Powered By Blogger

czwartek, 19 marca 2026

O tajnych projektach i miastach-widmach w ZSRR

 


Patrząc na to, co się dzieje na świecie, wspominam wczesne lata 80. ubiegłego stulecia, kiedy to peerelowska propaganda karmiła nas wizjami Armagedonu spowodowanego przez Amerykę i jej sojuszników przy pomocy BMR – oczywiście triady ABC a także bardziej egzotycznymi D, N, DEW, RFDEW, LBR, MWW, ADS, etc. etc. no i oczywiście kosmiczne ASAT i te z programu High Frontier, którym straszył nas Ronald Reagan. Natomiast niczego się nie mówiło o broniach i bazach stworzonych przez ZSRR. Temat był zakazany jako że Rosjanie i w ogóle Sowieci mieli być gołąbkami pokoju powstrzymującymi szaleńców z Zachodu straszących nas wojną i totalnym końcem świata. Na temat radzieckich środków prowadzenia wojny nie mówiło się i nie pisało w krajach demokracji ludowej, bo rzecz była ŚCIŚLE TAJNE/POUFNE/PRZED ODCZYTANIEM SPALIĆ – sic! Tylko kilkunastu wtajemniczonych wiedziało co tam, w ZSRR się znajdowało i co gotowano do walnej rozprawy z Zachodem. I tak na temat radzieckich/rosyjskich broni kosmicznego bazowania zaczęło się pisać pod koniec lat 80-tych.

Nie tak dawno, dzięki Krzysztofowi Piechocie, miałem okazję zaznajomić się z niezwykle ciekawą pracą pt. „ZATO – Miasta zamknięte w Związku Radzieckim i w Rosji” (wyd. Czarne, Wołowiec 2025) autorstwa Alice Lugen. A nad czym się tam pracowało, to pokazuje lista 20 tajnych oczywiście, projektów broni i technologii:

v Car Tank z czasów I Wojny Światowej to projekt z lat 1914-1915. W czasie prób utknął w bagnie i projekt ten zarzucono. Poza tym był technicznie niemożliwy do wprowadzenia go na pole walki.

v Samolot z projektu Zweno z lat 30. Konstrukcja nawet ciekawa, ale nieużyteczna. Jeden duży samolot miał podwieszone 3 myśliwce I-16. Wypróbowano je w 1941 roku w Rumunii, ale pod względem taktycznym był to niezbyt udany projekt i go porzucono.

v Transportowiec morski A-90 Orionok – był to ekranoplan transportowy z lat 1972-1979. Zob. także: https://wszechocean.blogspot.com/2013/07/wodoloty-i-ekranoplany.html

v Samolot z projektu Ekip – radzieckie UFO z lat 1970-1990. Pisze szerzej o tym na stronie: https://wszechocean.blogspot.com/2011/07/ekip-czy-ufo-startuja-z-newady.html

v Latająca twierdza K-7 Kalinin. Projekt z lat 30-tych ub. stulecia. Ogromny wielosilnikowy bombowiec, którego prototyp uległ katastrofie, w której zginęło 12 z 16 osób i projekt zarzucono.

v Statki i okręty porzucone na cmentarzysku jednostek pływających w okolicach osady Teriberka – 130 km od Murmańska.

v Kolejny ekranoplan i samolot VVA-14 De Bartini Berriew. Była to maszyna do zwalczania okrętów podwodnych. Projekt z lat 80-tych upadł z powodów ekonomicznych.

v Superciężki ekranoplan MD-160 Łuń. Szybki i uzbrojony w 6 pocisków przeciwokrętowych. Wykończyła go ekonomia. Opisany na stronie: https://wszechocean.blogspot.com/2013/07/wodoloty-i-ekranoplany.html oraz https://wszechocean.blogspot.com/2020/02/co-sie-stao-z-radzieckimi-potworami.html. 

v Odrzutowy dwupłatowiec M-15 Belphegore. Samolot rolniczy kompletnie nieprzystosowany do tych zadań. Jako polonicum dodam, że produkowano go też w Polsce. Zachłystywała się nim propaganda z czasów E. Gierka.  

v Lotniskowiec Mińsk – kompletnie nieprzydatny dziś lotniskowiec i helikopterowiec. Sprzedano go Chińczykom i teraz rdzewieje gdzieś w okolicach Nantongu k./Szanghaju u ujścia Jangcy-kiang. Chińczycy ponoć go zezłmowali.

v Kolejny przykład LBR – laserowej broni radiacyjnej: działo laserowe na podwoziu czołgowym 1K17 Szapik. Służyło ono do oślepiania i niszczenia wrogich instalacji optycznych wykrywania i naprowadzania broni. Użyto go w czasie wojny radziecko – chińskiej nad Amurem we wczesnych latach 70-tych. Na ten temat pisano na stronie: https://wszechocean.blogspot.com/2011/07/strzay-nad-ussuri-i-radziecka-lbr-2.html

v Baza samolotów myśliwskich w Smirnym na Sachalinie. Była to wysunięta rubież obronna ZSRR chroniąca przed atakiem bombowym ze strony USA i Japonii. Dziś jest to rozpadająca się ruina…

v Porzucone helikopterowiska w europejskiej części ZSRR – m.in. w miejscowości Goriełowo k./Sankt Petersburga.

v Super haubica atomowa 2B1 Oka strzelająca pociskami jądrowymi o kalibrze 420 mm. Opisy na stronie: https://wszechocean.blogspot.com/2017/01/atomowe-dziao-w-sowackich-koszycach.html

v Okręt podwodny SSBN K-84 Jekaterynburg klasy Delta IV uzbrojony w wielogłowicowe pociski rakietowe. Okręt końca świata à la SSGN Czerwony Październik z powieści Toma Clancy’ego. 

v Latający dźwig MIL Mi-10 do przenoszenia ciężkich pojazdów lub elementów konstrukcyjnych.  

v Radiolokator DUGA w Czarnobylu na Ukrainie i na Dalekim Wschodzie ZSRR, zwany „rosyjskim dzięciołem”. Miał on za zadanie podhoryzontalne wykrywanie odpaleń wrogich ICBM. Aktualnie rozsypuje się w rdzę… Pisze się o tym na stronie: https://wszechocean.blogspot.com/2012/12/czarnobyl-2-albo-rosyjski-dziecio.html

v Cmentarzysko radzieckich atomowych okrętów podwodnych w okolicy Murmańska – m.in. Zatoka Andriejewa.

v Krążownik Murmańsk – uzbrojony w 10 dział kalibru 152 mm miał bronić radzieckiej Arktyki przed zakusami NATO. Dzisiaj rdzewieje od 1994 roku w Morzu Barentsa.

v Promy kosmiczne Burań – jeden z nich odbył bezzałogowy lot orbitalny 2-krotnie okrążając Ziemię w 1987 roku. Aktualnie 2 egzemplarze rdzewieją w muzeum i nie ma środków na ich konserwację.[1]

No i do tego należałoby dodać dwie najnowsze konstrukcje morskie i jedną lotniczą:

v Okręt podwodny AS-12 Łoszarik, który uległ katastrofie w Morzu Barentsa – zob.: https://wszechocean.blogspot.com/2019/07/atom-na-dnie-morza.html   

v Jądrowy podwodny super dron z projektu Posejdon – zob.: https://wszechocean.blogspot.com/2022/05/maszyny-konca-swiata-ai-moze-wywoac-iii.html i https://wszechocean.blogspot.com/2018/08/posejdon-bron-sadu-ostatecznego.html oraz: https://wszechocean.blogspot.com/2016/05/nowa-rosyjska-bron-podwodna.html;       https://wszechocean.blogspot.com/2018/02/icnt-miedzykontynentalna-torpeda-atomowa.html;

 https://wszechocean.blogspot.com/2018/02/odkrycie-rosyjska-ultratajna-torpeda.html;  https://wszechocean.blogspot.com/2018/02/gebokowodny-problem-radzieckarosyjska.html.

v Jądrowy pocisk rakietowy z atomowym napędem – zob.: https://wszechocean.blogspot.com/2019/09/buriewiestnik-tajemnica-morza-biaego.html  https://wszechocean.blogspot.com/2019/09/tajemnica-morza-biaego-buriewiestnik.html i   https://wszechocean.blogspot.com/2024/09/gdzie-jest-buriewiestnik.html   

       

Supersoniczny pocisk balistyczny "Oriesznik" 

To zaledwie kilka przykładów tego obłędnego pragnienia dominacji. Kiedyś wraz z kolegami próbowaliśmy obliczyć (a to były wczesne lata 80-te XX wieku) ile przypada ton trotylu na głowę Ziemianina. Wyszło nam wtedy jakieś 2 tony na osobę. 2 tony! A przecież wystarczy 75-gramowy nabój wiertniczy, by pozbawić życia człowieka… I nad takimi broniami i środkami (wektorami) ich przenoszenia pracowano w ZATO. Skrótowiec ten oznacza tyle, co Zakryto Administratiwno-Territorialno Obrazowanije czyli zamknięta jednostka administracyjno-terytorialna albo bardziej adekwatnie zamknięty wydzielony administracyjnie teren bez swobodnego dostępu. Krótko mówiąc – zona.  

Autorka wylicza ponad 30 takich zon i obszarów zamkniętych. To właśnie tam wykuwane są bronie i technologie wojenne ZSRR i Rosji. Najstarszą i najbardziej złowrogą z nich jest zona na Wyspie Odrodzenia na Jeziorze Aralskim - N 45°0930 - E 59°1747. Pracowano tam nad bronią B z triady BMR ABC. Najbardziej ucierpiały na tym zwierzęta doświadczalne, które konały w niewysłowionych mękach w tamecznych laboratoriach. Pracowano tam nad najbardziej zjadliwymi patogenami: ospą czarną, wąglikiem i dżumą, no i oczywiście różnymi innymi paskudztwami w rodzaju wirusa ebola. Być może to właśnie z ruin na Wyspie Odrodzenia pochodzą różne infekcje grypopodobne w tym COVID-19…

Jest książka autorstwa Roberta Jungka pt. „Państwo atomowe” (Warszawa 1982), w której opisuje on implikacje prac i posiadania broni i technologii jądrowych. Wszystkie te znalazły swe dokładne odzwierciedlenie w radzieckich/rosyjskich ZATO. Szpiegomania, paranoiczna podejrzliwość, kontrola dokumentów, przekonań, korespondencji, rozmów, itd. itp. – to wszystko miało i ma miejsce w miastach zamkniętych. Obłęd wprowadzony do realnej rzeczywistości w ZSRR. Obłęd ten trwał do czasy rozpadu Związku Radzieckiego. Pamiętam, jak w 1995 roku zaprosiliśmy do nas naszego znajomego z Federacji Rosyjskiej. Był zdumiony tym, że w sklepach można było dostać wszystko bez kartek, że ludzie mogli chodzić do kościoła bez problemów i że mieliśmy paszporty w domu a nie w urzędzie i mogliśmy wyjechać za granicą w każdej chwili… I cóż z tego, że latali w kosmos, jak nie można było kupić czy załatwić towarów zwyczajnych nawet nie luksusowych. Zdumiewał go nasz – przecież nie tak znów wysoki – standard życia. Nie mówiąc już o łączności telefonicznej i rozwijającej się sieci połączeń komórkowych. Tak właśnie było. A dla niego skończyło się fatalnie – odwołano go do Matuszki Rossiji i tyleśmy go widzieli. Nie odezwał się już nigdy. Takie są realia przyjaźni rosyjsko – polskiej jakby kto pytał… Patrząc na to wszystko daję wiarę opowieściom z Ukraińskich frontów, gdzie Rosjanie rabują wszystko co popadnie. Po prostu tego, co znajdowali na Ukrainie w ich kraju nie ma. Głód towarów luksusowych i głód pieniądza odpowiada za takie, a nie inne ich zachowania. 

W 1991 roku ZATO, które doskonale prosperowały za czasów czerwonych rządów, naraz podupadły. Skończyły się zamówienia, skończył się run na broń i loty kosmiczne… Mieszkańcy ZATO zostali zrównani i biedującą resztą ludzi radzieckich. I to ich bardzo zabolało. Skończyły się przywileje, skończyły się specjalne prawa, a zaczęła się szara rzeczywistość i bezrobocie. Zaczęły się wyjazdy za chlebem. Pamiętam doskonale ten okres lat 90., kiedy to zza wschodniej granicy ciągnęły masy „turystów” z asortymentem towarów – od szpilek po samochody, od kałasznika do różnego rodzaju wiatrówek i pistoletów. Za milion ówczesnych (dziś 100) złotych można było kupić na bazarze kałacha i wiadro amunicji. Oczywiście meldowaliśmy o tym komu trzeba, ale nikt się tym nie przejmował. „Co wy tam-wicie rozumicie na granicy” – przekonywał mnie pewien pułkownik z KG SG – „my tu w Warszawie wiemy najlepiej…” Akurat wiedzieli. Nie wiedzieli czy nie przyjmowali do wiadomości, że przybysze zza wschodniej granicy wymieniali złotówki na twardą walutę i tym sposobem wywozili nam co najmniej 16 mln US$ rocznie, a nasze zakłady przemysłu lekkiego padały jeden po drugim. Ale to był najmniejszy problem. Niektórym wreszcie oczy się otworzyły po kilkugodzinnej strzelaninie w Magdalence w 2003 roku, kiedy to dwóch bandytów szachowało pluton AT – zabijając dwóch i raniąc 17 funkcjonariuszy. Niestety – było już za późno, bo…

…kiedy skończyły się rządy Borysa Jelcyna na jego miejscu pojawił się tandem Władimir Putin – Dymitrij Miedwiediew. Ci doskonale wiedzieli czego chcą. Przede wszystkim restauracji ZATO i przywrócenia Rosji dawnej mocarstwowości oraz granic status quo ante 1914 a.D.,  a do tego potrzebna im była kolejna wojna, którą rozpętali w 2022 roku na Ukrainie. I taka jest geneza tego, co doprowadzi świat do III Wojny Światowej. I dlatego znów powrócono do tworzenia ZATO i kolejnych generacji broni – w tym BMR. Jak dotąd wojna rozlała się z Ukrainy na Izrael, Zachodni Brzeg, Strefę Gazy, Iran, Irak, Arabię Saudyjską, ZEA i inne kraje regionu. W Europie cały czas są niespokojne wschodnie granice UE i NATO, gdzie Rosja i Białoruś prowadzi szarpaną wojnę hybrydową realizowaną przez tzw. migrantów, a tak naprawdę to męty i szumowiny z całego świata, którym zachciało się lekkiego oraz łatwego życia w Unii. Oczywiście sprzyjają im różne śmieszne figury ze świata kultury, którym marzy się multi-kulti, mieszanie genów i inne idiotyzmy wymyślone przez różnych pseudofilozofów od siedmiu boleści i zdziwaczałe stare panny. To, co się wyrabia w Europie Zachodniej jest ostrzeżeniem. W pierwszym rzędzie należy wyeliminować takich oszołomów z życia publicznego, bo to oni wspierają rzeczywistych szkodników z rządu i parlamentu, którzy łakną napływu migrantów do Polski, nie zdając sobie sprawy z konsekwencji.

A to jest właśnie plan na przywrócenie Imperium Rosyjskiego kosztem terytoriów Polski (i nie tylko Polski) o którym pisał już Lenin w 1922 roku po laniu jakie dostał w Polsce. I tak właśnie będzie, do tego dojdzie jeśli się nie opamiętamy.       



[1] Na podstawie filmu „20 radzieckich maszyn, które Rosja ukrywa przed światem”.