Powered By Blogger
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koniec świata. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koniec świata. Pokaż wszystkie posty

sobota, 20 września 2025

Brinsley le Poer-Trench - OPERACJA ZIEMIA (13)

 

ROZDZIAŁ XIII – Nadchodzące zmiany.

 

W mojej książce „The Sky People”, która została wydana 14 lat temu, ukazałem wiele symptomów psychicznych zmian, które właśnie nadchodzą i odnoszą się do mieszkańców naszej planety. Zmiany te odnoszą się także do samej planety Ziemi, jako ciała astronomicznego. Obecnie szybko wchodzimy w okres przejściowy jednej formacji w drugą. Nie mam wątpliwości co do tego, że przewidywania i proroctwa zaczną się sprawdzać – napisał swego czasu Hanck Hinfelaar – dyrektor Nowozelandzkiego Instytutu Badań Kosmicznych i wydawca czasopisma „Space View”.[1]

Krótko mówiąc, w czasie trwania naszej historii zdarzały się trzęsienia ziemi, ale nie o takiej sile i natężeniu, jakie obserwuje się w ostatnich latach. Od roku 1950 stwierdzono 400% wzrost ich ilości.[2] Jedna z najważniejszych przyczyn tego wzrostu jest przebiegunowanie pola magnetycznego Słońca w latach 1957-58, które zostało przewidziane i ogłoszone przez dr Harolda D. Babcocka z obserwatoriów na Mt. Palomar i Mt. Wilson.[3] Nieprzypadkowo właśnie w tym okresie podjęto prace nad programem badawczym Międzynarodowego Roku Geofizycznego. Samo zjawisko przebiegunowania pola magnetycznego nie pozostaje bez wpływu na układ sił panujący w Układzie Słonecznym. A jaki był jego wpływ na Ziemię?

Przed zmianą Biegunów Magnetycznych Słońca, ziemskie Bieguny były umieszczone w stosunku do słonecznych w wariancie N-S : S-N czyli występowało ich przyciąganie. Obecnie przy wariancie N-S : N-S przyciąganie Biegunów zastąpiono odpychaniem. Oczywiście dotknęło to wszystkie planety Układu, co może wyjaśnić ukazywanie się NOL-i w tej części Galaktyki oraz obecność tych obiektów w rejonach wzmożonych trzęsień ziemi.

W czasie kontaktu pomiędzy Garrym Wilcox’em a dwoma Przybyszami spoza Ziemi, w dniu 24 kwietnia 1964 roku, powiedziano mu, że w najbliższym czasie nastąpi wiele zmian we Wszechświecie, i że te zmiany dotkną także Układ Słoneczny[4] - m.in. Mars przesunie się na naszą ziemską orbitę. NB, Pozaziemianie odwiedzili Wilcoxa na jego własnej farmie w Newark Valley, NY, pojazdem o wymiarach 6,5 x 5,0 x 1,2 m i o zaokrąglonych końcach.[5]

Ci, którzy przeczytali „They Knew Too Much About Flying Saucers” autorstwa Gray’a Barkera przypominają sobie zapewne sprawę Berndera „nawiedzonego” przez trójką Ludzi w Czerni. Barker opowiada, jak to koledzy przeprowadzili wywiad z Benderem na temat tej wizyty.[6] Pomiedzy pytaniami, które wtedy padły, były także i te:

P.: Czy rząd wie o UFO?

O.: Rząd wie o tym, że Oni są tu od dwóch lat.

P.: Czy powiedzą o tym społeczeństwu?

O.: Rzecz w tym, że oni muszą to zrobić.

P.: Kiedy to nastąpi?

O.: Jeżeli nie w przeciągu najbliższych 5 miesięcy, to w czasie następnych 4 lat.

Wywiad ten miał miejsce w dniu 4 października 1953 roku, na krótko po uciszeniu Bendera przez MiB. Rząd także pozostał milczący. Jednakże co jest najważniejszym momentem w tym wywiadzie? – policzmy: październik 1953 plus 4 lata, daje nam października 1957 roku. Był to rok przebiegunowania Słońca, a zarazem szczyt „fali” NOL-i i środek Międzynarodowego Roku Geofizycznego!!!

Bender stwierdził, że MiB zdradzili mu sekret Latających Talerzy, ale czy powiedzieli coś o wpływie przebiegunowania Słońca na ziemską oś oraz o związku tego wydarzenia z ilością obserwacji NOL-i? interesujące. Być może odpowiedź ujrzy kiedyś światło dzienne.[7]

Zmarły w roku 1945 jasnowidz z Virginia Beach, FL, Edgar Cayce zostawił po sobie tysiące readings, które to proroctwa wygłaszał w transie hipnotycznym.[8] Był on również uzdrawiaczem – diagnostą i wyleczył tysiące ludzi, którzy zwątpili w umiejętności swoich lekarzy i tradycyjną medycynę. Cayce w swych proroczych wizjach tak mówi o przyszłości Ziemi:

Ziemia zatrzęsie się w zachodnich stanach Ameryki. Większa część Japonii pójdzie pod wodę. Górzyste partie Europy zmienią się w mgnieniu oka. Przy wschodnim brzegu Ameryki ukaże się nowy ląd. W Arktyce i Antarktyce wybuchną wulkany i nastąpi zmiana Biegunów Ziemi... Okres ten rozpocznie się w 1958 roku i będzie trwał do 1998 roku, a poznacie początek tego okresu po tym, że Jego Światła będą widoczne w obłokach...[9]

Coś takiego nie może się zdarzyć, gdyż proroctwa Końca Świata nie leżą w harmonijnym sposobie myślenia, aliści należy wziąć pod uwagę fakt, że ponad 15.000 readings, które sprawdzano i badano pod kątem wiarygodności uderza trafnością przepowiedni...[10]

Cayce jest największym jasnowidzem i uzdrawiaczem XX wieku, nie mający za sobą studiów medycznych. Paranormalnymi sposobami przewidział zmiany zachodzące na powierzchni naszego globu. Odszedł od nas na zawsze w 1945 roku, ale przewidział początek zmian na 1958 rok. Nie musi to oznaczać końca świata i ostatecznej zagłady Układu Słonecznego. Nasza planeta jest przygotowana na wypadek wielkich zmian.[11]

Najlepszym, co można zrobić, to obserwować zachodzące zjawiska, rozumieć je i być na nie przygotowanym. Nie poniesiemy żadnej szkody, gdy znajdziemy się we właściwym czasie i na właściwym miejscu, nie obawiając się ryku fal i rozstępującej się pod stopami ziemi.

 

a



[1] H. Hinfelaar – „Spaceview” z „Journal of the NZSSR”, nr 56 z czerwca 1968.

[2] Wydarzenia ostatnich lat XX wieku i początku XXI wieku także zdają się potwierdzać tą obserwację. Takie terremotos, jakie obróciły w gruzy Leninakan, Kobe, Izmit czy Bam mogą stanowić doskonały przykład na ilustrację teorii poruszonej w tej pracy – uwaga tłum.

[3] H. D. Babcock – „The Sun’s Polar Magnetic Field” z „The Astrophysical Journal” vol. 130, nr 2 z września 1959 a także „The Magnetism of the Sun” – ibidem nr 2 z lutego 1960.

[4] Istnieje możliwość, że Przybysze mówili o zderzającej się z Galaktyką karłowatej galaktyce w Wielkim Psie odległej od nas o jedyne 25.000 ly, zaś od centrum Galaktyki o 45.000 ly. Wyrzucany przez nią strumień gwiazd może znaleźć się blisko Układu Słonecznego zmieniając równowagę sił w nim panujących z niemożliwymi do przewidzenia skutkami dla planet i zamieszkujących je istot. Zob. także M. Sołtan – „Najbliższe sąsiadki” w „Focus” nr 1/2004 – uwaga tłum.

[5] B. le Poer-Trench – „The Flying Saucers Story”, Londyn 1973 oraz C. Lorenzen – FSR, wydanie specjalne 1966.

[6] G. Barker – „They Knew...”, ibidem.

[7] Jak dotąd nie ujrzała, chociaż rządy kilku państw – np. Belgii, Chile, Szwecji i Węgier zapowiedziały otwarcie swych archiwów dla ufologów i jak najdalej idącą współpracę w tej dziedzinie. Inną rzeczą jest to, że chodzi tu o udowodnienie, iż UFO   n i e   i s t n i e j ą   i są zwykłym fenomenem Przyrody  – przyp. tłum.

[8] W Polsce rozpracowywaniem readings zajmuje się zakopiański mistyk i ufolog Jerzy Łatak, który jest autorem kilku prac z tego zakresu paranauk – uwaga tłum.

[9] J. Millard – „Edgar Cayce: The Sleeping Prophet”, Nowy Jork, 1967 oraz L. Szuman – „Astrologia i polityka”, Gorzów 1982 – przyp. tłum.

[10] J. Stearn – „The Door to the Future”, Nowy Jork, 1964 i  J. Millard - „Edgar Cayce…” - ibidem.

[11] Wniosek ten jest zbyt optymistyczny – jak dotąd Ludzkość wciąż ulega wielkim katastrofom spowodowanymi przez czynniki naturalne, jak np. wybuchy wulkanów, trzęsienia ziemi, powodzie, pożary, epi- i pandemie, itd.. itp. – przyp. tłum.

wtorek, 22 kwietnia 2025

Czas proroctwa św. Malachiasza

 


W drugi dzień Świąt Wielkanocnych, dn. 21.IV.2025 roku, o godzinie 07:35 CEST w Rzymie zmarł 266 papież Franciszek. Był on 112 papieżem na liście słynnego proroka Malachiasza, który taką właśnie liczbę podał do skończenia świata lub końca Kościoła katolickiego. Poniższa lista opisuje interpretacje kilku ostatnich haseł na liście Malachiasza, oprócz ostatniego:

106. Pastor angelicus (Anielski Pasterz) – to określenie przypisuje się papieżowi Piusowi XII.

107. Pastor et Nauta (Pasterz i Żeglarz) – to określenie przypisuje się papieżowi Janowi XXIII. Przed wyborem na papieża był patriarchą Wenecji i zapewne pływał gondolami.

108. Florus Florum (Kwiat Kwiatów) – określenie to pasuje jakoby do Pawła VI, na herbie którego znajdowały się trzy heraldyczne kwiaty lilii. Niemniej poprzedni papieże także mieli kwiaty we własnych herbach, więc kwiatem kwiatów mógł być każdy z nich.

109. De medietate Lunae (Z połowy Księżyca) – niektórzy uważają, iż pasuje do papieża Jana Pawła I, który został wybrany 26 sierpnia 1978, dzień po tym, kiedy księżyc wszedł w ostatnią kwadrę, i panował zaledwie niewiele ponad miesiąc (33 dni – miesiąc księżycowy wynosi 28 dni), a więc umarł on (a właściwie został zamordowany) na jeden dzień przed połową księżyca.

110. De labore Solis (Z pracy Słońca) – zwolennicy tej przepowiedni zauważają, iż Jan Paweł II urodził się 18 maja 1920 w dniu zaćmienia słońca, a jego pogrzeb odbył się w czasie hybrydowego zaćmienia słońca 8 kwietnia 2005. Przed jego śmiercią mówiło się też, że pasuje do tego określenia, bo wędruje-pielgrzymuje po Ziemi niczym Słońce. Ponadto kolejna interpretacja związana ze Słońcem wskazuje na kierunek wschodni (wschód Słońca), tym samym wskazując na jeden ze wschodnich krajów – Polskę, skąd Wojtyła pochodził. NB, przeżył on kilkanaście zamachów na swoje życie, z czego jeden był bardzo groźny…

111. Gloria Olivae (Chwała Oliwna) przypisuje się Benedyktowi XVI, ponieważ jednym z symboli zakonu św. Benedykta jest gałązka oliwna zwolennicy przepowiedni uważają, iż przyjęcie takiego imienia przez papieża doskonale łączy go z zakonem benedyktynów). Jeszcze inna interpretacja wiąże się z faktem, że Ratzinger urodził się 16 kwietnia, w dniu śmierci św. Benedykta Józefa Labrè (26 marca 1748 – 16 kwietnia 1783). Można spotkać się także z interpretacji, która sugeruje, że gloria olivae ma coś wspólnego z faktem, że Joseph Ratzinger był prefektem Kongregacji Nauki Wiary (d. Świętej Inkwizycji, zatem miał bronić doktryny Kościoła). W dopisie: „W ekstremalnym dążeniu do s.r.e. usiądzie.” Może to być aluzja do tego, że został emerytem i wpuścił na Stolicę Piotrową następnego papieża, którym był…[1]

I teraz ostatnia pozycja z listy:

112. …Petrus Romanus (Piotr Rzymianin) czyli Jorge Mario Bergoldio SJ. Według wyliczeń św. Malachiasza miałby to być ostatnim papieżem i przywódcą Kościoła katolickiego. Pisze on przy tej postaci: „Który będzie pasł owce w wielkim ucisku, po czym miasto na siedmiu wzgórzach (Rzym) zostanie zniszczone, a przerażający sędzia będzie sądził swój lud.” Wszyscy widzą w tym jakieś wydarzenia z fatalnym skutkiem – np. III Wojna Światowa czy katastrofa geo-ekologiczna – np. erupcja europejskiego superwulkanu (a jest ich kilka)…

Przypisywano mu mniej formalne podejście do papiestwa niż jego poprzednikom. Zdecydował się na przykład zamieszkać w Domus Sanctae Marthae zamiast w papieskim apartamencie Pałacu Apostolskiego. Znany był ze swojej pokory, troski o ubogich i zaangażowania w dialog międzyreligijny. Podtrzymywał tradycyjne poglądy Kościoła na temat aborcji, celibatu i wyświęcania kobiet. Utrzymywał, że Kościół powinien być bardziej otwarty dla członków społeczności LGBT i opowiadał się za prawnym uznawaniem par osób tej samej płci. Był krytykiem nieokiełznanego kapitalizmu i ekonomii wolnorynkowej, konsumpcjonizmu i nadmiernego rozwoju oraz opowiadał się za podejmowaniem działań w sprawie zmian klimatycznych. W dyplomacji międzynarodowej pomagał w przywróceniu stosunków amerykańsko-kubańskich oraz wspierał sprawę uchodźców podczas kryzysów migracyjnych w Europie i Ameryce Środkowej. Był zdecydowanym przeciwnikiem nacjonalizmu oraz dyskryminacji motywowanej wiarą. Był drugim, po Leonie XIII, najstarszym urzędującym biskupem Rzymu. W 2013 roku został uhonorowany tytułem Człowiek Roku magazynu „Time”.[2]

Tym niemniej, nie był on Piotrem Rzymianinem.

A zatem byłbyż to ostatni Ojciec Święty Kościoła Rzymskokatolickiego? Tak by wynikało z proroctwa św. Malachiasza. A jednak nie sądzę, by tak było, bo Kościół zastosował pewien myk polegający na tym, że Benedykt XVI abdykował i na jego miejsce wszedł właśnie Franciszek, a nie Piotr… Było to takie właśnie obejście tej przepowiedni. Na ile skuteczne – zobaczymy – wkrótce konklawe…   



[1] Wg. Arnold Wion – „Wignum vitae – Libor secundus” 1595, s. 311

[2] Źródło – Wikipedia.

czwartek, 28 września 2017

KASJOPEJA, PANNA i koniec świata….

Kasjopeja

Eleonora- Zofia Piepiórka


Od początku września była paskudna pochmurna i deszczowa pogoda i tak właściwie jest do dzisiaj - gdy to piszę! Jednak kilka dni temu, a dokładnie wtorek i środę (19 i 20.09.2017)było dość ciepło, nie padał deszcz więc ok. godz. 18.00 usiedliśmy przy ognisku i rozmawialiśmy o tym co dzieje się na świecie - huragany w USA, trzęsienia ziemi, wybuchy wulkanów, ulewne deszcze i powodzie… Robiło się coraz ciemniej i na niebie pojawiły się pierwsze gwiazdy. Niebo było bezchmurne co w ostatnich tygodniach było rzadkością. Patrzyłam na horyzont oraz gwiazdy na wschodzie z niedowierzeniem… niemożliwe… znowu to widzę? Centralnie na wschodzie w miejscu gdzie jeszcze rok - dwa lata temu o tej porze roku nad horyzontem widziałam gwiazdozbiór BYKA teraz była… znowu Kasjopeja, którą widziałam w sierpniu w nocy o godz. 23.30 co opisałam w art. http://legendarnemegality.blogspot.com/2017/08/anomalia-grawitacyjne-w-strefie-3c-123.html

W sierpniu gwiazdy tej konstelacji były dużo większe, jakbym miała to zauważyć i zrozumieć, ale tym razem były normalne, tak jakby zawsze tam były. Konstelacja Kasjopei była mniej więcej w miejscu gwiazdozbioru BYKA!

Od dziecka patrzę na północny horyzont więc mam odniesienie do stałych punktów na horyzoncie i zawsze widziałam Kasjopeję na północnym wschodzie, a teraz była centralnie na wschodzie, a potem wyżej wraz z obrotami Ziemi.

Długo siedziałam w milczeniu wpatrując się w ten gwiazdozbiór… Nie mogłam im powiedzieć co widzę na niebie, że jest inny układ gwiazd, bo oni nie rozróżniali gwiazdozbiorów za wyjątkiem Wielkiego Wozu i oczywiście by nie uwierzyli. Nie znam wszystkich gwiazdozbiorów, może kilka,  ale gwiazdozbiór Byka znam na tyle dobrze, aby wiedzieć gdzie jest na niebie, gdyż nauczyły mnie tego wieloletnie badania kamiennych kręgów w Odrach. Tysiące lat temu budowniczowie za pomocą kamieni ustawionych w kręgi w symboliczny sposób odwzorowali Hiady (łeb byka) w gwiazdozbiorze Byka - o czym pisałam i mówiłam wiele razy. A to jest ścisła wiedza astronomiczna na poziomie współczesnej wiedzy o kosmosie, a nie na poziomie ludów pierwotnych jak chcą archeolodzy!

Od wielu lat jesienią gdy wieczory zaczynają się ok. godz. 18.00 patrzyłam na wschód gdzie jest gwiazdozbiór BYKA. Pozornie na jego tle znajduje się bardzo odległa radiogalaktyka opisana i skatalogowana przez astronomów brytyjskich jako „Radzioźródło 3c 123. Z moich wieloletnich badań ma ona również swoje odwzorowanie na Ziemi właśnie tutaj – o czym również pisałam i mówiłam.

W letnie dni wieczory zaczynają się ok. godz. 22.00, dlatego dopiero wówczas można zobaczyć pierwsze gwiazdy. W tym roku lato było deszczowe i pochmurne więc nie było dużo okazji do oglądania nieba.

Patrząc teraz na wschód widziałam Kasjopeję… Co to oznacza?! Dla mnie oznacza to, że zmieniło się położenie Ziemi oraz kąt nachylenia osi Ziemi, a to oznacza, że jesteśmy w innej PRECESJI oraz koniunkcji! Byliśmy w paskudnej PRECESJI SMOKA, a teraz w jakiej?


Cudów nie ma… Zastanawiałam się czy mają z tym związek eksperymenty naukowe  w CERN w Szwajcarii.

Ok. godz. 21.00 zanim poszliśmy do domu stałam długo i patrzyłam na gwiazdozbiór Kasjopei w tym samym miejscu jak na początku sierpnia 2017 o północy. Ten gwiazdozbiór był w tym samym miejscu, ale tym razem  nie było pełni księżyca i gwiazdy były normalnej wielkości. Więc nie była to moja wizja ani anomalia grawitacyjna! Następnego dnia znowu padał deszcz i wieczorem niebo było zasnute chmurami co uniemożliwiło sprawdzenie czy gwiazdozbiór Kasjopei  jest w tym samym miejscu na wschodzie - jak poprzedniego  wieczora. Czwartego dnia (niedziela) wreszcie było bezchmurne niebo. O godz. 20.00 na wschodzie jednym z pierwszych gwiazdozbiorów jaki zobaczyłam na niebie była… Kasjopeja. Księżyc był w nowiu na zachodzie. Długo stałam wpatrując się w granatowe niebo usiane milionami gwiazd. Kasjopeja wraz z obrotami Ziemi przesuwała się wyżej na środek nieba. Była widoczna na tle Drogi Mlecznej… Wielka Niedźwiedzica była na północnym zachodzie. A gdzie jest gwiazdozbiór Byka?? Nie mogłam go odnaleźć, gdyż część horyzontu zasłaniały drzewa. Nie rozpoznawałam gwiazd…

Jak zwykle szukałam  jakichkolwiek potwierdzeń dla moich obserwacji. Gdy przed laty pukałam do różnych astronomów w sprawie odwzorowań gwiazdozbiorów w kamiennych kręgach oni nie chcieli ze mną na ten temat rozmawiać. Usłyszałam wówczas, że zajmują się badaniem kosmosu, a nie tym co na ziemi. Może teraz pomogą, bo przecież ta sprawa dotyczy kosmosu. Napisałam do jednego z astronomów i co odpowiedział?

„Witam, niestety nie pomogę. Ani ja ani żaden z moich kolegów astromiłośników nigdy podobnych zjawisk nie obserwowaliśmy ani nie słyszeliśmy o nich w żadnych poważnych źródłach (co nie znaczy, że nie istnieją). Po prostu ciężko mi sobie to wyobrazić. Niemniej jednak życzę sukcesów w Pani pasji. Pozdrawiam Ł.S.”

Astronomowie nie pomogą wyjaśnić tej sprawy nie dlatego że ich to nie interesuje, ale dlatego że  obowiązują ich TEORIE NAUKOWE, które są dogmatami ich „wiary naukowej”.

Co w tej sytuacji mogę zrobić? Z wieloletniego doświadczenia moich badań megalitów wiem, że wszystko musi się potwierdzać, więc trzeba poszukać odpowiedzi  w innej dziedzinie. Patrząc na gwiazdozbiór Kasjopei w nietypowym miejscu zastanawiałam się co dzieje się w CERN i czy oni mają coś wspólnego z tą sytuacją? Co mówią i robią fizycy…?

Lokalizacja Kasjopei w stosunku do horyzontu


Co się dzieje w CERN?


Czy LHC działa pełną mocą czy jest już wyłączony i od kiedy?  Ponad rok temu napisałam że stopniowo wyłączają LHC. Cyt. „Zobaczyłam, że zaczął się proces wyłączania LHC, który potrwa do końca roku. (2016) Mieli wyłączyć później, ale coś się zdarzyło… a więc przyśpieszają kataklizm. Z moich wizji wynika ze skutki tego będą zminimalizowane, ale i tak zginie połowa ludności Europy. A wg planów GADZIN wcielonych w ludzkie ciała miała być 100% zagłada Europy!”

Czy to była tylko moja wizja czy prawda, że wyłączyli LHC i czy gdzieś o tym napisali? Owszem, ale w j. angielskim, a nie w j. polskim!


Z art. wynika, że CERN – LHC jest wyłączony od kwietnia 2016 z powodu zagrożenia dla Ziemi...! W art. wyjaśniają przyczynę zamknięcia – tłumaczenie automatyczne „Nikt jednak nie spodziewał się zamknięcia LHC w zeszłym miesiącu z obawy że spowoduje to światowe zniszczenie.(…)LHC od wielu lat powoduje poważne trzęsienia ziemi na całym świecie. (…)prócz trzęsień ziemi powoduje wiele różnych zjawisk meteorologicznych jak tunele, huragany, tornada czy globalne ocieplenie.


cyt. tłumaczenie automatyczne - Dziś rano na 1:37:05 EST USA, 5:37:05 GMT satelity Centrum Prognozowanie pogody kosmicznej NASA wykryła całkowite załamanie magnetosfery Ziemi! Ona po prostu zniknęła na nieco ponad dwie godziny, a wznowiona ponownie około 3:39:51 EST USA , 7:39:51 GMT.

Oto jak satelity pogody kosmicznej NASA rejestrują zdarzenie przed wypadkiem:

Podczas tej przerwy magnetosfery, strzałki na zdjęciu poniżej pokazuje kompletne odwrócenie międzygwiezdnych strumieni magnetycznych wokół Ziemi ; Strzałki pokazują całą energię magnetyczną przestrzeni międzygwiezdnej poruszającą się z powrotem ku słońcu!

Dwie godziny później, magnetosfera była z powrotem i cała energia magnetycznego wiatru słonecznego płynie po raz kolejny. To nie jest mała sytuacja magnetyczna, to jest ogromna, jest to ogromna sytuacja planetarna.

Ze względu na to że wydano tyle energii na świecie w najbliższych dniach spodziewane są ogromne zmiany "korekta", wysokie temperatury, burze, wydarzenia sejsmiczne mogą wzrosnąć, należy pamiętać, że Gaja jest mądra i najwyraźniej to wydarzenie jest bez precedensu i bez powodowania planetarnej dewastacji, to miało miejsce w ciągu 2 godzin, aby nie spowodować kataklizm prorokował , tak wielką jest istotą Gaja.


cyt. …Dlatego musi zastanawiać co takiego kryje się za Wielkim Zderzaczem Hadronów, który jest najbardziej skomplikowaną maszyną jaką stworzył człowiek i oczywiście najbardziej kosztowną w działaniu. Jednocześnie jedyne co produkuje to coś co nawet nie da się ogarnąć nie tylko gołym okiem ale nawet logiką. Logika jednak podpowiada, że ta ogromna inwestycja musi czemuś a raczej komuś służyć i spodziewany efekt tych doświadczeń będzie w stanie w sposób nieodwracalny zmienić świat. Problem w tym czy będzie to zmiana na lepsze i kto na tym skorzysta. Na pytanie: czym naprawdę jest CERN próbuje odpowiedzieć w swojej najnowszej książce Josh Peck i Tom Horn. Książka nosi tytuł: “Abaddon Ascending” (“Wyniesienie Abaddona”). Ich interpretacja jest niezwykle interesująca, ponieważ dostrzegli oni związek pomiędzy współczesną zaawansowaną fizyką jaką stosuje się w CERN a starożytną, religijną metafizyką, sięgającą czasów pogańskich.

Czy lokacja CERN jest kwestią przypadku? Miejsce w którym zbudowano CERN, nie jest zwyczajnym miejscem na mapie. Stało tam kiedyś rzymskie miasto Appolliacum, gdzie czczono boga Apollo, który strzegł wejścia do bezdennej, piekielnej czeluści i krainy zmarłych.

…Tytułowy Abaddon to hebrajskie słowo oznaczające zniszczenie. W Apokalipsie św. Jana jest to imię anioła zagłady. Anioł ten ma bezpośredni związek z greckim a później rzymskim bogiem Apollo, który jest łącznikiem pomiędzy wymiarami. Abaddon w hebrajskiej Torze to miejsce, gdzie znajduje się bezdenna czeluść, szeolm, świat zmarłych

(…)Naukowcy chcą dotrzeć do innego wymiaru za pomocą grawitacji.(…)Wielki Zderzacz Hadronów ma olbrzymie możliwości: w pewnym sensie jest maszyną zdolną wywołać koniec świata, albo… nauczyć nas jak działa realność.”

Rok temu w Internecie było jeszcze dużo informacji na temat LHC i nagle cisza… Nic się tam nie dzieje?? Ile czasu potrzeba aby wyłączyć  tak wielką moc? Kilka miesięcy…

Czy fizycy nie wiedzą czym grozi wyłączenie WZH o Mocy 100 000 (STO TYSIĘCY!!!) razy większej niż moc jednego z Biegunów Magnetycznych? Po co im aż tak wielka MOC? Do czego naprawdę zmierzają?! Wyjaśniłam to w artykule, który pisałam 02.06.2015 w Gdyni, gdy LHC stopniowo  wyłączali…

Cyt. ”Przed laty miałam wizje zbliżającego się kataklizmu, ale wówczas nie myślałam, że może to mieć związek z eksperymentami w CERN. Wizje są zapowiedzią tego co się zdarzy, ale winnych nie będzie… Winny będzie jakiś  Bóg…

Pewnego dnia myśląc o tym nieoczekiwanie naszły mnie wspomnienia ze szkoły podstawowej. Zobaczyłam zamyśloną twarz nauczyciela, który lubił robić różne doświadczenia, abyśmy lepiej zrozumieli zasady fizyki. Na wielkim biurku leżały dwa magnesy i zwojnica czyli cewka indukcyjna. To wspomnienie bardzo mnie poruszyło i nagle zrozumiałam, że ta lekcja fizyki jest odpowiedzią na pytania, które nurtują wielu myślących ludzi w Europie i na Ziemi - czym jest LHC? Jest trzecim biegunem na Ziemi.

(…)Nauczyciel zwiększył moc zwojnicy i jeden z magnesów zaczął powoli się przesuwać do cewki indukcyjnej, aż do niej się przyssał, a opiłki żelaza czyli linie pola magnetycznego zbite w kupkę  ułożyły się za magnesem. Powstała podwójna moc pola elektromagnetycznego.
(…)Nauczyciel fizyki wyłączył wtyczkę z kontaktu i zapytał: a teraz co się dzieje? Patrzyliśmy, ale nic się nie działo. Nauczyciel zapytał – kto wie co się stało?
Znajomy szybko odpowiedział:
R.P.  – Nastąpiło przebiegunowanie magnesów! Wyjaśnił w kilku słowach jak do tego dochodzi oraz na temat promieniowania linii sił pola magnetycznego.”

Na końcu art. napisałam „p.s. Zobaczyłam, że zaczął się proces wyłączania LHC, który potrwa do końca roku. Mieli wyłączyć później, ale coś się zdarzyło… a więc przyśpieszają kataklizm. Z moich wizji wynika ze skutki tego będą zminimalizowane, ale i tak zginie połowa ludności Europy. A wg planów GADZIN wcielonych w ludzkie ciała miała być 100% zagłada Europy!”

Ponad rok temu naukowcy wyłączyli  LHC w CERN. Dla każdego myślącego CZŁOWIEKA lekcja fizyki na poziomie szkoły podstawowej wyraźnie wskazuje do czego oni zmierzają! Wyłączając „zwojnicę” - LHC doprowadzą do przebiegunowania i zmiany osi Ziemi. Z mich obserwacji nieba  w ostatnich miesiącach tego roku wynika że to już się dzieje... Czy dlatego zasłaniają niebo chmurami…?

W ostatnich kilku latach czytałam różne artykuły w których piszą o podobnych akceleratorach w USA, Rosji, na pustyni w Afryce, w Japonii (w budowie). Po co tyle akceleratorów i eksperymentów?!

Czy eksperymenty fizyków mogą wywołać wszechświatową katastrofę?
Cyt. „Latem ubiegłego roku (2015)uruchomiono w okolicach Nowego Jorku akcelerator RHIC, który umożliwi badanie nowego stanu materii - plazmy kwarkowo-gluonowej - produkowanej w zderzeniach jąder atomowych rozpędzonych do rekordowo wielkich energii. W związku z tą perspektywą pojawiły się wątpliwości, czy wytworzony zalążek takiej plazmy nie zacznie pochłaniać otaczającej nas materii, przekształcając ją lawinowo w inną jej formę. Realizacja takiego scenariusza oznaczałaby globalny kataklizm o niewyobrażalnych skutkach.”

Dużo też piszą i mówią o HAARP…

HAARP czyli “High-frequency Active Auroral Research Program” jest to ściśle tajna amerykańska broń, której początki sięgają 1900 roku. Broń ta jest oparta na wynalazkach Nicola Tesli i polega na bezprzewodowym przesyłaniu fal różnej częstotliwości oraz prądu. Jest to w istocie globalny oręż, którego siła zdolna jest modyfikować pogodę-wywoływać w wybranym miejscu planety, trzęsienia ziemi, huragany i wysokie na kilka pięter powodzie i długotrwałe susze, a nawet, gdy zajdzie potrzeba, zniszczyć wszelkie życie.


Czy w tej sytuacji to co widzę na niebie świadczy o tym, że naukowcy mają wpływ na zmianę osi Ziemi? Czy tylko ja to widzę??

Koniec świata 23.09.2017 r.

Tak się zbiegło w czasie, że data 23.09.2017 r. ma związek z przesileniem astronomicznym oraz dziwnym układem gwiazd opisanym ponad 2000 lat temu w proroctwie Apokalipsy. Tego dnia miał być „koniec świata” o którym pisały i mówiły różne media!? Dla przykładu podam kilka linków i  proszę zwrócić uwagę na to co piszą i mówią oraz czego oczekują…


Jutrzejszy koniec świata przeszkodzi w inwazji obcych - Astrovlog
Czekamy na koniec świata razem z Innym Medium
Przerażające Wydarzenia 23 Września 2017!!!! Apokalipsa!!!!

„23 września na niebie będzie można zaobserwować ciekawy układ gwiazd. Zgodnie z informacjami podawanymi na forach astronomicznych, dokładnie w sobotę nad konstelacją Panny znajdzie się 12 gwiazd: dziewięć z gwiazdozbioru Lwa oraz dodatkowo trzy inne – Wenus, Merkury i Mars. Słońce z kolei znajdzie się “za” konstelacją Panny, a Księżyc “pod” – czyli dokładnie jak głosi biblijna przepowiednia…”


To już dziś! Koniec świata!

"Potem wielki znak się ukazał na niebie: Niewiasta obleczona w Słońce i Księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu. A jest brzemienna. I woła cierpiąc bóle i męki rodzenia." Apokalipsa Św. Jana

Tak w dniu dzisiejszym prezentuje się sytuacja na niebie zapowiadająca koniec świata (rzekomo) opisywany w Apokalipsie. Ponoć wieniec z 12 gwiazd tworzą 3 planety - Merkury, Mars i Wenus oraz 9 gwiazd z głównej figury konstelacji Lwa.

Panna rodzi dziś Jowisza - króla planet, który przez 9 miesięcy przebywał na wysokości brzucha a teraz przyspiesza w ruchu prostym i opuszcza łono niewiasty. Jest obleczona w Słońce a Księżyc jak widać znajduje się pod stopami.
Czy coś w związku z tym się wydarzy?  Zupełnie nic 😀 Nie mniej trzeba przyznać, że ciekawy zbieg okoliczności, który można potraktować jako ciekawostkę. Życzę wszystkim miłego końca świata  😀 Widzimy się jutro”

„Koniec świata 23.09.2017 nie jest więc prawdą, a kataklizmy opisane przez Meade'a takie jak wybuchy wulkanów, trzęsienia ziemi czy wielkie fale powodziowe są czysto literackim wymysłem. Astronomowie badający kosmos za pomocą najprecyzyjniejszych narzędzi nigdzie nie wykryli też obecności tajemniczej planety X. Jedyny obiekt, który potencjalnie mógłby zagrozić ziemi to asteroida Florence, która we wrześniu zbliży się do ziemi na 7 mln. kilometrów. To odległość 18 razy większa niż ta dzieląca naszą planetę od księżyca.”

Szaman o końcu świata! Jaki los nas czeka??!? https://www.youtube.com/watch?v=d_RkUTf4Hgk&feature=youtu.be
Jak to jest z tym końcem świata ? Szaman nic nie wie, psychotronicy, dziennikarze, naukowcy piszą że nie będzie końca świata… Nikt nic nie wie, ale piszą o dziwnym układzie w gwiazdozbiorze PANNY… a ten najlepiej jest teraz widoczny na południowej półkuli, a u nas wiosną.

Konstelacja Panny

Panna (łac. Virgo, dop. Virginis, symbol Virgo, skrót Vir) – gwiazdozbiór zodiakalny nieba równikowego, znany już w starożytności. Rozciąga się po obu stronach równika, między Lwem i Wagą. Jest to największy gwiazdozbiór zodiakalny i drugi co do wielkości gwiazdozbiór na niebie (ustępuje wielkością jedynie Hydrze). Liczba gwiazd dostrzegalnych nieuzbrojonym okiem: około 95. W Polsce widoczny wiosną. W Pannie znajduje się najwięcej galaktyk na całym niebie.

Mówią i piszą, że dnia 23.09.2017 ma się ukazać znak (astronomiczny!) zapowiadający koniec świata. Proroctwo Apokalipsy nic nie mówi o końcu świata, mówi o Sądzie Ostatecznym. O końcu świata mówi Jezus na kartach ewangelii oraz o znakach jakie będą temu towarzyszyć.  W Proroctwie Apokalipsy są różne symboliczne wskazówki, m.in. astronomiczne, które zbiegły się właśnie w tym czasie, tak jakby to wszystko co się dzieje ktoś przewidział lub było dokładnie zaplanowane. Wszystko dzieje się jednocześnie… Dla ludzi myślących jest to ważna wskazówka astronomiczna. Nakładają się różne rzeczywistości - nasza koszmarna rzeczywistość z proroctwami biblijnymi o Raju…

 „Koniec tego świata” dokładnie wyznaczony, a tu naprawdę nic się nie dzieje? Ależ bardzo dużo się dzieje tylko zależy kto i jak na to patrzy…

Patrzę na gwiazdy i widzę gdzie jest teraz Kasjopeja.  Mam odniesienie do stałych punków na horyzoncie i pamiętam, że Kasjopeja była małym gwiazdozbiorem widocznym nad północno-wschodnim horyzontem niedaleko Wielkiej Niedźwiedzicy, a teraz widzę ją dużo większą wysoko na wschodzie.

CERN i inni robią co mogą aby koniec świata był realny, ale jest jeszcze KTOŚ, kto pracuje aby ocalić ludzi i planetę.


Ponad rok temu pisałam: „…Już mówiłam i pisałam, że uruchomienie Bazaltowej Piramidy oznacza zagięcie czasu i powrót do Pierwszej Cywilizacji. Nie rozumiałam jednak na czym to ma polegać, aż zrozumiałam na czym polega PRECESJA i KONIUNKCJA. Zrozumiałam, że Bazaltowe Piramidy na Ziemi są zabezpieczeniem – systemem obronnym planety i cywilizacji Człowieka. Gdy są aktywne automatycznie doprowadzają oś Ziemi do PIERWOTNEGO położenia, co oznacza, że wracamy do pierwotnej Precesji i Koniunkcji. Jedynie w taki sposób GADY zostaną odcięte od wpływów na naszą  planetę i CZŁOWIEKA. Wiem że TWÓRCY PLANETY i CYWILIZACJI CZŁOWIEKA zastosowali różne zabezpieczenia, gdyż wiedzieli w jaki sposób można zapobiec zniszczeniu naszej planety - naszej cudownej „banieczki”. Te informacje przekazali również za pomocą proroków i o tym właśnie mówi m.in. Proroctwo Apokalipsy, które zapowiada, że starodawny Smok i Wąż zostanie związany… Czy proroctwa są ważne? Zależy od kogo pochodzą.

(…) Kilka tygodni temu w wizji zobaczyłam, że szykują się do wojny. Jadą czołgi, są coraz bliżej i nagle ciemno, przeskok…  Zobaczyłam inny obraz - Adam i Ewa w rajskim ogrodzie.  Co to znaczy? To oczywiście symbole i oznaczają nagłą zmianę osi Ziemi, zmianę klimatu oraz zmianę Precesji i Koniunkcji. Z wizji wynika, że przebiegunowanie nastąpi nagle, w ciągu 24 godzin…

Aktywna Bazaltowa Piramida automatycznie doprowadza oś Ziemi do PIERWOTNEGO położenia. GADY zostaną odcięte od energii oraz wpływów na naszą planetę i CZŁOWIEKA. Od tysięcy lat zapowiadali to biblijni prorocy, o tym mówił JEZUS.  Proroctwo Apokalipsy zapowiada, że starodawny Smok i Wąż zostanie związany…

BAZALTOWA PIRAMIDA działa i dlatego od marca tego roku powoli zmienia się położenie osi Ziemi. Ta piramida jest aktywna od marca 2016 roku - „CZARNA PIRAMIDA I OTWARCIE PORTALU” https://www.youtube.com/watch?v=X_nSdzkG-nc

 „To co się obecnie dzieje na Ziemi jest wskazówką w jaki sposób została unicestwiona Pierwsza i kolejne rozwijające się cywilizacje na naszej planecie (i w Kosmosie). Kultura chrześcijańska jako pierwsza wskazała kierunek rozwoju - w kosmos. Teraz podjęły wyzwanie inne religie i kultury, ale wszystko wskazuje, że jest to wojna technologiczna na każdym poziomie. Jak to się skończy nie trudno przewidzieć!”

Aby nie dopuścić do kolejnej zagłady cywilizacji i planety kontrolę nad ich działaniami przejął sam TWÓRCA.

TRON KRÓLA LAJSZLA - J(L)AHWE  i super technologie Pierwszej Cywilizacji…


Z moich wizji wynika, że oś Ziemi powróci do PIERWOTNEJ PRECESJI i KONIUNKCJI jak w czasach Pierwszej Super Cywilizacji CZŁOWIEKA w mistycznym Raju. Wracamy do Przyszłości, ale nie wszyscy, bo zdrajcy zrobią to samo. Aby nie dopuścić do kolejnej wojny bratobójczej Proroctwo Apokalipsy zapowiada Sąd Ostateczny…
(Ilustracje Internet)


Gdynia 25.09.2017


I wszystko byłoby OK., gdyby nie mały drobiazg. Świat istnieje, mimo hucznych zapowiedzi jego końca (który to już raz?) i nie wygląda na to, by miał się szybko skończyć - no chyba że człowiek w swym szaleństwie zrobi sobie jakieś ku-ku. Jakaś wojenka atomowa, jakaś katastrofa chemiczna czy nuklearna względnie jakiś wirus, który wyrwie się ze ściśle strzeżonego laboratorium wojskowego...

Straszenie ludzi końcem świata stanowi wyraz niepewności i zagubienia współczesnego człowieka, który sam zapędził się w ślepy zaułek i nie wie, jak z niego wyjść.

A przecież wyjście jest i to bardzo proste: dajcie żyć Naturze i sobie samym. Tylko że dla niektórych jest to właśnie najtrudniejsza rzecz...  

środa, 14 stycznia 2015

Tsunami – „anioł Apokalipsy”?

Koniec świata w wersji z Hollywood


Nikołaj Walentinow


Morze… Dla większości z nas to słowo jest związane z długo oczekiwanym urlopem: niebieską płaszczyzną po horyzont, plaże ze złotym piaskiem, kąpiele w lazurowych wodach wieczorne spacery wzdłuż brzegu, kiedy pełną piersią oddycha się świeżym, morskim powietrzem. Ale morze bywa czasami bardzo niebezpieczne. Ono przynosi sztormy posyłający na dno statki, huragany siejące śmierć i zniszczenie w strefie przybrzeżnej. Ale najstraszniejsze zjawisko przybywające z morza, to tsunami – długie fale powstające wskutek podmorskich trzęsień ziemi.


Kraje poszkodowane przez megatsunami z 26.XII.2004 roku


Najstraszniejsza katastrofa współczesności


Dnia 26.XII.2004 roku na zachodnim wybrzeżu Tajlandii, na wyspie Phuket zaczął się zwyczajny dzień. Mieszkańcy szli do pracy, turyści na plażę. Nikt nie zwrócił uwagę na dziwne zachowanie się zwierząt. Psy miotały się nerwowo i wyły, koty kryły się w ciemne kąty, ptaki zbierały się w stada i odlatywały byle dalej od brzegu, do wnętrza interioru. Nawet powietrze zdało się być przesycone fluidami niepokoju, jakby przed burzą. Także i morze zachowywało się nietypowo. Zamilkł szum przyboju, woda szybko odpłynęła od brzegów obnażając morskie dno. I nawet ten niespodziewany odpływ nie zaniepokoił ludzi, którzy stojąc na brzegu podziwiali to niezwykłe widowisko. Wielu z nich wyszło na wolna od wody przestrzeń, zbierając małże, kraby, ryby, które nie zdążyły uciec z płycizny.

Zniszczona przez tsunami wioska na Sumatrze i...

...uderzenie fal tsunami na wyspie Phuket w Tajlandii

I nikt nie zauważył nadciągającej ściany wodnej, bowiem nie miała niczego wspólnego z tym, co pokazują w hollywoodzkich filmach: żadnego wysokiego białego grzebienia, żadnych kipiących wód. Tsunami wizualnie zlewało się z gładzią morskich wód. Kiedy je zauważyli, było już za późno. Poziom morza naraz podniósł się o 15 m i z wściekłością ranionego zwierza runął na ląd. Rozszalała woda szła z ogromną prędkością, niszcząc wszystko co stało jej na drodze. Do tego głównym niebezpieczeństwem były nie tyle potoki wody, ale to, co one ze sobą niosły: kamienie, ogromne kawały betonu, armaturę, fragmenty zburzonych domów, samochody, reklamowe tablice – wszystko to groziło śmiercią, kalectwem i ranami każdemu, kto znalazł się na ich trasie. 

Ocean wdał się w głąb lądu na setki metrów, a w niektórych miejscach – do 2 km. Kiedy jego energia się wyczerpała, on zatrzymał się ale tylko po to, by z taką samą energią ruszyć do tyłu, siejąc śmierć i zniszczenie.

Kiedy fale odeszły, oczom ocalałych ludzi ukazał się straszliwy obraz jak z Apokalipsy. Jakby przeszły tam jakieś złe olbrzymy przerzucające się dużymi przedmiotami i które upadły w najmniej oczekiwanych miejscach. Samochody w hallu hotelowym, pnie drzew w oknach czy w basenie, kuter na dachu domu, setki metrów od morza…

Brzegowe budowle zostały całkowicie unicestwione. Ulice wypełnione były piekielną mieszaniną szczątków mebli, zmasakrowanymi samochodami i innymi pojazdami, odłamkami szkła, zerwanymi przewodami elektrycznymi i kablami telefonicznymi i – co najstraszniejsze – ciałami martwych ludzi i zwierząt.

Tsunami z dnia 26.XII.2004 roku uważa się za najstraszniejszą katastrofę z początku XXI wieku, która tylko w Tajlandii spowodowała śmierć 8500 osób, a w ogóle to ponad 300.000 ludzi w kilku krajach.

Przyczyną tego tsunami stało się trzęsienie ziemi o sile 9°R (trzecie co do wielkości ze wszystkich obserwowanych trzęsień ziemi), które miało miejsce na dużej głębokości w podwodnym uskoku Sunda, w niedużej odległości na zachód od Sumatry. W ciągu 3-4 minut na dnie oceanu pojawiło się pęknięcie o długości 1200 km i nastąpiło podniesienie się dna o 2 m na długości w przybliżeniu równej Kalifornii i na szerokości mniej więcej równej szerokości tego stanu. W rezultacie tego została wyzwolona energia setki razy przekraczająca energię wybuchu bomby atomowej typu Hiroszima (~20 kt TNT, sumaryczna ilość energii tego trzęsienia ziemi w przeliczeniu według einsteinowskiego wzoru na równoważność materii i energii wynosiła 100 kg, czyli ok. 9 TJ – przyp. tłum). Trzęsienie ziemi spowodowało powstanie całej serii fal tsunami, które spowodowały potworne zniszczenia ma brzegach Indonezji, Tajlandii, Indii, Śri Lanki. Zniszczenia także odnotowano w RPA odległej o 6990 km od epicentrum trzęsienia ziemi.


Największe tsunami


Większość tsunami jest spowodowane przez podmorskie trzęsienia ziemi. Poza tym ich przyczynami mogą być osuwiska ziemne, wybuchy wulkanów, spadek asteroidów. Przypomnimy największe tsunami, które odnotowano we współczesnym świecie.

v W dniu 5.XI.1952 roku, potężne trzęsienie ziemi (o sile ocenianej na 8,3 – 9,0°R), które miało miejsce w Oceanie Spokojnym w odległości 130 km od wybrzeży Kamczatki spowodowało powstanie 3 fal o wysokości 15-18 m, które zniszczyły miasto Siewiero-Kurylsk i spowodowały zniszczenia w wielu osiedlach. Według oficjalnych danych zginęło 2000 ludzi.
v 9.VII.1958 roku, trzęsienie ziemi, które miało miejsce w północnej części zatoki Lituya Bay w południowo-zachodniej Alasce spowodowało potężne osunięcie gruntu na stoku położonej nad zatoką góry (300 mln m³ ziemi, kamieni i lodu). Cała ta masa zawaliła północną część zatoki i spowodowała ogromną fale o rekordowej wysokości – ok. 150 m i poruszającej się z prędkością 160 km/h. Maksymalna wysokość, na której odnotowano zniszczenia spowodowane przez to tsunami wynosiła 524 m n.p.m.!
v Wielkie alaskańskie trzęsienie ziemi (o magnitudzie 9,2°R), którego epicentrum znajdowało się w cieśninie Prince William wydarzyło się w dniu 28.III.1964 roku, spowodowało tsunami złożone z kilku fal o maksymalnej wysokości 67 m. W rezultacie katastrofy (głównie spowodowanej przez fale) według różnych ocen zginęło 120 – 150 osób.
v Dnia 17.VII.1998 roku, trzęsienie ziemi o sile 7,1°R, które miało miejsce na północno-zachodnim wybrzeżu Nowej Gwinei, spowodowało potężne podwodne osuniecie ziemi, które z kolei wywołało tsunami w rezultacie którego zginęło 2000 ludzi.
v W dniu 11.III.2011 roku, silne trzęsienie ziemi o magnitudzie 9,0 – 9,3°R z epicentrum znajdującym się w odległości 373 km na północny-wschód od Tokio wyzwoliło tsunami o fali o wysokości 40 m. To właśnie stało się przyczyną katastrofy w elektrowni jądrowej Daiichi – Fukushima 1. Oficjalnie podana liczba ludzi, która zginęła wskutek trzęsienia ziemi i tsunami w Japonii wynosi 15.524 osoby, 7130 osób uznano za zaginione bez wieści, zaś 5393 osoby zostały ranne.

Spustoszenia wywołane przez fale tsunami w Japonii, w dniu 11.III.2011 roku


Potop Powszechny – supertsunami?           


Największe katastrofy – supertsunami – są powodowane przez wybuchy podwodnych wulkanów i spadek ciał niebieskich.

v W 1883 roku, w rezultacie wybuchu wulkanu Krakatau w cieśninie Sunda rozdzielającej największe wyspy indonezyjskie, powstała kaldera wulkaniczna o rozmiarach 5 x 6 km. Nagłe wypełnienie tej kaldery morską wodą spowodowało tsunami o wysokości 37 m, którego ofiarą padło 36.000 ludzi.
v Około roku 1490 p.n.e., na Morzu Egejskim doszło do erupcji i wybuchu wulkanu Santoryn. Na jego miejscu utworzyła się kaldera o rozmiarach 8 x 11 km. Straszne skutki tej katastrofy odczuły brzegi Morza Śródziemnego i całej Europy Zachodniej. (A także Egipt, gdzie zjawisko to najprawdopodobniej wywołało siedem plag egipskich, o czym mówi Biblia w Księdze Wyjścia – Wj 7,14 – 11,10 – przyp. tłum.)

Na dzień dzisiejszy w świecie znaleziono 37 kalder wulkanicznych, których rozmiary 10-krotnie przewyższają rozmiary kaldery Santorynu.

Ale jeszcze większe nieszczęścia mogą spowodować upadki na ziemię ciał kosmicznych. Aktualnie niektórzy uczeni wysuwają hipotezę, że planetarny kataklizm – znany jako Potop Powszechny – powstał wskutek spadku w wody Wszechoceanu ogromnego asteroidu. Energia kinetyczna kontaktu wody oceanicznej z asteroidą spowoduje powstanie gigantycznego supertsunami, zaś odparowana wskutek impaktu woda w dalszej kolejności spowoduje długotrwałe, nawalne deszcze. Sam deszcz – według Biblii – lał przez 40 dni, ale nie mógł spowodować takich katastrofalnych skutków. Wiadomo zaś, że w nie tak dawnej historii, w czasie tzw. godunowskich ciężkich czasów (za czasów rządów Borysa Godunowa tzw. dimitriady i wielkiej smuty – ok. 1600 r. – przyp. tłum.) nieprzerwane deszcze lały przez 10 tygodni – a dokładniej od 23 maja do 16 sierpnia – wszystkiego 70 dni – i niczego w carstwie moskiewskim nie zatopiło – jednakże woda zabrała wszystkie uprawy. Inną sprawą jest supertsunami, które zwala wielometrowej wysokości fale na ląd, wskutek czego pod wodą znajdują się ogromne terytoria, tak więc korab Noego mógł przybić do stoku góry Ararat, setki kilometrów od najbliższego brzegu morza.

Artystyczna wizja Potopu Generalnego, w którym główną rolę gra superfala tsunami...


A co w dniu dzisiejszym?


W styczniu 2014 roku, wojskowi z Strategicznych Wojsk Rakietowych oświadczyli, że odkryty asteroid 2003 QQ47 może spaść na Ziemię w dniu 21.III.2014 roku w wody Oceanu Atlantyckiego. Wedle astronomów, wywoła to ogromne tsunami, i na Ziemi zacznie się Apokalipsa. Na szczęście to ciało niebieskie wyminęło się z naszą planetą. Ale nie ma żadnych gwarancji, że do podobnego spotkanie nie dojdzie w Przyszłości.

Ale jeszcze bardziej od kosmicznych bomb straszy uczonych tajanie lodów Grenlandii. Po tym, jak NASA ogłosiła o tym, że od Lodowca Petermanna na Grenlandii oderwała się gigantyczna góra lodowa, większość ekspertów prorokuje naszej planecie szybka zgubę. Po roztajaniu Lodowca Petermanna podniosie się grunt uwolniony od ciężaru lodu i pomiędzy Płytą Północnoamerykańską a Euroazjatycką powstanie potężny uskok i wpadną doń tony wody, które dosięgną wierzchnich warstw płaszcza Ziemi. To będzie podobne do gorącej płyty kuchennej, na która wyleje się wodę. Po ziemi pójdą tsunami niszczące wszystko na swej drodze. Kiedy to będzie, za dwa lata czy 20 – tego nie wiadomo, ale jedno jest oczywiste: katastrofa jest nieunikniona. Oto, co na ten przykład mówi dr nauk geograficznych Nikołaj Żawrin:
Uderzą supertsunami, które pójdą na tysiące kilometrów i zatopią całą Europę, od skraja do skraja. Ale oczywiście nie w takim stopniu, jak dajmy na to Wielką Brytanię, która zostanie zmyta falami i zniszczona doszczętnie, tak jak północna część Ameryki Północnej.

Nie ominą one takich miast w Rosji, jak Sankt-Petersburg, Archangielsk, Murmańsk. Mam jednak nadzieję, że te prognozy są równie prawdopodobne jak uderzenie asteroidy w Ziemię.


Tekst i ilustracje – „Tajny XX wieka” nr 39/2014, ss. 22-23
Przekład z j. rosyjskiego – Robert K. Leśniakiewicz ©