wtorek, 10 stycznia 2017

Styczniowy atak zimy




Robert K. F. Leśniakiewicz 
Stanisław Bednarz 


W te dni wszyscy wokół zadawali mi pytanie: czy kończy się Efekt Globalnego Ocieplenia? No bo nie ma się czemu dziwić – ostatnie łagodne i niemalże bezśnieżne zimy rozhartowały nas tak, że teraźniejsze niskie temperatury dały się nam we znaki. 

A wszystko zaczęło się w przedostatni i ostatni dzień ubiegłego roku, kiedy to temperatury nocne spadły do -10,6°C przy braku chmur. Jednakże temperatura dzienna jeszcze była dodatnia. Pierwszy dzień nowego roku przyniósł temperaturę w nocy wynoszącą -8,7°C w dzień +3,0°C i taka temperatura „przez zero” trwała do 5 stycznia. Przyniósł je niż o nazwie Axel, który spowodował potężną wichurę, która dała się we znaki szczególnie na północy kraju i w Karkonoszach. Ciśnienie minimalne wynosiło 1003 hPa. Poza tym spadło 15-20 cm śniegu, co spowodowało trudności komunikacyjne.







Co ciekawe, w dniu 4 stycznia odnotowano burze z wyładowaniami atmosferycznymi w Oleśnie, Wieluniu, Częstochowie i Kluczborku. 

W święto Trzech Króli temperatura nocna spadła do -14,6°C, zaś w dzień nie podniosła się wyżej niż -12,4°, wiatr zaczął wiać z północy, a nadchodzący wyż Zygmunt podwyższył ciśnienie do 1030 hPa. W dniu 7 stycznia w Małopolsce ogłoszono III° alertu przeciwmrozowego. I faktycznie – temperatura minimalna wyniosła w Jordanowie -23,5°C, Na Podlaskach było już -24°C,w Toporzysku -25°C, w Poroninie -30°C, a na naszym biegunie zimna – w Jabłonce aż -34°C










W dniu 8 stycznia było jeszcze zimniej i w Jordanowie było -25,5°C, Pan Bednarz z ul. Komunalnej sygnalizował -30°C, w Jabłonce było -37,1°C, w Czarnym Dunajcu na torfowiskach -38,7°C, zaś przy gruncie -42°C. Tymczasem na Helu tylko -5°C i tameczne foki miały cieplusio! – jak mawiał jeden z moich znajomych wolontariuszy pracujący w helskim Fokarium. 

Wysokie ciśnienie powodowało nieruchawość powietrza, a co za tym powstanie zjawiska smogu. W Warszawie, Krakowie i na Śląsku stężenie pyłów przekroczyło 2000% dozwolonej normy!!! 


Mrozy dały się we znaki w Finlandii, gdzie temperatury spadły do -42°C w mieście Santa Clausa. Jak widać na mapce, zagon lodowatego powietrza z rosyjskiej zamrażarki doszedł aż na Bałkany, gdzie temperatury w Rumunii spadły do -40°C, zaś w Bułgarii spowodowały śniegową „kalamitę” – zaspy na 4 m wysokości i trzaskające mrozy. 

Poza tym stwierdzono poza pomorem makreli u wybrzeży Kornwalii, co wydarzyło się 22.XII.2016 roku, w dniu 2.I.2017 roku stwierdzono pomór rozgwiazd i krabów u wybrzeży Nowej Szkocji. Być może było to wskutek wpływu pogody na przebieg prądów morskich? Tego jeszcze nie wie nikt…

video

U nas w kraju od 1.XI.2016 roku zamarzło na śmierć już ponad 90 osób – głównie bezdomnych i nadużywających alkoholu… Poza tym zaczadziło się kilkanaście osób, z czego kilka zmarło. Zima zbiera swe coroczne żniwo. Do mrozu i tlenku węgla dołączył jeszcze smog, na szczęście nadchodzące wichury wymiotą go spomiędzy domów.    


Smog w okolicach Krakowa
Smog nad Żywcem - widok z Wielkiej Raczy
    

Źródła: 
DWD, YR, "Twoja pogoda", TVP, 
Zdjęcia:
Elżbieta Kowalska, Patrycja Krukowska, Agnieszka Smaczyło