Powered By Blogger
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przepowiednie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przepowiednie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 21 lutego 2022

Przepowiednia ducha

 


Łarisa Stierliediewa

 

Po ukończeniu studiów mnie i moją przyjaciółkę Lidę wysłano do pracy do Kemerowskiego Obwodu. Mnie pozostawili w Nowokuźniecku, a ją wysłano do górniczego miasteczka Osinniki. Ale za to otrzymała tam kawalerkę. A ja mieszkałam w bursie i praktycznie w każdy weekend jeździłam do niej. Z Nowokuźniecka do Osinnikowa jest blisko – jakieś pół godziny jazdy pociągiem.

 

Ty szybko wyjedziesz!

 

Pewnego razu, kiedy po raz kolejny odwiedziłam przyjaciółkę, ona zaproponowała mi pogadać „na spodku”, co w tym czasie było bardzo modne. Lida miała już coś w rodzaju tablicy Ouija, na której znajdowały się cyfry i litery.

Wezwałyśmy ducha. Chciałam wiedzieć, kiedy dostanę mieszkanie i na koniec kiedy wyjadę z bursy.

- Ty szybko stąd wyjedziesz!

Na tą chwilę nie zamierzałam nigdzie wyjeżdżać z Nowokuźniecka, ale duch podał nazwę miasta, do którego pojadę. Do tego moja przyjaciółka wiedzieć nie mogła, nie mówiłam też o tym nikomu znajomemu.

- A co ja tam będę robić? –zadałam duchowi następne pytanie.

I duch odpowiedział:

- Będziesz jeździła tu i tam…

Wydawało mi się, że to jest jakaś bzdura.

 


Pietia, ale nie ten

 

Lida zadała konkretniejsze pytanie:

- A co teraz robi Pietia?

Ona pytała o swoją wielką miłość z czasów studenckich. Duch dał nieoczekiwaną odpowiedź:

- On zmarł…

Lida zaczęła wypytywać: gdzie i jak on umarł, itd. itp., ale duch odpowiadał nieprecyzyjnie myląc litery. Na koniec mnie to wszystko znudziło i powiedziałam, że trzeba z tym skończyć.

Ale najdziwniejsze było to, że duch powiedział prawdę. Pietia rzeczywiście zmarł ale nie ten, którego kochała Lida, a w rzeczywistości mój kolega z grupy Pietia Awramienko. On pracował w Omsku. Koło Nowego Roku jego ciało znaleziono pod jednym z mostów. Czy sam rzucił się z wysokości czy ktoś mu w tym pomógł – pozostaje niewiadomym.

A ja wkrótce wyjechałam z Nowokuźniecka do Kurganu. I każdego roku dwa, trzy razy jeździłam do Baszkirii, gdzie mieszkała moja mama. No i jeździłam tam i sam… I już nigdy nie wywoływałam duchów.

 

Źródło – „Niewydumannyje Istorii” nr 39/2021, s. 25

Przekład z rosyjskiego - ©R.K.F. Leśniakiewicz

wtorek, 20 kwietnia 2021

Ten świat za mało miał strachu…?

 


Kilka dni temu wpadła mi w ręce kolejna książeczka napisana przez kogoś ukrywającego się pod pseudonimem Andy Collins pt. „Przepowiednie dla Polski - Proroctwa – Wizje - Objawienia”, RYTMik, Warszawa 2020. Zainteresowała mnie i rozpustnie wydałem 20,- PLN na to „dzieło”.

Co znajdujemy w nim? Autor zebrał w mniej 45 różnych przepowiedni, wizji i objawień – od przepowiedni przeora Eustachiusza z 1449 roku aż do współczesnych wizjonerów i przepowiadaczy przeszłości w rodzaju dr. Leszka Weresa i ufologów w rodzaju Kazimierza Bzowskiego i Miłosława Wilka.

Rzecz zadziwiająca – wszyscy ci wizjonerzy, do 1772 roku, widzą Polskę chylącą się ku upadkowi i w ogóle calamitatis regnum, jak pisał o niej Paweł Jasienica. A zaznaczam wtedy była jeszcze I Rzeczpospolita Szlachecka, która jeszcze jako Rzeczpospolita Obojga Narodów stanowiła lokalne mocarstwo na naszym kontynencie. Gdyby nie głupota i fanatyzm polskiej szlachty, to była szansa na stworzenie Rzeczpospolitej Trojga Narodów – tą szansę przegapiliśmy, podobnie jak szansę na podporządkowanie sobie Rosji na początku XVII wieku. Głupota ma swoją cenę, a w przypadku Polski najwyższą – rozbiory i 123 lata niewoli, które kosztowały nas nie tylko utratę terytoriów, ale przede wszystkim młodych kadr narodu wyrzynanych w kolejnych bezsensownych powstaniach narodowych, które niczego nam nie dały (z wyjątkiem Powstania Wielkopolskiego, które zakończyło się sukcesem), a kończyły się krwawymi masakrami, zsyłkami i konfiskatami majątków.

Po 1772 roku zaczyna się coś, co można nazwać zaklinaniem rzeczywistości rozbiorowej. Rzeczywistość uciemiężonej, pobitej i zniewolonej Polski jest przeciwstawiana wizji wielkiego odrodzenia się naszego kraju i świetlanej przyszłości, jaką Polska ma przed sobą. No i oczywiście wilkenridyzm, mesjanizm i Wielkie Posłannictwo. Tyle, że nie wiadomo właściwie kiedy – bo horyzont czasowy tych przepowiedni jest mglisty i daleki. Poza tym te wszystkie wizje są odzwierciedleniem pragnień pokoleń Polaków, marzeń o wolności i Wielkiej Polsce, którą tak głupio i bezsensownie przefrymarczono w XVIII wieku. NB, teraz mamy w Polsce dokładnie te same mechanizmy, które doprowadziły ją wtedy do zguby: nietolerancja, sobiepaństwo, korupcja i złodziejstwo, trwonienie majątku narodowego, nepotyzm, fanatyzm religijny, skrajny nacjonalizm śmierdzący faszyzmem i hitleryzmem… Niby należymy do UE, ale rządzące Polską sitwy robią wszystko, by doszło do Polexitu. Jak znam, życie, większość ogłupionego przez nich narodu będzie szczęśliwa, a Polska choć biedna i nędzna, będzie katolicka – jak to ogłosił pewien oszołom z trybuny sejmowej. I ten scenariusz jest realizowany konsekwentnie.

Mało tego – czytając kolejne proroctwa i przepowiednie widzimy, że czekają nas straszne terminy i wydarzenia, ale mamy – a jakże – pokładać nadzieję w Bogu i oczywiście Maryi, bo tylko ona może pomóc to wszystko przeżyć Polakom w niezmienionej postaci… Wniosek jest jeden – niech Polacy przestrzegają konserwatywnych wartości, a wszystko będzie OK. Tak jak to przedstawił Mickiewicz w „Panu Tadeuszu” – kiedy Polska będzie wolna, wrócą wszystkie polskie wady i przywary, bo wolność (ta szlachecka) ponad wszystko. Jak się to skończyło – wiemy wszyscy. Nieźle podsumował to inż. Stefan Ossowiecki, który przewidział, że po wojnie będą rządzić komuniści, a po nich szubrawcy i świnie – jakże proroczo!

A będzie się działo! Kataklizmy klimatyczne, katastrofy geologiczne, katastrofy społeczne: klęski głodu, wojny, zamieszki, rewolucje, epi- i pandemie – słowem Apokalipsa. Przeżyją tylko ci, którzy mają wiarę i wyznają wartości – reszta zginie! Wniosek: siedź człowieku cicho, nie wychylaj się i trzymaj się Kościoła katolickiego, bo tylko on jest w stanie cię uratować.

Ciekawa rzecz, jak wyglądają na tym tle proroctwa Nostradamusa? Niedawno „znaleziono” w rzymskiej Bibliotece Narodowej nieznaną księgę z XVI wieku, co do której istnieje podejrzenie, że sporządził ją właśnie Nostradamus. Są to właściwie tylko ilustracje zawierające mroczne, pełne symboliki akwarele – polecam film pt. „Zaginiona Księga Nostradamusa” – zob.  https://www.cda.pl/video/4889037c.

Ciekawe, że księga ta została znaleziona dopiero teraz. Przypadek? Wątpię. Nie ma takich przypadków. Ta księga musiała się znaleźć właśnie teraz, kiedy oszalały świat pędzi ku samozagładzie… Kiedy załamują się wszystkie europejskie normy religii zaimportowanej z Bliskiego Wschodu, a ludzie uciekają od niej do innych wierzeń i wyznań, wracają do Starej Religii słowiańskiej czy innych mitologii: Celtów, Germanów, Greków, Rzymian… Dlatego właśnie by temu przeciwdziałać, pojawiają się takie książki jak „Przepowiednie dla Polski”. Klęska Kościoła polega właśnie na tym, że ludzie odwracają się od Boga i od Jego firmy na Ziemi. Bóg poradzi sobie bez wiernych, a Kościół katolicki nie. I wszystko jasne!

Jakkolwiek rzeczywistość wokół nas jest paskudna i skrzeczy, to wbrew wszystkiemu Polska ma być krainą wyróżnioną przez Boga i mlekiem i miodem płynącą. Oczywiście Bóg obiecuje nam ustami swych proroków, że:

Po trzeciej wojnie światowej nie będzie krajów kapitalistycznych ani komunistycznych. Nastaną rządy demokracji Chrystusowej, opartej na prawdzie, sprawiedliwości, godności człowieka i miłości. Polska stanie się wielkim mocarstwem, jakim jeszcze nie była za swego istnienia. Bóg nas podniesie do tak wysokiej rangi przez nasze modlitwy, które zanosimy do Niego.

I tak dalej, i tym podobnie. Tylko jest jeden haczyk – absolutna wierność Bogu i religii rzymsko-katolickiej. To jest warunek sine qua non odrodzenia się Polski w granicach z czasów I Rzeczpospolitej Szlacheckiej ze wszystkimi beneficjami z tego wynikającymi. I problemami – chociażby narodowościowymi i etnicznymi. Ale niech to już Polaków nie zajmuje… Religie tak właśnie mają – obiecują wiele, dają mało. A raczej dużo dają, ale po śmierci, bo ich kapłanów to nic nie kosztuje… W przypadku Polski ma być sam cud, miód i ultramaryna, byle tylko Polska trzymała się kościoła. To jest raczej oczywiste. A ta demokracja Chrystusowa to oksymoron, ale kto to zrozumie?

Oczywiście kraje Zachodu poniosą straszliwe straty moralne i gospodarcze – niektóre znikną zupełnie, niektóre częściowo, a ich kondycja moralna będzie nędzna. Francja, Hiszpania, Portugalia, Italia, Niderlandy, Niemcy – wszystkie te kraje będą ukarane za rozwiązłość i rozpustę. Rosja w ogóle się rozpadnie zaatakowana przez Chiny i wewnętrzne rewolucje. Ale najzabawniejsze jest to, że do Polski przyłączą się kraje słowiańskie, które stworzą wielką Wspólnotę Krajów Słowiańskich. Pięknie – jak będą te rządy wyglądać jak teraz w Polsce, to ja wysiadam! Mam nadzieję, że Słowianie nie dadzą się zwariować jakimś nawiedzonym oszołomom. A szczególnie, kiedy w sojusz z Polakami wejdą Turcy, co już jest całkowitą political fiction, jako że Turcy wzięli ostry kurs ku islamowi raczej nie będą gadać z giaurami z Lechistanu. Cały ten bełkot jest nic nie wart, ale jakże przyjemnie brzmi dla fanów takiej lektury, o jakiej mowa…

Z tego całego bełkotu najbardziej sensownie brzmią wizje na temat kataklizmów geologicznych, które nas czekają: wybuchy wulkanów (czy superwulkanów – najbliższe we Włoszech i RFN), mega-trzęsienia ziemi, supertsunami, mega-susze i mega-powodzie i inne mega-katastrofy naturalne. Większość z nich sprokurowała sobie sama Ludzkość, w ramach „czynienia sobie Ziemi poddaną”. Efekty widzimy szczególnie w Fukushimie, Seveso, Czarnobylu, Kanale La Manche, Bhopalu, Oceanie Indyjskim, Alasce, północnym Pacyfiku, Zatoce Meksykańskiej, Zatoce Gwinejskiej… Ale z drugiej strony widzimy, co się tam dzieje i… i nie robimy niczego, lub zgoła niewiele, by poprawić sytuację. I za to też przyjdzie nam zapłacić. Jak zawsze za głupotę. I tego wcale nietrudno przewidzieć – wystarczy trochę wyobraźni. Sęk w tym, że ludzie współcześni nie mają jej za wiele, przywaleni rutyną dnia codziennego, uganiający się za zyskiem czy tylko za możliwością przeżycia kolejnego dnia. No ale niech nie narzekają – po śmierci miejsce w Niebie i korona niebieska na głowę, Amen!  OK. Tylko dlaczego ci, którzy im to wbijają w łepetyny sami żyją tak, jakby Boga i Jego zasad nie było? Dlaczego stawiają się ponad prawami Boskimi i ludzkimi? Ostatnie skandale obyczajowe w polskim Kościele katolickim to tylko czubek góry lodowej, jak się okazuje…

A tak w ogóle, to się nazywa manipulacja. Ta książka jest jedną z wielu dzieł fałszywych proroków, których ostatnio namnożyło się jak wróbli lub zgoła psów. Ma ona za zadanie wyrobić w Czytelnikach przekonanie, że koniec Kościoła katolickiego będzie równoznacznym z końcem świata, albo przynajmniej końcem Polski. Bo w końcu o przyszłość Kościoła tutaj chodzi i o nic więcej.   

     

piątek, 1 stycznia 2016

„Japonia Wielka «F» wybuchnie”

Benjamin Solari Parravicini


Igor Nikitin


Frazę, która posłużyła za tytuł, teraz można wyjaśnić całkiem łatwo. Wielka „F”, to oczywiście Fukushima. Ale jeżeli dodać do tego fakt, że zdanie to pojawiło się pod rysunkiem z lat 30. XX wieku, to może już wywołać wiele pytań.


Wielka "F" wybuchnie...

Pod upalnym niebem Argentyny…


…prawie 80 lat temu działy się zadziwiające rzeczy, a my dowiemy się o nich dopiero teraz.

Być może nasi Czytelnicy słyszeli coś o argentyńskim malarzu i rzeźbiarzu Benjaminie Solari Parravicinim. Jego niezrozumiałe dla nikogo obrazki z podpisami – nie mającymi, według otaczających go ludzi – jakiegokolwiek sensu, interesowały tylko przyjaciół i krewnych artysty. Pomyślcie sami, jeżeli wam w połowie 1938 roku pokażą obraz na którym pokazany będzie znany nam (dzisiaj) telewizor, a podpis pod nim głosi:

Świat stanie się zdepersonalizowany pod władzą domowego ekranu. Masy będą oglądać głupotę i bezguście przyjemnością. Zahipnotyzowana Ludzkość otępieje. Nią z łatwością będzie można manipulować.

- to o czym pomyślicie w pierwszej kolejności? Przede wszystkim to, że autor tego tekstu ma coś nie w porządku z głową. I dopiero w latach 60. rysunek stanie się zrozumiały, a w latach 90. podpis pod nim.

[Nie jest to takie oczywiste, bowiem telewizja jest znana już od 1928 roku, kiedy to przeprowadzono pierwszą transmisję TV z Londynu do Nowego Jorku. W tymże roku przeprowadzono pierwszą transmisję TV w kolorze. NB, XI LIO w 1936 roku były już regularnie transmitowane do 19 kablowych odbiorników TV, co wykorzystał Carl Sagan w swej kultowej powieści „Kontakt” – sfilmowanej przez Roberta Zemeckisa z Jodie Foster w roli głównej – uwaga tłum.]


Hitler – Mussolini- ich czeka taki sam koniec.

Na rysunku z 1939 roku obaj sojusznicy pokazani są jako związani.

[Mussoliniego rozstrzelano wraz z jego kochanką Clarettą Petacci i powieszono głową w dół. Co do Hitlera, to coraz więcej wskazuje na to, że udało mu się uciec z płonącego Berlina w kwietniu 1945 roku do Kilonii lub Hamburga, a stamtąd U-bootem do Argentyny, gdzie zaszył się na całą resztę życia – uwaga tłum.]

Na rysunku z 1938 roku jasno widoczna jest wieża Eiffla i francuska flaga. Pod tym podpisano:

Serce świata padnie w 1940 roku. Padnie i będzie należało do Niemiec do 1944 roku.

„Serce świata” to jak my teraz rozumiemy to Paryż, został zajęty przez Niemców w 1940 roku.

Człowiek z brodą, który wszystkim pokaże się jako święty, podpali Wyspy Antylskie.

To jest podpis pod rysunkiem. Fidel Castro (a rzecz dotyczy oczywiście tylko niego, zaś do Antyli należy Kuba) w czasie powstania tego rysunku miał 11 lat i na pewno nie myślał na serio o rewolucji.

Pies będzie pierwszym stworzeniem, które poleci w Kosmos.

- to proroctwo artysty z 1938 roku

Ludzie wylądują na Księżycu. Oni będą w stanie wylądować na nim, ale go nie zasiedlą, oni zobaczą go, ale nie będą w stanie spenetrować jego wnętrza. Usłyszą, ale nie zobaczą. Powrócą nie powróciwszy.

To było w 1940 roku. Do lądowania człowieka na Księżycu pozostało 29 lat.


Przepowiednia wydarzeń z 11/9?

Przyszłość pokaże


Następny rysunek z 1939 roku pokazuje stylizowane nowojorskie wieże WTC i podpis:

Pochodnia Ameryki Północnej nie będzie świeciła jak zawsze. Na nią przypuszczą dwa ataki.

A przecież wtedy wieże te w ogóle nie istniały! Nawet w planach!

Papież z Watykanu przeniesie się do Ameryki. Kochankowie będą jednej płci. Ludzie zaczną się rodzić w laboratoriach. Wybuchy atomowe i promieniowanie doprowadzą do tego, że matki będą rodziły potwory. Rak stanie się powszechną chorobą.

Z tego wszystkiego nie spełniło się tylko to, że papież nie uciekł z Watykanu, ale nie będziemy się na tym zatrzymywać, bowiem dalsze proroctwa są jeszcze bardziej interesujące:

Pojawią się świetliste kręgi, które przywiozą dziwne istoty z innych planet. Oni są tymi, którzy zasiedlili Ziemię ludźmi. W Piśmie Świętym zwą ich Aniołami – Oni znów będą usłyszani. Rosjanie i „żółtlicy” będą rządzić światem.

No to zobaczymy. Przyszłość pokaże, przecież to już tak niedaleko.


Moje 3 grosze


Wiele z tych proroctw jest znanych z innych źródeł. A zatem proroctwo o ucieczce papieża do Ameryki, III Wojna Światowa z islamem, losy Mussoliniego i Hitlera…

Chociaż nie. Ostatnio pojawia się coraz więcej głosów i faktów wskazujących na to, że Hitlerowi udało się odlecieć z płonącego Berlina samolotem pilotowanym przez kpt. pil. Hannę Reitsch, czy odpłynąć jakąś łodzią z Berlina do Hamburga, gdzie przesiadł się na U-boota o numerze taktycznym U-977 i odpłynął do Ameryki Południowej, a dokładniej do Argentyny, gdzie wysadzono go albo na brzegu Bahia Grande albo w okolicach Mar del Plata, skąd udał się do swej kryjówki gdzieś w argentyńskiej Pampie.

W Berlinie pozostawił sobowtóry: swojego i Ewy Braun. Zostały one zastrzelone i spalone w Berlinie, koło Kancelarii Rzeszy. Stąd właśnie wszystkie dziwne rzeczy, jakie potem wyrabiały się z szczątkami doczesnymi Führera III Rzeszy. To jest oczywiste, bowiem nie mogło być ich zwłok w Berlinie. Nikt nie powiedział, że ci, którzy byli z nim w bunkrze pod Kancelarią Rzeszy mówili prawdę radzieckim śledczym ze SMIERSZ-u. Żaden z nich nie powiedział prawdy – wszyscy trzymali się założonej z góry tezy – Hitler i Ewa Baun popełnili samobójstwo, a ich ciała zostały wyniesione z bunkra i spalone. A dlaczego mieliby mówić prawdę znienawidzonym Iwanom? A z jakiej racji?

Hitler panicznie bał się tego, że po jego złapaniu przez Rosjan zostanie on przekazany do panoptikum i pokazywany jak małpa… Miał się poddać? Nigdy. Miał się zastrzelić czy otruć? Nigdy! Nie był głupi, więc po prostu miał na tyle rozumu, że zorganizował sobie ucieczkę do Ameryki Południowej, gdzie nikt go nie pytał o nic, ale miał swych wiernych wspólników, pomocników i popleczników, którzy zapewnili mu bezkarność i anonimowość. Ci, którzy coś mówili, czy zadawali niewygodne pytania szybko gryźli piach…- zgodnie z Prawem Burdego.
I jeszcze jedno. Poszukując w Internecie proroctw Parraviciniego znalazłem ciekawe proroctwo na temat kosmicznej kolizji Ziemi z jakimś kosmicznym przybłędą:


Moja planeta będzie zraniona przez planetę, która krąży w Kosmosie. Tą planetą jest Ziemia. Rana po zderzeniu będzie w południowej części Półkuli Północnej, a potem zacznie się „kolofon”. Światem wstrząsną wulkany, co podzieli na części Amerykę Południową, dzisiaj nazywaną wysoka „Suna”. Ponownie nastanie powódź ciemności, nowe uderzenie pioruna w to miejsce ponownie, i nowe falujące morze w kanale i znowu inny księżyc zaświeci bardziej. Amnis (1938 rok) 

Poza tym jest jeszcze drugie dziwne proroctwo, mówiące o tym, że:

Kataklizm, LUDZKOŚĆ Zwycięża, kataklizm będzie przewidziany, ale nikt nie uwierzy tobie. Ale nadchodzi!

Diabeł będzie zakuty w łańcuchy na koniec. Reszta świata w tak wielkiej rzezi. (11/1939)


Ostateczny dzień nadchodzi, Maria matka w stronę jego piersi dla sprawiedliwości demon zostanie obalony nad urwiskiem jego wiecznością. 1000 lat pokoju nadejdzie na koniec. (Niedatowane)


To spadnie na Ziemię, w 5 dniu z 5 uderzy ogień z gwiazd. To spadnie na rejon Gibraltaru i Balearów. W trzy dni później dwa w Amerykę Północną. I na koniec przez 5 godzin dziennie w Indiach Zachodnich. Ogień oczyszcza. (1938 rok)

Jakiś deszcz meteorytów czy atak rakietowy??? I niepokojąca przepowiednia dotycząca UFO:

Statki kosmiczne niewidzialne dla ludzkich oczu przybywają na Ziemię. Te Istoty są niewidzialne dla ludzkich oczu, Zawsze współistniały na naszej planecie, i One mieszkają w świątyniach i klasztorach, ponieważ one są mistyczne i One starają się narzucać wiarę. (1939 rok)

…Teoria Darwina nie będzie więcej uznawaną, ponieważ stanie się wiadomym, że ludzie zstąpili z innych planet. (bez daty)

Czy tego właśnie obawiają się wielcy tego świata? Boga nie ma, są za to Kosmici? Czy to ta informacja jest trzymana w tajemnicy i rozwadniana na wszelkie możliwe sposoby…?


Komentarze z KKK


Dobry tekst na początek roku. Wbija w fotel. Uruchamia w człowieku dziwne emocje. Aż chce się krzyczeć: „pożyteczni idioci” obudźcie się! A tak prywatnie, to od dłuższego czasu kolekcjonuję takie historię, aby się natchnąć przed pisaniem opowiadania science-fiction. Wejść w buty i nastrój ogólnoświatowego spisku. Aż ciarki chodzą po plecach, gdy czyta się o przepowiedni UFO:
Statki kosmiczne niewidzialne dla ludzkich oczu przybywają na Ziemię. Te Istoty są niewidzialne dla ludzkich oczu, Zawsze współistniały na naszej planecie, i One mieszkają w świątyniach i klasztorach, ponieważ one są mistyczne i One starają się narzucać wiarę…
…Teoria Darwina nie będzie więcej uznawaną, ponieważ stanie się wiadomym, że ludzie zstąpili z innych planet…

„Czy tego właśnie obawiają się wielcy tego świata? Boga nie ma, są za to Kosmici? Czy to ta informacja jest trzymana w tajemnicy i rozwadniana na wszelkie możliwe sposoby…?”

O mistycznych mieszkańcach świątyń mam osobną teczkę. Ale bardzo przepraszam, muszę wejść Panu w słowo, bo z tekstu przepowiedni nie wynika jasno, że nie ma Boga. Jestem osobą niepraktykująca, ale wierzącą (prywatne doświadczenia, o których wolę się nie wypowiadać). Nie uznającą instytucji kościelnych. Mogłyby dla mnie rozpłynąć się w niebycie. Osobą, która nie uznaje istnienia Jezusa Chrystusa urodzonego ok. I w. n.e. Na marginesie, postać opisana w Nowym Testamencie nigdy nie istniała. Ale to inny temat…
Wracam do sprawy. Przecież i dzisiaj potrafimy klonować zwierzęta, rozwijać ludzkie zarodki w probówkach itp. A za parę lat w laboratoriach będą sztuczne macice. Płody mogą się więc całkowicie rozwijać w sposób naturalny w sztucznych warunkach.
Jeden ze swoich tekstów kończę takimi słowy, jeżeli Kosmici stworzyli ludzi, jak uważają (tu wymieniam autorów), to kto w takim razie stworzył samych Kosmitów?
Jeżeli zjawią się Obcy i podadzą za naszych stwórców, aspirując do miana bogów, to możemy założyć dwie lub trzy hipotezy. Pierwsza, to prawda, od początku ingerowali w nasz rozwój. Dwa, powstaliśmy z naczelnych, ale jesteśmy organizmami zmodyfikowanymi genetycznie. Trzy, to wszystko bajki (manipulacja celowa).
Faktycznie, Boga w rozumowaniu starotestamentowym, nie ma. Jahwe, to bóg materii. A więc praktycznie może być wszystkim. Bliżej mi bardziej do agnostyka, chociaż uważa się, że nie dotyczy to osób wierzących. Uważam jednak, że ludzki umysł nie jest w stanie odpowiedzieć na fundamentalne pytania.
Moim zdaniem wchodzimy w erę upadku fałszywych religii, jako takich, przez wywrotowe działania, bo już nie hasła, jak miało to miejsce podczas rewolucji. Hasła dla większości inteligentnych ludzi to tylko pustosłowie. Uwierzą, jak zobaczą na własne oczy. Stąd może niedorzeczne książki, artykuły i filmy, że niby Jezus był Kosmitą. Może byłby nim, gdyby w ogóle istniał. Watykan broni się przed tą myślą rękami i nogami, wysyłając na bój z ateizmem i zdrowym rozsądkiem w pierwszej kolejności swoich najlepszych mówców i zaufanych ludzi. Cóż proces, który już został zaprojektowany i jest wdrażany, zakłada, że jeżeli religie znikną, to być może ludzkość się opamięta i przestanie zabijać się w wojnach cywilizacyjnych, de facto religijnych. Ale to krótkowzroczne myślenie. Ponieważ nadal będziemy walczyć, ale już o surowce, przestrzeń do życia, żywność, pitną wodę. Tej ostatnie zabraknie nam najszybciej. Oczywiście wiem, że powstają destylarnie wody słonej w różnych częściach świata. Chińczycy nawet stworzyli ogólny panel zapraszając do współpracy wszystkich zainteresowanych. Głównym celem jest zmniejszenie kosztów produkcji i jej szeroka dostępność. Butelka nie może być droższa o szampana. Ale powiedzcie to ubogim ludziom z Afryki i Azji, którzy teraz czerpią wodę do picia ze studni lub rzek. Mieszkańcom minionych slumsów z Indii, czy Meksyku.
Moim zdanie, co by nie pisać, może być to krok w dobrym kierunku, wszak intencje są bardzo szczytne. Boję się źle pisać o muzułmanach ze względu na ich fanatyków religijnych. Ale i oni i chrześcijanie, a więc miliardy ludzi na Ziemi, musi zrozumieć, że zostali zwiedzeni, przez pasożytnicze instytucje religijne.
Uważam, że generała Władysława Sikorskiego zabito, ponieważ przestał być potrzebny aliantom. I uważam, że religie wyczerpały swój mandat zaufania, a ich hipokryzja oraz obłuda przerosła Monte Everest dwukrotnie.
„Czy tego właśnie obawiają się wielcy tego świata? Boga nie ma, są za to Kosmici? Czy to ta informacja jest trzymana w tajemnicy i rozwadniana na wszelkie możliwe sposoby…?”

Z tego, co przeczytałem wcześniej jasno wynika, że na zgliszczach starego systemu powstanie nowa religia. (M.S.)

Faktycznie - wszystkie proroctwa dotyczące New Age czyli Epoki Wodnika, która może się wkrótce zacznie, mówią o tym, że po okresie chaosu związanego z przełomem Epok Zodiakalnych, wyłoni się całkiem nowa religia, zupełnie odmienna od dotychczasowych religii Księgi - czyli chrześcijaństwa, judaizmu i islamu. I tutaj się zgodzę, że te fałszywe religie - stanowiące balast Ludzkości - znajdą się wreszcie na śmietniku historii. (Arystokles) 

Tekst i ilustracje – „Tajny XX wieka” nr 25/2015, s. 3

Przekład z j. rosyjskiego i hiszpańskiego – Robert K. Leśniakiewicz ©   

sobota, 26 grudnia 2015

Przeczucia Trzeciej Wojny Światowej

Salvator Dali - "Miękka konstrukcja z gotowaną fasolką - przeczucie wojny domowej" (1936)
Philadelphia Museum of Art


Wiktor Sinobin


W połowie XVII wieku, w Szkocji żył jasnowidz Brahan Seer, ślepy na jedno oko. Jego roboczym „instrumentem” był kamyk z dziurką w środku. Przykładając go do ślepego oka, Brahan „widział” Przyszłość.

Niemal na dniach, amerykański miliarder George Soros vel György Schwarz oświadczył dosłownie, co następuje: Jeżeli dojdzie do militarnego starcia pomiędzy wojskowym sojusznikiem Chin takim jak Japonia, to nie będzie przesadnym stwierdzenie, że znajdziemy się na progu III Wojny Światowej. W ślad za nim podobne oświadczenie wydał głównodowodzący JFC NATO w Brunsum (Holandia) Hans-Lothar Domrose. Te oświadczenia są zbieżne w swym sensie z wizjami i proroctwami zachodnich jasnowidzów w latach 50., 60. i 70., a dotyczącymi roku 2016 i lat dalszych. Przy czym w tych proroctwach jasnowidczych, jak i w oświadczeniu Sorosa – to Rosji przypadła rola tego „flankowego sojusznika Chin” atakującego Europę. Przypominamy te proroctwa tak jak jakiś paranormalny artefakt, ilustrujący permanentny strach Zachodu przed „nieprzewidywalnym rosyjskim niedźwiedziem”.


„Rosjanie wtargną do Niemiec”


W 1992 roku, kiedy Rosja w niczym nie przypominała dzisiejszego kraju, który „wstał z kolan”, wiele niemieckich wydawnictw opublikowało proroctwo profety Aloisa Irlmaiera (1895-1959). Przepowiednia z 1953 roku, wypowiedziana przez jasnowidza do mieszkającej po sąsiedzku dziewczyny, została później zapisane w jej pamiętniku. W tym czasie prognoza Irlmaiera wywołała wśród niemieckiej publiczności burzę ironicznych komentarzy, bowiem w tej prognozie nic nie wydawało się być realnym.

Dziewczyno ty moja, ty przeżyjesz w swym życiu niemało wstrząsów. Na początku nasz kraj będzie prosperował jak jeszcze nigdy w do tej pory. Potem nastąpi upadek wiary w Pana i ludzie pogrążą się w grzechu, a do nas zmierzają potoki uciekinierów z Bałkanów i z Afryki. Nasze pieniądze stracą wartość i nastąpi wysoka inflacja. Wkrótce potem, w Niemczech zacznie się rewolucja i wojna domowa, a potem nocą, nieoczekiwanie, do Europy wtargną Rosjanie.

Według Irlmaiera, w Europie zostanie użyta taktyczna broń jądrowa (tu i dalej podkreślenia moje – tłum.), która zmiecie Pragę z powierzchni ziemi, zaś zaraz potem dwie przeciwstawne sobie strony, a pod tym należy rozumieć „Żółtego Smoka w parze z Czerwonym Niedźwiedziem”, który przeciwstawi się „Orłowi Atlantyku” posłuchają głosu rozsądku. III Wojnę Światową uda się powstrzymać dosłownie na jej progu. Atomowa Apokalipsa nie rozprzestrzeni się.

Jeżeli w 1992 roku proroctwo Irlmaiera nie uzyskało ogólnonarodowej popularności, to w 2015 roku – kiedy je zamieszczono w Internecie – to w kilka tygodni osiągnęło ono 200.000 wejść na stronę. Czyżby współcześni Niemcy stali się przesądni? Nie, ich po prostu przeraziła ta część proroctwa o „potokach uciekinierów”. A także zbieżności pomiędzy infernalnymi widzeniami Irlmaiera i „strategiczną analityką”, którym straszy mieszkańców Starego Świata Sojusz Północnoatlantycki.


„Trzy cyfry: dwie ósemki i dziewiątka”


Veronica Lueken (1923-1995) stała się sławna w USA jako jedna z najbardziej dokładnych profetek wszystkich narodów i czasów. Co się tyczy dokładności jej przepowiedni, to sprawdzić jedną z nich się nie dało: większość z nich wyła wypowiedzianych w latach 1976-1978 i dotyczyło wydarzeń z lat 2015-2020. Interesujące jest to, że właśnie na te lata przepowiada ona III Wojną Światową. Veronica nie posługuje się ezopowym językiem w stylu Nostradamusa, czy tegoż Irlmaiera. Trzy cyfry: dwie ósemki i dziewiątka – jedyna zagadkowa fraza, której Lueken nie była w stanie objaśnić. W zwykłym życiu Veronica była zwyczajną gospodynią domową, ale operowała ona kierunkami głównych uderzeń, liczebnością i nazwami wojskowych jednostek, dosłownie jak doświadczony w bojach generał.

Zadziwiającym jest to, że Veronica podobnie jak Irlmaier przewiduje zniszczenie Pragi po użyciu taktycznej broni jądrowej. I znów do Europy wchodzą „wojska rosyjskie”. Wprawdzie nie poprzedza tego rewolucja w Niemczech, ale bunt w Watykanie, zamordowanie papieża i wojny na Bałkanach:
Do Belgradu wchodzą wojska rosyjskie, przemieszczają się po Włoszech, wchodzą trzema kolumnami do Niemiec, w kierunku Renu…

Jeżeli wierzyć Veronice, to wydarzenia w Europie będą sprowokowane przez konflikt pomiędzy Rosją a USA. Ta wizjonerka prorokuje „nadejście ery powszechnego pokoju”, ale tylko po nuklearnej Apokalipsie:
Ludzie nauczą się żyć życiem duchowym, odejdą od maszyn rozumnych twórczo i będą czerpać radość pracy z pługiem.

Przepowiednie tej Amerykanki są interesujące także z innego powodu. Po pierwsze – przyszły konflikt wojenny pomiędzy Rosją a USA widzi ona, żyjąc w „epoce odprężenia” – sławetnego detènte lat 70. Po drugie – Lueken po raz pierwszy używa wtedy kompletnie niezrozumiałego terminu „broni klimatycznej”: w jej widzeniach Rosja stosuje taką właśnie broń przeciwko USA, powodując koszmarne trzęsienia ziemi. Po trzecie – zapamiętajmy znamienne ostrzeżenie jasnowidki:
Wojna zacznie się wtedy, gdy po serii mniejszych konfliktów wszystkie strony naraz zaczną mówić o pokoju, i kiedy wszystkim się będzie wydawało, że udało się uniknąć najgorszego…



[Jeżeli idzie o atak atomowy na Pragę, to wcale nie musi tu chodzić o stolicę Republiki Czeskiej, ale o dzielnicę… stolicy Polski, która będzie stała na drodze wojsk rosyjskich idących do Niemiec. Praga po prawej stronie Wisły może być zmieciona kilkoma eksplozjami taktycznych ładunków jądrowych, a pretekstem do tego może być paranoiczna nienawiść, jaką żywią polscy politycy do Rosji, którzy w tym roku dorwali się do rządzenia… No i oczywiście przynależność Polski do NATO, którego bazy wojskowe będą w Polsce. A zatem TA CZĘŚĆ PRZEPOWIEDNI MOŻE DOTYCZYĆ WARSZAWY, a nie Pragi Czeskiej – uwaga tłum.] 


Widzenia ewangelisty


Szczególnie interesujące są przepowiednie tych, których proroctwa już się spełniły. I to nie jeden raz. To jest słuszne w stosunku do urodzonego w Kongo, należącego do norweskiego Ruchu Świętej Trójcy (Bevegelsen av den Hellige Treenighet) profety Emmanuela Minosa. Jak w 1954 roku Minos przewidział początek przekazu TV w Norwegii na 1968 rok, a w 1937 roku rozkwit Norwegii dzięki zasobom jeszcze wtedy nie odkrytej w tym kraju ropy naftowej.

Co dotyczy III Wojny Światowej, norweski ewangelista przewiduje ja na rok 2016. Wprawdzie jeżeli Veronica Leuken widziała w przeddzień nuklearnej apokalipsy „powszechne rozmowy o pokoju”, a także „jasną kometę na niebie, która pojawi się nieoczekiwanie dla wszystkich astronomów”, Minos uważał, że znakiem szybkiego nieszczęścia stanie się dążenie setek tysięcy ciemnoskórych ludzi ratujących się od głodu, wojny do Europy.

To proroctwo zostało wygłoszone w 1968 roku, kiedy nawet nie było jeszcze żadnej przesłanki ku masowym wędrówkom ludów do Europy z Afryki.


Soros – „wędrowiec w Czasie”?                  


A teraz powrócimy do amerykańskiego miliardera Sorosa i jego prognoz dotyczącej III Wojny Światowej, które ogłosił w czasie swego wystąpienia na konferencji Banku Światowego. Najbardziej zdumiewające było to, że o przepowiedniach Sorosa wygłoszonych wiosną tego roku (2015) było już wiadomo… sześć lat temu. W 2009 roku, w Internecie pojawił się zagadkowy prorok, twierdzący, że jest podróżnikiem w Czasie i podawał się za Ardona Krepa.

Oświadczając, że pojawił się on w naszym Czasie, aby ostrzec ludzi przed nieszczęściem. Krep w 2009 roku przewidział konflikt zbrojny na Ukrainie w 2014 roku, a potem – słowo w słowo z Sorosem – powiedział, że: Chińskiej wierchuszce, której w toku reformowania gospodarki trzeba będzie uspokoić naród i utrzymać władzę, może rozpętać wojnę napadając na Japonię i Koreę Pd. i tym samym spowodować wybuch III Wojny Światowej. Poza tym, Krep – podobnie jak Soros w 2015 roku, wezwał Waszyngton do pójścia na ustępstwa Chinom, które wezmą na sojusznika Rosję, i pozwolić włączyć juana do walutowego koszyka FBŚ.
Zbieżność proroctw Krepa i prognoz Sorosa takież – zmusza do stawiania wielu pytań. Np., czy pod pseudonimem Krep nie ukrywał się sam Soros? Albo czy miliarder nie ogłosił wcześniej swoich prognoz pod przykrywką mistycznych wynurzeń Krepa? Wprawdzie Soros posługuje się skrótowcem USA, to Krep zamiast niego używa skrótu AFE – nie rozszyfrowując go – twierdząc, że jest to oczywiste dla tych, którzy czytają te zdania, a stanie się w niedalekiej Przyszłości to, że państwa pod nazwą USA już nie będzie.


Proroctwa wiedeńskie


Na zakończenie przypomnimy o apokaliptycznych wizjach „wiedeńskiego proroka” Gotfryda von Werdenberga, które wygłosił w czasie telewizyjnego show w 1994 roku w głównym kanale austriackiej TV.

Zwróćmy uwagę – wtedy, 21 lat temu, Gotfryd prorokował powstanie nowego Imperium Rosyjskiego w 2017 roku mówiąc, że pretekstem się stanie zakręcenie gazowego kurka Europie przez Rosję i niezbyt udana próba Starego Świata zastąpienia go norweskim gazem. Zgodzimy się z tym, że to wszystko było wprost niewyobrażalnym w 1994 roku. Podobnie jak terrorystyczne pseudo-państwo ISIS, które von Werdenberg widział jako quasi-islamskie państwo I, jak i BPLA (bojowe bezpilotowe drony) na niebie Ukrainy.

Z proroctw von Werdenberga dotyczących lat 2016-2017, powodem wojny stanie się dojście do władzy w Moskwie junty wojskowej, a sama III Wojna Światowa, która zacznie się zaraz potem, potrwa dwa lata w rezultacie czego zaludnienie Ziemi zmniejszy się do 600 mln ludzi.

Straszne to proroctwa – nieprawdaż? Mimowolnie przypomina się obraz Salvatora Dali pt. „Przeczucie wojny domowej” i choć mowa o III Wojnie Światowej Planetarnej, to może ona być ostatnią. Pożyjemy – zobaczymy. Chciałoby się powrócić do tematu tych prognoz za kilka lat i zacząć od słów:
Właśnie mamy najlepsze potwierdzenie spornej zachodniej statystyki, która twierdzi, że w czasie ostatnich 200 lat na każdą setkę przepowiedni sprawdzała się tylko jedna – najczęściej – prawdziwa!


Od redakcji „Tajny XX wieka”


Alois Irlmaier (1894-1959) urodził się w Bawarii. W latach I Wojny Światowej służył w kajzerowskiej armii i był w rosyjskiej niewoli. W okresie II Wojny Światowej, wsławił się przewidywaniem miejsc wybranych do bombardowań przez lotnictwo Sprzymierzonych, znajdowaniem źródeł wody, a także zdalnym wyszukiwaniem ludzi pod zawałami. W 1947 roku stanął przed sądem oskarżony o oszustwa, jakoby brał pieniądze za przewidywania krajowych nieruchomości, ale żadne z nich się nie potwierdziło. Sąd go uniewinnił. W latach 1947-48 przewidział rozpad ZSRR, zjednoczenie Niemiec, datę lotu pierwszego człowieka w Kosmos, daty początku i końca wojny w Afganistanie. Zmarł na raka wątroby w 1959 roku, przewidując dla siebie taką śmierć jeszcze w 1939 roku.


Opinie z KKK


Parcie do konfliktu jest widoczne od pewnego czasu i nie zdziwię się jak taki będzie lada chwila . 

Przechodzimy do Ery Wodnika w 2016 r więc tego rodzaju zdarzenie będzie jak najbardziej na miejscu - NIESTETY.
Prawdę powiedziawszy nie widzę szansy na pokojowe przejście . Zmiany powinny być kolosalne - przewartościowanie życia, wartość jaką cywilizacja rozwija obecnie - posiadanie jest zgubną drogą rozwoju .
Doprowadziło to do tak kolosalnych rozwarstwień i takich niesprawiedliwości które permanentnie uniemożliwiają rozwój społeczeństwa w pozytywnych kierunkach . 
Niestety bez wielkiego wstrząsu społeczeństwo bezwolnie podąża ku totalitarnej dyktaturze posiadaczy.A szansy na świadome pokojowe zmiany mizerne . Więc pozostaje ...... 
Wojenko, wojenko cóżeś Ty za Pani .........

Życzę wszystkim spokoju ducha w tych czasach chaosu (Leszek O-O)

Pod tym artykułem znajdują się uwagi tłumacza wprowadzające w błąd co do niektórych kwestii. 
Po pierwsze baz NATO w Polsce nie ma i już jest w zasadzie postanowione, że nie będzie, to po pierwsze. 
Na zniszczenie dzielnicy Praga wystarczy jeden ładunek jądrowy a nie kilka jak sugeruje tłumacz, to po drugie. 

Z tym oskarżaniem o nienawiść chroniczną byłbym jednak ostrożniejszy. W Polsce już od jakiegoś czasu narasta przekonanie, że w gruncie rzeczy jedynym naszym sojusznikiem może okazać się właśnie Rosja, to po trzecie. (Jakub z Forum Kod Czasu)

Owszem baz NATO nie ma, ale wcale nie jest powiedziane, że nie będzie. Tajnych więzień CIA na terytorium RP też miało nie być, a były... - więc ten argument upada.
Czy to ważne czy będzie to jeden ładunek czy kilka? Broń taktyczna ma niewielką moc - rzędu kilku kt - i można będzie użyć kilku ładunków o małej mocy. Żeby osiągnąć większy efekt niszczący odpala się kilka ładunków w tym samym czasie - kumulacja błysku termicznego i fal uderzeniowych daje bardziej niszczące skutki, niż w przypadku jednej eksplozji ładunku o dużej mocy.
Co do polityków, to niestety obawiam się, że mam rację. Wystarczy posłuchać wystąpień polityków z PO czy PiS, przyjrzeć się polityce rugowania z przestrzeni publicznej grobów i pomników ku czci żołnierzy radzieckich, itd. itp. nieprzyjazne akty w stosunku do Rosji. Natomiast zgadzam się, co do tego, że Rosja może być naszym sojusznikiem w walce z zalewającym nas islamem. (R.K.L.)

Spójrzmy na proroctwo Nostradamusa:


Kosa połączy się ze stawem w Strzelcu 
Podczas jego górowania 
Zaraza, głód, śœmierć z ręki żołnierza 
Stulecie zbliża się do odnowienia. 
(Centuria I.16)


Kosa to Saturn, staw to Uran. Ich pierwsze spotkanie, czyli koniunkcja będzie miała miejsce na pograniczu konstelacji Bliźniąt i Byka od lutego do lipca 2033 roku. Natomiast ta w Strzelcu będzie miała miejsce w latach 2077-79, a do najbliższej koniunkcji dojdzie w dniu 15.II.2079 roku w Koziorożcu. I co najgorsze ma to mieć miejsce w warunkach jakiegoś konfliktu - pod koniec XXI stulecia. Tak czy owak - niczego dobrego to nie wróży... (Arystokles)

Odnośnie III wojny .....jak już to walnie to w 2017......rok KOGUTA .....jeden z gorszych możliwych pod względem relacji ludzkich...... (Artur P.) 


Tekst i ilustracje – „Tajny XX wieka”, nr 25/2015, ss. 20-21
Przekład z j. rosyjskiego – Robert K. Leśniakiewicz ©

czwartek, 12 lutego 2015

Wizje przyszłości i eksperymenty naukowe w ośrodku badawczym CERN w Genewie…



Zofia Piepiórka (Eleonora)


Europa będzie wyspą!

Motto:  „Nikt nie może powiedzieć ze stuprocentową pewnością, że wie, jaki jest prawdziwy cel budowli zwanej LHC i miejmy nadzieje, że się kiedykolwiek dowiemy szczegółów tych eksperymentów. Niestety na tym poziomie naukowym laicy nie są w stanie właściwie oceniać postępów prac.”


W połowie marca 2015 roku ponownie zostanie uruchomiony Wielki Zderzacz Hadronów w CERN - Europejska Organizacja Badań Jądrowych. Wielu ludzi (szczególnie fizycy) zastanawia się czy dowiemy się prawdy do czego jest im potrzebna tak potężna moc? Nie bez powodu niepokoją się, że skutki tego eksperymentu mogą być dla nas tragiczne. Wypowiadają się fizycy na różnych forach oraz stronach Internetowych. Oto dla przykładu jeden z nich - „Prawdziwy cel istnienia Wielkiego Zderzacza Hadronów nadal nie jest znany”  http://innemedium.pl/wiadomosc/prawdziwy-cel-istnienia-wielkiego-zderzacza-hadronow-nadal-nie-jest-znany

Cyt. „LHC (Large Hadron Collider) to obecnie najpotężniejszy akcelerator cząstek na świecie. Znajduje się w ośrodku badawczym CERN w Genewie. Na głębokości około stu metrów zbudowano tam liczący 27 kilometrów pierścień, który wyposażono w najnowocześniejszą aparaturę do badań cząstek elementarnych. Od początku uruchomienia jednostki naukowej pojawiają się sugestie, że cel pracy LHC nie jest ujawniany publicznie.

Oficjalnie LHC powstał po to, aby zdołano potwierdzić obserwacjami słuszność hipotezy profesora Richarda Higgsa, który aby rozwiązać problem nieskończonych mas zaproponował istnienie cząstki ją nadającej. To słynna "boska cząsteczka" czy też bozon cechujący Higgsa była przedstawiana, jako główny cel tego najdroższego urządzenia na świecie.

 Wymyślili i stworzyli ten Zderzacz ludzie bardzo odważni, którzy nie boją się żadnego ryzyka, lub po prostu lekkomyślni. Eksperymentatorzy sami na jednej z pierwszych konferencji prasowych stwierdzili, że mieli okazję uczestniczyć po raz pierwszy w historii nauki, w eksperymencie, którego wyniki są "w zasadzie nieprzewidywalne". Laureat Nagrody Nobla w dziedzinie fizyki David Gross, wyraził pogląd, że zderzacz pozwoli na  "takiego odkrycia, których nawet się nie podejrzewa, włącznie z pokonaniem barier, które napotykają podstawy dzisiejszej fizyki"

 Nie sposób nie postawić sobie pytania o to, dlaczego skoro już trzykrotnie potwierdzono, że tak zwana "boska cząsteczka" rzeczywiście istnieje, to od grudnia 2012 LHC został wyłączony i dokłada się mu magnesów, aby zwiększyć jego moc niemal dwukrotnie. Oczywiste staje się, że cel może być zupełnie inny. Ktoś planuje zejść najniżej jak się da, ale to może prowadzić do zjawisk, których nawet nie umiemy sobie wyobrazić. To oznacza ryzyko wystąpienia anomalii czy osobliwości kwantowych, które po prostu mogłyby zniszczyć wszystko i nawet nikt by o tym nie wiedział, bo nic by nie zostało.

Nikt nie może powiedzieć ze stuprocentową pewnością, że wie, jaki jest prawdziwy cel budowli zwanej LHC i miejmy nadzieje, że się kiedykolwiek dowiemy szczegółów tych eksperymentów. Niestety na tym poziomie naukowym laicy nie są w stanie właściwie oceniać postępów prac.”
Źródło: public domain

Jestem wizjonerką i badaczka megalitów oraz ufologiem. Kilka lat temu napisałam art. w którym opisałam moje wizje i sny dotyczące przyszłości Europy. Chociaż jest to sprzeczne z logiką i wiedzą nauką - Europa będzie wyspą!

   „A jaka będzie przyszłość Europy?
 „We śnie zobaczyłam mapę Europy i Ktoś mówił, że Europa będzie wyspą.

USŁYSZAŁAM słowa: Kontynent oddali się od Azji.
- Jak to się oddali, w jaki sposób?
USŁYSZAŁAM: Trzęsienia ziemi.
-  Ale w którym miejscu?
USŁYSZAŁAM: Dziura.
We śnie pomyślałam: Jaka dziura? Dziura w ziemi? Gdzie może być taka dziura w ziemi? Na ziemi? Pomyślałam o Czarnobylu… Czyżby z powodu jakiegoś wybuchu atomowego? (Dlaczego we śnie pomyślałam o Czarnobylu? A więc może to być wybuch atomowy, który spowoduje dziurę w płycie kontynentalnej, a skutkiem tego będzie jej pęknięcie, a potem to już reakcja łańcuchowa...)
USŁYSZAŁAM: Tak.
We śnie patrzyłam na mapę Europy Wschodniej i szukałam takiego miejsca, ale nigdzie nie było żadnej wskazówki!
USŁYSZAŁAM: Płyta tektoniczna zacznie pękać i powoli będzie się oddalać. Będą trzęsienia ziemi, które spowodują potworne sztormy, tsunami, huragany, a w konsekwencji zmianę brzegów Europy.
Tym razem zobaczyłam zupełnie inną mapę Europy… z  p r z y s z ł o ś c i!”
Coś na skalę światową może wkrótce się wydarzyć…

Nieoczekiwanie powróciłam do tej sprawy ponieważ znajomy przysłał informację, cyt. „…dostałem bardzo ważną informację, że coś na skalę światową może wkrótce się wydarzyć już za około 2 miesiące (marzec  2015 r. – dopisek mój) i jest to związane ze zderzaczem hadronów w Szwajcarii. Zbadaj to proszę swoimi metodami…”

Skupiłam się i w wizji,  w symbolach zobaczyłam dziwną białą karetę zaprzężoną w dwa czarne konie. Wyjechała ze wschodu i skręciła na południe. Za nią następna, taka sama i w tym samym kierunku… Patrzyłam na to długo nic nie rozumiejąc. Dotarły słowa: płyta się oddziela.

To że płyta kontynentalna się oddziela wiedziałam już od wielu lat z wizji i snów oraz odkryć geologów! Jednak powtórzenie tego po kilku latach zabrzmiało to groźnie… Co oznacza dziwna biała kareta? Zobaczyłam, że miała kształt… Polski, a ciągnęły ją na południe dwa czarne konie. Czarne konie to dwie bazy gadzie, które to realizują. Dwie karety, a więc stanie się to w czasie dwóch lat.

 Niepokój i pytania naukowców o to co naprawdę dzieje się CERN w Szwajcarii pozwoliło mi zrozumieć, że przyczyną kataklizmu w Europie staną się eksperymenty naukowe w CERN!

Z moich wizji oraz snów wynika iż Europa stanie się wyspą z powodu oddzielania się naszej płyty tektonicznej od Azji. Ale dlaczego? Gdy to pisałam nikt w to nie wierzył, bo niby jakim cudem mogłoby się to zdarzyć?! Cudów nie ma, są tylko nieznane zjawiska fizyczne… Nie brałam pod uwagę tego, że ten „cud” zgotują nam sami naukowcy.

 Do tej pory naukowcy sądzili, że płyta europejska nachodzi na płytę azjatycką i nic nie ma prawa się zdarzyć w czasie naszego pokolenia. Jednak po trzęsieniach ziemi które nawiedziły Europę okazało się, że nastąpiła nagła i niespodziewana zmiana kierunku przesuwania się naszej płyty na południe w kierunku płyty afrykańskiej. Gdy w Internecie przeczytałam te zdumiewające informacje dotyczące naszej płyty tektonicznej zrozumiałam, że wizje wyprzedzają zdarzenia i właśnie się realizują z powodu niebezpiecznych eksperymentów w CERN. Kolejne ich eksperymenty przyśpieszą nieuchronny kataklizm. Jest to odpowiedź na pytanie o prawdziwy cel istnienia Wielkiego Zderzacza Hadronów i eksperymentów naukowych.

Kto za tym stoi?

Pytanie internauty : „Aby pojąć co na tym świecie się wyprawia należy zacząć od pra-przyczyny, czyli zadać sobie pytania: Kim są stojący za kurtyną ludzie wprowadzający Nowy Porządek Świata? Kto ich założył i w jakim celu? No i najważniejsze - dla kogo oni pracują?”

Z różnych wizji wiem, że w Szwajcarii jest potężna baza SMOKA (jedna z wielu na Ziemi), dlatego w tych eksperymentach biorą udział nie tylko ludzie, lecz zaawansowane w wiedzy cywilizacje z gwiazdozbioru Smoka i Węża o których czytamy w Biblii. Te gadzie istoty wcielają się w ludzkie ciała i dzięki temu mają kontrolę nad całym eksperymentem. W taki sposób doprowadzili do zniszczenia pierwszej, drugiej i trzeciej cywilizacji, a teraz realizują swój morderczy program w naszej cywilizacji.

Z symulacji komputerowych naukowców wynika, że pierwotnie nasz kontynent był jednolity, nie było Morza Bałtyckiego, ani Morza Śródziemnego. Jak powstały te morza? Zrozumiałam, że tego typu eksperymenty „naukowcy” robili również we wcześniejszych cywilizacjach, aby w ten sposób doprowadzić do rozpadu lub zatopienia kontynentów i zagłady cywilizacji.  Dowodem tego jest np. legenda o Atlantydzie. Dowodem jest również wielka 300 metrowa dziura na wysokości Zatoki Gdańskiej. Skutki tego typu eksperymentów w poprzednich cywilizacjach widzimy na mapie Europy. Teraz w strategicznym miejscu Europy „naukowo” znowu rozdzielają płytę europejską. Jesteśmy czwartą Cywilizacja na tym kontynencie i ostatnią, która może zrozumieć do czego zmierzają GADZIE CYWILIZACJE aby zniszczyć CZŁOWIEKA!

„…od grudnia 2012 LHC został wyłączony i dokłada się mu magnesów, aby zwiększyć jego moc niemal dwukrotnie. Oczywiste staje się, że cel może być zupełnie inny. Ktoś planuje zejść najniżej jak się da, ale to może prowadzić do zjawisk, których nawet nie umiemy sobie wyobrazić. To oznacza ryzyko wystąpienia anomalii czy osobliwości kwantowych, które po prostu mogłyby zniszczyć wszystko i nawet nikt by o tym nie wiedział, bo nic by nie zostało.”
W 2000 roku w wizji widziałam wielki ośrodek i oślepiającą energię… Jeżeli w CERN zwiększają moc, to krótkim czasie w wyniku „eksperymentu” może dojść do kataklizmu i zagłady cywilizacji.

W czym tkwi „haczyk”?

Jestem wizjonerką a nie fizykiem, ale zastanowiło mnie jedno: w która stronę krążą cząsteczki w akceleratorze – w prawo zgodnie ze wskazówkami zegara czy w lewo? Krążą one w pierścieniu liczącym 27 km, na głębokości około stu metrów pod ziemią. Nikt ze znajomych nic na ten temat nie wiedział. Jak to sprawdzić? Można np. radiestezyjnie i okazuje się że krążą w prawo czyli zgodnie ze wskazówkami zegara.

Moje pytanie dotyczące wiru cząsteczek w akceleratorze wynika ze snu, który opisałam i analizowałam w art. zat. „Egzamin z fizyki czyli akcelerator, HAARP, bazy kosmiczne i złota flara!”


Ten proroczy sen w swojej prostocie jest genialny i ma wiele znaczeń! W symbolach została zawarta wiedza mistyczna, fizyczna, matematyczna oraz techniczna i wyjaśnia moje pytanie odnośnie wiru cząsteczek w lewo czy w prawo. „Pozwoliło mi to zrozumieć istotę sprawy, czyli moje poszukiwania oraz badania Baz Kosmicznych. Ma to znaczenie nie tylko dla mnie, ale dla Polski oraz przyszłości cywilizacji i dlatego muszę o tym napisać, aby zaliczyć swój egzamin dojrzałości duchowej oraz świadomości współczesnego człowieka” (…)
„O czym w rzeczywistości mówi drugi obraz z mojego snu?

To schemat instalacji w Bazach Kosmicznych! „Po chwili na skraju obwodu świetlistego kręgu pojawiły się dwa neonowe przeźroczyste pierścienie jak rury lub przewody w których powoli przesuwała się poprzeczna wiązka kolorowej energii jak w kodzie kreskowym. Ten kolorowy kod powtarzał się w rożnych odstępach w długich neonowych rurach (?), ale ich prędkość stopniowo wzrastała, tak że szybko migały mi przed oczami. Kolorowe kody w dwóch rurach wirowały w lewo lecz z inną prędkością. Wraz ze wzrostem szybkości wirowania kolory zlewały się ciągłą linię. Długo patrzyłam zaskoczona na to niezwykłe zjawisko myśląc – CO TO JEST?!” W końcu zrozumiałam, że dwie neonowe rury w których wirują jakieś zakodowane energie mają znaczenie fizyczne oraz techniczne i kojarzą mi się z akceleratorem.

Uproszczę sobie sprawę sięgając po odpowiednią wiedzę do „Wikipedii” gdzie precyzyjnie to zostało wyjaśnione.

Co to jest akcelerator cząstek? Akcelerator – urządzenie służące do przyspieszania cząstek elementarnych lub jonów do prędkości bliskich prędkości światła. Cząstki obdarzone ładunkiem elektrycznym są przyspieszane w polu elektrycznym. Do skupienia cząstek w wiązkę oraz do nadania im odpowiedniego kierunku używa się odpowiednio ukształtowanego, w niektórych konstrukcjach także zmieniającego się w czasie, pola magnetycznego lub elektrycznego.

Akceleratory mogą zostać wykorzystane do wytwarzania antymaterii.

We śnie wskazówką jest wir w lewo i kod kreskowy oraz prędkość ich obrotu – jedna wolniej druga szybciej. 

We śnie energia wiruje w lewo – czyli prawidłowo. Wg konwencji radiestetów wir w lewo jest negatywny, a wir w prawo pozytywny, więc ich interpretacja odnośnie snu oraz wiru energii cząstek w tej Bazie Kosmicznej w ziemi ma zupełnie inne znaczenie. I to samo dotyczy np. faktu jakim jest krążenie Ziemi wokół własnej osi i po orbicie wokół Słońca w lewo. W ich konwencji jest to zły, negatywny wir – wbrew logice i fizyce! Czy nie wiedzą, że zmiana kierunku obrotów Ziemi oznacza zagładę naszej cywilizacji? Na tym właśnie polega pułapka w jakiej tkwią psychotronicy! A może właśnie o to chodzi tym którzy nimi manipulują??”

Jeżeli cząsteczki w akceleratorze CERN w Genewie krążą w lewo zgodnie z wirem Ziemi wokół własnej osi oraz wokół Słońca i Galaktyki to jest OK! Jeżeli w przeciwnym kierunku czyli w prawo to oznacza zagładę gdyż wyjaśnia to dlaczego nagle nasza płyta kontynentalna zmienił kierunek na południe i odrywa się od Azji.

„Na podstawie wielu publikacji o działaniu HARP doszłam do wniosku, że II obraz we śnie przedstawia schemat działania urządzenia istniejącego w wyposarzeniu tej (i wielu innych) Bazy Kosmicznej. Dwie symboliczne przezroczyste rury biegnące wokół Bazy Kosmicznej to system akceleratorów w których krążą zakodowane (w kolorach) cząstki energii. Jakiej??  Wprowadzone w ruch wytwarzają energię o niepojętej dla nas MOCY. Tak to rozumiem i wiem, że zrozumie to każdy fizyk z odpowiednią wiedzą i z odpowiednim sprzętem, który będzie badał to „święte miejsce MOCY”. Nie zrozumie tego psychotronik ograniczony do widzenia „światła” wysyłanego za pomocą różnych fal z baz kosmicznych OBCYCH lub wojskowych, bez zrozumienia jego istoty i wpływu na stan umysłu.”

Z informacji które otrzymałam ostatnio od znajomych, okazuje się iż w czasie trwania eksperymentu Wielkiego Zderzacza Hadronów nie można wykonać żadnych pomiarów gdyż urządzenia „szaleją” z powodu wytworzonego wielkiego pola elektromagnetycznego. Okoliczni mieszkańcy twierdzą iż ma to wpływ na pamięć oraz upływ czasu lecz nie mogą o tym publicznie mówić. Czy to jest pozytywny stan dla człowieka?

Już w szkole podstawowej uczyliśmy się że nasza planeta jest otoczona wielkim polem elektromagnetycznym, że od milionów lat wiruje w lewo. Jeżeli wielki Zderzacz Hadronów w czasie eksperymentów wiruje w prawo, to jak to działa na ludzi, na nasz kontynent, na Ziemię? Wir energii w prawo zamyka, blokuje, destabilizuje. Czy tego chcemy czy nie prawa fizyki działają na nasza duszę, umysł i ciało oraz planetę i na wszystko co wokół nas się dzieje.

Naukowcy - genetyczy już dawno odkryli, że niektórzy ludzie mają kod DNA lewoskrętny a inni prawoskrętni. Dlaczego? Oznacza to iż prawidłowy WZÓR wiru został zakodowany w DNA CZŁOWIEKA, planety, naszego Układu Słonecznego, Galaktyki. Ciała CZŁOWIEKA zostały zaprogramowane zgodnie z prawami fizyki oraz wiru planety i Galaktyki. Psychotronicy jakich znam  nie przyjmują tego faktu do wiadomości, w ten sposób ujawnią kim są.

W ich konwencji wir prawy jest pozytywny, a wir lewy negatywny. Miejsca „mocy” gdzie są prawe wiry energii wg ich konwencji są pozytywne, ale dla mnie są negatywne, bo niezgodne z wirem naszej planety. W takich miejscach są bazy kosmiczne OBCYCH oraz …  Sanktuaria Maryjne co wyjaśnia wiele.
Jako ufolog wiem że na Ziemi są różne bazy kosmiczne, które mają akceleratory dopracowane do perfekcji. Różnica polega na wirowaniu energii w akceleratorach kołowych i wielkości baz kosmicznych.

Miejscem Wielkiej Mocy jest również CERN w Genewie gdzie w czasie eksperymentów naukowych wśród okolicznych mieszkańców dochodzi do zmiany świadomości, a urządzenia pomiarowe  „wariują” przy tak silnym polu magnetycznym.

Częsta i zbyt mocna ingerencja w pole magnetyczne i grawitacyjne Ziemi powoduje, że płyty kontynentalne pękają lub zmieniają kierunek przesuwania. Gdyby nie było tego typu eksperymentów naukowych nasza płyta  przez miliony lat nachodziłaby na płytę azjatycką na wysokości Uralu.

CERN w Genewie jest w strategicznym miejscu w Europie. „… od grudnia 2012 LHC został wyłączony i dokłada się mu magnesów, aby zwiększyć jego moc niemal dwukrotnie. Oczywiste staje się, że cel może być zupełnie inny. Ktoś planuje zejść najniżej jak się da, ale to może prowadzić do zjawisk, których nawet nie umiemy sobie wyobrazić. To oznacza ryzyko wystąpienia anomalii czy osobliwości kwantowych, które po prostu mogłyby zniszczyć wszystko i nawet nikt by o tym nie wiedział, bo nic by nie zostało.” Czyli zbrodnia doskonała?

Kim są ludzie którzy stoją za tym eksperymentem?

 Odpowiedź na to pytanie podała Kiara i wyjaśniam w reportażu z sesji plenerowej w Gdyni z członkami Niezależnego Forum Cheops w dniach 11-16 lipca 2014 roku.

„Piramida Prawdy przy AM w Gdyni”    http://youtu.be/fh7Ac-Ie4cc

„Puenta sesji plenerowej była na tej górze, dlatego relacja filmowa z sesji zaczyna się od ostatniego dnia nagrań. Właśnie tam Kiara nieoczekiwanie powiedziała o wyższości cywilizacji Gadów nad CZŁOWIEKIEM lecz nie zostało to nagrane. Następnego dnia przed pożegnaniem rozwinęła temat: cyt. "Nie bójmy się określenia iż jesteśmy CYWILIZACJĄ SMOKA I WĘŻA, bo to jest nasz zaszczyt umożliwiający nam LUDZIOM ewolucję”.  Te same słowa napisała na  Forum, gdzie przez 24 godziny była cisza, gdyż nikt nie spodziewali się takiego wyznania oraz zakończenia sesji plenerowej. Jakie wnioski wyciągnęli członkowie Niezależnego Forum Cheops? Każdy kto ma czas może przeczytać komentarze przed i po sesji oraz opowiedzieć się po tej stronie z którą czuje się emocjonalnie związany - tak jak to się stało na ich Forum.”  http://www.cheops.org.pl/viewtopic.php?f=21&t=201

System działania cywilizacji GADÓW w ludzkich ciałach nazwałam system KONIA TROJAŃSKIEGO, którego celem jest zniszczenie cywilizacji od środka, na wszelkie sposoby!

Akceleratory mogą zostać wykorzystane do wytwarzania antymaterii oraz wielkiej dziury od której zacznie się kataklizm. Od nas zależy czy zrozumiemy do czego to wszystko zmierza i czy zdążymy się przygotować.

Przepowiednie dziadka…

Przypomniałam sobie co mój dziadek (Kaszub) powtarzał gdy byłam dzieckiem. Były to różne przepowiednie m.in. dotyczące  Rosji oraz Niemiec.  Dziadek powtarzał, że Niemcy pękną i przestaną istnieć. Jako dziecko pytałam - jak pękną? Dziadek nie umiał na to odpowiedzieć. Jasnowidz - ksiądz Klimuszko napisał, że Szwajcaria przestanie istnieć. Dlaczego?? Tego też nikt nie potrafił zrozumieć.

W świetle tego co robią naukowcy w CERN w Szwajcarii jest to oczywiste i wszystko może się zdarzyć, a konsekwencje ich eksperymentów dotyczą całej Europy i nie tylko... To co tutaj będzie się działo będzie miało wpływ na inne kontynenty. Pamiętajcie, że nasza płyta kontynentalna już zmieniła kierunek przesuwania na południe! 

Te zdarzenia zostały zapowiedziane przez wizjonerów oraz proroków biblijnych i jak widać dzieją się na naszych oczach, w naszym pokoleniu, ale nieliczni to rozumieją.  KONIEC ŚWIATA… ? Z moich wizji wynika że zginie ok.  50% ludzkości Europy, ale nie wszyscy  - tak jak to się stało w poprzednich cywilizacjach na tym kontynencie.


Moje 3 grosze


Kiedy przygotowywałem się do jednego z programów TVN z cyklu „Nie do wiary” a który to program był poświęcony bodaj czy nie kamlotom spadającym z nieba i inszym asteroidom, które w każdej chwili mogłyby spaść nam na głowy i skończyć egzystencję Hominis  (podobno) sapientis na tym globie, to przede wszystkim przestudiowałem sobie możliwe implikacje impaktu takiego kamlota w Europie. Wyszło na to, że w przypadku trafienia w Paryż czy Odessę – bo takie lokalizacje twórcy tego programu brali pod uwagę – może dojść – poza wszelkimi paskudnymi konsekwencjami, do pęknięcia Euroazjatyckiej Płyty Tektonicznej. 

Dlaczego tak? Ano dlatego, że Płyta Euroazjatycka jest pod silnym naporem Płyty Afrykańskiej od południa, dzięki czemu zaczyna ona pękać wzdłuż linii biegnącej od Turcji, poprzez Grecję do Włoch i dalej na północ via Szwajcaria i Niemcy do mniej więcej Hamburga, gdzie pęknięcie to rozgałęzia się na wschód ki płw. Sambia i zachód ku Wyspom Brytyjskim. Nacisk na Płytę Euroazjatycką od południa na Polskę spowoduje dalsze zmiany w rejonie Pienińskiego Pasa Skałkowego, gdzie będą miały miejsce silne trzęsienia ziemi spowodowane nasuwaniem się tatrzańskich płaszczowin na Małopolskę, a za jakieś 50 mln lat zniknie Bałtyk, a na jego miejscu będą się fałdowały potężne góry wyższe od dzisiejszych Himalajów! Wzdłuż pęknięć pojawią się wulkany i superwulkany.

Czy mogą się do tego przyczynić eksperymenty z LHC? Właściwie nie wiadomo, jakie to są eksperymenty i jaki jest ich cel. Mogą to być eksperymenty nad antymaterią – jak założył to Dan Brown w swym bestsellerze „Anioły i demony”. Antymateria wykorzystana militarnie byłaby straszliwą bronią. I rzecz ciekawa – bardzo mało się o niej mówi i pisze, co przypomina mi lata 30. i 40. XX wieku, kiedy to mało pisano o uranie i reakcjach łańcuchowych. A potem była Hiroszima…

Jest jeszcze jedna rzecz – LHC może być wykorzystany jako akcelerator, w którym cząstki elementarne będzie się rozpędzać do prędkości 0,99999…c, a co wtedy może się stać? Ano to, że przy tak wielkiej prędkości wystąpią efekty relatywistyczne, m.in. spowolnienie czasu, zagięcie metryki przestrzeni i wzrost masy cząsteczki – zgodnie zresztą z einsteinowską formułą:
E = mc²
Innymi słowy mówiąc, może dojść do stworzenia czegoś w rodzaju księżycowego dodatniego maskonu, ale o wiele silniejszego. I ten grawitacyjny biegun Ziemi może ściągnąć nam na głowy jakiegoś kosmicznego przybłędę, który trafi w naszą planetę… Coś takiego opisał Stanisław Lem we wczesnych latach 50., w swej powieści „Astronauci”, tylko że tam mieszkańcy Wenus opanowali w ten właśnie sposób antygrawitację. Wymaga to ogromnych ilości energii , jak na razie nie potrafimy ich wytworzyć, ale czy tak będzie zawsze? Jeżeli ten eksperyment wymknie się spod kontroli i coś pójdzie nie tak… Nie wiemy właściwie, jakie będą jego konsekwencje, bo to jest właśnie Nieznane.  


Graviora manet.