Franciszek Kovár
Sitno: Strategiczny skarb
Templariuszy? Kiedy legenda staje się protokołem bezpieczeństwa.
Więcej
niż tylko reputacja?
Oficjalna historia o nich milczy,
ale góry środkowej Słowacji opowiadają inną historię. Czy wspaniałe Sitno
naprawdę może być sekretnym centrum zakonu Templariuszy? Akceptując teorię, że
każda legenda ma swój racjonalny rdzeń, dochodzimy do fascynującego wniosku:
opowieści o Śpiących Rycerzach i Skarbach to nie tylko bajki dla dzieci, ale
wyrafinowane informacje.
Śladami
Miloša Jesenskégo
Rozważając obecność „Ubogich Rycerzy
Chrystusa” na naszym terenie opieram się na twórczości znanego badacza Miloša Jesenskégo. W swoich dziełach
argumentuje, że brak wzmianek pisemnych nie jest dowodem na nieistnienie
porządku, lecz na skutek ich konsekwentnego ukrywania. Po przymusowym
zniesieniu zakonu w 1312 r. ich utwory zostały po prostu „przykryte” lub
przepisane pod nazwiskami innych zamówień, zazwyczaj Joannitów.
Legenda
jako średniowieczny „Firewall”
Dlaczego elitarni rycerze
chcieliby potrzebować legend? Templariusze byli mistrzami strategii i
psychologii. Czy wiedzieli, że najlepszy mur to ten w ludzkim umyśle.
Stworzenie aury „przeklętego” miejsca pełnego diabłów, demonów i bram
piekielnych sprawdziło się jako idealna bariera. W średniowieczu strach przed
wieczną zagładą był namacalną rzeczywistością. Gdyby na zamku doszło do
niewyjaśnionych zjawisk - np. nocnych przewozów ładunków czy nieznanych
rytuałów - oznaczenie miejsca "piekielne" stworzyło strefę
psychologiczną niczym pole minowe. Strach w sercach ciekawskich był
skuteczniejszy niż jakikolwiek kamienny mur.
„Śpiąca
armia” - metafora ukrycia
Najsłynniejsza legenda o wojsku
śpiącym w wnętrznościach Sitna nabiera w tym kontekście logicznego wymiaru. To
nie musi być magia, ale zdeformowane wspomnienie tajnej obecności wojskowej.
Jeśli w Sitnie przetrwała grupa rycerzy (chyba nielegalnie po 1312), ich
okazjonalne wyjścia w białych szatach z czerwonym krzyżem, ludzie uznali to za objawienia i duchy.
Skarbiec
w środku kopalni
Obecność Templariuszy w Sitnie ma
głęboki sens ekonomiczny. Jako bankierzy średniowiecza potrzebowali nadzoru nad
źródłem bogactwa - drogich metali (złota i srebra) z pobliskiej Banskiej Štiavnicy
i Kremnicy.
* Względy strategiczne: Śmieci
mogły służyć jako bezpieczne miejsce do przechowywania cennych przedmiotów poza
zasięgiem królewskich urzędników.
* Węzeł logistyczny: Ze szczytu
zamku był doskonały przegląd ruchu na drogach w kierunku miejscowości
górniczych.
Co
mówi dzisiejsza nauka?
Podczas gdy legendy mówią o
bramach do podziemi, współczesna geologia w Sitnie ujawnia sieć szczelin i
naturalnych jaskiń. Te przestrzenie można łatwo zmodyfikować na magazyny lub
kryjówki. To, co średniowieczny człowiek postrzegał jako oddech diabła, to być może tylko naturalne oddechy góry, które Templariusze
sprytnie wykorzystali na swoje potrzeby.
Historie
napisane przez zwycięzców, legendy przez ocalałych
To, że na Sitnie nie mamy
oficjalnych pism o Templariuszach, jest logiczne - zwycięzcy je namierzyli i
zniszczyli lub przejęli. Ale prawda często pozostaje zakodowana w ludowej
narracji. Sitno pozostaje jednym z najgorętszych kandydatów do miejsca, w
którym pisano się kiedyś tajna historia Słowacji.
Komentarz
W marcu 2013 roku brałem udział w
konferencji na temat bytności i działalności Templariuszy na Słowacji w Bytčy.
To właśnie wtedy przyszło mi na myśl, że właśnie na Słowacji mogli Rycerze
Świątyni ukryć swe najcenniejsze skarby – w tym Świętego Graala, Arkę
Przymierza i inne. Słowacja w XIV wieku była mało znaną, górską krainą i żeby
znaleźć tam coś – praktycznie niepodobna. I rzeczywiście – Sitno i otaczające
go legendy idealnie wpisują się w narysowany powyżej schemat. W podziemiach Sitna
faktycznie mogą znajdować się wyżej wymienione artefakty.
To jest bardzo możliwe.
I jeszcze jedno – Śpiący Rycerze. Ta
legenda u nas jest wciąż żywa na obszarze Tatr – w Giewoncie i Beskidów – w
Czantorii, a także Czech – Góra Blanik. Być może rzecz dotyczy jednego źródła –
Gór Szczawnickich i innych gór w których stacjonowali Ubodzy Rycerze Świątyni.
Opracował - ©R.K.Fr.
Sas - Leśniakiewicz


