Albert Rosales
Lokalizacja: W
pobliżu Hanga Roa, Wyspa Wielkanocna, Chile
Data: 1950
Godzina: wieczór
Opis
incydentu:
Veri
Ica,
znana pisarka i poetka języka rapanui,
wspominała dziwne zdarzenie, którego doświadczyła jako mała dziewczynka. W
tamtym czasie każdego wieczoru spacerowała tą samą ścieżką, aby spotkać się z
ojcem, który pracował na pobliskim lotnisku.[1]
Tego wieczoru oboje wracali do domu i wspomina, że słońce
jeszcze nie zaszło. Nagle
usłyszała głośny hałas i odwróciła się, aby
zobaczyć dziwny obiekt w kształcie dysku, który unosił się nad
pobliskim wzgórzem. Chwilę później
obiekt przeleciał nad ścieżką, na której się znajdowali, i wylądował na polu
przy pobliskim domu. Podczas lądowania zobaczyła, jak trawa się porusza, a
ziemia jest mocno poruszona, najwyraźniej przez jakiś rodzaj napędu. Obiekt
miał około 5 metrów średnicy i mniej więcej taką samą wysokość. Jednak
najbardziej dziwaczna część spotkania miała dopiero nastąpić. Statek wylądował
w pobliżu mężczyzny lub tubylca Rapanui, ubranego w białą koszulę i „normalne”
spodnie, co sprawiało wrażenie, jakby „czekał” na przybycie statku. W statku
otworzył się właz i z obiektu wyszła wysoka, szczupła istota, około 2 metrów
wzrostu. Istota miała na sobie srebrzysty, metaliczny, jednoczęściowy, obcisły
kombinezon. Kombinezon zakrywał dłonie i uszy istoty, twarz „jak u nurka”
pozostała odsłonięta, ale pamiętała jedynie, że była bardzo blada i nie mogła
sobie przypomnieć żadnych innych rysów. Teraz, gdy właz się otworzył, świadek
mogła zajrzeć do środka i zobaczyć coś, co wyglądało na „srebrzyste zasłony”,
najwyraźniej wykonane z tego samego materiału co kombinezon istoty. Kilka
sekund później druga istota, bardzo podobna do pierwszej, wyszła z obiektu i
wpatrywała się prosto w Veri i jej ojca. Ignorując ich, dwie istoty i lokalny
mężczyzna Rapanui zaczęli rozmawiać między sobą. Chwilę później cała trójka
weszła do obiektu, który następnie uniósł się w powietrze i zniknął w oddali z
dużą prędkością.
Dodatek
do HC
Źródło: Miguel Pedrero i Fran Contreras, Año
Cero # 252
Typ: B
Komentarze:
Kim był mężczyzna, którego dwaj
kosmici zabrali na swój statek kosmiczny? (Albert
Rosales)
Zdumiewające (Victor Rogers)
Zdumiewająca lokalizacja i
interesujący jest ten facet zabrany przez Ufiastych. (Kath MacCarthe-Johnson)
Wygląda na to, że pani Veri i jej
ojciec byli świadkami zabrania z Ziemi agenta Obcych, który został wycofany z
naszej planety. Obawiam się, że może mieć to związek z ziemskim programem
kosmicznym z lat 80. XX wieku – port lotniczy Mataveri był zapasowym
lądowiskiem dla amerykańskich promów kosmicznych, a w odległości 2681 km
znajduje się tzw. Punkt Nemo – zrzutowisko dla zdeorbitowanych sztucznych
satelitów Ziemi. I nie ma tu znaczenia, że to CE miało miejsce w 1950 roku – bo
UFO poruszają się równie dobrze w Czasie jak i Przestrzeni. Należałoby
sprawdzić, czy podobne obserwacje wydarzyły się na drugiej pobliskiej wyspie
Duice (Ducie) odległej także o 2681 km od Punktu Nemo. Niestety, jest ona
niezamieszkała… (Robert Leśniakiewicz)
Też chciałbym żeby tak było (Albert Rosales)
Opracował - ©R.K.Fr.
Sas – Leśniakiewicz
[1]
Lotnisko Mataveri zostało zbudowane dopiero w latach 80. na mocy porozumienia
Chile – USA i miało służyć jako awaryjne lądowisko dla promów kosmicznych. Pas startowy
liczy sobie 3318 m długości. Autorowi prawdopodobnie chodzi o inne lotnisko.


