Dr Miloš Jesenský
Gaspar
Hain
(1632-1687). Niemiecki pisarz – humanista żyjący w XVII stuleciu, przez
większość historyków jest uznawany za wielce wiarygodne źródło informacji.
Przekazane przezeń relacje pasują do innych źródeł. Jak więc należałoby
objaśnić szokujące informacje ze „Spišskiej” albo „Levočskiej Kroniki”? Zapiski
Haina poza opisem trzęsienia ziemi i zniszczenia wierzchołka Sławkoskiego
Szczytu (2452 m n.p.m.) w Wysokich Tatrach i dalszych wydarzeniach. O
wydarzeniach, które zostały zakwalifikowane do całej masy bajek i legend. O
czym jeszcze kronikarz nie napisał?
Smok
z szczyrbskiego kościoła!
Ukazał
się i żywy smok. Siedział na opuszczonym szczyrbskim kościele, gdzie go można
było obserwować przez kilka dni. Jednakże nikt się nie odważył podejść do niego,
aż wreszcie znikł – pisze o szokujących wydarzeniach uczony mąż z
Lewoczy. Autor dalej w swej kronice pisze, że potwór miał przedtem przelecieć
nad Tatrami. Mogło jednak iść o meteoryt, kometę albo inny obiekt naturalny,
który ludzie mogli wziąć za jakieś zjawisko nadprzyrodzone. I tak słowacki
kronikarz mógł go zmienić w mitologiczną istotę – smoka? Jednakże jak można w
tym przypadku objaśnić detale opisujące to, że smok …siedział aż w końcu znikł? A zatem czy mieszkańcy wsi Štrba
(miejscowość w dzisiejszym powiecie Poprad – przyp. red.) zetknęli się
nieznanym, strasznym i żywym potworem? Ale co to w ogóle było?
Oferuję
wyjaśnienie odnośnie kości
Uważam, że znacznie uspokajające
wyjaśnienie mogłyby dać kopalne kości. W wiekach poprzedzających uczone badania
paleontologiczne, taką rolę mogły pełnić odkrycia skamieniałych kości
dinozaurów – podaje możliwe wyjaśnienie tatrzańskiego smoka znany słowacki
pisarz Miloš Jesenský. Mogły to być kości dawno wymarłych dinozaurów uznane przez
naszych przodków za dowód na egzystencję smoków? A czy były na ich podstawie
sporządzone opowieści o potworach prześladujących ludzi? Wszak relacje o tych
potworach znajdujemy od Europy i Ameryki do wschodniej Azji, i najwięcej
właśnie w XVII wieku.
Komentarz
Wydaje się, że doszło tutaj do
kumulatywnego zbiegu wydarzeń: potężnej burzy i powodzi, trzęsienia ziemi i
wywołanemu przez nią runięciu szczytowej kopuły Sławkoskiego Szczytu – o jakieś
200-300 m, i być może to właśnie ówczesny Sławkowski Szczyt był wyższym od
Gerlacha (2655 m). Trzęsienie ziemi mogło być spowodowane przez spadek i impakt
dużego meteorytu, stąd poszła fama o smoku.
Dobrze, ale…
Do dziś dnia nie wyjaśniono, co tak
naprawdę się stało we wschodniej części Tatr Wysokich. Zagadka nadal pozostaje
zagadką…
Na rysunkach - smoki z dzieł średniowiecznych kosmografów.
Opracował
- ©R.K.Fr. Sas -
Leśniakiewicz


