Powered By Blogger
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tajemnice. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tajemnice. Pokaż wszystkie posty

sobota, 25 października 2025

O tajemnicy Eilean Mor i nie tylko

 


Nowa książka Eriki Jarkovskiej

Pisze Autorka:

Do opracowania „Tajemnicy Eilean Mór” nie zainspirowało mnie nawet zniknięcie trzech latarników (naprawdę mogła ich zmyć do morza wielka fala, mogli być zdmuchnięci przez huragan, porwani przez piratów czy coś innego). Interesujące było przeczytać, że takie molo, wykonane z betonu i stali, nawet część toru prowadzącego do latarni morskiej, zostało całkowicie zniszczone (żelazne zbrojenia wyrwane z betonu, ziemia na wyspie wykopana, głęboka dziura, pęknięte balustrady, nawet dźwig rozładowczy zawalił się pomiędzy klifami). Tak, burza mogła spowodować szkody, ale... w tym czasie (15.12.1900) w tej okolicy nie odnotowano burzy. Mam nadzieję, że nie huragan. Więc?

Dowiedz się więcej w mojej książce „Maják” wyd. Enribook, 2025!

Dziękuję za każdy odzew, pomaga mi to w rozwoju jako autora.

Pisze dr Miloš Jesenský:

24. IX. Erika Jarkovská zaprezentowała swoją nową tajemniczą powieść „Maják. Tajemnica Eilean Mór”, którą bardzo polecam do lektury wszystkim fanom dark fantasy i niepokojących zagadek. To, co najlepsze z powieści kobiecej połączonej z opowieścią o duchach jak z pióra Darcy Coates i w efekcie motywów vernowskich (fakt! ) potwierdzają, że Erika jest nie tylko jedyną, ale także wyjątkową autorką gatunku misterium na Słowacji.

Zagadka ta przypomina te, z którymi spotykamy się na akwenach Trójkąta Bermudzkiego, Morza Diabelskiego i innych obszarów tajemniczych. Dlatego właśnie polecam tą książkę.

 


Drugą książką wartą polecenia jest opracowanie dr. Jesenský’ego pt. „Poklady Templárov na Slovensku”, wyd. GORALINGA, Bratysława 2025. Książka poświęcona jest zagadnieniu pobytu na terytorium Słowacji, Czech i Moraw rycerzy Zakonu Ubogich Rycerzy Chrystusa i Świątyni Salomona (łac. Fratres Militiae Templi, Pauperes Commilitones Christi Templique Salomonis; fr. Pauvres Chevaliers du Christ et du Temple de Salomon), który najprawdopodobniej znajdowali się tam w XII-XIV wieku. Oczywiście Autor porusza tam także tytułową zagadkę templariuszowskich skarbów (w tym Arki Przymierza i św. Graala – sic!) które mogły zostać ukryte w którejś z tamecznych komandorii Zakonu. Jednym słowem lektura bardziej pasjonująca od powieści Browna. I co jest najfajniejsze – nie trzeba jeździć do Francji czy Portugalii, bo już za południową granicą mamy zamki, kościoły i inne zabytki materialnej kultury Rycerzy Świątyni, które warto zwiedzać.  

sobota, 27 kwietnia 2024

Konspirolog to niebezpieczny zawód

 


 

Wiktor Bumagin

 

Teoretycy spiskowi zajmują się bardzo tajemniczymi sprawami: globalnym spiskiem, tajnymi stowarzyszeniami, kosmitami, „latającymi spodkami”. To więc nie przypadek, że przydarzają się im czasem bardzo tajemnicze historie. Od pewnego czasu w prasie i Internecie powielane są na przykład informacje o takich tajemniczych przypadkach.

 

Zwłoki w łazience

 

Sporo bardzo poważnych zwolenników teorii spiskowych w różnych okresach zginęło w tajemniczych okolicznościach w Stanach Zjednoczonych, po tym jak udało im się ujawnić pewne mroczne sekrety rządu „światowej twierdzy demokracji”. Tak więc 1 sierpnia 1991 roku w pokoju hotelu Sheraton Inn w Martinsburgu w Wirginii Zachodniej odkryto ciało mężczyzny w średnim wieku. Leżał w łazience w ogromnej kałuży krwi, na widok której pokojówka, która znalazła ciało, zemdlała. Na pierwszy rzut oka wyglądało to na samobójstwo: nadgarstki obu rąk zmarłego były kilkakrotnie przecięte, a rany były bardzo głębokie. Bez pomocy z zewnątrz ten człowiek umarłby wkrótce po otrzymaniu takich ran.

Recepcja szybko dowiedziała się, że w pokoju przebywał pisarz, dziennikarz i zwolennik teorii spiskowych Danny Casolaro. Jego śmierć była szokującą niespodzianką dla jego przyjaciół i rodziny, ale większość z nich ostatecznie zaakceptowała teorię samobójstwa. Jednak dla wielu śmierć Casolaro wydawała się wręcz podejrzana, a gdy policyjni detektywi zaczęli głębiej badać sprawę, w coraz większej liczbie zaczęły pojawiać się dziwne szczegóły. Zauważyli to amerykańscy teoretycy spiskowi, którzy doszli do wniosku, że Danny Casolaro nie popełnił samobójstwa i że było to dobrze zamaskowane morderstwo. Faktem jest, że rok przed tragedią Casolaro natknął się na coś bardzo mrocznego, a im bardziej zagłębiał się w tę sprawę, tym wyraźniej zdawał sobie sprawę z jej skali. Teoretyk spiskowy odkrył istnienie tajemniczej grupy cieni, którą zaczął nazywać Octopus (Ośmiornica), która stała za niemal każdym większym wydarzeniem na świecie.

 

Sekrety „Ośmiornicy”

 

Odkrycie to rozpoczęło się od przyjaciela Casolaro, Williama Hamiltona, programisty w stworzonej przez siebie firmie Inslaw, który stworzył złożony program PROMIS do śledzenia, tajnego nadzoru i wyszukiwania przestępców. W pewnym momencie Hamilton oskarżył Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych o nielegalne wykorzystanie programu PROMIS i przekształcenie go w program szpiegujący. Począwszy od 1983 roku Hamilton przez kilka lat pozywał Departament Sprawiedliwości, a następnie poprosił Casolaro o pomoc. Casolaro odkrył, że Departament Sprawiedliwości faktycznie zmodyfikował program Hamiltona i sprzedał go zagranicznym agencjom wywiadowczym w Izraelu (czyżby chodziło o Pegasus??? – przyp. tłum.), Jordanii i innych krajach. Im bardziej teoretyk spiskowy zagłębiał się w tę sprawę, tym wyraźniej zdawał sobie sprawę, że odkrył jakąś ogromną tajną siatkę, w skład której wchodziło wielu ludzi na całym świecie.

Casolaro odkrył, że sieć odegrała ważną rolę w tak znaczących wydarzeniach, jak kryzys kubański w 1962 r. i skandal Watergate. Agenci Octopusa stali za przetrzymywaniem amerykańskich zakładników w Iranie, co pomogło Ronaldowi Reaganowi wygrać wybory prezydenckie w 1980 roku. Octopus stał za eksplozją Boeinga 747 Jumbo Jet nad szkockim miastem Lockerbie w 1988 roku, a nawet brał udział w tajnych operacjach w bazie wojskowej Strefy 51 w Nevadzie, ponieważ ta tajna sieć była połączona z projektem Majestic 12.

Kiedy Danny Casolaro głęboko zaangażował się w śledztwo, zaczął otrzymywać groźby, że zostanie zabity, jeśli nie przerwie dziennikarskiego śledztwa. Kiedyś nawet powiedział bratu, że gdyby przydarzył mu się wypadek i umarł, to nie musiałby wierzyć oficjalnym wersjom, bo wszystko byłoby zmyślone. Śledztwo w sprawie śmierci Casolaro ujawniło, że na około dzień przed śmiercią pisarz spotkał się z innym informatorem, Williamem Turnerem i wiele wskazywało na to, że konspirolog otrzymał od niego wiele interesujących informacji. Wracając do hotelu, Casolaro, według świadków, wcale nie wydawał się zmartwiony ani zdenerwowany, ale raczej spokojny i zadowolony. Badanie metody samobójstwa wybranej przez Casolaro również pozostawiło wiele pytań. Bardzo bał się samego widoku krwi, co jego brat dobrze znał, dlatego pisarz nawet w głębokiej depresji nie mógł dobrowolnie zdecydować się na taką metodę samobójstwa. Okazało się również, że rozcięcia na obu nadgarstkach Casolaro były tak głębokie, że tętnice łokciowe zostały całkowicie przecięte. W przypadku takich skaleczeń zwolennik teorii spiskowych nie byłby już w stanie normalnie używać ręki do zadawania takich samych głębokich cięć na drugim nadgarstku.

 

Śmierć po konferencji

 

Tajemnicze wypadki z udziałem zwolenników teorii spiskowych zdarzają się także na Starym Kontynencie. Na początku sierpnia 2018 r. polskie władze zwróciły laptop i telefon komórkowy krewnym angielskiego teoretyka spiskowego Maxa Spiersa, który dwa lata wcześniej zmarł w tym zachodniosłowiańskim kraju w dziwnych okolicznościach. Okazało się jednak, że wszystkie pliki na laptopie zostały usunięte, a karta SIM telefonu została zajęta, ponieważ „były szczególnie interesujące”. Prasa nie znalazła żadnych szczegółów na temat tego, kto i dlaczego pliki zostały usunięte.

Max Spiers zmarł w tajemniczych okolicznościach w Polsce w 2016 roku w wieku 39 lat. Był jednym ze zwolenników teorii spiskowych na temat rządu światowego, UFO i innych popularnych teorii spiskowych. Szczególnie fascynowały go informacje o powiązaniach światowych władców z obcą inteligencją. Przed śmiercią Brytyjczyk kilkakrotnie zwymiotował dziwnym czarnym płynem, którego dokładna natura nie była znana. Uważa się tylko, że część tej krwi była jego własną krwią. Z konspirologa wypłynęło ponad dwa litry tego czarnego płynu.

Śledztwo w sprawie jego śmierci wszczęto w grudniu 2016 r. i początkowo sądzono, że Spiers zmarł z przyczyn naturalnych. Kiedy jego ciało przewieziono do Wielkiej Brytanii, tamtejszym lekarzom nie udało się ustalić dokładnej przyczyny śmierci. Tymczasem śledczym udało się ustalić, że na krótko przed tragedią skontaktował się ze swoją matką Vanessą Bates i powiedział jej, że „jej syn ma kłopoty” i że jeśli coś mu się stanie, ona i inni krewni dokładnie wszystko zbadają.

Spiers pojechał do Polski, aby przemawiać na konferencji festiwalu filmów dokumentalnych, a następnie zrelaksować się z dziewczyną na lokalnych plażach nad Morzem Bałtyckim. Jednak po przemówieniu na konferencji dziewczyna znalazła go w wynajętym mieszkaniu w stanie agonii. Zarzuca się, że śledztwo Spiersa było powiązane z pewnymi aspektami życia popularnych ludzi w biznesie i polityce. Według Vanessy Bates najprawdopodobniej jej syn odkrył w nich coś bardzo mrocznego. Dlatego istnieje nieoficjalna wersja, że ​​Max Spiers zginął, bo dowiedział się za dużo, a morderstwa popełnili albo „ludzie w czerni”, albo agenci rządowi. Do stycznia 2019 r. akta sprawy liczyły ponad 700 stron i wkrótce miało się rozpocząć dodatkowe śledztwo. (Prawdę powiedziawszy to pierwsze słyszę o tym przypadku, ale teraz w Polsce jest wszystko możliwe, więc nie wykluczam go – uwaga tłum.)

 

Tajemnicze zniknięcie

 

Wreszcie trzeci przypadek miał miejsce w Ameryce Południowej w marcu 2017 r., kiedy 24-letni student psychologii Bruno Borges zniknął ze swojego domu w stanie Acre w zachodniej Brazylii. Jego rodzice właśnie wyjechali w długą podróż, a Bruno został sam w domu z siostrą. Siostra zaginionego studenta, która interesowała się ufologią i teoriami spiskowymi, powiedziała reporterom, że jej brat zaczął codziennie zamykać się na kilka godzin w swoim pokoju i pracować nad, jak to określił, „projektem”.

Kiedy policjanci sprawdzili pokój Bruno Borgesa, zauważyli, że jego ściany pokryte są dziwnymi napisami z odniesieniami do Iluminatów oraz odręcznymi kartkami. W pomieszczeniu znajdowała się także duża rzeźba Giordano Bruno, którego Borges bardzo przypominał z wyglądu, 14 teczek z „tajnymi rękopisami” z rzymskimi cyframi na okładce i różnymi symbolami iluminatów na podłodze.

Bruno Borges ostatni raz był widziany 27 marca i według jego ojca Athosa Borgesa młody zwolennik teorii spiskowych miał na sobie jedynie T-shirt i nie miał przy sobie pieniędzy. Jak mówi Athos, jego syn nigdy wcześniej nie wychodził z domu bez ostrzeżenia, a próby dodzwonienia się na jego komórkę kończyły się niepowodzeniem, gdyż telefon był zawsze wyłączony. Koordynator wydziału dochodzeniowego Fabrizio Sobreira powiedział dziennikarzom Acri TV, że trwają poszukiwania ucznia i rozważane są różne wersje zaginięcia. Powiedział też, że wśród lokalnych mieszkańców krążą pogłoski, że facet został porwany przez Kosmitów.

Interesujące informacje przekazał także doktor José Medeiros, założyciel ośmiu ośrodków duchowych w Brazylii, który stanął po stronie teorii spiskowych. Oznajmił, że już w 2016 roku Borges Jr. konsultował z nim swój tajny projekt. Według Medeirosa uczeń potrafił widzieć duchy i mógł być medium oraz reinkarnacją Giordano Bruno.

 

Przekład z rosyjskiego - ©R.K.F. Sas - Leśniakiewicz

wtorek, 28 stycznia 2014

SŁUP DYMU NAD ROSJĄ


Najpierw była sensacyjna informacja w głównym wydaniu Wiadomości TVP-1 z dnia 13 marca 2001 roku, którą potem powtórzył Super Express w dniu 14 marca. Otóż wieczorem, dnia 12 marca 2001 roku, o godzinie 18:30 czasu moskiewskiego (czyli 20:30 CŚE), załoga polskiego samolotu typu Boeing 737-500, oznaczony jako SP-LKF lecącego z Moskwy (SVO) do Warszawy (WAW) lot nr LO 678, w kilka minut po starcie z lotniska, w odległości 200-250 km (rozbieżności w relacjach świadków) na zachód od Moskwy, zauważyła ogromny, bijący w niebo na 11 km słup ciemnego dymu. Słup ten widziało jeszcze kilkanaście załóg innych maszyn lecących z lub do Moskwy z kierunku zachodniego. Po wylądowaniu w Warszawie na Okęciu, Boeinga poddano kontrolnym testom na radioaktywność - obawiano się bowiem tego, że był to grzyb po wybuchu jądrowym lub po awarii reaktora jądrowego elektrowni nuklearnej w Smoleńsku. Na szczęście nie stwierdzono podwyższonej radiacji. Nie stwierdzono także żadnych silniejszych wstrząsów podziemnych dobiegających z tamtego rejonu, jedynie stacja sejsmograficzna w Helsinkach odnotowała słabe wstrząsy w okolicach Moskwy.


Ludzie gubili się w domysłach, sądzono m.in., że samolot wszedł w strefę działania jakiegoś niezbyt dobrze znanego zjawiska atmosferycznego - wersja lansowana przez rosyjskie Ministerstwo ds. Sytuacji Nadzwyczajnych; wybuch w składzie amunicji, wybuch międzykontynentalnej rakiety balistycznej ICBM w silosie, wybuch składowanego w silosach paliwa rakietowego... Jedno jest absolutnie pewne i uspokajające - to nie reaktor w Smoleńskiej EJ. Wybuch wulkanu? - w rejonie Moskwy nie ma wulkanów, chociaż obraz silnego wybuchu typu Wezuwiusza czy Mt. Pele daje wysokie słupy lekkich frakcji tefry sięgających do kilku kilometrów wysokości. Ale erupcje wulkaniczne dają zupełnie inny obraz zjawiska, gdyż towarzyszą im wstrząsy tektoniczne i wydzielanie się trujących gazów, głównie: dwutlenku i tlenku węgla, tlenków siarki i siarkowodoru oraz związków chloru i innych halogenów. Tego nie stwierdzono.

15  marca Rosjanie podali oficjalnie, że słup dymu powstał w wyniku pożaru zachodniej nitki gazociągu biegnącego z Tweru w kierunku zachodnim - vide mapa - i że nic niezwykłego poza zwykłym pożarem tam nie zaszło... Pożar zniszczył ponoć 70 m gazociągu w okolicach Tweru leżącego 160 km na północ od Moskwy.

Takie wyjaśnienie jeszcze bardziej pogłębiło zagadkę, boż słup dymu widziano przecież 200-250 km na zachód od Moskwy. To po pierwsze.

Po drugie: widziano potężny słup dymu, a nie ognia. W przypadku pożaru gazociągu czy ropociągu - te ostatnie przebiegają na zachód od Moskwy, ale w jeszcze większej odległości - widziano by na tle ciemnej ziemi jasne pomarańczowo-czerwone płomienie i podświetlone nimi kłęby dymu, i byłoby oczywiste, że chodzi o zwykły pożar...  Gaz ziemny pali się słabo kopcącym płomieniem, więc nie mógł to być pożar gazu. Wybuch gazociągu mógłby spowodować wytrysk fontanny ognia na 1.500 - 2.000 metrów, jak to miało miejsce w Azerbejdżanie, Armenii i USA, ale potem słup płomieni byłby znacznie wyższy i nie wydzielałby on tak wiele dymu...

Po trzecie: nie mógł to być zwykły pożar, bowiem nawet gwałtowna burza ogniowa nie spowodowałaby powstania słupa dymu wysokiego na 11 km, a grzyba dymu, który przypominałby grzyb po wybuchu jądrowym.

To nie mógł być także wybuch jądrowy, bo w takim przypadku stwierdzono by silne wstrząsy podziemne o nietypowej charakterystyce pozwalającej na błyskawiczne zidentyfikowanie wstrząsu jako efektu wybuchu nuklearnego. No i rzecz jasna skażenia radioaktywne samolotów. Tego nie stwierdzono. Nie stwierdzono także typowej w takich przypadkach kuli ognistej i fal uderzeniowych eksplozji. Nie stwierdzono także wystąpienia EPM - czyli efektu pulsu magnetycznego eksplozji jądrowej. Synergiczne działanie błysku neutronowego, błysku termicznego i EPM wybuchu jądrowego spowodowałoby śmierć ludzi na pokładzie polskiego samolotu, o ile nie zostałby wcześniej sprasowany na placek uderzeniem naddźwiękowej fali eksplozji...

Co to być mogło? W niedzielnej audycji z cyklu „Nautilius Radia Zet” w dniu 18 marca 2001 roku będący gościem programu Igor Witkowski stwierdził, że obraz tego zdarzenia przypomina mu dość dokładnie powietrzny wybuch jądrowy, aliści nim na pewno nie był ze względu na to, że jak już podałem wyżej - nie stwierdzono wystąpienia zjawisk świetlnych, akustycznych i magneto-elektrycznych towarzyszących tego rodzaju eksplozjom. W swoim wejściu antenowym z kolei skojarzyłem ten dziwny incydent z wydarzeniem z 30 czerwca 1908 roku, jakim był spadek tzw. Meteorytu Tunguskiego w syberyjską tajgę. Wtedy też zaobserwowano chmurę ciemnego dymu, która uniosła się do stratosfery - czyli na co najmniej 10 km nad Ziemię. Ale w przypadku podmoskiewskim nie było innych efektów fizycznych tego wydarzenia, a zatem...

Jest jeszcze jedno wytłumaczenia - w rejonie Moskwy spadł jakiś masywny sztuczny satelita Ziemi, który pozostawił po sobie smugę dymu, która potem słabe wiatry „rozmazały” w kolumnę, zaś silne stratosferyczne wiatry „jet streams” rozwiały ją całkowicie powyżej 11.000 metrów. To też jest jakieś wytłumaczenie, ale moim zdaniem też ciągnięte za włosy...

A zatem mamy znowu zagadkę i to techniczną, przez to groźną dla ekosystemu planety. Bo jestem pewien, że była to robota człowieka. Mam nadzieję, że nie był to wybuch jakiegoś składu broni biologicznej czy chemicznej, których na terenach byłego Związku Radzieckiego jest bardzo dużo, a wszystkie SOWIERSZIENNO SIEKRIETNO, a w dzisiejszej Rosji nie ma środków na ich utrzymanie, więc siłą rzeczy takie wypadki mogą się zdarzyć... i to w każdej dosłownie chwili. Przykład wzięcia przez rosyjski OPL norweskiej rakiety meteorologicznej za amerykański ICBM i postawienie rosyjskich sił rakietowych w stan najwyższej gotowości bojowej w 1995 roku, czy ostatnie wydarzenia związane z zatonięciem okrętu podwodnego K-141 Kursk w sierpniu 2000 roku wskazują na to, że wystarczy jeden impuls, jeden bit fałszywej informacji wklepanej na dysk komputera, jeden nieopatrzny ruch joysticka czy jeden przedmiot wrzucony do silosu albo składu i bieda gotowa, i to taka, w porównaniu z którą katastrofa czarnobylska wydawać się będzie wiosennym deszczykiem... Obym się mylił! - ale niestety, wszystko wskazuje na to, że to my, ekolodzy mamy rację. Tylko, że nikt nas nie słucha.[1]


---oooOooo---


A teraz będzie najciekawsze. W grudniu 2013 roku zapytałem o ten właśnie incydent mojego rosyjskiego korespondenta Pana Wadima Ilina. Okazało się, że Rosjanie w ogóle nic nie wiedzą na ten temat! Co więcej – byłem pierwszym, który cośkolwiek im powiedział o tym wydarzeniu! Nie wie o tym nic także Michaił Gersztejn i ufolodzy z jego grupy. Czyli co? – oznacza to, że  tajemniczy słup dymu nad Rosją pozostaje zagadką!




[1] Źródła: 1. Telewizja Polska Program Pierwszy (TVP-1) w programie "Wiadomosci" z dnia 13.III.2001 roku, 2. Gazeta "SuperExpress" nr z dnia 14.III.2001 roku - materiał odredakcyjny.

poniedziałek, 14 maja 2012

SZLAKAMI POLSKICH TAJEMNIC





Miesięcznik  *Fokus-Ekstra*” w swym kwietniowym wydaniu ukazał wszystkie godne uwagi i ciekawe miejsca w Polsce. Redaktorzy *Focusa*” wyliczyli ich 113[1] na terenie całego naszego kraju. Pozwolę sobie je przypomnieć Czytelnikom, są to:

1.     Puszcza Białowieska (czakram)

2.   Kraków (czakram Jowisza)

3.   Ślęża (czakram)

4.   Błędne Skały w Górach Stołowych k./Karłowa (czakram)

5.   Wrocław–- Ostrów Tumski (czakram)

6.   Tykocin (Wielka Synagoga, czakram)

7.    Rapa (Piramida von Fahrenheitów, czakram)

8.   Odry (kamienne kręgi, czakram)

9.   Węsiory (kamienne kręgi, czakram)

10.                      Włodarz (Góry Sowie, budowle poniemieckie)

11.              Głuszyca (jw.)

12.                      Osówka (jw.)

13.                      Rzeczka (jw.)

14.                      Wałbrzych (jw.)

15.                      Kamienna Góra (jw.)

16.                      Boryszyn (MRU)

17.                      Pniewo (MRU)

18.                      Wąchock  - opactwo Cystersów

19.                      Lubiąż (jw.)

20.                   Krzeszów (jw.)

21.                      Henryków (jw.)

22.                   Kołbacz (jw.)

23.                   Bierzwnik (jw.)

24.                   Gościkowo (jw.)

25.                   Jędrzejów (jw.)

26.                   Oleśnica Mała (złoto Templariuszy)

27.                   Chwarszczany (jw.)

28.                   Leśnica (jw.)

29.                   Rurka (jw.)

30.                   Czerwińsk (jw.)

31.                      Kałków (jw.)

32.                   Biały Jar –- „*Złoto Wrocławia*” (skarb)

33.                   Dolina Baryczy (jw.)

34.                   Ślęża (jw.)

35.                   Niedzica (jw.)

36.                   Wielbark (jw.)

37.                   Piechowice (jw.)

38.                   Knyszyn (jw.)

39.                   Złoty Potok (jw.)

40.                   Zamek Czocha w Leśnej (jw.)

41.                      Warszawa (zamach na prez. Narutowicza)

42.                   Gąsawa (*krwawa łaźnia”*)

43.                   Warszawa (Zamach w Cytadeli)

44.                   Zagórze (zamach na N. Chruszczowa)

45.                   Zagórze (zamach na E. Gierka)

46.                   Krzeszów (reprezentacyjne grobowce)

47.                   Brzeg (jw.)

48.                   Poznań (jw.)

49.                   Legnica (jw.)

50.                   Kraków (jw.)

51.                      Wrocław (jw.)

52.                   Tychowo  (*diabelskie ślady*)

53.                   Tum (jw.)

54.                   Krzyżowniki (jw.)

55.                   Wyspa Chrząszczewska  (jw.)

56.                   Biała (jw.)

57.                   Bardzka Góra (jw.)

58.                   Lublin (jw.)

59.                   Bolków (Bursztynowa Komnata)

60.                   Słobity (jw.)

61.                      Dzikowo Iławeckie (jw.)

62.                   Gdańsk (jw.)

63.                   Toruń (jw.)

64.                   Pasłęk (jw.)

65.                   Jezioro Resko Przymorskie (jw.)

66.                   Wolin (ślady Wikingów)

67.                   Rowokół (jw.)

68.                   Czersk (jw.)

69.                   Janów k./Elbląga - Truso (jw.)

70.                   Karpacz Górny - Wang (jw.)

71.                      Lutomiersk (jw.)

72.                   Olsztyn k./Częstochowy (słynne więzienie)

73.                   Złocieniec (jw.)

74.                   Barczewo (jw.)

75.                   Zamość (jw.)

76.                   Komańcza (jw.)

77.                   Szamotuły (jw.)

78.                   Nysa (jw.)

79.                   Kraków (słynne ucieczki)

80.                   Lipowiec (jw.)

81.                      Głogów (jw.)

82.                   Warszawa (jw.)

83.                   Żagań (jw.)

84.                   Sobibór (jw.)

85.                   Łomża (jw.)

86.                   Siedlęcin (legendy arturiańskie)

87.                   Bezławki (jw.)

88.                   Wislica (jw.)

89.                   Poznań (jw.)

90.                   Czersk (jw.)

91.                      Kraków (jw.)

92.                   Gdańsk (jw.)

93.                   Toruń (jw.)

94.                   Węgrów (Szlak Twardowskiego)

95.                   Kraków (jw.)

96.                   Mystki-Rzym (jw.)

97.                   Czechowizna (jw.)

98.                   Warszawa (jw.)

99.                   Sułoszowa (jw.)

100.               Knyszyn (Legenda Zygmunta Augusta)

101.                  Augustów (jw.)

102.               Tykocin (jw.)

103.               Prostki (jw.)

104.               Sobótka (*pogańskie ślady*)

105.               Łysa Góra (jw.)

106.               Olszyn (jw.)

107.               Bartoszye (jw.)

108.               Gdańsk (jw.)

109.               Toruń (jw.)

110.                  Prątnica (jw.)

111.                    Lipnica Dolna (jw.)

112.                  Kraków (jw.)

113.                  Wolin (jw.)



Do tego chciałbym dorzucić także swoje trzy grosze i obiekty, które warto jest zwiedzić, i tak:



114.                  Babia Góra (*diabelskie ślady*)

115.                  Sucha Beskidzka (Szlak Twardowskiego)

116.                  Smykania k./Szczyrzyca (*diabelskie ślady*)

117.                   Zalesie k./Międzyzdrojów (poligon V-3)

118.                  Świnoujście (forty i bazy Krigsmarine i Bałtyckiej Floty)

119.                  Rąbka k./Łeby (Poligon broni V i Muzeum Rakietnictwa)

120.               Gdynia (katastrofa UFO)

121.                  Czernica (katastrofa UFO)

122.               Ustka (katastrofa UFO)

123.               Rożnów k./Kluczborka (piramida von Ebenów)

124.               Przełęcz Krowiarki (niemieckie próby z V-3)

125.               Powiat suski (anomalia grawi-magnetyczna)

126.               Sidzina (anomalia grawitacyjna)

127.               Góra Żar (anomalia grawitacyjna)

128.               Jerzmanowie (tajemniczy wybuh w 1993 roku)

129.               Spała-Jeleń-Konewka (kwatera Hitlera?)

130.               Czerwone Wierchy (polski Trójkąt Bermudzki)



To są tylko co bardziej znane propozycje. Te miejsca są warte zwiedzenia i równie ciekawe, jak te wymienione w *Focusie*.  Polecam je!



[1] W numerze podano 119.