czwartek, 29 marca 2012

WSZECHOCEAN: KLĘSKA ROZUMU (4)


video

Efekty tsunami i Pacyficzny Vortex

Na tą serię zdjęć i komentarzy do nich zwrócił mi uwagę Pan Albert Rosales z Miami, który także interesuje się wpływem człowieka na środowisko oceaniczne. Tym razem chodzi o inwazję śmieci i odpadów, które zostały zmyte z japońskich brzegów w czasie Wielkiego Tsunami z dnia 11 marca 2011 roku. Zdjęcia te i komentarze potwierdzają przedstawioną wcześniej teorię powstania Wielkiej Pacyficznej Plamy Śmieci. I tak:

1.      Zdjęcia opublikowane przez kanadyjskie MON ukazuje japoński statek rybacki, który został porwany przez Wielkie Tsunami z roku 2011, a który to „ghost ship” zauważono dryfujący w odległości 150 mi/277,8 km od południowych wybrzeży Haida Gwaii, Kolumbia Brytyjska, Kanada, w dniu 20 marca 2012 roku. Zgodnie z MON, uważa się, że statek nie jest zdolny do żeglugi, co orzekła kanadyjska Straż Przybrzeżna. MON potwierdza także, iż zarówno obserwacja z powietrza, jak i inspekcja na pokładzie statku wskazuje na to, że nie ma na nim żywego ducha. (Reuters/MON Kanady)
2.    To zdjęcie wykonano 13 marca 2011 roku przez US Navy i ukazuje japoński domek dryfujący po Oceanie Spokojnym, po gigantycznym tsunami o sile 9°R. Uczeni szacują, że ocean niesie 3-4 mln ton z 20 mln ton szczątków, które powstały po tym trzęsieniu ziemi i tsunami. 1-2 mln ton to są drewniane fragmenty konstrukcji, kutry rybackie i inne szczątki z nadbrzeżnych miast Japonii. Są one cały czas w wodzie i są niesione przez Pacyfik przez prądy morskie. 1 – 5% z nich zostanie wyrzucone na brzegi Hawajów, oraz stanów Alaska, Oregon i Waszyngton. (AP Photo/US Navy)  
3.    To zdjęcie wykonano we wtorek, 21 lutego 2012 roku, a ukazuje ono sterty odzieży leżącej na ziemi w pobliżu zniszczonej trzęsieniem ziemi i tsunami miejscowości Rikuzentakata w Japonii. (AP Photo)
4.    Na tym zdjęciu z  dnia 24 lipca 2012 roku, szczątki leżą całymi stertami, po tym jak tsunami zmyło i spłukało miasteczko Namie w Japonii pokrywając jego szczątkami okoliczne pola. (AP Photo)
5.     Te szczątki sfotografowano w rejonie zrujnowanego reaktora nr 6 w Fukushima I EJ (Dai-ichi, w Okuma, prefektura Fukushima) w północno-wschodniej Japonii, należącego do koncernu TEPCO. Zdjęcie wykonano we wtorek, 28 lutego 2012 roku. Trzęsienie ziemi i tsunami spowodowało katastrofę jeszcze gorszą od katastrofy w Czarnobylu z kwietnia 1986 roku.  (AP Photo)  Co do skażeń, to 21 marca 2011 Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (MAEA) podała, że dostępne dane pomiarów dokonanych w promieniu 16–58 km od elektrowni wskazywały na istnienie skażenia radioaktywnego na poziomie 0,2 – 0,9 MBq na metr kwadratowy (skażenie substancjami emitującymi promieniowanie beta i promieniowanie gamma). 23 marca 2011 poinformowano, że w jednym kilogramie gleby pobranej w miejscowości położonej w odległości 40 km na północny zachód od elektrowni odkryto promieniotwórczy cez-137 (czas połowicznego zaniku ok. 30 lat) o aktywności 163 kBq. 24 marca 2011 roku podano, że w odległości 16 kilometrów na południe od elektrowni stwierdzono obecność promieniotwórczego jodu-131 (czas połowicznego zaniku ok. 8 dni) w ilości 19,1 razy przekraczającej dopuszczalne normy. 25 marca 2011 Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (MAEA) podała, że pomiary dokonane w promieniu 34–62 km od elektrowni wskazywały na istnienie skażenia na poziomie 0.07 – 0.96 MBq na metr kwadratowy (skażenie substancjami emitującymi promieniowanie beta i promieniowanie gamma). 27 marca 2011 poinformowano, że na terenie elektrowni, w podziemnej części budynku turbin koło reaktora nr 2, w jednym centymetrze sześciennym znajdującej się tam skażonej wody stwierdzono jod-134 o aktywności 2,9 GBq, jod-131 o aktywności 13 MBq, a także cez-134 i cez-137 o aktywności 2,3 MBq. Zgodnie z początkowymi szacunkami rządu Japonii podczas całej awarii wydostał się cez-137 o aktywności 15 PBq. Badacze, którzy później uwzględnili także skażenie poza Japonią, obliczyli, że ta aktywność wynosiła 36 PBq. Dla porównania w czasie katastrofy czarnobylskiej do środowiska naturalnego przedostał się cez-137 o aktywności 85 PBq. Zgodnie z raportem TEPCO z października 2011 roku w ciągu pierwszych 100 godzin awarii uwolnił się neptun o aktywności 7,6 PBq. 25 i 26 marca 2011 polska Państwowa Agencja Atomistyki opublikowała komunikaty, w których poinformowała, że na terenie Polski stężenie jodu-131 wynosi kilkudziesiąt mikrobekereli na metr sześcienny powietrza. Były one miliony razy niższe niż w czasie trwania awarii elektrowni jądrowej w Czarnobylu i nie zagrażały zdrowiu ludności ani środowisku naturalnemu. 2 kwietnia 2011 polskie Centralne Laboratorium Ochrony Radiologicznej podało, że pierwsze warstwy powietrza znad elektrowni Fukushima, zawierające niewielkie ilości radionuklidów pochodzenia sztucznego (głównie promieniotwórczego jodu-131), dotarły nad Polskę ok. 23 marca 2011. Od chwili pojawienia się nad Polską mas powietrza znad elektrowni stężenia izotopów pochodzenia sztucznego w powietrzu systematycznie rosły; stężenie jodu-131 zanotowane w dniach 28–30 marca 2011 wynosiło kilka milibekereli (mBq) na metr sześcienny powietrza (najwięcej w Łodzi: 8,3 ± 0,14 mBq/m3). Była to wartość wyższa, niż zalecana przez amerykańską Environmental Protection Agency (EPA), która uznaje za takowe stężenie jodu-131 w powietrzu poniżej 2,1 x 10-13 Ci/m3, czyli 7,8 mBq/m3. W innych polskich miastach, w których wykonano pomiary, stężenie utrzymywało się poniżej tego poziomu. Stężenie jodu-131 nie stwarzało zagrożenia, gdyż nawet najwyższe zanotowane w Polsce stężenie 8 mBq/m3 oznaczało zaledwie 0,008 rozpadu radioaktywnego jodu na sekundę w metrze sześciennym powietrza. Byłoby to około 0,00003 mSv, gdyby człowiek oddychał takim (tzn. nie zawierającym innych substancji promieniotwórczych, naturalnie występujących w atmosferze) powietrzem przez 5 dni, co stanowi dawkę 80 000 razy mniejszą od średniej rocznej dawki naturalnej (2,4 mSv/rok). 1 kwietnia 2011 stężenie jodu-131 zmniejszyło się, co mogło oznaczać, że powietrze z największą ilością substancji promieniotwórczych opuściło terytorium kraju. Było ono wtedy dziesiątki tysięcy razy niższe niż w czasie awarii elektrowni atomowej w Czarnobylu. (Wikipedia)
6.    Na tym zdjęciu wykonanym w piątek, 10 lutego 2012 roku i opublikowanego przez Word Press Photo ukazane są skutki trzęsienia ziemi i tsunami w Chiba. Widoczna na zdjęciu Chieko Matsukawa pokazuje świadectwo swej córki, które znalazła w ruinach swego domu w Higashimatsushima (prefektura Miyagi). Zdjęcie to zajęło 1. miejsce w konkursie Word Press. (AP Photo/AFP)
7.     Te trzy zdjęcia ukazują postępy procesu oczyszczania i rekultywacji ziemi po tsunami w Wakabayashi k./Sendai. Lewe zdjęcie zrobiono 16 marca 2011 roku, środkowe 2 czerwca 2011 roku, a trzecie w dniu 3 września tegoż roku. (AP Photo/Kyodo Press)
8.    Statek wyrzucony na brzeg przez fale tsunami w dniu 11 marca 2011 roku, leżący w ruinach miejscowości Kesennuma na północy Japonii, zdjęcie z 17 marca 2011 roku. (Reuters)
9.    Ratownicy przeszukują ruiny wokół buddyjskiej świątyni po dziewięciostopniowym trzęsieniu ziemi w okolicy plaży Rikuzentakata (prefektura Iwate) w dniu 19 marca 2011 roku.  (AFP/Kyodo Press)



Jak widać z tego materiału, Północnopacyficzny Vortex zostanie zasilony potężną ilością nowych odpadów i śmieci, co spowoduje kolejne ofiary wśród zwierząt – ale kogo to obchodzi?

Jak na razie ludzi martwi tylko to, że zostaną zapaskudzone plaże – bo to uderzy w przemysł turystyczny kilku krajów…

Przekład z j. angielskiego i komentarz –
Robert K. Leśniakiewicz ©