Długość śladu wynosiła 45-50 cm i wskazywała na istotę większą od człowieka. Jednakże różnił je od ludzkich jeden szczegół – były one trójpalczaste. A zatem wskazują one na pewien gatunek dinozaura, który jest jak dotąd zupełnie nieznany z braku pozostałości kostnych.

Cała historia wokół tych zagadkowych śladów zaczęła się w 1908 roku, kiedy krótkiej burzy która przeleciała nad Paluxy River pojawiły się nagle w skalnej caliźnie pod zmytym osadem bardzo dziwne, skamieniałe ślady. Na przestrzeni tysiąca metrów krzyżowały się tropy różnych dinozaurów. jednak te ciągnęły się jak po sznurku w jednym kierunku. Ustalono potem, że skalny podkład, w którym były one odciśnięte, był onegdaj brzegiem bagnistej laguny.

Dziwne tropy wzbudziły natychmiast niesamowitą sensację tak wielką, że ich odlewy były sprzedawane jako suweniry dla turystów. W 1938 roku jeden taki odlew zakupił w miejscowym sklepiku w miasteczku Gallup, NM, paleontolog z Amerykańskiego Muzeum Historii Naturalnej w Nowym Jorku – Roland Bird, a jego dziwność skierowała go do dokładnego przeszukania tej okolicy. Po jego ukończeniu oznaczył te ślady jako tajemnicze i przyznał, że nie ma pojęcia, jak one powstały. Do tego Bird był największym światowym ekspertem od śladów dinozaurów, i na badaniu bogatej w ślady lokalizacji Paluxy River strawił wiele lat na poszukiwaniach nowych śladów dinozaurów. Podniecony rozpaczliwymi poszukiwaniami Birda, kreacjonista Clifford Burdick w roku 1950 ogłosił, że te ludzkie ślady, jak je nazwał, są jasnym dowodem na to, że ludzie i dinozaury żyli obok siebie na tamtym terenie.

Podobne stanowisko wyraził w swej książce z 1980 roku pt. „Na śladach niesamowitych dinozaurów i ludzi, którzy je znali” John Morris. Niektórzy kreacjoniści rozwiązali problem trójpalczastych śladów tym, że część z nich postanowiła zmienić swe trójpalczaste stopy na pięciopalczaste, co im nieodwracalnie zaszkodziło. Z tego względu, że od czasu do czasu w czasopismach pojawiają się materiały na temat równoległego życia ze sobą ludzi z dinozaurami, postanowiłem w czasie mego pobytu w Kanadzie zająć się tym zagadnieniem. Na własne oczy się przekonałem, że chodzi tu o ślady mniejszych dinozaurów.

 





A zatem dinozaury, ale…

 

Na temat tej historii jasno się wypowiedział Glen Kuban – biolog z University of Wooster, OH, który w 1982 roku pojechał na te miejsca i dokonał drobiazgowych badań  i pomiarów tych tajemniczych śladów. Stwierdził on, że ślady te mają poza trzema palcami i inne charakterystyki, które różnią je od śladów ludzkich. Na jednym z sympozjów stwierdził on, że twórcą tych śladów jest mały dinozaur nieznanego gatunku. Jego argumenty były na tyle mocne,  że przekonały nawet kreacjonistów i ich przedstawicie odwołał twierdzenie o ludziach żyjących w tym samym czasie, co one.

Ale to wcale nie wyjaśniło zagadki. Przeniesiono ją tylko na inny poziom. W tym czasie, w popularnej i specjalistycznej prasie była szeroko opublikowana rekonstrukcja inteligentnego dinozauraDinozauroida, wykonana przez kanadyjskiego paleontologa Dale Russela i rzeźbiarza Rona Sequina, a stanowiącą ekstrapolację rozwoju mniejszego, drapieżnego dinozaura z gatunku Troodon.  Odbywały się konferencje naukowe na temat, jakby wyglądały takie Dinozauroidy, gdyby miały dość czasu na rozwój. Niektórzy paleontologowie skłaniający się do przeświadczenia, że dinozaury naczelne istniały naprawdę, a my jeszcze nie byliśmy w stanie znaleźć skamielin po nich, do końca spekulowali, jak też one wyglądały.

Niestety, póki nie ma dostatecznie pewnych dowodów na Ich istnienie. Podobnie jest z poszukiwaniami ludzi w odległych epokach geologicznych. Istnieje kilka hipotez, które wyjaśniają te osobliwości, o których powyżej, ale jedna jest bardziej fantastyczna od drugiej…

 



Dinozauroidzi… ale jak by przeżył człowiek?

 

Na podstawie ostatnich odkryć paleontologicznych i biochemicznych można uważać za udowodnione, że ludzie nie powstali na jednym miejscu, jak to się kiedyś zakładało, ale że różne odmiany gatunku Homo powstawały niezależnie od siebie, co najmniej w dwóch odległych od siebie lokalizacjach – Afryka i Azja Pd.-Wsch. Także czas powstania pierwszych form hominidów nieustannie przesuwa się do coraz głębszej Przeszłości.

Zwolennicy istnienia człowieka przez dziesiątkami a może nawet setkami milionów lat, argumentują to tym, że może chodzić o historycznie pierwszy prąd w historii człowieka, który po długim czasie doczekał się swych naśladowców. Przywołują oni jako dowód różne legendy występujące na całym świecie – od Azteków na Zachodzie aż po Chińczyków i Tybetańczyków na Wschodzie – że Ziemia była zamieszkaną przez inteligentne istoty w kilku etapach – najczęściej mówi się o pięciu - na ich końcach zawsze cywilizacje te znikały, a potem niezależnie od nich powstawały nowe.

Jednak te poglądy nie wytrzymują krytyki. Człowiek jako ssak nie mógł powstać w czasie, gdy ssaki przez wiele dziesiątków milionów lat w erze dzierżenia władzy przez dinozaury, żyły na skraju ich głównego prądu rozwojowego w małych prymitywnych formach. Rozwój różnych grup zwierząt i człowieka należy zawsze dowieść odpowiednim paleontologicznym materiałem, a że są w nim jeszcze ogromne luki i znamy zaledwie małą część gatunków żywych, które zamieszkiwały naszą planetę w czasie jej długiej historii. Czym innym jednak byłoby założenie istnienia pradawnych, rozwiniętych, ludzkich cywilizacji w okresie przez 10-20 tys. lat. To stanowi pewne wyjaśnienie anomalii, o których w tym artykule jeszcze nie mówiliśmy.

 



Pradawne cywilizacje nieludzkie

 

Inną hipotezą jest, że te pradawne cywilizacje – o których mówią stare legendy – nie były cywilizacjami ludzkimi.

I choć jest to mało prawdopodobne, nie da się tego odrzucić całkowicie. Rozwój przebiega szybkimi skokami i przez długi okres czasu utrzymuje zrównoważony stan. Inteligentna forma może wyniknąć bardzo szybko w wielu różnych grupach, nawet między płazami. Przy tak szybkim rozwoju trwającym 1-2 MA nie musimy nawet jej zarejestrować w zapisie kopalnym. Morfologiczną konwergencję, która przysposabia kształty zwierzęcia do idealnego przystosowania do warunków środowiskowych dochodzi wtedy, gdy stworzenia z różnych grup żyjących w ten sam sposób są podobne do siebie.[2]

Najlepszymi kandydatami do wytworzenia formy inteligentnej są (a raczej były) dinozaury – szczytowe istoty w dziejach naszej planety, które przyhamowały swój rozwój[3] i dzięki temu rozwój człowieka ruszył do przodu po 150 MA od zastopowania linii gadów ssakokształtnych. Kto wie, czego dowiemy się w ciągu następnych stu lat!

 


Odwiedziny z Kosmosu i spoza Czasu

 

Najbardziej ulubionym sposobem wyjaśnienia podobnych czasowych anomalii są odwiedziny Pozaziemian. Nie chcę w tym kierunku robić konkurencję panu Dänikenowi, ale uważam za możliwe, że w swej historii Ziemia była odwiedzana przez Kosmitów.  Życie ma najróżniejsze formy, jest nieskończenie plastyczne i dające się przystosować do wszelkich warunków i jest rozsiane po całym Kosmosie. Wszakże na naszej planecie istnieją w głębinach Wszechoceanu przy podwodnych wulkanach i źródłach geotermalnych wielkie grupy zwierząt nie wykorzystujących tlen, ale metan i związki siarki. A wodę odkryto nie tylko na Marsie, ale i na Księżycu. Innym zagadnieniem jest owszem to, czy Kosmici w czasie swych odwiedzin gubiliby zwyczajne gwoździe czy przechadzaliby się w butach podobnych do naszych wyprodukowanych w latach 20.?

A podróże w Czasie? Odwiedziny naszych Potomków z Przyszłości, wyprawy uczonych i studentów by na własne oczy zobaczyli, jak to się onegdaj żyło na Ziemi? I czy ktoś nie zgubił w czasie tych wycieczek czegoś, co potem zagadkologom nie daje spać? A może zrobili to celowo, aby nam dać do myślenia? I chociaż to brzmi fantastycznie, to niektórzy współcześni fizycy teoretyczni nie odrzucają możliwości podróżowania w Czasie i uważają je za bardzo realne.    

Jak widać, hipotez jest dosyć. Wystarczy sobie jakąś wybrać…

 

Moje 3 grosze

 

Osobiście uważam, że jak zwykle prawda jest gdzieś pośrodku, a zatem mogły istnieć kwitnące starożytne cywilizacje: Atlantyka, Atlantyda, Mu, Lanka, itd. itp. mogły one być odwiedzane przez Kosmitów, którzy przypałętali się do nas z otchłani Kosmosu na nasze galaktyczne zadupie. Prawdopodobieństwo takich wizyt jest nikłe ze względu na kosmiczne odległości i położenie Układu Słonecznego, ale większe od zera i nie można odrzucić tej hipotezy.

Ziemia może być także odwiedzana przez Przybyszów Spoza Czasu. Oczywiście Ziemian z odległej Przyszłości albo… Przeszłości. Mogą to być nawet Dinozauroidzi, którzy opanowali technikę chronomocji i uciekli przez asteroidowym holokaustem. Dokąd? Najpewniej w czasy przed Ziemią-śnieżką czyli do Tonu: 1 GA – 800 MA temu, a zatem przed zlodowaceniami Kriogenu, bo tylko tak mogli ukryć swą obecność na Ziemi, a to jest przestrzeń czasowa długa na 200 MA, czyli o wiele więcej, niż liczył to sobie cały Mezozoik rozległy na 186 MA...

I wreszcie trzecia możliwość – spotkania Przybyszów Spoza Czasu z Przybyszami z Kosmosu. Brzmi dziwnie – a wcale nie, bo wyobraźmy sobie, że Ludzkość ma możliwość odbywania podróży w Czasie i pewnego dnia stwierdza, że poza nami na naszej planecie dochodziło do lądowań obcych statków kosmicznych. Wysyła się więc czasoloty w te punkty historii i tam właśnie – w przepaściach Czasu – dochodzi do Spotkań Ziemian z dalekiej Przyszłości z Istotami Pozaziemskimi. I jak to brzmi? O wiele realniej, niż się to na pierwszy rzut oka wydaje! I stąd właśnie biorą się te wszystkie dziwne artefakty, o których pisał M. Cremo. Stąd właśnie te wszystkie dziwne legendy z każdego ludu i narodu Ziemi.[4]

I tak należałoby patrzeć na ten problem.

 

Źródło – „Záhady života” nr 8/2027, ss. 18-21

Przekład z czeskiego - ©R.K.F. Leśniakiewicz

 

         



[1] Tu i dalej podkreślenia autora.

[2] Np. rekin (ryba) Ichtiozaur (gad) i delfin (ssak). Ich wygląd jest bardzo podobny, ale został wymuszony przez przebywanie w środowisku wodnym…       

[3] Właściwie którym przyhamowano rozwój poprzez upadek asteroidy Chicxulub i inne katastrofy ekologiczne.

[4] Zob. R. Leśniakiewicz – „UFO i Czas”, Tolkmicko 2011.

niedziela, 4 kwietnia 2021

Sygnał WOW! – alternatywne wyjaśnienie


 

Jiří Černý

 

W czerwcu 2017 roku opublikowaliśmy artykuł o rozwiązaniu zagadki tzw. sygnału WOW!. Został on przechwycony w dniu 15.VIII.1977 roku przez Jerry’ego Ehrmanna, który pracował dla Projektu SETI.  

Dotyczyło to radiosygnału pochodzącego z konstelacji Strzelca i nie odpowiadał swą charakterystyką żadnemu znanemu wtedy obiektowi astronomicznemu. Ponadto był on na tyle silny, że jak Ehrmann zobaczył jego sekwencję na zapisie, to na boku napisał wykrzyknik WOW!

SETI (Search for ExtraTerrestrial Intelligence) zbiera dane z radioteleskopów i poszukuje cywilizacji pozaziemskich. W ten sposób odkryto zagadkowy sygnał.

Prof. Antonio Paris z St. Petersburg College na Florydzie po roku badań doszedł do wniosku, że sygnał ten nie wysłali jacyś Kosmici, ale… dwie komety. Odkrycie to zaniepokoiło wielu ludzi i kontynuowano badania.

 

Alternatywne wyjaśnienie

 

Jednym z tych ludzi był także astronom-amator Alberto Caballero, który niedawno oznajmił, że sygnał ten prześledził w przeszłość – do gwiazdy wielce podobnej do naszego Słońca.

Czy znajdziemy ją? Astronomowie będą szukać sygnałów od Obcych Cywilizacji od 1 mln gwiazd.

Caballero użył mapy 3D naszej Galaktyki, którą w 2003 roku zestawili specjaliści z obserwatorium Gaia. Mapa ta zawiera lokalizacje 1,3 mld gwiazd i jest o wiele dokładniejsza, niż ta, którą mieli do dyspozycji uczeni poszukujący pochodzenia sygnału WOW! po jego odkryciu.

„Astronomy Magazine” stwierdza, że w tamtym obszarze znajduje się więcej gwiazd, i że praca wcale nie musi być definitywnie zakończona.

 
Lokalizacja miejsca wysłania sygnału WOW!


Moje 3 grosze

 

Z obliczeń uczonych wynika, że sygnał ten został wyemitowany na fali o częstotliwości f = 1,42 GHz (λ = 21 cm, bliskiej częstotliwości międzygwiezdnego wodoru) i trwał 72 s. Sygnał ten nadszedł z rejonu nieba w gwiazdozbiorze Strzelca (Sagittarius): RA – 19h25m17,01s DEC – minus 27°03’ – ok. 2,5° na południe od grupy gwiazd  χ-Sagittarii (3 gwiazdy), zaś najbliższą widoczną gwiazdą jest τ-Sagittarii.

Na razie nie odnotowano drugiego takiego samego sygnału, a zatem sprawa jest wciąż otwarta. Mam nadzieję, że kiedyś odezwie się ponownie…    

 

Źródło - http://www.msn.com/cs-cz/zpravy/v%c4%9bda-a-technika/amat%c3%a9rsk%c3%bd-astronom-p%c5%99i%c5%a1el-s-alternativn%c3%adm-vysv%c4%9btlen%c3%adm-p%c5%afvodu-sign%c3%a1lu-%e2%80%9ewow%e2%80%9c/ar-BB1fd1qM?ocid=sf

Przekład z czeskiego - ©R.K.F. Leśniakiewicz