Powered By Blogger
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kuba Rozpruwacz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kuba Rozpruwacz. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 11 grudnia 2017

Kuba Rozpruwacz: bez mitów, teorii i legend

Pierwsza ofiara Kuby Rozpruwacza – Mary Ann Nichols


Klim Podkowa


Któż to nie słyszał o Kubie Rozpruwaczu? Jego imię stało się kultowym, stał się centralną postacią niezliczonej ilości powieści, jest głównym bohaterem lub jest wspominany w 30 filmach. W swych utworach ich autorzy starają się przebić jeden drugiego oryginalnością, stawiają różnorakie hipotezy, co do tożsamości tego mordercy, w tym egzotyczne i fantastyczne. Nie będziemy się tu zajmować mitologią. Podam tylko fakty i suche cytaty z policyjnych protokołów.


Piekło Londynu – Whitechapel


Whitechapel to same dno Londynu. Ulice bez kanalizacji, domy bez fundamentów, niepozamiatane. Na podwórzach pasą się świnie i krowy. Smród i zaduch. Pośród tej marności kwitły grabieże, pijaństwo, gwałty i prostytucja. W 1888 roku, wedle danych policji, we Whitechapel znajdowały się 62 burdele i ok. 1200 prostytutek. I to właśnie tutaj, we Whitechapel w nocy 31.VIII.1888 roku znaleziono ciało 43-letniej prostytutki Mary [Ann] Nichols – jak się uważa pierwszej ofiary Kuby Rozpruwacza.


Inni badacze obwiniają Rozpruwacza o 11 zbrodni, ale kanoniczna lista zawiera tylko 5 nazwisk.

Pierwsza ofiara


Zabójstwa we Whitechapel nie były rzadkością. I tak w dniu 7 sierpnia została zamordowana Martha Tabram (także prostytutka, 39 ciosów nożem, z czego 10 w szyję), ale zabójstwo Nichols było na tle tych wydarzeń całkowicie wyjątkowe. Kobiecie poderżnięto gardło i przecięto powłoki brzuszne. I chociaż kobietę zarżnięto pod oknami jednego z domów, to nikogo z mieszkańców nie obudził jej krzyk o pomoc. Do rozwiązania zagadki tego okrutnego morderstwa została powołana spec grupa złożona z trzech detektywów: Frederica Abberline’a, Henry’ego Moora i Waltera Andrewsa.


Druga ofiara


8 września został znaleziony trup Annie Chapman. Działanie mordercy było podobne: gardło przecięto dwoma ciosami, odkryta i rozcięta jama brzuszna z wyciętym jednym z organów. I choć morderstwo ujawniono o godzinie 5-tej rano, to miejsce zbrodni wcale nie było bezludne – ulica wychodziła na plac targowy i o tej porze handlarze i kupcy śpieszyli tam, by zająć jak najlepsze miejsca. Ale nikt nie był świadkiem tragedii i nikt nie widział mordercy w zalanym krwią odzieniu. I ponownie znów nikt niczego nie słyszał. Specjalna brygada zajmowała się już dwoma morderstwami.
29 września, pewna agencja informacyjna otrzymała list, w których autor przypisywał sobie te dwa straszne morderstwa, natrząsał się z policji i obiecał przedłużyć swoją „robotę”. List był podpisany Jack the Ripper – Kuba Rozpruwacz. Tak morderca nadał sobie imię.


Trzecia ofiara


W dniu 30 września, około godziny pierwszej w nocy Louis Diemschutz w głuchym zaułku zobaczył leżące ciało. Podszedł doń i zapalił zapałkę. Kobieta była martwa, jej szyja była rozcięta brzytwą. Jego krzyk przyciągnął patrolującego konstabla. Jednak tym razem ofiara nie była „wypatroszona” – najwidoczniej pojawił się Louis i pomieszał mordercy szyki i uniemożliwił dokończenia „dzieła”. Kiedy do Diemschutza dotarło, że w momencie w którym oglądał on trupa kobiety, jej morderca stał mu za plecami, to zatrząsł się ze strachu. Policjanci szybko otoczyli cały rejon, zorganizowali obławę i zatrzymali wszystkich podejrzanych. Ale zamiast zbrodniarza, po 20 minutach marszu od miejsca tragedii zostały znalezione drugie zwłoki.


Czwarta ofiara


Tutaj mordercy nikt nie przeszkodził. Kobietę zabito, brzuch odkryty i rozcięty, i jak potem ustalił lekarz – wycięto nerkę. Patrolujący rejon konstabl zeznał, że 15 minut temu przechodził koło tego miejsca i trupa tam nie było. To oznaczało, że na zabójstwo i rozcięcie zwłok morderca potrzebował około 10-12 minut.

Zwłoki zostały szybko zidentyfikowane. Elizabeth Stride – lat 44, prostytutka i Catherine Eddowes – lat 46, nie profesjonałka, ale także kobieta lekkich obyczajów. To podwójne zabójstwo stało się przełomem. Jeżeli wcześniej gazety informowały o morderstwach na trzeciej stronie, to zabójstwom z 30 września poświęcono pierwsze strony. Kuba Rozpruwacz stał się gwiazdą prasy.

Gwiazdorski maniak – Jack the Ripper stał się głównym czy drugoplanowym bohaterem 30 filmów fabularnych, z których niemiecki „Gabinet figur woskowych” w reżyserii Paula Leni został nakręcony w 1924 roku. Poza tym wspomina się o nim w 26 dziełach literackich, 4 grach komputerowych, z których jedna – „The Order 1886” – została wypuszczona w 2016 roku. Temat Kuby Rozpruwacza został wykorzystany w 27 dziełach muzycznych – po raz pierwszy w 1928 roku w operze „Lulu” Albana Berga.

Oddźwięk


Na Scotland Yard runęła lawina listów z radami jak ująć przestępcę. Setki „rozpruwaczy” przyznawało się do „autorstwa” tych zbrodni. Z tego zbioru makulatury wybrano dwa listy, które (jak się zakłada) napisał Kuba Rozpruwacz. W pierwszym mówiło się o detalach zbrodni nieznanych szerokiej publiczności, do drugiego załączono połówkę nerki (drugą połowę, jak twierdził autor, on usmażył i zjadł).

Londyn zalała fala strachu. Kobiety zaczęły nosić ze sobą gwizdki do wzywania policji, zaś sklepy reklamowały damskie noże i pistolety, stalowe gorsety. We Whitechapel prostytutki wzbraniały się wychodzić do „pracy” po zapadnięciu zmroku.

Powstała obywatelska organizacja Komitet Czujności Dzielnicy Whitechapel[1], dla której pracowali dwaj wynajęci detektywi do poszukiwań maniakalnego mordercy i zorganizowania patroli uzupełniających. Sprawa Kuby Rozpruwacza stała się obiektem nacisków w parlamencie i dosięgła nawet Buckingham Palace. Królowa Wielkiej Brytanii urządziła „wygawor” swemu premierowi i w czasie swego wystąpienia wyraziła niezadowolenie z pracy londyńskiej policji.


Groźba wybuchu niezadowolenia


Zwrócenie uwagi królowej Wiktorii na sprawę Kuby Rozpruwacza miało swe przyczyny. Podstawę zasiedlenia Whitechapel stanowili emigranci, uciekinierzy wojenni i przed głodem, uciekinierzy z zasiedlonych miejsc tylko po to, by uratować swe życie, którzy przybyli do Londynu z węzełkiem w rękach. To była doskonała gleba nie tylko dla przestępczości, ale także niepokojów społecznych, których Anglia przeżyła niemało. Nie minęło jeszcze 100 lat, jak zamieszki w Londynie zdławiono przy pomocy wojska. W 1815 roku, władze miejskie utraciły kontrolę nad West Endem, kiedy to zbuntowana czerń grabiła domy, pałace, w tym ministerialne, płonęły całe kwartały.

I oto we Whitechapel mówi się otwarcie, że „władza na nas pluje, zabójcy nikt nie szuka”. Zagrożenie buntem społecznym było bardziej niż realne. Stopień niezadowolenia zbliżał się do anarchii, pojawili się specjaliści od eksplodujących „maszyn piekielnych”. W rejonie podwójnego zabójstwa znaleziono na murach antysemickie napisy. Przybyły na miejsce wysoki urzędnik policji nakazuje natychmiast je zatrzeć obawiając się, że wywołają one pogromy Żydów.

Tak więc powodów do wybuchu społecznego niezadowolenia było aż nadto. A teraz coś-niecoś o londyńskiej policji.

W społeczeństwie policji nie lubiano. Nadany im przydomek „bobbies” miał swój negatywny wydźwięk, aczkolwiek sama nazwa pochodzi od imienia sir Roberta (Boba) Peela – twórcy nowoczesnej koncepcji policji.

Bobbies


Scotland Yard został założony w 1829 roku. Życie londyńskich policjantów łatwe nie było. Dyżury od 9 wieczorem do 6 rano albo 15 godzin za dnia. Dnia wolnego nie przewidywano, emerytury – też. Płacili mało. Na służbę konstabl szedł z pałką i gwizdkiem do wezwania pomocy. Dopiero po 1884 roku, po zamordowaniu dwóch policjantów na służbie, zaczęto wydawać im rewolwery, ale to tylko wychodzącym na nocne patrole.

Na nich ustawicznie napadano, i to nie tylko przestępcy. Dochodziło niejednokrotnie do zatargów pomiędzy policją a wojskowymi. Atakowali ich również strażacy, kiedy zastawali ich na gaszeniu ognia (no bo odbierali im chleb!). Konstabli stojących na drodze niejednokrotnie „zwyczajnie” potrącali woźnice.

Zrozumiałym jest, że do tej roboty nie szli sami najlepsi przedstawiciele brytyjskiego społeczeństwa. W pierwszych latach policjantów karano za pijaństwo, kradzieże i wymuszanie haraczy u zatrzymanych. Mówiąc krótko, policjantów nie lubili. Nadany im przydomek „bobby” miało swój negatywny sens. Tępawy inspektor Lestrade z powieści sir Arthura Conan Doyle’a – był właśnie takim echem traktowania policji przez Londyńczyków. Każda gazeta miała za punkt honoru pastwienie się nad Scotland Yardem za wszystkie błędy policji.

Tak więc sprawa Kuby Rozpruwacza stała się dla londyńskiej policji nie sprawą honoru i prestiżu, ale także swoistym sprawdzianem jej profesjonalizmu.


Scotland Yard kontra Rozpruwacz


Poszukiwania przestępcy przybrały globalny charakter. Do Whitechapel skierowano dodatkowe siły. Teren patrolowało 300 policjantów mundurowych i 120 wywiadowców w cywilu. Po raz pierwszy na ulicach pojawiły się patrole z psami. Zastosowano także polowanie z przynętą: funkcjonariusze przebierali się w kobiece stroje i spacerowali po nocnym Whitechapel. Ale zamiast przestępcy policjanci znaleźli w dniu 9 października kolejnego zmasakrowanego trupa kobiety.  


Piąta ofiara


Została zamordowana 25-letnia Mary Kelley. W tym czasie prostytutki bały się wychodzić w nocy na ulicę, a skoro tak, to Rozpruwacz przyszedł do niej do domu. Czasu tym razem miał aż nadto – całą noc – i literalnie wypatroszył on swą ofiarę: wyciął serce, nerki, a kawałki ciała rozłożył po mieszkaniu. No i znów nikt niczego nie widział, nikt niczego nie słyszał… Pod kierownictwem londyńskiej policji tron nie tyle się chwiał, ile po prostu się walił. Jeszcze jedno zabójstwo i w miejsce Kuby Rozpruwacza powieszą ich samych.

Jednakże Mary Kelley okazała się być ostatnią ofiarą tego maniaka. Oczywiście morderstwa we Whitechapel się nie skończyły, ale kobiet już nie krojono na sztuki. Niektórzy badacze przypisują Rozpruwaczowi 11 ofiar, ale ilość zamordowanych kobiet w jego przypadku ograniczyła się do kanonicznej piątki. Scotland Yard jeszcze przez długie lata szukał mordercy, przesłuchano ponad 2000 ludzi, 80 aresztowano, ale żadnej osobie niczego nie udowodniono.


Fenomen Rozpruwacza


Rzecz oczywista, Kuba Rozpruwacz nie był pierwszym seryjnym zabójcą i oczywiście nie ostatnim. Współcześni maniakalni zbrodniarze ilość swych ofiar liczą w dziesiątki, jednakże nie mają co liczyć na światowy rozgłos. Żaden z nich nie potrafił tak poruszyć społeczeństwa jak Rozpruwacz. Tuż po whitechapelskiej serii zbrodni, brytyjski parlament zajął się rozwiązywaniem problemów mieszkańców londyńskich slumsów.

Sprawa Kuby Rozpruwacza wyszła na dobre londyńskiej policji. Ilość „bobbies” wzrosła do 13.000 osób, w Scotland Yardzie pojawił się wydział kryminalny, zakład medycyny sądowej, która powstała już jako osobna gałąź wiedzy, w policji państwowej pojawił się specjalista medycyny sądowej, została przyjęta systematyka identyfikacji przestępców wg odcisków palców i powstawały kartoteki przestępców. Na początku XX wieku, dzięki osprzętowaniu technicznemu Scotland Yard wyprzedził znacznie analogiczne służby w USA i Europie.

Co zaś się tyczy prawdziwego nazwiska mordercy, to chociaż w każdym roku pojawiały się coraz to nowe artykuły pod krzyczącymi nagłówkami „Ustalono nazwisko Kuby Rozpruwacza!” to historycy uważają, że jego prawdziwego nazwiska nie poznamy już nigdy.


Opinie z KKK


Moim skromnym zdaniem nie powinno się nagłaśniać zbrodni, prowadzi to do popularności zbrodni i zbrodniarza. Ne wspomnę już o naśladowcach. Chociaż z drugiej strony to część życia i na pewno nie możemy udawać, że dany przypadek nie miał miejsca. (K A ZE K)

Ta sprawa była prowadzona niekompetentnie i nieudolnie. Ale policja dopiero raczkowała i nie ma co się dziwić, że nie złapano Kuby albo... Julki Rozpruwaczki. Swoją drogą również jestem zdania, że to mogła być równie dobrze kobieta... Zauważcie, że sir Arthur Conan-Doyle nie skonfrontował Sherlocka Holmesa z Rozpruwaczem - czyż to nie jest ciekawe? (Daniel Laskowski)

Chciałbym tylko przypomnieć tutaj ciekawą hipotezę dr. Miloša Jesenský’ego, że Kuba Rozpruwacz był… Kosmitą, który dokonywał wiwisekcji na ludziach, a szczególnie na kobietach. Teraz Kosmici dokonują tzw. cattle mutilations w nieznanym celu.  (Arystokles)


Zob. także:


Źródło – „Archiwy XX wieka” nr 3/2017, ss. 3-5
Przekład z rosyjskiego - ©R.K.F. Leśniakiewicz



[1] Whitechapel Vigilance Committee. 

niedziela, 21 września 2014

Kuba Rozpruwacz: przedwczesna radość



Kilka dni temu media całego świata – szczególnie te brukowe i szmatławe – zapiały z radości, bo oto ustalono tożsamość najsłynniejszego seryjnego mordercy wszechczasów – Jacka the Rippera czyli Kuby Rozpruwacza.

Detektyw fotelowy – niejaki Russel Edwards – twierdzi, że na podstawie badań śladów DNA znalezionych na szalu jednej z ofiar Rozpruwacza – Catherine Eddowes – tym demonicznym mordercą był polski Żyd – Aaron Kośmiński. Oczywiście rzecz podchwyciły także polskie media, oczywiście w tonie – jak to one – głupawo-prześmiewczym. Ekipa TVP nawet pojechała do rodzinnej miejscowości Kośmińskiego – Kłodawy (dziś woj. wielkopolskie), gdzie zadała mieszkańcom kilka głupawych pytań, co wyemitowano na całą Polskę.

Ale pytanie nadal pozostaje, bo nie wierzę w to, by Kośmiński był Kubą Rozpruwaczem.

Zacznę od ofiar. Główną przyczyną trudności z ustaleniem faktycznej liczby ofiar Kuby Rozpruwacza jest duża ilość napadów na kobiety w wiktoriańskim East Endzie. Policja w śledztwie dotyczącym Rozpruwacza uwzględniła jedenaście morderstw, do których doszło od 3 kwietnia 1888 do 13 lutego 1891, określanych mianem „morderstw na Whitechapel”. Nie ma pewności co do ich ewentualnego związku, jednakże pięć z nich określanych mianem „kanonicznej piątki” powszechnie uznaje się za popełnione przez pojedynczego seryjnego mordercę zwanego Kubą Rozpruwaczem. Za modus operandi pozwalający na identyfikację jego ofiar, większość badaczy przyjmuje: głębokie podcięcie gardła, urazy w okolicach jamy brzusznej oraz narządów płciowych, usuwanie organów wewnętrznych oraz rany twarzy, coraz poważniejsze u kolejnych ofiar. Dwa pierwsze morderstwa z Whitechapel, popełnione na Emmie Elizabeth Smith oraz Marcie Tabram, nie pasują do tego schematu, dlatego nie zalicza się ich do „kanonicznej piątki”.

Emma Elizabeth Smith została zaatakowana i okradziona 3 kwietnia 1888 na ulicy Osborn. Udało się jej jednak przeżyć napaść. Po przybyciu do szpitala okazało się, że do jej pochwy wepchnięto tępy przedmiot, przebijając otrzewną. W wyniku tej rany wywiązało się zapalenie otrzewnej, z którego powodu Smith zapadła w śpiączkę i zmarła rankiem następnego dnia. Przed zgonem kobieta zeznała, że zaatakowało ją dwóch lub trzech mężczyzn, z których jeden był nastolatkiem. Pojawiły się sugestie łączące śmierć Emmy Elizabeth Smith z późniejszymi morderstwami na Whitechapel, jednak większość badaczy uważa, że padła ona ofiarą gangu, niepowiązanego z Kubą Rozpruwaczem.

Martha Tabram została zamordowana 7 sierpnia 1888, za pomocą noża. Na jej ciele znaleziono 39 ran kłutych. Dziewiętnastowieczna policja ze względu na okrucieństwo mordu, brak oczywistego motywu, fakt, że doszło do niego w pobliżu miejsc zabójstw „kanonicznej piątki” (George Yard, Whitechapel) oraz niewielki odstęp czasowy między nimi, powiązała śmierć Tabram z działalnością Rozpruwacza. Jednakże przyczyną śmierci Tabram było wielokrotne pchnięcie nożem, a nie podcięcie gardła, ponadto na jej ciele nie znaleziono głębokich ran ciętych typowych dla ofiar Rozpruwacza, dlatego wielu ekspertów neguje związek między jej morderstwem, a zabójstwami dokonanymi przez słynnego mordercę z Whitechapel.

Potem była kanoniczna piątka:

31.VIII.1888 r - Mary Ann Nichols (lat 43),
8.IX.1888 r. - Annie Chapman (47),
30.IX.1888 r. - Elizabeth Stride (45),
30.IX.1888 r. - Catharine Eddowes (46) i…
9.XI.1888 r. - …Mary Jane Kelly (25).

A oto lista potencjalnych „rozpruwaczy”:

·        Montague John Druitt (15 sierpnia 1857 – wczesny listopad 1888)
·        Seweryn Kłosowski alias George Chapman (nie był spokrewniony z drugą "kanoniczną" ofiarą Rozpruwacza Annie Chapman, 14 grudnia 1865 – 7 kwietnia 1903)
·        Aaron Kośmiński urodzony jako Aron Mordke Kozminski (11 września 1865 – 24 marca 1919)
·        Michael Ostrog (1833–1904?) był rosyjskim profesjonalnym oszustem.
·        John Pizer lub Piser (1850–1897) – polski Żyd zamieszkały w Whitechapel, zajmujący się wyrobem butów.
·        James Thomas Sadler
·        Francis Tumblety (1833–1903)
·        William Henry Bury (25 maja 1859 – 24 kwietnia 1889)
·        Thomas Neill Cream (27 maja 1850 – 15 listopada 1892)
·        Thomas Hayne Cutbush (1864–1903)
·        Frederick Bailey Deeming (30 lipca 1842 – 23 maja 1892)
·        Carl Ferdinand Feigenbaum (? – 27 kwietnia 1896) – został zatrzymany w 1894 przez nowojorską policję z powodu morderstwa Julianny Hoffmann. Zabójstwa tego dokonał podcinając jej gardło.
·        Robert Donston Stephenson alias Roslyn D'Onston Stephenson (20 kwietnia 1841 – 9 października 1916)
·        Jacob Levy (1856–1891)
·        Joseph Barnett (1858–1927)
·        Lewis Carroll właściwie Charles Lutwidge Dodgson (27 stycznia 1832 – 14 stycznia 1898) Ten Lewis Caroll od Ali w Krainie czarów!!!
·        David Cohen (1865–1889)
·        William Withey Gull (31 grudnia 1816 – 29 stycznia 1890)
·        George Hutchinson
·        James Kelly (20 kwietnia 1860 – 17 września 1929)
·        James Maybrick (20 października 1838 – 11 maja 1889)
·        Alexander Pedachenko (1857–1908, daty niepewne)
·        Walter Richard Sickert (31 maja 1860 – 22 stycznia 1942)
·        Józef Lis (1868–1918)
·        James Kenneth Stephen (25 lutego 1859-3 lutego 1892)
·        Francis Thompson (18 grudnia 1859 – 13 listopada 1907)
·        Albert Wiktor (8 stycznia 1864 – 14 stycznia 1892) – wnuk królowej Wiktorii!!!
·        John Williams był położnikiem uczestniczącym między innymi przy porodach Beatrycze Koburg – córki królowej Wiktorii.

Z listy tej można odrzucić J. T. Tumblety’ego, W. R. Sickerta, i wielu innych, którzy byli albo mizoginami jak Thumblety, albo mieli 100% alibi jak Sickert, który przebywał wtedy we Francji, a swe obsesyjne obrazy malował pod wpływem doniesień prasowych.

J. Kelly pasowałby nawet do obrazu mordercy z Whitechapel, ale… jego opowieści są konfabulacjami szaleńca, którym on był i jako takie są mało wiarygodne. Inni „rozpruwacze” w większym czy mniejszym stopniu nie pasują do tego puzzla.

Mógłby to być książę Albert i dr John Wiliams – jak zakładali to reżyserzy filmu „Z piekła rodem” – Albert i Allen Hughes (2002), którego romanse były otoczone „czułą opieką” służb specjalnych JKM królowej Wiktorii, które eliminowały niewygodnych świadków jego romansu z Mary Jane Kelly, z którą miał on potomka. Taka akcja miała uchronić królewski dwór od skandalu obyczajowego.

Ale  drugiej strony, czy jeden taki w rodzinie królewskiej? Takich romansów było wiele i na kopy. Zajmowała się tym prasa brukowa i stugębna plotka. Przecież wyliczanie kto, kiedy, jak i z kim stanowi pożywkę i domenę dla szmatławców – tak było, jest i będzie – więc romans księcia Alberta, choć skandaliczny przy jego birbanckim i szaławilskim charakterze, nie musiałby doprowadzić aż do takich zbrodni. Poza tym TAKIE zbrodnie przyciągały uwagę publiczności, więc działania służb mijały się z celem. I tak dalej i temu podobnie.

Powróćmy do podstawowego pytania: czy Aaron Kośmiński mógł być Kubą Rozpruwaczem? Moja odpowiedź brzmi – być może – z ogromną dozą wątpliwości. To, że na szalu znaleziono jego DNA nie przesądza sprawy. Był on fryzjerem i mógł mieć kontakt z ofiarą Rozpruwacza. Mógł być także klientem ofiary, od której wziął zapłatę „w naturze”, stąd ślady spermy na szalu. To jest oczywiste. Gdyby ślady DNA Kośmińskiego znaleziono na ciałach i odzieży WSZYSTKICH ofiar – albo przynajmniej tych z kanonicznej piątki, to wtedy byłby to DOWÓD. A tak, to jest to co najwyżej POSZLAKA i to bardzo słaba, zważywszy przytoczoną obiekcję, więc uważam, że za wcześnie otrąbiono zwycięstwo. 

Osobiście jestem zdania, że albo Kubą Rozpruwaczem była jakaś kobieta – Julka Rozpruwaczka – Jill the Ripper, która mordowała koleżanki po fachu, albo – co jest jeszcze bardziej prawdopodobne – cała grupa przestępcza, w której skład wchodziła kobieta i mężczyzna. Motyw? – zemsta, porachunki przestępcze, czy coś jeszcze innego, czego nie wzięto pod uwagę. Może nawet był to jakiś mord rytualny, jak zakładali to realizatorzy „Z piekła rodem”, którzy winą za te zbrodnie obarczyli masonerię. Ale z drugiej strony zamordowanie jakichś prostytutek w zaułku byłoby spełnieniem jakiejś ofiary? Co innego na ołtarzu ofiarnym, w dymach kadzideł, wśród śpiewu fanatyków religijnych i napuszonych mów nadętych kapłanów… - to są te klimaty! Nie, to w ogóle nie przemawia do mnie.

Mógł to wreszcie być jakiś Kosmita, który pozyskiwał narządy od swych ofiar do eksperymentów medycznych – jak zakładał to dr Miloš Jesenský – ale dlaczego używał on noża, a nie laserowego skalpela? To akurat można wyjaśnić tym, że Rozpruwacz-Kosmita używał narzędzi odpowiadających poziomowi techniki epoki, w której pracował. A w 1888 roku o laserach nikomu się jeszcze nie śniło, więc musiał używać zwykłego, topornego noża. Po co zatem pisał te wszystkie listy „z Piekła”? To oczywiste – chodziło o wprowadzenie dodatkowego czynnika zamętu. Czy to niemożliwe? Ależ możliwe i to jak najbardziej! – zapytajcie o to farmerów i hodowców bydła z USA czy Brazylii. Przecież to niemal typowe cattle mutilation, tyle że nie na krowie tylko na człowieku.  


Możemy sobie teraz fantazjować, bo do prawdy się nie dokopiemy. No, chyba że cofniemy się w czasie do lata 1888 roku i zagłębimy się w mroczne zaułki Whitechapel…   

    

wtorek, 2 lipca 2013

Kuba Rozpruwacz: sprawa wreszcie zamknięta? (2)


1.IV.1883 – Kelly w końcu podjął stałą pracę pracując u Johna Hirona na Orchard Buildings 4, Acton St. w Haggerston. Rodzina Sarah wymusza na nim określenia daty ślubu, chociaż jest on niechętnym z powodu swej choroby. Ostatecznie zgodził się na datę 4.VI. Jego błędne zachowanie wciąż trwa i cierpi on na bóle głowy i krwotoki z uszu.

Piątek, 1.VI.1883 – Kelly zostaje zwolniony z pracy. Jako powód Hiron podaje, że ma on coś nie w porządku z głową. Kelly ma trochę pieniędzy po matce i decyduje się wziąć ślub.

Poniedziałek, 4.VI.1883 roku – Kelly i Sarah biorą ślub w kościele parafialnym p.w. św. Łukasza na Old Street, EC1. Jeszcze tego samego dnia załatwia sobie pracę tapicera u Corneliusa Vincenta Smitha w Marshall’s Yard, na Henry Street 4, w pobliżu Regents Park i w odległości 2 mi/3,2 km od Cottage Lane. Małżeństwo pozostaje na razie w domu rodziców Sarah i z powodu ciasnoty Kelly mieszka tam, gdzie mieszkał jako lokator. Małżeństwo nie zostaje skonsumowane.

Sobota, 9.VI.1883 roku – Kelly żąda od Sarah pójścia do lekarza w związku z jej „deformacją”. Sarah zwraca się do rodziców i jej ojciec John Brider rozmawia z Kellym, który opowiada mu cała historię o swych seksualnych problemach. W wyniku tego pan Brider zgodził się wysłać Sarah do lekarza, ale Kelly marudzi na temat tego incydentu przez cały weekend. 

Poniedziałek, 11.VI.1883 roku – Kelly jedzie do Liverpoolu i prosi o pieniądze w celu budowy domu dla siebie i żony. Udaje mu się to i powraca do domu jeszcze tego samego dnia.

Niedziela, 17.VI.1883 roku – w czasie sprzątania pokoju Kelly’ego pani Brider znajduje strzykawkę i leki, którymi usiłował się on leczyć. Kiedy ona i Sarah zażądały wyjaśnień, to po początkowych zaprzeczeniach że nie są one jego, Kelly wywołuje awanturę i oskarża Sarah o to, że była prostytutką i zaraziła go, a następnie oskarżył je o to, że wrobiły go w to małżeństwo, by położyć ręce na jego pieniądzach.

Poniedziałek, 18.VI.1883 rok – urodziny Sarah. Dochodzi do pierwszej poważnej awantury pomiedzy małżonkami, w czasie której Kelly grozi żonie nożem kuchennym.

Czwartek, 21.VI.1883 roku – w czasie kolejnej awantury Kelly zadaje Sarah cios kieszonkowym scyzorykiem w szyję.[1] Powodem awantury była zazdrość. Pani Brider wybiega na ulicę wołając o pomoc. Sarah zostaje przwieziona do szpitala św. Bartolomeusza, zaś Kelly zostaje aresztowany i przewieziony na posterunek policji na Old Street.

Piątek, 22.VI.1883 roku – Kelly zostaje oskarżony o próbę zamordowania żony w sądzie w Clenkerwell. Ma pozostać w areszcie przez tydzień.

Sobota, 23.VI.1883 roku – Kelly zostaje zabrany do szpitala przez inspektora Maynarda, gdzie w jego obecności Sarah jest poddana przesłuchaniu.

Niedziela, 24.VI.1883 roku – Kelly pisze list do Sarah z prośbą o wybaczenie. O godzinie 22:30 Sarah umiera wskutek odniesionych ran.

Poniedziałek, 25.VI.1883 roku – Kelly zostaje oskarżony o morderstwo.

Czwartek, 28.VI.1883 roku – pierwsze przesłuchanie w sądzie w Clerkenwell. Kelly zostaje formalnie oskarżony i zostaje wyznaczony termin jego procesu.

Środa, 1.VIII.1883 roku – proces zaczyna się w Old Bailey. Kelly’ego uznano za psychicznie chorego. Zeznanie Sarah zostaje odczytane w sądzie. Woźnica o nazwisku Frederick Hammond składa zeznanie, jakoby widział Kellyego bijącego Sarah krótko po godzinie 21. tego wieczora. Dr Oliver Treadwell z więzienia w Clerkenwell poddaje Kelly’ego badaniom i uznaje go za zdrowego. Sędziowie uznają go za winnego i Kelly zostaje skazany na śmierć przez powieszenie.

Czwartek, 2.VIII.1883 roku – adwokaci Kelly’ego przedkładają prośbę o ułaskawienie. Pomiędzy osobami podpisanymi pod nią są pp. Briderowie.

Piątek, 3.VIII.1883 roku – Sekretariat Spraw Wewnętrznych odrzuca prośbę o łaskę i egzekucję wyznaczono na dzień 20.VIII. Kelly odrzuca myśl, że będzie powieszonym i twierdzi, że Bóg powołał go do wypełnienia Jego misji i że myśli o nim.

Wtorek, 7.VIII.1883 roku – Kelly zostaje przebadany przez dr W. Orange, superintendenta z Broadmoor, który przekazuje swoją opinię, że Kelly jest psychicznie chorym osobnikiem.

Piątek, 17.VIII.1883 roku – Kellego uznano za psychicznie chorego i wyrok KS został uchylony. Drugi wyrok postanawia, że będzie on umieszczony w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym dzięki łasce Jej Królewskiej Mości.

Piątek, 24.VIII.1883 roku – Kelly zostaje przewieziony do Broadmoor w celu odbycia wyroku.

1884 rok – Kelly załatwia sobie skrzypce i gra na nich w szpitalnej orkiestrze. Zezwolono mu także na prace w ogrodzie.

1886 rok – Kelly zaprzyjaźnia się z osobnikiem o nazwisku George Shatton. We dwóch planują ucieczkę. Podrabiają klucze z metalu znalezionego w ogrodzie poprzez obserwację wzorów kluczy noszonego na pasie przez strażnika.

23.I.1888 roku – o godzinie 18:30 Kelly bierze swe skrzypce i obaj z Shattonem udają się na próbę orkiestry. W rzeczywistości Kelly używa kluczy do wejścia do ogrodu. Shatton zamyka za nim i trzyma klucze w celu ucieczki w następnej kolejności. Kelly przechodzi przez murek o wysokości 1,8 m i jest na wolności. Jego ucieczki nikt nie zauważył, aż do godziny 19:30, kiedy pacjenci udawali się do łóżek. Anonimowa notatka w dossier Kelly’ego z Broadmoor wskazuje na to, że John Merrit był widziany w sąsiedztwie Broadmoor w dniu jego ucieczki. Być może to właśnie on dał mu 5 funtów, które pochodziły z jego funduszu.

UWAGA: Do tego miejsca wszystkie poczynania Kelly’ego mają potwierdzenie w urzędowych dokumentach. Od tej chwili CV jest sporządzone według jego własnego oświadczenia z 1927 roku i fakty te nie są zweryfikowane.

Kelly podążył do Londynu opłotkami w celu uniknięcia ujęcia go przez policję po stwierdzeniu jego ucieczki. Podróż ta trwała 4 dni i w końcu znalazł się on w wynajętym mieszkaniu w dokach, gdzie ukrywał się przez tydzień lub kilka tygodni.

Luty 1888 roku – James Monro, szef Policji Miejskiej CID nadaje sprawie priorytet.

Luty – czerwiec 1888 roku – mając pieniądze od swych znajomych, Kelly kieruje się do Liverpoolu. Przebywa całą drogę unikając środków publicznego transportu. Zatrzymuje się u rodziny na chwilę, a po uzyskaniu wiekszej ilości pieniędzy od przyjaciół decyduje się on na ucieczkę na kontynent. Powraca znów do Harwich, gdzie zamustrowuje się na statek, jednakże na pokładzie statku wypatruje go jakiś bystrooki policjant. Ucieka z powrotem do Londynu, gdzie przybywa przed końcem czerwca. 

Lipiec – grudzień 1888 roku – Kelly nie podaje żadnych szczegółów na temat swych posunięć do końca roku w listopadzie i grudniu. Udaje się do Dover, gdzie załatwia sobie przejazd promem do Dieppe we Francji. Przez trzy lata ukrywa się we Francji początkowo mieszkając na Północnym Wybrzeżu a potem pojechał do Paryża.

10.XI.1888 roku – w dzień po zamordowaniu Mary Kelly, detektywi zrobili nalot na mieszkanie przy Cottage Lane 21 i przesłuchali panią Brider w charakterze pomocnika Kelly’ego.

12.XI.1888 roku – ktoś o inicjałach C.E.T. wpisał uwagę do kartoteki Kelly’ego w Policji Miejskiej, sugerującej iż detektywi prowadzący sprawę morderstw w Whitechapel powinni poszukać informacji, jakie kroki podjęto w celu ujęcia Kelly’ego.

Styczeń 1892 roku – Kelly wraca do Anglii i dostaje 3 funty i 10 pensów od kumpli, z którymi mustruje na niemiecki statek SS Zaandam do Nowego Jorku via Rotterdam.

27.I.1896 roku – Kelly udaje się do Konsulatu Wielkiej Brytanii w Nowym Orleanie i oddaje się w ręce sprawiedliwości.

18.III.1896 roku – Kelly wraca do Anglii na pokładzie SS Capella. Władze przygotowują się na jego spotkanie, kiedy tylko statek dotrze do portu w Liverpoolu.

26.III.1896 roku – SS Capella przybywa do Liverpoolu dzień wcześniej, niż podano ETA. Władze tego nie sprawdziły i Kelly czeka jakiś czas na aresztowanie, a kiedy nie następuje czuje się zmęczony czekaniem i idzie na miasto. Kiedy następnego dnia przybywa eskorta, nie ma już po nim żadnego śladu. Kelly pozostaje w Wielkiej Brytanii 2-3 lata pracując w Guilford, a potem na pokładzie SS Beechdale udaje się do Vancouver, Kanada.

Rok 1901 – Kelly ponownie postanawia się poddać. Opowiada on swoją historię brytyjskiemu konsulowi w Vancouver, ale kiedy informacja o tym dociera do Londynu – nikt się nią nie interesuje. Po trzech miesiącach czekania, Kelly powraca do Zjednoczonego Królestwa, ale zmienił on zamiary i postanowił się nie oddawać w ręce sprawiedliwości. Nie wiadomo, jak długo pozostawał w Anglii w tym czasie. Pracował znowu w Godalming, a raz pracował jako tapicer w Północnym Londynie. Po pewnym czasie powrócił do Ameryki i kilkanaście razy przepływał Atlantyk do 1927 roku.

22.IV.1907 roku – zakład z Broadmoor oficjalnie skreślił Kelly’ego z listy poszukiwanych z powodu nieudolności władz, które nie potrafiły go ująć.

11.II.1927 – Kelly przybywa do głównego wejścia zakładu Broadmoor i prosi, by go wpuszczono. Jest on w bardzo złym stanie psychicznym i fizycznym. Zostaje on przyjęty i spędza w nim resztę swojego życia.

17.IX.1929 roku – Kelly umiera.


UWAGA: U Kelly’ego zdiagnozowano schizofrenię paranoidalną. To właśnie on wskazał na siebie jako nożownika. Powodem zamordowania żony było posądzenie jej o to, że była prostytutką i zaraziła go chorobą weneryczną. Opowiadając swoją historię w Broadmoor powiedział on, że zorientowawszy się, że źródłem zakażenia były prostytutki z Whitechapel i Spitalfields z którymi utrzymywał stosunki. Postanowił tedy zemścić się na nich za swe zrujnowane życie. Nalot detektywów z 10.XI.1888 roku na lokal na Cottage Lane 21 pokazuje, że policja musiała podejrzewać go.
Powody dla których nie podejrzewano Kelly’ego: jego ruchy po ucieczce z Broadmoor nie mogły być zweryfikowane. Nie ma żadnego dowodu na to, że był w Londynie w 1888 roku i nie ma żadnych podobnych morderstw, które można by powiązać z jego podróżami do 1927 roku.                                      Źródło - http://www.casebook.org/suspects/jameskelly.html


A zatem pudło? Jeżeli było tak, jak twierdzi Ed Norris, to powinny być konkretne morderstwa w USA i takie morderstwa on znalazł. OK., ale jest jedno małe „ale” – morderca wysyłający swoją proklamacje wojny z prostytutkami nie podpisał swego listu jako Jack the Ripper, a przecież w Anglii prowadził on korespondencję z policją i strażą obywatelską. Przecież taki morderca, który jeszcze w swym ześwirowanym umyśle ma wkodowaną misję od samego Najwyższego do spełnienia, powinien był ową proklamację podpisać – a tego nie uczynił. Niby drobiazg, ale znaczący, boż o rozgłos mu właśnie chodziło! Obawiam się więc, że rewelacje Eda Norrisa dotyczą nie Kuby Rozpruwacza in persona, ale jego naśladowcy, czego się właśnie obawiałem. Sprawę mordów we Whitechapel rozdmuchała ówczesna prasa w Anglii i zapewne także w USA, więc w kraju, w którym świrów i półmózgów niemało, więc na pewno komuś się to spodobało do tego stopnia, że zabawiał się z policją w stylu Jacka the Rippera.

Morderca z Whitechapel musiał mieć cztery rzeczy:
v motywację na tyle silną, by dokonać tak straszliwych zbrodni;
v wiedzę do ich dokonania w sposób szybki i sprawny;
v sposób na szybkie oderwanie się ewentualnemu pościgowi oraz…
v …doskonałą znajomość rejonu działania.

W moim poprzednim artykule na temat Jill the Ripper pt. „Sprawa nr 009/H: Czy Kuba Rozpruwacz był kobietą?” - zob. http://wszechocean.blogspot.com/2012/02/sprawa-nr-009h-czy-kuba-rozpruwacz-by.html wskazałem na kobietę, która mogła zaszlachtować kobiety z kanonicznej piątki i zdania nie zmieniam. Psychicznie chora niewiasta, której choroba mogła zostać wywołana poprzez traumatyczne wspomnienie związane z seksem i ciążą, którą utraciła mogła mieć wystarczająco silny powód, by zabijać te, które w swym szaleństwie uznała za sprawczynie jej nieszczęścia.

Policja nie zwracała uwagi na kobiety, bo apriorycznie założyła, że sprawcą jest mężczyzna. To był błąd. Mogła to być kobieta, która przebierała się za mężczyznę i po popełnieniu każdej zbrodni jako kobieta była dla policji i świadków po prostu „niewidzialna”. Nikt nie zwrócił na nią uwagi, boż nikt nie przypuszczał, że to kobieta mogła być sprawczynią takich strasznych zbrodni. To drugi błąd – historia zna jeszcze straszniejsze zbrodniarki, które tarzały się we krwi swych ofiar – innych kobiet, że wspomnę tylko Elżbietę Batory – kuzynkę króla Węgier i Polski Stefana Batorego… - zob. http://wszechocean.blogspot.com/2012/06/krwawa-hrabina-elzbieta-batory-1_936.html i dalsze.

No i wreszcie znajomość terenu – żaden z tych wymienionych w liście Scotland Yardu podejrzanych nie znał tak dobrze zakamarków Whitechapel jak tamtejsze prostytutki – byłe i aktualne. Kobietę, która po dokonaniu zbrodni przebierała się i znikała w zaułkach, można było szukać ad calendas Grecas…

Pozostaje jeszcze spisek z udziałem Korony – czyli JKM Wiktorii, na której rozkaz – w celu ochrony tajemnicy stanu – kazano sprawę wyczyścić i całkowicie utajnić. W takim przypadku tej tajemnicy nie rozwiążemy już NIGDY, a przynajmniej nie poznamy jej za naszego życia. Podobnie jak tajemnicy katastrofy w Gibraltarze. Osobiście nie uważam tej sprawy za zamkniętą, bo jak dotąd powołane tutaj rozwiązanie jest oparte na domysłach i NIE MA konkretnych dowodów na to, że Kuba Rozpruwacz i James Kelly to jedna i ta sama osoba, i obawiam się, że jest to tylko jakiś mistyfikator, który chciał sobie przypisać zbrodnie prawdziwego Rozpruwacza choćby dla pięciu minut medialnej chwały i sławy. Takie przypadki też zna historia. Dlatego właśnie sprawa ta jest nadal aktualna, a osoba Kuby Rozpruwacza jest nadal N/N…

I jeszcze à propos Kelly’ego: zdiagnozowano u niego schizofrenię paranoidalną. Czy relacja człowieka z taka chorobą może być w ogóle wiarygodna??? Jeżeli tak, to na ile? Gdzie leży granica pomiędzy prawdą a konfabulacjami chorego umysłu? Uważam, że ta diagnoza przewraca do góry nogami wszystkie hipotezy, które zbudowano na podstawie jego oświadczenia. Obawiam się, że Kelly jest kolejnym łże-Rozpruwaczem i nic ponadto.   

A tak już swoją drogą i poza konkurencją, to ciekawy jestem jak wyglądałby nasz świat, gdyby nie pojawił się na nim Kuba Rozpruwacz i jego zbrodnie? Oto jest pytanie! Bo nic na tym świecie nie dzieje się przypadkowo i jego czyny – nawet najstraszniejsze – mają swoje miejsce w porządku wydarzeń przeszłych, teraźniejszych i przyszłych… I myślę, że warto byłoby się nad tym zastanowić.

Opracował – Robert K. Leśniakiewicz ©



[1] Pozwoliłem sobie skrócić ten fragment ze względu na drastyczność opisu tego wydarzenia.