Albert Rosales
Miejsce:
Björkeryd, południowo-wschodnia Szwecja,
Czas: zima
1942 roku.
Godzina: wieczór
Opis
incydentu:
Tea
Sannebrant była kobietą, która miała kilka doświadczeń z UFO w ciągu
swojego życia, pierwsze z nich miało miejsce, gdy miała zaledwie pięć lat. Gdy
była nastolatką, podczas jazdy na nartach biegowych wydarzyło się coś dziwnego,
co można by zakwalifikować jako bliskie spotkanie. Tajemniczy głos podczas
jazdy na nartach.
Kiedy Tea miała 15 lat, mieszkała
w małym domu na obrzeżach Björkeryd w prowincji Blekinge. Mieszkała tam z
surowymi i staromodnymi rodzicami, a ona nie miała wielu przyjaciół, ponieważ w
małej wiosce nie było wielu młodych ludzi w jej wieku. Pewnego późnego zimowego
wieczoru miała niezwykłą ochotę wyjść na narty biegowe. Na zewnątrz było zimno,
a silne światło księżyca padało na śnieg, który pięknie lśnił. Była zaskoczona
chęcią tak późnego wyjścia na narty, ale czuła, że po prostu
musi wyjść. Coś ją pociągało. Rodzice początkowo
odmówili, ale Tea błagała i prosiła: „Proszę!” i w końcu ustąpili. Nie
pozwolono jej jednak oddalić się za daleko, tylko wokół pola, gdzie mogli ją
widzieć, i pozwolono jej wyjść na maksymalnie godzinę.
Szybko założyła strój do
chodzenia po górach i narty, a następnie zjechała na nartach po lśniącym śniegu
w dół ich posesji, mijając kamienny mur i w dół pola. Kiedy tam dotarła,
poczuła się, jakby wkroczyła do innego świata, jakby czas się zatrzymał i
wypełnił ją dziwny spokój. Wokół niej panowała cisza, a jedyne, co słyszała, to
szum bystrza płynącej dalej rzeki. Nagle usłyszała w głowie kogoś mówiącego –
radosny głos chłopca. Chłopiec zaproponował, żeby pobiegli do skraju lasu, a
Tea uznała to za dobry pomysł. Rozejrzała się, ale nikogo nie widziała. Była
sama na polu.
Kiedy dotarli do drzew,
żartobliwie kłócili się o to, kto wygrał. „Wygrałam!” powiedziała Tea. „Nie,
byłem pierwszy!” powiedział głos chłopca. Świetnie się razem bawili i
kontynuowali rywalizację na różnych etapach, a później znów w stronę podwórka
dziewczynki. Gdy zbliżyli się do domu, obcy głos chłopca oznajmił, że musi już
iść, a ona musi wracać do domu, bo jest późno, i że spotkają się innym razem,
więc pożegnali się. Tea dotarła do kamiennego muru, a uczucie szczęścia i
spokoju nagle zniknęło. Teraz czuła się zmęczona i zmarznięta i chciała tylko
wejść do środka i napić się czegoś ciepłego. Kiedy wróciła do domu, od razu
poczuła, że w domu panuje zła atmosfera.
Jej ojciec siedział i czytał gazetę, tupiąc
nogą i wyglądając na rozgniewanego. Dziewczynka zastanawiała się, co zrobiła.
Nie była zbyt długo poza domem. A może matka i ojciec się pokłócili? Teraz była
trochę zaniepokojona, bo wiedziała, że ojciec ma
porywczy temperament. Ojciec odłożył gazetę,
spojrzał na nią gniewnie i wykrzyknął: - No więc dlatego tak bardzo chciałaś wyjść?
Miałaś się z kimś spotkać!
- Jakie spotkanie? Byłam sama -
Tea odpowiedziała zaskoczona.
- Nie stój tam i nie kłam
rodzicom prosto w twarz! - krzyknął jej ojciec i uderzył ją w policzek.
- Ale byłam sama! - odkrzyknęła
Tea, niemal płacząc.
- Zamknij się! Nie myślisz, że
mamy oczy, żeby widzieć! - powiedział jej ojciec.
Tea pomyślała, że ojciec
musiał widzieć tylko
jej cień. Ale zarówno
ojciec, jak i matka upierali się, że widzieli kogoś u jej boku. Według nich, to
był nastolatek, który stał przy kamiennym murze i obserwował ją, jak przejeżdża
na nartach. Potem pobiegł za nią na pole, gdzie ją dogonił i długo tam stali,
rozmawiając. Potem pobiegli do lasu, gdzie znów się zatrzymali i rozmawiali. A
potem w kierunku kamiennego muru, gdzie chłopiec zniknął bez śladu. Rodzice
opisali chłopca jako wysokiego, szczupłego i przystojnego młodzieńca, który nie
pochodził stąd, bo wiedzieli, bo znali wszystkich w tej małej wiosce. Nie
widzieli, że miał narty, ale i tak jakoś płynnie leciał i prawie tańczył po
śniegu. Matka Tei opisała chłopca jako nieco wyższego od dziewczynki, około 160
cm. Miał ciemne, gęste włosy i piękne rysy twarzy oraz opaloną skórę. Wydawał
się zwinny i miał na sobie obcisły czarny kombinezon lub kombinezon narciarski.
Kiedy był przy kamiennym murze, rodzice widzieli go wyraźnie. Kim był ten
chłopiec, rodzice pytali wielokrotnie. Tea nie miała odpowiedzi. Ale z czasem zrozumiała,
że to
przybysz z innego wymiaru.
Źródło: „UFO
information” nr 3, 1977
Opracował - ©R.K.Fr.
Sas - Leśniakiewicz

