Albert Rosales
Lokalizacja: Okolice
Cooperstown, NY
Data: wiosna
1990
Godzina: późne
popołudnie
Opis
incydentu:
Główny świadek, Dee, i jego dziewczyna postanowili
wybrać się na spacer po okolicy. Podczas odpoczynku w pobliżu dużego wychodni
skalnej, z jednego z zakamarków dobiegł ich „buczący” dźwięk. Jego dziewczyna
wstała i ruszyła w kierunku źródła dźwięku. Chociaż było późne popołudnie i
znajdowali się w gęstym zagajniku, było wystarczająco dużo światła, by zajrzeć
do wnętrza skał. Gdy podeszła bliżej, powiedziała, że dźwięk
dochodzi z wnętrza jednego z dużych głazów. Dee zaczął iść w jej kierunku i w kierunku głazu, aby samemu nasłuchiwać. Stali
tam przez około 5 minut, gdy zauważyli, że głaz zdawał się „migotać” jak woda.
Szybko się cofnęli, gdy migotanie narastało i zmieniało się w zielonkawy
odcień. Nagle z migoczącego portalu wyłoniły się dwie małe istoty. Istoty szły
w ich kierunku, gdy próbowali się odsunąć, ale byli sparaliżowani i nie mogli
mówić. Te istoty miały około metra wzrostu i zielone ubrania, które wyglądały
jak kombinezony. Twarze i rysy ciała przypominały ludzkie, ale Dee uważała je
za bardziej ludzkie dzieci, ale z pewnymi cechami dorosłych. Miały też długie
blond włosy i bardzo ciemne, duże, okrągłe oczy. Ich dłonie miały cztery
wyraźne palce i były bardzo szorstkie. Wzięły każdego ze świadków za rękę i
zaczęły ciągnąć ich w kierunku skały. Oboje szybko odzyskali zdolność
poruszania się i wyrwali się z ich uścisku. Zbiegając ze wzgórza, słyszeli, jak
biegną za nimi. Po minucie lub dwóch pościgu Dee poczuł uderzenie w plecy i
zdał sobie sprawę, że jedna z istot rzuciła w niego kamieniem. Zatrzymał się i
obejrzał, ale istoty zniknęły, choć z oddali słyszał głosy, które brzmiały,
jakby było ich więcej, a dźwięki stawały się coraz głośniejsze. Oboje drżeli,
gdy wrócili do domu. Zgodzili się nikomu nie mówić o incydencie, choć Dee
uważa, że mógł o tym wspomnieć przyjacielowi
(lata po tym, jak się rozstali), ponieważ w okolicznych lasach krążyły plotki o
małych ludzikach. Nigdy więcej nie spotkał tych istot, ale czuł, że wiedzą,
gdzie mieszka. Pewnego ranka znalazł na stole piknikowym na patio małą stertę
kamieni, a obok niej mały, błotnisty odcisk dłoni czterech palców.
Niedawno się wyprowadził, ale ona
wciąż ma wrażenie, że wiedzą, gdzie jest. W zeszłym tygodniu wychodził do pracy
i szedł do jej samochodu. Zauważył na przedniej szybie czerwonawy odcisk dłoni
czterech palców. Przyjrzał się bliżej i zdał sobie sprawę, że odcisk dłoni był
krwawy. (?) Tego wieczoru, siedząc w swoim biurze w domu, usłyszała głosy na
zewnątrz. Wyjrzała przez okno i dostrzegła coś, co pomknęło w krzaki obok. On
nadal obserwował, ale niczego więcej nie zauważył.
Dodatek HC
Źródło: http://naturalplane.blogspot.com/2010/01
to obecnie blogspot Phantoms and
Monsters
Typ: E
Komentarze: Uważam,
że ten typ bytu ma naturę międzywymiarową i posiada zdolności paranormalne.
Moje
3 grosze
A może są to wysłannicy z Agharty czy
innego podziemnego Pellucidaru, którzy opanowali sztukę przenikania przez ciała
stałe? To jest równie możliwe jak osiągnięcia Ufiastych… W końcu oni mieli na
to 61.000 lat.