Powered By Blogger

niedziela, 19 kwietnia 2026

CE0X(?) w Londynie

 


Albert Rosales

 

Miejsce: Londyn, Anglia

Data: listopad 1962

Godzina: 18:00 - 19:00 GMT

Opis incydentu:

Świadek, Janice Georgiou (uczestniczka innych spotkań), miała wówczas 13 lat. Na zewnątrz było ciemno, bo była zima. Wysoko na ścianie w jej sypialni wisiał kominek elektryczny. Był wyłączony, ponieważ wolno jej było go trzymać włączonego tylko przez pół godziny, przebierając się do łóżka… I już to zrobiła i pamiętała, że ​​go wyłączyła.

Ponieważ nie wolno jej było zapalać światła, jedynym źródłem światła w jej sypialni była latarnia uliczna, która znajdowała się na zewnątrz, a nie w pobliżu, ponieważ jej sypialnia wychodziła na inne domy. Miała przy sobie małą latarkę, o której istnieniu rodzice nie wiedzieli, i często używała jej do czytania pod kołdrą w nocy. Tej nocy była trochę zirytowana nieporozumieniem z ojcem, a także trochę zmarznięta, więc położyła się do łóżka z książką i wsunęła się pod kołdrę, żeby poczytać. Po chwili, gdy wciąż leżała pod kołdrą, ogarnęło ją dziwne uczucie, że nie jest już sama. Ogarnął ją strach. „Może to tata. Dowie się o latarce, zabierze ją, a ja będę udawać, że śpię”. Cicho zgasiła latarkę. Ostrożnie się wyciągnęła, wsuwając książkę pod siebie, ale pozostając nieruchomo z twarzą zakrytą prześcieradłem. Wciąż czuła czyjąś obecność. W końcu ciekawość wzięła górę, jak zawsze, i musiała zajrzeć. Powoli wysuwając oczy spod kołdry, zauważyła, że ​​ogień na ścianie po jej prawej stronie zdawał się rozświetlać na niebiesko bar. Wypełniał całe pomieszczenie dziwnym niebieskim światłem. Zdawało się, że dochodził z niego jakiś dźwięk. Światło zdawało się świecić coraz jaśniej, aż wyglądało, jakby miało eksplodować, a potem nagle zniknęło. Potem zauważyła na suficie, daleko po lewej stronie, coś, co wyglądało na odbicie wody w poruszającej się szklance, ale nie było tam wody, lustra ani niczego innego, co mogłoby wywołać ten efekt, i nie mogło to pochodzić z zewnątrz. Kiedy to obserwowała, z plamy spływała jakaś srebrzysta ciecz. Spadała lekko, nie dotykając podłogi, aż uformowała kształt przypominający mężczyznę o wzroście ponad dwóch metrów, pokrytego jakąś sztuczną skórą. Nie było dźwięku, nie wiedziała, jak mogła uznać to za mężczyznę, bo nie było widać żadnych rysów twarzy. Wtedy przemówił prosto do jej umysłu:

„Nie bój się, jestem twoim przewodnikiem”.

Nie mogła się poruszyć, patrząc tylko na oczy i usta; była zamrożona, i to nie z zimna. Nie sądziła, żeby to był strach, ponieważ pamiętała, że ​​nie czuła strachu, tylko ciekawość. Może cokolwiek to było, w jakiś sposób wprowadziło ją w ten stan. Kiedy przemówiła, przypomniała sobie, że pomyślała: Dlaczego tak długo ci zajęło, żeby wrócić do formy?”. Przemknęła jej więc myśl, że jakimś sposobem spotkała tego gościa na wcześniejszym etapie życia i w ogóle nie mogła go sobie przypomnieć. Była na niego bardzo zła, że ​​zostawił ją na tak długo. Nie powiedziała tego wprost, tylko tak pomyślała, ale on to podchwycił. Nadal powstrzymując jej ruchy, kontynuował rozmowę. Potem wydarzyło się coś jeszcze, co wydawało się logicznie niemożliwe. Łóżko zdawało się zmieniać położenie, a łóżko albo stało się mniejsze, albo pokój większy, ale wiemy, że to niemożliwe, prawda? Wtedy na podłodze, tuż przed nią, pojawił się duży krąg, rzucony przez snop światła. Przeobraził się w miniaturowe miasto pod szkłem. Przypominał jej szklane ozdoby w kształcie kopuły z płatkami śniegu, którymi się potrząsa. A przez cały czas istota mówiła jej, że to pierwsza część jej lekcji i pokazuje jej coś, co powinna rozpoznać. Nadal nie mogła się ruszyć i w pewnym momencie miała ochotę krzyknąć, ale chociaż mogła otworzyć usta, nie wydobył się z nich żaden dźwięk. Myśli, że w tym momencie poczuła łzę w kąciku oka. Nie wie, czy to zimno ją spowodowało. Widziała wszystko i widziała wszystko, co się działo. Potem zobaczyła maleńką rudą główkę wyskakującą zza uchylonych drzwi; to była jej młodsza siostra. Potem zniknęła. Nie pamięta, żeby ta istota zniknęła, ani żeby pokój odzyskał swój kształt. Musiała zasnąć.

Dodatek HC

Źródło: John Spencer, „Dar Bogów?”, str. 218–221

Typ: E

Komentarze:

·        Interesujący raport Jallal Mouls

·        Jej rodzice wydawali się dość pazerni i skąpi, jeśli chodzi o ogrzewanie i oświetlenie! Donna Johnson

Opracował - ©R.K.Fr. Sas - Leśniakiewicz