Powered By Blogger
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą amerykański program księżycowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą amerykański program księżycowy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 27 maja 2019

Księżyc jest zamieszkały: co ukrywa NASA?




Dmitrij Sokołow


W sierpniu 2018 roku specjaliści NASA odkryli na Księżycu w kraterze Arat (Artus – N 23.58°- E 4.51º)zupełnie nietypowy, kwadratowy otwór, przypominający najbardziej wejście. Ufolodzy uważają, że jest to wejście do podziemnej bazy Kosmitów.

Przedstawiciele dawnych cywilizacji na Ziemi jeszcze tysiąc lat temu byli przekonani, że Księżyc jest zamieszkały. Wydawałoby się, że w wieku kosmonautyki Ludzkość powinna otrzymać odpowiedź na to ważkie pytanie. Niestety, to nie jest tak. Mało tego: badacze na całym świecie podejrzewają, że NASA ukrywa przez Ludzkością prawdę o tym, jakie znaleziska i unikalne zdjęcia w rzeczy samej wykonano w czasie misji Apollo i cały czas jest podstawa dla różnorakich wywodów na ten temat.


Burzliwy żywot Srebrnego Globu


Ta jesień (2018 r.) była bogatą w obserwacje zadziwiających anomalii księżycowych. Cały szereg niezwykłych zdjęć fotograficznych obserwacji Księżyca w dniu 19.IX wykonała australijska fizyczka Tara Anderson. Na fotografiach, nad powierzchnią satelity Ziemi nieoczekiwanym sposobem pojawił się wielki łuk o gigantycznych rozmiarach. Wedle przybliżonych obliczeń – jego długość - wynosiła kilkaset kilometrów. Ten kosmiczny „most” nie mógł nim być, bowiem wcześniej niczego takiego nie widziano w tym zakątku Księżyca. Znaleźć logiczne wytłumaczenie tego fenomenu uczonym się nie udało. Z kolei ufolodzy przypuścili, że „most” jest budowlą Obcych albo jakimś gigantycznym stworzeniem zamieszkującym we wnętrzu Srebrnego Globu, które po prostu wyrwało się na jego powierzchnię. Do tego przedstawić sobie realnie żyjący organizm o takich rozmiarach raczej jest trudno. 

Niemniej zadziwiające zdarzenie miał miejsce latem 2018 roku, w dniu 29.VII. Astronom z Rzymu fotografując naturalnego satelitę naszej planety przy pomocy kamery o wysokiej rozdzielczości, ku swemu niebotycznemu zdumieniu stał się on świadkiem niezwykłego zdarzenia. Wprost na jego oczach, na powierzchnię Księżyca z orbity opuściło się kilkadziesiąt kulistych NOK. Schodząc do lądowania one przemieszczały się po gwiaździstym niebie po złożonej, nierównej trajektorii, kilka razy zmieniając kierunek lotu, co od razu odrzucało wersję o meteorytach. 

Powstaje pytanie: skoro astronomowie-amatorzy i astrofizycy z rozlicznych uniwersytetów naszej planety regularnie obserwują różne księżycowe zjawiska anomalne, to czemu o nich milczy NASA – wszak jednym z zadań tej organizacji jak raz jest monitoring gwiezdnego nieba? Najdziwniejsze jest to, że specjaliści NASA wcale nie milczą. Istnieje nawet oficjalny katalog niezwykłych anomalii księżycowych. Ale prawda jest taka, że ostatnie jawna jego część jest datowana na rok 1968. (!!!)


Katalog tajemnic


W rzeczywistości NASA nie mówi nawet dziesiątej części tego, co wie, a co można sądzić wedle skandalu, który wywołały zdjęcia wykonane przez chińskiego łazika księżycowego w grudniu 2013 roku. Ledwie Chińczycy otrzymali zdjęcia z powierzchni Księżyca, to sarkastycznie zapytali się swoich partnerów z USA, dlaczego na ich wszystkich zdjęciach Księżyc jest szaro-srebrzysty, podczas kiedy w rzeczywistości jest on buro-brązowego koloru. NASA odpowiedziała, że ich zdjęcia są zabezpieczone dla lepszego ich zbadania. Ale w takim razie dlaczego oni nie powiedzieli tego wcześniej? 

Wprawdzie w obronę NASA można powiedzieć, że pracownicy agencji dokładnie rejestrują wszelkie księżycowe anomalie, z których część znalazła się w specjalnym katalogu do wykorzystania wewnętrznego do 1968 roku. Do niego zaliczono niezwykłe obiekty, najprawdopodobniej sztucznego pochodzenia obserwowane na Srebrnym Globie od 300 lat. Zebranych jest tam dokładnie 579 zadziwiających anomalii księżycowych. Pierwszymi są poruszające się światła, które zaobserwował na Księżycu astronom z XVIII wieku William Herschel i pochodzenie których nie miało logicznego wyjaśnienia. Pierwszeństwo odkrycia księżycowych kanałów przypada także temu uczonemu i są one zarejestrowane w katalogu. Ale najdziwniejsze świadectwa, które znalazły się w tym dokumencie, pochodzą od kierownika Oddziału Fotograficznego Laboratorium Księżycowego NASA Kena Johnstona. Na nich widać ruiny jakichś księżycowych miast! Później o swych obserwacjach urzędnik ów opowiedział autorom książki „Ciemna misja: tajna historia NASA”, którą na podstawie jego wywiadu napisali Richard Hoagland i Mike Bara.[1] Jak oświadczył Johnston na konferencji prasowej, zabroniono mu dołączyć zdjęć księżycowych miast do książki, chociaż są one umieszczone w tajnych katalogach.


Księżycowe megapolisy


W latach 50-tych,na początku badań kosmicznych, władze USA dalekowzrocznie zajęły się kwestią co to będzie, kiedy na planetach Układu Słonecznego astronauci naraz odkryją ślady istnienia rozwiniętych cywilizacji. Do kwestii tej podeszli poważnie: Brooklyński Instytut w Waszyngtonie przygotował na zlecenie NASA specjalny referat pt. „Prognoza następstw dla Ludzkości pokojowej działalności w Kosmosie”. W nim przede wszystkim mówiło się o tym, że w przypadku odkrycia w Systemie Słonecznym rozumnego życia czy jego śladów z przeszłości, albo artefaktów z rozumnych cywilizacji z Kosmosu, to daną informację należy bezwzględnie utajnić i trzymać w tajemnicy przed mieszkańcami naszej planety.
 
Ale nie wszyscy w NASA dotrzymali zmowy milczenia. Jednym z buntowników stał się pisarz, kierownik naukowy niezależnej organizacji naukowej Enterprise Mission, zajmującej się analizowaniem danych z NASA, już tutaj wspomniany Richard Hoagland. Członkowie jego organizacji zebrawszy maksymalną ilość zdjęć powierzchni Srebrnego Globu, które wykonała NASA, dokonali komputerowych analiz możliwości występowania dowodów na istnienie rozumnego życia na satelicie Ziemi. Rezultaty przeszły wszelkie oczekiwania! Na zdjęciach odkryto „księżycowe kopuły”- zagadkowe wzniesienia sztucznego pochodzenia. Ale najdziwniejszym okazał się obiekt na jednym ze zdjęć ogromnej wieży, jawnie nienaturalnego pochodzenia i liczącej sobie 11 km wysokości!!! A do tego wszystkiego, wieża ta emitowała światło![2] Współpracownicy Hoaglanda wysunęli przypuszczenie, że jest to czynna baza pozaplanetarnych istot. Interesujące jest to, że projekty baz księżycowych, które w ubiegłym stuleciu projektowano w USA i ZSRR miały kopuły z kwarcowego szkła,[3] które świeciłyby się dokładnie tak w czasie obserwacji z Ziemi.

Poza „drapaczem chmur” na zdjęciach z 1967 roku znaleziono także pięć innych kamiennych piramidalnych budowli. Mało tego! Zdjęcia z pokładu Apolla-10 przedstawiały ogromną sferyczną kopułę o wysokości 1,5 km. Amerykańscy uczeni przypuścili, że kopuła ta chroni jakieś księżycowe miasto przed meteorytami i innymi nieprzyjemnymi „prezentami” z Kosmosu.po zbadaniu ogromnej ilości zdjęć drużyna Richarda Hoaglanda doszła do wniosku, że na Księżycu albo istnieją bazy Ziemian, albo jest on zamieszkały przez Obcych.


Tutaj nie chodź, idź tam!


W tym czasie – być może – tajemnica Księżyca i jego niezwykłych budowli ma swą inną naturę. Kiedy kilka lat temu stało się jasne, że na Księżyc polecą Rosjanie, Chińczycy i Europejczycy, NASA na serio się zdenerwowała i oświadczyła, że zabrania zbliżać się do miejsc lądowania lądowników Apollo wszelkim łazikom badawczym i innym ziemskim środkom technicznym bliżej, niż na 5 km, a pieszym astronautom bliżej niż 100 m. Przyczyna kuriozalna i humorystyczna zarazem: aby nie zepsuć historycznych miejsc przebywania pierwszych ludzi na Księżycu! Przelotów na niskiej wysokości nad tymi miejscami NASA także zabrania. Oczywiste jest jedno: Amerykanie coś ukrywają na Księżycu.

Interesującym jest także to iż w USA od początku 1959 roku, w ramach Programu Horyzont trwały przygotowania do budowy bazy księżycowej i rozpoczęcie regularnej eksploracji, którą zaplanowano na jesień 1966 roku, do tego bazę miano uzbroić, zaminować jej perymetr minami przeciwpiechotnymi, a także wyposażyć w rakiety z głowicami jądrowymi o niewielkiej mocy. Ciekawe, czyjego ataku spodziewali się Amerykanie?[4] Hipotez na temat tego, co może ukrywać NASA na Srebrnym Globie nie jest tak wiele. Najbardziej logicznie wygląda założenie, że Amerykanie nie byli na Księżycu i żeby uniknąć blamażu nie pozwalają nikomu zbliżać się do rzekomych miejsc lądowania. Druga hipoteza zakłada, że na Srebrnym Globie, wbrew prawu międzynarodowemu i porozumieniom o demilitaryzacji Kosmosu, USA założyły bazę wojskową. I na koniec trzecia przyczyna: ukrycie przed Ludzkością artefaktów pozaziemskiego pochodzenia.

Stenogram rozmowy Neila Armstronga z Ziemią, w czasie której on oświadczył, że widzi statki kosmiczne Obcych, jest doskonale znany. Ponadto wedle słów astronauty, widział on na Księżycu kamienne bloki z dawnego, zburzonego miasta. Najwidoczniej Księżyc był kiedyś zamieszkały, ale jego mieszkańcy nie chcą widzieć Ziemian. To właśnie dlatego zawieszono wszelkie amerykańskie programy księżycowe, zaś strażnicy tajemnicy naszego naturalnego satelity na Ziemi z jakichś przyczyn nie chcą, by poznali je Rosjanie, Chińczycy czy Europejczycy.



Opinie Czytelników


Szanowny Panie,
w nawiązaniu do wpisu http://wszechocean.blogspot.com/2019/05/ksiezyc-jest-zamieszkay-co-ukrywa-nasa.html przesyłam linki do nagrania, które zarejestrowałem w dniu 19 maja 2019 r.

YouTube - https://www.youtube.com/watch?v=2fvKJpudIsY   plik oryginalny w formacie MTS - https://szybkiplik.pl/download/0f2b82d60e2f89d9f819d791ef2a5581.html *Starachowice* - hasło do otwarcia pliku
Nie wiem, co to było, ale warto odnotować takie zdarzenie.
Z poważaniem - R72


Źródło – „Tajny XX wieka” nr 1/2019, ss. 4-5
Przekład z rosyjskiego - ©R.K.F. Leśniakiewicz                     

                  


[1]  „Dark Mission: The Secret History of NASA”, Port Townsend, Feral House, 2009.
[2] Zob.: „Księżyc tajna baza Kosmitów?” - https://wszechocean.blogspot.com/2015/11/ksiezyc-tajna-baza-kosmitow.html i R.K.F. Leśniakiewicz - „Księżycowe sekrety” – referat na Międzynarodowy Kongres Ufologiczny, Piramida ’98 w Pradze w dniach 2-3.V.1998 r. -  https://wszechocean.blogspot.com/2013/04/ksiezycowe-sekrety-1.html i dalsze.
[3] Zob. St. Lem – „Odruch warunkowy”.
[4] Ostatnio ujawniono, że Amerykanie zamierzali wykorzystać Księżyc do budowy stałej bazy ICBM – a właściwie pocisków rakietowych głowicami A i H klasy przestrzeń kosmiczna – ziemia, przestrzeń kosmiczna – woda do niszczenia celów na kontynentach i na/we Wszechoceanie.

czwartek, 12 lipca 2018

Sfałszowanie lądowania na Księżycu było niemożliwe!




Matthew Richardson


- a oto dlaczego…

Oh, to lądowanie na Księżycu… - toż to jedna z najbardziej spektakularnych teorii spiskowych! Pomimo przeważających dowodów zebranych i sprawdzonych w czasie ostatnich 50 lat, niektórzy ludzie wciąż daliby się zabić za to, że całe to wydarzenie zostało sfałszowane w studio filmowym, w którym robił swój film Stanley Kubrick.[1] Tak fajnie po prostu nie jest.[2] Absolutnie, na 100%, poza cieniem wątpliwości trafiliśmy na Księżyc w 1969 roku. Nie zamierzamy zagłębić się we wszystkie spiski dotyczące lądowania na Księżycu ... ale tych kilka zostało wybranych ze względu na to, jak są szalone OCZEKUJĄ TEGO CI, KTÓRZY POLECIELI NA KSIĘŻYC. Okay... A zatem idźmy dalej.

Księżycowe skały a dokładniej 842 funty…

1.                 … w czasie misji Apollo, astronauci zebrali 841,6 lbs/427,1 kg skał księżycowych, z czego 44 lbs/~19,96 kg przywiózł Apollo 11. Próbki te wędrowały od laboratorium do laboratorium, od uniwersytetu do uniwersytetu, od kraju do kraju w tym Rosji – i nikt nie kwestionował ich pochodzenia z Księżyca. Były one wożone po całym świecie, i były rozbijane i analizowane przez największe geologiczne umysły naszej planety. Jeżeli jest to jakiś spisek, to każdy uczony z każdego uniwersytetu w każdym kraju jest umoczony w tym wielkim oszustwie z USA. Ale w czasie ponad 50 lat, żaden z tych ludzi nie przyznał się do czegoś takiego. 

Księżycowy kamień

Aha, i jeszcze do tego skały zabrane przez misje Apolla zostały porównane ze skałami przywiezionymi z Księżyca przez radzieckie misje Łuna, a wszystkie one zostały porównane ze skałami księżycowymi/księżycowymi, które wpadły do naszej atmosfery naturalną drogą…[3] i ustalono, że były one niemal identycznej w swym składzie chemicznym z księżycowymi próbkami. Myślę, że dlatego, że dostaliśmy je w okresie, kiedy polecieliśmy na Księżyc.

2.                Związek Radziecki wiedział o tym i monitorował lot Apollo 11 w czasie realnym, a ich próbnik księżycowy orbitował wokół Księżyca w tym samym czasie.

W latach 60., ZSRR został pokonany w wyścigu na Księżyc przez USA. Umieszczając swego pierwszego satelitę na orbicie wokółziemskiej, Rosjanie weszli na wąską ścieżkę wyścigu kosmicznego. Tak było do lotu Apollo 11. W rzeczywistości, kiedy Apollo 11 lądował na powierzchni Srebrnego Globu, Rosjanie mieli swój automatyczny pojazd księżycowy Łuna-15/Łunnik 15 wiszący nad Księżycem. Pojazd ten twardo lądował na powierzchni Księżyca na kilka godzin zanim Amerykanie wystartowali w drogę powrotną na Ziemię.

 Łuna-15 i...
...Łuna-15 sfotografowana z pokładu Apollo 11

Rosjanie chcieli wylądować Łuną-15, zebrać próbki z powierzchni Księżyca i powrócić na Ziemię z tymi próbkami.[4] Gdyby się to im udało, byłby to doskonały efekt PR radzieckiego programu kosmicznego. Rosjanie monitorowali ściśle lot Apollo 11, bardzo dokładnie i w czasie realnym. Nie zapominajmy, że trwała zaciekła rywalizacja pomiędzy dwoma Supermocarstwami, i dla Rosjan KAŻDA wątpliwość co do lądowania Amerykanów na Księżycu byłaby sukcesem propagandowym – gdyby tylko miała miejsce. Jeżeli Rosjanie nie mogli odkryć głębokiej konspiracji otaczającej to wydarzenie i nigdy nie wątpili w prawdziwość lądowania, to o czym właściwie mowa?

Dodamy do tego oświadczenie Siergieja Chruszczowa – syna radzieckiego premiera Nikity S. Chruszczowa, który był przywódcą ZSRR w czasie lotu Apollo 11. Rosjanie opublikowali to amerykańskie osiągnięcie w swej rządowej gazecie „Prawda”, ale także starali się lekceważyć go w mediach jako całości, ponieważ porażka dla Amerykanów na taką skalę byłaby denerwująca. Wspomniał także, jak zdenerwowany był jego ojciec z szefem ich programu kosmicznego.[5]

Tak więc Rosjanie uwierzyli w to, co się stało. Oni mogli (i na pewno to zrobili) inspekcjonować miejsce lądowania na Morzu Spokoju[6] przy pomocy silnych teleskopów, a także przy pomocy wielu łazików księżycowych[7], które lądowały na Srebrnym Globie w trakcie realizacji programu Łuna.

Rosjanie mieli państwowy program kosmiczny, czołowych naukowców i byli główną konkurencją USA w wyścigu kosmicznym. Gdyby misje USA na Księżycu zostały sfałszowane, a nawet gdyby istniał dobry powód, by sądzić, że zostały sfałszowane, Rosjanie mieli zasoby, wiedzę i wszelkie możliwe motywy ujawnienia oszustwa. W światowej prasie śmialiby się z nas w kułak i wyglądalibyśmy jak gromada idiotów. Więc ... powiedzcie mi jeszcze raz, dlaczego nie ujawnili tej masowej konspiracji?

3.                Wiele obserwatoriów radioastronomicznych śledziło misję w czasie realnym. Dodatkowo do naszych starych radzieckich znajomych, wielu obserwatorów zawodowych i miłośniczych śledziło misje Apollo 11 i Łuny-15. Tak zatem wymieńmy je:

·        Przede wszystkim mamy Madrid Apollo Station w Fresnedillas k./Madrytu w Hiszpanii. Chociaż ta stacja została utworzona przy pomocy NASA, wszyscy pracownicy pochodzili z Narodowego Instytutu Technologii Lotniczej w Hiszpanii. Stacja ta monitorowała zarówno Apollo 8, jak i Apollo 11. Podczas lotu Apollo 11, cała komunikacja z astronautami była odbierana przez tę stację. I ... najważniejsza rzecz, Fresnedillas była jedyną stacją w całej Manned Space Flight Network (MSFN), która miała widoczność startu z Księżyca.

·        Następnym jest Jodrell Bank Observatory w Macclesfield w Anglii, to obserwatorium używa wielu różnych radioteleskopów w celu monitorowania sygnałów z orbitera Apollo 11 i lądownika LEM[8] Eagle oraz rosyjskiej Łuna-15 symultanicznie. Obserwatorium Jodrell Bank gra kluczową rolę w tym historycznym momencie. Zapisali wszystkie wydarzenia z eksploracji Księżyca i, co najważniejsze, niezależnie kontrolowali załogowe lądowanie na Księżycu.

·        I dalej… Obserwatorium Astronomiczne Bochum w Bochum, Niemcy. Ich praca zaczęła się już od Sputnika-1, który został wykryty I prowadzony w czasie realnym. W czasie lotu Apollo 11, w Bochum obserwowano lot Apolla 11 i Łuny-15, a potem udostępnili zapisaną transmisję rozmów z pokładu LEM Eagle w czasie lądowania.

·        I ostatnim obserwatorium, które tu podaję, choć było ich o wiele więcej, to Obserwatorium Parkesa w Nowej Południowej Walii, Australia. Obserwatorium Parkesa używa radioteleskopu do przechwytywania przekazu TV z pokładu LEM Eagle. Rozpoczęli otrzymywanie obrazów, gdy tylko kamera modułowa została włączona, i ostatecznie NASA stwierdziła, że obrazy otrzymywane przez Obserwatorium Parkesa były lepszej jakości niż ich własne. Trzy stacje otrzymały sygnały jednocześnie: Parkes, Honesuckle Creek NASA (także w Australii) i Goldstone NASA. To był materiał z Parkesa, a nie z NASA – właśnie ten, który był transmitowany na cały świat…  




Obserwatoria radioastronomiczne monitorujące lot Apollo 11

·   Kolejnym odbiorcą, którego chciałbym dodać do powyższej trójki, to nie był obserwator, ale technik radiowy z Louisville, KY – Larry Baysinger. Pracował on dla rozgłośni WHAS AM 840. Przy użyciu domowego sprzętu Baysinger podsłuchiwał lądownika Apolla 11 nagrywając to przez cały czas. Jego oświadczenie wydrukowano w „Louisville Courier-Journal”. Zapisy Baysingera zawierają tylko transmisje z Księżyca, bowiem nie próbował on przechwycić sygnału radiowego z Houston.

No, a teraz jeszcze trzeba dodać, że wszystkie te obserwatoria pracowały niezależnie od siebie i NASA mogła weryfikować symultanicznie relacje z lądowania Apollo 11 – tak więc wszyscy ci pracownicy musieliby być zamieszani w to oszustwo.

4.                Astronauci z Apollo 11 zostawili na Księżycu odbłyśnik laserowy, który pracuje tam już od 40 lat! Możecie nie wiedzieć, że astronauci z misji Apollo 11 i Apollo 14[9] pozostawili na Srebrnym Globie pryzmatyczne zwierciadła odbijające promienie lasera znane jako LLRRA. Od roku 1969 do 2009 naukowcy z McDonald Laser Ranging Station w Teksasie oświetlają je laserem w celu wyznaczenia dokładnej odległości z Ziemi do Księżyca. W trakcie tych doświadczeń udało się im ustalić, że Księżyc oddala się od Ziemi w tempie 3,8 cm/rok.

Odbłyśnik laserowy na powierzchni Księżyca

5.                 W spisek jest zamieszanych 400.000 osób. Tylko jeden się wyłamał. W Projekcie Apollo zatrudniono 400.000 ludzi: naukowców, inżynierów, techników w ciągu dekady. Przybyli oni ze wszystkich zakątków USA a także z wielu krajów na całym świecie. Czy NASA mogła dyrygować tak wielką masą ludzi w celu urządzenia oszukańczego spektaklu przez 50 lat i tylko jedna jedyna osoba odważyła się o tym mówić?[10] Zwłaszcza, gdy sygnalista(ci) będzie miał wszystko do zyskania. Chodzi mi o to, że sekret nie może być przechowywany przez 5 minut w obecnym Białym Domu ... więc w jaki sposób rząd utrzymywałby tę ciszę z udziałem tak wielu ludzi? Łatwa odpowiedź ... nie!

6.                Zdjęcia. Wiem, wiem – to wszystko fałszywki zrobione w studio. W 1969 roku rzeczywiście były takie techniczne, fotograficzne, kinematograficzne możliwości stworzenia złudzenia nieskończonej przestrzeni z całymi milami terenu w każdą stronę, wraz z gruntem nie będącym z ziemskiej substancji, która odbija światło w każdym kierunku. (Zob. także - https://wszechocean.blogspot.com/2013/04/czyzby-jednak-nasa-nie-gaa.html)










7.                 Widzicie jak śmiesznie to brzmi? Istnieją dziesiątki teorii spiskowych (rozwiązane wszystkie) o cieniach biegnących w różnych kierunkach (dzięki temu, że promienie słoneczne odbijały się od powierzchni w różnych kierunkach, czego nie da się podrobić w żaden sposób), oświetlony Neil Armstrong pojawiający się w cieniu (znowu… powierzchnia odbijająca), tajemnicze refleksy (z których jeden dobija tą teorię), brak gwiazd (wyjdź na zewnątrz w gwiaździstą noc, ustaw aparat na dwukrotnie mniejsze nastawy otwarcia przysłony i czasu naświetlania i daję ci słowo, że nie zobaczysz żadnej gwiazdy. A przecież to był… dzień księżycowy. Słońce jest o wiele jaśniejsze od gwiazd!). I tak dalej I temu podobnie – listę tych bredni można ciągnąć i ciągnąć. WSZYSTKIE te teorie zostały obalone, wyjaśnione i udowodniono ich nieprawdziwość naukowo, logicznie i racjonalnie. (Zob. także - https://wszechocean.blogspot.com/2013/04/czyzby-jednak-nasa-nie-gaa.html)

Sprzęt wideo potrzebny do dokonania takich fałszerstw jeszcze nie istniał…

Mówiąc prosto, jeżeli zapisy wideo (filmowe, fotograficzne) zostały sfałszowane, to musiałoby się użyć w tym celu technologii, których jeszcze nie było w 1969 roku. Laureat Nagrody Emmy – analityk obrazu Mark Schubin twierdzi, że sfałszowanie zapisów filmowych i zdjęć byłoby równie trudne dzisiaj, trudniejsze niż dzisiejsza podróż na Księżyc, nie mówiąc już o tym, że w ogóle niemożliwe do wykonania przy pomocy technologii z 1969 roku.[11] 
Podaje on kilka dowodów na to:

Cienie. Kiedy patrzysz na cienie to widzisz, że są one rezultatem padania równoległych promieni słonecznych bez rozproszenia, jako że źródło światła znajduje się w odległości 93 mln mil/150 mln km stąd. Padając na płaską powierzchnię tworzą równoległe cienie. Gdyby to było w studio, to cienie byłyby rozłożone wachlarzowato, bowiem źródło światła byłoby blisko.[12]

On argumentuje, że chcąc uzyskać taki efekt na Ziemi w 1969 roku należałoby użyć kilku milionów laserów. Oczywiście fajnie. Tylko że… lasery w 1969 roku były obrzydliwie drogie i świeciły tylko na czerwono.[13] Czy może w sposób tajny rozwinięto grafikę komputerową w 1969 roku, nawet gdyby, to coś takiego nie można by było utrzymać w tajemnicy.[14]

A Schubin nie jest jedynym, który tak uważa. Zgodnie z filmowcem S.G. Collinsem, który pracował w przemyśle filmowym już to jako autor, już to jako reżyser, a przede wszystkim za kamerą od 1978 roku, po prostu nie mieliśmy takiego wyposażenia wideo, by stworzyć 143-minutową relację z księżycowego studia.

To rzekomo sfałszowane wideo zostało zrobione na Ziemi i musiało być filmowane w zwolnionym tempie w celu ukazania braku i zmniejszenia grawitacji… aliści magnetowidy na dyski magnetyczne, których używa się do ujęć spowolnionych filmują w czasie 30 s i odtwarzają ujęcie w 90 s – co daje efekt spowolnienia ruchów. Ale w takim przypadku przy nagraniu trwającym 143 minuty musiałoby być jeszcze dodatkowe 47 minut, a czegoś takiego nie da się zrobić bez rekordera na magnetyczny dysk…

Dlaczego tego nie filmowano na zwyczajnej taśmie? Gdyby chciano zrobić to na zwykłym filmie, to trzeba by pociąć całe kilometry filmu negatywowego z szpuli A na szpulę B, ponownie naświetlić i przetransferować na wideo rekorder i to uważając, by nie pokazać jakichś rys, zadrapań, uszkodzeń, ziaren czy pojedynczych drobin kurzu – które od razu zdradziłyby fałszerstwo – a potem powtórzyć to 5 razy dla pięciu księżycowych misji – tylko że późniejsze misje dawałyby co najmniej dwukrotnie tyle pracy, bowiem kamery astronautów pracowały z dwukrotnie większą prędkością klatek na sekundę, co pochłaniało dwukrotnie więcej filmu.

Długa to historia, długa – i byłaby to niemal niemożliwa do wykonania ekstra-delikatna robota, bez powielenia pojedynczego błędu 6 razy pod rząd. Ale jeżeli chcecie znać prawdziwą specyfikę tej pracy, to Collins ma doskonały film wyjaśniający jego obliczenia, które rzekomo potwierdził emerytowany inżynier wideo, który pracował w CBS w latach 60. i 70. XX wieku.

8.               I na zakończenie. Flaga jednak nie łopotała… 
Kiedy flaga została umieszczona w gruncie księżycowym, obrót drzewca powoduje marszczenie tkaniny flagi. Po umieszczeniu flaga nie ruszyła się. Poniżej znajdują się dwa obrazy flagi, umieszczone obok siebie. Zauważ, że flaga pozostaje taka sama? Ten mit został również obalony w 2008 roku w odcinku „Pogromców mitów” ... po prostu mówiąc. Koniec. 


Łopotała czy nie łopotała? - oto jest pytanie!

Wiem, że nie doszliśmy do żadnej możliwej teorii spiskowej dotyczącej lądowania na Księżycu Apollo 11 w 1969 roku (promieniowanie w Pasmach Van Allena-Wiernowa, itp.), ale to, co przedstawiono tutaj, jest dość przytłaczającym dowodem wspierającym FAKT, że rzeczywiście wylądowaliśmy na Księżycu. Szczerze mówiąc, gdybyśmy sfałszowali to w 1969 roku, po co mielibyśmy powracać jeszcze 5 razy w tak krótkim czasie i potencjalnie ryzykowalibyśmy ujawniać nasze masowe oszustwo? Po prostu nie ma ŻADNEGO sposobu na sprokurowanie takiego fałszerstwa. Rosjanie nas nie opuścili, cała globalna społeczność naukowa nas nie opuściła, zweryfikowała je w czasie rzeczywistym kilkadziesiąt obserwatoriów bez związku i lojalności wobec NASA, byłby to cud kinematograficzny z trudnym dostępem do przyszłości, no i te skały i lasery…   




Komentarz z KKK


Witam,
postanowiłem podzielić się z Państwem swoją opinią na temat tekstu Matthew Richardsona o lądowaniu Amerykanów na Księżycu.
Autor pisze:
„(…) skały zabrane przez misje Apolla zostały porównane ze skałami przywiezionymi z Księżyca przez radzieckie misje Łuna, a wszystkie one zostały porównane ze skałami księżycowymi/księżycowymi, które wpadły do naszej atmosfery naturalną drogą… i ustalono, że były one niemal identycznej w swym składzie chemicznym z księżycowymi próbkami.”
Autor w zasadzie sam sobie odpowiedział na to pytanie.
Tak właśnie Amerykanie mogli je zdobyć. Jak wiemy, Łuna to radziecki program bezzałogowych sond kosmicznych do badań Księżyca. Bezzałogowe sondy mogli wysłać również Amerykanie.
Skały to nie dowód.
„Astronauci z Apollo 11 zostawili na Księżycu odbłyśnik laserowy, który pracuje tam już od 40 lat!” Misje Apollo mogły być w pełni zautomatyzowane. Pisze – mogły być. Tak pewności nie mam.
Ale i nie ma jej sam autor artykułu używając w tekście zwrotu: „Tak więc Rosjanie uwierzyli w to, co się stało.” Miliardy ludzi na świecie wierzy w Boga, chociaż Go na oczy nie widziało. Ale lądowanie widzieli w telewizji.
To nie dowód.
„W spisek jest zamieszanych 400.000 osób. Tylko jeden się wyłamał.” Kilka lat temu oglądałem bardzo ciekawy dokument na temat słynnych zabójstw w NASA. Powiązanych z misjami kosmicznymi. Tzw. czarnymi projektami. Może krąży po sieci, warto zobaczyć.
NASA to nie zwykła instytucja. I nie było tylko jednej ofiary. Zresztą w Stanach również panuje reżim. Długo by pisać.
„Zdjęcia. Wiem, wiem – to wszystko fałszywki zrobione w studio.”
Dziwnym trafem oryginalna taśma z Księżyca gdzieś przepadła.
Istnieje hipoteza, że fotografie nie udały się. Ludzie na Ziemi byli zawiedzeni. Miała na to wpływ kosmiczna próżnia. Aparat był źle zabezpieczony. Dlatego zatrudniono specjalistę Kubricka.
Faktycznie, coś mogło pójść nie tak. Ewentualnie Amerykanie od początku stawiali na Kubicka.
Podsumowując: Ludzie, którzy nie robią dokładnej analizy, tylko leją wodę, nie zasługują na większą uwagę. Poważna analiza danych to według mnie: postawienie konkretnego pytanie i wysunięcie hipotez za i przeciw. Bilans.  Autor jest przekonany, że lot był prawdziwy. Co mnie z góry zniechęca do czytania.
Mi na tym nie zależy, aby kogoś przekonywać. Rząd USA nie płaci mi za propagandę.
W tym czasie Amerykanie walczyli w Wietnamie i dostawali w kość. Potrzebowali sukcesu. A może chcieli zwrócić oczy ludzi w niebo, a nie na Azję?
Sam uważam, że Amerykanie wysłali na Księżyc wiele pojazdów bezzałogowych. Tak zdobyli próbki skał. Tak umieścili wiele rzeczy na Srebrnym Globie. Tak robili zdjęcia.
Poza tym dziwnym trafem dopiero 11 misja Apollo miała się udać.
Co się wydarzyło w Kosmosie?
Dziś dobrze wiemy, że Gagarin nie był pierwszym człowiekiem na orbicie.
Może próbowano sfałszować zdjęcia ponieważ chciano coś ukryć? Analitycy stwierdzają wiele anomalii. Dlaczego to zrobiono? Może coś odkryto na Księżycu?
Może i na tym zależy osobą piszącym o hipotezach, spiskach, aby w tym całym mętliku ukryć coś przed nami, zwrócić naszą uwagę na rzeczy błahe – flagę, czy łopotała? A kogo to obchodzi?

Podobno pomysł stworzenia filmu: „2001. Odyseja kosmiczna” nie wziął się znikąd. (M)

Przekład z angielskiego – ©R.K.F. Leśniakiewicz



[1] Chodzi o słynny film „Odyseja kosmiczna 2001” Stanleya Kubricka (1968).
[2] Ta teoria spiskowa zaczęła żyć swym życiem po upublicznieniu filmu „Koziorożec 1” Petera Hyamsa (1977), w którym pokazał on mechanizm działania takiego właśnie oszustwa.
[3] Jako meteoryty księżycowe.
[4] Miało to miejsce w dniu 21.VII.1969 roku o godz. 15:50 GMT na Morzu Przesileń, na N 17° i E 60°.
[5] Nawiasem mówiąc, Polska była jedynym krajem obozu państw socjalistycznych, która pokazała w TV na żywo lądowanie Apollo 11 na Księżycu!
[6]  Lądowanie nastąpiło 20.VII.1969 roku o godzinie 20:17:40 GMT w miejscu N 00°40′26.69″ i E 23°28′22.69″ (Morze Spokoju).
[7] Chodzi o pojazdy księżycowe Łunochod.
[8] Lunar Excursion Module – lądownik lotu Apollo 11. Nosił on kryptonim Eagle (Orzeł) zaś jego orbiter zwał się Columbia.
[9] Apollo 14 lądował dnia 5.II.1971 roku, o g. 09:18:11 GMT na wyżynie Fra Mauro w rejonie krateru Fra Mauro (S 3°,38  - W 17°,28). Zebrano wtedy 42 kg próbek skał i gruntu Księżyca.
[10] Podobnie rzecz się ma z osławioną Area 51 w Newadzie. Tylko jeden jej pracownik niejaki Bob Lazar odważył się mówić o tym, co tam się dzieje i opowiadał o przechowywanych tam UFO, zwłokach Obcych i żywych Kosmitach. Jest to klasyczny tzw. celowany rykoszet, jak określa to w swych pracach Lucjan Znicz-Sawicki, a celem jest totalna dezinformacja interesującej się tym grupy osób, której już nie interesują inne obszary, a skupiają uwagę na Area 51 – i o to właśnie chodzi… 
[11] Wystarczy porównać tricki filmowe z tamtego okresu z filmami i zdjęciami z pobytu załogi Eagle’a na Księżycu. To są dwie zupełnie różne sprawy. 
[12] Chodzi o efekt kolimacji światła, który można osiągnąć tylko za pomocą lasera dającego niemal dokładnie równoległe promienie.
[13] Były to lasery, w których czynnikiem roboczym były kryształy rubinu, stąd kolor emitowanego przez nie światła.
[14] Poza tym nie było takich komputerów, które byłyby w stanie to zrobić…