Powered By Blogger
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kuba. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kuba. Pokaż wszystkie posty

środa, 6 maja 2026

CE z USO/NOTSUB nieopodal Kuby

 


Albert Rosales

 

Lokalizacja: wybrzeże Hawany na Kubie

Data: 1959

Godzina: 08:00 CDT

Mężczyzna łowiący ryby z przyjacielem w pobliżu wybrzeża nagle zobaczył, że woda wokół jego łodzi zaczęła bulgotać. Chwilę później z wody wyłonił się ogromny, srebrzysty obiekt w kształcie dysku, który zawisł na chwilę, a następnie odleciał z dużą prędkością. Kilka minut później zobaczyli bardzo blisko łodzi, na głębokości kilku metrów, 3-4 ciemne postacie, które wyglądały na ubrane w obcisłe skafandry nurkowe. Świadkowie nie byli w stanie ustalić pochodzenia tych postaci i przypuszczali, że były one w jakiś sposób połączone z latającym dyskiem.


Dodatek HC nr 263

Źródło: Dr Sergio Cervera

Typ: C?

Opracował - ©R.K.Fr. Sas - Leśniakiewicz

piątek, 23 stycznia 2026

CE1 na Kubie

 


 

W 1996 roku w szkole w kubańskiej prowincji Matanzas doszło do tajemniczego incydentu, po tym jak kilku uczniów zgłosiło, że w nocy widzieli niezidentyfikowany obiekt latający.

Dzieci spały w szkole, gdy nagle obudziło je silne poruszenie w powietrzu, któremu towarzyszył ciągły szum. Chwilę później intensywne światło zalało szkolny dziedziniec i okolicę. Kiedy niektóre dzieci wyjrzały na zewnątrz, zauważyły ​​na niebie wydłużony obiekt, który opisały jako przypominający cygaro, unoszący się na niewielkiej wysokości.

Z ich relacji wynika, że ​​obiekt był otoczony czerwonymi, niebieskimi i białymi światłami, które migały nieprzerwanie, a jego centralna część miała metaliczny lub srebrny kolor. Poruszał się powoli i bezszelestnie, bez śmigieł ani elementów typowych dla konwencjonalnych samolotów czy śmigłowców.

Niektórzy świadkowie dodali, że kształt obiektu zdawał się zmieniać w zależności od kąta obserwacji, czasami wydając się bardziej zaokrąglony.

Dzieci opisywały również dziwny efekt towarzyszący: gdy pozostawały w milczeniu, wiatr i brzęczenie wyraźnie się nasiliły, na tyle silne, że mogły strącić lekkie przedmioty, takie jak wieszaki na ubrania i prześcieradła. Gdy mówiły lub krzyczały, efekt ten chwilowo zanikał. Strach szybko się wśród nich rozprzestrzeniał.

Po krótkim czasie obiekt nagle wzniósł się i szybko zniknął na niebie. Następnego dnia zjawisko zaobserwowano ponownie, co utwierdziło świadków w przekonaniu, że zdarzenie nie było odosobnionym przypadkiem.

Opracował - ©R.K.Fr. Sas - Leśniakiewicz

środa, 21 maja 2025

OVNI nad Kubą

 


 

Albert Rosales

 

Chciałbym przedstawić Czytelnikowi dwa przypadki Bliskich Spotkań z UFO i Ufiastymi z terytorium dotychczas pozostającego ufologiczną terra incognita – Kuby. A oto one:

 

Lokalizacja: w pobliżu Sancti Spiritus, Las Villas, Kuba

Data: 6.III.2003 r.

Godzina: późna noc

Opis incydentu:

Świadek, Damaso Rosales (uczestniczący w innych spotkaniach), nie mógł spać tej nocy i wyszedł ze swojego domu. Ponownie na pobliskim polu zobaczył unoszący się dyskokształtny pojazd z migającymi wielokolorowymi światłami. Podszedł do obiektu i został powitany przez dwóch wysokich mężczyzn, blondyna i siwowłosego, obaj ubrani w zielono-niebieskie garnitury z kołnierzykami. Został zaproszony do środka i powiedziano mu, że wybierają się na krótką wycieczkę. Kiedy siedział na czymś w rodzaju fotela z odchylanym oparciem, zobaczył przez przezroczyste szklane okno coś, co wyglądało na gwiazdy i inne obiekty. W pewnym momencie wydawał się stracić przytomność, a kiedy się obudził, znalazł się poza pojazdem, stojąc na ciemnym polu, które było oświetlone wyłącznie światłem z obiektu. Ziemia, na której stał, była kamienista, biała i błyszcząca, towarzyszyli mu dwaj mężczyźni. W pewnym momencie udało mu się wziąć trochę błyszczącego piasku i schować go do kieszeni (jako dowód spotkania). Wkrótce znów stracił przytomność, a kiedy się obudził, znajdował się na polu, które, jak się dowiedział, znajdowało się naprzeciwko rezydencji ambasadora Gwatemali w Hawanie (około 260 km dalej). Wkrótce został zatrzymany przez policję, która najwyraźniej uwierzyła w jego historię. Niewielka ilość błyszczącego piasku, którą zebrał, została najwyraźniej skonfiskowana przez agentów wywiadu i nigdy więcej mu nie zwrócona. W 2006 roku Damaso Rosales zachorował na białaczkę i zmarł w ciągu 6 miesięcy. Miał zaledwie 60 lat. Zgłosił śledczym, że wkrótce po swoich spotkaniach stał się bardziej „humanitarnym” człowiekiem w stosunku do innych, natury, a zwłaszcza zwierząt.

Dodatek HC

Źródło: Luis Alberto Heredero astroheredero@gmail.com

Typ: G

 

I jeszcze jeden przypadek z tego samego terenu:

 

Lokalizacja: W pobliżu Sancti Espiritus, Las Villas, Kuba

Data: koniec kwietnia 2002 r.

Godzina: późna noc

Opis incydentu:

16 kwietnia świadek Remberto Damaso Rosales zobaczył jasne światło, które zstąpiło nad pola, gdy się zbliżyło, emitowało nutę lub dźwięk muzyczny, a następnie wylądowało, wyświetlając liczne wielokolorowe błyski światła. Gdy zbliżył się do miejsca lądowania uzbrojony w latarkę, został uderzony wiązką białego światła, która uczyniła jego latarkę bezużyteczną. Zobaczył metalowy, jajowaty obiekt otoczony obręczą unoszącą się bardzo blisko ziemi. Obiekt wkrótce wystartował z dużą prędkością. Kilka nocy później ponownie zauważył jasne błyski światła na polu i zbliżył się do tego obszaru, zatrzymał się na krótko przy wychodku, a gdy wyszedł z wychodka, dwóch wysokich mężczyzn chwyciło go pod każdą pachą i poprowadziło w kierunku dużego, unoszącego się obiektu w kształcie dysku. Po przybyciu na miejsce lądowania jeden z mężczyzn wchodzi do statku przez otwarty właz na dole, a następnie daje znak świadkowi, aby poszedł za nim. Świadek wchodzi do obiektu i natychmiast zostaje mu pokazana trójkątna tabliczka z napisem nieznanym pismem lub symbolami. Humanoidy próbują zmusić świadka do wypowiedzenia słów napisanych na tabliczce, ale najwyraźniej im się to nie udaje. Następnie zostaje on umieszczony w bardzo wygodnym fotelu, a jeden z kosmitów podchodzi i umieszcza nad jego głową jakiś rodzaj „ekranu”. Kosmici uśmiechają się na znak zadowolenia. Po kilku minutach Damaso zostaje wypuszczony na zewnątrz i odprowadzony do domu przez kosmitów, którzy wydawali się bardzo zwinni i najwyraźniej rzucali wyzwanie grawitacji. Opisuje jednego z kosmitów jako wysokiego z bardzo białymi włosami, ubranego w zielony strój z golfem i krótkimi rękawami. Drugi miał czarne włosy i wyglądał niemal jak albinos ze względu na swoją cerę; miał włosy w kolorze siwizny i pieprzu. Obaj wydają się mieć około 45 lat. W domu jego żona konfrontuje się z nim, mówiąc mu, że martwiła się, odkąd tak długo zwlekał.

Dodatek HC

Źródło: Carlos Heredero, Ovnis Cubanos

Typ: G

Opracował - ©R.K.Fr. Sas - Leśniakiewicz

sobota, 25 grudnia 2021

Zatopione miasta

 

Zatopione miasto Yonaguni

Jest coraz więcej dowodów na to, że wysoko zaawansowane antyczne cywilizacje już kiedyś rządziły naszą planetą.

 Istnienie dawnych zaawansowanych technicznie cywilizacji zawsze było w świadomości naszego społeczeństwa, jak tylko sięgamy pamięcią. Wszyscy znają historię o zaginionej Atlantydzie, ale większość ludzi nie powie ci, że to nie wszystkie historie. Wiele z tych zaawansowanych starożytnych cywilizacji faktycznie istniało i żyło tysiące lat temu. Powodem, dla którego nie są one ukazywane w wiadomościach, jest to, że rządzący nie chcą, abyś je poznał.

Podwodne ruiny Yonaguni

Cyklopowe mury w rosyjskiej tajdze

Ruiny zatopionego miasta u wybrzeży Kuby

Zatopione miasto nieopodal Kuby

Podwodne ruiny, piramidy i terasy

Weźmy na przykład te ogromne ruiny z Rosji. Kamienie, których użyto do ich budowy, nie przypominają niczego, co kiedykolwiek widzieliśmy, są wręcz megalityczne.

Przez długi czas mieszkańcy Okinawy opowiadali historie o gigantycznych podwodnych miastach i ich zaawansowanych technologicznie cywilizacjach, ale do niedawna uważano je za historie tylko wtedy, gdy nagle prawda została odkryta. W 1986 roku w pobliżu wyspy Yonaguni Jima w prefekturze Okinawa badacze natknęli się na zestaw podwodnych ruin, które były cały czas ukryte 25 ft/~8,5 m pod wodą. Pod wodą odkryli ruiny starożytnej cywilizacji, która ma już ponad 10.000 lat, a nawet piramidy, co oznacza, że cywilizacja, która żyła tutaj w starożytnej przeszłości, była mimo wszystko zaawansowana. Obejrzyj poniższe filmy, które szczegółowo opisują te starożytne ruiny.

 

Źródło: https://alienstar.net/more-evidence-that-advanced-ancient-civilizations-have-once-ruled-our-planet/?fbclid=IwAR2lb7QSbcTU7HUDo-yetKBdswdGdmKfn3h9XvedHsOKcLC_g_w_WeFVAVc

Przekład z angielskiego - ©R.K.F. Leśniakiewicz

sobota, 19 września 2015

TRÓJKĄT BERMUDZKI: ZAGINIONY STATEK POWRÓCIŁ W 90 LAT PO SWYM ZNIKNIĘCIU

SS Cotopaxi u wybrzeży Kuby


Barbara Johnsson


Trójkąt Bermudzki: powrót po 90 latach


Hawana – kubańska Straż Przybrzeżna ogłosiła dzisiaj rano (20.V.2015 r.), że udało się jej przechwycić opuszczony statek płynący w stronę Kuby, którym – jak się przypuszcza – jest SS Cotopaxi, parowiec, który znikł w grudniu 1925 roku i odtąd jest ściśle kojarzony z legendą Trójkąta Bermudzkiego.

Kubańskie służby po raz pierwszy zaobserwowały statek w dniu 16 maja, w zastrzeżonej wojskowej strefie na zachód od Hawany. Przeprowadzono wiele prób porozumienia się ze statkiem przez radio, ale bezskutecznie, wreszcie wysłano trójkowy patrol rozpoznawczy w celu przejęcia statku.

Kiedy dopłynęły do niego, to ogarnęło ich zdumienie, bowiem był to niemal stuletni parowiec, który zidentyfikowano jako SS Cotopaxi – od lat kojarzony z legendą i tajemnicą Trójkąta Bermudzkiego. Na pokładzie nie było nikogo i statek był opuszczony dziesiątki lat temu, co sugerowało, że był to właśnie ten stary zaginiony tramp, opuszczony przez załogę w 1925 roku.

Wyczerpujące poszukiwania statku doprowadziły do znalezienia dziennika okrętowego. Było to związane z Clinchfield Navigation Company, właścicieli SS Cotopaxi, ale nie rzuciło to jakiegokolwiek światła na to, co działo się ze statkiem przez te lata.

Rodolfo Salvator Cruz


Mówią Kubańczycy


Kubański ekspert – Rodolfo Salvator Cruz – uważa, że dziennik kapitański jest autentyczny. Dokument ten jest pełen precyzyjnych informacji mówiących o życiu załogi przed zniknięciem statku, ale zapisy skończyły się raptownie 1.XII.1925 roku.

W dniu 29.XI.1925 roku, SS Cotopaxi wypłynął z Charleston, SC, do Hawany na Kubie. Jego załoga składała się z 32 ludzi pod dowództwem kapitana W. J. Meyera, a jego ładunkiem było 2340 ton węgla. Jego zaginięcie stwierdzono w dwa dni później i słuch o nim zaginął na 90 lat.

Wiceprezes Rady Ministrów, gen. Abelardo Colomé, ogłosił iż władze Kuby prowadzą śledztwo w sprawie tajemniczego zniknięcia i ponownego pojawienia się statku.
- Jest to bardzo ważne dla nas do zrozumienia tego, co tam się stało – mówi gen. Colomé. – Takie incydenty są czymś szkodliwym dla naszej gospodarki , i chcemy mieć pewność co do tego, że takie przypadki nigdy nie będą miały miejsca.  Nadszedł czas, by wreszcie rozwiązano tajemnicę Trójkąta Bermudzkiego. Raz na zawsze!     

Akweny Trójkąta Bermudzkiego


Bermudy


Trójkąt Bermudzki jest akwenem znajdującym się pomiędzy Miami, Puerto Rico a Bermudami, gdzie tuziny statków i samolotów znikło w tajemniczych okolicznościach.

 W  popkulturze łączy się te wszystkie tajemnicze katastrofy i zaginięcia z paranormalnymi i nadnaturalnymi fenomenami, albo z aktywnością Kosmitów. Jednym z wyjaśnień jest działanie wysokiej technologii rodem z zatopionego kontynentu Atlantydy.

Pomimo popularności tych wszystkich dziwnych teorii, większość naukowców nie uznaje nawet samego istnienia Trójkąta Bermudzkiego i wskazuje na ludzkie błędy i zjawiska naturalne jako przyczyny zniknięć.

Tajemnicze pojawienie się SS Cotopaxi wywołało – rzecz jasna – zainteresowanie społeczności naukowej i zmusi kilku ekspertów do zmiany poglądów na tą sprawę.



Przekład z j. angielskiego – Robert K. Leśniakiewicz ©

---------

List od Czytelnika:

Dzień dobry Panie Robercie,

W angielskojęzycznej Wiki: https://en.wikipedia.org/wiki/SS_Cotopaxi jest wpis, że to hoax. Jak Pan sądzi?

Gratuluję bloga i pozdrawiam serdecznie,

Piotr Pertkiewicz

I moja odpowiedź:

Szanowny Panie,

- dzięki za dobre słowo. 
Co do SS "Cotopaxi", to być może jest to hoax - trudno bowiem przypuścić, by statek utrzymał się na wodzie, na tak burzliwym akwenie przez 90 lat! 
Co ja sądzę? Być może komuś zależy na wznowieniu dyskusji na temat Trójkąta Bermudzkiego. Dawno nie było niczego na jego temat, a zatem... Nasuwa mi się analogia z ufokatastrofą w Roswell czy obecnie ze Złotym Pociągiem. Chodzi o sensację i przełożenie jej na oglądalność, słuchalność i zwiększony nakład... 

Pozdrawiam!    

-- 

Robert K. Leśniakiewicz


*

No i cóż, już po publikacji tego artykułu na łamach "Nieznanego Świata" okazało się, że jest to jakaś głupawka puszczona przez jakiegoś oszołoma żądnego sławy i poklasku. Ale przecież to był amerykański materiał! A zatem sama prawda, prawda i tylko prawda! Jak się okazuje ks. Tischner miał rację - czyli prawda, sama prawda i gówno prawda. To była ta trzecia.

Kilka lat temu kilku "ufologów" skakało mi do oczu, bo miałem czelność wypowiedzieć się niepochlebnie na temat amerykańskich materiałów ufologicznych. Pewna ufolożka obraziła się śmiertelnie na mnie i zerwała wszelkie kontakty, bo śmiałem krytykować jej ukochaną Amerykę. Podobnie jak pewien domorosły "ufolog" zmieszał mnie z błotem i ekskrementami za to, że śmiałem powiedzieć "nie" komercjalizacji ufologii, która musi się kończyć właśnie takimi wpadkami. No a tutaj mamy właśnie przykład tego, przed czym zawsze przestrzegałem - pęd do sławy, parcie na szkło, zaistnienie w mediach, no i oczywiście kasa, kasa i jeszcze raz kasa - quod erat demonstrandum.

Dlatego też chcąc - nie chcąc powtórzę to po raz enty: USA jest Imperium Kłamstwa i Hipokryzji i dlatego należy z największą ostrożnością podchodzić do wszelkich sensacji z tej strony świata, przy czym ostrzegam - takich głupawek będzie więcej, bowiem Kuba otworzyła się na świat, więc wszyscy "ufolodzy" z USA będą mieli nowe pole do popisu, więc należy się spodziewać więcej takich fałszywek pisanych przez oszustów, hochsztaplerów i innych żądnych sławy i poklasku oszołomów... 

2016-01-20  

     

sobota, 16 lutego 2013

Meteor także nad Kubą?




Raport: Meteoroid o wielkości autobusu eksplodował nad Kubą

Tego samego dnia, w którym eksplodował meteor nad Rosją, inny meteoroid wtargnął w ziemską atmosferę i najwidoczniej eksplodował nad Kubą.

Zgodnie z doniesieniem agencji RT: Według wielu naocznych świadków, którzy zgłosili się do miejscowej TV, obiekt, który naraz spadł z nieba i eksplodował z hukiem nad prowincją Cienfuegos na południowej Kubie. Miejscowi opisując obiekt porównywali jego wielkość do autobusu, dodając przy tym, że ich domy były wstrząśnięte przez podmuch eksplozji. Specjaliści kubańscy zbadali miejsce w poszukiwaniu pozostałości po tym obiekcie. Nie doniesiono o stratach i ofiarach.

Według YouReporterNews.IT: Eksplozja zatrzęsła domami na tym miejscu – opowiadali naoczni świadkowie lokalnej stacji TV. W raporcie wypuszczonym przez Rodas, w prowincji Cienfuegos kilku mieszkańców opisało bardzo jasne światło, które powiększyło się do dużych rozmiarów, porównywalne rozmiarami do autobusu, zanim eksplodowało ono na niebie.  

Marco Rodriguez, ekspert z tego terenu, twierdzi że była to „kula ognista” – kawał skały lub metalu, który wszedł w ziemska atmosferę z wielką prędkością. Kubańscy specjaliści badają ten teren w celu znalezienia w Rodas możliwych szczątków meteorytu spadłych z nieba – twierdzi kubańska TV.     
Brazylijska UOL donosi, że eksplozja nad Kubą miała miejsce w środową noc (13/14.II), a nie po upadku meteorytu w Rosji. Yoani Sanchez – kubańska dysydentka blogująca w Miami – pisze na temat rosyjskiego meteorytu i kuli ognistej nad Kubą: Mam rodzinę w Rodas, która twierdzi, że wielu ludzi jest wciąż przerażonych i zdumionych upadkiem tego meteoru.
Upadek meteorytu w Rosji i bliskie przejście asteroidu 2012 DA14 zostały uznane za dwa osobne wydarzenia, nie mające ze sobą związku. W takim razie co można powiedzieć o drugim upadku meteorytu w tym samym tygodniu?

Rosyjski polityk powiedział, że meteoryt był testem amerykańskiej broni

Władimir Żyrinowskij powiedział, że deszcz meteorytów, który spadł na Rosję w dniu wczorajszym, był naprawdę testem amerykańskiej broni.  

Przekład z j. angielskiego –
Robert K. Leśniakiewicz ©  

piątek, 27 lipca 2012

Dramat w Trójkącie Bermudzkim


Plakat z czasów Kryzysu Kubańskiego

Płk Paweł T. Korolow


Iwan Barykin

Przed wprowadzeniem embargo na handel z Kubą, John F. Kennedy poprosił swego sekretarza o to, by mu załatwił jak największą ilość kubańskich cygar, które on lubił. Kiedy otrzymał 1200 cygar, prezydent podpisał rozkaz.
O tej nadzwyczajnej sytuacji, która miała miejsce pół wieku temu u brzegów Kuby w czasie Kryzysu Karaibskiego, autorowi artykułu opowiedział płk rez. Paweł Tichonowicz Korolew, który niedawno ukończył 95 lat.

Wkurzeni Jankesi 

We wrześniu 1961 roku nasz statek MS Fizik Wawiłow z załadowanymi do dziobowej ładowni rakietami znajdował się kilkanaście mil od Kuby na akwenie Trójkąta Bermudzkiego[1], kiedy dogoniła nas eskadra trałowców US Navy. Nie był to pierwszy tego rodzaju wyczyn Jankesów na neutralnych wodach. Ale poprzednio tak to wyglądało: nasz kapitan nie odpowiadał na ich sygnały wywoławcze: kim jesteśmy, skąd i dokąd płyniemy i z jakim ładunkiem. Na pokładzie naszego frachtowca były specjalnie rozmieszczone maszyny rolnicze, które mogli widzieć amerykańscy piloci, którzy latali nad nami na wysokości 100 m.
Ale tym razem, kiedy zbliżaliśmy się do brzegów Kuby, Amerykanom coś odbiło – otoczyli nas ciasnym kręgiem i kazali się nam zatrzymać. Nasz kapitan odpowiedział im przez radio: Wyszliśmy z Teodozji, wieziemy ładunek handlowy, idziemy swoim kursem.
Jankesa ta odpowiedź nie zadowoliła. Głupek oczywiście wiedział, że idziemy na Kubę i oczywiście nie z traktorami. Dlatego też postanowili zatrzymać nad do rewizji. Co robić, jak otoczyło nas 13 wojenniaków, a trefny towar na pokładzie i Kuba o rzut beretem? Na wszelki wypadek przygotowaliśmy się do zbrojnego oporu. Każdy z moich stu żołnierzy rozmieszczonych w ładowniach miał swoją broń, ale co mogliśmy zrobić wobec ich dział, min, torped i samolotów, które latały nad nami?
Jednak kapitan Iwan Podszebjakin stojąc na mostku z zimną krwią wydaje komendę: Nie zatrzymujemy się! Być może Jankes się przestraszy staranowania? A jeżeli nie? W części dziobowej rakiet znajduje się materiał wybuchowy, wylecimy w powietrze wraz z Amerykanami. Naradzamy się: ja – czyli dowódca ekipy transportowej, kapitan i starsi oficerowie. Podejmujemy niełatwą decyzję: przejęcie statku, odkrycie tajemnicy tego  co wieziemy, niewola – to obciach dla radzieckich marynarzy i rakietowców. Kapitan poleca sygnaliście przekazać: Nie zejdziemy z kursu, nie zawracamy, idziemy na taran…
Moskwa potwierdziła naszą decyzję, ale przy tym poleciała wykorzystać wszystkie możliwości, żeby się to zakończyło pokojowo. Obserwujemy was… - powiedzieli. Z kosmosu, czy jak? Całą parą, przeraziwszy się staranowania, flagowy minowiec robi zwrot i zachodzi nas od rufy. Gra na nerwach trwa. I naraz staje się coś niepojętego – Amerykanin zaprzestaje pościgu i uprzejmie sygnalizuje: Szczęśliwego rejsu. Bądźcie ostrożni. Macie peryskop na kursie. Patrzymy i prawda – spod wody wynurza się peryskop! Oto czym nas obserwowała Moskwa! Dziękujemy za ostrzeżenie – odpowiedział sygnalista naszego frachtowca, który dumnie wyszedł z okrążenia amerykańskiej eskadry.
N. Chruszczow pokazuje szczątki U-2 zestrzelonego nad Kubą

Silnik turboodrzutowy J49 z samolotu U-2 zestrzelonego nad Kubą na ekspozycji w muzeum w Hawanie

Zestrzelony U-2

A jak rozgrywały się wydarzenia na Kubie, kiedy ruszył zegar atomowej zagłady? Oto pamiętnikarski zapis Pawła Tichonowicza, który przeżył najbardziej napięte dni Kryzysu Karaibskiego, w których w każdej chwili mogła się zacząć III Wojna Światowa:
27 października, w sobotę, znajdowałem się na stanowisku dowodzenia dywizji (SDD) w charakterze dyżurnego operacyjnego. W powietrzu „pływały cele” – amerykańskie samoloty, ale nie mieliśmy rozkazu strzelania do nich.
O godzinie 05:45 otrzymaliśmy rozkaz: Doprowadzić wszystkie środki OPLOT do gotowości bojowej nr 1.
O godzinie 06:22 napłynął nowy rozkaz: Cele likwidować na mocy własnej decyzji.
O godzinie 06:56 w polu widzenia naszej stacji r/lok pojawił się cel – amerykański samolot rozpoznawczy U-2. Wysokość – 20-24 km. Na nasze ostrzeżenia pilot nie odpowiada. O wykryciu celu zameldowano natychmiast na główne SD i dowódcy dywizji. Na GSD w tym czasie znajdowali się zastępcy dowódcy GSWK – gen. S. I. Greczko i gen. Ł. S. Garbuz. To oni podjęli decyzję o unieszkodliwieniu amerykańskiego latającego szpiega, nie konsultując tego z Moskwą, bo nie było na to czasu.
Od dowódcy dywizji otrzymaliśmy rozkaz: Zniszczyć cel nr 33. Cel został po raz pierwszy wykryty i prowadzony przez dywizjon Iwana Gierczenowa.
O godzinie 10:19 zameldował on: Cel zniszczony! Wysokość 21.000 m, prędkość 300 m/s (1080 km/h).
Amerykański samolot zwiadowczy został zestrzelony pierwszą rakietą, którą odpalił starszy liejtnant[2] A. A. Ranienko. U-2 znikł z amerykańskich radarów, i w celu jego odnalezienia Amerykanie wysłali w powietrze kilka eskadr. Z GSD wpłynął kolejny rozkaz – Nie otwierać ognia do celów.

Kryzys minął

Nikt z nas nie myślał wtedy o reperkusjach zestrzelenia tego U-2 – wszyscy znajdowaliśmy się w stanie euforii – bezczelni Jankesi dostali po nosie! Co teraz oni przedsięwezmą? Jak stało się wiadomym nieco później, USA zamierzały w dniach 27-29 października dokonać ataku na Kubę. Przed wysadzeniem desantu planowano nalot dywanowy na wszystkie rejony dyslokacji wojsk kubańskich i radzieckich.
Ale do tego nie doszło. Nasi przywódcy i decydenci odwiedli od niej Kennedy’ego i Pentagon. III Wojna Światowa się nie zaczęła. Zestrzelony U-2 spadł w odległości 12 km od dywizjonu Gerczenowa. W czasie oględzin wraku samolotu znaleziono taśmy filmowe i zapisy magnetofonowe rozmów pilota z dowodzącym oraz także zwłoki 38-letniego majora USAF Andersona.
Kubańczycy opublikowali w gazecie „La Revolucion” następującą notatkę:
«Amerykański samolot został wyposażony w 15 podczerwonych kamer fotograficznych, z których każda była w stanie z wysokości 19-20 km sfotografować samochód i jego tablice rejestracyjne, nie mówiąc już o stanowisku ogniowym rakiet… 27 października ogniem rewolucyjnych sił zbrojnych Kuby samolot U-2 został zestrzelony…»
Przemilczeliśmy to wtedy, niech będzie tak, jak chcą Kubańczycy. Choć z drugiej strony, ten artykuł w gazecie rozwiązywał ręce Amerykanom.
Kennedy zwrócił się do narodu amerykańskiego z apelem o wykazanie męstwa. W stanie Floryda, który od kubańskich brzegów dzieli kilkadziesiąt kilometrów, zaczęła się panika. Ludzie wziąwszy tylko to, co najniezbędniejsze, zaczęli masowo wyjeżdżać na północ – na Alaskę!
Nikita S. Chruszczow zadzwonił do Kennedy’ego i nie uzgadniając tego z Castro, obiecał wywieźć nasze rakiety z Kuby. Był to jedyny sposób zapobieżenia wojnie. Amerykanie w zamian obiecali zabrać swe rakiety z Turcji i Włoch. Karaibski Kryzys był zakończony. Pożegnaliśmy Kubę i naszych przyjaciół mając nadzieję, że nigdy już stopa amerykańskiego żołnierza nie stanie na tej ziemi.
- A co byłoby, gdyby jednak Amerykanie wdarli się na wasz statek idący z rakietami na Kubę? – zadaję pytanie wprost nieco zmęczonemu Pawłowi Tichonowiczowi.
- No cóż, przyszłoby chwycić za broń i walczyć do ostatka. Mieliśmy instrukcję: zatopić statek wraz z ładunkiem i rakietami, i nie dopuścić by wpadły one w ręce Jankesom, a także żadnych innych szczegółów naszej tajnej misji.

Radziecki frachtowiec z rakietami na pokładzie płynie na Kubę

Źródło – „Tajny XX Wieka” nr 16/2012, ss.6-7
Przekład z j. rosyjskiego –
Robert K. Leśniakiewicz ©   


[1] Autor ma na myśli tzw. „meteorologiczny Trójkąt Bermudzki” lub Trójkąt Bermudzki wytyczony przez Johna Spencera a także Johna Godwina – obejmujące m.in. Kubę i morza ja otaczające. Klasyczny Trójkąt Bermudzki wytyczony przez Vincenta Gaddisa leży daleko od wybrzeży Kuby. 
[2] Starszy porucznik – rosyjski stopień wojskowy pomiędzy porucznikiem a kapitanem, nie mający odpowiednika w Wojsku Polskim.