Powered By Blogger
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą anomalia pogodowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą anomalia pogodowa. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 16 września 2024

Potwór BORYS

 


Stanisław Bednarz

 

Niż genueński wodny potwór, cyklon tropikalny na naszą miarę. Tym razem ochrzcili go BORYS.

Dziś jesteśmy w ponurej pogodzie będącej skutkiem niżu genueńskiego. Całe szczęście że wszedł on Kotliną Kłodzką i pierwsze uderzenie wzięły na siebie Sudety, tam spadło ostatniej doby nawet 160 mm u nas około 10-20 mm. Do tego koryta były puste. Nas wziął bokiem w Sudetach i na Górnym Śląsku  mocno rozrabia.

Jest to silny niż genueński i przykry. Jest okazja porozmawiać o tym wodnym potworze meteorologicznym. 80 % rozlewnych wielkoobszarowych powodzi w Beskidach i  Sudetach  to wynik niżów genueńskich. Około 20% winne są niże czarnomorskie znad Rumunii (wtedy atak idzie od Bieszczadów)...




Niże genueńskie powstają w północno wschodniej części Włoch w okolicach Genui. W zależności od rozkładu układów barycznych a zwłaszcza wyżów blokujących ruch mas powietrza niż ten może się poruszać po kilku trajektoriach a mianowicie: Vb, Va, Vd. Dla nas najbardziej niebezpieczny jest niż o trajektorii Vb. Dlaczego tak się dzieje. Winny jest paradoksalnie wyż azorski, który zamiast siedzieć jak nazwa mówi na archipelagiem Azorów przemieszcza się w nieodpowiednie miejsce daleko na północ i wschód. Muszą temu towarzyszyć silny wyż rosyjski przesunięty na zachód oraz daleko na północy niż norweski.  Wytwarza się wąska bruzda miedzy wyżami. Taka sytuacja zdarza się sporadycznie, ale gdy się już zdarzy meteorolodzy biją na alarm. Niże atlantyckie nie mogą iść na Wielką Brytanię i dalej na zachód tylko skręcają na Hiszpanię potem nad Morze Śródziemne tam pompują wodę w niesamowitych ilościach z nagrzanego Morza Śródziemnego. Idą dalej na Genuę. Tam dochodzi do wzmożenia. Niż genueński pogłębia się nad ciepłymi wodami Morza Liguryjskiego na skutek wdarcia się w ten rejon zimnego powietrza pochodzącego z rejonu Morza Norweskiego na skutek specyficznej sytuacji barycznej. Dochodzi do kondensacji pary wodnej  Ciepłe powietrze jest wypierane w wyższe warstwy troposfery oraz na wschód, skąd nad ciepłymi wodami Adriatyku niż czerpie kolejną porcję ciepłego powietrza zasobnego w wilgoć. W ten sposób zaczyna wzmacnia się wirowość ośrodka barycznego, która wynosi w coraz wyższe warstwy atmosfery powietrze, w którym zawarta jest duża ilość pary wodnej. Dzięki kondensującej się parze wydzielane jest ciepło oraz tworzą się grube warstwy chmur mające dużą wodność.




Niże genueńskie przynoszą intensywne opady zarówno deszczu jak i śniegu. Wybierając trasę dla nas najgorsza Vb, przechodzą nad Austrią i kierują się na Beskid Śląski i Żywiecki  lub jak w tym wypadku na Sudety.  Przemieszcza się on nieco dziwnie, bo na północ, i trafia na blokady wyżowe. Jeśli pójdzie nad Sudety (jak w 1997) to poleje u nas mocno, ale bez powodzi. Jeśli nad Beskid Śląski lub Żywiecki, to strzeż nas Boże (jak w np. 1934, 1970, 2001, 2010, 2014).

Zbliżając się nad Karpaty lub Sudety ochładzają się powietrzem z północy i spuszczają wodę jak z chłodnicy  w monstrualnych ilościach nad Jesoniki w Czechach, Beskid Śląski, Żywiecki i Średni (Makowski). Szczególne centra opadowe tworzą się nad Leskowcem i Koskową Górą jeśli uderza w Beskidy.  Po przejściu przez Polskę przesuwa się w stronę Białorusi i nad Jezioro Ładoga, tam zdycha.

Niże genueńskie stwarzają bardzo duże zagrożenie, ponieważ są blokowane przez wyże znad wschodniej Europy, przez co zatrzymują się nad danym obszarem przez dłuższy czas. Monotonność opadów z wirujących wokół niżu frontów jest powodem powodzi. Cóż podczas przechodzenia takiego niżu w 2010 roku, sumy opadów w niektórych miejscach w ciągu 72 godzin dochodziły do 400 l/m kw. W ciepłych porach roku: powoduje on potężne i długotrwałe opady deszczu, natomiast zimą powodują one bardzo silne opady śniegu ciężkiego i mokrego.

Od niżu genueńskiego strzeż nas Panie. https://twitter.com/i/status/1834529227804180928. Na tym linku rozwój niżu genueńskiego.

 







Moje 3 grosze

 

Wspominamy dzisiaj wydarzenia sprzed 27 lat, kiedy to południowo-zachodnia Polska spływała z wodami Megapowodzi Tysiąclecia. Tam też uderzyły opady niżu genueńskiego i dzisiaj historia się powtarza – zalane Kotlina Jeleniogórska, Kotlina Kłodzka, miejscowości w okolicach Bystrzycy Kłodzkiej i innych rzek Dolnego Śląska. Pod wodą Głuchołazy i Kłodzko. Zaczyna się formować fala powodziowa, która pójdzie korytem Odry…

Mści się obłędna gospodarka wylesiania kraju. Las jest w stanie zatrzymać nawet 50% wody opadowej. Ale to chciwych durni to nie dociera – oni muszą mieć zysk. Nawet kosztem zdrowia, życia i mienia współobywateli. Po raz wtóry dał o sobie znać efekt blaszanego dachu. A do tego należy dodać niebezpieczeństwo osuwisk gruntu – zjawisko znane z krajów z deszczami monsunowymi. Ale głupota nie boli – quod erat demonstrandum. Polscy idioci zaopatrują w drewno Chińczyków, Szwedów, Niemców… - i to wszystko kosztem nas wszystkich i naszego bezpieczeństwa. W Polsce Ludowej jak było tak było, ale była racjonalna gospodarka leśna – w tzw. „wolnej” Polsce rządzonej przez partyjne kliki, sitwy, „dworskie” kamaryle i „szare sieci układów”, lasy były trzebione przez rozmaitych hochsztaplerów z tytułami profesorów (niech im ziemia ciężką będzie!), którzy porywali się nawet na parki narodowe! Piekło na nich czeka… - jak powiedział kiedyś jeden z dyrektorów TPN.

Znów mówi się o ofiarności i bohaterstwie strażaków z OSP i PSP. Szczególnie OSP, bo to jest w tym kraju jedyna cywilna organizacja zdolna do skrzyknięcia się i działania w krótkim czasie. Jestem zniesmaczony przepychankami w sejmie o finanse dla OSP – te pieniądze powinny być i powinny się dla nich znaleźć! Nie rozumiem, że te głupie rządy liżyłapów i lizodupów, oczajduszów, złodziei i malwersantów po 1989 roku, nie są w stanie dofinansować coś, co stanowi naszą pierwszą linię obrony przed rozszalałymi żywiołami. No, ale skoro priorytetem tych rządzących jest dobrostan całych band i watach nierobów, mętów, szumowin i całej tej kolorowej hołoty na granicach Europy, to nie ma o czym mówić…







A u nas wydarzenia przedstawiały się tak:

Poniedziałek, 9.IX.2024 r. – zachmurzenie 3/4, temperatura rankiem +14,4°C w najcieplejszym punkcie dnia +19°C. Ciśnienie na poziomie 1008 hPa, niż YONCA II. Opady 18,18 l/m kw. Wiatr z N-NW.

Wtorek, 10.IX – zachmurzenie całkowite, temperatura rankiem +14°C, w południe +17,5°C, ciśnienie 995 hPa, niż ZILAN,  opad minimalny.

Środa, 11.IX – temperatura rankiem +11,2°C, w południe +18,5°C, ciśnienie 1015 hPa, spadły wreszcie wskaźniki zanieczyszczenia powietrza, za to mamy skok radioaktywności powietrza do 120 nSv/h...   

Czwartek, 12.IX – rano +8,7°C w południe +21,5°C a potem szybki spadek temperatury o 2°C/h i ciśnienia do 1007 hPa. Nadchodzą gęste chmury, ale nie pada!

Piątek, 13.IX – temperatura rano tylko +8,7°C, w południe +11°C. Ciemno, mokro i ponuro. Ciśnienie 1009 hPa – niż ANETTE vel BORYS. Znowu 110 nSv/h w powietrzu. Opad deszczu 15,1 l/m kw. Wiatr z NW, słaby.

Sobota, 14.IX – zachmurzenie całkowite, temperatura +12,4°C rano, w południe już +18,3°C, opady 42,42 l/m kw. Ciśnienie 1007 hPa. Nie było tak źle jak w innych częściach kraju. Na jasieniach koło naszego kościoła pojawiły się żółciaki siarkowe.

Niedziela, 15.IX – rankiem zabłysło słońce, temperatura rankiem +9,1°C. Przed południem oglądam stan Skawy – wypełnienie wodą ½ koryta, więc nie ma się czym przejmować. Po południu temperatura doszła do +19°C przy zachmurzeniu ¼. Wiatr zmienił kierunek na SE. Ciśnienie poszło w górę i osiągnęło 1010 hPa. Pod wieczór znów chmury, ale bez opadów. W lasach na razie pustki – śladowe ilości kurek i gołąbków. Pozostałych grzybów brak – nawet trujaków nie ma…

Poniedziałek, 16.IX – znów leje, wprawdzie w nocy spadło tylko 6,06 l/m kw., ale ranek pochmurny i deszczowy. Temperatura z rana +12,4°C, ciśnienie 1007 hPa. Niż BORYS kręci się nad południową Polską, Słowacją, Czechami i Austrią jak przysłowiowe gówno w betoniarce i cały czas podlewa nas wodą. My jesteśmy na jego skraju, natomiast najgorzej dostało się naszym południowym sąsiadom. Wedle południa deszcz powoli ustaje, ale chmury zalegają przez cały dzień. W kraju 4 ofiary śmiertelne i zalany Górny Śląsk, Opolszczyzna i Dolny Śląsk – w sumie powtórka z 1997 roku. Po południu temperatura +13,8°C, ciśnienie bez zmian.

Prognozy przewidują ustanie deszczu i wypełnianie się niżu. A wniosek jest jeden – lata, które upłynęły od Megapowodzi ’97 niczego nas nie nauczyły i niczego nie przedsięwzięto, by złemu zaradzić. Jak zwykle.

sobota, 2 stycznia 2021

Jak parowozy uratowały pasażerów przed zamarznięciem

 


Stanisław Bednarz

 

Patrząc na dzisiejsze słońce, brak śniegu nie sposób nie wspomnieć o horrendalnym Sylwestrze i Nowym Roku 1978/1979  (potocznie tzw. zima stulecia choć nią nie była). 30  grudnia, za sprawą rzadko spotykanego układu  niżów i wyżów, zaczęły napływać do naszego kraju lodowate masy powietrza. Temperatura spadła do minus 25 stopni, Tej samej nocy, kiedy wszyscy świętowali rozpoczęcie się Nowego Roku, zaczął padać śnieg…

Przez cały dzień i noc sylwestrową spadło tyle śniegu, że jedni w ogóle nie dotarli na zabawy noworoczne, zaś inni zostali uziemieni tam, gdzie Nowy Rok witali… Śnieg padał przez cały Sylwester i Nowy Rok oraz 2 stycznia, siła wiatru dochodziła do 11 stopni w skali Beauforta, a temperatura spadała do minus 25 stopni. Przez 92 godziny nieprzerwanie trwała zamieć, a dochodzące do wysokości 3,5 m zaspy sparaliżowały komunikację.

Tymczasem u nas na południu Polski i w Jordanowie w Sylwestra   panowała ciepła pogoda temperatura było +8°C.  U nas sielanka skończyła się  1 stycznia rano gdy już było -14°C,  ale skala zjawisk nie była tak ostra jak na obszarze nizinnej Polski…

Sparaliżowało kolej. Kto wyjechał pociągiem na spotkanie Nowego Roku utknął. W kolejnych dniach wskutek zakłóceń w transporcie zaczęło brakować węgla. Zamarznięte zwrotnice kolejowe i popękane szyny i trakcja spowodowały, że transporty węgla do elektrociepłowni docierały rzadko. Już samo to powodowało wielogodzinne opóźnienia pociągów, a znacznie je zwiększyło przyznanie przez Ministerstwo priorytetu składom wiozącym węgiel. Pociągi towarowe również zatrzymywane były przez zaspy, a kiedy cudem dojeżdżały do miejsca przeznaczenia, węgiel był tak zmarznięty, że nie tylko nie dawało się go od razu użyć, lecz nawet rozładować z wagonów. 

Odwołano osiemset połączeń pasażerskich, a te, które utrzymano, biły rekordy opóźnień. Ot choćby nocny pociąg ze Szczecina do Białegostoku, który zgodnie z rozkładem miał być na stacji docelowej rano, tymczasem było już dobre południe, kiedy wyjechał… z Gdyni. Skład Kołobrzeg–Warszawa jechał– równo 26 godzin. W okolicach Piły  w zaspach utknęły trzy pociągi osobowe. Nic dziwnego, że na dworcach rozgrywały się sceny apokaliptyczne. Kłębiły się tłumy pasażerów. Jednak i oni utknęli w pociągach i na stacjach. Pociąg osobowy zdążający z Kielc do Katowic utknął w zaspach śnieżnych w okolicach Charsznicy, a pociąg jadący z Katowic do Gdyni dotarł do celu po 28 godzinach, mając 17 godzin spóźnienia W nieogrzewanych z powodu zerwania  trakcji  pociągach utknęły tysiące ludzi.

Na ratunek wyruszyły  wtedy niezawodne parowozy, które dały upragnione ciepło do wagonów. Uruchomiono wszystkie czynne parowozy i one ruszyły na ratunek  zmarzniętym. Parowóz, jak poczciwe zwierzę  emanuje ciepło. W warunkach zimy tak ostrej szczególnie dobrze spisywały się Ty-2 lepiej przystosowane przez  dodatkowe zabezpieczenia. Składały się na nie: izolacja watą szklaną kotła i skrzyni tendrowej, instalacja ogrzewcza w skrzyni wodnej tendra, izolacja sprężarki, przeprowadzenie przewodów smarnych pod otulina kotła itp. Było to niewątpliwie wynikiem nieplanowanej konfrontacji Wehrmachtu i służb transportowych z warunkami rosyjskiej zimy przełomu lat 1941/1942.

„Zima stulecia” w Polsce zakończyła się 6 stycznia Kiedy w marcu przyszedł czas na podsumowania, zauważono przytomnie, że zima 1978/1979 była wprawdzie nieco chłodniejsza i dużo bardziej śnieżna, zwłaszcza na północy Polski, niż zimy poprzednie, jednak szczególnie się nie wyróżniła dlatego zima stulecia trzeba  ująć w cudzysłów. Bo prawdziwe zimy tego stulecia to 1928/1929 1939/1940 o nich innym razem.

 








Moje 3 grosze

 

Pamiętam i jest to jedno z najfajniejszych wspomnień, bo poczułem się jak bohater powieści Londona czy Curwooda. TV przekazywała hiobowe wieści z północy i zachodu kraju. W Jordanowie było fajnie - pamiętam jak szedłem na noworoczną domówkę, to było +8°C i wiał halny. Rano nie mogliśmy otworzyć drzwi, bo były zasypane śniegiem po kolana, ale drogi były już jako-tako przetarte. Sypał śnieg i temperatura spadła do -15°C... Jechałem wtedy trzy dni z Jordanowa do Kętrzyna przez Warszawę (do której dojechałem jeszcze o czasie), a potem przez Ełk i Giżycko do Kętrzyna. Podróż była koszmarna - ale wagony były ogrzewane...

Okazało się, że byłem w jednostce jako jeden z pierwszych, a ostatni kolega przyjechał z tygodniowym opóźnieniem. Przez ten tydzień odkopywaliśmy CS WOP ze śniegu i pomagaliśmy cywilom odkopywać miasto. Sytuację opanowano dopiero po 2 tygodniach, kiedy temperatura poszła w górę i zrobiło się cieplej...

czwartek, 19 marca 2020

Marcowy blizzard




Stanisław Bednarz


Aby przypomnieć że zimy bywały okrutne, napiszę dziś o największej śnieżycy jaka dotknęła USA.

Wielka śnieżyca tzw. blizzard - jedna z najbardziej surowych burz śnieżnych odnotowanych w historii Stanów Zjednoczonych, wystąpiła w okresie od 11 marca do 14 marca 1888 roku. Opady śniegu wynosiły od 102 do 127 cm w stanach: New Jersey, Nowy Jork, Massachusetts i Connecticut. Prędkość wiatrów dochodziła do 72 km/h, a zaspy śnieżne osiągały 15,2 m. Wiele szlaków kolejowych zostało zamkniętych. Ludzie byli uwiezieni w swoich domach przez blisko tydzień.







Pogoda przed nastąpieniem śnieżycy była łagodna z niewielkimi opadami deszczu, wraz z szybkim spadkiem temperatury deszcz przechodził w śnieg. Burza rozpoczęła się krótko po północy dnia 12 marca. Pokrywa śniegu w Connecticut i Massachusetts wynosiła 1,3 m; natomiast w Nowym Jorku i w New Jersey pokrywa osiągała 1 m. W północnej części stanu Vermont spadło od 50,8 do 76,2 cm śniegu. Wiatry w porywach osiągały w niektórych miejscach prędkość 129 km/h, jednak oficjalny raport podaje że w Nowym Jorku odnotowano prędkość 64 km/h.

Na Block Island (stan Rhode Island) prędkość wiatrów wynosiła 87 km/h Nowojorskie Obserwatorium Central Park ogłosiło, że najniższa temperatura wynosiła −14,4°C; burza śnieżna sparaliżowała wschodnie wybrzeże USA od Zatoki Chesapeake, aż do stanu Maine, jak również Kanadę Atlantycką. Infrastruktura telegraficzna została uszkodzona, powodując problemy łącznościowe na większym obszarze w północno-wschodnich Stanach Zjednoczonych. W Nowym Jorku ani transport kolejowy, ani drogowy nie był możliwy przez kilka dni a przeprawa przez linię kolejową Nowy Jork-New Haven w Westport w Connecticut zajęła osiem dni. Blokada transportu przyczyniła się do stworzenia pierwszego podziemnego systemu metra w Stanach Zjednoczonych. Giełda papierów wartościowych została zamknięta na 2 dni.





Po śnieżycy w Nowym Jorku rozpoczęła się budowa podziemnej infrastruktury telegraficznej i telefonicznej aby zapobiec jej zniszczeniu. Na obszarze od Zatoki Chesapeake, aż po Nową Anglię ponad 200 statków zostało unieruchomionych lub zatonęły, powodując śmierć co najmniej 100 marynarzy. W Nowym Jorku transport kolejowy oraz drogowy został całkowicie zablokowany na kilka dni Topniejący śnieg spowodował wystąpienie powodzi, zwłaszcza na Brooklynie, W wyniku śnieżycy zmarło ponad 400 osób, w tym 200 ludzi w Nowym Jorku.

czwartek, 1 marca 2018

Podsumowanie lutego 2018 roku






Luty był w całości zimowy. Pokrywa śnieżna o grubości 15-22 cm utrzymywała się  praktycznie cały miesiąc za wyjątkiem 1-3 lutego. O ile do 25.II zimę można było uznać za lekko mroźną, o tyle okres od 25 lutego czyli końcówka miesiąca, to zima ostra związana ze stacjonarnym  wyżem skandynawskim i blokadą powstałą w wyniku zaburzeń przebiegu prądu strumieniowego (jet stream) – zob. prezentacja: 




Zaburzenie to związane jest z anomalnym ociepleniem troposfery. A w szczegółach wyglądało to tak:

·        1 luty ostatni dzień ciepła  w Nowym Sączu +11°C u nas +7,5°C.
·        4 luty intensywne opady śniegu uformowały pokrywę śnieżną około 15 cm, pokrywa ta zanikała koło Pcimia, w Bukowinie napadało 24 cm. W Bieszczadach napadało najwięcej bo średnio 40-50 cm nawet w dolinach. Na Kasprowym jest już 245 cm.
·        6 luty bardzo mroźny poranek u nas -16,1°C,w Poroninie -21,3°C.
·        7 luty już tylko -9,8°C rano. Opady śniegu.  Pokrywa wzrosła  w Jordanowie do około 20 cm.
·        w dniach od 11 do 16 lutego pogoda była pochmurna z lekkim mrozem i lekką dodatnią temperaturą w ciągu południa. Nie pokazało się słońce. Na Kasprowym Wierchu  pokrywa wzrosła do 265 cm i więcej już nie wzrastała.
·        17  i 19 oraz  lutego wreszcie pogodne dni słoneczne z temperaturą rano -8  do -10°C.
·        dni od 20-24 były pochmurne z lekkim mrozem, 24  zanotowano silne opady śniegu, około 16 po południu uformował się wielki wyż skandynawski. Pokrywa wzrosła do 22 cm.
·        25 luty pierwszy dzień ataku powietrza arktycznego u nas od -11 do -13°C Na Kasprowym -23°C, Stuposiany w Bieszczadach -20°C, Poronin -18°C. Najniższa temperatura w Polsce w Gołdapi -24°C.
·        26 luty drugi dzień ataku arktycznego  zarazem najzimniejszy dzień tej zimy. Rano w Jordanowie było -18,5°C, ale na Polanie Chochołowskiej -23,3°C, w Zawoi -20°C. Ośrodki mrozu przeniosły się z północno- wschodniej Polski na południe kraju. W ciągu mroźnych nocy obserwowano zjawisko świetlnych słupów nad źródłami światła znane z Syberii, Alaski i Kanady…
·        27 luty - trzeci dzień ataku mrozu u nas -16,7°C.
·        28 luty - od listopada ub. roku zamarzło na śmierć 58 osób. W nocy 28.II/1.III padł rekord niskiej temperatury: -21°C.

Ilość opadów śniegu – 28,06 dm³/m² wody.
  




Zdarzenia pogodowe  w Europie i na świecie:

·        1 do 5 luty apokaliptyczne powodzie w Boliwii i Paragwaju
·        2 luty w środkowej Hiszpanii kalamita  śniegowa.
·        5 luty burza śnieżna w Moskwie paraliż lotniczy.
·        7 luty - po raz drugi tej zimy spadł śnieg na Saharze Algierskiej, straszliwa susza w RPA, w Kapsztadzie racjonują wodę.
·        9 lutego – śnieg spadł na Mauna Loa i Mauna Kea na Hawajach!
·        10 lutego – śnieżyca sparaliżowała Chicago.
·        11 luty cyklon GITA na Pacyfiku spustoszył Samoa i Tonga.
·        14 luty w prefekturze Togau na północy Honsiu spadło 278 cm śniegu.  
·        15 lutego w Pirenejach liczne lawiny śnieżne zabijają ludzi.
·        16 lutego – w prefekturze Fukumi spadło 278 cm śniegu, zginęło 15 osób, ponad 200 poszkodowanych w prefekturach Toyama i Niigata.
·        17 luty powódź koło Morza Martwego zakończyła długotrwałą suszę.
·        19 luty lawiny w Szwajcarii i Francji zabijają narciarzy.
·        20 luty wspominana GITA dotarła do Nowej Zelandii powodując umiarkowane straty.
·        24 luty zima zaatakowała Wyspy Kanaryjskie, na skrajnej północy Grenlandii temperatury dodatnie i pobliżu bieguna +2,5°C.
·        27 lutego – zima zaatakowała Wyspy Brytyjskie. Potężne opady śniegu sparaliżowały komunikację. Poza tym ostra i śnieżna zima na Bałkanach i we Włoszech.

 Wulkany i trzęsienia ziemi:

·        5 luty na Tajwanie silne trzęsienie M6,0 są ofiary w liczbie 15 osób i liczne wieżowce są uszkodzone i pochylone.
·        8 luty wulkan Mayon na Filipinach od miesiąca jest silnie aktywny.
·        15 luty na Południu Meksyku silne trzęsienie ziemi M7,2 są 2 ofiary.
·        17 luty rzadkie trzęsienie w Walii M4,4.
·        19 luty potężna erupcja Sinabung na Sumatrze, w szerokiej okolicy dzień zamienił się w noc, W Meksyku wtórne trzęsienie o M5,9 spowodowało, że ludzie noc spędzili na ulicy, na Wyspach Kanaryjskich budzi się wulkan po latach spokoju.
·        25 luty, dzień ten obfitował w trzęsienia ziemi: na Nowej Gwinei w bezludnych dżunglach  mimo to zginęło 30osób.M7,5; w Japonii w prefekturze Fukushima M5,7; na Tajwanie znów tym razem M5,0 i panika.
·        28 luty nad Chile przeleciał „przystojny” bolid






Ciekawostki:

·        1 lutego zaobserwowano bociana w okolicach Krakowa. Okazało się że uciekł ze schroniska dla ptaków
·        5 luty małe pingwiny około setki padły na wschodnim wybrzeżu Nowej Zelandii podejrzewają –wirus.
·        6 lutego – świstak w Pensylwanii zobaczył swój cień, zima ma potrwać jeszcze 6 tygodni!
·        10 lutego bociany ruszyły z południowej Afryki pokazały to czujniki.
·        18 luty w bazie polskiej Horsund na Spitzbergenie pokazało się słońce.
·        19 luty B-787 wskutek wielkiej prędkości prądu strumieniowego rozpędził się do 1285 km/h – czyli 0,85 Ma i przeleciał z Nowego Jorku do Londynu w 5 godzin 13 minut.
·        25 luty dodatnie temperatury na północnym skrawku Grenlandii i w okolicach bieguna. Trwało to 2 dni.

Katastrofy:

Miały miejsce dwie duże katastrofy lotnicze:
·        11 lutego w Rosjii 85 km od Moskwy rozbił się kursowy AN-148 zginęły  72  osoby przyczyna - oblodzenie.
·        17 luty na pd-zachodzie Iranu w górach rozbił się kursowy ATR-72, Zginęło 66 osób. Przyczyny do tej pory nie ustalone.


Opracowali - Stanisław Bednarz, Robert Leśniakiewicz