Powered By Blogger
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą katastrofa okrętu podwodnego. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą katastrofa okrętu podwodnego. Pokaż wszystkie posty

piątek, 27 września 2024

Powtórka z Morza Barentsa?

 


Interia donosi:


Chiński okręt podwodny wyposażony w napęd atomowy znalazł się na dnie morza - donoszą amerykańskie media. Nie wiadomo, co przyczyniło się do zatonięcia łodzi. Ambasador Chin w Waszyngtonie twierdzi, że nie ma wiedzy na temat incydentu. Chiński okręt podwodny o napędzie atomowym zatonął chiński okręt podwodny o napędzie atomowym zatonął w tym roku - poinformował w czwartek "Wall Street Journal", powołując się na urzędnika Departamentu Obrony USA. Może to być potencjalnym kłopotem dla Pekinu, który stara się zwiększyć swoje zdolności militarne - ocenia "WSJ". Chiny.


Okręt podwodny na dnie.

Chiny, które już mają największą marynarkę wojenną na świecie z ponad 370 okrętami, rozpoczęły produkcję nowej generacji okrętów podwodnych o napędzie atomowym - podkreśla Reuters.  Pragnący zachować anonimowości urzędnik Pentagonu wyjaśnił, że pierwszy tego typu chiński okręt podwodny zatonął między majem a czerwcem. Nie jest jasne, co spowodowało zatonięcie, ani też, czy miał wówczas na pokładzie paliwo jądrowe. Oprócz oczywistych pytań dotyczących standardów szkoleniowych i jakości sprzętu, incydent ten rodzi pytania o wewnętrzną odpowiedzialność i nadzór nad chińskim przemysłem obronnym - który od dawna boryka się z problemem korupcji. Nie jest zaskakujące, że marynarka wojenna Chin próbuje ukryć zatonięcie" - ocenił urzędnik.

 

Okręt podwodny na dnie. Ambasador milczy

Seria zdjęć satelitarnych globalnej sieci Planet Labs z czerwca wydaje się pokazywać dźwigi w stoczni Wuchang, gdzie okręt podwodny mógł być zacumowany. Według Reutersa rzecznik ambasady Chin w Waszyngtonie oświadczył, że nie ma żadnych informacji do przekazania. Zgodnie z raportem Pentagonu w 2022 roku, Chiny miały sześć okrętów podwodnych o napędzie atomowym z pociskami balistycznymi na pokładzie, sześć uderzeniowych okrętów podwodnych napędzanych energią jądrową oraz 48 okrętów podwodnych napędzanych silnikami Diesla. Przewiduje się, że flota okrętów podwodnych Pekinu wzrośnie do 65 do 2025 roku i 80 do 2035 roku.

 

O-361 na dnie Po Hai

Przypadek ten przypomina katastrofę okrętu podwodnego z napędem diesel-elektrycznym O-361, który miał miejsce w kwietniu 2003 roku na wodach zatoki Po Hai. 4 maja 2002 roku, media przyniosły wiadomość o kolejnej podwodnej tragedii, która rozegrała się tym razem w głębinach Morza Żółtego. Ofiarami stali się chińscy marynarze – w liczbie 70 osób - z konwencjonalnego okrętu podwodnego, zbliżonego do radzieckiego typu Romeo – NB, zerżniętego z hitlerowskiego U-boota typu XX czy XXIII - źródła mówią o tym rozmaicie, którzy zginęli w niewyjaśnionych okolicznościach. Co ciekawe – okręt został odnaleziony i odholowany do bazy! Jak podały media, śmierć 70 marynarzy z chińskiego okrętu podwodnego jest w dalszym ciągu niewyjaśniona i wypadek ten bada specjalna rządowa komisja. Przyczyną ich śmierci były „problemy mechaniczne” – jak enigmatycznie podała agencja Xinhua. Mówi się, że załoga zatruła się albo gazem trującym, albo czadem powstałym w wyniku pożaru na pokładzie.

Istnieje cała masa danych z amerykańskich mediów, m.in. „Miami Heralda” i z „Tokyo Timesa”. W świetle tego, co napisano na temat tej katastrofy, sprawa przedstawiała się następująco: Na początku maja, dokładna data nie jest znana – jak podała japońska  agencja Kyodo za chińską agencją prasową Xinhua – na Morzu Żółtym doszło w czasie ćwiczeń do awarii okrętu podwodnego chińskiej marynarki wojennej, w wyniku «problemów technicznych» zginęło 70 załogantów. Okręt został odholowany do swego macierzystego portu.

Następnego dnia, czyli 4 maja, Reuters podaje następne informacje, z których wynika, że awarii uległ okręt podwodny typu Ming o numerze taktycznym O-361 u północno-wschodnich wybrzeży Chin. Chińczycy mają 13 tego typu okrętów, które budowano wzorując się na jednostkach radzieckich. Według „Jane’s Defence Weekly” chińska marynarka posiada 90 okrętów podwodnych w ogóle, z czego większość, to konstrukcje radzieckie. W przyszłości marynarka ta wejdzie w posiadanie 8 okrętów podwodnych klasy Kilo – też poradzieckich – jak twierdzą specjaliści z JDW. Okręt O-361 jest jednym ze starszych okrętów podwodnych w służbie chińskiej marynarki wojennej i strata jego załogi jest największą katastrofą podwodną w Chinach od 1949 roku. - Tak? – Yakahawa spojrzał z zainteresowaniem na Pitta.

Ciekawym jest to, że na tego typu okrętach podwodnych znajduje się 9 oficerów i 46 marynarzy – a zatem 55 osób załogi – kim zatem było pozostałych 15 osób na pokładzie O-361? Czyżby powtórzyła się historia z 1968 roku i świat znów stanął na krawędzi wojny jądrowej??? (Chodzi tutaj o głośną katastrofę radzieckiego SSB K-129, który poszedł na dno w okolicy Hawajów.)

W dniu 6 maja chińska CCTV nadała reportaż z wizyty na pokładzie okrętu O-361 dwóch najwyższych rangą dygnitarzy Komunistycznej Partii Chin i rządu: prezydent Chin Hu Jintao i przewodniczący Centralnej Komisji Obrony Narodowej Jiang Zemin, którzy zwiedzili go przedział po przedziale w bazie morskiej Floty Północnej w Dalian. Tymczasem rosyjska agencja prasowa Interfax, cytując wysokich wojskowych w Pekinie pisze, że miedzy innymi na pokładzie okrętu O-361 wybuchł pożar spowodowany krótkim zwarciem w instalacji elektrycznej. Jednakże nie było widać żadnych śladów ognia w czasie transmisji CCTV z wizyty obydwóch chińskich dostojników w Dalian... Pod koniec tej korespondencji, agencja Kyodo podała, że strona chińska nie podała daty tego wypadku, ale gazeta „Mingbao” wychodząca w Hong-Kongu stwierdziła, że katastrofa ta miała miejsce gdzieś pomiędzy 20 a 26 kwietnia 2003 roku.

A zatem może właśnie chodzić o katastrofę tego typu, aczkolwiek do tego dochodzi zagrożenie wybuchem reaktora jądrowego i skażenia wód oceanicznych.

 

Zagadka AS-12

Warto tu przypomnieć niedawną tragedię rosyjskiego eksperymentalnego pokrętu podwodnego AS-12 zwanego Łoszarik, który zatonął w wodach Morza Barentsa. AS-12 także był atomowcem, na jego pokładzie zginęło 14 ludzi. I co najciekawsze – ich nazwiska utajniono, co oznacza, że chodzi o jakąś ekstratajną i zupełnie nowatorską konstrukcję.

Łoszarik jest to okręt z Projektu 210 (Projekt 10831) albo AS-31, po rosyjsku АС-31 – znany także jako AS-12, ale ten numer taktyczny jest przypisany innej jednostce, której kryptonim brzmi Łoszarik i jest rosyjskim głębokowodnym okrętem podwodnym. Symbol „АС” oznacza Atomnaja Stancja, co w oficjalnym rosyjskim nazewnictwie morskim oznacza nuklearna stacja głębokowodna. W dniu 1.VII.2019 roku pożar zniszczył jednostkę, w czasie dokonywania przez nią podwodnych pomiarów na dnie morskim na rosyjskich wodach terytorialnych.

Stępkę pod ten okręt podwodny położono w 1988 roku, ale został on zwodowany w sierpniu 2003 ze względu na problemy finansowe. Jest on przeznaczony do badań naukowych, misji ratowniczych i specjalnych operacji wojskowych i okręt ten jest wykorzystywany przez Główną Dyrekcję Badań Głębokowodnych wywiadu wojskowego GRU. Jestem pewien, że okręty tego rodzaju będą służyły w realizacji obłędnych wizji Putina opanowania całej Arktyki, czego już nie kryje przed światem...

 

Źródła:

1.       https://wydarzenia.interia.pl/zagranica/news-cios-dla-chin-nowoczesny-okret-zatonal-w-tajemniczych-okolic,nId,7824146?fbclid=IwY2xjawFjR-hleHRuA2FlbQIxMQABHVtct-l_tQ1ylBd4hC1KkP1mpztIVUOtykf3BpV1Si-kqYYnjXOBc2Q5dA_aem_ziquVAGBoOnoCw38KK91DA#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

2.     https://wszechocean.blogspot.com/2021/10/ssn-uss-connecticut-co-buszuje-w-indo.html

3.       https://wszechocean.blogspot.com/2015/02/i-powroci-godzilla-10.html

sobota, 27 listopada 2021

SSGN „Kursk”: a jednak zderzenie!

 

SSGN K-141 Kursk

Karol Jerguš

 

Rosyjski admirał Popow ogłosił, że rosyjski okręt podwodny K-141 Kursk zatonął wskutek zderzenia się z okrętem podwodnym NATO. Eksperci zareagowali.

Wysoki oficer Rosyjskiej Marynarki Wojennej (nie pełniący już żadnej funkcji) wydał oświadczenie na temat dowodów zatopienia rosyjskiego SSGN K-141 Kursk , co stoi w sprzeczności z oficjalną wersją o wybuchu torpedy na pokładzie okrętu. Adm. Wiaczesław Popow wydał oświadczenie na temat katastrofy tego okrętu, która miała miejsce w sierpniu 2000 roku na Morzu Barentsa. W 2000 roku był on dowódcą Floty Północnej Rosyjskiej Marynarki Wojennej.

W rozmowie z agencją RIA Nowosti admirał stwierdził, że katastrofa rosyjskiego rakietowego[1] okrętu podwodnego z napędem atomowym – SSGN miała miejsce wskutek zderzenia z okrętem podwodnym NATO. Admirał wskazał na to, że okręty podwodne NATO śledziły przebieg ćwiczeń Floty Północnej, a szczególnie właśnie Kurska.

Popow zapewnia, że „nazwa obcego okrętu podwodnego, który zderzył się z rosyjskim okrętem jest znane na 90%.” Okręt NATO według niego, nie był w stanie utrzymać bezpiecznego kursu i zbliżył się do Kurska na niebezpieczną odległość i wskutek tego doszło do kolizji, która zatopiła rosyjski okręt. Sygnały SOS z miejsca zdarzenia nie wysyłał Kursk, tylko uszkodzony okręt NATO – dodał on. Lotnictwo ZOP[2] rosyjskiej floty wykryło go u wybrzeży Norwegii.

Rosyjski admirał powiedział, że teraz nie może powiedzieć, który okręt NATO był przyczyną tragedii w 2000 roku, bowiem „nie może przedstawić dowodów”. Jednocześnie, według niego, „to on był w okolicy”, gdzie doszło do zderzenia z Kurskiem. 


Zniszczenia przedziału dziobowego Kurska wskutek eksplozji torped

Pomnik ku czci marynarzy Kurska

K-141 Kursk przy kei portu w Siewieromorsku

Jeszcze w 2000 roku mówiło się, że na akwenie rosyjskich ćwiczeń marynarki wojennej na Morzu Barentsa znajdowały się trzy okręty podwodne NATO. Były to brytyjski HMS Splendid oraz amerykańskie USS Toledo i USS Memphis. Ani Waszyngton ani Londyn na żądanie Moskwy  nie przedstawiły żadnych dokumentów o stanie tych okrętów poza zapewnieniem, że „wszystkie są w bazach w stanie operacyjnym.”

Kursk zatonął w dniu 12.VIII.2000 roku w Morzu Barentsa, w odległości 175 km od Siewieromorska, na głębokości 108 m, na pozycji N 69°37′00″ - E 037°34′25″ – a wg oficjalnej wersji wskutek eksplozji torpedy i następnie detonacji amunicji. Przypomnijmy, że wskutek tej tragedii ze 118 marynarzy nie przeżył nikt.

Specjaliści reagują na oświadczenie adm. Popowa. Na początku było wiele pytań w związku z wersją o wybuchu torpedy. Pytano o charakter uszkodzeń kadłuba rosyjskiego podwodnego krążownika z napędem nuklearnym. Ogólnie rzecz biorąc, specjaliści twierdzą, że enuncjacje admirała całkowicie wyjaśniają to, co się tam stało. Wspomniał już, że jego wersja o zderzeniu obcego okrętu podwodnego z okrętem podwodnym Kursk była dla niego priorytetem. Na uwagę zasługuje fakt, że uwagi admirała skierowane do RIA Nowosti powstały w kontekście bezpośredniego wzrostu aktywności wojskowej państw NATO w pobliżu granic (w tym marynarki) Federacji Rosyjskiej. O rozwoju tej aktywności poinformował niedawno prezydent Rosji Władimir Putin (zarządowi MSZ). 

 

Okręt podwodny klasy Tajfun

Opinie Czytelników

 

Myślę sobie, że gdyby faktycznie doszło do zderzenia Kurska z jakimś okrętem NATO, to Rosjanie dużo wcześniej narobili by hałasu, dla nich to chyba było by lepsza przyczyna katastrofy. (Kazimierz Wakuluk)

Jakoś mi się nie chce w to wierzyć. Prawdopodobnie admirałowi chodzi o wybielenie ewidentnych niedoróbek w konstrukcjach rosyjskich torped Szkwał, które okazały się felerne i eksplodowały w wyrzutni albo, zawróciły i uderzyły własną jednostkę, jak to było w przypadku USS Tang. (Daniel Laskowski)

 

Źródło – „Armadny Magazin” - https://www.armadnymagazin.sk/2021/11/22/rusky-admiral-popov-vyhlasil-ze-ponorka-kursk-sa-potopila-po-zrazke-s-ponorkou-nato/?fbclid=IwAR1ju5wyKGLO3cGlfFrOfpyN4I4GxAtpiG7LydF0oWlsU8PUjshty7FZD7U

Przekład ze słowackiego - (C) R.K.F. Leśniakiewicz



[1] Z rakietowymi pociskami manewrującymi.

[2] Zwalczanie Okrętów Podwodnych.

czwartek, 3 października 2019

Polarne eko-zagrożenie?: Wrak K-278 „Komsomolec”






Wrak rosyjskiego nuklearnego okrętu podwodnego emituje radiację 100.000 razy większą niż normalnie – mówią naukowcy.

Norwescy naukowcy odkryli poziom promieniowania 100.000 razy wyższy niż normalnie obok poradzieckiego atomowego okrętu podwodnego, który zatonął 30 lat temu w norweskiej Arktyce – podał norweska TV2 we wtorek, dn. 9.VII.2019 roku.





SSGN specjalnego przeznaczenia klasy Mike, K-278 Komsomolec zatonął w sektorze Morza Barentsa (na pozycji: N 73°43’28” – E 013°16’01”, oraz na głębokości 1662 m), który uważano za akwen ze światowymi łowiskami w 1989 roku, i zginęło wtedy 42 z jego 69 załogantów.  Szacunki na temat potencjalnego skażenia z jego reaktora jądrowego nie dawały podstaw do jakiegokolwiek światowego kryzysu ekologicznego i odczyty poziomu skażenia do 2008 roku nie wykazywały żadnego ulotu radioaktywności.

Jedna z trzech próbek wody wziętej z Komsomolca w poniedziałek (dnia 8.VII.2019 r.) miała 100.000 krotnie wyższe skażenie niż normalna woda morska – doniosła TV2.

Próbka została pobrana w otworze wentylacyjnym z którego od czasu do czasu unosił się tajemniczy obłok zawiesiny. Naukowcy powiedzieli TV2, że oni sądzą iż ten otwór wentylacyjny ma bezpośrednie połączenie i przedziałem reaktora wewnątrz wraka i postępuje pulsacyjnie.

- Rezultaty są wstępne. Zbadamy to dokładnie, jak tylko wrócimy do domu – powiedziała Hilde Elise Hedal z Norweskiego Instytutu Badań Morskich. Pani Hedal mówi, że poziomy radiacji nie stanowią zagrożenia dla połowów i pobierania próbek na tym akwenie.





Próbki zostały pobrane jako część zadań norwesko-rosyjskiej ekspedycji, która wypłynęła z północnej Norwegii w niedzielę 7.VII.2019 roku. Zdjęcia zatopionego okrętu podwodnego ukazują zardzewiały wrak leżący na głębokości 1700 m.

We wczesnych latach 90-tych i w 2007 roku, rosyjscy naukowcy zmierzyli niewielki wyciek radioaktywny z Komsomolca, z małej rurki w okolicach przedziału reaktora.

Ten eksperymentalny okręt składa się z dwóch tytanowych kadłubów – jeden w drugim – co daje okrętowi możliwość zanurzenia się głębiej, niż jakikolwiek okręt amerykański.  






Moje 3 grosze


Rzecz w tym, że SSGN K-278 Komsomolec nie był znów takim sobie okrętem i to on stanowił pierwowzór Czerwonego Października z powieści Toma Clancy’ego. Był okrętem specjalnego przeznaczenia – takim eufemizmem oznacza się działania zwiadowcze i wywiadowcze.

Druga sprawa – okręt zbudowano z lekkiego kadłuba stalowego i ciśnieniowego kadłuba z tytanu, a nie z dwóch kadłubów tytanowych. Dlatego też stal koroduje w środowisku morskiej wody, która działa jak kwas, a obecność tytanu powoduje powstanie ogniwa elektrochemicznego. Stąd właśnie rdza na kadłubie zewnętrznym. Tego właśnie się obawiano najbardziej.

Reaktor trakcyjny Komsomolca pracuje na ciekłym sodzie w obiegu pierwotnym, który jest bardzo reaktywny z wodą. Jego rozszczelnienie może doprowadzić do wybuchu wodoru, który powstanie w wyniku reakcji sodu z wodą i do rozerwania osłon biologicznych reaktora i uwolnienie jego wnętrza do środowiska. Ten biały osad wydzielający się przez otwór wentylacyjny może być zapowiedzią czegoś takiego… Niestety, jak w wielu tego rodzaju wypadkach nie podano żadnych wartości promieniowania wody na wraku okrętu.

Jakkolwiek by na to nie patrzeć, sprawa Komsomolca nie wygląda różowo. Okręt leży 1,7 km pod wodą i wydobyć go – przynajmniej na razie – się nie da. Przypominam, że na dnie Atlantyku leżą także dwa amerykańskie SSN: USS Scorpion i USS Thresher, których kadłuby też rdzewieją, a reaktory zawierają tony radioaktywnej trucizny – ale o tym już się nie mówi… - a powinno.      


Źródło - The Moscow Times - https://www.themoscowtimes.com/2019/07/10/russian-nuclear-sub-wrecks-radiation-100k-higher-than-normal-scientists-say-a66341  

Przekład z rosyjskiego - ©R.K.F. Leśniakiewicz  


środa, 7 sierpnia 2019

Katastrofa „Łoszarika” – cd.


Rosyjski okręt podwodny na bojowym patrolu...

Jan A. Novák


Wojny gospodarcze na dnie morskim. Martwi „bohaterowie” rosyjskiego batyskafu nie byli zwykłymi badaczami. Zasoby mineralne Oceanu Arktycznego są nadal trudno dostępne z powodu zlodowacenia. Ale globalne ocieplenie może usunąć tę przeszkodę w dającej się przewidzieć przyszłości.

Zagłada rosyjskiego „batyskafu” AS-12 Łoszarik, który zapalił się na początku lipca, świat oficjalnie dowiedział się przede wszystkim, że jego załoganci są bohaterami. Reszta to tajemnica państwowa. Ale to, co zwykle nazywane jest batyskafem, zwykle nie jest napędzane reaktorem jądrowym i nie jest kontrolowane przez załogę, w której połowa członków jest komandorami. „Byli to wyjątkowi wojskowi specjaliści - wysoko wykwalifikowani specjaliści, którzy przeprowadzili ważne badania dotyczące hydrosfery na Ziemi” - powiedział rosyjski minister obrony Siergiej Szojgu. Równie „zgodny” był prezydent Władimir Putin, kiedy ujawnił, że dwóch z 14 zabitych w 2012 roku otrzymało najwyższe rosyjskie wyróżnienie.

Istnieją tylko spekulacje na temat tego, co Rosjanie „badali” pod powierzchnią oceanu. Większość komentatorów zgadza się jednak, że rozbity statek odegrał rolę przede wszystkim w działaniach przeciwko światłowodom na dnie morskim i egzekwowaniu rosyjskich roszczeń do bogactwa Oceanu Arktycznego. I przede wszystkim o nie tutaj chodziło.

Na rosyjskiej łodzi podwodnej, która spłonęła, istniał obiekt jądrowy. Według ministra reaktor nie jest uszkodzony.

Rosjanie ratują załogę łodzi podwodnej, na której wybuchł pożar.  Rosyjski minister obrony Siergiej Szojgu oficjalnie potwierdził po raz pierwszy, że istnieje reaktor jądrowy

Minister obrony Rosji Siergiej Szojgu oficjalnie potwierdził po raz pierwszy, że w jednostce głębinowej znajduje się reaktor jądrowy, w której w poniedziałek wybuchł pożar, ale nie został on uszkodzony. Według agencji prasowych powiedział także prezydentowi Władimirowi Putinowi, że główną przyczyną katastrofy, która spowodowała 14 ofiar śmiertelnych, był pożar, który wybuchł w sekcji baterii.

„Elektrownia jądrowa w aparacie (okręt podwodny) została całkowicie odizolowana i porzucona”, a załoga podjęła „wszelkie niezbędne środki, aby ją chronić.

Minister poinformował również, że główną przyczyną zdarzenia był pożar w sekcji baterii, który następnie rozprzestrzenił się do pewnego stopnia. Statek można jednak naprawić. „Pierwsza ocena - naprawa jest możliwa. W naszym przypadku jest nie tylko możliwa, ale obowiązkowa” - powiedział.

Władze rosyjskie zgłosiły tragiczny incydent na głębinowym statku podwodnym dopiero we wtorek. Zgłosili śmierć 14 marynarzy, ale nie sprecyzowali, ile osób zostało uratowanych lub ile osób było na pokładzie. Nie jest też oficjalnie potwierdzone, czym jest statek. Według rosyjskich mediów był to super tajny atomowy okręt podwodny Łoszarik, który prowadzi badania na dużych głębokościach i jest mało znany.

Rzecznik Putina Dmitrij Pieskow powiedział w środę, że pewne informacje o incydencie nie zostaną podane do wiadomości publicznej, ponieważ podlegają tajemnicy państwowej. Dotyczy to również informacji o statku, którego dotyczy wypadek.

W czwartek, powołując się na nienazwane źródło eksperckie, „Kommiersant” napisał, że możliwą przyczyną śmierci 14 marynarzy może być zwarcie w jednej z rozdzielnic elektrycznych. Jest bardzo prawdopodobne, że olej na przewody lub transformator zapalił się od zwarcia, a następnie ogień rozprzestrzenił się przez wentylację.

Według źródła przetrwała tylko jedna zmiana, ponieważ pożar pochłonął większość marynarzy odpoczywających po obiedzie w części mieszkalnej statku. Zmiana patrolu mogła być za późna, aby odizolować sekcję, a pozostali nie byli w stanie używać przenośnego aparatu oddechowego.





Poszukiwania i akcja ratunkowa Łoszarika

Odwieczny atomowy straszak - Czarnobyl


* * *

Tyle bracia Czesi, a teraz Anglicy:


Paul Baldwin

Bitwa o Arktykę: katastrofa okrętu podwodnego jest częścią putinowskiego planu przejęcia Bieguna Północnego. Pochowano 14 oficerów marynarki wojennej, którzy zginęli w pożarze na pokładzie okrętu podwodnego z napędem atomowym – wskazuje na to, że ci ludzie byli częścią ultrasekretnego planu Moskwy osiągnięcia globalnej dominacji w Arktyce.

Pan Putin usiłował ukryć przed światem śmierć 14 załogantów tajnego okrętu podwodnego. Oficerowie ci zginęli w poniedziałek (1.VII) na Morzu Barentsa, ale ta katastrofa została utajniona. Nawet teraz , Kreml mówi tylko tyle, że załoga tzw. hydronautów – członków głębokowodnych sił specjalnych – badają dno morskie detale tej tragedii są „tajemnicą państwową”. Ale wyszło na jaw, że pojazd podwodny z napędem nuklearnym AS-12 o kodowej nazwie Łoszarik był grotem planu prezydenta Putina poszukiwań i wydobycia paliw kopalnych i kamieni szlachetnych spod lodów Arktyki. Około 1/3 wszystkich jeszcze nieodkrytych zasobów naturalnego gazu ziemnego i 16% światowych zasobów ropy naftowej naszej planety, jest pod ziemią pod Kręgiem Polarnym. Węgiel, diamenty, uran, fosfaty, nikiel, platyna i inne cenne minerały tylko czekają na to, by być wydobyte jako część zasobów naturalnych wartych setki mld USD.


Szokujące możliwości


Ostatni materiał z briefingu Pentagonu twierdzi, że pan Putin zamierza przemienić ten region w energetyczne i mineralne zasoby surowcowe Rosji – i zdominowanie i kontrolowanie dróg morskich poprzez monitorowania kier lodowych i określanie, kiedy szlaki morskie będą wolne od lodów. 

Moskwa jest także o krok od otwarcia pierwszej arktycznej elektrowni jądrowej – zbudowanej na pływającej platformie, która zostanie przeholowana do arktycznego miasta Pewek. To wszystko pozwoli Putinowi mieć decydujący głos w tym regionie.[1] 

Moskwa nawet podłożyła podwodną flagę na Biegunie Północnym. Ale tych 14 załogantów o wysokich stopniach wojskowych i naukowych pochowanych w Sankt Petersburgu, w sobotę było pierwszymi ofiarami w zimnej wojnie pana Putina. W obliczu oczywistych dowodów, rosyjskie Ministerstwo Obrony potwierdziło, że utracona jednostka miała napęd atomowy po raz pierwszy w piątek – 4 dni po tragedii. (…)


* * *


Kumail Jaffer


Pożar rosyjskiej łodzi podwodnej: szokujące możliwości zniszczonej tajnej jednostki a nie „zwyczajnego statku”.
Rosyjski okręt podwodny ostatnio zapalił się zabijając 14 marynarzy był jedną na najbardziej śmiercionośnych jednostek Władimira Putina.

Okręt podwodny Łoszarik zanurzył się w pobliżu Finlandii na rosyjskich północnych wodach terytorialnych, kiedy załoganci zmarli po nawdychaniu się trujących gazów, które były rezultatem pożaru. Putin oświadczył, że ta ultratajna jednostka miała napęd nuklearny, co doprowadziło do obaw, że może się powtórzyć kryzys na miarę Czarnobyla. Z powodu niesamowitych możliwości tego okrętu podwodnego, Łoszarik jak się uważa, prowadził niezwykle tajną misję w regionie – co zaalarmowało poważnie Waszyngton. Putin atakuje Donalda Trumpa za brak współpracy w rozmowach pokojowych.  

Oficjalnie jednostka ta jest „głębinową aparaturą naukową”, która jest ogólnie używana do zbierania danych wywiadowczych, badań naukowych i głębokowodnych misji ratunkowych.

Jednakże ilość załogi i ofensywne możliwości Łoszarika mogą wskazywać na to, że może on być użyty w bardziej złowrogich intencjach.    

Prezydent Putin przyznał, że to nie był „zwyczajny pojazd”, kiedy rzecznik Kremla – Dimitrij Pieskow powiedział, że wszelkie informacje „są utajnione w najwyższym stopniu”.

Były pracownik Pentagonu Mark Schneider powiedział:
- Oczywiście to oznacza, że jest to jakiś wysoko priorytetowy militarny program badawczy. Wątpię w to, że ten wysoki stopień wysiłków dotyczy czysto naukowych badań. Bezpieczeństwo na rosyjskich okrętach podwodnych jest bardzo złe od czasów Związku Radzieckiego.

Putin był zaniepokojony możliwym skażeniem morza przez ten okręt podwodny. Łoszarik może zanurzyć się na głębokość 20.000 ft/~6600 m – jak twierdzi doradca z US Navy Norman Polmar – w porównaniu z zanurzeniem na 700 ft/~230 m amerykańskich okrętów  podwodnej floty to daje wielkie możliwości.

Jego długi na 73 m kadłub zawiera 7 tytanowych przedziałów, które pozwala na wytrzymanie bardzo wysokiego ciśnienia na dużych głębokościach.  Okręt może być użyty do działań na dnie morza – w tym podsłuchiwania i przecinania kabli do łączności cywilnej i wojskowej. Może on także rozstawiać urządzenia wojskowe i czujniki na dnie morza w celach wywiadowczych.

Łoszarik był wspominany na briefingu Północnego Dowództwa USA w 2006 roku, jako tzw. „ciemny cel” z którym USA musi sobie poradzić.

Eksperci tacy jak Pan Polmar sądzą, że taki okręt podwodny jest najbardziej ważnym obiektem strategicznym dla rosyjskich wojskowych.
- To jest bardzo użyteczny okręt podwodny – dodaje on. - Kluczową rolę jednostki podkreślił również wysoko postawiony personel na pokładzie, w tym siedmiu komandorów.

Ekspert wojskowy Alexander Golts powiedział – To była nadzwyczajna załoga złożona z szczytowej elity kapitanów. Ktokolwiek zebrał ich razem na pokładzie tego okrętu i dał im skomplikowane zadanie, które wymagało ich wiedzy i doświadczenia w badaniach oceanograficznych.   

Rosyjscy urzędnicy nie ujawnili jeszcze szczegółów charakteru misji i odmówili potwierdzenia klasyfikacji łodzi podwodnej.

Oficjalne doniesienia mówią o tym, że Łoszarik znajduje się w Siewieromorsku, który jest kwaterą główną rosyjskiej Floty Północnej.


Źródła:

Przekład z czeskiego i angielskiego - ©R.K.F. Leśniakiewicz

środa, 24 lipca 2019

„Minerve” odnaleziona!


Minerve na dnie Morza Śródziemnego

Słowackie media podały elektryzującą wiadomość:


Członkowie ekipy poszukiwawczej francuskiego MON zlokalizowali w Morzu Śródziemnym zaginiony francuski okręt podwodny Minerve (numer taktyczny S647), który znikł bez śladu w 1968 roku.

Jak informowała o tym agencja AFP powołując się na oświadczenie MON – Jest to sukces, ulga i techniczny cud – napisała na Twitterze francuska minister obrony Florence Parly.

Okręt podwodny z napędem diesel-elektrycznym SS Minerve zatonął w Morzu Śródziemnym w dniu 27.I.1968 roku, nieopodal południowo-francuskiego portu w Tulonie. Na jej pokładzie było sześciu oficerów i 46 marynarzy. W miejscu jej zatonięcia morze jest głębokie na 1000 - 2000 m.

Francuskie władze zaczęły poszukiwania SS Minerve bezpośrednio po jej zniknięciu, jednakże poszukiwania, w którym wziął udział swym batyskafem DSV SP-350 Denise słynny oceanograf Jacques-Yves Cousteau było bezowocne, i w dniu 2.II.1968 roku zostały one przerwane. Nowe poszukiwania w odległości 45 km na południe od Tulonu, MON ogłosiło w lipcu tego roku.


Moje 3 grosze


No i jeszcze jedna tajemnica morska Dzwonu Morza Śródziemnego się wyjaśniła. Czyżby? Znaleziono tylko zaginiony okręt podwodny, ale nadal nie wiadomo, dlaczego poszedł on na dno. A zaznaczam, że SS Minerve nie jest jedynym okrętem podwodnym zaginionym na tym akwenie, bowiem podobny los spotkał SS Eurydice (S644), w marcu 1970 roku. Nie od rzeczy będzie wspomnieć, że to właśnie na tym akwenie wielokrotnie obserwowano aktywność Nieznanych Obiektów Podmorskich czyli USO albo UAO. Pisali o tym m.in. Lucjan Znicz-Sawicki i Aleksander Grobicki w swych książkach.

Ale to już temat z innej ballady.


Przekład ze słowackiego - ©R.K.F. Leśniakiewicz