Powered By Blogger

środa, 6 marca 2024

Złoto Führera

 


Znów oglądam programy Bogusława Wołoszańskiego o dolnośląskich skarbach zdeponowanych tam przez nazistów i ciągle odnoszę wrażenie, że poza autentycznymi skarbami zrabowanymi w całej Europie, naziści usiłowali także otrzymać złoto na drodze transmutacji pierwiastków – podobnie jak robili to w swym czasie alchemicy.

Oczywiście nie chodziło o produkcję złota przy pomocy przemian chemicznych, bo jest to niemożliwe, ale o produkcję złota na drodze przemian jąder atomowych – w reaktorach jądrowych. Na szczęście dla Ludzkości, problem polega na tym, że złoto jest niezwykle odporne na manipulacje i nie jest tak łatwo je zsyntetyzować. Przypomnijmy jego właściwości:

Złoto jest ciężkim, miękkim i błyszczącym metalem, najbardziej kowalnym i ciągliwym spośród wszystkich znanych metali. Czyste złoto ma jasnożółty kolor i wyraźny połysk, nie utlenia się w wodzie czy powietrzu. Chemicznie złoto należy do metali przejściowych i pierwiastków grupy 11. Z wyjątkiem helowców (tzw. gazów szlachetnych) złoto jest najmniej reaktywnym pierwiastkiem. Złoto długo przed okresem spisanej historii było drogocennym i poszukiwanym metalem szlachetnym używanym w biciu monet, jubilerstwie, sztuce i zdobieniach.

Złoto jest odporne na poszczególne kwasy, ale roztwarza się w wodzie królewskiej (łac. aqua regia, nazwana tak ze względu na to, że rozpuszcza właśnie złoto – metal kojarzony z władzą królewską). Roztwarza się również w zasadowych roztworach cyjanków, które były używane do wydobywania złota. Złoto rozpuszcza się również w rtęci, tworząc amalgamat. Złoto jest nierozpuszczalne w kwasie azotowym, który roztwarza srebro i inne metale, co przez długi czas było wykorzystywane jako próba na obecność złota (np. w monetach).

Metal rodzimy występuje jako samorodki lub ziarna w skałach litych, żyłach i osadach aluwialnych. Mniej powszechnie występuje jako związki złota, zazwyczaj z tellurem. […]

Szacuje się, że do końca 2022 roku w całej historii zostały wydobyte 208 874 tony złota. Odpowiada to objętości 10.800 m³ lub sześcianowi o krawędzi nieco ponad 22 m. Światowe zasoby wydobytego złota w 46% zużyte zostały w jubilerstwie, w 39% w różnych inwestycjach, a 15% na inne cele (przemysł, elektronika). Złoża złota pozostałe pod ziemią, opłacalne do wydobycia, oceniane są na 52 tys. ton. Od 2015 roku światowe wydobycie złota co roku przekracza 3 tys. ton. Przy aktualnym poziomie wydobycia znane opłacalne złoża wystarczyłyby na ok. 17 lat. […]

Jednym z głównych celów alchemików było przekształcenie różnych substancji, głównie ołowiu, w złoto. Miało odbyć się to w wyniku kontaktu danej substancji z mityczną substancją zwaną kamieniem filozoficznym. Chociaż im nigdy się to nie udało, alchemicy rozpowszechnili zainteresowanie tym co można robić z substancjami, przez co położyli podwaliny pod naukę, którą dzisiaj nazywamy chemią. Alchemicznym symbolem złota był okrąg z punktem w środku (), który był również symbolem astrologicznym i starożytnym chińskim znakiem oznaczającym słońce. Obecnie otrzymywanie złota z innych substancji jest możliwe m.in. przez przekształcenie rtęci na drodze wychwytu neutronu przez 196Hg. […]

Atom złota zbudowany jest z 79 protonów i 90–126 neutronów tworzących jądro oraz 79 elektronów (w stanie podstawowym) o konfiguracji 1s22s22p63s23p63d104s24p64d104f145s25p65d106s1 (zapis skrócony: [Xe]4f145d106s1).

Złoto ma jeden trwały izotop, 197Au, będącym jednocześnie jedynym naturalnie występującym izotopem złota. Znanych jest kilkadziesiąt radioizotopów otrzymanych syntetycznie, których masy atomowe są w zakresie od 126 do 205. Najstabilniejszym spośród nich jest 195Au, który ma czas połowicznego rozpadu, T½ równy 186,1 dni. Najmniej stabilnym jest 171Au, o T½ = 30 µs, który rozpada się w wyniku emisji protonu. Większość radioizotopów złota o masach poniżej 197 u ulega rozpadowi w wyniku kombinacji emisji protonu, rozpadu α i rozpadu β+ (antymateria!). Wyjątkami od reguły są 195Au, który rozpada się przez wychwyt elektronu oraz 196Au, który w 93% rozpada się przez wychwyt elektronu oraz w 7% przez rozpad β+.

Zostały opisane przynajmniej 32 izomery jądrowe o zakresie mas atomowych 170 do 200. W przedziale tym tylko 178Au, 180Au, 181Au, 182Au i 188Au nie mają izomerów. Najstabilniejszym jest 198mAu o T½ = 2,27 dnia. Najmniej stabilnym jest 177mAu o T½ = 7 ns. 184mAu ma trzy ścieżki rozpadu; rozpad β+, przejście izomeryczne i rozpad α.

W Polsce wydobywa się złoto jedynie ze złóż rud miedzi (w których złoto stanowi niewielką domieszkę) w rejonie Lubina, Polkowic, Rudnej. Produkcja złota odbywa się w hucie miedzi w Głogowie. Wielkość produkcji w 2015 wyniosła 2,7 tony, w 2016 r. 3,54 tony, a w 2017 r. 3,649 tony.

Wystąpienia złota współcześnie nieeksploatowane:

·     Dolny Śląsk (dorzecza rzek: Izery, Kwisy, Bobru) – przyjmuje się, że na tym terenie wydobyto w latach 1175–1240 około 50 ton złota. Obecnie, szacunki mówią o łącznie 350 tonach złota pod Dolnym Śląskiem.

·     okolice Złotego Stoku – szacuje się, iż na tym terenie wydobyto ok. 16 ton złota

·     okolice Złotoryi i Lwówka Śląskiego

·     Wielisławki

·     Wlenia - Radomice, Klecza, Pilchowice

·     okolice Bolesławca

·     Czarnów koło Kamiennej Góry

·     Radzimowice koło Wojcieszowa

·     Międzyrzecze Dolne, k. Bielska-Białej.[1]

Być może część podziemnych instalacji kompleksu Riese miała być rafinerią złota i uranu wydobywanego na Dolnym Śląsku.

Ale czy tylko wydobywanego?

Jesteśmy zdania, że chodzić może także o złoto syntetyczne – otrzymane wskutek przemian jądrowych z innych metali.

W 1924 roku, znany japoński chemik dr Hantaro Nagaoka przeprowadził eksperyment wytworzenia złota z rtęci na drodze ostrzału jader atomów rtęci-180 elektronami i uzyskania w ten sposób złota-179 wedle magicznej formuły:

180Hg + e- => 179Au + n

Udało się mu to w wyniku zastosowania napięcia 150 kV w jednym z pierwszych akceleratorów cząstek. Rozpędzone elektrony wybiły jeden lub dwa protony z jąder rtęci, w wyniku czego powstały jądra złota i platyny (Pt). Jak widzimy, elektron wniknął w jeden z protonów i atom rtęci zmienił się w atom złota-179 – tego najtrwalszego izotopu oraz neutron. Eksperyment ten ponoć powiódł się o tyle, że Nagaoka otrzymał wprawdzie ułamek miligrama złota, ale niestety – ilość zużytej energii elektrycznej wielokrotnie przekraczała wartość uzyskanego w ten sposób złota i cała sprawa wzięła w łeb. Ale jako że tonący brzytwy się chwyta, Hitler łapał się każdej możliwości by ratować idącą na dno III Rzeszę.

Cały problem polegał na tym, że III Rzesza miała tylko jeden cyklotron a USA miały ich 30. Żeby rozwinąć prace nad produkcją złota trzeba było zbudować potężne cyklotrony, które mogłyby podołać temu zadaniu. No i wybudowano – a dokładniej dwa lub cztery (co do tego nie ma pełnej zgodności) w mieście Breslau – dziś Wrocław. Być może rację ma Bogusław Wołoszański, że były to wirówki do separacji izotopów uranu, z mieszaniny których otrzymywało się pożądany izotop 235U*, który nadawał się do bomb A.  i ta wersja jest najbardziej prawdopodobna.

I tutaj pojawia się tzw. „muchołapka” vel Stonehenge Hitlera z Ludwikowic Kłodzkich. Ta zadziwiająca konstrukcja z żelbetu składa się z dwunastobocznego wieńca wspartego na tyluż słupach. Ta konstrukcja nie daje spokoju wielu badaczom i jest ona źródłem wielu hipotez, czasem nader dziwnych. W kontekście tego, co napisałem powyżej, wydaje się iż jest to nie tyle separator izotopów ale ogromnym cyklotronem służącym do bombardowania targetów z różnych pierwiastków przez strumień cząstek elementarnych rozpędzanych do prędkości relatywistycznych. Coś à la współczesne synchrofazotrony czy GHC Wielki Zderzacz Hadronów używany przez CERN… I kto wie, czy celem finalnym prac nie miała być broń D – dezintegracyjna, czyli po prostu antymateria? Wszak uczeni wiedzieli już od 1924 roku, że antymaterię – w postaci antyelektronów czyli pozytronów można było uzyskać w toku przemian jądrowych, co w praktyce uzyskano w 1932 r. Na razie wiedzieli o szybkich antyelektronach – cząstkach β+ których kolizje z elektronami dają dużą ilość energii:

e- + e+ => 2γ (1,022 GeV)

Dzisiaj źródłem pozytronów są dwa izotopy: 22Na i 68Ge, a także inne, cięższe pierwiastki.

Na plus tego rozumowania świadczy fakt, że do „muchołapki” podłączono potężne kable energetyczne, które musiały transportować ogromne ilości energii elektrycznej do elektromagnesów tego super-cyklotronu. I jest jeszcze jedno, a mianowicie – w czasach III Rzeszy wierzono, że antycząstki poruszają się wstecz strumienia Czasu. Oznaczałoby to, że antymateria zachowuje się jak kontromot i porusza się z Przyszłości do Przeszłości. Gerd Burde w swym filmie o tajemnicach III Rzeszy twierdzi wprost, że nazistowskie UFO to w gruncie rzeczy były chronołazy, którymi mogli oni przedostać się do mitycznej Atlantydy i Hyperborei… Na szczęście okazało się, że to nieprawda i antymateria nie wytwarza ani antygrawitacji i nie cofa Czasu. Tym niemniej wciąż niejasna jest sprawa tajemniczego urządzenia jakim jest Die Glocke – Dzwon, a które mogłoby być takim chronoskafem… Przypominam, że to wszystko, o czym tu piszemy, było znane i badane w latach 30. i 40. XX wieku we wszystkich laboratoriach Niemiec, Japonii, UK i USA, a więc wiodących krajów świata.

Ale to już temat z innej ballady.



[1] Wikipedia.

poniedziałek, 4 marca 2024

O śniegach Babiej Góry

 


Stanisław Bednarz

 

Od około trzech  tygodni obserwujemy na północnych stokach Babiej Góry wyjątkowo ciekawe pęknięcie pokrywy śnieżnej. Powstała szczelina o długości kilkudziesięciu metrów to nic innego jak zaczątek lawiny. Wielce prawdopodobne jest, że wkrótce ten obryw zjedzie w formie lawiny śnieżnej.

W wyniku wysokiej temperatury i deszczu na zboczach Zachodniego Kościółka powstało nietypowe, kilkudziesięciometrowe pęknięcie i odsklepienie pokrywy śnieżnej. Aktualnie przy zmrożonej pokrywie jest ono względnie statyczne, natomiast należy się spodziewać postępowania tego procesu i możliwego wystąpienia lawiny przy ociepleniu. 

Kościółki  to  część grzbietu i północnych zboczy Babiej Góry, pomiędzy Złotnicą na północy a Pośrednim Grzbietem na wschodzie. Od Pośredniego Grzbietu (a w zasadzie od jego zachodniego zakończenia, zwanego Pośrednim Garbem) oddziela Kościółki Lodowa Przełęcz (1602 m).

Wyróżnia się Kościółek Zachodni (1620 m), będący lokalnym wypiętrzeniem zachodniej grani Babiej Góry oraz Kościółek Wschodni (1615 m n.p.m.), który ma formę niewielkiego garbu wysuniętego na północ od grani. Oba Kościółki rozdziela tzw. Siodło Kościółków, spod którego na północ opada żleb Kamiennej Dolinki. Stoki obu Kościółków opadają ku północy stromymi, miejscami urwistymi skalnymi ścianami, tworząc najbardziej eksponowane miejsca w masywie Babiej Góry.

Jeszcze w początkach XX w. uznawano rzeźbę Kościółków za twór epoki lodowcowej. Ze względu na małe kociołki.  W rzeczywistości ich powstanie wiąże się z potężnym obrywem skalnym sprzed kilku tysięcy lat… Dodatkowo jest to  miejsce  schodzenia lawin. 

Nazwa Kościółków wiąże się z podaniem, znanym w okolicy, o miasteczku czy też wsi, która zapadła się w głąb ziemi za grzechy jej mieszkańców. Od czasu do czasu słychać tu dobywający się spod ziemi dźwięk dzwonów, a niektórzy widzieli podobno szczyty wież kościelnych, usiłujących wydostać się na powierzchnię.







Zagrożenie występuje głównie na stromych stokach północnych, w charakterystycznych żlebach i na stromych ściankach. Zdarzają się zimy (zwłaszcza po długotrwałych północnych wiatrach), kiedy możliwość zejścia lawin pojawia się również na południowych stokach, głównie na ściance blisko zielonego szlaku, nad ruinami schroniska BeskidenVereinu.

Większość odnotowanych lawin jest małej lub średniej wielkości, ale te schodzące żlebami potrafią osiągnąć ponad kilometr toru, przekraczając charakterystyczny szlak trawersujący masyw, zwany płajem. Lawiny  na północnym stoku schodzą najczęściej z trzech miejsc z Żlebu Głównego, z Szerokiego Upłazu pod Mała Babią i spod wspomnianych Kościółków. 

Właśnie spod Szerokiego Upłazu 20 marca 1987 zeszła lawina  z nawisu na krawędzi szerokiego Upłazu  i zatrzymała się poniżej górnego płaju na wysokości 1050 m n.p.m.  Długość lawiny 1 km. Masa spiętrzonego śniegu sięgała wówczas 15 m i wytopiła się ostatecznie w końcu lipca.

Niszczenie drzewostanu przez lawiny w źlebie głównym na przestrzeni tysiącleci spowodowało obniżenie w tym miejscu górnej granicy lasu do 1200 m n.p.m. gdy normalnie jest to około 1400 m n.p.m. 

Prof. Adam  Łajczak badacz Babiej Góry wspomina  w monografii Parku (BgPN), że mała lawina pod Kościołkami w lutym 1980 roku zabiła 3 turystów. Materiały publikowane przez Park nie wspominają o tej tragedii. Może Michał Bartyzell, Paweł Franczak  coś wie.

No i o najbardziej śnieżnej zimie na Babiej Górze, była to zima w 1975/1976. Wówczas Schronisko na Markowych było całkowicie zasypane 5 metrów, śnieg w kilku punktach m.in. w kotle Kościółków był obserwowany jeszcze 10 sierpnia 1976. Podobnie chociaż trochę mniej było podczas drugiej co do wielkości śnieżnej zimy 2003/2004. Gdy mówię o kotle pod Kościółkami to pod koniec zimy 1976 nagromadziło się tam 10 metrów śniegu z powodu nawiewania.

W ogóle  masywie jest 8  punktów tzw. wyleżysk śnieżnych gdzie po  śnieżnych zimach płaty zalęgają nawet w lipcu.  Są to m.in. wspomniany kocioł pod Kościołkami, koło ruin  BeskidVereinu, nisza pod Diablakiem, Zimna Dolinka, koło Kępy.  Za ważny dowód o występowaniu w połowie XIX wieku wieloletnich płatów śniegu jest akwarela Walerego Eljasza-Radzikowskiego  przedstawiająca Babią z Barankowej, w dniu 3 sierpnia zalegał tam śnieg  dość dużych rozmiarów. Mógł przetrwać  do następnego roku. Jowinowi Bończy Bystrzyckiemu astronomowi króla Poniatowskiego, który wspomina o 8-letnim śniegu w kotle pod Kościółkami nie wierzę bo jego obecność na Babiej w 1782 roku  jest poddawana pod wątpliwość.

 

Uwagi Czytelników

 

Sprawdziłem temat dotyczący śmierci 3 turystów w lutym 1980 r. Profesor Łajczak pisze o tym zdarzeniu także w najnowszej monografii przyrody nieożywionej Babiej Góry, której .pdf już jest, a druk ukaże się jeszcze w tym roku.

Pisze w niej, że trójka turystów zginęła poprzez podejście zbyt blisko nawisu śnieżnego powstałego tej zimy na 70 m ścianie skalnej Kościółków. (Paweł Franczak)

Pamiętam jeszcze wiosnę 1975 roku, kiedy to nieduże płaty śniegu zalegały na Babiej Górze do lipca. Wtedy też była tam śnieżna zima… (Robert Leśniakiewicz)

niedziela, 3 marca 2024

Radioaktywna Kalima nad Polską

 

Kalima nad Kanarami

Od kilku dni w Internecie pojawiają się ostrzeżenia o Kalimie – chmurze żółtego pyłu znad Sahary, która to chmura nadciąga nad Polskę z kierunku S-SE i dzisiaj znajduje się u granic województwa Podkarpackiego. Jak podaje portal WP.pl:

Alert na europejskich wyspach. Radioaktywne pierwiastki w pyle znad Sahary

Rząd Wysp Kanaryjskich ogłosił alert o zagrożeniu dla zdrowia. Wszystko to z powodu pyłu, który przywiało na hiszpańskie wyspy znad Sahary. Władze Wysp Kanaryjskich ostrzegają, że warunki pogodowe mogą powodować problemy zdrowotne u osób cierpiących na choroby przewlekłe i/lub choroby układu oddechowego i u alergików.

Kalima przydarza się na Wyspach Kanaryjskich przynajmniej kilka razy w roku

Alert obowiązuje od 1 lutego br. do odwołania - podała Dyrekcja Generalnej ds. Sytuacji Nadzwyczajnych.

Wyjazd na Kanary to teraz zły pomysł?

– Mam zaplanowany wyjazd rodzinny w okolice Morro Jable. Czytam teraz o kalimie i zaczęłam się martwić o mojego syna alergika. Mam myśl, że ten wyjazd teraz to zły pomysł – napisała do portalu nakanarach.pl czytelniczka Ewa.

Według ostrzeżenia meteorologicznego kalima nad archipelagiem utrzyma się przez "kilka najbliższych dni", powodując zmienne stężenia cząstek na wyspach od wschodu, wahające się od 50 do 100 mikrogramów/m3 dziennie.

Kalima to piaskowy pył znad afrykańskiej Sahary, przenoszony jest podczas burzy piaskowej przez wiatr, opadając kolejno w różnych krajach Europy. Mimo, że to zjawisko występuje dość często na Wyspach Kanaryjskich, to naukowcy dowiedli niedawno, że w saharyjskim pyle stwierdzono obecność pierwiastków promieniotwórczych.

W pyle wykryli oni obecność pierwiastków promieniotwórczych, jak izotopu 137Cs*, cezu – 137, a także izotopy promieniotwórcze berylu i ołowiu, które mogą mieć związek z opadami radioaktywnymi – donosi hiszpańska gazeta „elDiario”.

Docierający na Wyspy Kanaryjskie promieniotwórczy pierwiastek może pochodzić m.in. z testów jądrowych, które Francja przeprowadziła nad algierską częścią Sahary na początku lat 60. ubiegłego wieku 17 kontrolowanych wybuchów nuklearnych.

Według najnowszych badań winę za to mają też ponosić amerykańskie i sowieckie próby jądrowe z lat 50. i 60. ub. stulecia – dodaje hiszpańska gazeta „elPeriodico”. Badania wykazały także, że w pyle kalimy znajdują się izotopy cezu, związane z wybuchem w elektrowni jądrowej w Czarnobylu w 1986 r. oraz w Fukushimie w 2011 r.

Czy kalima szkodzi alergikom?

Władze Wysp Kanaryjskich ostrzegają, że warunki pogodowe mogą powodować problemy zdrowotne u osób cierpiących na choroby przewlekłe i/lub choroby układu oddechowego i u alergików. Dwutlenek azotu podczas kalimy jest niebezpieczny szczególnie w ciepłe miesiące roku, podrażniając przede wszystkim układ oddechowy, stanowiąc zagrożenie zwłaszcza dla osób chorujących na astmę i chorobę obturacyjną płuc.

Skutki zdrowotne mogą pojawić się po dwóch do trzech dniach po zakończeniu kalimy – wyjaśnia to alergolog z Wyspiarskiego Szpitala Uniwersyteckiego Matki i Dziecka, Dara Martínez. – Niektórzy zaczynają zauważać objawy na kilka dni przed przybyciem zawieszonego pyłu, kiedy nikt inny tego nie zauważa. Inni w dniach narażenia i kolejne dwa, trzy dni po remisji - zjawisko wyjaśnia ekspert.

Zamglenie powoduje podrażnienie dróg oddechowych i dotyka alergików, chociaż nie ma nic wspólnego z roztoczami. Piasek powoduje, że cząsteczki takie jak zarodniki i grzyby pozostają dłużej w atmosferze i gromadzą się z pojazdami, cząsteczkami z przemysłu w okolicy.

Apel do mieszkańców i turystów

Rząd archipelagu apeluje do mieszkańców i turystów, aby zamykać drzwi i okna, a jeśli to możliwe, unikać wychodzenia na zewnątrz, jeśli ktoś cierpi na przewlekłą chorobę układu oddechowego. Ponadto istotne jest utrzymywanie odpowiedniego nawodnienia, unikanie suchego środowiska i zapewnianie dostępu do regularnych leków.

Ponadto zaleca się, aby w tym czasie nie wykonywać forsownych ćwiczeń fizycznych. Ze względu na potencjalnie zmniejszoną widoczność na drogach i zamglenie, kierowcy proszeni są o zmniejszenie prędkości, aby zapobiec wypadkom.

W najgorszych europejskich regionach nadmorskich w tym na Kanarach (PM10 = 30,6 ug/m³) występuje zanieczyszczenie nie przekraczające normy rocznej według Unii Europejskiej (40 ug/m³).

Czy turyści muszą się obawiać kalimy?

Zanieczyszczenie na wybrzeżach jest zazwyczaj niższe, niż w głębi lądu, głównie ze względu na występowanie silnych i częstych wiatrów na wybrzeżu. Z drugiej strony, na wybrzeżach mamy również do czynienia z naturalnym zapyleniem związanym z solą morską. W południowej Europie dodatkową rolę odgrywa zanieczyszczenie pochodzenia naturalnego, z powodu suchego krajobrazu, często występuje również zanieczyszczenie drobnym pyłem z Afryki, który czasem powoduje duże zamglenie. Kalimę można spotkać kilka lub kilkanaście razy w roku zarówno na Wyspach Kanaryjskich (oddalonych od Afryki ok. 150 km), jak i na kontynencie Europy np. w Hiszpanii.

Plaże Wysp Kanaryjskich (Hiszpania), Malty i Sardynii (Włochy) są najbardziej narażone na zanieczyszczenie cząsteczkami stałymi (PM) – wynika z badań przeprowadzonych przez Airly.

W przeszłości zdarzało się, że pył z Sahary dotarł w niewielkiej ilości aż do Polski, co widać głównie na samochodach i meblach ogrodowych. W 2020 r. z powodu kalimy stulecia to zjawisko spowodowało nawet wstrzymanie ruchu lotniczego na Wyspach Kanaryjskich. Wówczas problemy z powrotem z wakacji na Kanarach mieli m.in. aktorka Barbara Kurdej-Szatan i kabareciarz Robert Górski.

 



Rozpraszanie się pyłowego obłoku nad Atlantykiem, Morzem Śródziemnym
 i Europą

I jeszcze z portalu Nauka w Polsce:

 

Hiszpania/ Pierwiastki radioaktywne w pyle znad Sahary, który dociera do Europy

 

Co roku piaskowy pył znad afrykańskiej Sahary, tzw. kalima jest przenoszony przez wiatr i opada w różnych krajach Europy. Naukowcy stwierdzili w kalimie obecność pierwiastków promieniotwórczych, jak izotopu cezu - 137, a także izotopy promieniotwórcze berylu i ołowiu, które mogą mieć związek z opadami radioaktywnymi - napisał portal „elDiario”.

Promieniotwórczy pierwiastek pochodzi z testów jądrowych, które Francja przeprowadziła w Algierii na początku lat 60. ubiegłego wieku. Od 1960 do 1966 Francja dokonała nad algierską częścią Sahary 17 kontrolowanych wybuchów nuklearnych.

Najnowsze badania sugerują także odpowiedzialność amerykańskich i sowieckich prób jądrowych z lat 50. i 60. ub. stulecia - wyjaśnia portal „elPeriodico”. Badania te wykazały także obecność w pyle izotopów cezu związanych z wypadkiem nuklearnym w Czarnobylu 37 lat temu oraz w Fukushimie w 2011 r.

Kalima z "globalnym śladem nuklearnym" dociera głównie nad południową i zachodnią część Europy, ale można ją obserwować także w Polsce, choć w mniejszym stopniu. Pył negatywnie wpływa na układ oddechowy, podnosi temperatury i ogranicza widoczność. Ograniczenia też możliwości produkcji energii słonecznej.

Beryl jest wykorzystywany w broni masowego rażenia jako osłona ładunku jądrowego. Cez-137 jest radioaktywnym izotopem, który powstaje w wyniku rozszczepienia spowodowanego wybuchem jądrowym.

Z Saragossy Grażyna Opińska (PAP)

 




Mist kalimy w Jordanowie

Na temat francuskich testów na poligonach jądrowych w Reggane i Ekker pisał także znany ufolog Robert Hastings na stronie https://wszechocean.blogspot.com/2014/03/ufo-nad-nuklearnym-poligonem-na-saharze.html, więc nie będę się powtarzał. Powiem tylko, że ogółem były tam 4 testy napowietrzne w latach 1960-61 i 13 testów podziemnych w latach 1961-66 – stąd właśnie izotopy 137Cs*, 7Be*, 10Be* i 11Be* oraz ołowiu w piaskach saharyjskich.  

Kiedy jednak po raz kolejny samochody w Polsce pokryją się żółtym pyłem, bez naciągania faktów możemy powiedzieć znajomym, że właśnie zalega na nich to, co wydostało się do atmosfery po eksplozji reaktora RBMK w Czarnobylskiej Elektrowni Atomowej w 1986 roku. To właśnie izotop cezu był głównym źródłem promieniowania w opadzie po wybuchu w Czarnobylu. Jego obecność w saharyjskim pyle nie jest pozostałością po katastrofie sprzed niemal czterech dekad, a to jeszcze nie wszystko.

W latach 1960-1966 Francja zdetonowała na Saharze 17 bomb atomowych. Wówczas były to jeszcze terytoria zależne od władzy w Paryżu, która od wieków posiadała tam swoje kolonie (tu mowa akurat o terenach dzisiejszej Algierii). Bezludna pustynia wydawała się do tego idealnym miejscem. Zapewne nikt nie przewidział wtedy, że ponad 60 lat po zakończeniu programu jego efekty wciąż będą odnotowywane w różnych zakątkach świata – o ironio, także we współczesnej, europejskiej Francji.

Ten cichy chichot losu stał się słyszalny po badaniach, które przeprowadziło francuskie pozarządowe Stowarzyszenie Kontroli Radioaktywności na Zachodzie (ACRO). 6 lutego 2021 roku pył znad Sahary dotarł na południe Francji, a w pobranych próbkach znaleziono ślady sztucznego zanieczyszczenia radioaktywnego, którego źródła ulokowano właśnie we francuskich testach i radzieckiej katastrofie. 

Oprócz cezu-137 w pyle znaleziono też potas-40 - 40K*, jednak ten w swojej radioaktywnej formie występuje naturalnie w niektórych minerałach, dociera też do powierzchni Ziemi wraz z promieniowaniem kosmicznym. 

W opracowaniu ACRO aktywność promieniotwórczą oszacowano na 80 kBq na kilometr kwadratowy. To ekstremalnie niskie odczyty. W przeliczeniu na kiury (Ci) daje to ok. 0,002 mCi (1 Ci = 3,7 x 1010 Bq). Dla porównania w terapiach medycznych wykorzystuje się dawki w zakresie od 1 do nawet 300 mCi (np. w leczeniu raka tarczycy).    

O znacznie groźniejszych źródłach promieniowania w wywiadzie dla Euronews wspomniał profesor Salazar Carballo z Uniwersytetu Laguna na Teneryfie. Jak zauważył naukowiec (przy okazji omawiania radioizotopów obecnych w kalimie) to, co w rzeczywistości najbardziej naraża nas na radioaktywność, to naturalny radon - Rn, który naturalnie emanuje z samej gleby. Szacuje się, że od 5 do 14 proc. nowotworów płuc jest spowodowanych radonem, którym oddychamy, zwłaszcza w podziemnych i zamkniętych pomieszczeniach.

 


A w Jordanowie?

 

W Jordanowie nie zaobserwowano większych zmętnień powietrza, przez cały luty – z wyjątkiem ostatniego dnia – była przejrzysta aeria (jakby napisał to ks. Staszic) – i nie stwierdzono opadów pyłu. Prowadząc pomiary radioaktywności powietrza stwierdziłem, że na wykresie znajduje się kilka pików, ale być może mają one związek ze wzmożoną aktywnością słoneczną – np. w dniu 24.II miały miejsce trzy potężne wybuchy klasy X na naszej dziennej gwieździe, co zaowocowało wzmożonymi zorzami polarnymi i burzami magnetycznymi w atmosferze Ziemi.

A jednak 29.II od rana obserwowano zamglenie, które utrzymywało się przez cały dzień, a około godziny 17-tej mgła przybrała kolor płowy czy ecrú, czyli taki jak piasek saharyjski. Wykonałem serię zdjęć i pomiary skażeń powietrza i ziemi. wynosiły one odpowiednio 140 i 170 nSv/h. Niedużo, ale powyżej tutejszej normy. A zatem kalima dotarła i do nas…

1.III godzina 06:00. Nad miastem mgła. Pomiar radioaktywności powietrza – 110 nSv/h, na ziemi 60 i 120 nSv/h, zachmurzenie duże, wiatr słaby z kierunku E-SE. Indeks AQI wynosił 120.W południe stwierdzono już 60 nSv/h w powietrzu, a zatem skażenie spadło o połowę. Mgła zamieniła się w typowy mist nad miastem, a indeks AQI wynosił 123.

2.III – godzina 06:00. Znów mgła, ale nie za gęsta. Radioaktywność powietrza 110 nSv/h, zachmurzenie duże, wiatr z kierunku NW. Indeks AQI 129. Skończyło się kwitnienie olch i leszczyny dlatego indeks pyłków spadł do 39. Alergicy odetchnęli z ulgą…

3.III – godzina 07:00. Poranna mgła szybko się rozproszyła, nad Jordanowem zabłysło słońce. Pogoda kwietniowa, ale temperatura tylko +1,8°C i ciśnienie 1009 hPa – niż CARLOTTA. Radioaktywność powietrza 100 nSv/h, gleby 120 nSv/h. Indeks AQI 114, zaś znów pojawiły się pyłki w powietrzu – znów 75 jednostek. Na samochodach żółto-brązowy osad kalimy, która spadła wraz z mżawką i rosą. Trzeba będzie znów je myć…

 











I cóż z tego?

 

Ktoś mógłby powiedzieć, że to nic i burza w szklance wody. Jeszcze jedna sensacyjka, z której nic nie wynika. Myliłby się. Problem polega na tym, że mamy do czynienia z radioaktywnym śladem po 17 eksperymentalnych wybuchach nuklearnych na poligonach Zachodniej Sahary – Reggane i Ekker. Miały one miejsce w latach 70. ubiegłego stulecia. Ich moc nie była wielka – sięgała od 0,7 do 70 kt TNT (w Reggane). W Ekker detonowano pod ziemią ładunki o mocy od 0,6 do 68 kt. Przypominam, że 1 kt = 1000 ton trotylu czyli TNT albo 2,4,6-trinitrotoluenu. Mimo tego doszło do wycieków radioaktywnych gazów i zanieczyszczenia dużego obszaru pustyni toksycznym i radioaktywnym plutonem – 240-244Pu*.

Do czego zmierzam? A do tego, że ślady tych eksperymentów odczuwa się po upływie ponad 40 lat od ich wykonania. Obłąkani, chorzy na władzę przywódcy i wspierający ich oligarchowie po obu stronach Atlantyku bredzą o ograniczonej, małoskalowej wojnie jądrowej, która miałaby polegać na użyciu taktycznej broni jądrowej i termojądrowej, (A, H i N) a w przyszłości także antymaterii jako broni dezintegracyjnej – broni D o mocy do 200 kt. W przypadku konfliktu z Rosją, a wcześniej z NATO, na Polskę miało spaść 70-80 głowic nuklearnych, które miały zniszczyć węzły komunikacyjne, instalacje cywilne i wojskowe, infrastrukturę krytyczną, itd. itp. Radioaktywny pył rozniesie się na całą Europę i skazi ogromne przestrzenie północnej półkuli naszej planety – czyli dokładnie tak, jak pył kalimy po eksplozjach w Reggane i Ekkert.

Co z tego wynika? Ano to, że Polska stanie się radioaktywną pustynią a my zamienimy się w obłoczki rozpylonej overkillami protoplazmy… I tyle z tego będziemy mieli. Wojna na Ukrainie może być – i będzie początkiem III Wojny Światowej, jeżeli nie powstrzyma się podżegaczy wojennych – to oczywiste, a jej efekty będą straszliwe, dość powiedzieć, że apokaliptyczne wizje wymyślone przez Millera, Shute’a czy Wyndhama to będzie mały pikuś (pan Pikuś) w porównaniu z koszmarem, który stanie się naszym udziałem.

Tylko kto to zrozumie w kraju, w którym maturę można zdać na 20%, a wyższe uczelnie produkują matołów na skalę masową za odpowiednią opłatą?       

 

Źródła:

·        https://geekweek.interia.pl/meteorologia/news-pyl-znad-sahary-nad-polska-dlaczego-kalima-jest-radioaktywna,nId,7356915#iwa_source=newsfeed_next

·        https://turystyka.wp.pl/s/nakanarach-pl/alert-na-europejskich-wyspach-radioaktywne-pierwiastki-w-pyle-znad-sahary-6991046483868608a

·        https://naukawpolsce.pl/aktualnosci/news%2C97957%2Chiszpania-pierwiastki-radioaktywne-w-pyle-znad-sahary-ktory-dociera-do  

·        https://geekweek.interia.pl/meteorologia/news-pyl-znad-sahary-nad-polska-dlaczego-kalima-jest-radioaktywna,nId,7356915#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome