Po dłuższej przerwie spowodowanej prezentacją książki dr. Milosza Jesensky'ego powracam do tematyki obserwacji UFO zarejestrowanych przez Alberta Rosalesa a poczynionych wszakże przez dzieci i młodzież. Dlaczego? - a dlatego, że kontakty Obcych z naszym najmłodszym pokoleniem ma za zadanie przygotować nas do otwartego Kontaktu, który być może nastąpi niebawem, o ile sami sobie nie wyrządzimy jakiejś krzywdy np. powodując katastrofę jądrową czy ekologiczną.
wtorek, 26 sierpnia 2025
niedziela, 11 września 2022
UFO czy piorun kulisty?
Katarina Plevová
Od czasu do czasu możemy sobie
przeczytać w prasie węgierskiej o dziwnych zjawiskach świetlnych, które
obserwują węgierscy pogranicznicy na brzegach rzeki Drávy (żupaństwo dzisiaj
komitat Baranya, pogranicze węgiersko-jugosłowiańskie dzisiaj
węgiersko-chorwackie).
Co jest przyczyną tych dziwnych
zjawisk? Czy jest to jedynie zjawisko Przyrody – np. piorun kulisty czy
Nieznany Obiekt Latający – znany pod nazwą UFO? Na te pytania szukaliśmy
odpowiedzi u eksperta od piorunów kulistych – inż. György Egeli’ego z Instytutu Fizyki Teoretycznej i u astronoma – Elöda Botha z Obserwatorium
Astronomicznego Urania.
-
Osobiście wykluczam obecność innych istot – mówi Györgi Egeli – a mówiąc dokładniej nie widzę powodów, byśmy
musieli obciążać odpowiedzialnością za te zjawiska za te zjawiska inne istoty.
Moim zdaniem idzie o zjawiska typu elektrycznego.
I tu się okazało, że pioruny
kuliste są równie tajemnicze jak UFO.
*
-
Także i dzisiaj – mówi on –
pomiędzy uczonymi znajduje się wielu, którzy opowiadają się za istnieniem
piorunów kulistych. Wiele relacji wiarygodnych świadków dowodzi ich istnienia.
Jednakże musimy przyznać, że do dziś dnia nie udało się nam dociec, jak
powstają pioruny kuliste i nie został do końca wyjaśniony mechanizm ich
działania. Wokół nich nagromadziło się wiele pytań, na które jeszcze nie znamy
odpowiedzi przy współczesnym stanie wiedzy. (…)
- W przypadku piorunów kulistych istnieje mnóstwo znaków zapytania –
kontynuuje Györgi Egeli – np. czasami piorun
pojawia się i albo pozostawia coś po sobie, albo znika bez śladu. W ubiegłym
roku (1990) w pewnej herbaciarni pojawił się piorun kulisty, z którego wysypało
się 5 kg zeszklonych skorup. Innym razem niedaleko Csepelu z pioruna wysypała
się wielka ilość piasku. Ale już szczytem wszystkiego był fakt wylania się z
pioruna kulistego wielkości piłki tenisowej aż 3 litów wody!
Wielu uczonych popiera hipotezę
kulistych błyskawic dlatego, że następuje tu zbieg niemożliwych z punktu
widzenia fizyki zjawisk, np. pioruny kuliste zawierają o kilka milionów razy
więcej energii, niż to jesteśmy w stanie zmagazynować. Inż. Egeli ukazał to
nami na kilku przykładach:
·
Dwa lata temu (1989), w lecie, w miejscowości Fábiansebestyéne piorun
kulisty podniósł i rozwalił dach 36-metrowego chlewu. Tej szkody z całą
pewnością nie mógł zrobić wiatr, bowiem chlew ów stał w pobliżu pola żyta,
które nie nosiło żadnych śladów działania wiatru.
·
Na przedmieściach Egeru piorun kulisty przewrócił załadowanego trabanta. Felgi kół były przekrzywione,
okna wybite, a jeden błotnik znikł bez śladu… Funkcjonariusz policji drogowej,
który badał ten przypadek tylko wzruszał ramionami. Drugim niezwykłym
wydarzeniem w tej historii było to, że zamknięty w samochodzie bardzo agresywny
pies po tej przygodzie całkiem złagodniał…
·
Także służbowe psy pograniczników, które były świadkami niezwykłych
zjawisk na nocnym niebie, zachowywały się dziwnie w czasie ich trwania.
Przywarowały do ziemi i trudno je było uspokoić. To dziwne zachowanie można
byłoby wytłumaczyć efektami dźwiękowymi pioruna kulistego, który jest
zjawiskiem elektrycznym. Człowiek jest w stanie odbierać dźwięki o
częstotliwości ok. 15 kHz natomiast zwierzęta są bardziej wyczulone i odbierają
ultradźwięki o częstotliwości nawet do 25 kHz.
·
Relacje o podobnych zjawiskach w
Baranyi przekazał mi także dr Gabor
Tarcali, który w latach 80. służył tam w węgierskiej Straży Granicznej. Opowiadał
on o obserwacji czerwono świecących latających kul – BOL i dziwnych
zachowaniach psów i innych zwierząt domowych. (R.K.F.L.)
Inż. Egeli wspomniał także pewne
smutne wydarzenie , którego przyczyną był piorun kulisty:
W roku ubiegłym, piorun kulisty wniknął w ciało młodego
mężczyzny, który odpoczywał na jednym z postojów przy autostradzie M3.
Prawdopodobnie chciał nieco odetchnąć i wyszedł z auta. I tak w polu
elektrycznym stał się najwyższym punktem, albo to w nim wytworzył się piorun
kulisty. Człowiek ów zginął na miejscu. Na jego ciele nie znaleziono żadnego
znaku czy zranienia, ale jego wnętrze było zupełnie wypalone.
-
Wiele przedmiotów np. samochody ma swój elektryczny ładunek – dodaje
inż. Egeli – i jeżeli auto jest
nieuziemione, to piorun kulisty „ściga” samochód w sposób (dla laika)
inteligentny i przemyślany.
*
Węgierska prasa podała niedawno,
że Obserwatorium Astronomiczne Urania zakłada Centrum Ufologiczne, które będzie
służyć do zbierania i przetwarzania informacji o niezwykłych zjawiskach. Czy
oznacza to, że fachowcy wierzą w istnienie UFO?
-
Osobiście w to nie wierzę – a dokładniej nie uważam nawet za prawdopodobne Ich
istnienie – mówi astronom dr Elöd Both. – Może dlatego, że z racji mojego zawodu, najlepiej orientuję się w
trudnościach lotów międzygwiezdnych. Dowiedziono, że w Układzie Słonecznym poza
Ziemią nie istnieje życie na innych planetach (…) Co się zaś tyczy życia we
Wszechświecie, to jestem większym pesymistą niż reszta ludzi.
- Nasuwa się pytanie: skoro
wyklucza się istnienie Obcych Cywilizacji, to na co wam UFO Centrum?
- Nie powiedziałem wykluczone, powiedziałem nieprawdopodobne. Rocznie przyjmujemy
kilkaset zgłoszeń o dziwnych zjawiskach ze wszystkich zakątków Węgier. Część z
nich dotyczy tematyki astronomicznej – w tym przypadku potrafimy je wyjaśnić. Czasami
jednak zjawisko nie ma nic wspólnego z astronomią, fizyką, chemią czy
meteorologią. Jak widać nie ma jeszcze ścisłej współpracy pomiędzy fizykami,
astronomami i synoptykami, i w konsekwencji tego – nie potrafimy tego rodzaju
zjawisk wyjaśnić zadowalająco. Dlatego właśnie jest nam potrzebne Centrum,
gdzie taka współpraca miałaby miejsce i byłaby wsparta najnowszą techniką
obliczeniową. Jeżeli tylko otrzymamy środki finansowe na wyposażenie Centrum,
to będziemy przyjmować wszelkie zgłoszenia o nieznanych zjawiskach by je zbadać
i w miarę możliwości naukowo wyjaśnić – dodaje na zakończenie Elöd Both.
Przekład ze słowackiego - ©R.K.F. Sas – Leśniakiewicz
poniedziałek, 6 czerwca 2022
Cichy samolot czy UAP?
I znów zaliczyłem dwie obserwacje
dziwnego obiektu, jakim był bez wątpienia „cichy” samolot, który zaobserwowałem
rankiem, dnia 3.VI.2022 roku, o godzinie wpół do ósmej.
W największym skrócie wyglądało
to następująco:
TYP
INCYDENTU: DD
MIEJSCE: Jordanów
- N 49°38'57” - E 019°49'48”
DATA:
3.VI.2022 r.
CZAS: 07:37-07:38
CEST
CZAS
TRWANIA: 1 min.
ILOŚĆ
OBIEKTÓW: 1
ŚWIADKOWIE: 1
ZDJĘCIA: 3
telefonem Hammer
PRAWDOPODOBNE
WYJAŚNIENIE: Być może był to samolot podchodzący do lądowania na
lotnisku w Krakowie. Leciał z południa na północ.
Warunki pogodowe były
następujące:
TEMPERATURA
POWIETRZA: +7,6°C
WILGOTNOŚĆ
POWIETRZA: 60%
WIATR: słaby z
kierunku N
CIŚNIENIE
ATMOSFERYCZNE: 1022 hPa
ZACHMURZENIE: 0
WIDZIALNOŚĆ:
doskonała, CAVU
SMOG: <10
CAQI
I jak w poprzednich obserwacjach
tego typu, samolot ów poruszał się na wysokości do 2000 m, nie zostawiając a
sobą smugi kondensacyjnej i nie wydzielając żadnego dźwięku, jakby jego silniki
nie pracowały.
Podobną obserwację zaliczyłem kilka
dni wcześniej, także przy pięknej, słonecznej pogodzie i bezchmurnym niebie. I
w tym przypadku także samolot nie ciągnął za sobą contrail’a i leciał z południa na północ.
Przy pomocy portalu Radar24.pl
udało mi się namierzyć następujące samoloty, które przemieszczały się w mniej-więcej
w tym czasie i w kierunku południe - północ:
·
g. 07:30 Airbus A320-232 linii Aegean z
Chania (Kreta) do Bodø na wysokości 12.000 m, albo
·
o g. 07:45 Boeing 737-8AS linii Ryanair z Rzymu
do Krakowa, na wysokości 3800-3700 m, lub
·
o g. 07:50 Boeing 737-8 linii Sun Express z
Antalyi do Goeteborga, na wysokości 13.300 m
i to najprawdopodobniej ten drugi
jest tym tajemniczym bezdźwięcznym samolotem, ale…
…no właśnie, dlaczego go nie było
słychać i dlaczego nie ciągnął smugi? Być może poruszał się w warstwie ciepłego
i suchego powietrza, która zalegała na wysokości 3-4 km i to spowodowało, że
nie było contrail’a. Ale co z
dźwiękiem? – być może samolot redukował prędkość i silniki pracowały tylko
częścią nominalnej mocy. Tak więc UAP czy też UFO to raczej nie był.
czwartek, 14 kwietnia 2022
Tajemnice góry Blanik: Igraszki z czasem (3)
Wielki
Blanik – wejście do innego wymiaru?
Po opublikowaniu powyższego materiału
nawiązał ze mną kontakt Pan Petr Koudy
Koutský, który podesłał mi poniższy własny wywiad na temat góry Velký
Blaník i dziwnych wydarzeń, które tam się rozgrywają od niepamiętnych czasów. Porusza
on jeszcze inny aspekt tej sprawy – inne wymiary i obecność UFO/UAP. A zatem:
Tajemniczy
Velký Blaník: Czy na słynnym wzgórzu jest wejście do innego wymiaru?
Jest
to z pewnością jedna z najsłynniejszych czeskich gór. Słynne wzgórze, stojące
na terenie Czeskiej Syberii, owiane jest wieloma tajemniczymi wydarzeniami i
legendami! Czy w czasoprzestrzeni może być gdzieś „szczelina” prowadząca do
innej rzeczywistości?!
Promienie światła padające na
twarze kilku robotników przemykają przez leśną polanę. Wyrazy ich twarzy
zdradzają psychiczne napięcie związane z nadchodzącym wydarzeniem. Wkrótce
nastąpi eksplozja, która powinna uwolnić skałę z Wielkiego Blanika. W szczególności
kamień węgielny pod Teatr Narodowy w Pradze! Ale na krótko przed odgłosem
eksplozji mówi się, że Václav Podbrdský
cofnął się o krok. Dlaczego nie zauważa, że za nim
jest strome zbocze? Podobno następuje
straszny upadek z wysokości około 60 metrów! Jednak pomimo starannych
poszukiwań mieszkańca Louňovic pod Blaníkem jego ciała nie znaleziono. Dlatego
zostaje uznany za zmarłego. Ale tu zaczyna się najdziwniejsza część historii.
Po niebezpiecznym upadku młodzieniec budzi się podobno w wielkiej sali w
podziemiach Wielkiego Blanika! Czy ta dziwna historia, która rozpoczęła się w
1868 roku, naprawdę mogła mieć miejsce?
Czy
przebywał w górach przez 18 lat?!
W podziemiach góry zagubiony
młodzieniec ma spotkać ważne osobistości czeskiej historii. Między innymi z
cesarzem rzymskim Karolem IV (1316 -
1378) lub z kaznodzieją i reformatorem kościoła Janem Husem (ok. 1370 - 1415). Ale czy można w to uwierzyć?
Podbrdský podobno czuje, że musi spędzić mniej niż dzień w tajemniczej przestrzeni
– dokładnie 18 godzin. Jednak po występie na powierzchni sztywnieje z
zaskoczenia! Tymczasem w okolicach Velký Blaník minęło prawie dwadzieścia lat,
a mężczyzna w międzyczasie wcale się nie postarzał?! „Po osiemnastu latach, 18
kwietnia 1886 r. pomocnik kamieniarza Václav Podbrdský wytoczył przed Sądem
Okręgowym we Vlašimie pozew przeciwko mistrzowi kamieniarskiemu w Louňovicach Františkowi Šolínowi o niezapłatę 11
złotych i 25 grajcarów” artykuł opisuje te wydarzenia w „Národních listach”,
opublikowanym 18 sierpnia 1889. Jak wygląda historia z pierwszego źródła, w
którym pojawiła się wzmianka o rzekomych perypetiach kamieniarza w Velkým
Blaníku?
Co
ujawniły poszukiwania w archiwach?
Niepodpisany felieton w
nieistniejącej już gazecie kontynuuje opis reakcji zszokowanych świadków.
Krewni i sąsiedzi muszą potwierdzić w sądzie, że mężczyzna jest naprawdę
zaginionym Podbrdskim od osiemnastu lat! Jak wszystko się potoczyło? Podobno
mężczyzna wkrótce znajdzie się w sądzie wojskowym pod zarzutem uchylania się od
służby wojskowej! Jak wyglądała ta historia? Autor artykułu, przy hojnej pomocy
reportera, pisarza i badacza Jaroslava
V. Mareša, próbuje zweryfikować jego prawdziwość. Pewnym tropem może być
pismo sądowe z epoki z 1886 r. lub z lat następnych. Akta sądowe są, z kilkoma
wyjątkami, dostępne kilkaset lat temu. Archiwum powiatowe w Benešovie zachowało
materiały sądu vlašimskiego, jednak nikt o nazwisku Václav Podbrdský nie przechodzi
w aktach spraw sądowych, Mareš dowiaduje się po dokładnym przestudiowaniu
archiwum w Benešovie. Jego poszukiwania w ewidencjach ludności przyniosą ten
sam - czyli negatywny - wynik. Co może wynikać z tych ustaleń?
Czy
była to historia czeskich patriotów?
„Ale to nie musi oznaczać, że
Podbrdský nie istniał”, podsumowuje jedną z tajemnic góry Velký Blaník, znany
czeski pisarz. W każdym razie dotychczasowa wiedza prowizoryczna odnotowuje
możliwość, że wspomniana historia jest fikcyjna. Czy była to więc dziennikarska
„kaczka”, która miała wzmacniać uczucia patriotyczne? Przecież koniec XIX
wieku, kiedy tekst ukazuje się w „Listach Narodowych”, należy do okresu
usilnych starań czeskich rewitalistów o wzbudzenie dumy narodowej! Wzmianka o
upadku Podbrdskiego z sześćdziesięciu metrów, którego nikt nie mógł przeżyć w
dobrym zdrowiu, również świadczy o kłamstwach gazety?! W każdym razie Velký
Blaník jest już miejscem częstych pielgrzymek patriotycznych. Z jakich powodów?
Wyjątkowość miejsca podkreśla legenda o śpiących rycerzach wewnątrz góry.
Fikcyjna opowieść o wojsku, które „wyjdzie, gdy naród czeski będzie w
najgorszym stanie”, jest najbardziej znana czeskiemu pisarzowi Aloisowi Jiráskowi (1851 - 1930). Ale
co z mniej znanymi historiami związanymi z 638-metrową górą na pograniczu Czech
Środkowych i Południowych?
Proroctwo
na chwiejnej podstawie?
Pierwsze zachowane dowody
podobnego typu pochodzą ze średniowiecza. W tym czasie mnich opowiada nieco „heretycką”
historię. Mówi się, że pobożny człowiek jest ciągnięty wśród gwiazd przez
tajemniczych „aniołów”. Czy wtedy zobaczy nie tylko okrągłą Ziemię i otaczające
ją planety, ale także śpiącą armię pod Wielkim Blanikiem? Według niektórych
badaczy mit blanickich rycerzy ma związek z proroctwem niepiśmiennego wizjonera
religijnego Mikuláša Vlásenickiego
(1421-1495). Wiosną 1471 roku samozwańczy kaznodzieja i wódz Kalikstynów, który
niegdyś miał wielu wielbicieli, ma wyrazić po raz pierwszy wizję „śpiącej armii
Bożej do obrony ziem czeskich”. Czy wszystkie inne tajemnicze historie były
inspirowane? To chyba nie takie proste! U podnóża słynnej góry wciąż można
zobaczyć pozostałości dawnych murów obronnych – pozostałości dawnego
celtyckiego fortu. Ta pierwsza historycznie udokumentowana osada Velký Blaník
pochodzi z okresu halsztackiego. Wtedy to Celtowie osiedlili się w Europie
Środkowej. Jak to się ma do tajemnic?
Czy
widział rycerza na własne oczy?
Naród wielkich rzemieślników i
tajemniczych druidów szuka miejsc, które teraz nazywamy „przerażającymi” lub
„dziwnymi”. Czy celtyckie „Aes Sídhe” („bajkowe wzgórza”) obejmuje także Velký
Blaník? „Mój dobry znajomy, mieszkający w sąsiedniej wsi, powinien był widzieć
w okolicy Velký Blaník dziwnych ludzi - tajemniczych jeźdźców z epoki, stare ubiory”
– opisuje szczególne przeżycie jego przyjaciółki, czeskiej pisarki i ekspertki
podblanickiej Zuzany Koubkovej. Czy
świadek - bardzo realistyczny i sprytny człowiek - mógł zobaczyć tylko
przebraną w kostiumy współczesną grupę szermierzy? Ale to nie odpowiada
faktowi, że podobne wydarzenia odnotowywane są w okolicach góry z
wcześniejszych epok. Podobnych niedogodności doświadczy komisarz regionalny Putzlacher w 1827 r. w drodze z Vlašima
do Mladá Vožice. Przedstawiciel monarchii austriackiej wspomina wówczas, że
miał go ścigać „jazda pancerna”: rycerze! W tamtym czasie jednak ten typ armii
jest przestarzały, a „granie żołnierzy” nie jest jeszcze modne. Żeby było coś w
tajemnicach wzgórza pod Vlašimem?!
Historie
jak ze science fiction!
Na początku XIX wieku pewna
dziewczyna ma spotkać się w okolicach Wielkiego Blanika z rycerzami w dawnych
strojach. Czy ona też weszła na wzgórze, jak mówi historia? Podobno dziewczyna
wraca do domu dopiero po roku, ale wkrótce umiera na nieznaną chorobę! Dwoje
dzieci, które rodzice uważają za zmarłe po długim czasie, mają kiedyś zgubić
się na wzgórzu. Dlaczego dzieci mówią, że minęło tylko kilka godzin? Według
tradycji celtyckiej, zachowanej w Irlandii i Szkocji, podziemne imperium
zamieszkuje półbóg Danans
(pierwotnie Tuatha dé Danann).
Czasami mówi się, że przedstawiciel tej mistycznej rasy jest widziany w pobliżu
miejsc Aes Sídhe. Czy istnieje
skrzyżowanie naszej i różnych równoległych rzeczywistości?! To, że w tych
opowieściach może być notoryczne ziarno prawdy, sugeruje inną historię. Na
początku XX wieku pod górą ma wypasać bydło wieśniaczka Kyptová z Křížova. Nagle przed nią pojawia się staromodny
dżentelmen z okularami i gazetą w ręku. Dlaczego mężczyzna znika jak „para nad
garnkiem” po kilku sekundach wzajemnego zaskoczenia?!
Kim
był tajemniczy mężczyzna w kapturze?
Sama Zuzana Koubková miała
zobaczyć tajemniczą osobę z innego świata, niedaleko góry! „Miałem wtedy około
trzynastu lat. Wyszliśmy z mamą z domku i na środku pola zobaczyliśmy dziwną
postać wysokiego mężczyzny okrytego kapturem. Mężczyzna nie wydaje się należeć
do teraźniejszości” – zaczyna pisarz. To były komunistyczne lata
osiemdziesiąte, kiedy takie ekscentryczne ubrania zdecydowanie nie są
powszechne! Czy to może być jeszcze żart - może włóczęga, który lubił robić
kanadyjskie żarty? „Kiedy po kilku sekundach ponownie spojrzeliśmy na to
miejsce, tego dziwnego mężczyzny już tam nie było” – dodał świadek w
niecodziennym zakończeniu zdarzenia. Co więcej, w okolicy nie ma żadnego
obiektu, w którym „przybysz z nieznanego” mógłby się szybko schować! Najbliższe
drzewa znajdują się kilkadziesiąt metrów dalej, w przeciwnym razie jest to
czyste i płaskie pole! Czy mężczyzna mógł wykorzystać nierówny teren lub dół, w
którym leżał? A może był to naprawdę „jeden z przybyszów lub Danans”, jak
nazywali go starożytni Celtowie?!
Tajemnica
Łąk Rycerskich
Kolejną tajemnicę skrywa tzw.
Łąka Rycerska, położona między Malým a Velkým Blaníkiem. Mówi się, że rycerze
blaniccy trenują tu do boju. Choć to oczywiście przesada, to naprawdę powinny
tu być zjawiska niezwykłe! Ludzie tutaj czasami słyszą dziwne dźwięki i widzą
dziwne światła! Czy mamy do czynienia z kolejną manifestacją nieznanych sił? Na
skraju tej leśnej polany znajduje się stara droga, która istniała tu od kilku
stuleci. Inne tajemnicze zjawiska zostały odnotowane dzięki jej istnieniu! Dlatego
np. w XIX wieku rozegrała się tu historia związana z rodziną Zuzanny Koubkovej.
Jej przodek i krewny Josef Vurm wjechał
do obszaru cienia powozem na tej łące, którego to cienia jednak nie rzuca cokolwiek
w pobliżu! Dlaczego w tym momencie konie odmawiają ruszenia dalej? Jakieś sto
lat później ojciec czeskiego pisarza przeżywa podobny incydent, gdy ponownie wpada
motocyklem w tajemniczy cień w tym samym miejscu! Dlaczego silnik zatrzymał się
na chwilę?! Jest to miejsce, w którym występuje anomalia elektromagnetyczna lub
inna fizyczna wpływająca na działanie niektórych maszyn. A anomalię, którą
niektóre zwierzęta odczuwają w tym samym czasie?
Co
się dzieje w Veřejnej skále?
Jednak według świadków
najbardziej tajemniczym miejscem Wielkiego Blanika jest tzw. Skała Publiczna,
znajdująca się pod skalistym szczytem góry! Mówi się, że jest to miejsce o
największej liczbie niewyjaśnionych dotąd zjawisk i jednocześnie rzekome
wejście do wielkiego podziemia. Czy to tylko historie dla turystów? „W pobliżu
Veřejná skála usłyszałem dudnienie, przypominające tupot nadjeżdżających koni,
które później odjechały”, opowiada pan Karel
z Czech Środkowych. Ale inni ludzie również powinni słyszeć dziwne dźwięki,
których nie można zaklasyfikować jako bezużyteczne! A co z tajemniczym
podziemiem, gdzie czas ma płynąć wolniej niż na zewnątrz? „Może coś w tym jest,
bo jest opowieść o myśliwym, którego jamnik wędrował tu pod ziemią od trzech
dni. Gdzieś słychać było szczekanie – mówi Zdeněk
Krušina (1963 – 2018), antropolog i znawca religii, lokalnych legend i
opowieści. Czyżby pod wzgórzem znajdowały się tajemnicze i niezbadane
przestrzenie, prowadzące gdzieś do środka?
Tajemnicze
światła nad świątynią druidów
„Ciekawym zjawiskiem są
pomarańczowo-czerwone światła, które były i są widywane od niepamiętnych
czasów, jak leniwie unoszą się w powietrzu nad masywem Blanice” – mówi portal
Svoboda.info. I dlaczego pioruny kuliste są tu często widywane? W każdym razie
Velký i Malý Blaník są przedzielone podmokłą doliną ze wspomnianą już Rycerską
Łąką, gdzie być może powstać silny ładunek elektryczny - być może przyczyną
tych zjawisk! A może „światła” to kolejna manifestacja zupełnie nieznanych sił?
Ale wracając do Publicznej Skały: „W latach 90., za pozwoleniem Instytutu
Archeologicznego, skupiłem się tutaj i dowiedziałem się, że prawdopodobnie nie
była to przestrzeń mieszkalna, ale kapliczka druidów lub wartownia” –
kontynuuje Zdeněk Krušina, który intensywnie zajmował się lokalnymi – nie tylko
tajemniczymi - wydarzeniami. Czy to wskazuje na mistyczne znaczenie, jakie ta
góra zawsze miała nie tylko dla Celtów, ale także dla ich słowiańskich
następców? I czy ma to również związek z jego nazwą, która według niektórych
opinii pochodzi od celtyckiego słowa „Blaniak”?
Czego
szukali tu znaczący naziści?!
Jeden z najbardziej
tajemniczych rozdziałów współczesnej historii dotyczy wtedy okresu II wojny
światowej (1939 - 1945), kiedy nasz kraj był okupowany przez III Rzeszę. Według
czeskiego reportera, badacza i pisarza Stanislava
Motla, przywódcy nazistowscy są żywo zainteresowani Veřejovą skálą i Velkým
Blaníkiem. Obejmuje to SS-Ahnenerbe
(Niemieckie Towarzystwo Badań nad Dziedzictwem Rodowym). Interesują ją między
innymi miejsca, w których można znaleźć tajemnicze historyczne artefakty, takie
jak Arka Przymierza czy wejścia do mitycznego podziemnego królestwa Agharty!
Czy dwóch wysokich rangą nazistów szuka takich badań? Velký Blaník odwiedził
wówczas okultystyczny dowódca SS i Gestapo, SS-Reichsführer Heinrich Himmler (1900 - 1945), w
towarzystwie kolegi - szefa tajnych i sabotażowych operacji SS, SS-Oberstumbannführera
Otto Skorzennego (1908 - 1975). Czy
chcieli znaleźć wejście do innej płaszczyzny czasoprzestrzeni, która powinna tu
być, czy czegoś innego?! Do tej pory pozostaje to tajemnicą, podobnie jak inne
tajemnice tej dziwnej góry…
Malý
Blaník: Co się dzieje w tajemniczej świątyni?
• Ruiny barokowej kaplicy św. Marii
Magdaleny znajdują się w Małym Blaníku.
• Stała tutaj tylko od 1753 do
1880 roku, kiedy została zniesiona podczas józefińskiej reformy kościoła.
• W dawnej kaplicy niektórzy
ludzie musieli doświadczać nieprzyjemnych i złych uczuć, podczas gdy inni nie
czuli tu nic szczególnego.
• Podczas budowy tabernakulum
robotnicy mieli napotkać różne zjawiska paranormalne, z powodu których rzekomo
odmówili tu pracy.
• Na przykład mieli zobaczyć
tajemniczych wojowników w starożytnych ubraniach, którzy rzekomo „grozili im i
przeszkadzali im w pracy”.
• Czy Malý Blaník jest
energetycznym i negatywnym odpowiednikiem pobliskiej góry Velký Blaník, jak
twierdzą niektórzy ezoterycy?
Czy
UFO z Miličína wyleciało ze słynnego wzgórza?
• Miličín u Votic to
miejscowość w Czechach, gdzie głównie pod koniec XX wieku miały miejsce, ale
także ostatnio częste obserwacje UFO.
• W 1991 roku zaobserwowano
kilka dużych kul światła przelatujących nad domami!
• Podobno miał też miejsce
incydent, podczas którego kilku mieszkańców miało zobaczyć dziwne trzymetrowe
„nieludzkie” istoty!
• Miejscowość ta otrzymał
przydomek czeskiego Roswell ze względu na występowanie podobnych zjawisk.
• Miličín leży w linii prostej
około 18 kilometrów od góry Velký Blaník, podczas gdy niektóre UFO z Miličína
leciały w tym samym kierunku!
• Czyli tajemnicze latające obiekty
mają coś wspólnego z Velkým Blaníkiem?!
I na zakończenie małe Polonicum – fragment wiersza Marii Konopnickiej o Janie Husie, w którym wspomina ona o legendzie Blanika:
Ojczyzno
moja! Już idą momenty
I
ostateczne tych dni rozwiązanie…
Od Białej Góry gdzieś słyszę tętenty
I
od Taboru bojowych surm granie…
Lud
mój okuty, zabity, przeklęty…
Lecz
Ty wyciągasz prawicę, o Panie!
Ty
Bóg żyjących i wolnych… Ty święty!
Mój
lud powstanie!
Z czeskiego przełożył i
opracował - ©R.K.F.
Sas-Leśniakiewicz
niedziela, 20 marca 2022
UFO i ‘Oumumua
Nowa teoria łączy UFO z Pentagonu
z tajemniczym obiektem o międzygwiezdnym pochodzeniu – ‘Oumuamua. W ostatnich
miesiącach Pentagon wreszcie odtajnił swój długo oczekiwany raport na temat
obserwacji Nieznanych Obiektów Latających – UFO – zwanych teraz Nieznanymi Fenomenami
Atmosferycznymi – UAP. Nie było w nim niczego rozstrzygającego na temat tych
urządzeń mogących poruszać się z ogromnymi prędkościami na lądzie i morzu, ale
teraz prestiżowy astronom Avi Loeb
opublikował hipotezę, która mogłaby łączyć je z tajemniczym obiektem
1I/’Oumuamua.
Ten ‘Oumuamua jest obiektem o
niejasnym pochodzeniu wykrytym przez naziemne teleskopy kiedy przemierzał Układ
Słoneczny. Ze względu na jego kształt i trajektorię, eksperci przypuszczają, że
był on jakimś urządzeniem Obcych lub Ich statkiem.
Na krótko przed opublikowaniem
raportu Pentagonu (który przeciekł do prasy w poprzednich tygodniach), dr Loeb
opublikował nową hipotezę, która połączyła ‘Oumuamua z obiektami wykrytymi
przez amerykańskie okręty w 2019 roku.
W artykule opublikowanym w
„Scientific American”, Loeb spekuluje, że ‘Oumuamua jest czymś w rodzaju
odbiornika radiowego, który przeleciał przez Układ Słoneczny zbierając dane z
serii sond-próbników wysłanych przez Obcych na Ziemię i sąsiednie planety przed
wielu laty.
- Ktoś
może spekulować, że ‘Oumuamua mógł zbierać dane od próbników, które zostały
wysłane na Ziemię wiele lat temu – mówi
Loeb. – W takim
przypadku ten podłużny i płaski kształt ‘Oumuamua dokładnie odpowiada
kształtowi odbiornika.
Te wszystkie UAP badane przez
Pentagon byłyby zatem częścią floty urządzeń wysłanych na Ziemię z misją
zbierania danych o naszej planecie. Część tego samego programu robionego przez
ludzi, którzy wysyłają próbniki i łaziki na Marsa i inne planety Układu –
„galaktyczny parking”.
To, że ‘Oumuamua ma taki płaski
kształt dysku sugeruje, że porusza się on w przestrzeni poprzez Układ Słoneczny
korzystając z zasady działania słonecznego żagla.
Jednakże uczony nawołuje do
głębszych studiów nad obiektami UAP z raportu Pentagonu, zainstalowania większej
ilości teleskopów i urządzeń rejestrujących na obszarach, na których je
obserwowano.
-
Uczeni są w stanie wyjaśnić tę tajemnicę poprzez transparentne analizy
publicznych danych – mówi on.
Loeb wyjaśnia, że nie lubi sci-fi ale jest on otwarty na taką
możliwość, że nauka pewnego
dnia ukaże nam taką rzeczywistość, jaką przedtem uważaliśmy tylko za fikcję i
fantazję.
Przekład z angielskiego - ©R.K.F. Sas-Leśniakiewicz
czwartek, 24 czerwca 2021
Harwardzki profesor o 1I/’Oumuamua
M. Kornmesser (NASA)
Profesor z Harvardu mówi, że obcy
statek kosmiczny mógł pozostawić czujniki, a międzygwiezdny gość 1I/'Oumuamua może się do nich dostroić.
Złapaliśmy
sygnał
Astronom z Uniwersytetu Harvarda,
dr Avi Loeb, sugeruje, że starożytna
obca cywilizacja mogła obsadzić Ziemię czujnikami dostarczającymi odczyt tego,
jak to jest w strefie mieszkalnej naszego Układu Słonecznego, a obserwacje
nowych niewyjaśnionych zjawisk powietrznych (UAP) mogą być oznaką obserwacji
istot pozaziemskich.
W szczególności mówi, że obiekt
międzygwiezdny ‘Oumuamua mógł być statkiem
kosmicznym wysłanym w celu dostrojenia się do ich sygnałów, napisał
Loeb w nowym artykule w „Scientific American”. To niezwykłe wyjaśnienie łączące
dwa oddzielne tematy – trajektorię ‘Oumuamua i ostatnie obserwacje UAP[1]
– ale przynajmniej interesujące jest rozważenie wszystkich możliwości
zaawansowanego życia poza Ziemią. I nawet jeśli okaże się, że ten pomysł jest
trochę na wyrost, Loeb zasugerował, że więcej badaczy powinno zacząć obserwować
niebo, aby sami mogli dotrzeć do sedna rzeczy.
No
to ruszamy
Loeb, który ma tendencję do
pisania o czysto teoretycznych hipotezach pozaziemskich z niezwykłą pewnością
siebie wywnioskował, że nadchodzący raport wywiadowczy na temat UAP nie miałby
szans na dotarcie do opinii publicznej, gdyby dziwaczne obserwacje stanowiły
zagrożenia dla ziemskiego bezpieczeństwa, takie jak drony z Rosji lub Chin.
Dlatego argumentował, że obserwacje, o których słyszeliśmy, są albo zjawiskami
naturalnymi, albo pojazdami z innego świata.
Co jeśli - pomyślał
Loeb - UAP mają jakiś związek z ‘Oumuamua,
międzygwiezdnym obiektem, który wszedł do naszego Układu Słonecznego w 2017
roku, który, jak wielokrotnie sugerował, mógł zostać wysłany przez Kosmitów?
Jako możliwy dowód Loeb wskazuje,
że ’Oumuamua wiruje wokół, gdy szybuje w przestrzeni kosmicznej, podnosząc
prawdopodobieństwo, że jej szersze, bardziej płaskie powierzchnie zawierają
sprzęt zdolny do odbierania sygnałów z jakichkolwiek ukrytych czujników, które
mogły zostać podrzucone przez wcześniejsze sondy.
- Ale zamiast po prostu
zastanawiać się nad możliwymi scenariuszami, powinniśmy zebrać lepsze dane
naukowe i wyjaśnić naturę UAP – napisał Loeb w „SciAm”. -
Można to zrobić, rozmieszczając najnowocześniejsze kamery na teleskopach
szerokokątnych, które monitorują niebo. Niebo nie jest sklasyfikowane; tylko
czujniki należące do rządu są. Poszukując niezwykłych zjawisk w tych samych
lokalizacjach geograficznych, z których pochodziły raporty UAP, naukowcy mogli
wyjaśnić tajemnicę w przejrzystej analizie otwartych danych.
Możliwy
związek pomiędzy ‘Oumuamua a UAP
Jeśli niektóre UAP okażą się
technologią pozaziemską, mogą pozostawić na Ziemi czujniki, dostrajające się do
kolejnego statku. A jeśli ‘Oumuamua jest takim statkiem? Pisze Avi Loeb:
Mój kolega zauważył kiedyś, że
każdego ranka od słynnej paryskiej piekarni ciągnie się długa kolejka klientów
na ulicę. „Chciałbym, żeby ktoś czekał na moje prace naukowe z taką samą
niecierpliwością, jak paryżanie chętnie czekają na swoje bagietki” –
powiedział.
Jest jednak jeden wyjątek od tego
życzenia. Zawiera świeże dowody naukowe, że nie jesteśmy jedynymi
inteligentnymi gatunkami w kosmosie. Ostatnio mamy dwa źródła na dowodzące
powyższego:
·
Po pierwsze: wywnioskowano, że międzygwiezdny
obiekt odkryty w 2017 roku, ‘Oumuamua, ma płaski kształt i wydaje się być
ustawiony od Słońca, jak gdyby był to żagiel słoneczny. Ten „naleśnik” koziołkował
raz na osiem godzin i pochodził z rzadkiego stanu lokalnego standardu
spoczynku, który uśrednia ruchy wszystkich ciał niebieskich w pobliżu Słońca.
·
Po drugie: Pentagon ma przedstawić Kongresowi
raport stwierdzający, że niektóre niezidentyfikowane zjawiska powietrzne (UAP)
są prawdziwe, ale ich natura jest nieznana. Gdyby UAP pochodziły z Chin lub
Rosji i stanowiły zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego, ich istnienie nigdy
nie zostałoby ujawnione opinii publicznej. Stąd uzasadnione jest stwierdzenie,
że rząd USA uważa, że niektóre z tych obiektów nie pochodzą od człowieka.
Pozostawia to dwie możliwości: albo UAP są naturalnymi zjawiskami ziemskimi,
albo są pochodzenia pozaziemskiego. Obie możliwości oznaczają coś nowego i
interesującego, o czym wcześniej nie wiedzieliśmy. Badanie UAP powinno zatem
przenieść się z zajmowania punktów dyskusji administratorów bezpieczeństwa
narodowego i polityków na arenę nauki, gdzie badają ją naukowcy, a nie
urzędnicy rządowi.
Wiele lub nawet większość UAP
może być zjawiskami naturalnymi. Ale nawet jeśli jedno z nich jest
pozaziemskie, czy istnieje jakikolwiek możliwy związek z ‘Oumuamua?
Wywnioskowana obfitość obiektów
podobnych do ‘Oumuamua jest nierozsądnie duża, jeśli mają one czysto naturalne
pochodzenie. Wraz z Amayą Moro-Martínem
i Edem Turnerem napisałem artykuł w
2009 roku, obliczając liczbę skał międzygwiazdowych na podstawie tego, co
wiadomo o Układzie Słonecznym i zakładając, że te skały zostały wyrzucone z
podobnych układów planetarnych krążących wokół innych gwiazd. Populacja
obiektów potrzebnych do wyjaśnienia odkrycia ‘Oumuamua przekracza oczekiwaną
liczbę skał międzygwiazdowych na jednostkę objętości o rzędy wielkości. W
rzeczywistości w Układzie Słonecznym w dowolnym momencie powinien znajdować się
biliard obiektów podobnych do ‘Oumuamua, jeśli są one rozmieszczone na losowych
trajektoriach z równym prawdopodobieństwem poruszania się we wszystkich
kierunkach.
Ale liczba ta jest rozsądna,
jeśli ‘Oumuamua była sztucznym obiektem w ukierunkowanej misji w kierunku
Słońca, mającej na celu zebranie danych z nadającego się do zamieszkania
regionu w pobliżu Ziemi. Można się nawet zastanawiać, czy „Oumuamua mogła
pobierać dane z sond, które zostały już wcześniej rozsiane na Ziemi. W takim
przypadku cienki, płaski kształt ‘Oumuamua mógł być kształtem odbiornika. Stąd
‘Oumuamua została popychana przez światło słoneczne nie w celu napędzania, ale
jako produkt uboczny jej cienkiego płaskiego kształtu. Podobnym impulsem
odbicia światła słonecznego bez warkocza komety były cechy sztucznego dopalacza
rakietowego, który został zidentyfikowany w 2020 roku przez ten sam teleskop
Pan-STARRS, który odkrył ‘Oumuamua. Ten sztuczny obiekt o nazwie 2020 SO nie
został zaprojektowany jako żagiel słoneczny, ale miał cienkie ściany o dużym
stosunku powierzchni do masy do innego celu.[2]
W tej chwili możliwość, że
jakiekolwiek UAP są pozaziemskie, jest wysoce spekulacyjna. Ale jeśli weźmiemy
pod uwagę tę możliwość dla zabawy, to kierunek lotu ‘Oumuamua mógłby
potencjalnie mieć na celu skanowanie sygnałów ze wszystkich kierunków
obserwacji. Poprzednikiem ‘Oumuamua mógł być statek, który niepostrzeżenie i
tajnie umieszczał małe sondy w ziemskiej atmosferze, ponieważ odwiedził go
zanim Pan-STARRS rozpoczął swoją działalność. Zgodnie z tą wymyślną linią
rozumowania ‘Oumuamua mogła wyglądać, jakby pochodziła z neutralnego lokalnego miejsca
postoju, który służy jako lokalny „galaktyczny parking”, tak aby jego
pochodzenie pozostało nieznane.
Ale zamiast po prostu zastanawiać
się nad możliwymi scenariuszami, powinniśmy zebrać lepsze dane naukowe i
wyjaśnić naturę UAP. Można to zrobić, rozmieszczając najnowocześniejsze kamery w
teleskopach szerokokątnych, które monitorują niebo. Niebo nie jest
sklasyfikowane; tylko czujniki należące do rządu są. Poszukując niezwykłych
zjawisk w tych samych lokalizacjach geograficznych, z których pochodziły
raporty UAP, naukowcy mogli wyjaśnić tajemnicę w przejrzystej analizie otwartych
danych.
Jak zauważyłem to w mojej
ostatniej książce pt. „Pozaziemianie”, nie lubię opowieści science-fiction, ponieważ fabuły często naruszają prawa fizyki. Ale
powinniśmy być otwarci na możliwość, że pewnego dnia nauka ujawni
rzeczywistość, która wcześniej była uważana za fikcję.
Źródło – „Scientific American”
Przekład z angielskiego - ©R.K.F. Leśniakiewicz
[1] Unknown
Aerial Phenomena – Nieznane Zjawiska Powietrzne.
[2]
Okazało się, że obiekt 2020 SO jest przedmiotem bliskim Ziemi i identyfikowanym
jako booster rakiety nośnej Surveyor 2 Centaur, której lot
zaczął się 20 września 1966. Obiekt został odkryty przez Pan-STARRS 1 z
Haleakala Observatory, HI, w dniu 17 września 2020 roku został on początkowo wzięty
za sztuczny obiekt ze względu na małą prędkość względem Ziemi, a później na
zauważalne skutki ciśnienia promieniowania słonecznego na jego orbicie.
Obserwacje spektroskopowe przeprowadzone przez NASA Infrared Telescope Facility
w grudniu 2020 r. wykazały, że widmo obiektu jest podobne do widma stali
nierdzewnej, co potwierdza sztuczny charakter obiektu. Po potwierdzeniu obiektu jako śmiecia
kosmicznego, obiekt został usunięty z bazy danych Minor Planet Center w dniu 19
lutego 2021 r. (Wikipedia)














