Powered By Blogger
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą superwulkan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą superwulkan. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 27 lutego 2025

Ciomadul: Jeszcze jedno zagrożenie

 

Masyw wulkanu Ciomadul w Rumunii

Jakby było jeszcze mało strachu, to do wszystkich nieszczęść meteorologicznych i sejsmicznych w Europie przymierza się jeszcze jedno wulkaniczne. I nie chodzi tu bynajmniej o erupcję Wezuwiusza, Etny, Santorini i innych włoskich i greckich wulkanów, ale o rumuński superwulkan Ciomadul – uważany za wygasły.

Jak podaje portal Twoja Pogoda:

Jednak okazało się, że tylko drzemie i może w przyszłości wybuchnąć. Jego erupcja może być odczuwana także w Polsce.  W ostatnich latach poczyniono postępy w badaniu wulkanów. Nowe metody sprawiły, że zupełnie zrewidowano wiedzę na temat niektórych z nich, które uważano za niegroźne, tymczasem tak naprawdę mogą stanowić poważne zagrożenie.

Stało się tak dlatego, że niespodziewanie budziły się wulkany, które albo spały przez setki lat, albo też nigdy wcześniej, przynajmniej w spisanej historii, nie dawały o sobie znać. Za każdym razem skutki erupcji były niszczycielskie.

Tak właśnie stało się z wulkanem Ciomadul w rumuńskich Karpatach, który miał być wygasły od 30 tysięcy lat, ale pomylono się. Ostatnie badania wykazały bowiem, że skały w jego górnej skorupie są stopione w 15 procentach, a w niektórych miejscach nawet w 45 procentach.

To jednoznacznie świadczy o tym, że nadal zachodzą tam procesy geologiczne, które w przyszłości mogą się skończyć erupcją. W publikacji zamieszczonej na łamach pisma „Earth and Planetary Science Letters” czytamy, że wulkan nadal zawiera od 20 do 58 kilometrów sześciennych bogatego w wodę stopu krzemowego.

Co więcej, taka objętość stopu przekracza objętość produkowanej lawy w całej historii wulkanu. Komora magmowa nadal jest aktywna i w niektórych miejscach ilość stopu jest na tyle duża, aby wywołać erupcję. Reaktywacja wulkanu może przebiegać bardzo szybko. Nie wiemy, jak potężna może być nadchodząca erupcja i kiedy do niej dojdzie.

Naukowcy zaproponowali więc, aby przyjrzeć się wszystkim wulkanom, których ostatnia erupcja miała miejsce co najmniej 10 tysięcy lat temu. Powinny być one oznaczone nie jako wygasłe, lecz pozornie nieaktywne z potencjalnie aktywnym magazynowaniem magmy.

W polu rażenia potencjalnej erupcji wulkanu Ciomadul znajdzie się też Polska. W przypadku wiatru z południowego wschodu w naszym kierunku mogą zmierzać popioły. Jednak nie tylko wulkan Ciomadul stanowi dla nas zagrożenie.

Badania poczynione w ramach Globalnego Programu Szacowania Ryzyka Trzęsień (GSHAP), wykazały, że w Rumunii ryzyko bardzo silnego trzęsienia osiąga najwyższy stopień spośród całej Europy. Jeśli czarne scenariusze się sprawdzą, to kraj ten czeka gigantyczne trzęsienie, które zdarza się średnio co 35 lat i już się spóźnia.

Na terenie Parku Narodowego Vrancea w środkowo-wschodniej Rumunii, między miastami Braszów i Fokszany, zlokalizowane będzie epicentrum tego zapowiadanego, gigantycznego wstrząsu. Jeśli osiągnie on siłę co najmniej M7.3, a taki jest prognozowany przez naukowców, to skutki tego kataklizmu mogą odczuć nie tylko Rumuni, ale też mieszkańcy całej środkowej i południowo-wschodniej Europy, w tym również Polski.


Ostatni potężny wstrząs miał tam miejsce 4 marca 1977 roku o godzinie 21:20. Trzęsienie o sile M=7.2 spowodowało śmierć 1578 osób, z czego 1424 w samym Bukareszcie, stolicy Rumunii. Ponad 11 tysięcy ludzi zostało rannych. Zawaliło się 35 tysięcy budynków, a straty sięgnęły 2 miliardów dolarów.[1]

Pamiętam te wydarzenia. Oczywiście nie mówiło się o tym za dużo, bo wiadomo było, że bratni kraj musiał sobie poradzić. Rumuni użyli wtedy jak psy w studni. Jak będzie teraz – trudno powiedzieć. W przypadku erupcji Ciomadula w atmosferę Ziemi wyleci jakieś 50 km³ nasyconej gazami lawy, która spowoduje zmętnienie atmosfery nad Eurazją. Żeby wiadomo było ile jest to 50 km³ zrobię następujące porównanie:

·        Mt. Mazama wyrzucił w 4600 r. p.n.e. aż 42 km³ tefry;

·        Supererupcja wulkanu Thira (Santorini)  w 1600 r. p.n.e. wyrzuciła ogółem 60 km³ lawy i spowodowała zagładę cywilizacji minojskiej… Być może było to natchnieniem dla Platona opisującego Atlantydę.

·        Wezuwiusz w 79 r. n.e. wyrzucił w powietrze 3 km³ materiałów piroklastycznych, które zasypały Herkulanum, Pompei i Stabiae;

·        Wybuch Mt. St. Helens w 1500 r. wyemitował jedynie 1 km³;

·        Słynna eksplozja Krakatau w 1883 roku wystrzeliła w atmosferę 18 km³ tefry – to był najgłośniejszy wybuch wszech czasów!

·        Erupcja Mt. Katmai w 1912 r. wyrzuciła do atmosfery 12 km³ 

·        …zaś Tambora w 1815 r. wyrzucił z wnętrza Ziemi ok. 100 km³ tefry.

·        Kolejna erupcja wulkanu Mt. St. Helens z 1980 r. wyrzuciła w atmosferę ok. 3 km³ tefry;

·        ponownie Mt. St. Helens wyrzucił w 1990 roku 4 km³ popiołów;

·        wulkan Pinatubo wystrzelił w atmosferę 10 km³ tefry w czasie erupcji w 1991 r. – co spowodowało spadek temperatury na Ziemi o 1,5°C,

To wszystko dotyczy zwykłych wulkanów. Ciomadul znajduje się w Południowych Karpatach, a dokładniej na N 46°08’26” – E 025°53’04” i ma wysokość 1289 m n.p.m. Z tego, co widzimy na zdjęciu jest to nieduża kaldera, w której znajduje się dzisiaj jezioro św. Anny. To właśnie tam znajduje się kaldera wulkanu i stamtąd ukażą się pierwsze oznaki erupcji.

Co nam grozi? Przede wszystkim trzęsienia ziemi i opad tefry. Opad tefry nie jest taki zły, bo po paru latach użyźnia gleby, ale początkowo jest toksyczny ze względu na zawarte w niej ekshalacje wulkaniczne – szczególnie chlor i fluor. Na szczęście większość pójdzie na wschód – do morza i na rosyjskie stepy, ale należy się liczyć z zawirowaniami wiatrów w obrębie niżów. Tak czy inaczej musimy się mieć na baczności.  



[1] Źródło: TwojaPogoda.pl / Earth and Planetary Science Letters.

niedziela, 12 stycznia 2025

Zegar zagłady tyka coraz głośniej…

 

Wulkany Półwyspu Apenińskiego

Jako że ostatnimi czasy media coraz bardziej straszą nas możliwymi wariantami Dni Ostatecznych, Armagedonu i Generalnego Końca Świata, postanowiłem dołączyć się do chóru płaskoziemców, foliarzy, antyszczepionkowców i innych 1/2-mózgowców by powiedzieć swoje zdanie na ten temat.

No cóż, odkąd wynaleziono i zastosowano broń jądrową i termojądrową przeciwko ludziom, wizja generalnego Końca Świata staje się coraz bardziej realna i wystarczy by jakiś wariat czy podżegacz wojenny w rodzaju Putina czy Trumpa nacisnął na guzik i nasza cywilizacja by się skończyła w jednym wielkim BUM! I koniec. Po Homo sapiens sapiens pozostałyby jeno niewyraźne ślady… I Ziemia by wreszcie odetchnęła, a zakładam pesymistycznie, że zgodnie z hipotezą Gai Jamesa Lovelocka nasza planeta żyje i jest jednym wielkim organizmem, który ma dość pasożytów ją gnębiących. I zaczęła się ich już pozbywać – jak Medea z hipotezy przedstawionej przez Petera Warda w jego książce „Hipoteza Medei”. Radzę przeczytać, bo jest bardziej prawdziwa od chorych majaczeń foliarzy i im podobnych szarlatanów i hochsztaplerów.

We wrześniu 2021 roku, sporo hałasu w mediach narobił wulkan Cumbre Vieja (krater Teneguia) na wyspie La Palma de Canaria, którego wybuchu obawiano się ze względu na możliwe osunięcie się całego zachodniego zbocza wulkanicznego łańcucha do Atlantyku, co zaowocowałoby wysoką na co najmniej 100 m falą tsunami, która po pewnym  czasie od 1 do 8,5 h zdewastowałaby wybrzeża obu Ameryk, zachodniej Afryki, południowo-zachodniej Europy, Islandii i Grenlandii. Wulkan wybuchł i – na szczęście – do tego ogromnego land slide’u nie doszło. Nie oznacza to, że jesteśmy bezpieczni, bowiem taka obsuwa grozi nam w każdej chwili, ale nie taraz…

Do czego zmierzam? Otóż w ostatnich latach od przełomu stuleci i tysiącleci odnotowuje się zwiększoną aktywność wulkaniczną na naszej planecie i właściwie za bardzo nie wiadomo, dlaczego? Mnie to zaczyna przypominać wydarzenia sprzed 252 mln lat, z przełomu Perm/Trias, kiedy to Ziemią wstrząsnął paroksyzm wybuchów wulkanicznych, które położyły kres 95% gatunków istot żywych na naszej planecie. Z nie do końca zrozumianego przez nas procesu, na środkowej Syberii doszło do utworzenia się Środkowosyberyjskiej Prowincji Magmatycznej i grubych na 3-4 km lawowych trapów syberyjskich. Ta ogromna ilość nagazowanej magmy po wylewie na powierzchnię Ziemi miała zasadniczy wpływ na klimat Ziemi – a właściwie na jej atmosferę, hydrosferę i biosferę. Atmosfera pełna gazów cieplarnianych: dwutlenku węgla i metanu oraz dwutlenku siarki najpierw ochłodziła się a potem, kiedy dwutlenek siarki został z niej wypłukany przez deszcze, zaczęła się grzać. Kwaśne deszcze wpłynęły na chemię Wszechoceanu i woda w nim zakwasiła się, co spowodowało z kolei wzrost ilości siarkowodoru i innych gazów rozkładu materii organicznej. Sytuacja wróciła do jakiej-takiej normy dopiero po jakichś 2 mln lat.

A jak będzie teraz?

Spójrzmy na tą listę niebezpiecznych i aktywnych wulkanów i superwulkanów świata:

1.      Aira Caldera, Japonia

2.     Aso, Japonia

3.      Bennet Lake, Kanada

4.     Bruneau – Jarbridge, USA

5.      Campi Flegrei, Włochy

6.     Cerro Galan, Argentyna

7.      Kaimyszyn, Rosja

8.     Kikai, Japonia

9.     Kolumbo, Grecja

10. Kurylskoje Oziero, Rosja

11.   Kyushu, Japonia

12.  La Garita Caldera, USA

13.  Laacher See, Niemcy

14.  Long Valley Caldera, USA

15.   Mt. Baekolu, Pn Korea/Ch.R.L.

16.  Mt. Ito, Japonia

17.   Mt. Tambora, Indonezja

18.  Pacana Caldera, Chile

19.  Pastos Garandes, Boliwia

20.                  Putoranskij, Rosja

21.  Taupo, Nowa Zelandia

22. Toba Lake, Indonezja

23. Values Caldera, USA

24. Yellowst0ne, USA

 

Te wszystkie wulkany mają to do siebie, że są superwulkanami i mogą eksplodować z taką energią, że wybuchy Mt. Tambora czy Wezuwiusza to przy nich śmieszne petardy… Ale najgorsze są wyrzucane przez nie produkty wulkaniczne: lawa, tefra, spływy piroklastyczne i bomby wulkaniczne oraz ekshalacje. Lawa i potoki piroklastyczne palą wszystko, co napotkają na swej drodze, ale ich zasięg wynosi maksymalnie kilka do kilkunastu kilometrów. Tefra (duszące popioły wulkaniczne i lapilli) są bardziej niebezpieczne, bo ich zasięg liczy się w skali całych kontynentów czy nawet hemisfery. Do czego jest zdolna, to możemy sobie zobaczyć w ruinach Pompei, Stabiae czy Herkulanum, a także w St. Pierre de Martynika. No i najgorsze są ekshalacje wulkaniczne - to przede wszystkim tlenki węgla (CO i CO2), dwutlenek siarki (SO2) i najbardziej toksyczne ze wszystkiego – halogeny: fluor (F), chlor (Cl), brom (Br), jod (I), astat (85At*) i tenes (117Ts*) – te dwa ostatnie są promieniotwórcze i syntetyczne o krótkich T1/2, natomiast pozostałe są pospolite – i gazy te są potężnym czynnikiem rażącym wulkanów. Wystarczy przypomnieć sobie to, co wydarzyło się na Islandii w latach 1783-84 po erupcji szczelinowej wulkanu Laki (d. Skraptar Jökull). Ich ofiarą padło 10.000 mieszkańców Islandii i nieokreślona ilość ofiar na wszystkich kontynentach. Są one w stanie zmienić skład atmosfery oraz – szczególnie fluor – zniszczyć warstwę ozonową, co spowoduje wpuszczenie do atmosfery wysokoenergetycznego promieniowania UV, które jest w stanie wysterylizować powierzchnię planety... – jak to już raz zdarzyło się w czasie Wymierania Ordowickiego – 438 mln lat temu. Wymarło wtedy 85% wszystkich gatunków we Wszechoceanie. Na lądach życia jeszcze wtedy nie było…  

W przypadku erupcji choćby jednego superwulkanu jego skutki będą opłakane. A takich groźnych wulkanów mamy 24 i to - jak mniemam – nie są wszystkie. A teraz będzie najgorsze. Zakładam, że wybuchnie wojna termojądrowa z nieograniczonym użyciem głowic A, H i N a może nawet D (czyli dezintegracyjna z bojowym ładunkiem antymaterii). Potężne eksplozje doprowadzą do trzęsień ziemi, a te z kolei do naruszenia warstw skalnych nad superwulkanami. Znajdująca się pod ogromnym ciśnieniem magma zacznie szukać dróg ujścia ku powierzchni i co za tym idzie do supererupcji… I tak do wszystkich bied wymienionych powyżej dojdzie kolejna – skażenie radioaktywnym fall-outem ze zdetonowanych głowic i zniszczonych elektrowni jądrowych. To taki Czarnobyl i Fukushima razem wzięte razy 20.000 i więcej. Tego nie wytrzymają nawet ekstremofile i karaluchy! Ale Putinów i Trumpów to nie obchodzi, oni mają swe ambicje i racje stanu – cokolwiek to oznacza. Życie będzie unicestwione przez kwaśne i radioaktywne deszcze.

Antarktyda współcześnie. To właśnie gdzieś w rejonie Morza Bellinghausena trafiła jakaś asteroida 252 mln lat temu, która spowodowała gigantyczny wulkanizm z granicy P/T...

Ziemia 252 mln lat temu

Na przełomie P/T doszło do potężnych erupcji wulkanicznych na Plateau Środkowosyberyjskim, w efekcie czego doszło do planetarnej masakry istot żywych. W odróżnieniu od wymierania kredowego, nie znane są do tej pory przyczyny wymierania permskiego. Istnieją trzy hipotezy dotyczące tychże przyczyn, a mianowicie:

Wulkanizm

Na przełomie Permu i Triasu powstały trapy syberyjskie, największe fanerozoiczne pokrywy lawowe. Wulkanizm, który utworzył je, jest uznawany za główną przyczynę wymierania. Erupcje te są prawdopodobnie również odpowiedzialne za bezpośrednio poprzedzający wymieranie skok zawartości dwutlenku węgla w atmosferze i oceanie.

Szacuje się, że trapy syberyjskie powstały w wyniku co najmniej 45 wylewów lawy; mają objętość ponad 1,5 mln km³. Datowanie tych skał wykazało, że powstały na przełomie Permu i Triasu, w czasie nie przekraczającym ok. 1 mln lat. W wyniku wzmożonego wulkanizmu mogło wówczas dojść do drastycznych i długotrwałych, choć przejściowych zmian w składzie atmosfery, a zatem także zmian klimatycznych: ochłodzenia wskutek zanieczyszczenia powietrza wyrzuconymi popiołami wulkanicznymi i związkami siarki, kwaśnych deszczów, pożarów czy zniszczenia warstwy ozonowej.

Dryf kontynentów

Zmiany układu kontynentów, związane z uformowaniem się superkontynentu Pangei, również mogły mieć wpływ na wymieranie, jest to jednak w odróżnieniu od innych rozważanych zjawisk proces długotrwały. Połączenie kontynentów sprawiło, że na większości lądów panował bardzo suchy i niekorzystny klimat, a ponadto zanikło wiele mórz szelfowych.

O tej hipotezie pisze w swojej książce Michael J.Benton, podkreślając, że dryf kontynentów trwał wiele milionów lat i trudno go wiązać z wymieraniem.

Katastrofa kosmiczna

W przeciwieństwie do wymierania kredowego, długo sądzono, że przyczyną zagłady permskiej nie była katastrofa kosmiczna. Jednak geofizycy analizując ziemskie pole magnetyczne odkryli pod lodami Antarktyki anomalię, mogącą być kraterem uderzeniowym o średnicy prawie 500 km. Mógł on powstać w wyniku uderzenia w Ziemię planetoidy o średnicy do 50 km. W roku 2004 u północno-zachodnich wybrzeży Australii wykryto pod powierzchnią wód oceanicznych następny możliwy krater, tzw. krater Bedout, o średnicy 195 km, którego wiek szacuje się również na ok. 251 milionów lat.

Upadek tak dużych ciał kosmicznych, o ile miał miejsce, nie pozostał bez wpływu na środowisko, łącząc się ze skutkami wulkanizmu.

Wielu badaczy poszukiwało śladów upadku meteorytu w osadach z pogranicza permu i triasu, ale nie znaleziono ani podwyższenia zawartości irydu, ani kwarcu szokowego, czy stiszowitu, ani sferul.[1]

 

Kilka lat temu pisząc o Wielkich Wymieraniach postanowiłem sprawdzić, co znajduje się na antypodach trapów syberyjskich, które mogły powstać przez analogię do trapów dekańskich dzięki impaktowi asteroidy Chicxulub, którego antypody znajdowały się tam, gdzie właśnie wtedy przemieszczał się Dekan i stwierdziłem, że domniemany impakt mógł mieć miejsce tam, gdzie dzisiaj jest Morze Bellinghausena. Oczywiście ze względu na dryft astroblem pozostały po tym uderzeniu musi znajdować się gdzieś indziej. Osobiście stawiam na południową część Ameryki Pd., która potem odpłynęła na północ. Tak czy owak – synergiczne nałożenie się efektów impaktu i wulkanizmu stworzyło machinę egzekucyjną, która omal nie wykończyła życia na Ziemi.

A jak to wygląda teraz? Podobnie. Pod superwulkanami gotują się całe dziesiątki i setki kilometrów sześciennych magmy zawierającej trujące gazy wulkaniczne, które są w stanie zmienić klimat Ziemi na wiele lat. To zmieni tok ewolucji biosfery i nas samych. Obawiam się, że gros ludzi zostanie zmiecionych przez te kilometry lawy i ich efekty...  Najgorsze jest to, że nie jesteśmy w stanie temu zapobiec ani przeciwstawić się w jakikolwiek sposób. Nie pozostało nam nic innego poza ucieczką do najmniej zagrożonych miejsc.

Wulkany Grecji

Jak to wygląda u nas, w Europie? W Europie mamy dwa superwulkany: Campi Flegrei we Włoszech i Laacher See w Niemczech. Poza tym jeszcze trzeci prawdopodobny Kolumbo w Grecji (związany z kalderą Palea i Nea Kameni na Santorynie) oraz gigantyczną formację Marsilli w Morzu Tyrreńskim i tajemniczy podmorski wulkan Empedokles (a właściwie Ferdinandea) w Cieśninie Sycylijskiej na południe od tej wyspy.

Wezuwiusz i ruiny Pompejów

Erupcja Wezuwiusza

Zbiorniki magmy pod Wezuwiuszem i Campi Flegrei

Do tego należałoby doliczyć 32 wulkany na Islandii, w tym: kaldera Grímsvötn, kaldera Krafla i kaldera Askja,  a także 1 na wyspie Jan Mayen. Jak dowodzi tego historia, wystarczy jeden solidny wybuch wulkanu na Islandii, by sparaliżować pół Europy – jak ukazała to słaba erupcja wulkanu Eylafjallajökull w 2010 roku.

Co z tego wynika? Ano to, że nie trzeba wojny atomowej, by wykończyć całą naszą cywilizację. Wystarczą supererupcje wulkaniczne, wskutek których Ziemia zamieni się znowu w Ziemię-śnieżkę na wiele lat jak w Kriogenie. I właśnie to stanowi realne zagrożenie dla naszego gatunku.

Ale kogo to obchodzi?    



[1] Wikipedia.

środa, 26 lipca 2023

Przerażająca wizja Jackowskiego…

 


Maciej Lechociński

 

…wszystko zacznie się, kiedy jeszcze będziemy spali. Krzysztof Jackowski i jego kolejna, bardzo niepokojąca wizja. Dotyczy ona całego świata. Znany profeta mówi o kataklizmie, którego skutki będą odczuwalne na całym świecie. Okazuje się, że mamy tego doświadczyć, będąc we śnie.

Krzysztof Jackowski często opowiada w mediach, pytany m.in. o zaginięcia, czy też przyszłości Polek i Polaków. Tym razem opowiedział o kataklizmie, który ma nas wkrótce spotkać.

Krzysztof Jackowski wróży potworny kataklizm. Zatrważające słowa

Krzysztof Jackowski opublikował na YouTube przerażające wideo, w którym opowiedział o zbliżającej się jego zdaniem katastrofie. Później wspomniał także o wodzie, która ma stać się dla nas bardzo ważna, kiedy wybuchnie kataklizm.

Czeka nas na Ziemi kataklizm, o którym będzie mówić cały świat, tak on będzie duży. I przyćmi to na moment całą nienormalność, w której w tej chwili oparach żyjemy. Obawiam się, że i tak ta nienormalność po tym wróci, ale mimo wszystko zobaczyłem to bardzo mocno (...). Jak się stanie ten kataklizm duży, to docenimy rolę wody. Zrozumiemy, jak ważna i potrzebna jest dla nas woda —podkreślił Krzysztof Jackowski.

Krzysztof Jackowski ostrzega przed tragedią. Jasnowidz zdradza, o co chodzi

W dalszej części wypowiedzi jasnowidz powiedział, dlaczego ma wydarzyć się kataklizm. Przyznał, że początkowo wydawało mu się, że katastrofa będzie związana z trzęsieniem ziemi. Później jednak dodał, że niekoniecznie tak musi być.

Z pewnością uważa, że skutki katastrofy będą odczuwalne dla całej populacji świata, a zez zniszczeniami będziemy się musieli wszyscy zmierzyć.

Piąta… Przed piątą… Piąta piętnaście, piąta czterdzieści pięć… Piąta godzina, być może nad ranem. Nie jestem pewny, czy to będzie zdarzenie naturalne, ale jeśli tak będzie, to będzie wyjątkowo silne —podsumował Krzysztof Jackowski.

 

Moje 3 grosze

 

Poza katastrofą nuklearną i impaktem asteroidy takim ogólnoświatowym wydarzeniem może być supererupcja jednego czy kilku nawet, superwulkanów. Wystarczy przypomnieć potężne erupcje Thiry (1613 r. p.n.e.), Wezuwiusza (79 r. n.e.), Krakatau (1883), Katmai (1912), itd. w przypadku erupcji superwulkanów – a jest ich 20. To są te, o których nam wiadomo:

·        Long Valley (CA, USA),

·        Toba (Sumatra, Indonezja),

·        Tuapo (Nowa Zelandia),

·        Yellowstone N.P. (WY, ID, MO; USA).

·        USA (4)

Poza nimi istnieją jeszcze superwulkany na:

·        Kamczatce i Ussurii (Rosja),

·        we Włoszech (Pola Flegrejskie k./Neapolu),

·        pod wyspami Morza Egejskiego (Kos).

·        W Niemczech (Laacher See)

·        Santorini (Grecja)

Po dokładnych badaniach można powiedzieć z całą pewnością, że istnieją także inne superwulkany, które znajdują się w rejonach pod:

·        Ameryką Środkową (1),

·        Andami - Peru i Chile (7)

·        Filipinami (1),

·        Japonią (3),

·        Indonezją (4).

Przerażające jest to, że moc ich eksplozji jest wielokrotnie większa od najpotężniejszych wybuchów „normalnych” wulkanów czyli VEI 7 i utworzono dla nich osobną klasyfikację – erupcja hiperpliniańska – VEI 8 – czyli 500 razy silniejsza od erupcji wulkanu Mt. St. Helen’s. I rzeczywiście – efekty takiej supererupcji są takie, jak opisywał je o. Pio i legion innych wizjonerów. Jej efektem będzie zima poerupcyjna i skażenie wielkich połaci naszej planety, co doprowadzi do głodu. A najgorsze jest to, że ta katastrofa jest możliwa!

A zatem graviora manet

 

Źródło - https://ludzie.fakt.pl/krzysztof-jackowski-z-przerazajaca-wizja-czeka-nas-kataklizm/jz1cyh9?utm_source=www.msn.com_viasg_ludzie&utm_medium=referal&utm_campaign=leo_automatic&srcc=undefined&utm_v=2

sobota, 15 kwietnia 2023

Wulkany przemówią…

 


Aleksandra Orłowa

 

… i umrze wszystko, co żyje… Rozpalone do czerwoności kamienie z ogromną prędkością wylatują w powietrze, padają na ziemię, stając się przyczyną śmierci wielu ofiar. Popiół osadza się jak śnieg i jeżeli jego warstwa jest wystarczająco gruba, to wszystko co żyje: ludzie, zwierzęta i rośliny zginą z niedostatku tlenu. Po stokach, podobnie jak śnieżne lawiny, z prędkością huraganu lecą potoki roztopionej, pełnej toksycznych gazów lawy… tak wybucha wulkan – piękne, ale nadzwyczaj niebezpieczne zjawisko Przyrody, niosące ze sobą zniszczenia i śmierć. A oto najniebezpieczniejsze z nich:

 


Wezuwiusz

 

Jest to najbardziej znany wulkan na Ziemi – bez wątpienia Wezuwiusz. Przez cały czas jego istnienia miało miejsce ponad 80 jego erupcji, zaś najsilniejsze w 79 roku starło z powierzchni Ziemi Pompeje i kilka innych miejscowości. Potężny wyrzut popiołów na wysokość 20 km i rozpalona lawa nie dały nikomu szans. (Tak naprawdę, to najbardziej szkodliwym i śmiercionośnym był spływ piroklastyczny.) W 1631 roku Wezuwiusz zabił 4000 ludzi, a w 1805 – 26.000 Neapolitańczyków. Od ponad pół wieku (od 1944 roku) wulkan-zabójca śpi, ale uczeni uważają, że jego następna erupcja będzie po prostu katastroficzna.

Moc eksplozji 6-7 VEI.

 


Etna

 

Istniejący wulkan Etna na Sycylii wybuchał co najmniej 200 razy. W 1169 roku wskutek erupcji zginęło 15.000 ludzi, a w 1669 erupcja trwająca pół roku starło z powierzchni ziemi kilkanaście miast i wsi oraz pozbawiło życia 100.000 ludzi. Raz na 100 – 200 lat ona niszczy jedno osiedle ludzkie, ale ludzie wciąż odbudowują swe miasta. Ich upór związany jest z tym, że stoki Etny są bardzo żyzne. Moc erupcji 6 VEI.

 



Krakatau/Anak Krakatau

 

Wiosną 1883 roku zaczął się budzić wulkan Krakatau na niewielkiej wyspie Indonezji. A pod koniec lata, na wyspie zabrzmiały 4 eksplozje o mocy 200.000 razy większej niż w Hiroszimie – czyli ok. 200 Mt w równoważniku trotylowym. Obłok popiołu wzbił się na wysokość 80 km, a ogniste chmury z ogromną prędkością runęły w ocean. Trzęsienia ziemi wywołały tsunami. Ilość ofiar szacuje się na 40.000 ludzi. Pyły i gazy wywołały powstanie anomalii klimatycznej. Moc eksplozji 5-6 VEI.

W latach 20. XX wieku na jego miejscu powstał nowy wulkan, który nazwano Anak Krakatau (Syn Krakatau), i który kiedyś eksploduje tak jak jego ojciec w 1883 roku.

 



Tambora

 

W 1815 roku zaczęła się erupcja wulkanu Tambora na indonezyjskiej wyspie Sumbawa. Lawa, rozpalone gazy i kamienie poleciały ku morzu zmiatając wszystko co stało im na drodze. W promieniu 100 km powierzchnia ziemi była pokryta wulkanicznym pyłem, który spadł nawet na Borneo, znajdującej się w odległości 750 km od wulkanu. Wybuch spowodował powstanie tsunami. W rezultacie zginęło 90.000 osób, wszystkie zwierzęta i wegetacja roślinna. A siarkowe gazy (SO2 i SO3) wystrzelone do atmosfery wywołały anomalię klimatyczną. Skala eksplozji 7 VEI.

Skutki wybuchu:

·        setki tysięcy ofiar śmiertelnych, w tym ok. 11 700 bezpośrednio wskutek wybuchu, reszta na skutek głodu i chorób spowodowanego zniszczeniem zbiorów i pól, zatruciem zbiorników wodnych, powietrza itp.

·        całkowita zagłada ludu Tambora

·        fala tsunami o wysokości 10 m

·        trzęsienia ziemi odczuwane m.in. w odległym o ok. 500 km mieście Surabaja;

·        brak lata w 1816 r. w wielu miejscach na półkuli północnej, głównie w Europie i Ameryce Pn. i związana z tym klęska nieurodzaju i głodu

·        obniżenie średnich temperatur globalnych o 0,3-0,4 C.

 



Mt. Pelée

 

W 1902 roku erupcja wulkanu Mt. Pelée na francuskiej wyspie Martynika pozbawiło życia 30.000 ludzi. Mieszkańcy portowego miasta St. Pierre położonego 8 km od wulkanu nie byli w stanie się uratować nawet ci, którzy zdołali ukryć się na statkach w porcie. Przeżyły tylko dwie (w rzeczywistości trzy) osoby: więzień w podziemnej celi i mieszkaniec peryferii miasta (oraz dziewczyna, która uciekła do morskiej groty). Moc erupcji tylko 4 VEI.  

 


Nevado del Ruiz

 

W 1985 roku andyjski wulkan Nevado del Ruiz milczący od 150 lat, wyrzucił z krateru słup popiołu na wysokość 30 km. Pod wpływem rozpalonej lawy, bomb wulkanicznych i gazów zaczęły topnieć lodowce. Potężne potoki wody zmyły literalnie dwa miasta: Armero i Chinchina. W rezultacie zginęło 22.000 ludzi, ci co przeżyli zostali ciężko poszkodowani. Poza tym zostały zniszczone wszystkie plantacje, co przyniosło ogromny uszczerebek kolumbijskiej gospodarki.   Siła erupcji tylko 3 VEI.

 





Superzagłada

 

Tyle autorka.

Od siebie dodam tylko tyle, że poza wymienionymi tu wulkanami na Ziemi istnieją jeszcze Superwulkany – o sile erupcji równe 8 VEI. Są to:

1.      Toba w Indonezji,

2.     Aira,

3.      Aso i

4.     Kikai w Japonii,

5.      Long Valley,

6.     Bruneau-Jarbridge,

7.      Valle Grande,

8.     La Gritta,

9.     Snake River i

10. Yellowstone w USA,

11.   Pola Flegrejskie i

12.  Laacher See w Europie oraz

13.  Taupo na Nowej Zelandii.

Ostatnio doszły nam dwa nowe superwulkany w Rosji:

14. Karymszyn na Kamczatce i…

15.   …superwulkan na Putorańskim Plateau niedaleko od Norylska.

Wybuch któregokolwiek z nich może cofnąć naszą cywilizację do tzw. „wieków ciemnych” i spowodować straszliwe straty w ludziach i innych istotach żywych.  

 



Źródło: 

1. „Siekriety i archiwy” nr 3/2017, s. 2

2. Wikipedia

3. WEP

Przekład z rosyjskiego i uzupełnienia - ©R.K.F. Sas - Leśniakiewicz